Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rozmowy o godnym umieraniu. Konferencja w Legnicy

2016-12-14 14:34

Ks. Waldemar Wesołowski

Ks. Waldemar Wesołowski

„Poznaj prawdę o godnym umieraniu” - to tytuł konferencji naukowej zorganizowanej przez Duszpasterstwo Rodzin diecezji legnickiej, stowarzyszenie Civitas Christiana oraz legnicki oddział PiS. Konferencja odbyła się w sobotę 10 grudnia w Centrum Spotkań im. Jana Pawła II w Legnicy.

Tym razem poruszany był temat mało popularny, choć dotyczący każdego z nas. Mowa była o przemijaniu, cierpieniu i śmierci. Zaproszeni prelegenci podzielili się swoją wiedzą i świadectwem na temat eutanazji, działalności hospicyjnej oraz towarzyszenia osobom umierającym w ich ostatnich chwilach życia.

Zobacz zdjęcia: Rozmowy o godnym umieraniu

Pierwszym prelegentem był mecenas Arkadiusz Baranowski, który mówił o eutanazji w prawie wybranych krajów Unii Europejskiej. Na początku wystąpienia wyjaśnił samo pojęcie „eutanazja” oraz ukazał rozwój jego rozumienia na przestrzeni dziejów. Następnie skoncentrował się na trzech krajach: Holandii, Luksemburgu i Belgii zapoznając słuchaczy z prawną drogą do legalizacji eutanazji w tych krajach. Prelegent zaznaczył, że taki fakt był możliwy dzięki tzw. „małym krokom”. Wszystko zaczęło się od zmiany mentalności w odniesieniu do ludzkiego życia, cierpienia i śmierci. Wprowadzenie takiego prawa stało się możliwe, ponieważ w tych krajach jakość życia nabrała większej wartości niż samo życie. Było to spowodowane zmianami światopoglądowymi oraz religijnymi w społecznościach tych krajów. Drugim elementem była propaganda oraz naciski różnych środowisk lobbystycznych. Mecenas Baranowski zauważył też różnice w podejściu do praktyk eutanazyjnych w odniesieniu do osób dorosłych i niepełnoletnich w poszczególnych krajach.

Kolejną prelegentką była Agnieszka Jalowska, lekarz pediatra, pracownik Uniwersyteckiego Szpitala klinicznego we Wrocławiu, oraz działającego przy nim hospicjum perinatalnego. Jej prelekcja dotyczyła towarzyszenia rodzicom i dzieciom nienarodzonym, u których wykryto ciężkie wady rozwojowe lub zdiagnozowano choroby terminalne. Celem tej placówki jest danie możliwości przyjścia na świat takim dzieciom, a rodzicom, by poczuli się tatą i mamą, choć przez chwilę, by mogli godnie i z miłością pożegnać swoje dziecko, które odchodzi. Działania w tym ośrodku są wielokierunkowe, angażują specjalistów z różnych dziedzin. Jednak nie mają one nic wspólnego z uporczywą terapią, która czasem może przyczyniać się do zwiększenia cierpienia. Chodzi o to, by rodzice w dramatycznej sytuacji nie byli sami, ale by byli otoczeni opieką i mogli doświadczyć pomocy. Taka kompleksowa opieka jest ogromnym wsparciem dla rodziny.

Reklama

O swoim doświadczeniu duszpasterskim w hospicjach dla dorosłych i dla dzieci mówił o. Piotr Kwoczała, franciszkanin. Podkreślił on, że zetknął się w swojej posłudze z ponad dwoma tysiącami osób, które odeszły z tego świata. Żadna z nich nie chciała zakończyć swojego życia przedwcześnie. „Jeżeli cierpiący człowiek nie jest sam, jeżeli jest otoczony przez bliskich i ma zapewniona odpowiednią opiekę paliatywną, nie prosi o śmierć” – mówił o. Piotr. Najgorsza w takich przypadkach jest samotność i bezradność. Dlatego hospicja są alternatywą dla myślenia eugenicznego. „Są one kombinatami miłosierdzia” – pokreślił o. Kwoczała. Mówił też o wielkiej roli angażowania samych chorych do aktywności, na ile pozwala im stan zdrowia czy kondycja fizyczna. „To jest ważne, ponieważ oni zdają sobie sprawę z tego, że mimo ograniczeń, są potrzebni, mogą dać coś z siebie. Staramy się min. organizować modlitewne grupy wparcia samych chorych” – mówił prelegent.

O początkach i rozwijaniu się ruchu hospicyjnego w Polsce mówiła natomiast dr Eleonora Mess, pracownik Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zwróciła uwagę na fakt, że powstające hospicja zapewniają atmosferę rodzinną, poczucie bliskości i ciepła, zarówno dla samych chorych, jak ich bliskich. Główną filozofią takich ośrodków jest posługa samarytańska, z której zrodziła się opieka paliatywna.

Na zakończenie spotkania senator Dorota Czudowska podzieliła się własnym doświadczeniem modlitwy o dobrą śmierć. Było to świadectwo towarzyszenia w chorobie i w ostatnich chwilach życia swojemu ojcu. Oprócz wysiłków całej rodziny, najważniejsza okazała się jednak modlitwa do św. Józefa, patrona dobrej śmierci.

Warto wspomnieć, że do tej pory odbyło się już kilka konferencji z cyklu: „Poznaj prawdę o…”. Rozważano min. takie tematy, jak: gender, antykoncepcja czy in vitro.

Pełny zapis konferencji dostępny jest na stronie Radia Plus Legnica, www.legnica.fm

Tagi:
spotkanie rozmowa

Sandomierz: uroczyste spotkanie katolików świeckich w ramach 200-lecia diecezji

2018-04-22 08:29

apis / Sandomierz (KAI)

Uroczysty charakter miało spotkanie katolików świeckich w ramach trwających obchodów jubileuszu 200-lecia diecezji sandomierskiej, które odbyło się 21 kwietnia w Sandomierzu. Po Eucharystii celebrowanej przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza i licznych duszpasterzy pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego odbyła się konferencja, podczas której prezes KAI Marcin Przeciszewski mówił o zadaniach i roli katolików świeckich we współczesnym świecie.

KPRM
Sandomierz – historyczny zespół architektoniczno-krajobrazowy

W uroczystości jubileuszowej na wspólnej modlitwie zebrali się m.in. członkowie stowarzyszeń, ruchów katolickich i dekanalnych zespołów synodalnych, wielu świeckich z całej diecezji, a także parlamentarzyści i samorządowcy. Bp Krzysztof Nitkiewicz na początku Mszy św. podkreślał, że świeccy stanowią w Kościele zdecydowaną większość i mają w nim swoją misję, która nie jest peryferyczna lecz centralna.

- Kontynuując jubileuszową refleksję nad tym skąd przybywamy i dokąd idziemy, odkrywamy, że jesteśmy Ludem Bożym - Kościołem. Parafrazując słowa Ojca Świętego Franciszka, nie wymagają kapłanów - pilotów, zarządzających wszystkimi przestrzeniami ich życia. Potrzebują natomiast kapłanów - pasterzy, którzy uznają ich godność, charyzmaty i kompetencje. Mamy mocą Chrystusa Zmartwychwstałego wspólnie kontynuować dzieło apostolskie pokoleń, które nas poprzedziły – wskazywał ordynariusz.

Biskup pomocniczy toruński Józef Szamocki, który przed laty współpracował na misjach w Zambii z kard. Adamem Kozłowieckim SJ, w homilii zwracał uwagę na to, że w dzieje diecezji wpisane są znaki obecności Zmartwychwstałego Chrystusa.

- Objawiła się tu na tych ziemiach moc i świętość Jezusa w życiu konkretnych wiernych. Nasze dziękczynienie jest łaską chwili, w której pragniemy dotknąć we wspólnocie żywą wiarę, tych, co ją na przestrzeni dziejów tworzyli oraz zaradzić problemom, które wspólnota diecezjalna przeżywa dzisiaj - podkreślił kaznodzieja.

Biskup mówiąc o wyzwaniach przed jakimi stają wierni świeccy i duchowni wobec liberalizującego się świata, podkreślał konieczność pełnego zawierzenia Jezusowi.

- Nie chciejmy, by kapłani i wierni kształtowali wizerunek wspólnoty Kościoła, jako pracownicy zakopujący rów, który dzieli drzwi świątyni od wiernych obok przechodzących. Można ten rów zapełnić nowinkami, wygodnymi ławkami, ułatwieniami w sprawowaniu sakramentów, tylko wtedy pod koniec, kiedy ów symboliczny rów zostanie wypełniony i ludzie z radością wejdą spełnić swoje pragnienia, nie znajdą już dekalogu, tabernakulum, konfesjonału, a może i chrzcielnicy – mówił gość uroczystości.

Biskup wskazywał, że pytanie Jezusa, czy chcemy odejść dotyczy wierności tego, co przejęliśmy i czym żyli nasi przodkowie. - Odpowiedź jest jedna. Do kogo pójdziemy rozwiązać nasze problemy, wiedząc, że jest przed nami ten wyjątkowy horyzont życia. Największym cudem jest cud zawierzenia Jezusowi. Ono sprawi, iż przez kolejne wieki duchowi kalecy i martwi w ciemnościach grzechu, napełnieni Duchem Zmartwychwstałego ożyją, pisząc dzieje diecezji - przekonywał bp J. Szamocki.

Po Mszy św. odbyła się konferencja o roli świeckich. W swym wystąpieniu prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski zwrócił uwagę na to, że jednym z problemów dzisiejszego Kościoła jest to, iż świeccy próbują zastępować kapłanów, natomiast księża zbytnio pragną upodobnić się do świeckich.

- Czyli, jak zauważa Ojciec Święty Franciszek, grozi nam niebezpieczna klerykalizacja świeckich i zeświecczenie kapłanów. W takiej sytuacji księża mogą zagubić tożsamość kapłańską, natomiast świeccy nie odkryją specyfiki swego powołania. A powołanie świeckich wcale nie jest mniej wymagające od powołania kapłańskiego - przyznawał prezes KAI.

Redaktor naczelny KAI przyznał, że rolą świeckich jest przepajanie otaczającej przestrzeni świeckiej wartościami Ewangelii. Dlatego też, jego zdaniem, nie mogą się od świata odwracać się plecami i uciekać do bezpiecznej zakrystii. Świat bowiem został powierzony katolikom świeckim, jako zadanie do wypełnienia.

- Działalność na rzecz społeczeństwa prowadzona po katolicku nie musi mieć wcale znamion „konfesyjności” i nie musi jej towarzyszyć żadna pobożna retoryka. Jej podstawowym zadaniem jest obrona godności i praw osoby ludzkiej, jako najwyższego dobra w porządku doczesnym i tworzenie takich struktur życia społecznego, które to zagwarantują. A służy temu konkretnie troska o budowanie kultury życia, w przeciwieństwie do „cywilizacji śmierci”, troska o prawa człowieka, troska o dobro wspólne, o pokój, czyli o międzynarodowe pojednanie i troska o rodzinę – wskazywał prezes Przeciszewski.

Historyk i regionalista dr Roman Chyła mówiąc o apostolacie katolików świeckich na przestrzeni 200 lat diecezji sandomierskiej, przytaczał przykłady trudności, na jakie napotykała się już w momencie powstawania diecezji aktywność laikatu. Był to bowiem czas zaborów i działania okupujących Polskę mocarstw miały na celu skłócenie lokalnych społeczności.

- Dzięki nauce papieży Leona XIII i Piusa XI wzrosło zrozumienie roli katolików świeckich. Rozwinęły się bractwa, sodalicje i organizacje np. Krucjata Eucharystyczna czy Stowarzyszenie Robotników Katolickich. 1 września 1932 r. zostaje oficjalnie powołana Akcja Katolicka w Diecezji Sandomierskiej. W okresie międzywojennym możemy zaobserwować ponadto liczne inicjatywy o charakterze edukacyjnym, szczególnie na rzecz ludu wiejskiego - wyjaśniał historyk.

Badacz regionalny przybliżył także wiedzę na temat powojennego i współczesnego kształtowania się apostolatu katolików świeckich. Zwrócił uwagę na to, że po 1945 r. Kościół stał się dla nowej władzy wrogiem numer jeden, to działalność katolików świeckich została mocno ograniczona. Wskazywał, że Sobór Watykański II oraz zwołany przez św. Jana Pawła II synod biskupów na temat świeckich i jego adhortacja apostolska „Christifideles laici” wytyczyły nowe perspektywy. Dzięki temu w 1995 r. mogły się odradzić struktury Akcji Katolickiej, a następnie powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz inne wspólnoty i grupy duszpasterskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Rzym: papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

2018-04-23 11:52

st (KAI) / Watykan

O cudach, których był świadkiem dokonanych przez Jana Pawła II opowiada w swojej książce liczący obecnie 83. lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera”.

Archiwum „Aspektów”

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud” o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę”. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić”. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano”. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias” - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej."

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi.

Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie” – wspomina były papieski kamerdyner.

Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji” – twierdzi.

Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było.

Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»” – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»” - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco” – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oaza ma nowego Moderatora Diecezjalnego

2018-04-24 13:36

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny dokonał wyboru spośród trzech proponowanych kandydatów. W czasie VII Diecezjalnej Kongregacji Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie” na czteroletnią kadencję Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło Życie w Archidiecezji Wrocławskiej powołał ks. Radosława Rotmana.

facebook/ks. R. Rotmana

Nowy Moderator jest związany z Ruchem Światło Życie od 1996 r. Pełnił posługę animatora we wspólnocie młodzieżowej, diakonii liturgicznej, a od 2010 r. również moderatora Ruchu we wspólnocie. Dotychczas był moderatorem Oazy Dorosłych i Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. Odpowiadał za Diecezjalną Diakonię Modlitwy. Od 2012 r. należy do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Na co dzień ks. Radosław jest wikariuszem w parafii Bożego Ciała we Wrocławiu.

Posługę Moderatora Diecezjalnego obejmie 1 maja 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem