Reklama

Przemówienie Papieża podczas wizyty w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu (nieautoryzowane)

2016-07-29 20:55

www.pope2016.com


Drodzy Bracia i Siostry!

Nie mogło zabraknąć podczas mojej wizyty w Krakowie spotkania z młodymi pacjentami tego szpitala. Pozdrawiam was wszystkich i serdecznie dziękuję Pani Premier za skierowane do mnie uprzejme słowa. Chciałbym zatrzymać się trochę przy każdym chorym dziecku, przy jego łóżku, przytulić je jedno po drugim, posłuchać choćby przez chwilę każdego z was i razem milczeć w obliczu pytań, na które nie ma natychmiastowych odpowiedzi. I modlić się.

Ewangelia wielokrotnie ukazuje nam Pana Jezusa, który spotyka się z chorymi, przyjmuje ich, a także chętnie wychodzi, by ich znaleźć. Zawsze ich dostrzega, patrzy na nich, tak jak matka patrzy na syna, który jest chory, i odczuwa budzące się w niej współczucie.

Reklama

Jakże bardzo chciałbym, abyśmy jako chrześcijanie byli zdolni do stawania u boku chorych tak, jak Jezus, z milczeniem, przytuleniem, z modlitwą. Nasze społeczeństwo jest niestety zanieczyszczone kulturą "odrzucenia", która jest przeciwieństwem kultury gościnności. Zaś ofiarami kultury odrzucenia są właśnie osoby najsłabsze, najbardziej kruche; a to jest okrucieństwem. Miło natomiast widzieć, że w tym szpitalu najmniejsi i najbardziej potrzebujący są przyjmowani i otoczeni opieką. Dziękuję za ten znak miłości, jaki nam dajecie! To jest oznaka prawdziwej kultury ludzkiej i chrześcijańskiej: postawić w centrum uwagi społecznej i politycznej ludzi w najbardziej niekorzystnej sytuacji.

Czasami rodziny pozostają same w trudzie otaczania chorych opieką. Co robić? Z tego miejsca, gdzie można zobaczyć konkretną miłość, chciałbym powiedzieć: pomnażajmy dzieła kultury gościnności, dzieła ożywiane miłością chrześcijańską, miłością do Jezusa ukrzyżowanego, do Ciała Chrystusa. Służenie z miłością i czułą troską osobom potrzebującym pomocy sprawia, że wszyscy wzrastamy w człowieczeństwie i otwiera nam ono drogę do życia wiecznego: kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci.

Wspieram wszystkich, którzy ewangeliczną zachętę "chorych nawiedzać" uczynili swoją osobistą decyzją życiową: lekarzy, pielęgniarki, wszystkich pracowników służby zdrowia, jak również kapelanów i wolontariuszy. Niech Pan pomaga wam w dobrym wypełnianiu waszej pracy, zarówno w tym, jak i w każdym innym szpitalu na świecie - nie mogę tutaj pominąć pracy sióstr zakonnych, licznych sióstr zakonnych, które poświęcają pracy w szpitalu całe swoje życie.I niech wam wynagrodzi, obdarzając was pokojem wewnętrznym oraz sercem zawsze zdolnym do czułości.

Dziękuję wam wszystkim za to spotkanie! Zabieram was ze sobą w miłości i modlitwie. Proszę też was, nie zapominajcie modlić się za mnie.

Módlmy się do Maryi, aby nam błogosławiła. Zdrowaś Mario… .

Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec, Syn i Duch Święty

Tagi:
dzieci szpital przemówienie chorzy Franciszek w Polsce

Szpital polowy dla ducha

2018-02-14 10:25

Z ks. Andrzejem Muszalą rozmawia Małgorzata Cichoń
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 46-47

Myślę, że przez prawie dwa lata dzięki samym poradom uratowaliśmy kilkanaście istnień ludzkich – mówi ks. Andrzej Muszala, kierownik pierwszej w Polsce Poradni Bioetycznej. Udziela ona nieodpłatnie informacji i porad osobom, które zmagają się z trudnymi dylematami dotyczącymi początku, trwania i końca życia

Małgorzata Cichoń
Ks. Andrzej Muszala zaprasza do Poradni Bioetycznej

MAŁGORZATA CICHOŃ: – Niemal 2 lata temu przy ul. Bernardyńskiej 3 w Krakowie powstała pierwsza w Polsce Poradnia Bioetyczna. Przecieracie szlaki. Jak idzie?

KS. ANDRZEJ MUSZALA: – Tak jak przecieranie szlaków: najpierw trzeba się przebić przez jakieś gąszcze. Przebijaliśmy się 2 lata, by przygotować otwarcie poradni, obecnie nie mamy większych problemów. Ludzie przychodzą, piszą, zadają pytania, a my staramy się im odpowiadać. Współpracujemy z kilkunastoma specjalistami, którzy odpowiadają na pytania z różnych dziedzin bioetyki. Pracujemy według planu, jaki sobie założyliśmy.

– „Trzy razy «P»: poradzić, pouczyć, pocieszyć – to cele Poradni Bioetycznej”. „Ma być szpitalem polowym dla ducha ludzkiego” – powiedział Ksiądz 19 marca 2016 r. podczas otwarcia poradni w Krakowie. Jak udaje się te cele realizować?

– „Szpital polowy” – to sformułowanie papieża Franciszka w odniesieniu do zadań Kościoła. Poradnia to również konkretny owoc Roku Świętego Miłosierdzia. W bulli ogłaszającej nadzwyczajny jubileusz Papież przypomniał uczynki miłosierdzia względem ducha. Trzy z nich dotyczą bezpośrednio działalności Poradni Bioetycznej: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, strapionych pocieszać. Jeśli człowiek czegoś nie wie, „zapętlił się” w jakimś trudnym dylemacie moralnym, może zwrócić się do nas o pomoc. Być może przyczynił się do zamrożenia embrionów? Może jego dziecko rozwija się nieprawidłowo lub badania prenatalne wykazują, że są to bliźnięta syjamskie, i zastanawia się, co robić? Musimy takim osobom pomóc. Wysłuchać ich dramatu, pokazać drogę wyjścia. Nieraz to są tak skomplikowane kwestie, że zwykły człowiek nie wie, co robić. Dobra rada staje się ratunkiem dla jego ducha. W listach, które otrzymujemy, na końcu ludzie czasem dopisują: „Dobrze, że jesteście”; „Dobrze, że was spotkałam”. Poradnia ma na celu chrześcijańskie miłosierdzie.

– Czas zweryfikował założenia z realiami. Nie rozminęły się?

– Według mnie – nie. Nieformalną „poradnię” prowadziłem przez kilkanaście lat – ludzie zaczepiali mnie na ulicy lub telefonowali i mówili: „Mam problem, nie wiem, jak sobie poradzić”. Poradnia Bioetyczna to coś, co niemal dwa lata temu staraliśmy się sformalizować. Księża i świeccy wiedzą już, gdzie zadzwonić, napisać. Dziś, gdy ktoś pyta mnie o coś na ulicy – zapraszam go do poradni, gdzie można szerzej na ten temat porozmawiać.

– Kto jest najbardziej zainteresowany Waszą działalnością, a które środowiska przydałoby się bardziej zaktywizować?

– Coraz więcej problemów jest do rozwiązania. Ludzie się męczą, zadręczają. Nieraz „chcą się rzucać pod pociąg” – to autentyczny cytat! Są przecież tacy, którzy nie wiedzą, że mogą tu przyjść i że my ich podniesiemy na duchu. Niektórzy księża dzwonią, by zaanonsować spotkanie z osobą, która przyszła do kancelarii parafialnej lub z którą rozmawiali podczas wizyty duszpasterskiej. Pytają, czy mogą takich ludzi do nas skierować. Inni znajdują nas przez Internet. To, że nie wszyscy tu przychodzą, leży jeszcze w naszej polskiej mentalności – ludzie się krępują, zastanawiają, czy ktoś ich nie „okrzyczy”, bo przecież popełnili błąd, a może i poważny grzech. Boją się przyjść do Poradni Bioetycznej, tak jak wielu ludzi boi się wybrać do psychologa. Chciałbym zatem ich zapewnić: tu na pewno nikt nie zostanie potępiony, potraktowany niekulturalnie. To miejsce jest jak konfesjonał. Każdy może się wygadać, wypłakać. Przecież wszyscy jesteśmy grzesznikami, także my.
Początki zawsze są trudne. Zanim coś społecznie zafunkcjonuje – może minąć kilka lat. Ważne, żeby się nie poddawać. Myślę, że przez ten czas przez same porady uratowaliśmy kilkanaście istnień ludzkich. Z tego, co wiem, z maili, rozmów, niejednemu otwarliśmy „furtkę”, o której istnieniu nie wiedział.

– Czego dotyczą najczęściej zadawane pytania?

– Z tego, co mogę ogólnie powiedzieć – bo szczegóły są objęte tajemnicą – najwięcej problemów dotyczy sytuacji przed procedurą in vitro – ludzie zastanawiają się, czy z niej skorzystać. Pytają, co robić, gdy dziecko się nie poczyna, dopytują, czy naprotechnologia jest skuteczna. Są też dylematy po zabiegu in vitro – co zrobić z zamrożonymi embrionami, zwłaszcza gdy małżeństwo się rozpadło lub jedna ze stron nie wyraża zgody na transfer embrionu. Trzecia grupa problemów dotyczy diagnostyki prenatalnej – kobieta ma zdiagnozowaną ciążę pozamaciczną albo dziecko jest obciążone wadami genetycznymi i rodzice słyszą, że jest wskazanie do aborcji, pytają więc, co robić. Nieraz ludzie pytają o transplantologię: czy jest bezpieczna, jak Kościół się na nią zapatruje. Wymieniam pytania, które były skierowane do mnie. Inni specjaliści odpowiadają na pytania ze swoich dziedzin, np. lekarze: Kiedy można odłączyć respirator, a kiedy nie? Kiedy człowiek umiera? itp.

– A najtrudniejsze kazusy?

– Najtrudniejsze pytania dotyczyły zamrożonych embrionów i ciąży pozamacicznej. Czasami nie ma wyjścia. W przypadku ciąży pozamacicznej dziecko, niestety, praktycznie nie ma szans przeżycia. Muszę wówczas udzielić bardziej porady duchowej niż etycznej. Pomagam sobie „Consolatyną” – zestawem wsparcia po utracie dziecka.

– „Consolatyna”? Co to za zestaw?

– W tak trudnym przypadku staramy się dać coś ludziom do ręki. Ta książeczka mieści się w dłoni. Na opakowaniu widnieje opis: „Lek duchowy wydawany bez recepty (...). Udostępniać innym bez ograniczeń”. W środku znajdują się m.in. miniaturowy „Modlitewnik po utracie dziecka nienarodzonego” oraz ikona Matki Bożej. Każda forma straty dziecka jest uwzględniona w tym modlitewniku – są modlitwy zarówno po aborcji, jak i po utracie naturalnej dziecka; zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.

– Jakie najbliższe plany rysują się przed zespołem Poradni Bioetycznej?

– Upowszechnienie jej i stworzenie nowych ośrodków w Polsce. Dotarcie z bioetyką do młodzieży w szkole. Ta wiedza powinna stać się przedmiotem powszechnego nauczania! We Francji uczniowie mają bioetykę jako przedmiot fakultatywny lub podejmuje się kilka tematów z tej dziedziny w ramach lekcji filozofii czy wychowania do życia w rodzinie. Tu są potrzebni specjaliści. To musi ruszyć. Niestety, jest duża niewiedza w naszym społeczeństwie w tych kwestiach, są chaos i zamieszanie, wywołane szczególnie przez niektórych dziennikarzy, którzy szukają bardziej sensacji niż prawdy. Wiele osób kieruje się swoim subiektywnym odczuciem, które często jest mylne. Ci, którzy trafiają do naszej poradni, skarżą się: „Dlaczego nikt mi tego wcześniej nie powiedział?”. „Evangelium vitae” (Ewangelia życia) to najdłuższa i niezwykle ważna encyklika św. Jana Pawła II. Kościół winien wdrażać jej treści jeszcze na poziomie szkół średnich, bo na studiach nieraz jest już za późno.

– Byłby to rodzaj bioetycznej prewencji?

– Można to tak nazwać. Służą jej m.in. nasze podyplomowe studia z bioetyki, które prowadzimy na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Mamy już grono wykwalifikowanych absolwentów. Razem z Fundacją „Jeden z Nas” wydajemy też comiesięczny „Newsletter Bioetyczny”, w którym informujemy o najważniejszych nowościach w dziedzinie bioetyki. Ważna jest praca u podstaw. Zajmijmy się nią, bo ludzie naprawdę przeżywają dramaty!...

Ks. dr hab. Andrzej Muszala, profesor UPJPII, dyrektor Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki UPJPII w Krakowie, kierownik Poradni Bioetycznej mieszczącej się w Krakowie przy ul. Bernardyńskiej 3. Poradnia jest owocem współpracy Instytutu i Fundacji „Jeden z Nas”. Zadaniem placówki jest wyjście naprzeciw potrzebom społeczeństwa w poszerzaniu wiedzy bioetycznej oraz udzielanie wsparcia w rozwiązywaniu trudnych dylematów etycznych związanych z początkiem, trwaniem i końcem życia. Poradnia udziela zainteresowanym osobom informacji i porad bioetycznych (także mailowo), opierając się na nauce Kościoła katolickiego oraz zasadach personalizmu chrześcijańskiego. Więcej informacji i dane kontaktowe: www.poradniabioetyczna.pl .

***

„Szpital polowy” to sformułowanie papieża Franciszka w odniesieniu do zadań Kościoła. Poradnia to również konkretny owoc Roku świętego Miłosierdzia. W bulli ogłaszającej nadzwyczajny jubileusz Papież przypomniał uczynki miłosierdzia względem ducha. Trzy z nich dotyczą bezpośrednio działalności Poradni Bioetycznej: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, strapionych pocieszać...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Berlin: zatrzymano podejrzanego o zabójstwo księdza

2018-02-25 09:34

ts / Berlin (KAI)

Niemiecka policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o zabicie 22 lutego w Berlinie pochodzącego z Konga 54-letniego księdza Alain-Florent Gandoulou, proboszcza francuskojęzycznej parafii katolickiej w stolicy Niemiec. Nie wiadomo dotychczas, co było przyczyną morderstwa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

Według informacji policji berlińskiej 22 lutego w późnych godzinach wieczornych dwaj funkcjonariusze zostali wezwani do domu parafialnego, gdyż – jak zeznali świadkowie - niepokój wzbudziła dochodząca stamtąd głośna kłótnia po francusku dwóch mężczyzn. Na miejscu policjanci znaleziono zwłoki proboszcza. Obdukcja potwierdziła, że został zamordowany z premedytacją. Ksiądz Gandoulou parafią w Berlinie kierował od 2009 roku.

Podobnie jak inne katolickie duszpasterstwa obcojęzyczne, również wspólnota języka francuskiego w stolicy Niemiec należy do archidiecezji berlińskiej. Została utworzona po drugiej wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich oraz ich rodzin. Dziś jej członkowie, to w większości francuskojęzyczni Afrykanie, którzy w Berlinie znaleźli swój nowy dom. Według informacji wspólnoty, w stolicy Niemiec żyje ok. 10 000 Francuzów oraz wiele tysięcy osób z różnych krajów świata, których językiem ojczystym jest francuski. W niedzielę wikariusz generalny archidiecezji, ks. Manfred Kollig, odprawi Mszę św. żałobną we wspólnocie języka francuskiego w intencji zamordowanego proboszcza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Ryś: potrzebujemy dialogu z Izraelem!

2018-02-25 22:05

xpk / Łódź (KAI)

Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem. My absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – mówił abp Ryś podczas spotkania z rabinem Skórką w Centrum Dialogu w Łodzi.

neu_alf

„Zrozumieć Braci” to tytuł spotkania, które odbyło się w niedzielę 25 lutego w łódzkim Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, a którego gośćmi byli rabin Abraham Skórka i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. To międzyreligijne spotkanie odbyło się z inicjatywy Joanny Podolskiej, dyrektor Centrum Dialogu Marka Edelmana.

– Gdy spotkałam się z metropolitą łódzkim zaproponowałam to spotkanie, a moja propozycja został przyjęta. – tłumaczyła dyrektor - Wraz z księdzem arcybiskupem uznaliśmy, że odpowiednim tytułem dla tego spotkania będzie: „Zrozumieć braci”, bo chcemy się wzajemnie zrozumieć, a nasze spotkanie odbywa się w ramach szerszego cyklu zatytułowanego „Tłumaczenie świata” – dodała.

Pochodzący z Argentyny Abraham Skórka, profesor literatury biblijnej i rabinicznej, biofizyk, autor wielu książek i rabin gminy żydowskiej Benei Tikva, przyjechał do Łodzi po raz trzeci i jest z tym miastem związany przez więzy krwi.

- Łódź jest dla mnie miastem o którym wiem nieco więcej i mówię o Łodzi, jako o „lodzi” – bo tak mówili o tym mieście moi dziadkowie. Łódź jest takim żywym pomnikiem, gdzie po latach mogę oglądać fasady tych samych kamienic, które dawniej były świadkami Litzmannstadt Getto. W Łodzi urodziła się matka mojej matki, a wiec moja baka, której grób dziś odwiedziłem. – mówił rabin.

- Dzisiejsze nasze spotkanie – zaznaczył abp Ryś - tak jak jest w tytule, dotyczyło tego, żebyśmy jeszcze bardziej chcieli się zrozumieć. Ja po każdym tego rodzaju dialogu wychodzę lepiej rozumiejąc siebie samego. Każda rozmowa chrześcijanina z żydem, daje chrześcijaninowi lepsze rozumienie siebie samego, jeśli w ogóle możemy siebie rozumieć bez umiejscowienia siebie w głębi Izraela. My nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od korzeni. Myślę, że nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od dzisiaj istniejącego Izraela. Nie możemy rozumieć tego korzenia w takich kategoriach, że nas interesuje tylko Izraela biblijny, a ten dzisiejszy już nie. Siebie rozpoznajemy słuchając naszych Braci w przekonaniu, że są ludem Boga, a my jesteśmy ludem Boga w jedności z nimi. Inaczej nie można siebie pojąć. Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem, a my absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – tłumaczył arcybiskup.

Metropolita łódzki zapytany o aktualną sytuację relacji polsko-iraelskich stwierdził, że jako duchowny nie włącza się do polityki.

- Bardzo interesuje mnie jednak to, co Kościół robi dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego i oczywiście to, że każdy w Kościele, kto w ten dialog jest zaangażowany patrząc na to, co się aktualnie dzieje, patrzy na to z dużym smutkiem – zauważył metropolita.

- Polityka nie może wpłynąć na dialog, to jest pewne od czasów "Nostra Aetate" – wyjaśniał rabin Skórka. - Słyszę od wielu duchownych z obu stron, że dialog jest już na tyle trwały, że żadna polityka nie jest w stanie tego zmienić. Dialog, który się odbywa, odbywa się na różnych poziomach. Ja tutaj prowadziłem dialog z arcybiskupem, ale jest także dialog, który prowadziłem z Ojcem Świętym. Napisaliśmy wspólną książkę, kiedy pp. Franciszek był jeszcze arcybiskupem Buenos Aires. Prowadziliśmy w telewizji 31 spotkań i rozmów, wraz z kard. Bergoglio – to też był dialog – dodał rabin.

- Dialog oznacza nie tylko to, że ludzie siadają i mówią. Dialog, o którym mówię, to jest dialog, o którym uczymy, dajemy przykład, a nie tylko spotykamy się, by wspólnie napić się herbaty. Tego polityka nie zmieni! Jest jeszcze inny poziom dialogu ze zwykłymi ludźmi, tam wpływ polityków może wyrządzić wiele złego – zauważył Skórka.

Odpowiadając na pytanie dotyczące spotkania z arcybiskupem Rysiem, rabin Skórka podkreślił, że - ten typ dialogu dla nas [Żydów - przyp. KAI] jest niezwykle istotny, podobnie jak dla chrześcijan. Świat jest dziś szczególnie złożony i dzieje się w nim wiele złych rzeczy i zawsze jest tak, że ci którzy prowadzą dialog, chcą osiągnąć porozumienie, chcą budować jakąś wspólnotę. My pracujemy razem, aby działać w dobrej wierze, aby ten świat był coraz lepszy. Chcemy budować nową rzeczywistość inną od tej, którą widzimy, która nam się nie podoba. Jeśli możemy rozmawiać, to korzystamy z takiej szansy. Budujemy świat wzajemnego szacunku, a wiec to, co wcześniej powiedzieli nasi prorocy. Próbujemy budować rzeczywistość, która jest i wspólna i dobra – zaznaczył rabin.

Jak poinformowała Justyna Tomaszewska,rzecznik prasowy Centrum Dialogu, arcybiskup Ryś był w Centrum już po raz kolejny. – Wcześniej odwiedził nas, zobaczył nasze wystawy, poznał zespół i rozmawiał z nami - co nie ukrywam bardzo nas ucieszyło. Wiem, że razem będziemy robić jeszcze różne projekty, bo to dla nas dopiero początek współpracy – dodała.

Zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże. Ci którzy nie mogli uczestniczyć w nim w auli, która mogła pomieścić 200 osób, przygotowano specjalne miejsca na holu przed telebimem.

Dzisiejsze spotkanie rabina z arcybiskupem, to kolejne z cyklu spotkań, które odbywają się regularnie od 2015 roku, a których gośćmi są ważne i cenione postacie ze świata religii, kultury, polityki i życia społecznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem