Reklama

Albania: 5 listopada w Szkodrze beatyfikacje 38 męczenników z czasów komunistycznych

2016-11-05 11:01

kg (KAI) / Warszawa / KAI

Dardani89 / pl.wikipedia.org

W sobotę 5 listopada Kościół katolicki w Albanii otrzyma swych pierwszych rodzimych błogosławionych – 38 męczenników za wiarę z czasów komunistycznych. Uroczystość ta odbędzie się w Szkodrze w północno-zachodniej części kraju, będącej głównym skupiskiem tamtejszych katolików i skąd pochodzi większość przyszłych błogosławionych. W tym gronie jest dwóch biskupów, m.in. arcybiskup Durrësu Wincenty Prennushi, 3 świeckich i jedna kobieta – postulantka zakonna. Jeden ze sług Bożych – Alfons Tracki – urodził się na Opolszczyźnie.

Obrzędom beatyfikacyjnym przewodniczyć będzie w imieniu papieża prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, a o randze tego wydarzenia świadczy m.in. fakt, że zapowiedzieli w nim swój udział 4 kardynałowie: Angelo Bagnasco (od niedawna przewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy), Salvatore De Giorgi i Crescenzio Sepe z Włoch oraz Rainer M. Woelki z Niemiec, a także miejscowy nominat Ernest Troshani Simoni. Spodziewany jest także udział 20 biskupów i przeszło 300 kapłanów z Albanii, Kosowa i Czarnogóry oraz diaspory albańskiej.

Poniżej przedstawiamy pokrótce sytuację Kościoła katolickiego i innych wyznań w tym kraju po II wojnie światowej.

Wkrótce po wyzwoleniu spod okupacji włoskiej w listopadzie 1944 rządy w Albanii objęli komuniści, i to bardzo ortodoksyjni w duchu stalinowskim. Stojący na czele tamtejszej Albańskiej Partii Pracy (APP; komunistycznej) Enver Hozha uważał się za wiernego ucznia Josifa Stalina, zwłaszcza gdy chodzi o metody rządzenia. Bardzo szybko rozpoczął walkę z religią, atakując z jednakową zaciekłością zarówno chrześcijan: prawosławnych i katolików, jak i muzułmanów, chociaż zarzuty stawiane ich wyznawcom, zwłaszcza duchowieństwu, były zróżnicowane. Katolików prześladowano za to, że byli „agentami Watykanu” i kolaborantami z włoskim faszyzmem, czyli z okupantami, prawosławnych – za podporządkowanie i uległość wobec Grecji, wyznawców islamu zaś za wstecznictwo i ciemnotę.

Reklama

Represje, i to bardzo surowe, spotkały duchownych i aktywnych świeckich niemal natychmiast po objęciu władzy przez komunistów i właśnie z tego okresu – z drugiej połowy lat czterdziestych XX wieku – pochodzi większość przyszłych błogosławionych. Ale sytuacja wierzących jeszcze bardziej pogorszyła się w 1967, gdy władze ogłosiły, że Albania stała się oficjalnie pierwszym ateistycznym państwem świata. Potwierdził to później osobiście E. Hoxha, mówiąc 1 listopada 1971 z trybuny VI zjazdu APP: „Albania stała się krajem bez kościołów i meczetów, bez księży (popów) i imamów”. Oznaczało to delegalizację wszelkich instytucji religijnych i zakaz wyznawania jakiejkolwiek religii, a za jego złamanie groziły bardzo surowe kary, łącznie z wyrokami śmierci.

W chwili wprowadzania tych niespotykanych we współczesnym świecie przepisów (nawet w krajach komunistycznych obowiązywała formalnie konstytucyjna wolność sumienia i wyznania, inna sprawa, że powszechnie łamana) wszystkie Kościoły i religii w Albanii były już bardzo osłabione i wyniszczone w wyniku wcześniejszych prześladowań, niemniej jednak decyzje z 1967 oznaczały całkowite ustanie wszelkiego życia religijnego w tym kraju. Duchownych wszystkich wyznań zamordowano albo wysłano do ciężkich więzień i obozów pracy, nieliczni zaś, którzy przetrwali te represje, wykonywali różne prace fizyczne, zwykle najbardziej upokarzające i pogardzane.

Po śmierci E. Hoxhy 11 kwietnia 1985 prześladowania antyreligijne nieco zelżały, co zresztą nie było trudne, gdyż niemal nie było już ludzi wierzących w tym kraju, tym bardziej że odchodziły starsze pokolenia pamiętające jeszcze prawdy wiary i praktyki religijne. Ale jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku władz wzywały rodziców, aby nie nadawali dzieciom imion chrześcijańskich czy islamskich, a w zamian za to aby nazywali je imionami „rewolucyjnymi” lub przynajmniej od nazw kwiatów, zwierząt itp.

Sytuacja zaczęła się zmieniać na początku lat dziewięćdziesiątych pod wpływem wydarzeń w ówczesnych krajach socjalistycznych a symboliczną tego oznaką w wymiarze religijnym było odprawienie 4 listopada 1990 w kaplicy cmentarnej w Szkodrze pierwszej od dziesięcioleci katolickiej Mszy św. przez jednego z nielicznych księży, którzy przeżyli tamte czasy. Kolejnym ważnym etapem na tej drodze była historyczna wizyta Jana Pawła II w Albanii 25 kwietnia 1993 i konsekracja przezeń w katedrze szkoderskiej (w czasach komunistycznych była to hala sportowa) czterech biskupów, co oznaczało odtworzenie hierarchii katolickiej w tym kraju. Już wówczas zaczęto też mówić o potrzebie uczczenia i upamiętnienia współczesnych męczenników za wiarę w tym kraju.

W ramach tych działań 10 listopada 2002 w katedrze w Szkodrze otwarto uroczyście – w obecności ówczesnego prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Crescenzio Sepe – diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego pierwszych 38 męczenników z abp. Prennushim na czele. Faza ta zakończyła się 8 grudnia 2010 w tym samym miejscu, tym razem z udziałem emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Cláudio Hummesa. A 26 kwietnia br. Franciszek potwierdził uznanie ich męczeństwa i wyznaczył na 5 listopada datę ich beatyfikacji.

Poniżej podajemy wykaz i krótkie charakterystyki przyszłych błogosławionych:

1. Wincenty (Vinçenc; imię chrzestne: Kolë) Prennushi OFM (4 IX 1885-19 III 1949) – wyświęcony na kapłana 19 III 1908, 27 I 1936 został mianowany biskupem Sapë (sakrę przyjął 19 III tegoż roku), a 26 VI 1940 – arcybiskupem Durrësu (od 23 XII 1992 – archidiecezja Tirana-Durrës). Aresztowano go 19 V 1947 a ponieważ – mimo tortur i nieludzkiego traktowania – nie chciał wyrzec się ani łączności z papieżem, ani wiary, został w niespełna dwa lata później rozstrzelany.

2. Antoni (Anton) Zogaj (26 VII 1908-9 III 1948) – wyświęcony 26 IV 1932, był m.in. sekretarzem arcybiskupa Durrësu; uwięziony 18 V 1947, zginął w rok później.

3. Dedë Maçaj (5 II 1920-28 III 1947) – święcenia przyjął 19 III 1944, a już 10 III 1947 trafił do wiezienia jako „szpieg watykański” i w niespełna 3 tygodnie później został rozstrzelany.

4. Dedë Malaj (16 XI 1917-12 V 1959) – po nauce w Papieskim Seminarium Albańskim w Rzymie święcenia przyjął 20 XII 1942 w Castel Gandolfo. Po powrocie do kraju pracował m.in. w kurii biskupiej w Szkodrze. Wiele lat spędził w więzieniu i obozach pracy, zanim zginął w 1959.

5. Antoni (Anton) Muzaj (19 III 1921-48) – kształcił się na Papieskim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie i tam w dniu swoich 23. urodzin przyjął święcenia kapłańskie. Na wiosnę 1948 został aresztowany i po krótkim, ale okrutnym śledztwie zginął – nie jest znana dokładna data jego śmierci.

6. Jan (Giovanni) Fausti SI (19 X 1899-4 III 1946) – Włoch z okolic Brescii, wyświęcony 9 VII 1922, w Albanii działał jako misjonarz i wychowawca młodzieży. Aresztowano go 31 XII 1945 i rozstrzelano 4 III 1946.

7. Jan (Gjon) Shllaku OFM (27 VII 1907-4 III 1946) – kształcił się w Louvain, Holandii i na paryskiej Sorbonie, święcenia przyjął 15 III 1931, w kraju pracował z młodzieżą. Aresztowany na wiosnę 1945 zginął w rok później.

8. Maciej (Mati) Prendushi OFM (2 X 1881-11 III 1948) – studiował w Grazu, święcenia przyjął 25 III 1904; w latach 1943-46 był prowincjałem franciszkanów Albanii. Aresztowano go 15 XI 1946 i w półtora roku później rozstrzelano.

9. Kasper (Gaspër) Suma OFM (23 III 1897-22 IV 1958) – po studiach w Innsbrucku przyjął święcenia 31 VII 1921.

10. Alfons Tracki (2 XII 1896-18 VII 1946) – jest to „polski” akcent jutrzejszej uroczystości, gdyż kapłan ten urodził się w miejscowości Bleischwitz (dzis. Bliszczyce) w dzisiejszym powiecie głubczyckim na Opolszczyźnie. Po studiach w Bośni przybył do Szkodry i tam w 1925 został wyświęcony na kapłana. Pracował z dziećmi i młodzieżą, w czasie wojny jako Niemiec pomagał zwalniać z więzień miejscowych mieszkańców. Nie uratowało go to jednak przed represjami i rozstrzelaniem.

11. Dedë Plani (21 I 1891-30 IV 1948) – kształcił się w Szkodrze i Innsbrucku, a święcenia przyjął w innym austriackim mieście – Primiz 3 VIII 1919. Aresztowany na wiosnę 1947 zginął w rok później.

12. Serafin Koda OFM (25 IV 1893-11 V 1947) – wyświęcony 30 VII 1925.

13. Jakub (Jak) Bushati (7 VIII 1890-12 IX 1949) – święcenia przyjął 29 V 1915; został aresztowany na wiosnę 1949, zginął w kilka miesięcy później.

14. Józef (Josef) Marxen (lub Marksen, według pisowni albańskiej; 2 VIII 1908-17 XI 1946) – Niemiec z Worringen; święcenia przyjął w 1937, bardzo aktywny duszpastersko na wschodzie kraju. Aresztowany na początku 1946 zginął w kilka miesięcy później.

15. Ejëll Deda (19 VII 1900-11 III 1948) – święcenia przyjął w Rzymie 25 VII 1924.

16. Lek (Aleksander) Sirdani (1 III 1891-26 XII 1948) – wyświęcony 24 IV 1916.

17. Michał (Mikel) Beltoja (9 V 1935-10 II 1974) – święcenia przyjął 8 XII 1961 jako jeden z ostatnich kapłanów przed masowymi represjami i zamknięciem wszystkich instytucji (w tym także seminariów) w kraju. Aresztowano go 19 IV 1973, rozstrzelano w niespełna rok później.

18. Andrzej (Ndre) Zadeja (3 XI 1892-25 III 1945) – wyświęcony 24 IV 1916, był m.in. sekretarzem arcybiskupa Szkodry.

19. Łazarz (Lazër) Shantoja (2 IX 1892-2 II 1946) – wyświęcony 29 V 1915, był sekretarzem arcybiskupa Szkodry Lazëra Mjedy (1869-1935); został aresztowany w 1945 i rozstrzelany w Tiranie.

20. Stefan (Shtjefën) Kurti (25 XII 1898-20 X 1971) – wyświęcony 13 V 1921. Po raz pierwszy został aresztowany 28 X 1946, ale po latach wyszedł na wolność. Ponownie trafił do więzienia jesienią 1971, gdy na prośbę matki potajemnie ochrzcił jej dziecko, po czym został rozstrzelany jako „agent Watykanu”. Jego sprawa jako jedna z nielicznych dotarła do światowej opinii publicznej, a w jego obronie wystąpił m.in. Paweł VI, prosząc o ułaskawienie mężnego kapłana, co jeszcze pogorszyło jego sytuację, gdyż tym bardziej został uznany za szpiega papieskiego.

21. Franciszek (Fran) Mirakaj (13 VIII 1916-IX 1946) – świecki. Został aresztowany 22 VIII 1946 i zginął w kilka tygodni później.

22. Gjelosh Lulashi (2 IX 1925-4 III 1946) – świecki, oficer w wojsku, członek podziemnej organizacji „Bashkimi Shqiptar” (Związek Albańczyków). Aresztowany 4 III 1946 w związku ze sprawą księży: Shllaku, Faustiego i Dajaniego został natychmiast rozstrzelany.

23. Piotr (Pjetër) Çuni (9 VII 1914-26 XII 1948) – studiował w Rzymie, święcenia przyjął 23 III 1940, pracował w archidiecezji Szkodry. Aresztowany 27 VII 1948 zginął w kilka miesięcy później.

24. Franciszek (Frano) Gjini (20 II 1886-11 III 1948) – biskup; święcenia kapłańskie przyjął 28 VI 1908; 29VI 1930 został mianowany opatem w Oroshu i wyniesiony do godności biskupa tytularnego (sakrę przyjął 28 X tegoż roku). 4 I 1946 Pius XII mianował go biskupem diecezji Lezhë, ale już 15 XI tegoż roku został aresztowany i w półtora roku później stracony.

25. Marek (Mark) Çuni (30 IX 1919-4 IIII 1946) – seminarzysta, należał do „Bashkimi Shqiptar”.

26. Bernardyn (Bernardin) Palaj OFM (2 X 1894-8 XII 1947) – kapłan, studiował w Innsbrucku, był specjalistą w zakresie mitologii i kultury albańskie, a także muzykiem.

27. Maria Tuci (12 III 1928-24 IX 1950) – świecka, nauczycielka, jedyna kobieta w tym gronie, postulantka w zgromadzeniu sióstr od Najświętszych Stygmatów (stygmatynek). Aresztowana 10 VIII 1949 zmarła w 3 lata później w wyniku tortur i choroby w szpitalu w Szkodrze.

28. Cyprian (Çiprian; imie chrzestne Dedë) Nika OFM (19 VII 1900-11 III 1948) – święcenia przyjął 25 VII 1924, w latach 1938-41 był prowincjałem zakonu. Aresztowano go w kościele, przy ołtarzu.

29. Jan (Gjon) Pantalla SI (2 VI 1887-31 X 1947) – brat zakonny, studiował we włoskim mieście Soresina. Aresztowano go w 1946, stracono w rk później.

30. Józef (Josif) Papamihali (23 IX 1912-26 X 1948) – kapłan greckokatolicki (albańskokatolicki), kształcił się szkole duchownej przy klasztorze obrządku italoalbańskiego w Grottaferrata we Włoszech, święcenia przyjął 1 XII 1935 w Rzymie. Do Albanii wrócił w rok później. Aresztowany w 1945 spędził 3 lata w ciężkich warunkach w więzieniu, zanim zginął.

31. Daniel Dajani SI (2 XII 1906-4 III 1946) – święcenia przyjął 15 VII 1938; wykładał w seminarium swego zakonu w Albanii.

32. Karol (Karl; imię chrzestne Ndue) Serreqi OFM (2 II 1911-5 IV 1954) – po studiach w Brescii wyświęcony na kapłana 29 VI 1936. Został aresztowany 9 X 1946, po czym skazano go na karę śmierci, ale 18 I 1947 wyrok ten zamieniono na dożywotnie więzienie i tam zmarł.

33. Ludwik (Luigj) Prendushi (24 I 1896-24 I 1947) – kształcił się we Włoszech, po czym 12 III 1921 przyjął święcenia. 8 XII 1946 został aresztowany jako szpieg Watykanu i w kilka tygodni później stracony.

34. Julian/Juliusz (Jul) Bonati (24 V 1874-5 XI 1953) – prałat; studiował we Florencji, a święcenia przyjął 8 IV 1906 we włoskiej Gorycji. Po powrocie do kraju m.in. uczył włoskiego i tłumaczył książki z tego języka. Aresztowano go w Durrësie 25 III 1946 i w nieco ponad pół roku później rozstrzelano.

35. Marek (Mark) Xhani (10 VII 1909-lato lub jesień 1947) – święcenia przyjął 21 III 1942, a już w 5 lat później została aresztowany i po kilku tygodniach zabity, ale dokładna data śmierci nie jest znana.

36. Ndoc Suma (31 VII 1887-22 IV 1958) – kształcił się w Innsbrucku, święcenia przyjął 21 IX 1911. Aresztowano go 8 XII 1946, został skazany na 30 lat więzienia, w trakcie odbywania kary w 1953 doznał paraliżu, co przyspieszyło jego śmierć.

37. Qerim Sadiku (12 II 1919-4 III 1946) – świecki, należał do „Bashkimi Shqiptar”, aresztowano go 3 XII 1945 i w kilka miesięcy później został rozstrzelany.

38. Maryn (Marin) Shkurti (1 X 1933-IV 1969) – wyświęcony 8 XII 1961 razem m.in. z ks. M. Beltoją (zob. nr 17), po kilku latach został uwięziony i stracony.

Tagi:
beatyfikacja

Pierwsza beatyfikacja w kraju muzułmańskim

2018-12-10 16:48

pb (KAI/lexpressiondz.com) / Algier

Beatyfikacja 19 zakonnic i zakonników katolickich, zabitych przez Zbrojną Grupę Islamską (GIA) w latach 1994-96, dokonana 8 grudnia w Oranie, była pierwszą tego typu ceremonią, jaka odbyła się w kraju muzułmańskim. Zwraca na to uwagę algierski dziennik „L’Expression”, ukazujący się w języku francuskim.

screen/tvn24
Beatyfikacja 19 katolickich męczenników z czasów wojny domowej

Jej komentator Saïd Boucetta podkreśla, że było to bezprecedensowe wydarzenie, które otwiera nową kartę w relacjach algiersko-watykańskich. Choć bowiem istnieją formalne stosunki dyplomatyczne między obu stronami, to beatyfikacja nadaje im „wymiar cywilizacyjny”. - Choć bowiem po tego typu relacjach nie można spodziewać się korzyści gospodarczych, to mogą one stanowić bardzo piękny przykład międzyreligijnego pojednania i początek czegoś pasjonującego dla muzułmanów i chrześcijan całego świata - pisze Boucetta.

I choć ta „bardzo optymistyczna wizja może wydawać się komuś utopią”, to 9 grudnia otrzymała konkretną aplikację. Była nią audiencja udzielona przez premiera Ahmeda Ouyahię przedstawicielowi papieża Franciszka, kard. Angelo Becciu, prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który dzień wcześniej przewodniczył beatyfikacji. Nie został on przyjęty „w błahych ramach kurtuazyjnej wizyty”, gdyż dopiero co „przewodniczył uroczystości o najwyższym znaczeniu dla Stolicy Apostolskiej w państwie muzułmańskim”. I to nie „pierwszym lepszym”, gdyż Algieria przeszła przez „najgorsze doświadczenia, by w końcu przyjąć za życiową filozofię pojednanie narodowe”.

Zdaniem komentatora obaj rozmówcy zdają sobie sprawę, że ich spotkanie nabiera ważniejszego wymiaru niż dyplomatyczny. Jest „kartą historii, którą Algieria i Watykan piszą razem, stawiając wyzwanie wszelkim ekstremizmom, skądkolwiek pochodzą”.

Boucetta zwraca uwagę, że „spotkanie Ouyahia-Becciu, jak również chrześcijańska uroczystość pod przewodnictwem wysokiego przedstawiciela duchowieństwa nie wzbudziły żadnych negatywnych reakcji w społeczeństwie”. Pokazuje to „determinację Algierczyków w powrocie do swych świeckich punktów odniesienia, naznaczonych tolerancją wobec wszystkich religii”. - Stolica Apostolska bierze tę gościnność Algierczyków za taka, jaką ona jest, czyli szczerą i pozbawioną ukrytych zamiarów. A oprócz Watykanu katolicy całego globu widzą w islamie algierskim dowód na to, że ekstremiści z GIA, ISIS i inni nie mają nic wspólnego z religią Algierczyków - zaznacza komentator.

Według niego beatyfikacja była dla tamtejszych muzułmanów „początkiem żałoby po 19 mężczyznach i kobietach, którzy złożyli swe życie w ofierze, gdyż uważali, że powinni dzielić ból narodu algierskiego, pogrążonego wówczas w ślepym terroryzmie obskurantystów”. To „otwartość ducha” Algierczyków jest wynikiem m.in. wysiłku wydobywania na światło dzienne „autentycznego islamu” przodków. Służy temu „seria tekstów prawnych”, które przeciwdziałają okazywaniu przemocy i wspierają wzajemne współżycie.

Boucetta zapowiada, że ministerstwo spraw religijnych przygotowuje nowelizację ustawy o stowarzyszeniach, której jeden rozdział będzie poświęcony stowarzyszeniom o charakterze religijnym. Przepisy dotyczyć będą zarówno islamu, jak i innych religii. Świadczy to, zdaniem komentatora, o woli władz publicznych, by nie wprowadzać różnić między religiami i wpisać pokojowe współżycie do prawodawstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019

Pogrzeb Pawła Adamowicza odbędzie w sobotę

2019-01-15 20:26

wpolityce.pl

W środę przed południem na konferencji prasowej w Urzędzie Miejskim w Gdańsku mają zostać podane szczegóły dotyczące uroczystości pogrzebowych zamordowanego prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Jego pogrzeb odbędzie się w sobotę.

Archiwum

Rzeczniczka prasowa nieżyjącego samorządowca Magdalena Skorupka-Kaczmarek poinformowała we wtorek PAP, że konferencja jest zaplanowana na godz. 11.00. Tematem spotkania z mediami będzie pogrzeb Pawła Adamowicza oraz inne wydarzenia ku jego czci.

Skorupka-Kaczmarek potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne informacje, że pogrzeb Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę.

Według niektórych lokalnych mediów, nie jest wykluczone, że miejscem pochówku prezydenta będzie Bazylika Mariacka w Gdańsku, ale ostateczna decyzja w tej sprawie należy do rodziny Pawła Adamowicza.

W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w centrum miasta przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł.

Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat. W samorządzie gdańskim zasiadał od początku jego powstania tj. od 1990 r.; w latach 1994-98 był przewodniczącym Rady Miasta Gdańska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem