Reklama

Odpustowa inauguracja

2016-10-22 17:57

Katarzyna Cegielska

Katarzyna Cegielska

Po raz 16. W murach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zabrzmiał dziś radosny śpiew "Gaudeamus igitur". Inauguracja nowego roku akademickiego była tym bardziej uroczysta, że przypadła w dzień odpustu w sanktuarium pw. NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Jednocześnie w czasie Mszy św. ślubowanie złożyli pierwsi członkowie Bractwa św. Jana Pawła II, którzy będą posługiwać w toruńskim sanktuarium.

Zebranych na uroczystej inauguracji roku akademickiego 2016/17 powitał w auli Uczelni o. dr Tadeusz Rydzyk, rektor-założyciel WSKSiM. Sprawozdanie z zeszłorocznej działalności w postaci filmowej, jak na medialną uczelnię przystało, przedstawił o. dr Zdzisław Klafka, rektor WSKSiM. – Chcę podkreślić, że nasza uczelnia od 15 lat – tak jak to zainspirował ojciec Założyciel, o. Dyrektor Tadeusz Rydzyk – pragnie, aby dzięki niej wyrastali ludzie, którzy będą zawsze szanować dobre imię Pana Boga, ludzie, którzy będą zawsze szanować dobre imię człowieka, będą bronić jego godności. Ludzie, którzy będą bronić dobrego imienia swojej rodziny, godności Ojczyzny, będą bronić dobrego imienia darów Stwórcy całego stworzenia – mówił o. dr Zdzisław Klafka.

Zobacz zdjęcia: Zainaugurowali rok akademicki

Na inauguracji nie zabrakło przedstawicieli środowisk naukowych, a także rządowych, parlamentarnych i samorządowych. Na ręce rektora okazjonalne listy przekazali prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, wicepremier i minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prezes Jarosław Kaczyński. Obecni byli m.in. min.Adam Kwiatkowski, szef Gabinetu Prezydenta RP, Mariusz Błaszczak, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Piotr Bączek, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz wiceministrowie: Marzenna Drab, podsekretarz stanu w MEN, Bartosz Kownacki (MON), Paweł Sałek (MŚ), Paweł Brzezicki (MGMiŻŚ) oraz prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wykład inauguracyjny na temat „Polska w systemie bezpieczeństwa światowego” wygłosił minister Antoni Macierewicz, szef Ministerstwa Obrony Narodowej. Nawiązał w nim do lipcowego szczytu NATO, jaki odbył się w Warszawie. – Decyzje, które podjęliśmy w lipcu obecnego roku na warszawskim szczycie NATO, mają historyczne znaczenie dla Polski i dla całej Europy Środkowo-Wschodniej. Po raz pierwszy od ponad 70 lat udało się odebrać Rosji prawo weta, prawo decyzji o tym, jak będzie definiowany Polski interes narodowy i o tym, jakie wojska sojusznicze mają, a jakie nie mają prawa stacjonować w naszej ojczyźnie – mówił minister Macierewicz.

Reklama

Mszy św. w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II przewodniczył bp Wiesław Szlachetka, a homilię wygłosił o. dr Tadeusz Rydzyk, wspominają postać św. Jana Pawła II, w dniu jego odpustu. – Dziś święto Jana Pawła II. Pierwszy odpust w naszym tak młodym Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Stajemy w naszej świątyni z rodakiem przed obrazem naszej Matki, przed którym – przed tym samym! – codziennie godzinami klęczał prosząc za Kościół Polskę i świat. Dziś, w jego święto rozpoczynamy tu dwa wielkie dzieła: 16. już rok akademicki wspaniałej Alma Mater i nowe dzieło – Bractwo św. Jana Pawła II – powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

Zobacz zdjęcia: Bractwo św. Jana Pawła II

W czasie Mszy św. kilkadziesiąt osób złożyło ślubowanie i wstąpiło do Bractwa św. Jana Pawła II, które będzie posługiwać w toruńskim sanktuarium.

Tagi:
inauguracja uczelnia

30 lat świeckiej teologii w naszej diecezji

2018-04-11 14:49

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2018, str. IV

W maju 2018 r. mija 30 lat od utworzenia w naszej diecezji pierwszej uczelni teologicznej dla świeckich... czyli Instytutu Formacji Katolickiej w Gorzowie. Przez te lata instytut przechodził wiele przekształceń i zmian, ale do dzisiaj służy sprawie formacji i kształcenia świeckich teologów

Ks. Adrian Put
Budynek Instytutu Formacji Katolickiej dla świeckich w Gorzowie przy ul. Żeromskiego 23

Po II wojnie światowej nauka religii w szkołach przeżywała różne chwile. Do roku 1990 jej status był bardzo niepewny, a przez większą część powojnia praktycznie nie była obecna w szkołach. Niemniej wówczas gdy była wśród innych przedmiotów w szkole czy prowadzona w salkach parafialnych, zawsze nieodzowna była rola katechety. Rolę tę pełnili w znacznej mierze duszpasterze. Jednak nie było ich nigdy wystarczająco wielu, by nauką religii objąć wszystkich. Stąd ogromna rola w tym dziele osób konsekrowanych i świeckich nauczycieli.

Ku własnej teologii

Od 1947 r. kształceniem kandydatów do kapłaństwa zajmowało się nasze diecezjalne seminarium duchowne, najpierw w Gorzowie, a później w Paradyżu. Nie kształcono jednak na poziomie akademickim świeckich w naukach teologicznych. W diecezji próbowano organizować z dużym sukcesem Kursy Katechetyczne i inne formy szkolenia dla nauczycieli religii. Jednak dyplom magisterski w tamtym czasie można było uzyskać tylko na KUL w Lublinie lub na papieskich wydziałach w Poznaniu, Wrocławiu czy na ATK w Warszawie.

Niewystarczalność takiego systemu od początku widział bp Józef Michalik. To on podjął decyzję o utworzeniu w diecezji własnego akademickiego studium teologii dla osób konsekrowanych i świeckich. Powołał ks. dr. Romana Harmacińskiego na pierwszego rektora i organizatora uczelni, którą nazwano Instytutem Formacji Katolickiej dla świeckich. Nad poziomem naukowym instytutu czuwać miała Rada Naukowa, a kadrę dydaktyczną tworzyli wykładowcy z Paradyża oraz księża pracujący w duszpasterstwie i agendach diecezjalnych. Co istotne, aby od początku dać studentom możliwość zdobywania stopni akademickich, postanowiono nawiązać współpracę z cenionym ośrodkiem teologicznym w Polsce. Sam instytut nie posiadał na tyle rozwiniętej kadry akademickiej, aby mógł samodzielnie nadawać magisteria. Stąd staraniem bp. Michalika nawiązano współpracę z Papieskim Wydziałem Teologicznym we Wrocławiu.

Instytut powołano do życia dekretem biskupa gorzowskiego z dnia 31 maja 1988 r. Od czerwca zaś instytut stał się sekcją zamiejscową Papieskiego Wydziału Teologicznego.

Organizacja uczelni

Najważniejszym elementem każdej uczelni, obok grona profesorskiego i samych studentów, jest oczywiście baza materialna. A tej początkowo nie było. Dzięki życzliwości ks. inf. Władysława Sygnatowicza, proboszcza gorzowskiej katedry, udało się przygotować kilka pomieszczeń na katedralnej plebanii przy ul. Obotryckiej 10 w Gorzowie. Baza była bardzo skromna: cztery salki katechetyczne na sale wykładowe, pomieszczenia dla dziekanatu i kaplica. Zaplecze naukowe też nie było imponujące. Studenci mogli korzystać z biblioteki Klubu Inteligencji Katolickiej w Gorzowie, który działał pod tym samym adresem. Do ich dyspozycji była także Biblioteka Paradyska w... Paradyżu.

To był jednak tylko początek. Ks. Harmaciński dostał polecenie od bp. Michalika, by na potrzeby gorzowskiej teologii zaadaptował pomieszczenia plebanii parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przy ul. Żeromskiego 23 w Gorzowie. Ten wielki gmach początkowo był pomyślany jako część wielkiego kompleksu centrum diecezjalnego z nową katedrą, kurią, domem biskupim, sądem i pomieszczeniami duszpasterskimi. Planów tych nie udało się zrealizować w całości, ale pozostał po nich ogromny gmach, który można było przygotować pod potrzeby diecezjalne. Zadanie nie było łatwe. Jednak ks. Harmacińskiemu udało się do dzieła przygotowania pomieszczeń zaangażować wiele osób i instytucji z terenu miasta i regionu. Dzięki temu rok akademicki 1990/91 mógł się już rozpocząć pod nowym adresem.

Na europejskich salonach

Z początkiem lat 90. ub. wieku rozpoczęto w Gorzowie i we Frankfurcie nad Odrą działania zmierzające do utworzenia wspólnego Uniwersytetu Europejskiego. Idea taka była szczególnie mocno podnoszona przez stronę niemiecką. Jednak i w Gorzowie zauważono poważne korzyści, które dla miasta i regionu dałoby powołanie wspólnego uniwersytetu. Rozpoczęły się bilateralne spotkania koncepcyjne. 12 kwietnia 1991 r. w Poczdamie odbyło się spotkanie przedstawicieli Polski i Niemiec w tej sprawie. W polskiej delegacji uczestniczył m.in. ks. Harmaciński – jako rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu – Sekcji w Gorzowie. Omówił on funkcjonowanie Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu oraz Sekcji Gorzowskiej Papieskiego Wydziału Teologicznego. Co istotne, w świetle badań prof. Pawła Leszczyńskiego z AJP w Gorzowie (Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny nr 17 z 2010 r.) ks. Harmaciński widział możliwość przekształcenia od roku akademickiego 1992/93 gorzowskiej sekcji PWT w Wydział Teologii Uniwersytetu Europejskiego, z możliwością rozszerzenia kierunków kształcenia o teologię ewangelicką. Od roku 1993/94 miało to przybrać formę Zakładu Teologii Protestanckiej Wydziału Teologicznego w Gorzowie. W trakcie rozmów ks. Harmaciński podkreślał wyraźnie, że kierowana przez niego sekcja jest częścią Papieskiego Wydziału Teologicznego. Na wszelkie zmiany i przekształcenia zgodę musiałaby wydać Stolica Apostolska. Ostatecznie pomysł nie znalazł poparcia ze strony polskiego rządu. Idea utworzenia wspólnego polsko-niemieckiego Uniwersytetu Europejskiego z Wydziałem Teologii w Gorzowie upadła. W to miejsce powstała niemiecka instytucja, czyli dzisiejszy Uniwersytet Europejski Viadrina we Frankfurcie.

Rozwój

Instytut jednak dalej bardzo intensywnie się rozwijał. Udało się stworzyć własną grupę wykładowców wspieranych przez wybitnych specjalistów z Wrocławia. W roku 1993 na uczelni zaistniał samorząd studencki. Rozwijała się biblioteka, a na uczelni studiowało blisko 400 studentów. Coraz aktywniej instytut uczestniczył także w życiu miasta i regionu. Swoim potencjałem naukowym i organizacyjnym wspierał dwa dzieła, które objął swoim patronatem, czyli Diecezjalne Kolegium Teologiczne w Zielonej Górze oraz Diecezjalne Studium nad Małżeństwem i Rodziną im. bp. Wilhelma Pluty w Gorzowie i w Zielonej Górze. W roku 1998 IFK wszedł w skład powstającego Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Przeprowadzka

Od 2001 r. zaczęły pojawiać się pomysły przeniesienia Instytutu do Zielonej Góry. Ostatecznie 15 czerwca 2003 r. przeprowadzka stała się faktem, a dotychczasowy Instytut Formacji Katolickiej dla świeckich został przemianowany na Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein w Zielonej Górze. Na miejscu należało stworzyć od nowa bazę lokalową dla uczelni. Potrzebne pomieszczenia udało się przygotować przy kościele pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze przy ul. Bułgarskiej 30. Ostatnie roczniki studiowały jeszcze w Gorzowie, ale nowi studenci naukę podejmowali już w Zielonej Górze. W nowym miejscu IFT był nadal sekcją zamiejscową Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Taka sytuacja trwała jednak bardzo krótko. W tym samym czasie bardzo zaawansowane okazały się prace zmierzające do utworzenia Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Szczecińskim. Nowy wydział miał objąć swoją działalnością tereny całej szczecińsko-kamieńskiej prowincji kościelnej, czyli oprócz archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej także diecezję koszalińsko-kołobrzeską i naszą zielonogórsko-gorzowską. Wydział z naszej diecezji współtworzyło seminarium duchowne w Paradyżu i właśnie Instytut Filozoficzno-Teologiczny z Zielonej Góry.

Obecnie obowiązujące rozwiązania prawne nie pozwoliły na funkcjonowanie Instytutu przy Wydziale Teologicznym w Szczecinie. Historia, w pewnym sensie, zatoczyła koło. Dziś IFT w Zielonej Górze na powrót związał się z Papieskim Wydziałem Teologicznym we Wrocławiu.

***

Zmiany zachodzące w religijności i pobożności naszych ziem pokazują, że coraz bardziej będzie potrzeba dobrze uformowanych i profesjonalnie przygotowanych teologów świeckich. Fakt posiadania własnej uczelni teologicznej przez naszą diecezję jest tu sporym atutem. Zobaczymy, co przyniesie nowe dziesięciolecie działalności świeckiej teologii. Redakcja „Aspektów” składa władzom i studentom najserdeczniejsze życzenia dalszego rozwoju i sukcesów naukowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz w Sanktuarium Królowej Śląska

2018-05-23 19:31

Krystyna Wrodarczyk

„Maryo Piekarska góręś obrała, byś nam tu w Piekarach łask udzielała...” (ze zbioru pieśni maryjnych z 1896 roku)


Rok 2018 to szczególny moment w kalendarium Sanktuarium Królowej Śląska. To kolejny piękny jubileusz, a więc okazja do radości i wdzięczności Bogu za dar siedmiu wieków trwania kultu Bożego na tym terenie. Aby dobrze przeżyć ten czas, przez najbliższy rok przybliżać będziemy piękne historyczne karty z dziejów Piekarskiej Parafii, ukazując działanie Opatrzności, która prowadzi od tylu lat losy poszczególnych ludzi, rodzin i wspólnot związanych z tym duchowym centrum Górnego Śląska.

Kiedy ze łzą w oku patrzę na jaśniejącą nowym blaskiem po długotrwałej renowacji Piekarską Świątynię uświadamiam sobie, że z podobnym zachwytem od wieków w to miejsce patrzyli nasi pradziadowie. Z pewnością działo się tak od początku XIV wieku, bo według żywej, trwającej od wieków tradycji i historycznych opracowań 24 sierpnia 1303 roku poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę drewnianej świątyni na Górze św. Bartłomieja. Konsekracji tej świątyni dokonano w 1318 roku. Jakby nie liczyć, to już 700 lat! Ileż to pokoleń, ilu wiernych, ile modlitw i ile faktów historycznych! I chociaż trudno sobie to wyobrazić, to przecież także i tutaj przetaczała się bogata, nieraz bolesna historia.

Kiedy używamy wyrazu historia, często mamy wrażenie, że odnosi się on do zjawiska na pozór obcego, toczącego się gdzieś obok, nie dotykającego nas bezpośrednio. Często zapominamy, że miejsce, w którym mieszkamy, całe nasze otoczenie było świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, a przed cudownym Wizerunkiem Piekarskiej Pani „monarchowie kornie schylali zbrojną skroń... rycerstwo, szlachta i wodzowie w hołdzie składali lśniącą broń”. Tak trudno w środku współczesnego miasta przywołać obrazy tamtych dawno minionych czasów, wyobrazić sobie to miejsce i tych, którzy przed nami przychodzili, aby w tym miejscu Bogu i Matce Bożej zawierzać swoje troski, prosić o błogosławieństwo i dziękować za łaski. To trudne w naszych zabieganych czasach, ale na szczęście są takie miejsca, gdzie zamykane przed gwarem świata drzwi, otwierają przed nami dawny świat, nieznane czasy.

W Piekarach tym miejscem jest Muzeum Sanktuaryjne – pamiątka innego ważnego jubileuszu, a mianowicie 350-lecia kultu Matki Bożej w Piekarach, jaki obchodzono w 2009 roku. Kiedy stajemy w głównej sali ekspozycyjnej, stąpając po czerwonym dywanie, spoglądamy w Oblicze Piekarskiej Pani, uświadamiając sobie, że właśnie tutaj przechowywana jest pamięć o przeszłości. To właśnie tutaj znajdujemy znaki widzialnej wiary i miłości człowieka do Boga, znaki mówiące o Jego obecności wśród swojego ludu przez wieki i pokolenia. A kiedy spojrzenie pada na replikę drewnianego kościółka nasza wyobraźnia przenosi nas w te dawne czasy. Opowieść o nich możnaby zacząć tak, jak głosi legenda: „Cicha była jeszcze wtedy wielka puszcza piekarsko – szarlejska, nieprzebyta, ciemna i głęboka. Tylko się zwierz dziki – drapieżny ryś czy ciężki, zwalisty niedźwiedź przez jej mroczne gąszcze przedzierał… Człowiek z rzadka tylko puszczę groźną nawiedzał...”

Zostawmy jednak legendy – i tę o Ziemomysławie, który w piekarskiej puszczy, w pobliżu Góry Bartłomieja osadę założył, i tę o Bartłomieju, który wypiekał niezwykle smaczne ciasta i pierniki aż osadę Piekarami zwać zaczęto, i spojrzyjmy na historię wydobytą z wykopalisk, z pożółkłych dokumentów, ze starych zapisków, kronik i roczników. Zainteresowanie historyków dotyczyło przede wszystkim przynależności tej ziemi i owianych tajemnicą dziejów kościoła i parafii.

A dzieje tej przynależności były bardzo złożone i burzliwe, na ten temat powstało już wiele opracowań historycznych, które nie sposób przytoczyć w tym krótkim artykule. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć o kilku faktach dotyczących opisywanego okresu. I tak historia mówi o tym, że w latach 990 – 1039 Śląsk był w Państwie Polskim, a w 1039 roku książę czeski Brzetysław I uderzył na Śląsk, zniszczył okolice dzisiejszego Bytomia i przyłączył je do Czech.

Sytuacja ta trwała do 1050 roku kiedy to król polski Kazimierz I Odnowiciel, wspierany przez okoliczną ludność, w bitwie koło Bytomia zwyciężył wojska czeskie i odzyskał część ziem. Tak więc w latach 1054 – 1138 Śląsk znowu znalazł się w Państwie Polskim. Z tego okresu warto przypomnieć datę 7 lipca 1136, ponieważ wystawiona wtedy w Pizie dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego bulla protekcyjna papieża Innocentego II, podkreślająca niezależność (od Niemiec) i odrębność Kościoła polskiego, wymieniła m.in. osadę Zwerzow (lub Zwierszowiec). Niektórzy historycy uważają, że może chodzić o Piekary.

W późniejszych źródłach pisanych osadę nazywano Peccari. Potwierdza to dokument z dnia 4 października 1277 roku, w którym biskup krakowski Paweł z Przemankowa zapisał, że mieszkańcy osady Peccari zostali wydzieleni z kościoła p.w. św. Małgorzaty w Bytomiu i przydzieleni do kościoła w Kamieniu. Raz jeszcze w tych zamierzchłych czasach Piekary znalazły się pod panowaniem Czech, a stało się to wówczas, kiedy w roku 1289 książę Kazimierz II władający księstwem bytomskim złożył hołd władcy czeskiemu Wacławowi II z rodu Przemyślidów. Pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych piekarska osada ciągle się rozwijała, a dzięki górnictwu i hutnictwu była coraz bardziej zasobna w dobra materialne, co wpłynęło na decyzję wybudowania kościoła.

Legenda głosi, że według pierwotnych planów kościół miał stanąć na wzgórzu Cerekwica. Tam zwieziono potrzebne do budowy drewno. Jednak jakaś tajemnicza siła w ciągu jednej nocy przeniosła zgromadzony budulec w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się piekarska świątynia. Uznano to za znak, że Bóg to właśnie miejsce wybrał na swój dom i tu właśnie nasi pradziadowie 24 sierpnia 1303 roku poświęcili kamień węgielny i rozpoczęli budowę drewnianego kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła. Budowano go w stylu romańskim. Kościół mógł pomieścić około 200 osób. Nawa kościoła zbudowana została na planie prostokąta, którego ściany poskładanao na polską wieńcówkę z modrzewiowych bierwion poziomo leżących, łączonych „jaskółczym ogonem”, a nie na czopy lub fugi (jak to było niemieckim sposobem). Prezbiterium było węższe o połowę od nawy. Przed nawą usytuowana została czworokątna dzwonnica, której wnętrze było kruchtą. Ściany zewnętrzne obite były prostopadle dranicami, nieco dłuższymi niż szyndzioły, wyciętymi u dołu w zębatą koronkę. Dach został pokryty gontami. Wokół kościoła biegły soboty – krużganki nakryte daszkiem, które służyły wiernym za ochronę przed deszczem czy skwarem. Drzwi miały dębowe wągary, bogato okute, a na belce progu wyrzezano rok budowy i znamię cieśli.

W kościele znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym usytuowano figury św. Bartłomieja Apostoła i św. Mikołaja (zachowane do dziś). Po lewej stronie, w bocznym ołtarzu znajdował się wizerunek Matki Bożej – Bogurodzicy z Dzieciątkiem w typie Hodigitrii (Przewodniczki). Obraz o wymiarach 129 cm wysokości i 92 cm szerokości namalowany został na desce lipowej z kredowym podkładem, wg tradycji „spoczywał na czerwonych słupach”.

„Zaraz od samego początku lud pobożny w utrapieniu i troskach uciekał się do tego cudownego obrazu i wielką jest liczba tych, którzy przy tym obrazie cudownie wysłuchani zostali, tutaj znaleźli pociechę” – głosił przekaz ludowy. I taki właśnie – mały, skromny, drewniany kościółek stał w miejscu naszej dzisiejszej piekarskiej świątyni. I to właśnie w tym roku obchodzimy jubileusz świadczący o ciągłości naszych dziejów, jubileusz, który jak Arka Przymierza łączy dawne i obecne czasy. Konsekracja tego kościółka naszych przodków, kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła i ołtarza ku czci Poczęcia Najświętszej Panny Maryi w Piekarach odbyła się w 1318 roku. W uroczystości udział wzięli arcybiskup gnieźnieński Janisław, generalny kolektor świętopietrza w Polsce oraz uznany jurysta i proboszcz kościoła Mariackiego w Krakowie – Jan z rycerskiego rodu Kołda, tj. późniejszy biskup Nanker z Kamienia.

Cytaty za: Ks. Janusz Wycisło „Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar Śląskich do 1945r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Mateusz jest wzorowym opiekunem rodziny

2018-05-24 18:13

Artur Stelmasiak

Ordo Iuris
22-letni Mateusz obiecał umierającej mamie, że zaopiekuje się młodszym rodzeństwem

Mateusz z Przemyśla ma 22 lata ale odpowiedzialności mogliby mu pozazdrościć znacznie starsi mężczyźni. Dzięki współpracy opieki społecznej i zaangażowaniu prawników Ordo Iuris sąd ustanowił go opiekunem zastępczym dla czwórki jego rodzeństwa.

Ich mama miała 42 lata, kiedy zmarła na raka piersi w sierpniu 2016 roku. Zmagała się z chorobą ponad 4 lata. Umierając poprosiła Mateusza, aby zaopiekował się swoim młodszym rodzeństwem. Mateusz obiecał mamie, że zajmie się dziećmi i nie odda ich, dopóki mu ich nie zabiorą. Istniało bowiem realne zagrożenie, że dzieci trafią do domu dziecka.

Sprawa odbiła się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. W końcu lutego 2017 r. sąd, na czas trwania postępowania, ustanowił go opiekunem małoletnich i zobowiązał do współpracy z asystentem rodziny, który na bieżąco składał sprawozdania z wykonywania opieki przez 21-latka. W toku postępowania w sprawę włączyli się prawnicy Ordo Iuris, reprezentując Mateusza przed sądem. Na ich wniosek sąd przeprowadził postępowanie dowodowe z zeznań świadków, opinii pracowników opieki społecznej i opiniodawczego zespołu Sądowych Specjalistów.

Ordo Iuris
Mateusz będzie się opiekował dalej swoim rodzeństwem m. in. dzięki pomocy mec. Macieja Kryczki z Ordo Iuris

Dzięki pomocy m. in. prawników z Ordo Iuris, sprawa znalazła swój pomyślny finał w Sądzie Rejonowym w Przemyślu. Sąd wydał 23 maja 2018 r., postanowienie, w którym ustanowił Mateusza pieczą zastępczą dla rodzeństwa. - Można powiedzieć, że w przypadku Mateusza polskie państwo zachowało się jak trzeba - mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Od samego początku po nagłośnieniu sprawy przez media pomoc przyszła z wielu miejsc. Odezwały się osoby, które deklarują pomoc finansową czy rzeczową. Ordo Iuris zadeklarowało działania na rzecz Mateusza pro bono. W sprawie świadczeń 500+ odezwała się minister Elżbieta Rafalska, a swoich urzędników przysłał do Przemyśla nawet Prezydent.

Mateusza z Przemyśla reprezentowało wielu prawników z Ordo Iursi m. in. mec. Piotr Sura, mec. Łukasz Roga, mec. Jerzy Kwaśniewski i mec. Maciej Kryczka. - Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało, że mimo młodego wieku i licznych trudności związanych z wychowywaniem czwórki dzieci, Pan Mateusz, przy skutecznej pomocy asystenta rodziny i pracowników opieki społecznej, daje rękojmię do właściwego wykonywania opieki i władzy rodzicielskiej nad swoim rodzeństwem.  Z pełnym uznaniem odnosimy się do decyzji sądu, gdyż ostatecznie reguluje status prawny małoletnich z uwzględnieniem silnej więzi emocjonalnej pomiędzy nimi a Panem Mateuszem – mówi mec. Maciej Kryczka.

Dla porównania Ordo Iuris prowadzi też kilka spraw Norwegii, gdzie pracownicy socjalni z „Barnevernet” wyspecjalizowali się w odbieraniu dzieci rodzinom na masową skalę. Wystarczy drobny pretekst, by zabrać norweskim rodzicom dziecko. - Dlatego sprawa Matusza była dla nas tak ważna. Udowodniliśmy, że w Polsce może być normalnie, a wszystkie organizacje społeczne i państwowe są po to, by wspierać i ochraniać rodzinę - mówi mec. Kwaśniewski.

Rodzeństwo żyje skromnie ale Mateusz stara się ze wszystkich sił, aby dzieci nie odczuwały niedostatku. W domu sprząta, gotuje, prasuje, pomaga w lekcjach. Sąsiedzi i ci, którzy znają sytuację chwałą Mateusza, bo stara się stworzyć rodzeństwu normalny dom. - Całoroczna kontrola Mateusza i postępowanie sądowe dowiodło, że Mateusz doskonale sobie radzi z młodszym rodzeństwem. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że najstarszy brat powinien zajmować się dziećmi. Według wywiadu środowiskowego jest wzorowym opiekunem rodziny - podkreśla Kwaśniewski. - Sprawa Mateusza to również modelowy przykład wzorcowo działającej opieki społecznej. Przecież on może być rodziną zastępczą dlatego, że ma doskonałą otulinę pomocy społecznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem