Reklama

Papież: potępienie to oddalenie się od Boga

2016-11-25 13:27

st (KAI) / Watykan / KAI

Mazur/episkopat.pl

Decyzja, by oddalić się od Boga jest równoznaczna z wiecznym potępieniem - powiedział Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Ojciec Święty przestrzegł przed dialogowaniem z diabłem, zachęcił natomiast, by podchodzić do ostatniego spotkania z Bogiem w dniu sądu z pokornym sercem.

Papież nawiązał do pierwszego czytania z Księgi Apokalipsy świętego Jana (Ap 20,1-4.11-21,2), skłaniającego by postawić sobie pytanie o Sąd Ostateczny, ostateczne spotkanie z Jezusem. Zaznaczył, że pierwszy zostanie osądzony "wąż starodawny, którym jest diabeł i szatan", a którego anioł zstępujący z nieba wtrącił do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów" - bo jest on zwodzicielem podkreślił Franciszek:

"Jest on kłamcą, więcej: ojcem kłamstwa, rodzi kłamstwa, jest oszustem. Chce, byś uwierzył, że jeśli zjesz to jabłko to będziesz jak Bóg. Sprzedaje je tobie, a ty z kolei je kupujesz, a w końcu ciebie oszukuje, zwodzi i rujnuje ci życie. . Jezus nas uczy: nigdy nie rozmawiać z diabłem. Z diabłem się nie rozmawia. Co Jezus uczynił z diabłem? Wypędził go, pytał go o imię, ale z nim nie rozmawiał" - powiedział Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że także na pustyni Jezus nie używał swego słowa, bo doskonale zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. W trzech odpowiedziach, jakie dał diabłu, bronił się Słowem Bożym. Zatem z tym "kłamcą" i "oszustem", nigdy nie wolno rozmawiać - podkreślił papież.

Reklama

Ojciec Święty zauważył, że w Apokalipsie pojawiają się następnie dusze męczenników, "pokornych", którzy byli świadkami Jezusa Chrystusa i nie oddali czci diabłu i jego uczniom, "mamonie, światowości i próżności", i właśnie z tego powodu męczennicy oddali swoje życie.

Franciszek cytując słowa Apokalipsy zaznaczył, że Pan osądzi wielkich i małych na podstawie ich uczynków, a przeklęci zostaną wrzuceni do jeziora ognia. I to będzie śmierć druga, zaś potępienie wieczne nie jest salą tortur, ale właśnie drugą śmiercią. Ludzie, którzy nie zostaną przyjęci w królestwie Bożym to ci, którzy nie zbliżyli się do Pana, ci nieustannie od Niego odchodzący. Jest to oddalenie od Boga, który daje szczęście, Boga, który bardzo nas kocha i to oddalenie właśnie jest ogniem, drogą wiecznego potępienia - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że ostatni obraz Apokalipsy otwiera na nadzieję. Jeśli otworzymy nasze serca, jak prosi nas Pan Jezus, a nie pójdziemy swoją drogą, to będziemy mieli "radość i zbawienie", "niebo nowe i ziemię nową", o której mówi pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii. Trzeba zatem pozwolić, aby Bóg obdarzył nas swoja czułością i przebaczeniem, bez pychy. lecz z nadzieją:

"Nadzieją otwierająca serca na spotkanie z Jezusem. To na nas czeka: spotkanie z Jezusem. Jest to bardzo piękne! A On nas prosi o pokorę i powiedzenie: "Panie". Wystarczy to słowo, a On zrobi resztę" - zakończył swoją homilię Franciszek.

Tagi:
Franciszek

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czerwone Koloseum, jak krew chrześcijańskich męczenników

2018-02-24 23:02

Włodzimierz Rędzioch

Dziś wieczorem, z inicjatywy organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, rzymskie Koloseum podświetlono na czerwono, aby przypomnieć krew przelewaną przez chrześcijan w Koloseach współczesnego świata.

Włodzimierz Rędzioch
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zakończyły się XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie

2018-02-25 17:09

wpolityce.pl

Przewodniczący MKOl Thomas Bach zamknął 23. zimowe igrzyska olimpijskie w Pjongczangu. Zgasł znicz, który płonął od 9 lutego. Kolejne odbędą się za cztery lata również na Dalekim Wschodzie, w Pekinie.

President MOON Jae-in visits POCOG/flickr

Na tych igrzyskach po raz pierwszy rozegrano konkurencje popularne wśród młodego pokolenia. Technologia cyfrowa umożliwiła większej liczbie ludzi śledzenie wydarzeń na arenach olimpijskich. W igrzyskach uczestniczyła rekordowa liczba krajów. Dlatego z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że były to igrzyska nowych horyzontów. Dziękuję, Pjongczang — oświadczył Bach.

W ciągu 16 dni ponad 2900 sportowców z 92 krajów rywalizowało w 102 konkurencjach. Najwięcej medali - 39, w tym 14 złotych, zdobyli Norwegowie.

Polacy wywalczyli dwa - złoty Kamila Stocha na dużej skoczni i brązowy drużyny skoczków - zajmując w klasyfikacji medalowej 20. miejsce.

President MOON Jae-in visits POCOG/flickr
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem