Reklama

Jestem od poczęcia

Papież do katolickich rolników

2016-12-10 17:56

RV / Watykan / KAI

Mazur/episkopat.pl

Na trud i pracy na roli i jej znaczenie wskazał papież Franciszek, spotykając się z uczestnikami zjazdu Międzynarodowego Katolickiego Stowarzyszenia Rolniczego. Jest to powstała pół wieku temu organizacja pozarządowa o inspiracji chrześcijańskiej. Znana jest pod skrótem ICRA (International Catholic Rural Association).

„W swoich projektach formacyjnych słusznie zachowujecie krytycyzm wobec agrobiznesu, akcent zaś kładziecie raczej na rzeczywiste potrzeby, zgodnie z sytuacjami ludzi i miejsc. Pozwala to uniknąć nie tylko strat i marnotrawstwa w produkcji, ale także nieostrożnego uciekania się do technik, które w imię obfitych zbiorów mogą eliminować rozmaitość gatunków i bogactwo różnorodności biologicznej, i to nie wiadomo z jakimi konsekwencjami dla ludzkiego zdrowia. Kiedy widzimy tyle tzw. «chorób rzadkich», które nie wiadomo skąd przychodzą, trzeba się zastanowić” - wskazał Ojciec Święty.

Przytoczył przy tej okazji słowa ze swojej encykliki „Laudato si’”. Przestrzegł, by nie „być milczącymi świadkami poważnych niesprawiedliwości, kiedy usiłuje się uzyskać pokaźne korzyści, każąc płacić reszcie ludzkości, obecnej i przyszłej, ogromne koszty degradacji środowiska” (36).

Reklama

„Przy wnoszeniu wkładu w działalność instytucji międzynarodowych rolą takiej organizacji pozarządowej, która opiera się mocno na nauczaniu społecznym Kościoła, jest przede wszystkim budowanie mostów, wychodząc od pogłębionej znajomości własnych korzeni i nie ograniczając się do uczestnictwa w procesach, ale działając na rzecz zmiany strategii i projektów. - mówił papież. - Dlatego konieczna jest kompetencja w miejsce improwizacji, nawet takiej, która wyraża dobrą wolę czy szczególne poczucie altruizmu. Jako członkowie Międzynarodowego Katolickiego Stowarzyszenia Rolniczego jesteście powołani do tego, by proponować trzeźwy styl życia i taką kulturę pracy na roli, której fundamentem, jak i celem są centralne miejsce osoby, dyspozycyjność względem innych i bezinteresowność”.

Franciszek dodał tu swoje osobiste wspomnienie: „Jakieś ponad miesiąc temu rozmawiałem z pewnym rolnikiem. Opowiadał mi, jak przycina drzewa oliwne. To prosty wieśniak uprawiający oliwki. A kiedy mi opowiadał o sposobie, w jaki to robi, zapewniam was, że widziałem w tym czułość. Taki miał stosunek do przyrody. Przycinał swoje drzewa, jakby był ich tatusiem: z czułością. Oby nie zatracił się ten stosunek do natury, do stworzenia. To daje nam wszystkim godność”.

Tagi:
spotkanie rolnicy

Sandomierz: uroczyste spotkanie katolików świeckich w ramach 200-lecia diecezji

2018-04-22 08:29

apis / Sandomierz (KAI)

Uroczysty charakter miało spotkanie katolików świeckich w ramach trwających obchodów jubileuszu 200-lecia diecezji sandomierskiej, które odbyło się 21 kwietnia w Sandomierzu. Po Eucharystii celebrowanej przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza i licznych duszpasterzy pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego odbyła się konferencja, podczas której prezes KAI Marcin Przeciszewski mówił o zadaniach i roli katolików świeckich we współczesnym świecie.

KPRM
Sandomierz – historyczny zespół architektoniczno-krajobrazowy

W uroczystości jubileuszowej na wspólnej modlitwie zebrali się m.in. członkowie stowarzyszeń, ruchów katolickich i dekanalnych zespołów synodalnych, wielu świeckich z całej diecezji, a także parlamentarzyści i samorządowcy. Bp Krzysztof Nitkiewicz na początku Mszy św. podkreślał, że świeccy stanowią w Kościele zdecydowaną większość i mają w nim swoją misję, która nie jest peryferyczna lecz centralna.

- Kontynuując jubileuszową refleksję nad tym skąd przybywamy i dokąd idziemy, odkrywamy, że jesteśmy Ludem Bożym - Kościołem. Parafrazując słowa Ojca Świętego Franciszka, nie wymagają kapłanów - pilotów, zarządzających wszystkimi przestrzeniami ich życia. Potrzebują natomiast kapłanów - pasterzy, którzy uznają ich godność, charyzmaty i kompetencje. Mamy mocą Chrystusa Zmartwychwstałego wspólnie kontynuować dzieło apostolskie pokoleń, które nas poprzedziły – wskazywał ordynariusz.

Biskup pomocniczy toruński Józef Szamocki, który przed laty współpracował na misjach w Zambii z kard. Adamem Kozłowieckim SJ, w homilii zwracał uwagę na to, że w dzieje diecezji wpisane są znaki obecności Zmartwychwstałego Chrystusa.

- Objawiła się tu na tych ziemiach moc i świętość Jezusa w życiu konkretnych wiernych. Nasze dziękczynienie jest łaską chwili, w której pragniemy dotknąć we wspólnocie żywą wiarę, tych, co ją na przestrzeni dziejów tworzyli oraz zaradzić problemom, które wspólnota diecezjalna przeżywa dzisiaj - podkreślił kaznodzieja.

Biskup mówiąc o wyzwaniach przed jakimi stają wierni świeccy i duchowni wobec liberalizującego się świata, podkreślał konieczność pełnego zawierzenia Jezusowi.

- Nie chciejmy, by kapłani i wierni kształtowali wizerunek wspólnoty Kościoła, jako pracownicy zakopujący rów, który dzieli drzwi świątyni od wiernych obok przechodzących. Można ten rów zapełnić nowinkami, wygodnymi ławkami, ułatwieniami w sprawowaniu sakramentów, tylko wtedy pod koniec, kiedy ów symboliczny rów zostanie wypełniony i ludzie z radością wejdą spełnić swoje pragnienia, nie znajdą już dekalogu, tabernakulum, konfesjonału, a może i chrzcielnicy – mówił gość uroczystości.

Biskup wskazywał, że pytanie Jezusa, czy chcemy odejść dotyczy wierności tego, co przejęliśmy i czym żyli nasi przodkowie. - Odpowiedź jest jedna. Do kogo pójdziemy rozwiązać nasze problemy, wiedząc, że jest przed nami ten wyjątkowy horyzont życia. Największym cudem jest cud zawierzenia Jezusowi. Ono sprawi, iż przez kolejne wieki duchowi kalecy i martwi w ciemnościach grzechu, napełnieni Duchem Zmartwychwstałego ożyją, pisząc dzieje diecezji - przekonywał bp J. Szamocki.

Po Mszy św. odbyła się konferencja o roli świeckich. W swym wystąpieniu prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski zwrócił uwagę na to, że jednym z problemów dzisiejszego Kościoła jest to, iż świeccy próbują zastępować kapłanów, natomiast księża zbytnio pragną upodobnić się do świeckich.

- Czyli, jak zauważa Ojciec Święty Franciszek, grozi nam niebezpieczna klerykalizacja świeckich i zeświecczenie kapłanów. W takiej sytuacji księża mogą zagubić tożsamość kapłańską, natomiast świeccy nie odkryją specyfiki swego powołania. A powołanie świeckich wcale nie jest mniej wymagające od powołania kapłańskiego - przyznawał prezes KAI.

Redaktor naczelny KAI przyznał, że rolą świeckich jest przepajanie otaczającej przestrzeni świeckiej wartościami Ewangelii. Dlatego też, jego zdaniem, nie mogą się od świata odwracać się plecami i uciekać do bezpiecznej zakrystii. Świat bowiem został powierzony katolikom świeckim, jako zadanie do wypełnienia.

- Działalność na rzecz społeczeństwa prowadzona po katolicku nie musi mieć wcale znamion „konfesyjności” i nie musi jej towarzyszyć żadna pobożna retoryka. Jej podstawowym zadaniem jest obrona godności i praw osoby ludzkiej, jako najwyższego dobra w porządku doczesnym i tworzenie takich struktur życia społecznego, które to zagwarantują. A służy temu konkretnie troska o budowanie kultury życia, w przeciwieństwie do „cywilizacji śmierci”, troska o prawa człowieka, troska o dobro wspólne, o pokój, czyli o międzynarodowe pojednanie i troska o rodzinę – wskazywał prezes Przeciszewski.

Historyk i regionalista dr Roman Chyła mówiąc o apostolacie katolików świeckich na przestrzeni 200 lat diecezji sandomierskiej, przytaczał przykłady trudności, na jakie napotykała się już w momencie powstawania diecezji aktywność laikatu. Był to bowiem czas zaborów i działania okupujących Polskę mocarstw miały na celu skłócenie lokalnych społeczności.

- Dzięki nauce papieży Leona XIII i Piusa XI wzrosło zrozumienie roli katolików świeckich. Rozwinęły się bractwa, sodalicje i organizacje np. Krucjata Eucharystyczna czy Stowarzyszenie Robotników Katolickich. 1 września 1932 r. zostaje oficjalnie powołana Akcja Katolicka w Diecezji Sandomierskiej. W okresie międzywojennym możemy zaobserwować ponadto liczne inicjatywy o charakterze edukacyjnym, szczególnie na rzecz ludu wiejskiego - wyjaśniał historyk.

Badacz regionalny przybliżył także wiedzę na temat powojennego i współczesnego kształtowania się apostolatu katolików świeckich. Zwrócił uwagę na to, że po 1945 r. Kościół stał się dla nowej władzy wrogiem numer jeden, to działalność katolików świeckich została mocno ograniczona. Wskazywał, że Sobór Watykański II oraz zwołany przez św. Jana Pawła II synod biskupów na temat świeckich i jego adhortacja apostolska „Christifideles laici” wytyczyły nowe perspektywy. Dzięki temu w 1995 r. mogły się odradzić struktury Akcji Katolickiej, a następnie powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz inne wspólnoty i grupy duszpasterskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Gdańsk: uroczyste obchody 10. rocznicy ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia

2018-04-22 17:00

dg / Gdańsk (KAI)

W Gdańsku uroczyście obchodzono 10. rocznicę ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia do oliwskiej archikatedry pw. Trójcy Świętej. Mszy św. koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów przewodniczył bp Wiesław Mering. List gratulacyjny przesłał metropolicie gdańskiemu prezydent Andrzej Duda.

Jarosław Roland Kruk / Wikipedia

Msze koncelebrowało kilkudziesięciu księży, obecni byli przedstawiciele świata polityki, posłowie i senatorowie, prezydenci miast, samorządowcy, przedstawiciele wojska, służb publicznych, mediów, nauki i kultury. Obecni byli także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich oraz społeczności muzułmańskiej.

Uroczystej procesji wejścia towarzyszyło wykonanie przez Capella Gedanensis Hymnu Koronacyjnego Handla, następnie odśpiewano hymn narodowy. Pieśniom towarzyszył akompaniament Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej.

Na początku Mszy odczytano list z życzeniami i gratulacjami od prezydenta RP. „Z niezmienną konsekwencją i odwagą stawał Ksiądz Arcybiskup w obronie najważniejszych praw” – napisał Andrzej Duda zwracając się do metropolity gdańskiego. Rozpoczynając wspólną modlitwę bp Wiesław Mering powiedział: „To niezwykły dzień w historii Kościoła gdańskiego. Zaczynamy Mszę świętą, którą chcemy wyrazić nasze uznanie, miłość, szacunek, wzbudzić dobre uczucia, dobra pamięć, a zwłaszcza uczucie wdzięczności za 10 lat posługi księdza arcybiskupa”. – Msza z natury jest dziękczynieniem, dlatego nie dziękujemy sami, tylko razem tylko z Jezusem Chrystusem – dodał biskup.

W homilii biskup włocławski mówił o znaczeniu oliwskiej katedry. „Trudno nie czuć wzruszenia w takiej chwili, mając świadomość najpierw dostojeństwa historii. Do tego kościoła nie da się wejść bez wzruszenia, bez podziwu dla jego piękna. Przecież to matka wszystkich innych świątyń, kościołów, jakie znajdują się na terenie archidiecezji gdańskiej. A przede wszystkim to ona, ta bazylika katedralna, jest siedzibą pasterza tego Kościoła. Każde miejsce tej wspaniałej pocysterskiej świątyni zachwyca intelekt, serce, zmysły" - mówił bp Mering.

Kaznodzieja wyraził wdzięczność abp. Głódziowi za troskę o Kościół gdański i w całej w Polsce. "Motyw wdzięczności zawsze dowodzi czułego i uważnego serca, odnosi się do troski księdza arcybiskupa za Kościół, za wiernych, dlatego ona musi być w sercach nas wszystkich obecna. - wskazał bp Mering. – Rola, jaką ksiądz arcybiskup pełni w Kościele gdańskim, pewnie zostanie dopiero w pełni przez historię dopełniona. Rzadko chwalą człowieka wszyscy, bez wyjątku, za te same działania. O wiele łatwiej wypominać wady niż zauważyć zalety. Może właśnie w naszym ludzkim myśleniu i wyrachowaniu ukrywamy własne błędy i wady, krytykując innych" – mówił kaznodzieja.

Ordynariusz włocławski przywoływał główne wymiary posługi abp. Głódzia. Podkreślił, że nie ma ważniejszych wydarzeń w życiu diecezji, Kościoła i kraju, w których zabrakłoby gdańskiego metropolity. Wskazał na zainteresowanie jubilata Solidarnością, promocję Żołnierzy Wyklętych i polskiej historii. „Św. Tomasz z Akwinu w XIII w. uczył swoich czytelników i słuchaczy: jesteśmy tym, co pamiętamy. Pamięć wykoślawiona, niepełna, przekazuje nam taką samą niepełną, zniekształconą historię” - dodał.

Bp Mering stwierdził, że "zwłaszcza w tym roku, kiedy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości wśród jazgotu i nienawiści, który przenika nasze życie polityczno-społeczne", ważne jest odniesienie do fundamentu życia polityczno-społecznego, jakim jest nauka Jezusa Chrystusa. Biskup dodał, iż "ten dzisiejszy jazgot dowodzi, że miniony system nie umarł wszystek, że zadomowił się nieźle" oraz, że przed takim zagrożeniem przestrzegał Polaków ks. Józef Tischner.

"Zadomowił się ten miniony system w naszych sercach, naszym myśleniu, a zwłaszcza w naszej moralności" - wskazał kaznodzieja. Podkreślając troskę metropolity gdańskiego o dobro wspólne wskazał, że podobne myślenie cechowało wielkich Polaków, z Janem Pawłem II i kard. Wyszyńskiego z jego przekazem: miłuję ojczyznę bardziej niż własne serce. "Spróbujmy pomyśleć o głębi tego przekazu i zdania. Także bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który ostatecznie właśnie dla wolności oddał swoje tak bardzo młode życie. Jezus przypomniał nam dzisiaj: dobry pasterz oddał życie za swoje owce. I rzeczywiście cena może być wysoka" – kontynuował kaznodzieja.

Bp Mering powiedział, że człowiek opowiadający się dziś po stronie prawdy, bez kompromisów, bez kluczenia i szukania zwolenników, musi być gotowy do zapłacenia takiej ceny. „Żaden papież XX i XXI wieku nie był wolny od agresji i szyderstwa. Nie były one obce i naszemu jubilatowi, ale to ważny znak tego, że idzie ksiądz arcybiskup drogą wskazaną przez Mistrza: Kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż” - podkreślił hierarcha.

– Cierpienie dla Kościoła jest znakiem, gotowością walki dla Chrystusa, jedynego Zbawiciela. Gotowością tej walki, którą uwidacznia Ksiądz arcybiskup w swoim zawołaniu biskupim. To jest właśnie wyraz gotowości podjęcia trudu, cierpienia. Dlatego Bóg posyła nas ludzi jako pasterzy" – mówił bp Mering.

Odnosząc się do przymusowego wcielenia kleryka Głódzia do PRL-owskiego wojska, bp. Mering pytał: „Czy mógł podejrzewać, że po latach będzie generałem i odtworzy po dziesięcioleciach struktury wojskowego duszpasterstwa?”. Zaznaczył, że przełożeni docenili jego postawę i wysłali go na studia prawnicze na Katolicki Uniwersytet Lubelski, w tamtych latach uczelnię wyjątkowej klasy. "Niedawno w książce Abrahama Heschela o prorokach Starego Testamentu znalazłem wyjaśnienie, że tym, co proroków napełniało odrazą, nie był brak właściwego prawa, lecz brak prawości, która jest w naszych sercach. To była udręka proroków Starego Testamentu. Sędziowie wydają wyroki, ale ich sądy pozbawione są prawości, pisał Heschel. Otóż taki jest sens studiów prawniczych: prawość wprowadzać w życie społeczne. I tej zasadzie pozostał ksiądz arcybiskup. Wierny przez całe życie" – zaznaczył biskup włocławski.

Kaznodzieja przytoczył fakty z życia jubilata – studia w Rzymie, praca w Watykanie, następnie powrót do Polski i podjęcie posługi jako biskup polowy Wojska Polskiego, kolejne tytuły i urzędy. "O początku twojej pasterskiej drogi zabiegasz o Polskę wolną, piękną i świętą. Dzisiaj chcemy ci za to podziękować" – zaznaczył kaznodzieja.

Wezwania modlitwy wiernych odczytano także w językach syryjskim i kaszubskim.

Przed błogosławieństwem przedstawiciele różnych stanów Archidiecezji Gdańskiej złożyli abp Głódziowi okolicznościowe życzenia, po których wszyscy zebrani odśpiewali jubilatowi „Plurimos annos”.

Na koniec abp Sławoj Głódź wygłosił słowa podziękowania wszystkim zgromadzonym oraz przedstawicielom duchowieństwa, politykom, prezydentom miast, samorządowcom, przedstawicielom świata nauki, kultury i mediów.

***

Abp Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 roku w Bobrówce. W 1964 roku wstąpił do seminarium duchownego w Białymstoku, święcenia kapłańskie przyjął sześć lat później. Studiował na Wydziale Prawa Kanonicznego w paryskim Instytucie Katolickim, kontynuował studia prawnicze na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w Rzymie w zakresie wschodniego prawa kanonicznego.

W 1980 r. pracował przy synodzie biskupów, od 1981 r. pracował w Watykanie, kierując sekcją Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcją Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego w Kongregacji Kościołów Wschodnich. Po przywróceniu 21 stycznia 1991 r. ordynariatu polowego w Polsce, ks. prałat Głódź został mianowany przez Jana Pawła II biskupem polowym Wojska Polskiego.

Święcenia biskupie przyjął 23 lutego 1991 roku na Jasnej Górze z rąk trzech kardynałów: ówczesnego Prymasa Polski Józefa Glempa, metropolity wrocławskiego Henryka Gulbinowicza i metropolity krakowskiego Franciszka Macharskiego. 24 lutego 1991 r. odbył z ceremoniałem wojskowym ingres do katedry polowej. Diecezją polową kierował w latach 1991-2004, w latach 2005-2008 był ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej.

17 kwietnia 2008 r. papież Benedykt XVI mianował bp. Sławoja Leszka Głódzia - Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. Swoją nową posługę objął podczas ingresu do Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie 26 kwietnia 2008 r.

Hasłem jego biskupiej posługi są słowa: Milito pro Christo (Walczę dla Chrystusa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem