Reklama

Biały Kruk 1

Trzech polskich księży wydalonych z Białorusi. Bez uzasadnienia

2016-07-14 08:30

wpolityce.pl

Grzegorz Gałązka

Trzech polskich księży, którzy służyli na Białorusi, nie dostało zgody na kontynuowanie posługi kapłańskiej od władz białoruskich - poinformował w środę metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz na stronie catholic.by.

Decyzja władz dotyczy trzech proboszczów: Romana Szulca w Mohylewie na wschodzie kraju, Lecha Bochenka w Iwieńcu niedaleko Mińska oraz Jerzego Kotowskiego w Kołodziszczach w obwodzie mińskim.

Metropolita powiadomił, że w poniedziałek przeprowadził wraz z biskupem pomocniczym Alaksandrem Jaszeuskim, odpowiadającym za obwód mohylewski, rozmowy z pełnomocnikiem ds. religii i narodowości przy białoruskiej Radzie Ministrów Leanidem Hulaką, by wyjaśnić powody odmowy i poprosić o zgodę na dalszą posługę księży. Muszę jednak z wielkim żalem poinformować, że nie poznaliśmy konkretnych przyczyn takiej decyzji i usłyszeliśmy zdecydowaną odmowę możliwości ich dalszego służenia na Białorusi — oświadczył metropolita.

Jak podkreślił, wszyscy trzej księża „długo i owocnie służyli wiernym na Białorusi - budowali i remontowali kościoły, prowadzili katechizację, zajmowali się chrześcijańskim wychowaniem dzieci i młodzieży, dobroczynnością itd.” Abp Kondrusiewicz zwrócił m.in. uwagę, że kościół św. Michała Archanioła w Iwieńcu został wysiłkami o. Bochenka podniesiony ze zniszczenia i przeobrażony w perłę architektury sakralnej, stworzył on też młodym ludziom, dziewczętom i dorosłym możliwość zajmowania się sportem, a także zorganizował przy kościele bardzo popularne kółko dla dzieci. Był też organizatorem znanych nawet poza granicami Białorusi Dni Młodzieży, „Muzycznej Pracowni” oraz Parafiad.

Reklama

Biorąc pod uwagę, że taka decyzja władz państwowych to wielka strata dla archidiecezji mińsko-mohylewskiej, proszę się modlić o powołania do stanu kapłańskiego — zaapelował Kondrusiewicz.

Władze Białorusi co jakiś czas krytykują polskich księży pełniących posługę na Białorusi. W zeszłym roku Hulaka zarzucił niektórym księżom z Polski próby uprawiania polityki. Nie podoba im się nasz kraj, nasze prawa i kierownictwo — oświadczył.

**Później także prezydent Alaksandr Łukaszenka powiedział, że jest niezbyt zadowolony z pracy niektórych polskich księży katolickich, gdyż czasem zajmują się nie tym, czym powinni. Zdarzało się też, że niektórym polskim księżom władze białoruskie nie przedłużały wiz.**

Większość mieszkańców Białorusi to wyznawcy prawosławia. Według szacunków abpa Kondrusiewicza katolicy stanowią około 15 proc. spośród około 9,5 mln mieszkańców kraju.

Tagi:
ksiądz kapłan kapłan Białoruś

Białoruscy biskupi u papieża: Franciszek dał nadzieję, że przyjedzie

2018-02-01 17:59

RV / Watykan (KAI)

Episkopat Białorusi rozpoczął wizytę ad limina. Dziś białoruscy biskupi byli u papieża Franciszka. Czuliśmy się, jakby ojciec rozmawiał ze swymi dziećmi – powiedział po audiencji abp Tadeusz Kondrusiewicz metropolita mińsko-mohylewski.

ACKI/pixabay.com

„Trzeba było przedstawić informacje, osiągnięcia, problemy. Jak powiedzieliśmy, co było 25 lat temu, a co jest dzisiaj, że było 60 księży, a dziś jest 500, że są nowe struktury, parafie, silne media, to papież tylko kiwał z podziwu głową. A potem papież powiedział: «Zadawajcie pytania, ja będę zadawał pytania». I w ten sposób minęły dwie godziny jakby to było 15 minut. Było to bardzo ciekawe. Papież najbardziej interesował się duszpasterstwem, duszpasterstwem młodzieży i rodzin. Interesował się formacją duchowieństwa, stałą formacją, a także w seminariach. Po prostu powiedział nam: «Bądźcie bliżej księży!». Oczywiście, rozmawialiśmy o relacjach Kościół-państwo. Z jednej strony, te relacje są poprawne, bo otrzymujemy pozwolenie na budowę kościołów, na pielgrzymki i nabożeństwa, choć trzeba pochodzić za tym. Ale są też problemy, problemy przede wszystkim z księżmi z zagranicy, z pozwoleniami na pobyt.

Papież był bardzo zdziwiony. Powiedział: «To jak w Chinach! A przecież świat jest zglobalizowany, Kościół się wzbogaca, gdy ktoś przyjedzie z zagranicy». A dla nas jest to wielki problem. Oczywiście, zapytaliśmy, kiedy wreszcie noga Następcy św. Piotra stanie na ziemi białoruskiej. Papież odpowiedział, że w tym roku jest to niemożliwe, bo planu są już zaklepane. «Ale bardzo bym chciał nawiedzić tę ziemię. Prezydent mnie zaprosił» – powiedział Franciszek. Dał nadzieję, że przyjedzie. Bez żadnych uwarunkowań. Bardzo ciekawiły go też relacje z innymi wyznaniami, szczególnie z Kościołem prawosławnym. Pojawiają się niekiedy jakieś małe problemy, ale trzeba powiedzieć, że większych problemów nie mamy. Bardzo był z tego zadowolony” – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Kondrusiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Poznań: festyn rodzinny na zakończenie obchodów jubileuszu 1050-lecia biskupstwa

2018-06-24 21:07

msz / Poznań (KAI)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w festynie rodzinnym pod hasłem „Poznań dla zdrowia i rodziny – Bądźmy razem”, który zwieńczył centralne obchody jubileuszu 1050-lecia powstania pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich. Ostatni dzień wielkiego świętowania przebiegał pod hasłem „Jesteśmy w rodzinie”.

Monika Mężyńska / pl.wikipedia.org

„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że od rodzin zależy ład całego społeczeństwa i jego przyszłość. Rodzinność służy temu, żebyśmy mogli się swobodnie rozwijać i dojrzewać” – powiedział abp Stanisław Gądecki na początku festynu.

Rodzinne świętowanie na placu przed katedrą zainaugurowała salwa honorowa Bractwa Kurkowego. Mimo padającego deszczu wiele rodzin zgromadziło się, by obejrzeć widowisko teatralne pt. „Madagaskar – musicalowa przygoda” w wykonaniu artystów Teatru Muzycznego. Spektakl powstał na podstawie pełnometrażowego filmu animowanego z 2005 roku – wielkiego hitu wytwórni DreamWorks.

Na scenie wystąpiła też grupa muzyczna Małe TGD, a w koncercie finałowym zagrał zespół Punto Latino. Najmłodsi chętnie brali udział w grach i zabawach o charakterze edukacyjnym, korzystali z dmuchanych zamków i trampolin, uczestniczyli w warsztaty dla młodego technika w ramach pokazów Grupy Mały Inżynier. Tradycyjnie też dużym zainteresowaniem cieszyły się wozy strażackie i jednostki ratownicze prezentowane na terenach nadwarciańskich przez Komendę Straży Pożarnej i Policję oraz pokazy pierwszej pomocy. W rozmowie z KAI bp Damian Bryl zaznaczył, że trzeci dzień jubileuszowych obchodów miał na celu podkreślenie wartości rodziny. „Pragniemy wspierać rodziny i stwarzać przestrzeń do wspólnego świętowania. Chcemy, żeby Kościół, który budujemy w naszej diecezji, miał wymiar rodzinny” – powiedział KAI.

Biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej podkreślił, że jubileuszowe obchody miały być nie tylko okazją do wspólnego spotkania i świętowania, ale też impulsem do refleksji nad wielowiekowym dziedzictwem i tym, jak je dalej podejmować.

„Ten czas miał pogłębić naszą identyfikację z Kościołem i twórczo nas poruszyć, żebyśmy chcieli się coraz lepiej i pełniej angażować w Kościół, który tworzymy w diecezji” – zaznaczył bp Bryl. Dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej zaznaczył, że tegoroczny festyn rodzinny wpisał się w obchody jubileuszu archidiecezji. „Festyn rodzinny Caritas organizowany z Urzędem Miasta ukazuje wartość rodziny, opartej o małżeństwo kobiety i mężczyzny, jako wspólnoty sobie bliskiej, którą Pan Bóg obdarzył szczególnym zaufaniem” – powiedział KAI ks. Marcin Janecki.

Jubileuszowe rodzinne świętowanie zakończył finał loterii charytatywnej, w której można było wygrać bardzo atrakcyjne nagrody. Dochód z loterii zostanie przeznaczony na organizację letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży. 

Każde dziecko na zakończenie rodzinnego świętowania otrzymało słodki upominek. W ramach „Miasteczka prozdrowotnego”, umiejscowionego wzdłuż ul. Lubrańskiego, prowadzącej w stronę Muzeum Archidiecezjalnego, można było skorzystać z bezpłatnych porad lekarzy, badań profilaktycznych oraz badania videodermatoskopem.

Podobnie jak w ubiegłych latach nie zabrakło mobilnej stacji krwiodawstwa i mammobusu. Na dziedzińcu Pałacu Arcybiskupiego można było obejrzeć zabytkowe samochody. Festyn został zorganizowany we współpracy z Wydziałem Zdrowia Spraw Społecznych Urzędu Miasta Poznania. Obchody jubileuszowe odbywały się pod hasłem „Poznań. Chrystus i my”. Ich celem było ukazanie natury i misji Kościoła, lepsze poznanie jego historii i zaangażowanie wiernych w działalność ewangelizacyjną. 

Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po mistrzostwach pozostaną złe wspomnienia

2018-06-25 15:00

Ślepy los albo inaczej mówiąc przypadek sprawił, że w ostatnim czasie tematem naszych - Polaków - rozmów stał się Senegal, Kolumbia i Japonia. Owszem o Japonii mówiliśmy pewnie wcześniej od czasu do czasu. Tęskniliśmy choćby za ich poziomem rozwoju, szczególnie technologicznego.

Robert Lewandowski/Facebook

Byli nawet tacy politycy, którzy obiecywali nam, że staniemy się drugą Japonią, ale niewielu w to wierzyło, a na pewno możemy powiedzieć, że nic z tego nie wyszło.

Kolumbię i Kolumbijczyków przeciętny Polak utożsamiał i prawdopodobnie nadal utożsamia z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi, a najbardziej znanym Kolumbijczykiem pozostaje Pablo Escobar, bo premiowany w 1982 r. Noblem z literatury Gabriel José de la Concordia García Márquez ma na bank mniejszą rozpoznawalność nad Wisłą.

Senegal z kolei – chyba się nie mylę - nie interesował nas absolutnie nigdy. Przeciętny Polak, w tym ja, nie miał żadnego powodu aby o Senegalu myśleć i mówić, chyba, że przy okazji skojarzeń z rajdem Paryż - Dakar. Mówiąc nieco brutalnie. Do tej pory Senegal był dla większości z nas zupełną egzotyką. Teraz mamy okazję i powód aby o Senegalu, Kolumbii i Japonii mówić częściej, bo drużyny z tych państw były – Japonia jeszcze będzie - rywalami naszej reprezentacji w grupie na piłkarskich mistrzostwa świata w Rosji. Połączyła nas piłka. Zrealizowało się hasło pod którym od jakiegoś czasu występuje Polski Związek Piłki Nożnej.

Zacząłem pisać ten tekst jeszcze przed meczem z Kolumbią. Dla wszystkich było już jasne, że Senegal nie zapisze się w pamięci Polaków tak samo jak równie egzotyczne w swoim czasie Haiti z którymi na Mundialu w NRF w 1974 r. wygraliśmy 7:0 czy choćby Peru, które nasza reprezentacji pokonała osiem lat później także wysoko. Z Senegalem po 2018 r. związane będą złe wspomnienia, bo przegraliśmy i to z jedną ze słabszych drużyn turnieju. Przegraliśmy także z Kolumbią. Na pewno jest to drużyna lepsza od pierwszego przeciwnika, ale na to, że zdobędzie mistrzostwo świata bałbym się postawić nawet małe pieniądze. Po laniu, które spuścili nam Rodriguez, Falcao, Cuadrado i spółka dla wielu kibiców sama myśl o Kolumbii na długo będzie się wiązała z bolesnymi wspomnieniami. Został jeszcze mecz z Japonią, ale nie spodziewałbym się, że w spadku po nim zostanie w naszych głowach przekonanie, że może Japończycy mają wspaniała technologię, ale w piłkę potrafią kopać lepiej nasi nad Wisłą.

Chcę docenić, że po meczu z Kolumbią i trener i zawodnicy mówili szczerze. Nawet nie to, że Kolumbia była lepsza – bo była, ale że my nie tyle, że nie trafiliśmy z formą, ale, że po prostu piłkarsko jesteśmy o wiele, wiele słabsi. Tego się nie dało ukryć. To po prostu było widać, słuchać i czuć. Mam tylko jedną pretensję i to wielką. Po co było tak bardzo podgrzewać atmosferę, pompować balon nadziei, roztaczać wizję sukcesu, prężyć muskuły skoro kto jak kto, ale oni na pewno wiedzieli o tym wcześniej? Czy nie uczciwiej byłoby od czasu do czasu studzić co bardziej rozpalone głowy. Może byłyby straty w audience, ale i rozczarowanie mniejsze. Naród byłby zdrowszy. Rozumiem też, że większe zainteresowanie ludu było atutem przy podpisywaniu kontraktu reklamowego. Szkopuł w tym, że w istocie jego płatnikami tych kontraktów były miliony Kowalskich i Nowaków, którzy przez długie miesiące dali się robić, bo świadomie byli robieni w konia. „Wydaliśmy” tę kasę, bo mieliśmy nadzieję. Mieliśmy nadzieję, bo siłą nam wmówiono, że powinniśmy ją mieć. Krótko: Orżnięto nas na grube miliony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem