Reklama

Jestem od poczęcia

„Szopki krakowskie”. Wystawa ze zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa

2016-11-25 16:22


Muzeum Zagłębia w Będzinie serdecznie zaprasza na wystawę szopek krakowskich, którą można będzie zobaczyć już od 2 grudnia w Pałacu Mieroszewskich. Na wystawie zaprezentowane zostaną szopki z kolekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, zgłaszane na konkurs w latach 1981- 2015.

To już drugie spotkanie z tym unikalnym na skalę światową zjawiskiem. Nigdzie indziej na świecie nie zobaczymy tak niezwykłych konstrukcji upamiętniających narodzenie Chrystusa. W tym roku szczególną uwagę chcemy zwrócić na rodzinne tradycje tworzenia szopek.

Dr Jerzy Dobrzycki, w 1929 roku tak pisał o tradycji tworzenia szopek krakowskich: Jako tradycja na wskroś rodzinna, nieznana w tej formie nigdzie indziej na świecie, pełna niezwykłych wartości estetycznych, zasługuje w całej pełni […] na zachowanie jej w pamięci społeczeństwa.

Idąc tą myślą ekspozycja została pomyślana w taki sposób, aby przedstawić publiczności szopkarzy zachowujących przekaz pokoleniowy, prezentując przy tym rodziny krakowskie uczestniczące w corocznym konkursie pod pomnikiem Adama Mickiewicza w Krakowie.

Reklama

Szopkarze są indywidualistami, lubią pracować samotnie i strzegą tajemnic swojego warsztatu. Rezultaty żmudnej, wielomiesięcznej pracy ujawniają dopiero w dniu konkursu. Tajnikami kunsztu szopkarskiego szopkarze dzielą się w rodzinnym gronie, przekazując wiedzę na temat budowania misternych konstrukcji dzieciom i wnukom. Wystawa jest zatem nie tylko zaproszeniem do spotkania z szopkami krakowskimi, zachwycających misternością wykonania oraz pięknem krakowskiej architektury, podkreślanej przez niezliczone ornamenty, kolorowe witraże czy plejadę barwnych postaci.

To także opowieść o pięknej relacji rodzinnej, umacnianej wspólną pasją.

Szopki krakowskie to pasja i świadomość wartości, która pomimo swej kruchości jest jednym z fundamentów fenomenu Krakowa. Będąc niezmienną w swej istocie zmienia się w swym charakterze, co stanowi kolejny dowód jej ponadczasowego geniuszu.

Prezentacji szopek towarzyszyć będą fotografie dokumentujące początki tradycji szopkarskiej w Krakowie, kiedy szopkarze tworzyli dwa rodzaje szopek: małe budowle przeznaczone do sprzedaży jako dekoracje świąteczne oraz duże ze sceną do odgrywania widowiska jasełkowego, czyli do tzw. chodzenia po kolędzie. Fotografie zostały udostępnione przez Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Uzupełnieniem wystawy będzie film przygotowany przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa prezentujący portrety twórców szopek krakowskich oraz zaaranżowany warsztat szopkarza, prezentujący niezbędne w pracy materiały. Kuratorem wystawy jest Etnograf Muzeum Zagłębia, Anna Góra.

Wystawę będzie można zwiedzać w okresie od 2 grudnia 2016 do 29 stycznia 2017 r.

Serdecznie zapraszamy!

Tagi:
Kraków wystawa szopka szopka

Częstochowa: bezdomni przygotowali szopkę bożonarodzeniową w centrum miasta

2017-12-22 11:42

ks. mf / Częstochowa (KAI)

Bezdomni z Fundacji św. Barnaby przygotowali szopkę bożonarodzeniową na placu Biegańskiego, centralnym placu Częstochowy, przed kościołem św. Jakuba.

Niedziela TV

Pomoc organizacyjną, a także ciepły posiłek dla pracujących, za sprawą s. Milleny ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa zapewniło kilka okolicznych barów i zaprzyjaźnione instytucje.

„Takie pragnienie i pomysł, by w centrum naszego miasta stanęła szopka bożonarodzeniowa, zrodził się już trzy lata temu w sercach młodzieży z Liceum im. Kopernika w Częstochowie, podczas spotkania, które miałam z młodzieżą. Potem dzięki życzliwym ludziom znalazły się materiały do budowy szopki w centrum miasta” – podkreśla s. Millena.

- Dzięki tym ludziom, którzy podarowali drewno, gwoździe i inne materiały, nasi kochani bezdomni mogli wybudować szopkę – dodaje s. Millena.

Natomiast Mariusz Machowski, wolontariusz z Fundacji św. Barnaby wspomina, że sam kiedyś żył daleko od Boga. - Pan Bóg też na mojej drodze postawił siostrę Millenę, która sama bardzo dużo nam pomaga. Sam także lubię pomagać ludziom. Myślę, że Bóg, aby mógł się narodzić, musi mieć dom. Musi być dom, żeby się narodzić na nowo – podkreśla Mariusz Machowski.

Pierwsza szopka bożonarodzeniowa na placu Biegańskiego stanęła w grudniu 2015 r. Wykonali ją bezdomni z miejskiej ogrzewalni przy ul. Krakowskiej pod kierunkiem s. Milleny ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa. Natomiast choinkę ozdabiały serca i anioły wykonane przez młodzież częstochowskich szkół, m.in. IV LO im. Sienkiewicza, Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum im. Matki Bożej Jasnogórskiej oraz Technicznych Zakładów Naukowych.

Reportaż można zobaczyć na http://tv.niedziela.pl/film/2150/Musi-byc-dom-zeby-sie-narodzic-na-nowo

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Cantalamessa: „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” tematem kazań wielkopostnych

2018-02-23 18:04

RV / Watykan (KAI)

„Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13, 14) – te słowa św. Pawła z listu do Rzymian są myślą przewodnią kazań, które kaznodzieja papieski wygłasza w tym roku w piątki Wielkiego Postu dla Kurii Rzymskiej. Tłumacząc wybór tego tematu, o. Raniero Cantalamessa zauważył, że dla Boga w Kościele najważniejsza jest świętość, wszystko inne: dokumenty, działania duszpasterskie, posługiwanie powinno temu służyć. Ponadto, jak mówią dokumenty Soboru Watykańskiego II, świętość to doskonałe zjednoczenie z Chrystusem i tę odnowioną wizję świętości trzeba wziąć pod uwagę, a to oznacza – kontynuował za św. Pawłem – że już nie my żyjemy, ale żyje w nas Chrystus.

Biuro prasowe kapucynów

W wywiadzie dla „L’Osservatore Romano” włoski kapucyn zwrócił także uwagę na rolę i znaczenie świętych w Kościele. Podkreślił, że są oni żywą Ewangelią i czynią go wiarygodnym. „Aż trudno sobie wyobrazić – mówił – czym byłby Kościół przez te dwa minione tysiąclecia bez niekończącej się rzeszy świętych, którzy go naznaczyli. Jedną z rzeczy, które bardzo zadziwiają i zachęcają do wielbienia Boga za świętych jest ich niewyobrażalna różnorodność”, bo Bóg w każdym czasie i miejscu ich powoływał i takimi czynił.

W dzisiejszym, pierwszym kazaniu kaznodzieja papieski podkreślił, że aby przemieniać świat, trzeba przemieniać siebie samych. Odniósł się tym samym do słów św. Pawła z Listu do Rzymian: „Nie bierzcie wzoru z tego świata”, po czym wyjaśnił, czym jest ów „świat”, do którego nie powinniśmy się dostosowywać.

„Wiemy już z Nowego Testamentu, czym jest świat, z którego nie można brać wzoru: nie chodzi o świat stworzony i kochany przez Boga, nie są to ludzie, którym musimy zawsze wychodzić naprzeciw, zwłaszcza ubodzy, ostatni, cierpiący. «Zmieszanie się» z tym światem cierpienia i marginalizacji jest paradoksalnie najlepszym sposobem na oddzielenie się od świata, gdyż jest to pójście tam, skąd świat ze wszystkich sił ucieka. To oddzielenie się od egoizmu, głównej reguły nim rządzącej” - powiedział włoski kapucyn.

Na koniec o. Cantalamessa przestrzegł przed poddawaniem się kulturze obrazów, obecnej zwłaszcza w internecie. Jeśli niektóre obrazy zakłócają nasz spokój, powinniśmy spojrzeć na Krzyż lub uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem. Potrzeba dziś „postu od obrazów tego świata” - powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem