Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Musimy tworzyć spółdzielnie

2016-12-10 16:52

Andrzej Tarwid i Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka
Rafał Gajek

Z Rafałem Gajkiem z firmy Yema Consulting zajmującej się konsultingiem gospodarczym i kojarzeniem partnerów w biznesie rozmawiają Andrzej Tarwid i Łukasz Krzysztofka

- Zakończyło się Chrześcijańskie Forum Przedsiębiorczości. Pan był jednym z 400 uczestników, które brały w nim udział. Czy warto było tutaj przyjechać i uczestniczyć w dwudniowym spotkaniu?

- Zdecydowanie tak. Okazało się, że przemyślenia biznesowe, które ja mam, podzielają również pozostali uczestnicy konferencji. Sam miałem ochotę zadać połowę pytań, jakie padły po prelekcjach oraz po panelach, w których brałem udział. To pokazuje, że jest nie tylko szereg zagadnień, które nas wszystkich nurtują, ale – co ważniejsze – zgadzamy się, że drogą wyjścia z tych problemów jest kierowanie się Ewangelią i Społeczną Nauką Kościoła .

- W kuluarach forum mówił Pan ministrowi Piotrowi Dardzińskiemu oraz innym biznesmenom o konieczności rozwijania idei spółdzielczości w świecie biznesu. Dlaczego Pana zdaniem ten kierunek rozwoju przedsiębiorczości powinien być obecnie realizowany?

Reklama

- Dlatego, że taki spółdzielca nie jest zwyczajnym pracownikiem. Ale jest osobą, który prowadzi działalność. A to oznacza, że całą dobę myśli też, jak ten biznes rozwijać, bo ma swoje udziały w spółdzielni.

- Dobrze. Ale czy to jest jedyna przewaga spółdzielni nad innymi formami prowadzenia biznesu?

- Uważam, że spółdzielnia jest takim podmiotem, któremu niewiele brakuje do odniesienia sukcesu na rynku. Wynika to z tego, że spółdzielcy sami prowadzą działalność i mają pieniądze na utrzymanie się. Potrzeba więc tylko tego, aby ludzie się spotkali, przeprowadzili burzę mózgów. A kiedy wyklarują się najlepsze pomysły, to przystąpili do ich realizacji. Fakt, że mamy do czynienia z osobami już prowadzącymi biznes sprawia, że zwiększa się prawdopodobieństwo, iż z takich spotkań zawsze wyjdzie coś konstruktywnego. Oszczędzamy więc czas, bo nie ma jałowych miesięcy, braku sprzedaży itd. Zamiast tego oni już sami działają. A poza tym mają dodatkowe wzmocnienie w tym, żeby ten sukces odnosić.

- Dlaczego ten ostatni argument ważny jest w Polsce, a mniej w krajach zachodnich?

- W znacznej mierze wynika to z naszej historii. Mamy potencjał, pomysły, tylko nie ma w nas takiej przedsiębiorczości, bo to zabiła miniona epoka. Nasi ojcowie i dziadkowie nie mieli swoich firm i dlatego my musimy korzystać z tych, którzy mają firmy oraz wiedzę i doświadczenia w prowadzeniu biznesu. Wyzwaniem jest więc to, aby tych ludzi zgromadzić i dzięki temu wykorzystać potencjał tkwiący w każdym z nas. Spółdzielnie są na to szansą.

- Na koniec zapytamy, co dla Pana oznacza bycie chrześcijańskim przedsiębiorcą?

- Przede wszystkim chodzi o to, aby swoją działalność biznesową prowadzić zgodnie z prawem i etycznie. W praktyce oznacza to na przykład nie wchodzenie w jakiekolwiek układy patologiczne czy korupcyjne z partnerami biznesowymi. Natomiast w odniesieniu do klientów oznacza to, że nigdy i pod żadnym pozorem nie mogę swoją działalnością szkodzić innym.

Tagi:
wywiad

Nasze życie składa się z chwil

2018-12-05 11:10

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2018, str. IV-V

Z ks. Jerzym Hajdugą rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Rafał Babczyński
Ks. Jerzy Hajduga, kanonik regularny laterański, poeta, od 13 lat kapelan szpitala w Drezdenku, w „Aspektach” prowadzi „Przychodnię wierszy Kapelana”

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Czy do czytania Księdza wierszy trzeba się jakoś przygotować? Czy w ogóle trzeba jakiegoś przygotowania, żeby wejść w świat poezji?

KS. JERZY HAJDUGA CRL: – Nie, nie trzeba się przygotowywać. Ktoś, kto czuje wiersze, łatwo wejdzie w te moje miniatury. Natomiast jeśli ktoś wierszy nie lubi, nie czyta, to raczej też nie podejdzie do moich. Absolutnie nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, żeby brać się za poezję, ale musi być taka nuta w człowieku, która sprawia, że jakoś się tę poezję czuje.
Kiedyś myślałem, że jeśli ktoś ma artystyczną duszę i np. maluje, to wtedy lepiej odbiera również muzykę czy poezję. Ale teraz znam takich malarzy, którzy specjalnie nie czują poezji, po prostu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Nowa sukienka dla Matki Bożej Częstochowskiej

2018-12-03 10:54

wm / Gorzów Wlkp. (KAI)

Andrzej Majewski malarz, hafciarz, wykonał kolejną sukienkę na Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Szata poświęcona zostanie w święto Niepokalanego Poczęcia NMP. Uroczystość, na którą wiernych zaprosił ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Tadeusz Lityński, odbędzie się 8 grudnia na Jasnej Górze.

Obecna sukienka Matki Bożej nazwana została perłową. Zgodnie ze zwyczajem, cudowny obraz przyozdabia się. Początkowo klejnoty mocowano bezpośrednio do deski. Następnie był przyozdabiany w złote i srebrne blachy oraz korony. Od połowy XVII wieku cudowny wizerunek jest ubierany w sukienki wykonane z cennych tkanin, haftowane złotem i ozdobione klejnotami.

Hierarcha podkreślił, że Andrzej Majewski zawsze przypomina o Gorzowie - swoim mieście rodzinnym i zaznacza, że obrazy Matki Bożej, które maluje i haftuje są wyrazem jego modlitwy. Poprzez tę sztukę sakralną malarz chce zaprosić rodaków z kraju i zagranicy do spotkania z Maryją – zaznaczył biskup.

Andrzej Majewski ur. się w 1953 r. w Gorzowie Wlkp. W 1983 r. za działalność opozycyjną w NSZZ „Solidarność” zmuszony został do opuszczenia kraju. Z wykształcenia jest poligrafem, pracował w Gorzowskiej Drukarni Akcydensowej. Wyjechał z rodziną do Szwecji. Tam rozpoczął działalność artystyczną. Swoich prac nie sprzedaje, tylko rozdaje, twierdząc, że to będzie milsza ofiara dla Pana Boga niż ich sprzedawanie.

Wykonał ponad 700 wizerunków Matki Bożej. Obrazy kilkakrotnie prezentował także na wystawach w Gorzowie Wielkopolskim. Tu również opowiadał o historii swojej twórczości.

- Czas, który poświęca na tworzenie obrazów traktuje jako modlitwę w intencji Ojca Świętego, kapłanów, zakonów i Kościół Święty. Uważa, że właśnie Janowi Pawłowi II zawdzięcza udział i obecność w tej cudownej chwili u tronu Królowej Polski. Zamiarem autora jest ukazanie człowiekowi najpewniejszej drogi do Boga i piękno nabożeństwa do Matki Jezusa - napisał twórca m.in na swojej stronie internetowej.

Majewski maluje na deskach, w wyniku astmy musiał ograniczyć używanie farb i wtedy zaczął haftować. Po pewnym czasie choroba ustąpiła, twórca twierdzi, że cierpiał na wiele chorób, ale został cudownie uzdrowiony.

Jego obrazy znajdują się w wielu krajach. W Gorzowie Wielkopolskim jest pięć obrazów, dwa w katedrze: MB Jasnogórska i Ostrobramska, w Białym Kościele MB Nieustającej Pomocy, Pięciu Męczenników Polski - MB Rokitniańska oraz w NMP Królowej Polski – MB Sybiraków.

Twórca wyznał, że w gorzowskiej katedrze zawierał związek małżeński i z wdzięczności podarował do tej świątyni obraz MB Częstochowskiej, w którym umieścili z żoną ślubne obrączki.

Najwięcej jego obrazów znajduje się w Szwecji. Także w kościele w Sztokholmie jest obraz MB Częstochowskiej. Ubrana jest w sukienkę, którą wykonał Majewski. W roku 2015 Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gorzowie Wlkp. otrzymała w darze od Majewskiego obraz Matki Bożej Rokitniańskiej. - Dzieło to jest jedyne w swoim rodzaju, gdyż jest namalowane, wyszywane i przyozdobione biżuterią, co sprawia, że jest trójwymiarowe, a blask ozdóbek nadaje mu życia – napisano na stronie internetowej biblioteki.

Obok prac sakralnych artysta maluje również kwiaty i pejzaże. W roku 2008 jego obrazy drukowane były na okładkach „Rycerza Niepokalanej” pisma wydawanego przez oo. Franciszkanów.

Zakon oo. Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie nagrodził Andrzeja Majewskiego za wkład w dzieło rozwoju Sanktuarium Maryjnego medalem Konfederacji Przyjaciół Jasnej Góry. Odznaczony został m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 2015 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Niepokalaną modlili się o dar wiary

2018-12-09 21:58

Kamil Krasowski

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio w Zielonej Górze 8 grudnia zorganizowała „Wieczór z Niepokalaną”. Czuwanie wpisywało się w obchodzoną tego dnia uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Karolina Krasowska
Uczestnicy spotkania modlili się za swoje rodziny i o dar wiary dla tych, którzy ją utracili

Spotkanie odbyło się w parafii św. Alberta, a poprowadził je opiekun wspólnoty ks. Krzysztof Hojzer. Uczestnicy sobotniego nabożeństwa modlili się o dar wiary dla tych, którzy ją utracili. – Spotykamy się dzisiejszego wieczoru, żeby prosić Niepokalaną o dar wiary. Matka Najświętsza w sposób niezwykły pokazała nam swoim człowieczeństwem i zawierzeniem Panu Bogu, czym jest wiara i jaką łaską jest wiara, którą daje Bóg. Chcielibyśmy ją dzisiaj poprosić, aby takiej wiary nas nauczyła, ale też ją ofiarowała. Przez Jej Niepokalane Poczęcie, niezwykłą świętość chcemy prosić Boga, aby takiej łaski nam udzielił – powiedział ks. Krzysztof.

Spotkaniu towarzyszyła szczególna modlitwa za rodziny i tych wszystkich, którzy utracili swoją wiarę, a każdy z uczestników nabożeństwa otrzymał Cudowny Medalik oraz błogosławieństwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem