Reklama

Publiczne pieniądze na proaborcyjną imprezę?

2016-12-07 20:49

Artur Stelmasiak


Chciałbym wierzyć, że to sen, tragiczna pomyłka albo dywersja. Inaczej nie da się wytłumaczyć faktu przekazania publicznych pieniędzy organizacjom, które walczą z rodziną, promują homoseksualizm i aborcję.

Chodzi o kampanię „16 Dni Przeciw Przemocy wobec Kobiet”, którą obsługuje fundacja Autonomia z prezesem Agatą Teutsch na czele. Pani prezes wraz ze swoją fundacją od lat jest aktywnym członkiem organizacji feministycznych, LGBT i lobbuje za tym, co się w unijnej nowomowie nazywa gender mainstreaming, czyli promowanie ideologii gender. Dlatego też fundacja wielokrotnie włączała się w organizację parad i marszów równości, które – delikatnie mówiąc - z polityką prorodzinną nie mają nic wspólnego.

To właśnie fundacja Autonomia dostała dofinansowanie z funduszy przydzielanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. „W otwartym konkursie ofert FIO został dofinansowany projekt fundacji Autonomia pn. "ZERo przemocy – Zaangażowanie, Edukacja, Rzecznictwo przeciwko przemocy ze względu na płeć". W ramach konkursów FIO dofinansowywane są różnorodne projekty ze wszystkich sfer pożytku publicznego” - czytamy na stronie ministerstwa.

Program „ZERo przemocy – Zaangażowanie, Edukacja, Rzecznictwo przeciwko przemocy ze względu na płeć” wystartował w marcu 2016 roku i będzie kontynuowany do listopada 2017. W ramach tego projektu m.in. prowadzona jest kampania społeczna „16 Dni Przeciw Przemocy wobec Kobiet” oraz prowadzenie strony internetowej tejże kampanii. Można tam przeczytać wiele treści zgodnych z genderową nowomową, ale moją uwagę zwrócił szczególnie terminarz wydarzeń.

Reklama

Okazuje się, że w ramach „16 Dni Przeciw Przemocy wobec Kobiet” organizowanych jest wiele wydarzeń o skrajnie feministycznym zabarwieniu. Najbardziej zdumiewający jest jednak proaborcyjny event w Wyższej Szkole Administracji w Bielsko-Białej. Nie wiadomo, czy wydarzenie zostało sfinansowane z publicznych pieniędzy, ale sam fakt zaliczenia go do kampanii jest - delikatnie mówiąc - mocno dyskusyjny.

Co ciekawe, spotkanie pt. Aborcja "fakty i mity" i warsztaty aktywizmu "#Mamy Głos" w ramach kampanii "16 Dni" organizowane jest przez skrajnie lewicową partię „Razem” na Podbeskidziu. „Ostanie wydarzenia polityczne idealnie pokazały nam, jak marginalnie traktowane są prawa kobiet w Polsce. Niemniej jednak dzięki przepięknej mobilizacji kobiet udało nam się wspólnie doprowadzić do odrzucenia projektu ustawy antyaborcyjnej(...) Siła i bunt kobiet są potężne, ale prawdziwą gwarancją skuteczności działań i zabezpieczeniem naszych interesów jest liczniejsza obecność kobiet w polityce(...). Wobec tego chcemy porozmawiać i wspólnie podyskutować m.in. o tym, jak to zaangażowanie pogłębiać, utrzymać oraz co wspólnie możemy dalej zrobić by polepszyć sytuację Polek w naszym kraju” - czytamy w zaproszeniu na dyskusję o aborcji.

Sadząc po doborze zaproszonych gości można z całą pewnością domniemywać, że jest to wydarzenie całkowicie proaborcyjne, które nie ma nic wspólnego z dyskryminacją kobiet. A przecież w wyniku aborcji połowa zabitych dzieci, to dziewczynki.

Pierwszego dnia występują feministki, które od lat opowiadają się za wprowadzeniem aborcji na życzenie m. in. z grupy "Ponton". Kolejny dzień to warsztaty zorganizowane przez grupę "#Mamy Głos", czyli grupę młodych feministek, która szczyci się na swojej stronie zaangażowaniem w proaborcyjne czarne protesty.

Konferencja w Bielsko-Białej jest najjaskrawszym przykładem tego, co dzieje się, gdy publiczne pieniądze trafiają do rąk osób, które specjalizują się w lobbowaniu skrajnie lewicowych ideologii. Nie wiem, jak to się stało, że Fundacja Anatomia wygrała konkurs, ale tłumaczenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie brzmią zbyt uspakajająco. "Projekt został bardzo wysoko oceniony przez niezależnych ekspertów, którzy podkreślali m.in. zaangażowanie społeczności lokalnej" - czytamy w komunikacie na stronie ministerstwa.

Nie uspokaja również fakt, że kampania "16 Dni Przeciw Przemocy wobec Kobiet" jest nadal promowana na stronach Pełnomocnika Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania. Zamieszczony jest nawet spot radiowy, z którego dowiadujemy się, że kampania jest realizowana właśnie przez rządowego pełnomocnika.

Całkiem możliwe, że historia z kampanią "16 Dni Przeciw Przemocy wobec Kobiet", jest celową prowokacją środowisk lewicowych, które teraz chwalą się tym, że realizują ją z publicznych pieniędzy. Dlatego sprawę trzeba dokładnie wyjaśnić i sprawdzić, bo wygląda na to, że instytucje rządowe nie radzą sobie z obsługą trzeciego sektora. Trudno mi sobie wyobrazić, by Ministerstwo Rodziny jednocześnie wprowadzało program prorodzinny, prodemograficzny, prolife (Za Życiem) i jednocześnie przekazywało pieniądze środowiskom, które specjalizują się w zwalczaniu rodziny i są przeciwko życiu nienarodzonych dzieci.

Jedno jest pewne. Przekazanie publicznych pieniędzy Fundacji Anatomia jest błędem bo stoi w skrajnej sprzeczności z polityką obecnego rządu. Było błędem także politycznym, bo trudno sobie wyobrazić, by rząd chciał wspierać projekty polityczne propagowane przez skrajnie lewicową Partię Razem, która w ostatnich miesiącach uczestniczyła w głośnych antyrządowych manifestacjach.

Wiem, że wpadki się zdarzają jednak rolą władzy jest takie rządzenie, aby do wpadek nie dopuszczać, a rolą dziennikarzy jest o tych wpadkach informować.

Projekt jest realizowany w ramach programu Fundusz Inicjatyw Społecznych (FIO), którego operatorem jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Tagi:
komentarz

Drzewo dla Polski w Yad Vashem

2018-01-31 11:11

Antoni Szymański Senator RP

Graziako

Wśród tysięcy medali i tytułów przyznanych za ratowanie Żydów podczas II Wojny Światowej, ponad jedna czwarta stała się udziałem Polaków. Byliśmy krajem, w którym za taki czyn groziła kara śmierci. Czy Polska zasłużyła na swoje drzewo w Yad Vashem?

Doroczne obchody wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz stanowią okazję do odnowienia pamięci o bestialsko mordowanych ofiarach oraz okazania szacunku dla bohaterstwa tych, którzy je ratowali. W takim duchu przemawiał 27 stycznia 2018 r. w byłym Auschwitz II-Birkenau premier Mateusz Morawiecki. Z jego ust padły słowa, z których powinien być dumny każdy Polak. Odnosząc się do docenienia osób pomagających Żydom podczas wojny, zauważył ponadindywidualny wymiar ich poświęcenia: w Yad Vashem brakuje jednego drzewa, jednego najważniejszego drzewa – drzewa dla Polski, drzewa Polski – powiedział premier.

Zdecydowanie popieram i utożsamiam się z wypowiedzią Szefa Rady Ministrów. Prawdą jest, że czyny poszczególnych osób budują skojarzenia (dobre lub złe) ze społecznościami, do których należą. Na podstawie działań poszczególnych osób mówimy o dobrym imieniu rodzin, rodów, uczelni, szkół, firm czy instytucji. Podobnie możemy mówić o dobrym imieniu kraju, na które pracują jego obywatele.

Nie wolno nikomu zapominać, że to właśnie Polacy byli wyjątkowo dużą grupą, pomagającą ocaleć Żydom podczas II Wojny Światowej. To Polacy jako pierwsi przemycili na Zachód informacje o tym, co dzieje się w Auschwitz (Jan Karski i Witold Pilecki). Polska jako pierwsza w Europie stawiła zbrojny opór Niemcom i nie podjęła kolaboracji z okupantem, jak to uczyniło wiele krajów europejskich. Zapłaciła za to krwawą cenę milionów ofiar. Jedyna instytucja w Europie, której zadaniem było pomoc Żydom, powstała właśnie w Polsce – była to powołana przez państwo podziemne Rada Pomocy Żydom „Żegota”. To polskie podziemie karało śmiercią wydawanie Żydów Niemcom. Dzisiaj nie idealizujemy i nie twierdzimy, że w koszmarze wojny wszyscy Polacy zachowywali się bohatersko. Wielu naszych rodaków pozostało zastraszonymi i biernymi. Zdarzali się też szmalcownicy, którzy wydawali Żydów niemieckim okupantom.

Powołując się na te i wiele innych faktów, porównując postawę naszych rodaków z tym co prezentowały inne narody, bez cienia wątpliwości możemy potwierdzić, że Polsce należy się szczególny szacunek i tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. O dobre imię Polski w kontekście prawdy historycznej mamy prawo i obowiązek walczyć. Naszym głównym przeciwnikiem jest obecne w różnych środowiskach dążenie do manipulowania przeszłością w celu uzyskania doraźnych korzyści materialnych, politycznych czy propagandowych.

Budowaniu negatywnych skojarzeń z Polską poprzez wypaczanie faktów i zabiegi semantyczne (np. „polskie obozy zagłady”) należy się zdecydowany sprzeciw, który w żaden sposób nie ogranicza prawa do wyświetlania prawdy historycznej. Historia nie może stać się narzędziem zabiegania o partykularne interesy. Pamięć o ofiarach i bohaterach jest święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Egzorcyzmy: Czym są, kto i jak może je sprawować

2018-02-21 08:22

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Egzorcyzmy są sakramentalium, w którym mocą Jezusa uwalnia się osobę spod panowania złego ducha. Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

esthermm/pl.fotolia.com

Kościół na ziemi kontynuuje misję Jezusa. Ewangelie przytaczają wiele przykładów wyrzucania przez Niego złych duchów. Od Zbawiciela Kościół otrzymał też władzę nad złymi duchami (por. Mk 16,17). Jedną z form bezpośredniej walki ze złem wcielonym są uroczyste egzorcyzmy nad osobami opętanymi. Pierwszą księgą liturgiczną ujednolicającą i porządkującą w Kościele zachodnim obrzędy egzorcyzmu był Rytuał Rzymski wydany przez papieża Pawła V w 1614 roku, jako realizacja postanowień Soboru Trydenckiego. Używano go aż do wydania zreformowanej księgi w 1999 r. przez Jana Pawła II.

Kto może egzorcyzmować?

W rycie rzymskim istniały nawet - do czasu zmian po Drugim Soborze Watykańskim - niższe święcenia egzorcystatu (dalej istnieją w nielicznych wspólnotach związanych z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. potwierdził praktykę, że egzorcyzmów według uroczystego rytuału może dokonywać tylko biskup i wyznaczeni przez niego prezbiterzy. Tę zasadę podtrzymuje aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego oraz późniejsze orzeczenia w tej kwestii.

Egzorcysta ten obrzęd wykonywać może jedynie na terenie swojej diecezji. Kapłan posługujący egzorcyzmem powinien cechować się pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia (KPK 1172 § 2). Powinien być również odpowiednio przygotowany (wiedza teologiczna, odpowiedni zakres wiedzy z dziedziny medycyny, psychiatrii i psychologii), ostrożny i roztropny. Powinien być rozmodlony i praktykujący post.

W Polsce zaleca się trzy etapy przygotowania do pełnienia posługi egzorcysty: udział w zjazdach egzorcystów, czas próbny pod opieką doświadczonego egzorcysty i właściwe realizowanie powierzonej przez biskupa misji. Egzorcyści powinni troszczyć się o stałą formację, czemu służą m. in. doroczne zjazdy i regularne spotkania z biskupem. Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. egzorcystów jest bp Henryk Wejman, który współpracuje z zespołem specjalistów.

Próba sprawowania egzorcyzmów bez upoważnienia biskupa jest nie tylko sprzeczna z prawem kościelnym, ale i grzechem.

Kiedy można egzorcyzmować?

Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu danego człowieka oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

Objawy będące wskazówkami opętania: - mówienie w nieznanym języku lub rozumienie go. - znajomość spraw, o których osoba z problemem nie miała prawa wiedzieć, - ponadnaturalna siła fizyczna, - niechęć do Boga, świętych, Kościoła, przedmiotów poświęconych, etc.

Gdzie można egzorcyzmować?

Egzorcyzmów nie można sprawować publicznie. Odpowiednią przestrzenią jest zarezerwowana dla tego rytuału kaplica lub inne stosowne miejsce, w którym jest krzyż i obraz Matki Bożej. Należy zadbać, by w tym miejscu osoba egzorcyzmowana nie mogła zaznać żadnej krzywdy, a także, by podczas manifestacji złego ducha nie doszło do profanacji miejsca świętego.

Jak przebiega egzorcyzm?

Egzorcyzmy należy odprawiać tak, by wyrażały wiarę Kościoła oraz nie przywoływały skojarzeń z magią i zabobonami. Egzorcysta nie może zachęcać do przerwania leczenia medycznego ani podejmować działań wykraczających poza jego kompetencje.

Podczas egzorcyzmu, poza odpowiednimi modlitwami z Rytuału Rzymskiego (litania do wszystkich świętych, psalmy, antyfony, fragmenty z Pisma Świętego, Credo, wyrzeczenie się szatana i odnowienie chrzcielnego wyznania wiary, modlitwy błagalne i formuła nakazująca złemu duchowi w imię Jezusa opuścić ciało opętanego, dziękczynienie, błogosławieństwo), występują gesty znane z katechumenatu czy chrztu sprzed posoborowej reformy (znaki krzyża, tchnienie, nałożenie rąk, woda). Nie przewidziano żadnych form dialogu ze złym duchem.

Egzorcyście powinny towarzyszyć odpowiednio przygotowane osoby, wspierające go modlitwą. Służy to również bezpieczeństwu i uniknięciu oskarżeń. Wszyscy uczestnicy zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Po egzorcyzmach osoba uwolniona od złego ducha powinna wziąć udział w rekolekcjach ewangelizacyjnych. Organizowanie publicznych modlitw o ochronę przed wpływem złego ducha wymaga wiedzy i zgody biskupa miejsca. Jeśli podczas takich spotkań modlitewnych ktoś zachowuje się w sposób niepokojący lub wskazujący na możliwość zniewolenia, nie należy publicznie modlić się nad tą osobą, tylko ją bezpiecznie wyprowadzić i w odpowiednim miejscu zapewnić pomoc.

Na podstawie:

Wskazania dla kapłanów pełniących posługę egzorcysty, KEP 2015. Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów: "Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Ks. Dolindo w Częstochowie

2018-02-21 22:11

Marian Florek

W dniu 21 lutego 2018 r. w częstochowskim Duszpasterstwie „Emaus” odbyło się spotkanie z Joanną Batkiewicz-Brożek, autorką niezwykłej książki o niezwykłym włoskim księdzu Dolindo Ruotolo.

Marian Florek

Świadkowie życia kapłana – jak mówiła autorka – byli pod wielkim wrażeniem jego świętości i pokory. A i sama pani Joanna, mówiąc o swoich osobistych przeżyciach związanych z dziennikarską pracą nad książką poświęconą ks. Dolindo, nie potrafiła ukryć ogromnych emocji. Udzielały się one i słuchaczom. Wszyscy mieli wrażenie jakby ks. Dolindo był wśród zgromadzonych.

Ks. Dolindo Ruotolo urodził się 6 października 1882 w Neapolu, a zmarł 19 listopada 1970. Doświadczany: z powodu oskarżeń nieprzychylnych mu osób, oskarżany o herezję, z wieloletnim zakazem odprawiania Mszy Świętej i głoszenia homilii. Błogosławiący spadający z nieba deszcz, aby nawrócił Neapolitańczyków. Mówił: „Życie wieczne to nie żart”, mówił : „Jezu ty się tym zajmij!”. Duszpasterstwu Akademickiemu „Emaus” gratulujemy spotkania z autorką ksiązki o Bożym Kapłanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem