Reklama

Bp Ryś w Tauron Arenie: jesteście żywym słowem Bożym

2016-10-29 10:16

luk / Kraków / KAI

Archiwum Nowej Ewangelizacji

„Jesteście żywym słowem Bożym. Jesteście ludźmi, na których Bóg wypisał swoje słowo – na waszych sercach, wrażliwości, osobowości, marzeniach i zdolnościach” – mówił do młodzieży zebranej w Tauron Arenie na pierwszym spotkaniu po ŚDM 2016 z cyklu „ŚDM. Jesteśmy razem”. W piątkowym wydarzeniu pod hasłem „Are you ready? Yes!” uczestniczyło blisko 4,5 tysiąca osób.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w krakowskiej hali widowiskowo-sportowej bp Ryś zaznaczył, że bardzo ważne wydaje mu się zdanie papieża Franciszka, które wypowiedział podczas Światowych Dni Młodzieży o tym, że znacznie łatwiej buduje się mosty, niż burzy mury. „To jest zdanie, które bardzo dobrze rokuje, gdyż żyjemy w społeczeństwie, które jest bardzo mocno podzielone, a tych murów w ostatnim czasie wyrosło bardzo dużo” – powiedział.

„Proszę was, by to zdanie w was pracowało, bo wtedy staniecie się ostatecznie pokoleniem, które będzie budowało mosty. Ono nie pozwoli wam być bezczynnymi” – zaapelował.

Odwołując się do odczytanej liturgii słowa o całonocnej modlitwie Chrystusa, hierarcha zaznaczył, że Jezus rozmawia wtedy z Bogiem o swoich uczniach. „Na tej modlitwie Pan Jezus dostaje rozeznanie co to swoich uczniów. Ojciec wskazuje mu ludzi, których uczyni apostołami i którzy mają być posłani, by być misjonarzami” – powiedział.

Reklama

Podkreślił, że także papież Franciszek głosi, że uczeń musi stać się apostołem. „Kto jest uczniem, wcześniej czy później, zostanie posłany przez Jezusa. Nie jesteśmy uczniami tylko po to, by się czegoś dowiedzieć. Bycie przy Jezusie nie jest tylko po to, by zdobywać pierwsze miejsca w olimpiadach wiedzy religijnej” – nauczał. „Uczniostwo nie jest dla wiedzy, jest dla posłania. Bycie uczniem polega na tym, że przyjmujesz Boże słowo i nie możesz trzymać go dla siebie, ale musisz go głosić” – tłumaczył dalej.

Biskup zaznaczył również, że uczniowie, z którymi Jezus schodzi do ludu po modlitwie, są odzwierciedleniem 10 przykazań, z którymi Mojżesz także zszedł z góry do ludu Bożego. „To jest nowość misji Jezusa, że słowo Boże nie jest wypisane na kamiennych tablicach, ale jest wypisane na sercach i głęboko w osobie. Znakiem Boga nie jest kamienna tablica, tylko człowiek, który przyjął słowo Boga w sobie i może je pokazać sobą” – mówił.

„Tu wszyscy zebrani jesteście żywymi tablicami Boga. Jesteście ludźmi, na których Bóg wypisał swoje słowo” – uwypuklił. Zaznaczył, że Chrystus potrzebuje właśnie takich apostołów – którzy nie tylko słuchają słowa, ale się nim stają. „Oni mają wcielać to słowo w sobie. Nie muszą o nim gadać. Wystarczy, że są i idą we wspólnocie, w której widać miłość wzajemną” – kontynuował.

Hierarcha wskazał, że opis powołania apostołów w Ewangelii św. Łukasza jest w 6. rozdziale, a ich posłanie na świat dopiero w rozdziale 24. „Co oni robią przez ten czas? Są świadkami we własnym gronie. Bardzo często jest tak, że Kościół przypomina tłum uczniów Jezusa, którzy się nie znają. Kościół może stać się wielką liczbą anonimowych ludzi. I do uczniów, którzy są tłumem Chrystus posyła uczniów, którzy są apostołami – oni mają pokazać co znaczy konkretna wspólnota i miłość bliźniego” – wyjaśnił.

„Jak przemienić tłum uczniów Jezusa we wspólnotę braterską, konkretną, opartą na miłości, gdzie miłość jest dotykalna? Tego się nie da zrobić inaczej jak przez ludzi, którzy zrozumieli słowa Jezusa i pokazują je sobą” – stwierdził.

„Pójdziecie?” – spytał biskup, zaznaczając, że pierwszym miejscem tego posłannictwa jest parafia, która nie może być tylko „biurem i strukturą”. „Potrzeba żyjących wspólnot, gdzie miłość jest widoczna. Takie wspólnoty przemieniają parafie – są jak drożdże, które zakwaszą wcześniej czy później całe to ciasto” – uwrażliwiał.

„Na razie jeszcze nigdzie nie wychodźcie poza Kościół, tylko wejdźcie w swoje parafii i bądźcie tam znakiem Kościoła wspólnoty, w którym miłość do Boga i bliźniego jest konkretna i namacalna. Jest tak mocna, że przemienia je od środka. Wtedy one będą dla nas wspólnotami wzrostu i miejscem, gdzie będziemy mieli odwagę zaprosić innych” – powiedział.

„Jesteście od nas młodsi. Zróbcie taki Kościół – weźcie go w swoje ręce i zróbcie go takim. W posłuszeństwie Duchowi św. Wtedy przyszłość będzie należała absolutnie do Ewangelii. A ludzie będą przychodzić zafascynowani i zdumieni tajemnicą Kościoła” – zaapelował za zakończenie bp Ryś.

Tagi:
młodzi Abp Grzegorz Ryś

Abp Ryś: to w Nim jest taka pasja, aby każdy grzesznik był jednany z Bogiem

2018-02-14 22:09

xpk / Łódź (KAI)

Tym, któremu najbardziej zależy na naszym pojednaniu z Bogiem, jest Jezus Chrystus! To w Nim jest taka pasja, aby każdy grzesznik był jednany z Bogiem, to jemu zależy najbardziej! – mówił abp Grzegorz Ryś.

Archidiecezja.lodz.pl

Łódzkie pielgrzymowanie po wielkopostnych kościołach stacyjnych rozpoczęło się w Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej, w którym od lat znajduje się mozaika z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, ofiarowana Archidiecezji Łódzkiej przez papieża Jana Pawła II. To tam pierwszej liturgii stacyjnej przewodniczył i kazanie wygłosił metropolita łódzki, arcybiskup Grzegorz Ryś.

- Wielki post jest czasem, kiedy na krzyż będziemy patrzeć uważniej – mówił w homilii metropolita łódzki. Widzimy na tym krzyżu Jezusa. Widzicie w tym swój grzech? On to grzechem uczynił tego, który nie znał grzechu! Tego który jest po trzykroć Święty, Ojciec uczynił moim grzechem. Tego, który jest pokorny, Ojciec uczynił moją pychą. Tego, który jest przeczysty, Ojciec uczynił moją nieczystością. Tego, który jest prawdziwy, Ojciec uczynił każdym moim kłamstwem. Tego, który jest ubogi, Ojciec uczynił moją chciwością. Jest grzech, który stoi pomiędzy mną, a Bogiem, który nie pozwala mi żyć przy Bogu. Jezus bierze ten mój grzech na siebie. On staje się moim grzechem. Po co? Po to, by gdy będzie umierał na krzyżu, mój grzech będzie umierał razem z Nim! – tłumaczył łódzki pasterz.

Odwołując się do czytań mszalnych zauważył, że nasze pojednanie z Bogiem, nie jest naszą inicjatywą. - To nie jest ta, że to my chcemy się pojednać z Bogiem. To nie jest tak, że od nas wychodzi ta inicjatywa! To jest tak, że to Bogu zależy na tym, by człowiek był z Nim pojednany. To jest Boża inicjatywa! – podkreślił. - Bogu zależy, aby między nami została przywrócona relacja! Post jest po to, abyśmy na nowo odkryli to, jak bardzo jesteśmy umiłowani przez Boga – dodał.

Nawiązując do popiołu, który powstał ze spalonych palm niedzieli palmowej, oraz do mozaik rzymskich kościołów stacyjnych arcybiskup tłumaczył, że właśnie tam, Pan Jezus jest przedstawiany jako Feniks – ptak, który się odradzał z popiołu – wielki symbol zmartwychwstania. Z popiołu odradza się życie, takie które otrzymujemy od Pana. Nie umiemy go wskrzesić sami z siebie, ale potrafimy jeszcze raz przyjąć życie, które pochodzi od Niego – zauważył metropolita.

Na zakończenie liturgii słowa odbył się obrzęd błogosławieństwa popiołu i posypania głów popiołem, który jest symbolem uniżenia i pokuty, a połączony jest z biblijnymi słowami: „nawracajcie się i wierzcie w ewangelię!” oraz „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz!”.

Liturgię Mszy świętej zakończyła modlitwa błogosławieństwa i posłanie na misję wielkopostną sześciu członków szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości. Młodzi ludzie w czasie okresu pasyjnego będą głosić rekolekcje w parafiach Archidiecezji Łódzkiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Papieskie rekolekcje: pragnienie Boga lekarstwem na acedię, chorobę duszy

2018-02-20 17:11

RV / Ariccia (KAI)

Musimy uczyć się rozpoznawać pragnienie Boga, które jest w nas, abyśmy mogli je kontemplować, doświadczać go i tym samym dowartościować duchowość pragnienia – zachęcał ks. José Tolentino de Mendonҫa. W trzeciej nauce rekolekcyjnej wygłoszonej do papieża Franciszka i jego współpracowników wczoraj po południu przestrzegał przed zbytnim intelektualizowaniem wiary.

Grzegorz Gałązka

Bywa, że bardziej przejmujemy się racjonalnym uzasadnieniem prawd wiary niż jej wiarygodnością na poziomie egzystencjalnym, antropologicznym, czy emocjonalnym. Zostawiamy na boku bogactwo życia uczuciowego, a bardziej zwracamy się w stronę rozumu. A warunkiem tego, by otrzymać wodę życia, jest uznanie, że jest się spragnionym. Dopiero wtedy, gdy sobie to uświadomimy, trzeba je odpowiednio zinterpretować i odróżnić pragnienie od zwykłej potrzeby.

„Nie mylmy pragnienia z potrzebami. Pragnienie to pewien brak, który nigdy nie jest całkowicie zaspokojony, to napięcie, rana ciągle otwarta, to bezkresne otwarcie się na wieczność. Pragnienie to aspiracja, która nas przekracza, ale nie determinuje, tak jak konieczność, koniec. Konieczność jest brakiem wpisanym w podmiot. Nieskończoność pragnienia jest pragnieniem nieskończoności” – mówił ks. de Mendonҫa.

Dlatego papieski rekolekcjonista zachęcił, aby skupić się na poszukiwaniu zaspokojenia pragnienia w Bogu bardziej niż na strukturach.

„Musimy bardziej szukać pragnienia, jego nieuchwytności i otwartości, niż skodyfikowanej rzeczywistości, gdzie wszystko jest przewidywalne, ustalone, zabezpieczone. Doświadczenie pragnienia nie jest rodzajem własności czy posiadania: odwrotnie, jest warunkiem żebractwa. Człowiek wierzący jest żebrakiem miłosierdzia” – mówił portugalski kapłan.

Na dzisiejszej, porannej medytacji ks. Tolentino mówił o przeciwieństwie pragnienia, którym jest acedia, rodzaj choroby duszy, „duchowa depresja”, zniechęcenie. Powoduje ona utratę smaku życia, entuzjazmu i w swej istocie jest głębokim niezadowoleniem.

Innym przeciwieństwem pragnienia – kontynuował papieski rekolekcjonista – jest duchowe wypalenie. Pozostaje pustka, którą się wypełnia lękiem, albo fałszywymi półśrodkami, jak światowość, alkohol, konsumizm, hiperaktywność. Jako przykład osób, które żyły dynamiką acedii, podał biblijnego Jonasza, człowieka kapryśnego, który przeciwstawiał się woli Boga, oraz bogatego młodzieńca, który odszedł smutny i wybrał swoje dobra, a nie przygodę z Jezusem.

Odpowiedzią na taki stan ducha jest tylko Jezus. Życie z Nim w sposób oczywisty prowadzi przez Mękę i Krzyż. Wskazał tutaj na słowo z Apokalipsy: „Przyjdź”, które wyraża głębokie pragnienie Kościoła.

Portugalski kapłan stwierdził, że w słowie tym jest ślad tego, czego potrzebujemy, racja naszego wołania, fundament naszej nadziei, a także wiele razy, racja naszej desperacji, pomyłki, zmęczenia i konieczność przezwyciężenia tego w Bogu.

Ten, do którego mówimy dziś: «Przyjdź» jest tym samym, który mówi «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie» (Mt 11, 28)” – powiedział ks. Tolentino.

Rekolekcje, które obywają się w Ariccii pod Rzymem, potrwają do 23 lutego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem