Reklama

Biały Kruk 2

Wymodliliśmy to zwycięstwo

2016-08-18 08:19

eMeM


Piotr Wyszomirski, bohater meczu ćwierćfinałowego z Chorwacją, nie ukrywa, że jest osobą wierzącą i to właśnie wiara dodaje mu siły w trakcie gry.

– Modliłem się przed meczem, modliłem się także w czasie meczu. Prosiłem również Sławka (Szmala), aby to robił. Wymodliliśmy to zwycięstwo – te słowa wypowiedział nasz bramkarz tuż po zakończeniu meczu.

Wyszomirski zmienił w trakcie pierwszej połowy Sławomira Szmala i bronił jak natchniony. W całym spotkaniu obronił 15 rzutów, mając fantastyczną, 48% skuteczność.

Reklama

Piotr Wyszomirski ma 28 lat, na co dzień broni węgierskim klubie Pick Segedyn. W reprezentacji rozegrał od 2009 roku prawie 100 meczów.

Mamy nadzieję, że wspaniałą formę nasz golkiper potwierdzi najpierw w półfinale, a potem w wielkim finale igrzysk w Rio.

Tagi:
sport Olimpiada w Rio

Na zawody chodzę z różańcem

2016-08-24 09:00

Adam Sosnowski
Niedziela Ogólnopolska 35/2016, str. 55

Jej ojciec odszedł, kiedy była jeszcze niemowlakiem. Matka, alkoholiczka i ćpunka zniszczona przez nałóg, przestała się nią opiekować i ją oddała.
Dziś Simone Biles mówi, że uratowali ją dziadkowie i wiara

East news/AP Photo/Rebecca Blackwell
Simone Biles – złota medalistka z Rio de Janeiro i mistrzyni ducha

Na olimpiadzie w Rio de Janeiro 19-letnia Simone Biles zdobyła złoty medal olimpijski w wieloboju gimnastycznym dla Stanów Zjednoczonych. Kilka dni wcześniej wygrała złoto z drużyną. Zaś w ostatnich 3 latach w różnych konkurencjach gimnastycznych wywalczyła tytuł mistrzyni świata aż 10 (słownie: dziesięć!) razy. Po 2 złotych krążkach w Rio jest najbardziej utytułowaną zawodniczką w historii tego sportu. Mówi się, że to najlepsza gimnastyczka, jaka się kiedykolwiek narodziła. Że oszukuje grawitację. Że jest w stanie wykonać ćwiczenia, których nikt inny nie potrafi zrobić. A ona odpowiada: – Talent jest darem od Boga dla ciebie. To, co zrobisz ze swoim talentem, jest twoim darem dla Boga.

Porzuconą przez ojca i matkę małą Simone zajęli się jej dziadkowie – Ron i Nellie Biles. Gdy dziewczynka miała 6 lat, adoptowali ją razem z jej siostrą. Tym sposobem Simone dorastała w stabilnej teksaskiej rodzinie i została wychowana w wierze chrześcijańskiej, gdyż jej dziadkowie są gorliwymi katolikami. Razem z nimi co niedzielę chodziła i nadal chodzi na Mszę św. do kościoła. I to do nich mówi „mamo” i „tato”.

– Nellie, czyli tak naprawdę moja babcia, po adopcji powiedziała mi, że mogę się do niej zwracać tak, jak uważam, że to moja decyzja – opowiada Simone Biles. – Miałam wtedy 6 lat. Poszłam na górę i ćwiczyłam przed lustrem: mamo, tato, mamo, tato. Wróciłam na dół, a Nellie akurat stała w kuchni. Więc zagadałam do niej: mamo? A ona odpowiedziała: tak!

W tym samym czasie zaczęła się także kariera sportowa Simone. – Simone była bardzo aktywnym dzieckiem, uwielbiała skakać i wspinać się po meblach – wspomina jej matka adopcyjna, Nellie. W pewnej hali gimnastycznej Simone zobaczyła młodych zawodników wykonujących ćwiczenia. Zaczęła ich naśladować i... zwaliła z nóg obecnych tam nauczycieli i trenerów. Dali jej natychmiast mnóstwo ulotek i materiałów informacyjnych o gimnastyce, namawiali ją także, żeby zaczęła się u nich uczyć tego sportu. I tak rozpoczęła się kariera, której efektem – jak na razie Simone ma dopiero 19 lat – jest 14 medali (w tym 10 złotych) na mistrzostwach świata oraz wspomniane już 2 złote olimpijskie z Rio de Janeiro. Po roku treningów w małej hali w Teksasie niebywały talent dziewczynki dostrzegła Aimee Boorman, była zawodniczka, a obecnie trenerka gimnastyki sportowej. Simone mówi o niej, że jest „jak druga matka”. Po kolejnych latach ciężkiej pracy Simone Biles dostała się do reprezentacji USA.

Mimo swoich wielkich osiągnięć Simone pozostaje skromna. – Nie byłoby mojego sukcesu, gdyby nie Bóg oraz wspaniała drużyna wokół mnie – podkreśla. W skład tej drużyny wchodzą przede wszystkim jej dziadkowie-rodzice, którzy już na początku przygody Simone z gimnastyką wybudowali jej małą halę niedaleko domu, aby mogła trenować i doskonalić się. Poświęcenie rodziców adopcyjnych było kluczowym elementem jej rozwoju. – Potrzeby moich rodziców są dla mnie ważniejsze niż moje własne. To oni i cała moja drużyna są moją motywacją – dodaje 19-letnia Simone Biles.

Biles nie ukrywa też, jak dużą rolę w jej życiu odgrywa wiara. – Moja mama, Nellie, dała mi różaniec. Przed samymi zawodami nie modlę się na nim, modlę się wówczas indywidualnie i swoimi słowami. Ale i tak zawsze mam go ze sobą – tłumaczy Simone. A ks. Charles Semperi, proboszcz jej parafii pw. św. Jakuba Apostoła, dodaje: – Ma od nas także medalik św. Sebastiana, który nosi. Cała rodzina Bilesów to gorliwi katolicy, którzy co niedzielę przychodzą na Mszę św. Pamiętam też, jak gorliwie i wzorowo Simone przygotowywała się do bierzmowania.

W Stanach Zjednoczonych Simone Biles jest wielką gwiazdą, na zawody z jej udziałem przychodzą tłumy, a o jej wizerunek zabiegają największe amerykańskie firmy. Stacje telewizyjne biją się o wywiady z nią.

Ma tylko 1,42 m wzrostu, ale swoją postawą duchową przewyższa wielu. Pytana o swoje dalsze oczekiwania po tak wielkich sukcesach odpowiada po prostu: – Nie mam. Kiedy wychodzę na zawody, moim jedynym oczekiwaniem jest pokazać to, co wypracowałam na treningach. Nie oczekuję, że pokażę coś więcej, ale też nie akceptuję, że pokażę cokolwiek mniej. Jeżeli wygram, to się cieszę, ale jak wygra ktoś inny, to też się cieszę, ponieważ wiem, ile ciężkiej pracy musiał w to włożyć.

Postawa godna mistrzyni. Nie tylko na macie gimnastycznej, także poza nią.

Autor jest redaktorem prowadzącym miesięcznika „Wpis”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mówią ci, którzy widzą więcej - artyści

2018-06-21 23:20

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
"Chrystus w Koronie Cierniowej" Ludwiki Ogorzelec

Artyści przekazali swoje prace, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską. Dzieła 32.twórców, nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska, ale też z Krakowa i innych miast zawisły i stanęły (rzeźby) we wnętrzu kolegiaty. Wystawę otworzył jej honorowy patron, abp Józef Kupny. Artystyczne spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana przez ks. prof. Mariusza Rosika.

- Wystawa nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń w historii naszego kraju – odzyskania niepodległości przez Polskę oraz wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolice Piotrową. Nie można patrzeć na nie jedynie za pomocą narzędzi, jakie niosą nauki historyczne. Wpisały się niewątpliwie w dzieje naszego narodu, jednak człowiek wierzący chce dostrzec w nich coś więcej, mianowicie Boże wskazania, przestrogi, wyzwania, napomnienia. Do tego, by pozwalać człowiekowi widzieć więcej służy sztuka – napisał wrocławski metropolita we wstępie do katalogu wystawy.

Artyści eksponują swoje prace w kolegiacie Św. Krzyża po raz piąty – winszował im tej niezłomności i małego jubileuszu Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu VIII kadencji. Z wdzięcznością mówią o gościnności ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza świątyni, ks. Mirosława Kiwki, który wspiera ich modlitwą, prof. Aleksandra M. Zyśki, który jest rzeczywistym organizatorem ekspozycji i Artura Lobusa, który przygotowuje do druku katalogi towarzyszące kolejnym wystawom.

Autorzy dzieł: Teresa Buczyńska, Jacek Dłużewski, Joanna Domaszewska, Alina Dorada – Krawczyk, Krystyna Dyrda – Kortyka, Stanisław Gnacek, Barbara Gulbinowicz, Andrzej Jackiewicz, Jerzy Jakubów, Anna Janusz – Strzyż, Zuzanna Kociołek, Małgorzata Korenkiewicz, Zofia Król, Krzysztof Kułacz Karpiński, Michał Matuszczyk, Grzegorz Niemyjski, Ludwika Ogorzelec, Danuta Pałka – Szyszka, Ewa Maria Poradowska – Werszler, Honorata Ręblisz – Werszler, Piotr Romiński, Jakub Strzyż, Iwona Felicyta Szewczyk CSSE, Marta Szymczakowska, Zdzisław Szyszka, Ewa walczak – Jackiewicz, Jerzy Werszler, Rafał Werszler, Andrzej Winiarz, Aleksander Marek Zyśko, Marek Zyśko, Anna Żukowska – Zyśko.

Zobacz zdjęcia: Wystawa „Polska jesień 1918, 1978, 2018”

Organizatorem wystawy jest Fundacja im. Alfredy Poznańskiej, która od 2015 r. działa we Wrocławiu. Zajmuje się krzewieniem, wspieraniem i promocją kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki chrześcijańskiej. Wspiera aktywność artystyczną twórców chrześcijańskich, środowisk młodzieży akademickiej i szkół artystycznych.

Ekspozycję można oglądać do 31 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog, opisujący każde z prezentowanych dzieł i jego twórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obiegu pojawił się znaczek Poczty Polskiej z wizerunkiem bp. Jordana

2018-06-22 17:48

msz / Poznań (KAI)

Poczta Polska wydała okolicznościowy znaczek z okazji jubileuszu 1050 lat biskupstwa w Poznaniu z wizerunkiem biskupa Jordana i konturem najstarszej katedry na ziemiach polskich. „Postać biskupa Jordana jest ważna dlatego, że stanowi fundament Kościoła w Polsce” – uważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

www.poczta-polska.pl

Uroczyste wprowadzenie do emisji znaczka pocztowego „Jubileusz Biskupstwa w Poznaniu (968-2018)” odbyło się w Muzeum Archidiecezjalnym, czyli gmachu Akademii Lubrańskiego. „Wszystko, co dziś istnieje w Kościele w Polsce, jest zasługą biskupa Jordana, który został posłany do całego państwa Polan” – zauważył abp Stanisław Gądecki podczas uroczystości.

Metropolita poznański uważa, że znaczek okolicznościowy z wizerunkiem bp. Jordana przyczyni się do wypromowania jego postaci bardziej niż pomniki. „Bp Jordan wprowadził naszą Ojczyznę w kulturę bogatszą o 1500-1700 lat. Był dobrym apostołem, umiał kierować wspólnotą, nauczając po łacinie. Mamy zobowiązanie, by kultywować pamięć o tym człowieku” – zaznaczył abp Gądecki.

Metropolita poznański podkreślił, że powstanie biskupstwa wprowadziło trwałe struktury, które miały zająć się chrystianizacją Polan. Przypomniał, że wraz z rozwojem chrześcijaństwa na ziemiach polskich skończył się kult stworzenia charakterystyczny dla religii pogańskich, a zaczął się kult Stwórcy.

"Znaczki są piękne, one fascynują człowieka. Dzięki filatelistyce można się wiele nauczyć. Poznaje się kraje, osoby, wydarzenia. Od dziecka zbierałem znaczki" – powiedział KAI abp Gądecki. Zauważył też, że wśród duchowieństwa polskiego filatelistyką interesują się m.in. kard. Zenon Grocholewski i ks. prof. Waldemar Chrostowski, który ma wyjątkową kolekcję, ponieważ zbiera znaczki z wizerunkiem Jana Pawła II.

W uroczystości wziął udział prezes zarządu Poczty Polskiej. „Każdy znaczek jest małym dziełem sztuki. Wprowadzając do obiegu znaczki upamiętniające ważne wydarzenia społeczne czy historyczne, Poczta Polska nie tylko realizuje swą funkcję biznesową, ale przenosi pamięć w przyszłość” – powiedział Przemysław Sypniewski.

Poczta Polska przygotowała też okolicznościowy stempel pocztowy wraz z emisją filatelistyczną. Specjalny datownik będzie dostępny w Urzędzie Pocztowym nr 2 w Poznaniu przez najbliższy miesiąc.

Autorem projektu znaczka z wizerunkiem bp. Jordana jest Andrzej Gosik. Znaczek o formacie 40,5 x 54 mm został wydany w nakładzie 105 tys. egzemplarzy. Bp Jordan trzyma w ręku pastorał z Limoges. Jest to jeden z najstarszych średniowiecznych pastorałów z XIII wieku, wydobyty w 1953 r. podczas prac archeologicznych prowadzonych w katerze poznańskiej.

Dwa lata po chrzcie Mieszka I, w 968 r., zgodnie z ówczesną praktyką kościelną, powstało pierwsze na ziemiach polskich biskupstwo. Tym, który zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, był biskup Jordan (†982 lub 984).

Wraz z jego przybyciem, dekretem papieża Jana XIII erygowano biskupstwo poznańskie, które w latach 968-1000 obejmowało całe państwo polskie i było zależne wprost od Stolicy Apostolskiej. Rocznik Kapituły Poznańskiej podaje: „w roku 968 Jordan został ustanowiony pierwszym biskupem w Polsce”, a w nieco późniejszym Roczniku Poznańskim czytamy: „w roku 968 Jordan został ustanowiony pierwszym biskupem poznańskim”.

Jego misja nie należała do najłatwiejszych, skoro kronikarz Thietmar z Merseburga zanotował, że pierwszy biskup w kraju Mieszka „ciężką miał […] pracę, zanim niezmordowany w wysiłkach nakłonił ich słowem i czynem do uprawiania winnicy Pańskiej”.

Bp Jordan kształcił miejscowe duchowieństwo, rozbudowywał sieć parafialną w głównych ośrodkach państwowych, przygotowywał budowę katedry na Ostrowie Tumskim – najstarszej na ziemiach polskich, która stała się miejscem pochówku pierwszych władców Polski. Tutaj też spoczywa bp Jordan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem