Reklama

Abp Gądecki: osobista świętość największym skarbem, jaki zostawił nam Jan Paweł II

2016-10-22 16:56

tk / Rzym / KAI

Mazur/episkopat.pl

Autentyczna świętość – nie odpychająca nikogo swoją wielkością – była największym skarbem, jaki zostawił nam Jan Paweł II – podkreślił dziś w Rzymie abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący KEP sprawował Mszę św. w Bazylice św. Pawła za Murami dla uczestników narodowej pielgrzymki do Rzymu. Dziś przypada liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II.

Metropolita poznański, który przewodniczył liturgii, mówił o ośmiu głównych nurtach pontyfikatu papieża z Polski. Wskazywał, że Jan Paweł II wsparł "budynek swojej myśli i wiary" na ośmiu kolumnach, którymi są: poszanowanie życia każdego człowieka, troska o rodzinę, nauczanie społeczne, religijny dialog i pojednanie, wezwanie misyjne, Boże miłosierdzie, zachowanie i umocnienie jedności Kościoła oraz osobista świętość.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że uczestnicy narodowej pielgrzymki zastanawiają się nad wkładem świętej postaci Jana Pawła II w historię Kościoła powszechnego oraz Kościoła w Polsce. Wskazał, że papież Wojtyła, który na początku swej posługi był postrzegany jako „papież z dalekiego kraju”, po swojej śmierci został określony jako „pielgrzym Absolutu”.

Zobacz zdjęcia: III dzień Pielgrzymki Narodowej

"Początkowo byliśmy zafascynowani bogactwem jego osoby, osobowości, temperamentu, sposobami komunikowania się ze światem i jego dialogiem z drugim człowiekiem, lecz ostatecznie - przez pryzmat jego coraz bardziej przejrzystej osoby – odsłoniła się przed nami rzeczywistość Boga" – mówił abp Gądecki.

Reklama

Posiłkując się refleksjami ks. prof. Andrzeja Szostka, etyka KUL i wieloletniego przyjaciela Karola Wojtyły, przewodniczący KEP wskazał na osiem głównych nurtów pontyfikatu świętego papieża.

Pierwszym była troska o poszanowanie życia każdego człowieka. Abp Gądecki wspomniał o "najbardziej dramatycznej w swoim tonie" encyklice "Evangelium vitae", w której papież potępił wszelkie formy bezpośredniego zabójstwa niewinnych istot ludzkich, w szczególności aborcję i eutanazję. Podważał też zasadność kary śmierci.

Drugim filarem pontyfikatu byłą troska o rodzinę. "W wywołującym wiele protestów potępieniu antykoncepcji nie chodziło mu tyle o metody regulacji poczęć, ile o obronę istoty płodnej miłości małżeńskiej, zakorzenionej w stwórczej miłości Boga Ojca" – podkreślił metropolita poznański.

Wskazując na znaczenie społecznego nauczania Jana Pawła II, abp Gądecki zaznaczył, że papież nie krytykował struktur demokratycznego państwa, ale "podkreślał znaczenie właściwych założeń aksjologicznych, bez których tryby demokracji łatwo mogą się obrócić przeciwko człowiekowi, zwłaszcza najbardziej bezbronnemu".

Z kolei sprawa religijnego dialogu i pojednania jest kwestia pilna zarówno dla samych chrześcijan jak i ich kontaktów z innymi religiami. "Rozłam dzielący wyznawców Chrystusa jest zgorszeniem dla świata, zubaża wiernych poszczególnych Kościołów o to bogactwo, które przez wieki wypracowała pobożność innych chrześcijańskich wspólnot" – przypomniał kaznodzieja. Podkreślił, że rachunek sumienia i wyznanie własnych win stają się szczególnie naglące zwłaszcza w odniesieniu do wyznawców judaizmu oraz, że dialog winien być rozszerzony na wszystkie wspólnoty religijne.

Kolejny filar pontyfikatu Jana Pawła II, mówił abp Gądecki, stanowi wezwanie misyjne, którego Kościół nie może zaniechać, skoro jest powołany do głoszenia Ewangelii całemu światu. "W nowej ewangelizacji szczególną rolę odgrywa świadectwo własnego życia. To ono przede wszystkim może na powrót przywrócić atrakcyjność Dobrej Nowiny, którą neopoganie odrzucają jako rzekomo już znaną" – wskazywał.

Ojciec święty chciał nas przekonać, jak bardzo „do końca” umiłował nas Chrystus – przypomniał abp Gądecki wskazując na kolejny, fundamentalny rys pontyfikatu, jakim było przekazywania prawdy o ogromie Bożego miłosierdzia.

Jan Paweł II mocno troszczył się także o zachowanie i umocnienie jedności Kościoła, czego szczególnym znakiem – obok dokumentów, synodów biskupich i Katechizmu Kościoła Katolickiego – były podróże apostolskie.

Abp Gądecki podkreślił, że ostatni i najważniejszym filarem pontyfikatu była osobista świętość Jana Pawła II. "Nie tylko mówił o modlitwie, ale naprawdę się modlił. Nie tylko nawoływał, by kochać każdego człowieka, ale sam wszystkich kochał. Nie tylko powtarzał słowa Zbawiciela o przebaczeniu, ale przebaczył temu, który targnął się na jego życie" – przypomniał przewodniczący KEP.

Abp Gądecki zakończył homilię cytatem z "Ody na 80. urodziny Jana Pawła II" Czesława Miłosza: Jesteś z nami, i odtąd zawsze będziesz z nami./ Kiedy odezwą się moce chaosu,.../ Twój portret w naszym domu co dzień nam przypomni,/ Co może jeden człowiek i jak działa świętość”.

Msza św. sprawowana w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II w bazylice św. Pawła za Murami była centralnym punktem narodowej pielgrzymki do Rzymu. Jest ona dziękczynieniem za wizytę papieża Franciszka, Światowe Dni Młodzieży, Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia oraz 1050 lat obecności chrześcijaństwa na ziemiach polskich.

W rozpoczętym w czwartek wydarzeniu uczestniczy około 50 biskupów, 260 kapłanów i około 7 tysięcy wiernych. Organizatorem pielgrzymki jest Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski. Pielgrzymka zakończy się jutro.



Publikujemy treść homilii przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski:

Każdy człowiek jest drogą Kościoła. Wspomnienie św. Jana Pawła II (Rzym, Bazylika św. Pawła za Murami – 22.10.2016).

W dniu, w którym Kościół powszechny wspomina osobę św. Jana Pawła II przeżywamy Eucharystię w tej cudownej bazylice św. Pawła za Murami. Staramy się tutaj – podczas pielgrzymki narodowej - zwrócić uwagę na wkład tego świętego w historię Kościoła powszechnego oraz Kościoła w naszej Ojczyźnie, zdając sobie zarazem sprawę z tego, iż próba opisania geniuszu tego świętego człowieka w jednym kazaniu byłaby nieporozumieniem. Zresztą już od początku tamtego pontyfikatu ujmowano Jego postać i posługę jako tajemnicę, jako enigmę. Ojciec Święty, który na początku swej posługi był postrzegany - zgodnie z jego własnymi słowami - jako „papież z dalekiego kraju”, po swoim przejściu do domu Ojca został określony jako „pielgrzym Absolutu”. Te dwa określenie zdają się wskazywać na szczególny charakter drogi, jaką Kościół i świat przebył wraz z Nim. Początkowo byliśmy zafascynowani bogactwem jego osoby, osobowości, temperamentu, sposobami komunikowania się ze światem i jego dialogiem z drugim człowiekiem, lecz ostatecznie - przez pryzmat jego coraz bardziej przejrzystej osoby – odsłoniła się przed nami rzeczywistość Boga.

W tym momencie warto abyśmy sobie przypomnieli – w oparciu o refleksje ks. prof. Andrzeja Szostka – główne linie pontyfikatu Jana Pawła II. 8 kolumn, na których wsparł on budynek swojej myśli i wiary.

1. Pierwszą z nich była troska o poszanowanie życia każdego człowieka. Życie to fundament, na którym można rozwijać wszelkie inne zdolności i talenty. Tutaj pojawia się najbardziej dramatyczna w swoim tonie encyklika Evangelium vitae, która zmierza do potępienia wszelkich form bezpośredniego zabójstwa niewinnych istot ludzkich, w szczególności aborcji i eutanazji. W imię tej prawdy o świętości ludzkiego życia, papież podważał też zasadność kary śmierci w dzisiejszych społeczeństwach, które mają przecież inne środki, by zabezpieczyć się przed zagrożeniem ze strony - także potencjalnych - zbrodniarzy. Przeciwstawiał się też wszelkim działaniom wojennym, prosząc o powstrzymanie się od rozwiązań militarnych, nawet gdy tak zwane środki polityczne wydawały się całkowicie zawodzić.

2. Drugą kolumną była troskę o rodzinę, w której człowiek przychodzi na świat i dojrzewa w miłości. Dlatego tyle uwagi poświęcił on specyfice miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. W wywołującym wiele protestów potępieniu antykoncepcji nie chodziło mu tyle o metody regulacji poczęć, ile o obronę istoty płodnej miłości małżeńskiej, zakorzenionej w stwórczej miłości Boga Ojca. Ukazaniu tej wizji miłości poświęcił wiele uwagi w adhortacji Familiaris consortio oraz w obszernym cyklu katechez zatytułowanym Mężczyzną i niewiastą stworzył ich.

Rodzina była dla niego modelem, do którego się odwoływał wtedy, gdy podkreślał znaczenie narodu i wspólnoty międzynarodowej. Tylko w takiej społeczności, narodowej i międzynarodowej, w której – jak w dobrej rodzinie – postrzegamy siebie jako braci, może wzrastać prawdziwa kultura.

3. Trzecią kolumną było nauczania społecznego papieża. Dopominał się on, by każdy człowiek miał szansę godziwego życia i włączenia się w twórczy sposób w pomnażanie dobrobytu, pozwalającego na dojrzewanie do pełni człowieczeństwa. Encyklika Sollicitudo rei socialis wskazuje na ciągle powiększający się dystans między małą garstką społeczeństw bogatych a rzeszą ludów i narodów żyjących w nędzy, pozbawionych często elementarnych środków do życia i uzależnionych – także politycznie – od światowych potęg. Papieżowi chodziło o to, by solidarnie włączyć wszystkich w trud mądrego czerpania z przebogatych dóbr ziemskiego globu, które Stwórca powierzył całej ludzkości i do korzystania z których każdy ma prawo. Ojciec Święty nie odrzucał mechanizmów ekonomicznych przyjętych w tak zwanych społeczeństwach kapitalistycznych, ale zamiast o kapitalizmie mówił o przedsiębiorczości, ponieważ ona zwraca uwagę na podmiotowe, twórcze uczestnictwo poszczególnych ludzi i narodów w pomnażaniu ogólnoświatowego dobrobytu. Nie krytykował też struktur demokratycznego państwa, które zdają się lepiej gwarantować podmiotowość człowieka, ale podkreślał znaczenie właściwych założeń aksjologicznych, bez których tryby demokracji łatwo mogą się obrócić przeciwko człowiekowi, zwłaszcza najbardziej bezbronnemu.

4. Czwartą kolumna papieskiego myślenia była sprawa religijnego dialogu i pojednania. Dialog ten jest pilnie potrzebny najpierw w obrębie samego chrześcijaństwa. Rozłam dzielący wyznawców Chrystusa jest zgorszeniem dla świata, zubaża wiernych poszczególnych Kościołów o to bogactwo, które przez wieki wypracowała pobożność innych chrześcijańskich wspólnot.

Dialog ten musi obejmować również niechrześcijan, przede wszystkim wyznawców judaizmu, naszych „starszych braci w wierze”. W odniesieniu do nich rachunek sumienia i wyznanie własnych win stają się szczególnie naglące.

Dialog ten w końcu winien być rozszerzony na wszystkie wspólnoty religijne. Kościół katolicki nie może ignorować bogactwa religijnego wypracowanego przez wielkie religie Dalekiego Wschodu. Jak kiedyś doszło do błogosławionej w skutkach ewangelizacji kultury greckiej i rzymskiej, tak dzisiaj stoi przed nami podobne zadanie w odniesieniu do wielkich religii Wschodu, choćby ten proces miał trwać całe stulecia.

5. Piątą kolumną stanowi wezwanie misyjne, którego Kościół nie może zaniechać, skoro jest powołany do głoszenia Ewangelii całemu światu. Tu od ewangelizacji typowej dla pracy na terenach misyjnych, należy odróżnić „nową ewangelizację”, potrzebną w tych krajach, które – kiedyś chrześcijańskie – zapominają o Bogu. W nowej ewangelizacji szczególną rolę odgrywa świadectwo własnego życia. To ono przede wszystkim może na powrót przywrócić atrakcyjność Dobrej Nowiny, którą neopoganie odrzucają jako rzekomo już znaną.

6. Szóstą kolumną jest ogrom Bożego miłosierdzia. W „encyklikach trynitarnych” (Redemptor hominis, Dives in misericordia oraz Dominum et Vivificantem) Ojciec święty chciał nas przekonać, jak bardzo „do końca” umiłował nas Chrystus. Jak bardzo dialog miłości z Bogiem wyznacza najgłębszy nurt duchowego życia człowieka. Świadczy o tym najdobitniej tylu świętych, których wyniósł na ołtarze.

Trudno nie zdumiewać się sukcesem, jakim okazały się Światowe Dni Młodzieży. Trzeba jednak pamiętać, że papież kierował swe przesłanie miłosierdzia nie tylko do młodzieży, ale także do ludzi chorych i w podeszłym wieku, do uczonych i artystów, do przedstawicieli różnych grup społecznych i zawodowych, do osób duchownych i zgromadzeń zakonnych. Były to zawsze okazje do przybliżenia wiernym Chrystusa, który odsłania oblicze Miłosiernego Ojca.

7. Szóstą kolumną była troska o zachowanie i umocnienie jedności Kościoła. Św. Jan Paweł II organizował w tym celu częste synody biskupów, których owocem były odpowiednie adhortacje, podjął trud opracowania nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, przygotował nowy Kodeks Prawa Kanonicznego. Szczególnym znakiem tej jedności były podróże apostolskie. W ich trakcie wierni mogli przeżyć swoją łączność z Kościołem powszechnym, którego wymownym znakiem i umocnieniem była obecność Następcy świętego Piotra.

8. Ostatnią i najważniejszą, ósmą kolumną, była jego osobista świętość. Jak powiedział jeden z komentatorów, Ojciec Święty uczył, jak żyć – i żył, jak nauczał. Nie tylko mówił o modlitwie, ale naprawdę się modlił. Nie tylko nawoływał, by kochać każdego człowieka, ale sam wszystkich kochał. Nie tylko powtarzał słowa Zbawiciela o przebaczeniu, ale przebaczył temu, który targnął się na jego życie. Sprawując tak wielki urząd, cierpiał coraz bardziej i nie ukrywał swego bólu, ani wysiłku jego przezwyciężenia, by być do końca z umiłowanymi. Zachował pełną żarliwości wiarę do końca swoich dni. Autentyczna świętość - nie odpychająca nikogo swoją wielkością – była największym skarbem, jaki zostawił nam Jan Paweł II.

ZAKOŃCZENIE

Zakończmy tę refleksję słowami poety: „Twój to wiek dwudziesty Zasłynął nazwiskami potężnych tyranów I obróceniem w nicość ich drapieżnych państw. Że tak będzie, wiedziałeś. Uczyłeś nadziei: Bo tylko Chrystus jest panem historii. […]

Jesteś z nami, i odtąd zawsze będziesz z nami. Kiedy odezwą się moce chaosu,... Twój portret w naszym domu co dzień nam przypomni, Co może jeden człowiek i jak działa świętość”. (Czesław Miłosz, Oda na 80. urodziny Jana Pawła II)

Tagi:
pielgrzymka Msza św.

Zanurzeni w tajemnicę obcowania świętych

2018-12-12 07:49

Iwona Józefiak OCV
Edycja rzeszowska 50/2018, str. VII

Krzysztof Kamiński

Do Pięknej Pani w Dębowcu przybyły ostatnie tegoroczne stanowe pielgrzymki kolejarzy i pszczelarzy ze swymi sztandarami. Ogarnia nas cisza Adwentu. Listopadowe dni ubogaciły wszystkich prawdą na temat obcowania świętych. Odwiedzaliśmy w tym czasie chętnie groby naszych bliskich na cmentarzach, zwłaszcza w pierwszych ośmiu dniach, ubogaconych łaską odpustu zupełnego za tę miłosierną praktykę. W dębowieckiej bazylice nabożeństwa za zmarłych, połączone z odczytywaniem imion poleconych osób, odprawiano przez cały listopad. W kaplicy Matki Bożej aż do uroczystości Chrystusa Króla był wystawiony okazały relikwiarz. W wykonany z posrebrzanego metalu pień drzewa z młodymi pędami – symbolem żywotności Kościoła – są wkomponowane relikwie ponad pięćdziesięciu świętych i błogosławionych. Relikwiarz, stanowiący chlubę sanktuarium Pięknej Pani z La Salette, towarzyszy najważniejszym celebracjom jak odpusty, śluby zakonne i świecenia kapłańskie. W listopadzie był jednak dostępny dla każdego, kto chciał go uczcić, ucałować, dotknąć. Relikwiarz stojący przy ołtarzu, podczas gdy z drzew przy świątyni opadały ostatnie liście, pomagał nam oswoić się nie tylko z prawdą o przemijalności ludzkiego życia, ale też zanurzyć w tajemnicę obcowania świętych. Wszyscy zbawieni, którzy zażywają chwały nieba, są świętymi. Pośród nich jest miejsce dla każdego z nas! Niektórych świętych znamy bardziej, innych prawie wcale, ale wszyscy są naszymi sprzymierzeńcami w dążeniu do Boga i walce z grzechem. Nie tylko Najświętszą Maryję Pannę w szczególny sposób czczoną w Dębowcu, nie tylko naszego Anioła Stróża, ale każdego obywatela Królestwa Niebieskiego uważajmy za przyjaciela, gotowego nas wspierać przed tronem Bożym. Święci pobudzają do modlitwy i uczą miłosiernej postawy wobec braci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież na spotkaniu z dziećmi migrantami

2018-12-16 21:23

vaticannews / Watykan

Grzegorz Gałązka

Dziś dzieci we Włoszech zanoszą do poświęcenia figurki Dzieciątka Jezus z domowych szopek. W Rzymie święci je Papież po modlitwie Anioł Pański z okna swej prywatnej biblioteki w Pałacu Apostolskim. Z tej okazji jeszcze przed południem Franciszek spotkał się z grupą dzieci z rodzin migrantów, które korzystają na co dzień z działającej dla nich od wielu lat w Watykanie przychodni pediatrycznej.

Ojciec Święty przyznał, że to spotkanie przywodzi mu na myśl Boże Narodzenie i los małego Jezusa. "W tym przedświątecznym czasie zastanawiam się, czy Dzieciątko Jezus też chorowało na jakąś grypę, bywało przeziębione. Na pewno tak. Ciekawe, co robiła Jego Mama? Nie wiem, czy w Nazarecie albo w Egipcie były przychodnie. Ale gdyby Matka Boża mieszkała w Rzymie, to na pewno przyniosłaby swego Synka do tej przychodni. Jestem o tym przekonany” - powiedział papież.

Dziękując personelowi przychodni za codzienną pracę, Franciszek przyznał, że praca z dziećmi wymaga poświęceń i cierpliwości. Może też jednak nas dorosłych czegoś nauczyć.

"Mnie dzieci uczą jednego, że aby zrozumieć realia ludzkiego życia, trzeba się uniżyć, pochylić się, tak jak się pochylamy, kiedy chcemy pocałować dziecko. Tego nas uczą dzieci - mówił Ojciec Święty. - Ludzie pyszni i zarozumiali nie mogą zrozumieć życia, bo nie potrafią się uniżyć. My wszyscy, specjaliści, administratorzy, siostry zakonne… przekazujemy dzieciom tak wiele różnych rzeczy, a one przekazują nam to przesłanie, dają nam tę lekcję: uniż się, bądź pokorny i w ten sposób nauczysz się rozumieć życie i innych ludzi” - powiedział Franciszek

Franciszek podziękował też za złożone mu życzenia z okazji przypadających jutro jego 82. urodzin oraz za przygotowany z tej okazji ogromny tort. Żartując wyraził nadzieję, że po spożyciu tak wielkiego tortu dzieci, nie będą cierpieć na niestrawności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem