Reklama

Cuda dzieją się po cichu

"Jak być katolikiem, nie zwariować i... czerpać z tego radość"

2016-11-23 17:04

Kamila Rucińska


Zagadnienie - choć z pozoru może wydawać się trywialne, w kontekście doboru właściwej ścieżki kariery, czy też pracy w środowisku współczesnych mediów nabiera głębszego znaczenia i niejednokrotnie wiąże się z dylematami moralnymi.

21 listopada o godz. 19.00 Krzysztof Ziemiec - dziennikarz znany m.in. z Programu III Polskiego Radia, TVN24 i TVP1 oraz publicysta czasopisma "W sieci" pojawił się w Szkole Głównej Handlowej, by wygłosić konferencję skierowaną do młodzieży akademickiej (naturalnie mile widziane były również osoby niezwiązane ze społecznością akademicką).

Spotkanie zostało zorganizowane przez Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo - zrzeszające studentów deklarujących przywiązanie do katolickich wartości, działające na wielu warszawskich uczelniach, jak również od niedawna w Poznaniu. Konferencja z p. Ziemcem odbyła się w ramach akademickiego projektu "Fundamenty Sukcesu", którego celem jest uświadomienie uczestnikom, że osiągnięcie sukcesu nie implikuje wyzbycia się wyznawanych wartości, a spełnione życie rodzinne może współistnieć wraz z realizowaną ścieżką zawodową. Za znakomite świadectwo tych słów posłużyć może życie Krzysztofa Ziemca, któremu sukcesywnie ta niezwykła sztuka się udaje.

Gdy Pan Ziemiec wziął do ręki mikrofon, na sali znajdowała się już ponad setka zasłuchanych osób, a uczestników wciąż przybywało. Spotkanie rozpoczęło się od opowieści, a któż mógłby opowiadać lepiej niż mistrz słowa mówionego? Słuchacze mieli okazję poznać dziennikarza od strony prywatnej, jako absolwenta Politechniki Warszawskiej, byłego harcerza, człowieka aktywnie pomagającego innym, stale mającego na uwadze sprawiedliwość i moralność, katolika. Pan Ziemiec radzi: nie udawajmy nikogo, bądźmy ludźmi konsekwentnymi, wyznającymi te same wartości w swoich domach i pracy, a inne osoby (nie tylko te wierzące) obdarzą nas zaufaniem i szacunkiem. Parafrazując dalej, według dziennikarza powinniśmy skupić się na wykonywaniu niezbędnych czynności w najlepszy możliwy sposób, nie powinniśmy natomiast zrażać się porażkami (które to, choć z pozoru złe stają się dla nas niezłą szkołą życia), zresztą czasami "trzeba cofnąć się o krok, by móc wykonać dwa kroki do przodu". Starajmy się tak poprowadzić swoje życie, by coś po nas zostało, pomagajmy innym, działajmy w organizacjach - wymagajmy od siebie. To od nas przecież zależy, czy po karierę sięgniemy wielką łyżką kosztem niezałożenia rodziny i/lub wyzbycia się skrupułów, czy też malutką łyżeczką będziemy przez całe życie budować karierę wyważenie i w zgodzie z własnym sumieniem.

Reklama

Konferencję urozmaicały anegdotki z życia prywatnego i zawodowego p. Ziemca, dziennikarz wykazał się erudycją i zwrócił uwagę słuchaczy na wiele kwestii wymagających przemyślenia. Tuż po wypowiedzi monologowej słuchacze mieli też okazję zadać pytanie prelegentowi. Podczas tej części konferencji pojawiały się takie zagadnienia jak: wzorce dziennikarstwa czy sytuacje umacniające nasze życie, jakimi niewątpliwie są trudne, często niespodziewane zdarzenia, takie jak choćby wypadek Pana Ziemca sprzed kilku lat.

W auli panowała swoboda wypowiedzi, padały więc również pytania bardziej wymagające, absorbujące więcej czasu i uwagi prelegenta. I tak usłyszeć można było pytania dotyczące propagandy medialnej, odwagi wygłaszania swoich opinii, czy procesu poszukiwania prawdy. Pan Ziemiec nie uchylał się przed odpowiedzią na żadne pytanie i cierpliwie reagował na każdą wypowiedź. Informacje i rady przekazane nam przez dziennikarza zdają się być szczególnie trafne i wiarygodne, jako, że sprawdzają się w życiu p. Ziemca. Cała konferencja trwała ponad dwie godziny i wzbogaciła słuchaczy o nową wiedzę i doświadczenia.

Po spotkaniu uczestnicy mieli możliwość zamienienia kilku słów z prelegentem indywidualnie lub zrobienia sobie wspólnie pamiątkowego zdjęcia. ASK Soli Deo było zaszczycone, mogąc gościć tak znakomitego mówcę i wspaniałego człowieka, jakim niewątpliwie jest Krzysztof Ziemiec.

Tagi:
media konferencja

Warszawa: ks. Andrzej Majewski SJ nowym szefem Redakcji Katolickiej Polskiego Radia

2018-03-29 10:30

st (KAI) / Warszawa

Od 1 kwietnia b.r. kierownictwo Redakcji Katolickiej Polskiego Radia obejmie ks. Andrzej Majewski, jezuita. Do września 2017 roku był on dyrektorem programowym Radia Watykańskiego.

radiovaticana.com
Ks. Andrzej Majewski SJ

Andrzej Majewski urodził się 27 stycznia 1961 r. w Żarach. W szkole średniej prowadził szkolny radiowęzeł. W 1980 r. wstąpił do zakonu jezuitów. W trakcie studiów teologicznych w Warszawie przygotowywał relacje z różnych wydarzeń do Radia Watykańskiego. Dlatego w 1984 r. został wysłany na dwuletni staż do papieskiej rozgłośni, gdzie m.in. czytał na antenie serwis informacyjny. Po powrocie do Polski kontynuował studia, jednak po święceniach kapłańskich (w 1990 r.) wrócił w 1991 r. do Radia Watykańskiego, gdzie w latach 1995-2001 kierował jego polską sekcją.

Po powrocie do Polski przez rok pracował w Domu Rekolekcyjnym Jezuitów w Gdyni, po czym został dyrektorem jezuickiego Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie. Od 2003 r. przez sześć lat kierował Redakcją Programów Katolickich w TVP, po czym został rektorem warszawskiego Kolegium Jezuitów Bobolanum.

Wielokrotnie uczestniczył w obsłudze medialnej pielgrzymek Jana Pawła II, zarówno pracując w sekcji polskiej Radia Watykańskiego, jak i w TVP. W 2005 r. podał komunikat o śmierci papieża w telewizji publicznej.

Przeszedł do historii za sprawą Benedykta XVI, z którym 20 września 2005 r. w Castel Gandolfo przeprowadził pierwszy w dziejach wywiad telewizyjny z papieżem. W latach 2015-2017 był dyrektorem programowym Radia Watykańskiego.

Redakcją kierowali od 1989 roku: ks. Krzysztof Ołdakowski SJ, ks. Grzegorz Dobroczyński SJ, ks. Krzysztof Dorosz SJ, ks. Rafał Sztejka SJ, ks. Wojciech Mikulski SJ. Obecnie nad pracą czuwa ks. Krzysztof Ołdakowski SJ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Alfie Evans został odłączony od aparatury

2018-04-24 12:00

(KAI)/wp.pl

Alfie Evans odłączony od aparatury wciąż żyje

Alfie Evans/Facebook

Minęło 12 godzin od odłączenia aparatury podtrzymującej życie, a Alfie wciąż żyje. Dwulatek cierpi na ciężką chorobę neurologiczną.

"Zezwolono, aby Alfie otrzymał tlen i wodę! Co by się już nie wydarzyło, on już i tak potwierdził że lekarze byli w błędzie. Zobaczcie, jak pięknie wygląda!" - napisała na Facebooku matka Alfiego.

Ojciec Święty za pośrednictwem komunikatora Twitter raz jeszcze zaapelował o ocalenie życia 2. letniego Anglika Alfie Evansa. Chłopiec ma poważne uszkodzenia mózgu. Zdaniem lekarzy żyje tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej, a dziś po południu brytyjskie prawo zezwoliło na odłączenie go od tego systemu. Jednocześnie rząd włoski przyznał mu obywatelstwo, co pozwoliło by na przewiezienie go do Włoch i objęcie opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambin Gesu.

Franciszek napisał: "poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfie Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia".

Rząd włoski wyraża nadzieję, że fakt nabycia przez dziecko obywatelstwa włoskiego pozwoli na natychmiastowe przewiezienie go do Włoch. O godz. 14.30 czasu włoskiego, kiedy wszystko wydawało się gotowe do odłączenia aparatu oddechowego Alfie, rodzice zdołali uzyskać dalsze opóźnienie, by wyjaśnić aspekt formalny orzeczenia sądowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem