Reklama

Arturo Mari w Częstochowie

2016-11-19 14:55

Ks. Mariusz Frukacz

Bożena Sztajner/Niedziela

„Św. Jan Paweł II był to człowiek wielkiej pokory i wiary w Boże Miłosierdzie” - mówił Arturo Mari, fotograf Jana Pawła II, którzy 18 listopada wieczorem był gościem spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości" w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

„Arturo Mari to przyjaciel naszego Muzeum. To wielki świadek nie tylko pontyfikatu Jana Pawła II” - mówił na początku spotkania Krzysztof Witkowski, twórca i dyrektor muzeum.

Swoim świadectwem o św. Janie Pawle II podzieli się abp senior Stanisław Nowak oraz poseł Lidia Burzyńska i senator Artur Warzocha. W swoim świadectwie abp Stanisław Nowak wspominał m.in. swoje czasy studenckie, gdy po raz pierwszy spotkał Karola Wojtyłę jako wykładowcę etyki. – Potem był moim biskupem. Niemal wszystko mu zawdzięczam. A dzięki temu muzeum św. Jan Paweł II wciąż żyje w naszych sercach i pamięci – mówił abp Nowak.

Reklama

W swoich wspomnieniach fotograf Jana Pawła II wspominał czas, kiedy poznał polskiego papieża. - Poznałem go jako młodego biskupa w czasie Soboru Watykańskiego II. Przedstawił mi młodego biskupa krakowskiego wielki Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, którego znałem wcześniej. Potem spotykałem Karola Wojtyłę jako kardynała. Kiedy towarzyszyłem Ojcu Świętemu w Polsce w 1979 r., zobaczyłem, co znaczy „żelazna kurtyna”: cierpienie, głód, brak wolności słowa, dyktatura. Wtedy podróżowałem po Polsce polonezem. Teraz, kiedy jestem w Częstochowie, widzę bmw, ferrari, maserati, volkswageny, mercedesy – wspominał Mari.

Arturo Mari wspomniał również pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. - To była bardzo ważna pielgrzymka. Pamiętam dwa momenty z Mszy św. na Placu Zwycięstwa w Warszawie, kiedy Jan Paweł II zatrzymał się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Widziałem wówczas Papieża płaczącego. Pamiętam, że po przylocie do Ojczyzny w 1979 r. natychmiast przybył do Grobu Nieznanego Żołnierza. Uklęknął, modlił się, w pewnym momencie dotknął grobu i powiedział: „Dlaczego moja ziemia wylała tyle krwi...”. Nie rozumiałem wtedy języka polskiego, ale wiedziałem, o czym mówi. Zakrył twarz rękami i powtarzał: „Dlaczego tyle krwi w tej świętej ziemi...”. A potem był ważny moment w homilii kiedy upomniał się o obecność Chrystusa w życiu społecznym Polski - mówił Mari.

Arturo Mari wspominał również podróże apostolskie Jana Pawła II - Pamiętam, jak byliśmy w Brazylii, gdzie papież odwiedził jedną z największych faweli. Był to kraj naznaczony prostytucją, narkotykami, handlem dziećmi. Pomimo wytyczonego szlaku Ojciec Święty po czterech metrach otworzył ogrodzenie, po czym wszedł do domów ludzi, nie omijając żadnego z nich. Stanęliśmy na końcu w prowizorycznej kaplicy - papież, młody proboszcz i ja. W pewnym momencie Ojciec Święty zawołał tego księdza, pocałował swój pierścień, zdjął go i powiedział: niech ksiądz go sprzeda. Trzeba powiedzieć, że jest on od papieża, wtedy będzie więcej pieniędzy, które rozda ksiądz tym ludziom. To był św. Jan Paweł II – podkreślił i dodał: „W Korei spotkał się z 800 trędowatymi. Podszedł do każdego z tych cierpiących ludzi. Każdego pobłogosławił i ucałował”.

„Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej pokory i miłości” – kontynuował fotograf papieski.

Fotograf Jana Pawła II opowiadał m.in. o przemianach, które dokonały się w Europie podczas pontyfikatu Papieża Polaka. „Bardzo ważne i ogromnie znaczące dla sytuacji w Europie były spotkania Jana Pawła II z Michaiłem Gorbaczowem. To od tych spotkań zależał również los Europy” – mówił Mari i dodał: „Podczas takiego spotkania Michaił Gorbaczow powiedział do Ojca Świętego, że w Europie ludzie nie mają wolności i trzeba coś z tym zrobić. Potem upadł Mur Berliński”.

Arturo Mari wskazał również na to, że Jan Paweł II był człowiekiem dialogi i „potrafił zmieniać ludzi”. – Niezwykła była przyjaźń Jana Pawła II z prezydentem Włoch Sandro Pertinim, który był przecież człowiekiem niewierzącym. Pamiętam, że podczas pewnego ze spotkań z Janem Pawłem II prezydent Pertini rozpłakał się i powiedział: „Moja matka z nieba patrzy, że ja niewierzący, heretyk rozmawiam teraz z moim przyjacielem papieżem.” Tak Jan Paweł II potrafił zmieniać ludzi. Tak bardzo potrafił otwierać się na drugiego człowieka – mówił Arturo Mari.

„Kiedy prezydent Pertini umierał chciał, by powiadomiono Jana Pawła II. Niestety żona prezydenta nie chciała wpuścić papieża do szpitala. Wówczas Jana Paweł II usiadł na krześle przed drzwiami szpitalnymi odmawiając różaniec. Po modlitwie powiedział: „Mój przyjaciel jest już w raju.”. Taki był właśnie Jana Paweł II” - kontynuował wspomnienie Mari.

„Jan Paweł II był człowiekiem, który pragnął pokoju całym sercem. Sam przeżył II wojnę światową i dlatego wołał podczas modlitwy na „Anioł Pański”: „Nigdy więcej wojny” – kontynuował świadek pontyfikatu Jana Pawła II.

Arturo Mari podkreślił również, że Jan Paweł II kochał dzieci i młodzież – Podczas wizytacji jednej z parafii rzymskich przed Ojcem Świętym w kościele stanął mały chłopiec, który z racji urodzin papieża podarował mu cukierka, który Ojciec Święty pocałował i przytulił do serca. Taki był właśnie Jan Paweł II – podkreślił gość spotkania.

Fotograf papieski wspomniał również dzień wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową – W tamtym czasie odpowiadałem za wydanie L’Osservatore Romano zaraz po ogłoszeniu „Habemus Papam”. Spośród kardynałów wybrałem pięciu jako „papabili” na okładkę wydania z dnia wyboru papieża. Wśród tych pięciu wybrałem Karola Wojtyłę. Kiedy został wybrały w ciągu krótkiego czasu wysłałem do druku nowe wydanie dziennika i pielgrzymi na Placu św. Piotra otrzymali nowy numer L’Osservatore Romano z życiorysem i zdjęciem Karola Wojtyły – wspominał Arturo Mari.

Oprawą muzyczną spotkania był występ skrzypaczki Patrycji Słomczyńskiej, śpiewaczki Weroniki Zielińskiej oraz orkiestry prowadzonej przez Piotra Janika.

Podczas spotkania Arturo Mari otworzył wystawę zdjęć i pamiątek po Janie Pawle II, które zgromadził za czasów jego pontyfikatu. Przekazał do muzeum 300 pamiątek – Uznałem, że te pamiątki powinny znaleźć się na polskiej ziemi, a zwłaszcza w tym muzeum, które jest wielkim hołdem dla Jana Pawła II – podkreślił Arturo Mari.

Podczas pobytu w Częstochowie już 17 listopada Arturo Mari wziął udział w wieczorze poetyckim pt. „Polak, to brzmi dumnie” w Gimnazjum 18 w Częstochowie oraz spotkał się ze swoim przyjacielem o. Jerzym Tomzińskim na Jasnej Górze.

Arturo Mari był fotografem sześciu papieży, od marca 1956 r. Fotografował Piusa XII, św. Jana XXIII, bł. Pawła VI, Jana Pawła I, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II wykonał blisko sześć milionów zdjęć.

Tagi:
Jan Paweł II Arturo Mari

Święty Jan Paweł II

2018-05-23 10:54

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 21/2018, str. I

Adam Bujak/archidiecezja krakowska
W sanktuarium na Białych Morzach jest wiele znaków obecności polskiego Papieża. Wśród nich są także piękne mozaiki o. Marko Rupnika, przypominające wizerunek św. Jana Pawła II

Patrząc na to wszystko, co nam zostawił jako ksiądz, biskup, kardynał, następca Piotra, to jest to jedno wielkie doświadczenie miłości, która wszystko tłumaczy, chociaż nieraz jest miłością trudną i otwierającą na przestrzeń cierpienia – mówił o św. Janie Pawle Wielkim, podczas Mszy św. sprawowanej z okazji 98. rocznicy urodzin Papieża, abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Wanda Półtawska: chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni

2018-05-23 21:46

abd / Warszawa (KAI)

Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia – tak o swojej misji mówiła dr Wanda Półtawska podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w duszpasterstwie oo. dominikanów w Warszawie przy ul. Freta. Odbyło się ono z okazji promocji najnowszej książki dr Półtawskiej „Genealogia divina. Boże pochodzenia człowieka”, wydanej nakładem Edycji św. Pawła.

B. M. Sztajner/Niedziela

Tłumy warszawiaków zebrały się w środowy wieczór w sali prowincjalskiej duszpasterstwa oo. dominikanów przy ul. Freta w Warszawie na spotkaniu autorskim z dr. Wandą Półtawską, przyjaciółką św. Jana Pawła II, obrończynią życia i specjalistką w dziedzinie psychiatrii. Okazją do spotkania była promocja najnowszej książki dr. Półtawskiej pt. „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, będącej zbiorem wykładów poświęconych małżeństwu i rodzicielstwu.

Wprowadzając w temat spotkania, jego moderator o. Stanisław Tasiemski OP przypomniał na wstępie, że przez całe życie, w różnych jego kontekstach, dr Wanda Półtawska stawia pytanie o to: „kim jest człowiek” i wokół tego pytania buduje nauczanie o wartości ludzkiego życia i podejmowanych przez człowieka wyborów.

„Gdzie tkwi tajemnica szczęścia, powodzenia, sukcesu ludzkiego życia, do którego często dążymy za wszelką cenę? (…) Jak być w pełni kobietą, mężczyzną i ojcem?” - wyliczał możliwe do zadania w tym kontekście pytania dominikanin, zaznaczając zarazem, że wszystkie słowa wydają się zbędne w sytuacji, w której nadarza się okazja, by oddać głos dr. Półtawskiej.

W swoim wystąpieniu autorka wyjaśniała genezę powstania książki, a także inspiracje, które towarzyszą jej w wieloletniej pracy z młodzieżą i młodymi małżonkami.

„Na początku, kiedy wróciłam z wojny po różnych perypetiach, postanowiłam, że będę lekarzem, choć wcześniej nie miałam takiego zamiaru. Wojna mnie do tego namówiła. Z medycyny postanowiłam wybrać najbardziej humanitarną dziedzinę: psychiatrię juwenilną. Ja jestem specjalistka od młodzieży” - wyjaśniała na wstępie, podkreślając, że to właśnie ludzie młodzi i znajdują się w centrum jej zainteresowania i prowadzili ją od tzw. trudnej młodzieży, do trudnych rodziców i rodzin. Podkreślała też, że rozwój człowieka, który jest przedmiotem jej zainteresowań naukowych, jest wpisany w boskie pochodzenie człowieka, który – stworzony z jednej komórki – jest przez Boga powołany do rozwoju.

„Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia” - mówiła, zaznaczając, że jako młody ksiądz, Karol Wojtyła opiekował się służbą zdrowia i medycyną, a więc obszarami, które znajdowały się także w jej zainteresowaniu, co zapoczątkowało ich wieloletnią współpracę i przyjaźń budowaną na wspólnej trosce o człowieka.

Mówiąc o osobistych inspiracjach zaczerpniętych od Karola Wojtyły, dr Półtawska wspominała też zainteresowania przyszłego papieża filozofią personalistyczną, która stała się dla niej inspiracją do stworzenia sposobu pracy z trudną młodzieżą i trudnymi rodzinami. Przywołała też dwa zdania Wojtyły, skierowane do uczestników małżeństw przeżywających trudności, które dla niej stały się podstawą wieloletniej pracy z małżonkami: „Najpierw zróbcie sobie program minimalny. Niczego sobie wzajemnie nie niszczcie. To nie jest program pozytywny, to jest program minimalnie negatywny. (…) A drugie zdanie brzmiało: jest jedno wyjście: furtka pokory. Niechaj każde z was uklęknie i powie: moja wina. Bo póki mówisz: twoja wina, nie masz żadnego wyjścia”.

Przechodząc od osobistych inspiracji, do motywów, które kierowały nią podczas pisania książek, podkreślała, że chciała, zachęcić młodych ludzi do czytania dokumentów przygotowywanych najpierw przez biskupa, a następnie przez papieża Wojtyłę, które były owocem jego wieloletnich doświadczeń pracy, m.in. z młodzieżą. Wśród tych dokumentów wymieniła m.in. „Miłość i odpowiedzialność”, papieską publikację, którą określiła określiła jako lekturę obowiązkową, a także list Jana Pawła II do rodzin.

„Ta książka, to jest po prostu skrypt dla moich dawnych studentów” - mówiła, zdradzając, że składają się na nią wykłady, które niegdyś głosiła studentom, a których treść skrzętnie udokumentowała Ewa Ablewicz-Rzeczkowska. Przekonywała, że poznawanie nauczania Kościoła o człowieku, wykładanego m.in. przez Jana Pawła II, to droga do szczęścia i świętości dla każdego.

„Jeżeli nie rozumiecie, kim jesteście, nie możecie być szczęśliwi” - mówiła, zwracając uwagę, że to nie entuzjazm względem osoby papieża, ale świadome zgłębianie jego nauczania jest najistotniejsze.

„Po raz pierwszy w historii świata papież Jan Paweł II wymyślił Światowe Dni Młodzieży. I wy wszyscy chcecie tam jechać, śpiewać mu Barki, ale dalej go nie chcecie czytać i nic nie wiecie!” - mówiła. Przypominała, że w tym nauczaniu jest zawarta papieska recepta na świętość rodziny, jaką jest świętość rodziców, której świadkami są dzieci. „Dzieci mają obserwować świętość rodziców, a nie awantury i krzywdy”. Za Karolem Wojtyłą przypominała także o świętości ciała ludzkiego. „Człowiek nie jest materią. Człowiek ma ciało, ale nie jest ciałem. Jest duchem ucieleśnionym” - mówiła. Przypominała, że wszelkie życie pochodzi od Boga przez mężczyznę, a kobieta jest sanktuarium tego życia, które ma tylko jedno zadanie: strzec tego życia.

Dr Półtawska mówiła też o obowiązku bronienia świętości życia i o tym, że ta obrona powinna być świadomym i konsekwentnym wyborem każdego człowieka. „Wybór, to nie: że coś sobie wziąłeś, ale: że coś musisz zostawić. (…) Życie chrześcijanina jest ciągłą ascezą” - przekonywała, zwracając uwagę, że Sakrament Bierzmowania niesie ze sobą konsekwencje takiego wyboru, które wyrażają się m.in. w przyjmowanych postawach i bronionych wartościach. Zwróciła też uwagę na trudności młodzieży w konsekwentnym podążaniu za dokonywanymi wyborami. „Młodzież rezygnuje dziś zupełnie z wolnej woli, bo wygodniej jest nie wiedzieć, nie umieć, nie rozumieć i zrzucić winę na trudne dzieciństwo i rodziców” - mówiła, dodając, za św. Janem Pawłem II, że jedynym zadaniem młodego człowieka powinno być świadome dążenie do świętości. Wielokrotnie podkreślała też, żemłodzi ludzie nie używają dziś rozumu, wolnej woli i sumienia i, że żyją w czasach, w których etyka została wyparta przez technikę.

„Masz być święty, wszyscy macie być święci. I ta książka ma pójść do wszystkich maturzystów, bo oni są w tym wieku, kiedy wydaje się, że już wszystko można” - podsumowała, zachęcając do lektury zbioru wykładów, wydanych pod wspólnym tytułem „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”.

„Nie chodzi o czytanie. Chodzi o przyjęcie poglądów, które tam są zawarte. W tej książce zawarta jest nauka personalizmu, pewnego filozofa, a konkretnie: świętego filozofa Karola Wojtyły” - zachęcała.

„Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, to zbiór wykładów dr. Wandy Półtawskiej wygłoszonych głównie w roku akademickim 2012/2013 dla słuchaczy bielskiego oddziału Instytutu Teologii Rodziny, założonego przy krakowskiej kurii przez ówczesnego bp. Karola Wojtyłę. Na publikację składają się wykłady nt. kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny, a także wykłady o tematyce uzupełniającej. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Edycja św. Pawła.

Wanda Półtawska z d. Wojtasik urodziła się 2 listopada 1921 r. w Lublinie. W młodości, podczas II wojny światowej była więźniem obozu koncentracyjnym w Ravensbrück. Po zakończeniu wojny rozpoczęła studia medyczne. Jest doktorem nauk medycznych oraz specjalistką w dziedzinie psychiatrii juwenilnej, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej i znaną obrończynią życia. Przez kilkadziesiąt lat przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, począwszy od czasów, gdy był on krakowskim duszpasterzem. Odznaczona m.in. Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Paglia: wynik irlandzkiego referendum to owoc hiper-indywidualizmu

2018-05-26 15:06

st (KAI) / Watykan

Konieczne jest przeciwdziałanie kulturze hiper-indywidualizmu, prowadzącej do myślenia jedynie o korzyściach indywidualnych, za które niekiedy płaci się wysoką cenę – tak skomentował wyniki referendum w Irlandii abp Vincenzo Paglia. Prezes Papieskiej Akademii Pro Vita w wypowiedzi dla Radia Watykańskiego odniósł się do faktu, że 68 proc. uczestników opowiedziało się za depenalizacją aborcji. Jak zaznaczył, powinno to nas jeszcze bardziej pobudzać nie tylko do obrony życia, ale także jego promowania.

TV Trwam

Abp Paglia zaznaczył, że wynik irlandzkiego referendum nie może być dla nikogo powodem do świętowania, bo zawsze odbieranie życia jest dramatem, a zwłaszcza gdy chodzi o istnienie niewinnej istoty ludzkiej, uśmiercanej przed urodzeniem. Przypomniał słowa bł. Óscara Arnulfo Romero, który przypominał, że Sobór Watykański II wzywa wszystkich, by byli męczennikami, to znaczy by dawali życie, a nie je zabierali. Podał przykład matki, która przyjmuje w swym łonie dziecko, rodzi je, troszczy się o nie. Ta matka jest męczennicą, bo oddaje życie. „A dzisiaj, w świecie, gdzie jakże łatwo dopomaga się brudnemu dziełu śmierci. Wolałbym radować się za każdym razem, gdy ludzkie jest bronione, wspierane i promowane. Tego rzeczywiście potrzebuje cały świat” - stwierdził prezes Akademii Pro Vita.

Abp Paglia wskazał, że przyczyną takiego wyniku irlandzkiego referendum jest postawa indywidualizmu, która zaciemnia i pobudza do zapomnienia o prawach wszystkich ludzi, w tym tych, którzy powinni się urodzić. Dlatego trzeba wspierać tych, którzy stoją w obliczu pokusy targnięcia się na życie swoich nienarodzonych dzieci i odwieść ich od tak dramatycznych kroków. Konieczne jest także umocnienie praw wszystkich, zwłaszcza osób najsłabszych. Nikogo nie można porzucać. „Jest to kultura, która musi być promowana przeciwko temu, co nazwałbym «hiper-indywidualizmem», prowadzącym do myślenia jedynie o korzyściach indywidualnych, za które niekiedy płaci się wysoką cenę” – powiedział włoski hierarcha kurialny.

Abp Paglia zauważył, że dramat współczesności polega na tym, że mamy do czynienia z kulturą, która na drugi plan spycha prawo do życia, a na plan pierwszy wysuwa tych, którzy chcą wyeliminować drugiego, by ocalić samych siebie. „Dlatego konieczne jest, aby zdecydowanie wspierać obronę, towarzyszenie i promocję życia ludzkiego w każdym jego momencie” – stwierdził prezes Papieskiej Akademii Pro Vita.

.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem