Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Syberia: Kościół w sercu tajgi

2016-11-30 11:09

abd / Irkuck / KAI

photo_mts/pl.fotolia.com

Aby przejechać z jednego krańca diecezji na drugi, potrzeba często kilku dni. Aby dostać się do sąsiedniej parafii – dobrego auta, które pokona niekiedy kilkaset kilometrów błotnistej lub oblodzonej drogi. Aby doczekać się "swojego" proboszcza – wielu lat modlitw o to, by na Syberię przybył jeszcze jeden kapłan, który zechce towarzyszyć lokalnej wspólnocie wiernych. Katolicka diecezja św. Józefa w Irkucku, o powierzchni ponad 10 tys.km. kw., to największa diecezja świata. Jak w soczewce, skupia ona wyzwania współczesnego Kościoła w Rosji, podejmowane przez niespełna 40-stu kapłanów i kilkadziesiąt sióstr zakonnych pracujących na tym terenie.

CICHE CZYNIENIE DOBRA

"Nam nie wolno pracować, nie wolno mówić głośno o Panu Bogu w szkołach, ani nawet w naszej świetlicy. Misja na Syberii polega na cichym czynieniu dobra. Wtedy dzieci i młodzież podchodzą i pytają: dlaczego to robisz? A my w odpowiedzi pokazujemy im Pana Boga" - mówi s. Samuela, albertynka, współprowadząca świetlicę dla dzieci w oddalonym o 90 km od Irkucka Usolu Syberyjskim. Wystarczy kilka rozmów z pracującymi w diecezji irkuckiej siostrami zakonnymi, by zrozumieć, że opieka nad dziećmi z ubogich i patologicznych środowisk, to ich główne zajęcie i często jedyna droga do nawiązania kontaktu z rozpadającymi się rodzinami. Odwrotnie, niż na Zachodzie, tutaj często to dzieci jako pierwsze przychodzą do sióstr, prosząc najpierw o chleb, następnie o opiekę nad bliskimi, aż wreszcie: o Pana Boga. To doświadczenie m.in. sióstr albertynek, których misja w Rosji trwa już 15 lat.

"Dramat dzieci w Rosji polega na tym, że nie znają swoich ojców, nie wiedzą, czym jest pełna rodzina" - opowiada s. Samuela, która w świetlicy ma pod opieką ok. 25 dzieci w wieku od 8 miesięcy do 6 lat. Jak mówi, w Usolu nie brak rodzin, w których jest nawet 8 dzieci, choć często każde z nich ma innego ojca, a matki, zniewolonej nałogiem alkoholowym, nie ma w domu. "Te dzieci mają ogromny smutek w oczach. I niesamowitą rzeczą jest móc wywołać u nich uśmiech, a do tego często potrzeba bardzo niewiele: przytulić, pochwalić". I zadbać o podstawowe potrzeby, jak choćby posiłek, bo kanapki przygotowane przez siostry, to dla wielu dzieci jedyne pożywienie w ciągu dnia. Jak podkreślają misjonarki, aby skutecznie pomóc dzieciom, należy najpierw poznać realia ich codziennego życia, często bardzo surowe.

Reklama

"Kiedy przyjechałam, chciałam te dzieci nauczyć mycia zębów. Pamiętam, jak Ania, wspaniała mała dziewczynka przyszła do mnie i powiedziała, że ona nie może codziennie myć zębów. Nie rozumiałam dlaczego, dopóki nie odwiedziłam ich bloku, w którym na jednym piętrze jest ok. 20 mieszkań, brakuje ciepłej wody, jest jedna łazienka i jedna toaleta." - mówi s. Samuela. Pytana o liczbę osób, żyjących w takich warunkach s. Samuela potrząsa głową. Nie sposób policzyć, ale potrzebujących jest bardzo, bardzo wielu.

Podczas uroczystości poświęcenia kościoła w Usolu Syberyjskim, do s. Samueli garnie się gromadka zadbanych, roześmianych dzieci, niepodobnych do podopiecznych o których opowiada.

"To są dzieci naszych wychowanków, którym pomagały siostry, które były tu przede mną" – wyjaśnia albertynka, zapewniając, że dzięki pomocy sióstr wychowankowie całkowicie zmienili swoje życie, wyrwali się z patologicznego środowiska, założyli szczęśliwe rodziny i dziś sami pomagają potrzebującym.

Działalność podobną do świetlicy sióstr albertynek, prowadzi większość zakonów obecnych w tej części Rosji. Z okazji konsekracji usolskiego kościoła, do Irkucka przyjeżdżają m.in. dominikanki, pracujące w Błagowieszczeńsku, przy granicy z Chinami i w Ułan-Ude na Bajkałem a także siostry służebniczki, opiekujące się dziećmi m.in. w Czicie i w Angarsku. Zgodnie mówią, że dramatyczny los współczesnych rodzin na Syberii, to nie tylko efekt ubóstwa materialnego, ale też wieloletnich prób oderwania społeczeństwa od wiary w Boga.

"Tutaj przez wiele lat cerkwie były zamknięte, mówiło się, że Boga nie ma. Aby dziś to odwrócić – potrzeba całego pokolenia" – mówi s. Jola, dominikanka, dla której przyjazd z Błagowieszczeńska do Irkucka, to kilkudniowa wyprawa koleją transsyberyjską.

"W ten sposób zniszczono podstawową komórkę społeczną: rozbito rodzinę, zabrano ludziom nadzieję i podstawowe odniesienie do Boga" – dodaje s. Samuela.

O działalności sióstr wiele osób mówi, że to właśnie przywracanie nadziei. Misjonarki prowadzą je, pokonując także wiele codziennych trudności, takich, jak tymczasowe prawo pobytu w Rosji, wymagające ponownego składania dokumentów i regularnych wyjazdów do Polski, a także zakaz podejmowania pracy zarobkowej. "Tak naprawdę, to pracujemy tu bez wynagrodzenia. Dzięki ofiarom, które wpływają, udaje nam się nakarmić potrzebujących tutaj, przy przedszkolu, które prowadzimy. A jak trzeba pieniędzy na leczenie, to zgromadzenie z Polski nam pomaga" – mówią siostry służebniczki z Angarska.

Pytane o to, jakiego wsparcia potrzebują w codziennej działalności, siostry mówią zgodnie, że oprócz modlitwy i wsparcia materialnego, potrzeba po prostu rąk do pracy, a wolontariusze, którzy chcieliby im pomóc, zawsze są mile widziani.

RĘCE PANA BOGA

Dla tych mieszkańców Rosji, którzy poznali Pana Boga i Kościół, wyzwaniem, a nawet marzeniem jest poznanie Kościoła powszechnego. Ostatnio udało się to m.in. 130-osobChoć wyjazd przekraczał ich możliwości finansowe, pomocne okazało się dofinansowanie z projektu "Bilet dla Brata" stworzonego przez polską młodzież. Jak się okazało, wyjazd był duchową inwestycją nie tylko w młodzież, ale też w całą wspólnotę lokalnego Kościoła, do której młodzi pielgrzymi powrócili pełni nowego zapału. Spontaniczne opowieści o tym wyjeździe, w których wzruszenie przeplata się z entuzjazmem, świadczą o wciąż żywych wspomnieniach spotkania w Polsce.

- ŚDM było dla mnie jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy są katolikami, ale staram się, żeby jak najwięcej osób mogło dowiedzieć się w co wierzymy i co jest prawdą. Przyprowadziłem do Kościoła kilkoro przyjaciół – opowiada płynną polszczyzną siedemnastoletni Andrzej, ministrant w irkuckiej katedrze, spotkany po niedzielnej Mszy św. Jest Rosjaninem, ale uczy się polskiego od jednego z tutejszych księży, bo – jak mówi – język polski, to dla niego język Kościoła. Tym bardziej, że po ŚDM spędzonych w Ełku i w Krakowie utrzymuje kontakt z wieloma osobami z Polski. - W Ełku mieszkaliśmy u starszej pani, która nas bardzo dobrze przyjęła, dbała o nas i rozmawiała z nami tak po prostu: o wierze, kulturze, o życiu... o wszystkim. Te zwykłe rozmowy były dla mnie bardzo ważne!

"Niektórzy z nich widzą księdza raz na miesiąc, kościoła nie mają wcale, bo liturgia jest sprawowana w domach. W niektórych kościołach w Polsce, oni naprawdę klękali i płakali – dziewczyny i chłopaki. Dla nich to było niesamowite, że są kościoły mające setki lat. Tutaj takich nie mają" - wspomina ks. Włodzimierz Siek SVD, wikariusz generalny diecezji irkuckiej i proboszcz katedry, który towarzyszył młodzieży podczas ełckich Dni w Diecezjach i spotkania w Krakowie.

Ks. Siek wspomina też niezwykłą atmosferę towarzyszącą spotkaniom młodzieży z poszczególnych krajów byłego bloku sowieckiego, zwłaszcza spotkaniu młodzieży rosyjskiej i ukraińskiej. "Nasze obawy okazały się niepotrzebne. To jest droga pojednania: te dzieciaki klękały obok siebie, oni modlili się razem, ściskali, obejmowali, a potem robili wspólnie zdjęcia, z flagami: rosyjską obok ukraińskiej".

Uliana, dziewiętnastoletnia studentka architektury z Irkucka, udział w ŚDM nazywa "małym cudem", bo jej niewierzący rodzice w ostatniej chwili niespodziewanie zezwolili na ten pierwszy zagraniczny wyjazd w jej życiu. "Byłam pewna, że się nie zgodzą i bardzo bałam się rozmowy z mamą, ale kiedy ona pozwoliła mi jechać, wiedziałam, że to działanie Ducha Świętego. Tym bardziej, że tuż przed wyjazdem mama powiedziała, że w ogóle nie pamięta, że zgodziła się na mój udział w ŚDM".

Z samego spotkania w Krakowie, Uliana wspomina wstrząsające dla niej świadectwo młodej Syryjki, która podczas czuwania na Campus Misericordiae opowiadała o swoich rówieśnikach, umierających za wiarę. "Za każdym razem, kiedy pojawia się wątpliwość, czy pójść dziś do kościoła, czy nie, przypominam sobie, jak wielu ludzi nie ma tego, co my mamy, a czego nie doceniamy" – mówi. Najmocniej przeżyła sobotnią adorację. "Wtedy w czasie modlitwy przyszło mi do głowy, że Pan Bóg nie ma rąk, by czynić miłosierdzie na ziemi, że to my, powinniśmy być jego oczami i zauważać tych, którzy potrzebują miłosierdzia. Gdyby wszyscy chrześcijanie to zrozumieli, żylibyśmy chyba w Raju" – dodaje ze śmiechem.

BÓG, KTÓRY NIE ZAWSZE MA IMIĘ

Dla irkuckiej młodzieży wzorem osoby, która w praktyce realizuje powołanie do tego, by na Syberii być "rękami Pana Boga" jest Barbara Zięba, pochodząca z Puław świecka misjonarka, którą także można spotkać w tutejszej katedrze. Od 16 lat Barbara pomaga osobom uzależnionym na terenie diecezji irkuckiej. Pomoc alkoholikom i narkomanom oraz ich rodzinom, organizacja szkoleń i kursów dla lekarzy i konsultantów, pomoc w organizacji ośrodków i systemu pomocy osobom uzależnionym – to działalność, której owoce już teraz są widoczne. Jednym z nich jest telefon zaufania działający przy irkuckiej katedrze od ponad 14 lat. Pytana o skalę problemu alkoholowego i narkotykowego, Barbara mówi, że to zjawisko powszechne, choć uzależnionych nikt na Syberii nie liczy.

"Słyszałam kiedyś, że co 10 osoba w obwodzie irkuckim jest zarażona wirusem HIV. To poniekąd pokazuje skalę zjawiska narkomanii" - mówi i dodaje, że uzależnieni i współuzależnieni, to osoby, którym terapia pomaga wyzwolić ukryte w nich wielkie pokłady dobra.

"Szczególnie ci, którzy weszli na drogę zmiany, czyli np. są w AA i pracują nad sobą, okazują się wspaniałymi ludźmi. Oni ogromnie poświęcają się służbie innym, oddają potrzebującym ogrom swojego czasu. Wszyscy moi wolontariusze, czy na telefonie zaufania, czy w innych działaniach, to są ludzie z tego środowiska. W tych ludziach znajduję najwięcej gotowości do wolontariatu, ponadto oni, pomagając innym, pomagają także sobie".

Barbara podkreśla misyjny charakter swojej pracy, polegający także na tym, że osoby proszące o pomoc, są często niewierzące, a podejmowana przez nich terapia bywa początkiem ich drogi do Boga. "Oni mają ogromne doświadczenie tej Siły Wyższej, którą nazywają Bogiem, lub nie. Mówią jak ludzie wierzący, doświadczają działania Boga i są w stanie poprzeć to przykładami konkretnych wydarzeń ze swojego życia. To jest Bóg, tylko na razie nie dla każdego z nich On ma imię" - relacjonuje misjonarka, dodając, że świadectwa osób uzależnionych często porażają swoją głębią i prostotą. "Daj Boże, żeby to się rozwijało w życie eklezjalne, żeby doszli do sakramentów" – mówi.

Pytana o to, jak można pomóc, misjonarka mówi, że od lat ważne jest wsparcie w organizowaniu przyjazdu do Rosji specjalistów z Polski. "Zajmując się tym tematem jako osoba świecka mam możliwość dojścia do wielu środowisk, także ministerialnych, uniwersyteckich itp. Otwartość na prowadzenie szkoleń i spotkań jest duża, ale muszę mieć odpowiednie środki na zaproszenie specjalistów z Polski" – tłumaczy.

Z POLSKI, TO ZNACZY: DOBRY

Nie tylko współcześnie Polacy kojarzeni są z niesieniem pomocy mieszkańcom Syberii. Na hasło "jestem z Polski", otwiera się dziś wiele serc i domów. Syberyjscy gospodarze wiedzą ze wspomnień, że już w czasach zesłań, wielu trafiających tu Polaków pomagało mieszkańcom, roztaczając nad nimi opiekę medyczną, ucząc uprawy roli, dzieląc się wykształceniem zdobytym w Polsce, a także sprawując posługę sakramentalną.

Bogatą historią relacji polsko-rosyjskich fascynuje się m.in. ks. Wojciech Piekarski, proboszcz parafii w Sludiance nad Bajkałem. Wprawdzie jest jedynym proboszczem katolickim nad Bajkałem, jednak wraz z parafianami spotyka się na modlitwie w zaadaptowanym na kaplicę domu, bo w miejscu dawnego kościoła w Sludiance stoją dziś budynki policji.

"Może się to wydawać niewiarygodne, ale tutaj bardzo nas, Polaków, cenią i lubią. Na Syberię był wysyłany kwiat narodu polskiego: ludzie, którzy nie myśleli tylko o sobie, ale nawet w tak trudnych warunkach troszczyli się o innych" – przekonuje ks. Wojciech.

Jako przykład Polaka, który miał wielki wkład w rozwój Syberii, kapłan podaje Benedykta Dybowskiego i Jana Czerskiego, polskich naukowców i zesłańców, którzy zajmowali się m.in. badaniem Bajkału. "Tutaj mamy góry Dybowskiego, a tutaj Szczyt Czerskiego, w masywie Chamar Daban. Miejsc nazwanych ich imieniem jest tu zresztą znacznie więcej" – pokazuje na mapie kapłan, który na co dzień mieszka na terenach, na które zostali zesłani Polacy po upadku Powstania Styczniowego.

Tak, jak dawniej zesłańcy i dobrowolni emigranci, tak dziś polscy misjonarze i misjonarki cieszą się wdzięcznością mieszkańców Syberii i innych części Rosji. Spośród misjonarzy z całego świata, najwięcej jest właśnie Polaków – na terenie całego kraju pracuje dziś ok. 1000 polskich księży i sióstr zakonnych. To jednak wciąż za mało.

O tym, że na Syberii brakuje kapłanów dla wiernych różnych obrządków, świadczy choćby scena, rozgrywająca się przy drodze wiodącej z Irkucka do Sludianki. Na przydrożnym cmentarzu rozpoczyna się uroczystość pogrzebowa. Furgonetką przywieziono przystrojoną trumnę z ciałem starszej pani, wokół odśnieżonego grobu zgromadziła się garstka osób z – tradycyjnymi dla tej okolicy – sztucznymi wieńcami w żywych barwach. Brakuje jedynie duchownego, ale pomimo jego nieobecności, zebrani sami rozpoczynają krótką ceremonię.

- Takie pogrzeby, to częsty widok – mówi ks. Wojciech – Często kapłan nie jest w stanie dojechać.

Tagi:
Kościół Syberia

Ks. Mendonça: Pragnienie Jezusa musi być bardziej obecne w pulsującym sercu Kościoła

2018-02-18 09:26

RV, st, kg (KAI) / Watykan

Najpilniejszym wyzwaniem współczesnego Kościoła jest, aby zawsze od Chrystusa rozpoczynał i na Chrystusie kończył. On jest siłą, centrum. Kiedy o tym zapominamy, wpadamy w pustkę. Zapominamy o naszym pragnieniu. Pragnienie Jezusa musi być bardziej obecne w pulsującym sercu Kościoła – stwierdził ks. José Tolentino de Mendonça. Ten portugalski kapłan i wicerektor Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie został poproszony o wygłoszenie rekolekcji dla Papieża i Kurii rzymskiej, które w niedzielę 18 lutego br. rozpoczną się w domu rekolekcyjnym paulistów w Aricci pod Rzymem i potrwają do 23 bm.

Graziako

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego odpowiedział on na pytanie, dlaczego głównym punktem swoich rozważań uczynił pragnienie. Temat rekolekcji brzmi bowiem: „Pochwała i pragnienie”.

„Cóż mamy innego oprócz pragnienia? To jest podstawowe pytanie. Jesteśmy stworzeniami, które pragną. Nie mamy tylko potrzeb, chcemy się wznieść ponad nie. Z pragnienia rodzi się tęsknota. Musimy wsłuchiwać się w głęboki głos pragnienia ludzkiego, które jest śladem obecności Boga w naszym sercu. Mamy pragnienie, które jest podobne do tego, jakie miał Jezus na krzyżu. Jezus nie prosił o nic, nie mówił: «jest mi źle, nie wyrządzajcie mi tyle cierpienia», powiedział tylko: «pragnę». W tym słowie zawiera się wszystko, co dotyczy Jego ludzkiego oblicza. W pragnieniu mamy możliwość odnalezienia człowieczeństwa takiego, jakim widzi je Bóg” – mówił ks. Mendonҫa.

Portugalski kapłan dodał także, że pragnienie jest formą poznania. Przytoczył słowa amerykańskiej poetki Emily Dickinson, która mówiła, że pragnienie uczy nas drogi wody, a te słowa – zaznaczył, bardzo go przekonują. Przyznał, że w swoich rozważaniach będzie odwoływał się również do innych poetów i pisarzy. Wymienił m.in. Clarice Lispector, Antoine de Saint-Exypéryego, czy włoskiego poetę Tonino Guerrę.

Tegoroczny rekolekcjonista papieski zdradził także, iż w medytacji wprowadzającej skupi się m.in. na temacie zadziwienia. Wybrał to zagadnienie, gdyż, jego zdaniem, współczesny świat nie słucha słowa Bożego, szczególnie tego, co Pan powiedział Abrahamowi. Wyjdź stąd, opuść to miejsce, nie patrz więcej na swoje buty, ale patrz na gwiazdy, daleko. „A to właśnie jest zadziwieniem: iść przekraczając samych siebie. Ono wprowadza w tajemniczą obecność Boga” - zaznaczył ks. Mendonça.

Portugalski kapłan wskazał także na temat peryferii. Stwierdził, że poruszył go w dwóch ujęciach: z jednej strony sam Chrystus był na peryferiach, w swoich czasach nie był znaną osobistością. A z drugiej dzisiejsi chrześcijanie to w większości obywatele peryferii. Oblicze chrześcijaństwa nie jest już czymś głównym, centralnym, zachodnim. Jego obliczem są peryferie – uważa ks. Mendonҫa.

Ks. José Tolentino de Mendonça urodził się 15 grudnia 1965 roku w Machico na Maderze. W 1982 roku podjął studia teologiczno-filozoficzne i w 1990 roku przyjął święcenia kapłańskie. Ukończył biblijne studia specjalistyczne w Rzymie. Po powrocie do ojczyzny podjął pracę na Uniwersytecie Katolickim w Lizbonie. Jest uznanym poetą. Od 2011 jest konsultorem Papieskiej Rady ds. Kultury.

W okresie papieskich rekolekcji są jak zwykle zawieszone wszelkie audiencje, w tym środowa audiencja ogólna 21 lutego.

Tradycję rekolekcji w Watykanie wprowadził w 1929 roku Pius XI, z tym że do czasu Pawła VI odbywały się one w pierwszym tygodniu Adwentu, a nie Wielkiego Postu. Papież Montini zaczął też jako pierwszy zapraszać do głoszenia nauk hierarchów i teologów spoza Kurii Rzymskiej, a nawet spoza Włoch. Na przykład w 1976 (5-12 marca) zadanie to powierzył metropolicie krakowskiemu kard. Karolowi Wojtyle, który później jako papież Jan Paweł II bardzo rozszerzył tę praktykę.

W 1979 rekolekcjonistą był włoski franciszkanin o. Faustino Ossanna, ale od następnego roku Ojciec Święty zapraszał już kardynałów, biskupów, księży i zakonników z całego świata.

Byli to kolejno (stopnie w hierarchii i funkcje, jakie pełnili w owym czasie, bez ewentualnych późniejszych zmian):

24 II-1 III 1980 - abp Lucas Moreira Neves OP (Brazylijczyk), sekretarz Kongregacji Biskupów,

8-14 III 1981 - bp Jerzy Ablewicz z Tarnowa (Polak),

28 II-5 III 1982 - o. Stanislas Lyonnet SI (Francuz), prof. Uniwersytetu Gregoriańskiego,

20-26 II 1983 - kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary

11-17 III 1984 - kard. Alexandre do Nascimento (Angolańczyk), arcybiskup Lubango,

24 II-2 III 1985 - abp Achille Glorieux (Francuz), nuncjusz apostolski,

16-22 II 1986 - o. Egidio Viganò SDB (Włoch), rektor najwyższy (generał) salezjanów,

8-14 III 1987 - o. Peter-Hans Kolvenbach SI (Holender), generał jezuitów,

21-27 II 1988 - abp James Aloysius Hickey (USA), arcybiskup Waszyngtonu

12-18 II 1989 - kard. Giacomo Biffi (Włoch), arcybiskup Bolonii,

4-10 III 1990 - o. George Marie Martin Cottier OP (Szwajcar), teolog Domu Papieskiego,

17-23 II 1991 - abp Ersilio Tonini (Włoch), emerytowany arcybiskup Rawenny,

8-14 III 1992 - kard. Ugo Poletti (Włoch), archiprezbiter bazyliki patriarszej św. Matki Boskiej Większej w Rzymie,

28 II-5 III 1993 - bp Jorge Arturo A. Medina Estévez (Chilijczyk), biskup Rancagua (Chile),

20-26 II 1994 - kard. Giovanni Saldarini (Włoch), arcybiskup Turynu,

5-11 III 1995 - o. Tomáš Špidlík SI (Czech), z Papieskiego Instytutu Wschodniego,

25 II-2 III 1996 - abp Christoph Schönborn OP (Austriak), arcybiskup Wiednia,

16-22 II 1997 - kard. Roger Etchegaray (Francuz), przewodniczący Papieskiej Rady "Iustitia et Pax" i Głównego Komitetu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000,

1-7 III 1998 - kard. Ján Chryzostom Korec SI (Słowak), biskup Nitry,

21-27 II 1999 - bp André-Mutien Léonard (Belg), biskup Namur,

12-18 III 2000 - kard. François Xavier Nguyễn Văn Thuận (Wietnamczyk), przew. Papieskiej Rady "Iustitia et Pax",

4-10 III 2001 – kard. Francis Eugene George OMI (Amerykanin), arcybiskup Chicago,

17-23 II 2002 – kard. Cláudio Hummes (Brazylijczyk), arcybiskup São Paulo,

9-15 III 2003 – abp Angelo Comastri (Włoch), prałat sanktuarium maryjnego w Loreto,

29 II-6 III 2004 – prał. Bruno Forte (Włoch), członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej,

13-19 II 2005 – bp Renato Corti (Włoch), biskup Novary.

Od 2006 rekolekcjonistów z zewnątrz zapraszał Benedykt XVI. Byli nimi:

5-11 III 2006 – kard. Marco Cè (Włoch), em. patriarcha Wenecji

25 II-3 III 2007 – kard. Giacomo Biffi (Włoch), em. abp Bolonii

10-16 II 2008 – kard. Albert Vanhoye SI (Francuz), em. sekr. Papieskiej Komisji Biblijnej

1-7 III 2009 – kard. Francis Arinze (Nigeryjczyk), em. prefekt Kongregacji Biskupów

21-27 II 2010 – ks. Enrico dal Covolo SDB (Włoch), członek m.in. Papieskiej Komisji Archeologii Sakralnej,

13-19 III 2011 – o. François-Marie Léthel OCD (Francuz), prof. Papieskiego Wydziału Teologicznego «Teresianum» w Rzymie

26 II-3 III 2012 – kard. Laurent Monsengwo Pasinya (Kongijczyk), abp Kinszasy

17-23 II 2013 – kard. Gianfranco Ravasi (Włoch), przewodniczący Papieskiej Rady Kultury

Od 2014 rekolekcjonistów zaprasza Franciszek.

9-14 III 2014 (w Casa Divin Maestro w Ariccia) – ks. Angelo De Donatis, proboszcz rzymskiej parafii św. Marka Ewangelisty [al Campidoglio]

22-27 II 2015 (Ariccia) – o. Bruno Secondin OCD (Włochy), temat „Słudzy i prorocy Boga żywego”

6-12 III 2016 (Ariccia) - o. Ermes Maria Ronchi OSM (Włochy)

5-10 III 2017 (Ariccia) – o. Giulio Michelini OFM (Włochy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Zmarła Agnieszka Kotulanka

2018-02-24 11:22

wpolityce.pl

Nie żyje Agnieszka Kotulanka, aktorka teatralna, filmowa i serialowa. Od 1997 do 2013 roku wcielała się w rolę Krystyny Lubicz w serialu Klan. Od lat zmagała się też z alkoholizmem. Aktora zmarła 20 lutego 2018 r.

youtube.com

O śmierci Kotulanki poinformowali najbliżsi, zamieszczając nekrolog na stronie „Gazety Wyborczej”

Agnieszka Kotulanka miała dwójkę dzieci Katarzynę i Michała. Jej byłym mężem jest aktor Jacek Sas-Uhrynowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie autorskie

2018-02-25 19:20

Co znaczy żyć wiarą dla antyterrorysty, komandosa, żołnierza, ratownika TOPR czy WOPR, alpinisty, strażaka czy policjanta? Jeśli chcesz poznać odpowiedź, przyjdź na spotkanie autorskie z Mateuszem Pietrzakiem, autorem "Bożej kompani", "Blogobojnych, czyli o nowych mediach w Kościele" oraz najnowszej książki "Myśli Bożego komandosa", która ukazała się na początku tego roku. Spotkanie odbędzie się 1 marca o godzinie 16:30 w Księgarni Świętego Pawła w Lublinie przy ul. Królewskiej 6.


"Boża kompania" opisuje historie mężczyzn, którzy odnaleźli swoje miejsce w Kościele. Dla nich być żołnierzem Chrystusa oznacza z pasją wykonywać swoją pracę, nierzadko narażając własne życie. Codziennie walczyć ze swoim zmęczeniem, stresem, zniechęceniem. Walczyć o czas dla rodziny, o czas na modlitwę, czas dla innych.... Mateusz Pietrzak w swojej książce kładzie kres myśleniu, że Kościół to miejsce tylko dla kobiet. Przedstawia silnych mężczyzn, którzy wybrali Jezusa jako najlepszą drogę życia. To On każdego dnia uczy ich, co znaczy być prawdziwym mężczyzną.

Książka "Blogobojni, czyli o nowych mediach w Kościele" pokazuje, jak owocnie wykorzystywać nowe media w dziele ewangelizacji. Tłumaczy, jak wielkim darem Boga są internetowe środki przekazu. Uświadamia, że są one jedną z najlepszych współczesnych ambon, dzięki którym można głosić Słowo Boże całemu światu.

Najnowsza pozycja "Myśli Bożego komandosa" to obraz Jezusa we współczesnej kulturze, którego zwykło się przedstawiać albo jako urocze dzieciątko, albo jako spokojnego i wyrozumiałego nauczyciela. Pietrzak w swej książce prezentuje inny Jego obraz. Chrystusa przedstawia jako twardego, bezkompromisowego i silnego mężczyznę, który może stać się wzorem zarówno dla młodych chłopaków przygotowujących się do najważniejszych życiowych zadań, jak i ojców pragnących wychować swych synów na dzielnych i odważnych Bożych komandosów. Autor pokazuje wszystkim chcącym odnaleźć w sobie prawdziwą męskość, jak zainspirować się przykładami świętych mężczyzn, a także dzieli się świadectwem tego, jak wymagające hartu ducha wyprawy w góry pomagają mu nabierać sił – zarówno duchowych, jak i fizycznych – do walki o swoje życie.

***

Mateusz Pietrzak – katecheta świecki, doktorant teologii na UPJP2 w Krakowie. Interesuje się teologią mediów. Uczestnik konferencji naukowych związanych z teologią współczesną. Członek Ruchu Światło-Życie. Miłośnik wypraw górskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem