Reklama

Premier Szydło broni minister Zalewskiej: Nie straszcie tą reformą

2016-11-04 08:31

wpolityce.pl

P. Tracz / KPRM

PiS zobowiązało się do przeprowadzenia reform i będziemy je realizować . (…) Jesteśmy zdeterminowani do tego, aby te zobowiązania spełnić, zasługują na to Polacy i Polska — powiedziała z trybuny sejmowej premier Beata Szydło.

W ciągu 8 lat zrobiono mniej niż my w ciągu roku potrafiliśmy zrobić dla ludzi — zaznaczyła.

Następnie szefowa rządu przeszła do kwestii reformy edukacji. Beata Szydło zapowiedziała, że już w następnym tygodniu rząd przyjmie projekt w tej sprawie.

Reforma edukacji, reforma polskiej szkoły jest zmianą, której Polacy oczekują

Reklama

— podkreśliła.

Premier zwróciła uwagę na zasługi minister Zalewskiej w tworzeniu reformy.

Prace były realizowane pod osobistym nadzorem minister zalewskiej. Mamy pieniądze na tę reformę, mamy propozycje dla nauczycieli,. Mamy program. (…) Działamy metodycznie,zgodnie z planem i realizujemy zadania, jakie postawili przed nami Polacy. (..) To jedna z najbardziej oczekiwanych reform, to od jej powodzenia zależy przyszłość naszej ojczyzny — mówiła Beata Szydło.

Dzisiaj wszyscy z państwa, którzy tę reformę krytykują i podważają, powinni odpowiedzieć sobie na pytania, czy obecny system edukacji – polska szkoła, która funkcjonuje na obecnych zasadach, daje takie wykształcenie młodym Polakom, aby mogli na równi rywalizować ze swoimi rówieśnikami z krajów rozwijających się

— zauważyła szefowa rządu.

To reforma konieczna, która musi być przeprowadzona w spokoju i w dialogu. Nie można nią straszyć i nie można się też jej bać — dodała.

Szydło odniosła się do krytyków reformy edukacji.

Apeluję do polityków, związkowców i samorządowców: Nie straszcie tą reformą. (…) Ta reforma będzie perfekcyjnie przeprowadzona! Edukacja jest jednym z najważniejszych elementów funkcjonowania państwa. Wszyscy na tej sali powinniśmy wiedzieć, że „takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży wychowanie”. W szkole nie powinno być polityki, ale wiedza, mądrość, wyrozumiałość, troska i wsparcie dla młodych Polaków — powiedziała premier.

Dobra szkoła do gwarancja budowy silnego, nowoczesnego państwa — zaznaczyła.

Szefowa rządu odniosła się też bezpośrednio do obecnych na sali obrad polityków opozycji.

Namawiam państwa, by o tej edukacji rozmawiać. (…) Edukacja powinna być wyłączono z prostego sporu politycznego, ale odnoszę wrażenie, że państwa wniosek ma być maczugą do uderzania w rządzących w ramach walki politycznej. (…) Nie widzę tam troski o ucznia i edukację, nie dostrzegam tam chęci merytorycznego podjęcia tematu. Interesem, którym wami kieruj jest walka z rządem, który został wybrany w demokratycznych wyborach i który w przeciwieństwie do was realizuje to, czego oczekują Polacy. Zajął się ich potrzebami, a nie samym sobą. (…) Pozostało wam tylko polityczne awanturnictwo polegające do rozbudzaniu bezsensownych konfliktów i donoszeniu na polski rządu za granicę — powiedziała Szydło.

Pani premier przypomniała, że koalicja PO-PSL zmieliła podpisy obywateli pod referendum ws. edukacji.

Nie słuchaliście rodziców, wbrew ich woli wprowadzaliście przepisy ws. wieku szkolnego. My rodziców słuchamy i dostrzegamy konieczność zmiany w edukacji. Tego potrzebuje szkoła, uczniowie, całe środowisko oświatowe — stwierdziła szefowa rządy.

Pani minister Zalewska przeprowadziła dużo zmian w systemie edukacji. Poprzez te działania, minister Zalewska przywraca wiarę i zaufania w polską szkołę i polskie państwo. Dzięki niej rodzice mogą podejmować decyzje, czują się współgospodarzami polskiej szkoły

— zaznaczyła.

Wojna z drożdżówkami, to symbol rządzenia PO i PSL-u w polskiej szkole. (…) Po tych smutnych latach chcemy dać polskiej szkole nowe możliwości — powiedziała Beata Szydło.

Premier podkreśliła, że dotychczasowe działania minister Zalewskiej to „ogromny sukces”.

Apeluję do Państwa, abyście pozwolili pani minister Zalewskiej spokojnie pracować i przeprowadzić tę reformę,a po wykonaniu zadania będziemy mogli wystawić jej ocenę. Jestem przekonana, że będzie to ocena bardzo dobra — powiedziała.

Następnie premier Szydło zapytała posłów opozycji, dlaczego są politykami.

Co wami kieruje? Pani minister Zalewska jest przykładem polityka, który w swoim działaniu kieruje się interesem wspólnoty, traktuje to jako służbę. Wybrała pracę w rządzie, żeby podjąć się niezwykle trudnego zadanie, którym jest reformowanie polskiej oświaty, ale żeby zreformować polską edukacje, trzeba mieć charakter, kompetencje i trzeba tę szkołę kochać. Pani minister Zalewska właśnie tę szkołę kocha

— zaznaczyła szefowa rządu.

Tagi:
premier edukacja

Papież Franciszek przyjął w Watykanie premiera Morawieckiego

2018-06-04 11:30

rl (KAI) / Watykan

Polityka rodzinna, zmiany klimatyczne, sytuacja na Ukrainie, kwestie europejskie oraz pomoc na rzecz uchodźców - to główne tematy poruszone podczas poniedziałkowej audiencji papieża Franciszka dla premiera Mateusza Morawieckiego w Watykanie. Rozmowa w cztery oczy trwała 35 minut.

Kancelaria premiera/Twitter.com
Premier Morawiecki z rodziną na audiencji u papieża

Audiencja papieża Franciszka dla Mateusza Morawieckiego rozpoczęła się tuż po godz. 10.00. Rozmowa w cztery oczy, którą tłumaczył ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, trwała ok. 35 minut.

Relacjonując przebieg audiencji premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rozmowa z papieżem Franciszkiem była bardzo ciepła i serdeczna. Szef rządu i Ojciec Święty poruszyli wiele tematów, w tym głównie społecznych i dotyczących problemów europejskich.

"Rozmawialiśmy, jak pomagać ludziom w sytuacji niższego i wyższego wzrostu gospodarczego; jakie zagrożenia niesie ze sobą system społeczny zoligarchizowany, gdy zbyt silne jednostki dominują we własności gospodarczej nad innymi" - wspomniał premier.

Mateusz Morawiecki opowiedział papieżowi o "polskiej drodze do wychodzenia z komunizmu i postkomunizmu". - Bardzo wiele z tych naszych doświadczeń papieżowi się podobało, właściwie wszystkie się podobały - stwierdził premier.

Zobacz zdjęcia: Premier Morawiecki u papieża

Innym tematem była kwestia programów społecznych realizowanych przez rząd Mateusza Morawieckiego, a skierowanych na zwalczanie przestępczości podatkowej, gdyż zdaniem premiera "te dwie rzeczy trzeba utrzymywać w pewnym związku, nie ma jednego bez drugiego".

Szef rządu poruszył też w rozmowie z Franciszkiem kwestie międzynarodowe, m.in. sytuację w Rosji i na Ukrainie. - Papież Franciszek był bardzo zainteresowany, w jaki sposób Polska rozładowuje napięcia, pomaga stabilizować sytuację w Europie Wschodniej i Centralnej - powiedział Mateusz Morawiecki.

Papież był bardzo zainteresowany sytuacją Ukraińców - powiedział premier. "W tym wypadku można powiedzieć, że jesteśmy najlepiej poinformowani w zakresie nie tylko wsparcia polityki ukraińskiej, ale też w szczególności utrzymania integralności i niepodległości Ukrainy. Agresja Rosji na Ukrainie stworzyła nową rzeczywistość. Mówiłem także, ilu migrantów i uchodźców przyjmujemy z Ukrainy" - powiedział szef rządu.

Premier Morawiecki poinformował, że podczas rozmów z Ojcem Świętym wymienili się spostrzeżeniami, jak radzić sobie z problemem uchodźców. "Mówiłem o naszym wkładzie do różnych funduszy i co robimy, starając się odbudować szpitale i szkoły na Bliskim Wschodzie. Papież absolutnie zgadza się z naszą polityką. Nie było tutaj cienia wątpliwości, że to jest ten kierunek działań politycznych, a także w obszarze działań migracji, a w szczególności uchodźców, który my prezentujemy - powiedział premier.

- Papież z ogromnym z ogromnym zrozumieniem podchodzi do naszej polityki, do tego jak staramy się rozładowywać napięcia - dodał Mateusz Morawiecki.

Papież pytał też o historię Polski i Europy Zachodniej po drugiej wojnie światowej i różnice geopolityczne, jakie nastąpiły w tym okresie na mapie Starego Kontynentu i miały wpływ na dzisiejszą sytuację poszczególnych krajów. - Jestem przekonany, że papież Franciszek bardzo dobrze rozumie różnice między Europą Zachodnią a Centralną, reprezentowaną przez Polskę i inne kraje - zapewnił szef polskiego rządu.

"Tak jak nasz wielki Polak papież Jan Paweł II mówił, że Europa potrzebuje dwóch płuc, to papież Franciszek - jeśli mogę tak powiedzieć - idzie jeszcze dalej. Chce zjednoczonej Europy, ale równocześnie Europy bardzo różnorodnej" - powiedział Mateusz Morawiecki.

"Ta wizja Europy jest bardzo bliska wizji Europy, którą my reprezentujemy. Papież użył nawet pięknej metafory, że jedność europejska nie może być jak kula, mieć kształtu doskonałego, ale być jak wielościan - figura bardzo spójna. My tak chcemy budować Europę - Europę ojczyzn, a jednocześnie tożsamość naszych państw i narodów chcemy utrzymywać i pielęgnować" - dodał szef rządu.

Premier stwierdził, że poczuł się nawet nieco zaskoczony, jak ta wizja Europy zjednoczonej, ale Europy ojczyzn w idealny sposób wpisuje się w papieską wizję Europy. - Byliśmy właściwie "unisono", mówiliśmy jednym głosem, jeśli chodzi o nasz stosunek do Brukseli. Papież sam pierwszy powiedział o Brukseli jako o istotnym miejscu, w którym decyduje się polityka europejska, pokazując jednocześnie na to, jak ważne jest, abyśmy starali się wypracowywać żmudny kompromis, przy utrzymaniu indywidualnych polityk wszystkich krajów członkowskich - dodał premier.

Zdaniem premiera, Franciszek z dużym uznaniem wypowiedział się także na kwestie polityki skierowanej do rodzin, jaką realizuje polski rząd. - Papież jest bardzo prorodzinny, zachęca bardzo mocno Europę do polityki proludnościowej, która spowoduje, że Europa o wspólnych wartościach się odrodzi - dodał Morawiecki.

"Niezwykle się cieszę, że papież postrzega Polskę jako filar budowy wartości Europy XXI wieku. Ja też patrzę na Europę jak na kontynent wielkiej nadziei, który potrzebuje swoistego renesansu" - zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Szef polskiego rządu poinformował, że po spotkaniu z papieżem w rozmowie z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej i jego współpracownikami także rozmawiano na temat migrantów i uchodźców. "Zwróciłem uwagę ilu jest w Polsce np. Czeczenów, a mamy też uchodźców z Kirgistanu i Uzbekistanu" - powiedział premier i dodał: "Wymiar wschodnioeuropejski, który nie jest tak dobrze widoczny za zachodzie Europy, w Państwie Watykańskim jest dobrze rozumiany i doceniony. Doceniane są także wysiłki, jakie Polska czyni na tym odcinku".

Obydwaj rozmówcy poruszyli też - zrelacjonował premier - tematy osobiste i rodzinne.

Po audiencji w Bibliotece Pałacu Apostolskiego Ojciec Święty przyjął również pozostałych członków polskiej delegacji, w tym towarzyszącą premierowi podczas wizyty w Watykanie żonę Iwonę, która niezwykle rzadko bierze udział w oficjalnych spotkaniach, oraz czworo dzieci państwa Morawieckich: Aleksandrę, Jeremiasza, Ignacego oraz Magdalenę.

Ojciec Święty otrzymał od premiera koszulkę reprezentacji Polski z imieniem „Franciszek” oraz numerem „100”, co stanowi nawiązanie do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wśród darów znalazła się także ikona Jezusa Chrystusa, obraz z kard. Stefanem Wyszyńskim oraz zdjęcie z kard. Achille Rattim z 1920 r., późniejszym papieżem Piusem XI.

Na zakończenie pobytu w Watykanie premier Morawiecki z rodziną złożyli kwiaty i modlili się przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra. Na szarfie wiązanki złożonej przez szefa polskiego rządu napisano: "Wielkiemu synowi polskiej ziemi św. JP II z darem serca premier RP Mateusz Morawiecki AD 04.06.2018 r.".

W skład polskiej delegacji, która przybyła do Stolicy Apostolskiej weszli m.in. minister Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, minister Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego Premiera oraz Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu.

Była to pierwsza wizyta Mateusza Morawieckiego w Stolicy Apostolskiej od objęcia urzędu premiera w grudniu ub. roku. Zwykle szefowie polskiego rządu już w ciągu pierwszego półrocza urzędowania udają się z wizytą właśnie do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Młode małżeństwa Pod Czwórką

2018-06-21 19:54

Agata Iwanek

Agata Iwanek

Spotykają się tam w każdą trzecią środę miesiąca na Mszy Świętej o godz. 19.00, by potem adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, a na koniec uczestniczyć w konferencji. Kontynuacją tych wydarzeń są tzw. grupki dzielenia (za każdym razem wybierane losowo), odbywające się w ustalonym przez małżeństwa terminie. Tam wspólnie mogą doświadczać Słowa Bożego. Ta nowo powstała grupa formuje się od października, a opiekuje się nią biskup Jacek Kiciński. Już po wakacjach „wspólnota z Katedralnej” wybierze swoją oficjalną nazwę i wznowi swoje spotkania.

Zapraszamy młode małżeństwa do dołączenia we wrześniu!

Zobacz zdjęcia: Nowa wspólnota na Katedralnej


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek o wyzwaniach ekumenizmu, imigrantach i pokoju

2018-06-22 18:03

tłum. st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty poparł stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary na temat możliwości udzielania Komunii św. protestanckim współmałżonkom katolików. Rozmawiając z dziennikarzami przez około 30 minut na pokładzie samolotu lecącego z Genewy do Rzymu, odpowiedział także na pytania dotyczące sytuacji imigrantów i uchodźców oraz wyzwań związanych z bronią nuklearną.

Grzegorz Gałązka

Oto pełny zapis konferencji prasowej Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Greg Burke:

Po pierwsze dziękuję. „Idźmy, módlmy się i pracujmy razem”. [hasło podróży]. Szliśmy, modliliśmy się kilka razy, a teraz musimy trochę popracować - a potem coś zjeść. Widzimy jednak, że wspólne chodzenie przynosi owoce: dzisiaj, gościnność. Widzieliśmy, że po wielu latach dialogu istnieje wzajemny szacunek i coś więcej: jest także przyjaźń. Ale wciąż jest wiele do zrobienia oraz wiele wyzwań, a to nas zazwyczaj interesuje: wyzwania. Może Wasza Świątobliwość chce powiedzieć coś najpierw ...

Papież Franciszek:

Dziękuję za waszą pracę! Był to dość ciężki dzień, przynajmniej dla mnie. Ale jestem zadowolony, bo różne rzeczy, które uczyniliśmy, czy to modlitwa na początku, a następnie dialog podczas obiadu były niezwykle piękne, i wreszcie Msza św. sprawiły, że jestem szczęśliwy. Męczą, ale to rzeczy dobre. Dziękuję bardzo. A teraz jestem do waszej dyspozycji.

Greg Burke:

Dobrze. Zacznijmy od Szwajcarów: Arnaud Bédat, z magazynu „L'Illustre”:

Arnaud Bédat:

Ojcze Święty, byłeś w Genewie, ale także w Szwajcarii. Jaki obraz, jakie ważne wydarzenia wywarły wrażenie na Waszej Świątobliwości podczas tego dnia?

Papież Franciszek:

Dziękuję. Sądzę, powiedziałbym - istnieje najpopularniejsze określenie: spotkanie. To był dzień różnorodnych spotkań. Właściwym słowem tego dnia jest spotkanie, a kiedy jedna osoba spotyka się z drugą i odczuwa z tego przyjemność, to zawsze dotyka serca. Były to spotkania pozytywne, piękne począwszy od dialogu z prezydentem [Konfederacji Szwajcarskiej - KAI], na początku, który był nie tylko zwykłą wymianą uprzejmości, ale głębokim dialogiem dotyczącym poważnych kwestii ogólnoświatowych i z inteligencją która wywarła na mnie wrażenie. Począwszy od tego. Potem spotkania, które wszyscy widzieliście... Natomiast to, czego nie widzieliście, to spotkanie przy obiedzie, które było bardzo głębokie w tym jak poruszano wielu tematów. Być może kwestią, której poświęciliśmy najwięcej czasu była młodzież, bo także wszystkie wyznania są zatroskane, w dobrym tego słowa znaczeniu, o młodzież. Również spotkanie przedsynodalne, które miało miejsce w Rzymie, począwszy od 19 marca przyciągnęło sporo uwagi, bo uczestniczyli w nim ludzie młodzi ze wszystkich wyznań, również agnostycy i przedstawiciele wszystkich krajów. Pomyślcie: 315 młodych i 15 tysięcy łączących się online, którzy „przychodzili i odchodzili”. Zapewne obudziło to szczególne zainteresowanie. Ale słowo, które być może podsumowuje dla mnie całą podróż to spotkanie. Doświadczenie spotkania. Nie czysta uprzejmość, nic czysto formalnego, ale ludzkie spotkanie. I to, między protestantami i katolikami – a to mówi wszystko... Dziękuję.

Greg Burke: Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Teraz z grupy niemieckiej jest Roland Juchem z niemieckiej agencji CIC.

Roland Juchem:

Dziękuję, Ojcze Święty. Często mówisz o konkretnych krokach, jakie należy podjąć w ekumenizmie. Dzisiaj, na przykład, po raz kolejny odniosłeś się do tego, mówiąc: „Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma”. Biskupi niemieccy ostatnio, postanowili uczynić krok [w sprawie tak zwanej „interkomunii” - KAI]. Pytamy się zatem dlaczego abp Ladaria [Prefekt Kongregacji Nauki Wiary - KAI] napisał list, który wydaje się trochę, jak hamowanie awaryjne. Po spotkaniu 3 maja stwierdzono, że biskupi niemieccy powinni znaleźć rozwiązanie, na ile to możliwe jednomyślne. Jakie będą następne kroki? Czy konieczna będzie interwencja Watykanu, aby wyjaśnić, czy też biskupi niemieccy będą musieli dojść do porozumienia?

Papież Franciszek:

Dobrze. To nie jest nowość, ponieważ Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje to, o czym mówili biskupi niemieccy: Komunia św. w przypadkach szczególnych. I przyjrzeli się problemowi małżeństw mieszanych: czy jest to możliwe, czy niemożliwe. Jednakże Kodeks mówi, że biskup Kościoła partykularnego – to słowo jest ważne: partykularnego, jeśli kieruje diecezją - powinien zająć się tą sprawą: decyzja jest w jego rękach. Tak mówi Kodeks. Biskupi niemieccy widząc, że sprawa nie jest jasna oraz, że niektórzy księża podejmowani działania, nie uzgadniając ich z biskupem, chcieli zbadać tę kwestię i podjęli studium, które - nie chcę przesadzić – ale było prowadzone przez ponad rok, nie wiem dobrze, ale ponad rok, dobrze wykonane, dobrze zrobione. Studium jest ograniczające. Biskupi chcieli jasno powiedzieć to co znajduje się w Kodeksie. Także i ja przeczytałem ten dokument i mogę powiedzieć, że jest on restrykcyjny. Nie było w nim otwarcia się na wszystkich. Był on dobrze przemyślany, w duchu kościelnym. I chcieli to uczynić dla Kościoła lokalnego, a nie partykularnego. Doszło do tego, że miał on być dokumentem Niemieckiej Konferencji Biskupów. I tu tkwi problem, ponieważ Kodeks tego nie przewiduje. Przewiduje kompetencje biskupa diecezjalnego, ale nie konferencji episkopatu. Dlaczego? Ponieważ coś zatwierdzonego na konferencji episkopatu natychmiast staje się powszechne. I na tym polegała trudność dyskusji: nie tyle treść, ale to właśnie. Przysłali dokument; następnie odbyły się dwa lub trzy spotkania dialogu i wyjaśnienia; a arcybiskup Ladaria wysłał ten list, ale za moim przyzwoleniem, nie uczynił tego sam. Powiedziałem mu: „Tak, lepiej uczynić krok naprzód i powiedzieć, że dokument nie jest jeszcze dojrzały - tak stwierdzono w liście – i że kwestię trzeba jeszcze przestudiować”. Potem miało miejsce kolejne spotkanie i ostatecznie sprawę przestudiowano. Sądzę, że będzie to dokument wytyczny dla decyzji, aby każdy z biskupów diecezjalnych mógł zająć się tą sprawą, tak jak pozwala już prawo kanoniczne. Nie było to żadne wyhamowanie. Było to takie pokierowanie sprawą, aby postępowała właściwą drogą. Kiedy odwiedziłem kościół luterański w Rzymie, zadano mi takie pytanie i odpowiedziałem zgodnie z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, duchem, którego teraz poszukują [biskupi]. Może nie było właściwej odpowiedzi w odpowiednim czasie, jest trochę zamieszania, ale o to chodzi. W Kościele partykularnym Kodeks na to pozwala; w Kościele lokalnym nie można tego zrobić, ponieważ było by to powszechne. O to chodzi.

Roland Juchem:

Czy Kościół lokalny to konferencja episkopatu? Papież Franciszek:

... tak to konferencja. Ale konferencja może studiować i udzielać wskazówek, aby pomóc biskupom w radzeniu sobie z konkretnymi przypadkami. Dziękuję.

Greg Burke:

Teraz z grupy języka hiszpańskiego Eva Fernández z radia hiszpańskiego Cope.

Eva Fernández:

Dziękuję, Ojcze Święty. Widzieliśmy, że również Sekretarz Generalny Światowej Rady Kościołów mówił o pomocy dla uchodźców. Ostatnio widzieliśmy wypadek statku „Aquarius” oraz inne przypadki, a także rozdzielanie rodzin w Stanach Zjednoczonych. Czy Wasza Świątobliwość sądzi, że niektóre rządy wykorzystują instrumentalnie dramat uchodźców? Dziękuję.

Papież Franciszek:

Wiele mówiłem o uchodźcach, a kryteria te to co, powiedziałem już wcześniej: „Przyjmować, chronić, promować i integrować”. Są to kryteria dotyczące wszystkich uchodźców. Ponadto powiedziałem, że każdy kraj musi to czynić z cnotą rządzenia, czyli roztropnością, ponieważ kraj powinien przyjąć tylu uchodźców, ile może i tylu ile może zintegrować: integrować, to jest wykształcić, dać pracę... To, powiedziałbym, jest planem spokojnym, naznaczonym pogodą ducha dla uchodźców. Tutaj doświadczamy fali uchodźców uciekających przed wojną i głodem. Wojna i głód w wielu krajach Afryki, wojny i prześladowania na Bliskim Wschodzie. Włochy i Grecja bardzo szczodrze przyjmowały. Dla Bliskiego Wschodu - w odniesieniu do Syrii - Turcja przyjęła bardzo wielu; Liban, wielu: Liban ma tylu Syryjczyków, ilu jest Libańczyków; a następnie Jordania i inne kraje. Także Hiszpania ich przyjęła. Istnieje problem związany z handlem migrantami. I jest jeszcze problem z przypadkami, kiedy wracają, bo powinni powrócić: istnieje taki przypadek... Nie znam dobrze warunków porozumienia, ale jeśli są na wodach libijskich, muszą powrócić... I zobaczyłem tam zdjęcia więzienia handlarzy. Handlarze natychmiast oddzielają kobiety od mężczyzn: kobiety i dzieci idą Bóg wie gdzie... Tak czynią handlarze. Znam także przypadek, kiedy handlarze podpłynęli do statku, który przyjmował uchodźców z łodzi i powiedzieli: „Dajcie nam kobiety i dzieci, a zabierzcie mężczyzn”. To czynią handlarze. A więzienia handlarzy, dla tych którzy powrócili, są straszne, są straszne. Takie rzeczy widywano w lagrach II wojny światowej. Także okaleczenia, tortury... A potem wrzucają ich do masowych grobów, mężczyzn. Właśnie dlatego rządy troszczą się, aby nie wracali i nie wpadli w ręce tych ludzi. Istnieje światowy niepokój. Wiem, że rządy mówią o tym i chcą znaleźć porozumienie, a także zmienić Porozumienie Dublińskie. W Hiszpanii mieliście przypadek tego statku, który przybył do Walencji. Ale całe to zjawisko jest chaosem. Problem wojen jest trudny do rozwiązania; również problem prześladowania chrześcijan na Bliskim Wschodzie, a także w Nigerii. Ale problem głodu można rozwiązać. Wiele rządów europejskich myśli o pilnym planie inwestowania w tych krajach, inteligentnego inwestowania, aby dać pracę i wykształcenie, te dwie rzeczy. W krajach, z których pochodzą ci ludzie. Ponieważ – nikogo nie obrażając, ale to prawda – w zbiorowej podświadomości istnieje straszne powiedzenie: „Afryka musi być wykorzystana” - Africa es para ser explotada. To tkwi w podświadomości: „Oh, to Afrykańczycy! ...”. Ziemia niewolników. A to musi się zmienić wraz z tym planem inwestycji, edukacji, rozwoju, ponieważ lud afrykański ma wiele bogactw kulturowych. Mają też wielką inteligencję: dzieci są bardzo inteligentne i mogą, przy dobrym wykształceniu, zajść daleko. To będzie droga średnioterminowa. Ale w tej chwili rządy muszą zgodzić się na postęp w tej nagłej sytuacji. To, tutaj w Europie.

Przejdźmy do Ameryki. W Ameryce istnieje duży problem migracyjny w Ameryce Łacińskiej. Istnieje także problem migracji wewnętrznych. W mojej ojczyźnie występuje problem migracji z północy na południe; ludzie opuszczają wieś, bo nie ma pracy i udają się do dużych miast i istnieją tam mega-miasta, slumsy, i wszystkie te rzeczy ... Ale jest też migracja zewnętrzna do innych krajów, oferujących pracę. Mówiąc konkretnie, do Stanów Zjednoczonych. Zgadzam się z tym, co mówią biskupi tego kraju. Jestem po ich stronie. Dziękuję.

Greg Burke:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Teraz grupa angielska: Deborah Castellano Lubov z agencji Zenit.

Deborah Castellano Lubov:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość. W swoim dzisiejszym przemówieniu podczas spotkania ekumenicznego, odniosłeś się Ojcze Święty do ogromnej mocy Ewangelii. Wiemy, że niektóre Kościoły należące do Światowej Rady Kościołów to tak zwane „Kościoły pokoju”, które sądzą, że chrześcijanin nie może używać przemocy. Przypomnijmy, że dwa lata temu w Watykanie odbyła się konferencja mająca na celu ponowne rozważenie doktryny „wojny sprawiedliwej”. Moje pytanie jest następujące: Czy Wasza Świątobliwość sądzi, że to dobry pomysł, aby Kościół katolicki dołączył do tych tak zwanych „Kościołów pokoju” i odstawił na bok teorię „wojny sprawiedliwej”. Dziękuję.

Papież Franciszek:

Wyjaśnienie: dlaczego mówi Pani, że istnieją „Kościoły pokoju”?

Deborah Castellano Lubov:

Są uważane za „Kościoły pokoju”, ponieważ mają ideę, że osoba używająca przemocy nie może być uważana za chrześcijanina.

Papież Franciszek:

Dzięki, rozumiem. Włożyła Pani palec w ranę... Dzisiaj, w porze obiadu pewien pastor powiedział, że być może pierwszym prawem człowieka jest prawo do nadziei. Bardzo mi się to spodobało i jest nieco „w tym temacie”. Rozmawialiśmy o współczesnym kryzysie praw człowieka. Myślę, że muszę zacząć od tego, aby dotrzeć do Pani pytania. Wyraźnie widać kryzys praw człowieka. Mowa o prawach człowieka, ale wiele grup lub niektóre kraje dystansują się od tego. Tak, mamy prawa człowieka, ale... nie ma siły, entuzjazmu, przekonania, nie powiem sprzed 70 lat, ale 20 lat temu. Jest poważne zjawisko, ponieważ musimy zobaczyć przyczyny. Jakie przyczyny sprawiły, że do tego doszliśmy? Że dzisiaj prawa człowieka są względne. Również prawo do pokoju jest względne. To kryzys praw człowieka. Myślę, że musimy to dokładnie przemyśleć.

Następnie tak zwane „Kościoły pokoju”. Sądzę, że wszystkie Kościoły, które mają tego ducha pokoju, muszą zebrać się razem i pracować razem, jak powiedzieliśmy w dzisiejszych przemówieniach, zarówno ja, jak i inne osoby, które zabrały głos. Mówiono też o tym podczas obiadu. Jedność dla pokoju. Dzisiaj pokój jest koniecznością, ponieważ istnieje ryzyko wojny... Ktoś powiedział: jeśli dojdzie do trzeciej wojny światowej, to wiemy, z użyciem jakiej broni, ale jeśli będzie kolejna, czwarta, to będzie prowadzona na kije, bo ludzkość zostanie zniszczona. Zaangażowanie na rzecz pokoju to poważna sprawa. Kiedy myślimy o pieniądzach, które są wydawane na zbrojenia! Z tego powodu „Kościoły pokoju”: ale jest to Boży nakaz! Pokój, braterstwo, zjednoczona ludzkość... I wszystkie konflikty. Nie możemy rozwiązywać ich tak jak Kain, ale trzeba je rozwiązywać poprzez negocjacje, dialog i mediację. Na przykład przeżywamy kryzys w mediacji! Mediacja, która jest bardzo cenną formą prawną, przeżywa dziś kryzys. Kryzys nadziei, kryzys praw człowieka, kryzys mediacji, kryzys pokoju. Ale ponadto, jeśli Pani mówi, że istnieją „Kościoły pokoju”, zadaję sobie pytanie: czy istnieją „Kościoły wojny”? Trudno to zrozumieć, to trudne, ale są z pewnością pewne grupy, i powiedziałbym w prawie wszystkich religiach, małe grupy, nieco upraszczając powiem „fundamentalistów”, którzy dążą do wojen. Również my, katolicy, mamy także i tych, którzy zawsze dążą do zniszczenia. I bardzo ważne, aby mieć to przed oczami. Nie wiem, czy odpowiedziałem...

Mówią mi, że ludzie proszą o kolację, że nadeszła odpowiednia chwila, aby dolecieć z pełnym żołądkiem...

Chcę tylko powiedzieć jasno jedno słowo: że dzisiaj był dzień ekumeniczny, właśnie ekumeniczny. I podczas obiadu powiedzieliśmy coś pięknego, co wam pozostawiam, abyście to przemyśleli i zastanowili się nad tym: w ruchu ekumenicznym musimy usunąć ze słownika jedno słowo: prozelityzm. Jasne? Nie może współistnieć ekumenizm z prozelityzmem, trzeba wybrać: albo jesteś człowiekiem o duchu ekumenicznym, albo jesteś „prozelitą”.

Dziękuję. Nadal będę mówił, bo to lubię,ale...

A teraz, niech przyjdzie substytut [w Sekretariacie Stanu - KAI], ponieważ to ostatnia podróż, którą odbywa wraz z nami. Obecnie zmieni „kolor” [stanie się kardynałem - KAI]: ale nie ze wstydu! Chcemy go pożegnać i aby to uczcić będzie sardyński tort.

Abp Giovanni Angelo Becciu:

Dziękuję! To podwójna niespodzianka, że zostałem wezwany i podziękowano mi w waszej obecności. A potem sardyński tort... dobrze!, Spróbuję go z przyjemnością. Naprawdę dziękuję Ojcu Świętemu za tę okazję, ale także tak bardzo za wszystko, za wszystko, ponieważ pozwolił mi na to cudowne doświadczenie, by sporo podróżować wraz z nim. Na początku mnie przestraszył, gdy powiedział: „Nie, nie będę wiele podróżował” – czy Wasza Świątobliwość o tym pamięta? A potem, po jednej podróży dodawał drugą i kolejną. Wtedy powiedzieliśmy: „Na szczęście, powiedział, że będzie ich niewiele!”, a było ich wiele. Wspaniałe doświadczenie: widzieć Ojca Świętego odważnie szerzącego Słowo Boże. Moja posługa to tylko pomóc mu w tym. Dziękuję wam wszystkim i tym, którzy nam pomogli. Dziękuję.

Papież Franciszek:

Smacznego, dobrej kolacji i dziękuję bardzo. I proszę was, módlcie się za mnie. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem