Reklama

Biały Kruk 1

Ks. Jerzy - święty, który przyciąga miliony

2016-10-18 15:20

Alina Petrowa-Wasilewicz / Warszawa / KAI

Archiwum Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie
Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Trzydzieści dwa lata po męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki strumień pielgrzymów, którzy nawiedzają jego grób przy kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, jest wciąż wartki i wielobarwny. Tworzą go ludzie z całego świata - nie tylko katolicy, ale też przedstawiciele innych wyznań i ateiści, nie tylko Polacy, ale przybysze z najbardziej egzotycznych zakątków mapy świata, sławni i wybitni oraz zwyczajni, anonimowi pielgrzymi. 19 października upływa 32. rocznica jego męczeńskiej śmierci. Czym przyciąga miliony skromny ksiądz z Polski?

Cały świat u grobu ks. Jerzego

Dla Polaków ks. Jerzy stał się symbolem sprzeciwu wobec totalitarnego reżimu, kapłanem, który wskazał rodakom ewangeliczny sposób oporu. Słowa "Zło dobrem zwyciężaj" z Listu św. Pawła do Rzymian stały się hasłem i znakiem rozpoznawczym jego walki, przejętym przez NSZZ "Solidarność", które na zawsze będzie z nim kojarzone. Na tym polegało jego zwycięstwo i byli tego świadomi ludzie, którzy gromadzili się przy kościele św. Stanisława od momentu podania wiadomości o jego porwaniu, a kilka dni później - potwierdzenia, że został zamordowany przez agentów policji politycznej PRL.

Już w pierwszych dniach po śmierci kapłana kościół św. Stanisława nawiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób, a kolejka, która kończyła się na Dworcu Gdańskim pozostała do dziś w pamięci wiernych. Od tego roku strumień odwiedzających grób ks. Jerzego nie ustaje.

Reklama

Autorka biografii duszpasterza ludzi pracy, Milena Kindziuk, która poświęciła odrębną publikację cudom, wymodlonym za jego wstawiennictwem, wylicza, że byli tu najsławniejsi ludzie epoki. Ks. Jan Zieja stwierdził, że "na klęczkach" przybywali najwięksi tego świata. Byli i są wśród nich dostojnicy kościelni - kard. Joseph Ratzinger, kard. Angelo Amato, kard. Jean-Marie Lustiger, prymas Czech, hierarchowie z Meksyku, Filipin, Białorusi, politycy - George Bush, Václav Havel, Margaret Thatcher, arystokraci - wielki książę Luksemburga Jan, przywódcy religijni - Dalajlama. A także artyści, pisarze, poeci. Niezwykłymi gośćmi byli też Matka Teresa z Kalkuty oraz Jan Paweł II, który przybył do kościoła św. Stanisława w 1987 r. Matka ks. Popiełuszki, Marianna, mówiła później, że nawiedzenie grobu jej syna przez Ojca Świętego było największym cudem jej życia.

Księga pamiątkowa, wystawiona w Muzeum Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki jest świadectwem tej różnorodności. W połowie października wpisali się goście z Portugalii, Francji i Egiptu. Z Polski panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Bieszczadach, uczniowie ze szkoły integracyjnej w Siemiatyczach, grupa nauczycieli z Gdańska.

Dariusz Starko, który regularnie pełni dyżury w Muzeum, zorganizowanym w podziemiach kościoła mówi, że pielgrzymi przybywają falami. Najwięcej młodych jest od kwietnia do końca czerwca, dla zorganizowanych pielgrzymek z Polski nie ma właściwie sezonów, choć z pewnością ruch ustaje w listopadzie, by znów nasilić się wiosną. Co do cudzoziemców, ostatnio najliczniej przybywają do kościoła św. Stanisława Francuzi. Dariusz Starko sądzi, że jest to związane z uzdrowieniem z Créteil. W miejscowości niedaleko Paryża po modlitwie ks. Bernarda Briana, czciciela ks. Jerzego, zdrowie odzyskał François Audelan, chory na wyjątkowo złośliwą odmianę białaczki. Ten domniemany cud otwiera procedurę procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego.

Do sanktuarium męczennika przybywa bardzo wielu Amerykanów, rdzennych, nie z Polonii, których jest również bardzo wielu - uściśla pan Starko. Dotychczas najliczniejsze grupy przybywały z Nowego Jorku i New Jersey, ostatnio coraz liczniej reprezentowane są stany południowe i wschodnie. Co ciekawe, przybysze z USA nie dowiadują się dopiero tu, na miejscu, kim był ks. Jerzy. Oni są dobrze poinformowani i przygotowani, mają sporą wiedzę o jego życiu, nieraz wyciągają z portfeli czy modlitewników obrazki z jego podobizną. Coraz więcej zorganizowanych grup przybywa z Ukrainy i Białorusi - mówi wolontariusz z Muzeum. Dodaje, że to nowy trend.

Szczególnym czasem dla sanktuarium były Dni w Diecezjach w ramach tegorocznych Światowych Dni Młodzieży - mówi Starko. Do świątyni i na grób Błogosławionego przybyło wówczas około siedem tysięcy pielgrzymów z sześćdziesięciu ośmiu krajów.

Rzecznik archidiecezji warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński potwierdza, że żoliborskie sanktuarium jest jednym z najbardziej uczęszczanych nie tylko w diecezji, ale też w Polsce, że znajduje się w czołówce krajowych sanktuariów. Obok Częstochowy, krakowskich Łagiewnik, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic. Dla przybywających do Warszawy wizyta w sanktuarium męczennika od lat jest obowiązkowym punktem programu.

Według szacunków sanktuarium, od 1984 roku przybyło tu ok. 20 mln osób.

Prostota i radykalizm

Jaka jest tajemnica ogromnej popularności ks. Jerzego?

Ks. Śliwiński wspomina, że gdy studiował w Rzymie, wszedł na ekrany film Rafała Wieczyńskiego "Popiełuszko. Wolność jest w nas". Młodzi księża z całego świata utożsamiali się z ks. Jerzym, który pokazał im wzór posługi kapłańskiej: być do końca z wiernymi, identyfikować się z Chrystusem. Nie uważali przy tym, że jest to bohater wyjątkowy i heroiczny, nieosiągalny, ale wzór dla każdego. I zapowiadali, że będą przywozić swoich parafian do Polski, na grób męczennika. Na ks. Śliwińskim robiło wrażenie, że w odbiorze cudzoziemców aspekt polityczny, walka z totalitaryzmem, schodziła na drugi plan, na jego kolegach robiła wrażenie uniwersalna wymowa filmu Wieczyńskiego.

Rzecznik archidiecezji warszawskiej zwraca uwagę, że ks. Jerzy jest bardzo popularny we Francji, gdzie jest wiele ulic, skwerów i parków jego imienia. Na Francuzach robi wrażenie, że jest to kapłan wzięty z ludu dla ludu, że jego wiara była tak silna, że był gotów na męczeństwo. Odradzająca się na Zachodzie wiara szuka ideału, ikony radykalnego chrześcijaństwa. Ks. Jerzy, wraz z Janem Pawłem II i św. Faustyną, stał się najbardziej międzynarodowym polskim świętym - stwierdza ks. Śliwiński.

Czemu jest tak popularny? - Decyduje o tym prostota i dostępność kapłana - wyjaśnia przyciąganie ks. Jerzego Dariusz Starko.

- Za życia gromadził ludzi, kochał ich, rozumiał. Ale nie zatrzymywał ich dla siebie, prowadził go Boga - mówi Milena Kindziuk. Ale jest w fenomenie ks. Popiełuszki, jego popularności na całym świecie jakaś tajemnica, wynikająca z pragnienia radykalizmu - dodaje.

Tagi:
bł. Jerzy Popiełuszko ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy uczy nas chrześcijańskiej tożsamości

2018-04-24 07:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w dzień jego imienin, na warszawskim Żoliborzu modlono się o rychłą kanonizację Kapelana „Solidarności”.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii św. Stanisława Kostki i kustosz sanktuarium ks. dr Marcin Brzeziński. W Eucharystii uczestniczyła rodzina bł. ks. Jerzego, jego bliscy, przyjaciele, hutnicy z Huty Warszawa i setki wiernych.

W homilii, nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości św. Wojciecha, głównego patrona Polski, ks. Brzeziński przypomniał, że św. Wojciech rzucił ziarno ewangeliczne w polską ziemię ponad tysiąc lat temu i stał się jednym z pierwszych męczenników, którzy na naszej ziemi wyznali wiarę w Chrystusa Zbawiciela. - Wojciech złożył ofiarę życia, bo wiedział, ze ziarno musi obumrzeć, że życie z Chrystusem zmartwychwstałym jest stokroć cenniejsze niż choćby najdłuższe życie na ziemi – mówił.

Ks. Brzeziński podkreślił, że swoistym domknięciem klamry, spinającej ponad tysiącletnie dzieje chrześcijaństwa w Polsce od czasów św. Wojciecha, jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie było odpowiedzią na ziarno, rzucone w polską ziemię przez św. Wojciecha. - Na drugim biegunie naszych dziejów, pod koniec XX wieku inny męczennik zostaje wrzucony, jak ziarno w polską ziemię, w nurty królowej rzek – Wisły. To ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie jest jakąś odpowiedzią współczesnych czasów na Wojciechowy zasiew. Już nie z obcej, ale z naszej, polskiej krwi rodzi się świadek miłości Chrystusa, który nie znał słowa nienawiść, nie znał uczucia zawiści – zauważył.

Kustosz żoliborskiego sanktuarium zwrócił uwagę, że bł. ks. Popiełuszko szedł przez swoje krótkie kapłańskie życie z przesłaniem św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” i podobnie, jak św. Wojciech, szukał służby dla Kościoła i Chrystusa. – Zginął, podobnie jak św. Wojciech – w piątek i w ten symboliczny sposób jednoczył się z umierającym na krzyżu Chrystusem – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Imieniny bł. Księdza Jerzego

Podkreślił, że w obu tych świętych biografiach tym, co uderza jest konsekwencja podjętych zadań, posłuszeństwo Bogu wyrażanemu poprzez decyzje przełożonych i odwaga bycie wiernym Ewangelii mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności. - Obaj zapłacili za to najwyższa cenę. Można powiedzieć, wybrali zjednoczenie z umęczonym Jezusem, zaakceptowali swoją osobistą ofiarę, pozwolili na to, by stali się zasiewem nowej mocy – Bożej chwały.

Ks. Brzeziński zaznaczył, że w wyjątkowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości można i trzeba pytać samych siebie, jakie są w nas owoce ziaren życia św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych świętych, jakich wydała polska ziemia. - Trzeba pytać, czy w ogóle we mnie jest ta chrześcijańska tożsamość na miarę św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego, na miarę każdego uznanego przez Kościół świętego? Czy jest we mnie ten heroizm wybrania Jezusa Chrystusa w każdych okolicznościach i we wszystkim? – pytał proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że ważne jest czy w przyszłości będą chrześcijanie żyjący Ewangelią, a nie pozorem tradycji, przyzwyczajeń, rutyny. - O to dziś pyta nas św. Wojciech, bł. ks. Jerzy. Czy ofiara ich życia jest przez nas dziś rozumnie i w wolnej woli wybrana, przyjęta i zrozumiana? Ofiara ich życia nie może pójść na marne. Ich świętość nie może być tylko aureolą na obrazku. Ma być przykładem do podjęcia przez każdego z nas w tych, a nie innych okolicznościach historii świata – powiedział ks. Brzeziński i dodał, że nie mamy innej drogi prócz drogi świętości, której uczą nas św. Wojciech i bł. ks. Jerzy.

Pod koniec Mszy św. krótkimi wspomnieniami związanymi z błogosławionym Męczennikiem podzielili się jego bliscy i przyjaciele. Po Eucharystii odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była też możliwość oddanie czci jego relikwiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: chrześcijańskie świadectwo to czynienie tego, czego chce Duch Święty

2018-05-23 10:58

tłum. st (KAI) / Watykan

„Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Papież podjął nowy cykl katechez poświęconych omówieniu sakramentu bierzmowania. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Po katechezach na temat chrztu, dni następujące po uroczystości Pięćdziesiątnicy zachęcają nas do refleksji nad świadectwem, jakie Duch Święty wzbudza w ochrzczonych, wprawiając ich życie w ruch, otwierając je na dobro innych. Jezus powierzył swoim uczniom wspaniałą misję: „Wy jesteście solą dla ziemi, wy jesteście światłem świata” (por. Mt 5,13-16). Są to obrazy, które każą pomyśleć o naszym zachowaniu, ponieważ zarówno niedobór jak i nadmiar soli sprawiają, że jedzenie jest niesmaczne, podobnie jak zarówno brak, czy też nadmiar światła uniemożliwiają widzenie. Tylko Duch Chrystusa może nas naprawdę uczynić solą, która nadaje smak i zachowuje od zepsucia oraz światłem rozjaśniającym świat! I to jest dar, który otrzymujemy w Sakramencie Bierzmowania, na którym razem z wami pragnę się zatrzymać i zastanowić. Nazywa się on „bierzmowaniem” (confirmatio), ponieważ utwierdza chrzest i umacnia jego łaskę (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1289); oraz „chryzmacją”, ponieważ otrzymujemy Ducha poprzez namaszczenie „krzyżmem” - olejem zmieszanym z balsamem konsekrowanym przez biskupa. Termin ten odwołuje do „Chrystusa”, namaszczonego Duchem Świętym.

Odrodzenie się do życia Bożego w chrzcie św. jest pierwszym krokiem. Następnie trzeba zachowywać się jak dzieci Boże, to znaczy upodobnić się do Chrystusa działającego w Kościele świętym, angażuje się w jego misję w świecie. Zapewnia to namaszczenie Ducha Świętego: „Bez Twojego tchnienia nie ma nic w człowieku” (por. sekwencja uroczystości Zesłania Ducha Świętego). Tak jak całe życie Jezusa było ożywione przez Ducha, podobnie też życie Kościoła i każdego z jego członków toczy się pod przewodnictwem tego samego Ducha.

Jezus poczęty przez Dziewicę za sprawą Ducha Świętego rozpoczął swoją misję po tym, jak wyszedłszy z wód Jordanu został namaszczony przez Ducha, który zstąpił i spoczął na Nim (por. Mk 1,10; J 1, 32). Wyraźnie to stwierdza w synagodze w Nazarecie, jakże pięknie Jezus ukazuje siebie – to jakby dokument tożsamości w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (Łk 4,18). Jezus przestawia siebie w synagodze swojego miasteczka jako ten, który został namaszczony Duchem Świętym.

Jezus jest pełen Ducha Świętego i jest źródłem Ducha obiecanego przez Ojca (J 15,26; Łk 24,49; Dz 1,8; 2,33). Istotnie, wieczorem dnia Paschy Zmartwychwstały tchnął na uczniów i powiedział im: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22); a w dniu Pięćdziesiątnicy moc Ducha zstąpiła na Apostołów w formie nadzwyczajnej (por. Dz 2, 1-4), tak jak to znamy.

„Tchnienie” Chrystusa zmartwychwstałego napełnia życiem płuca Kościoła; i rzeczywiście usta uczniów „napełnione Duchem Świętym” otwierają się, by głosić wszystkim wielkie dzieła Boga (por. Dz 2,1-11).

Pięćdziesiątnica jest dla Kościoła tym, czym dla Chrystusa było namaszczenie Duchem otrzymane w Jordanie, mianowicie bodźcem misyjnym, aby ofiarować swe życie dla uświęcenia ludzi, na chwałę Boga. O ile w każdym sakramencie działa Duch Święty, to dzieje się tak zwłaszcza w bierzmowaniu, że „wierni otrzymują Dar samego Ducha Świętego” (PAWEŁ VI, Konst. ap. Divinae consortium naturae o sakramencie bierzmowania).

W chwili namaszczenia biskup mówi: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. To wielki dar który znajduje się w głębi naszej duszy, prowadzi nas, abyśmy stali się dobrą solą i właściwym światłem.

Jeśli w chrzcie Duch Święty zanurza nas w Chrystusa, to w bierzmowaniu Chrystus napełnia nas swoim Duchem, konsekrując nas na swoich świadków, uczestników tego samego źródła życia i misji, zgodnie z planem Ojca Niebieskiego. Świadectwo złożone przez bierzmowanych ukazuje przyjęcie Ducha Świętego i uległość wobec Jego twórczego natchnienia. Jak można zobaczyć, że otrzymaliśmy Dar Ducha? Jeśli wypełniamy dzieła Ducha, jeśli wypowiadamy słowa jakich nauczył nas Duch Święty (por. 1 Kor 2,13). Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra włącza się w modlitwę w obronie życia przed referendum w Irlandii

2018-05-23 14:37

it / Częstochowa (KAI)

Jasna Góra włącza się w wielkie błaganie za Irlandię przed próbą usunięcia prawnej ochrony życia nienarodzonych z konstytucji. Jutro w tej intencji w Kaplicy Matki Bożej odmówiony zostanie różaniec oraz Apel Jasnogórski. - Podejmujemy to wyzwanie modlitewne, bo czujemy wielką odpowiedzialność za każde życie - powiedział przeor częstochowskiego klasztoru.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Jest to nasza odpowiedź na apel w obronie życia. Razem możemy więcej, wspólnotowa modlitwa ma wielką moc - przekonuje o. Marian Waligóra. Dodaje: „ufamy, że ta nasza modlitwa będzie wsparciem dla narodu irlandzkiego”.

- Podejmujemy ten dzień szczególnej modlitwy. Chcemy prosić razem z Maryją, wypraszać łaskę jak najlepszej decyzji dla tego kraju, decyzji, która da znak całemu światu - powiedział jasnogórski przeor. Przypomina, że obrona życia to sprawa nie tylko ludzi wierzących. - To wykracza poza nasze ramy światopoglądowe dotyczy to w ogóle ludzkości, zadbania o drugiego człowieka, a szczególnie tego, który sam o swoje prawa zadbać nie może - podkreśla o. Waligóra.

Jasnogórski przeor zauważą, że „ufamy Bogu i każdą decyzję przyjmiemy, ale mamy nadzieję, że będzie to decyzja zgodna z Ewangelią, że będzie chronić życie”.

O. Marian Waligóra przypomina, że Jasna Góra jest miejscem obrony życia. - Maryja jest Matką Życia, życia którym jest dla nas Chrystus. W Niej widzimy wzór troski o życie i to jest najpoważniejszy powód, by iść za wzorem Matki Bożej – powiedział paulin. Przeor podkreślił, że „temat obrony życia bardzo mocno dotyka świat i Europę a wydarzenia ostatnie pokazują jak bardzo potrzebujemy tej modlitwy”.

Przeor Jasnej Góry zaprasza do duchowej łączności z Sanktuarium w intencji życia nienarodzonych w Irlandii jutro tj. w czwartek 24 maja o godz. 16.00 podczas modlitwy różańcowej i o 21.00 w Godzinie Apelu.

Modlitwa transmitowana będzie na stronie www.jasnagora.pl w zakładce „na żywo” oraz przez Radio Jasna Góra (100,6 UKF, radiojasnagora.pl). - Ta łączność przez media pomaga nam być razem, serdecznie zapraszamy – zachęca jasnogórski przeor.

Biskupi irlandzcy ostrzegają, że usunięcie prawnej ochrony z konstytucji będzie dla tego kraju nieodwracalną zmianą. W obronie nienarodzonych łączą się ludzie różnych wyznań i poglądów. Usunięcie z konstytucji prawa do ochrony życia nienarodzonych to nie tylko pozwolenie na ograniczony dostęp do aborcji pod pewnymi warunkami, lecz rezygnacja z kultury życia, radykalna zmiana w życiu naszego kraju - ostrzega arcybiskup Dublina Diarmuid Martin przed zapowiedzianym na piątek referendum.

Na jego prośbę w stołecznych parafiach zorganizowane zostały adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji obrony życia. W ubiegłą niedzielę na wszystkich Mszach czytano jego apel o odrzucenie rządowego projektu legalizacji aborcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem