Reklama

Film o masakrze żołnierzy z oddziału "Bartka"

2016-12-04 21:36

Artur Stelmasiak

Zostali zwabieni podstępem i wysadzeni w powietrze. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałem w tył głowy. W poniedziałek 5 grudnia na antenie TVP premiera filmu o jednej z największych masowych zbrodni komunistycznych, na oddziale kpt. Henryka Flame, ps. "Bartek".

W filmie pt. "Ziemia przemówiła" opowiedziane zostały tragiczne losy oddziału "Bartka", gdy 70 lat temu przepadło bez wieści ok. 200 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Dzięki pracy IPN udało się odnaleźć szczątki ok. 30 z nich, a poszukiwania kolejnych dowodów makabrycznej zbrodni będą kontynuowane wiosną 2017 roku.

- Bardzo się cieszę, że w końcu dożyliśmy takich czasów, że polskie media podejmują tematykę Żołnierzy Wyklętych. Gdybyśmy żyli w Stanach Zjednoczonych, ich losy byłyby już tematem niezliczonej liczby filmów, u nas powoli te historie zaczynają się przebijać do powszechnej świadomości. Przykładem tego procesu jest ten film" - mówi wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje pracami ekipy poszukiwawczej szczątków ofiar.

Film opowiada o jednej z największych zbrodni komunistycznych na Żołnierzach Wyklętych – akcji UB pod kryptonimem „Lawina”. Liczący kilkuset żołnierzy oddział NSZ Henryka Flame, ps. "Bartek" działał w okolicach Babiej Góry na Podbeskidziu. Stoczył wiele zwycięskich walk z UB i KBW. Dobrze zakonspirowani w górskich lasach partyzanci wydawali się nieuchwytni. 3 maja 1946 roku opanowali na kilka godzin Wisłę i urządzili tam defiladę.

Reklama

Wyczyn ten musiał rozłościć funkcjonariuszy UB i KBW do tego stopnia, że zaczęli planować gigantyczną zbrodnię, którą zrealizowano we wrześniu 1946 roku. UB udało się wprowadzić do oddziału "Bartka" agenta o kryptonimie "Lawina". Partyzanci, którzy jakiś czas wcześniej stracili kontakt z wyższym dowództwem NSZ dali się przekonać, że przygotowano dla nich przerzut na Zachód. Wyruszyli w drogę. Według ustaleń IPN żołnierzy "Bartka" przewieziono na Opolszczyznę w trzech transportach. Wiadomo, że żołnierze jednej z grup zostali otoczeni i rozstrzelani, pozostałe dwie zakwaterowano w zaminowanych budynkach, które w nocy wysadzono w powietrze.

Wszystkie ślady po operacji "Lawina", jak nazwano ją w UB, starano się zacierać, ciała zamordowanych zasypano w ziemi, dokumenty zniszczono. Do niedawna wiedza o tej operacji opierała się na przypuszczeniach historyków oraz zeznaniach jednego z zaangażowanych w nią funkcjonariuszy UB, który na początku lat 90, przed śmiercią, zdecydował się mówić. - Osobiście uważam, że tej zbrodni i takiego planu nie wymyślili sami Polacy. UB było w tym okresie jeszcze słabą formacją - mówi prof. Szwagrzyk. - Moim zdaniem operacji "Lawina" była prowadzona przez NKWD.

Po 70 latach udało się ustalić, że miejscem, gdzie zamordowano jedną z grup oddziału "Bartka" był teren poniemieckiego lotniska w Starym Grodkowie (Opolskie). Pod koniec listopada ekipa prof. Szwagrzyka pobrała od rodzin zamordowanych żołnierzy materiał genetyczny, który posłuży do badań porównawczych odnalezionych szczątków. - Lata czekaliśmy na moment, gdy odnalezione zostaną groby żołnierzy z oddziału "Bartka" i w tym roku, po 20 latach śledztwa IPN udało się to. Jesteśmy dopiero na początku drogi, ale dalsze działania na pewno będą prowadzone - mówi Szwagrzyk. - Lata 90., gdy można było już badać zbrodnie UB, i żyli jeszcze ich sprawcy, nie zostały w pełni wykorzystane.

W tym roku upływa 70 lat od zbrodni na oddziale "Bartka". Rocznicę tej tragedii przypomnieć chcą wspólnie TVP3 Opole i Fundacja PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza.

– Angażując się w produkcję filmu, chcieliśmy przede wszystkim oddać hołd zdradziecko pomordowanym żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych oraz ich dowódcy, kpt. Henrykowi Flame. Zależało nam, aby pokazać i uhonorować ich walkę oraz niezłomne względem komunistycznej okupacji postawy. Nie bez znaczenia była również chęć przypomnienia zbrodniczej działalności Urzędu Bezpieczeństwa i bestialskich metod, do jakich nie wahali się uciekać sowieccy poplecznicy w Polsce – podkreśla Janusz Kowalski, wiceprezes PGNiG SA.

Zdjęcia do filmu realizowano w lesie pod Starym Grodkowem, na terenie Barutu i Łambinowic, a także na Podbeskidziu – w miejscach, gdzie działało zgrupowanie „Bartek” VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego Narodowych Sił Zbrojnych. Scenariusz produkcji, którą wyreżyserował Andrzej Buchowski, został oparty na książce Macieja Nowaka pt. „Operacja Lawina. Przemilczana zbrodnia UB”.

- TVP Opole jest jednym z najmniejszych ośrodków regionalnych. Tym bardziej cieszymy się z tego, że mogliśmy zrealizować tak ważny film dla wszystkich Polaków. To będzie też pierwsza premiera filmu wyprodukowanego przez nasz ośrodek na antenie ogólnopolskiej - mówi Mateusz Magdziarz, dyrektor TVP3 Opole. - Ten film jest przykładem tego, jak powinna być realizowana misja mediów publicznych.

Premiera telewizyjna filmu pt. "Ziemia przemówiła" odbędzie się w TVP1 w poniedziałek 5 grudnia o godzinie 23.00.

Tagi:
film żołnierze wyklęci TVP wojna

Syria: chrześcijanie nie wierzą Zachodowi, bronią Asada

2018-04-18 22:49

vaticannews.va / Aleppo (KAI)

Chrześcijanie w Syrii nie wierzą w dobre intencje państw zachodnich. Dla nich rzekome użycie broni chemicznej przez reżim Asada to tylko pretekst, by zaatakować ten kraj – powiedział w Radiu Watykańskim bp Georges Abou Khazen OFM, wikariusz apostolski Aleppo dla katolików obrządku łacińskiego. Jego głos współbrzmi z jednoznacznym, ekumenicznym oświadczeniem trzech syryjskich patriarchów: dwóch prawosławnych i jednego katolickiego, którzy w tych dniach udzielili zdecydowanego poparcia prezydentowi Baszarowi Asadowi.

Archiwum Pomoc Kościołowi w Potrzebie

"Cała ta broń chemiczna to tylko pretekst, by zaatakować Syrię. Zachód nie wierzy nam, ale taka jest prawda. Wysłano komisję, która ma przeprowadzić dochodzenie, ale zaatakowano, nie czekając na wyniki jej ustaleń" – powiedział biskup franciszkanin. Przypomniał, że Syria już w 2013 r., kiedy po raz pierwszy pojawił się zarzut użycia przez jej władze broni chemicznej, poprosiła o przysłanie ekspertów, by przeprowadzili dochodzenie. "Nigdy tego nie uczyniono ani nie sprawdzono, kto użył broni chemicznej: rząd, a może ktoś inny" - podkreślił hierarcha.

Zaznaczył, że "dziś źródłem odwagi i nadziei są już tylko słowa Ojca Świętego. Jest to jedyny głos, który wzywa do dialogu i zaprowadzenia pokoju".

Biskup zwrócił uwagę, że chrześcijanie mówią o tym od 7 lat, prosząc, aby nie zbroić, nie dawać broni, nie szkolić, nie pomagać w wojnie. "A niestety pomagano, szkolono: grupy dżihadystów, Państwo Islamskie, Al-Kaidę i inne tym podobne grupy. Wszyscy korzystali z zagranicznej pomocy. A oskarża się nas, kiedy o tym przypominamy" - zauważył bp Abou Khazen. Przypomniał, że w Syrii walczyło 100 tys. zagranicznych wojowników. "Kto ich tu sprowadził, przeszkolił, uzbroił, finansował? My chcemy pokoju. Nie dawajcie im broni! Nadszedł czas, aby Zachód otworzył się na prawdę i uznał, że ten naród ma prawo do życia w pokoju tak jak wszystkie inne narody" - zaapelował dramatycznie łaciński wikariusz apostolski Aleppo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem