rozmawiamy z misjonarzem

Serce zostawiłem w Zambii i w Polsce

Ks. Marceli Prawica to jeden z najsłynniejszych polskich misjonarzy. Od 45 lat mówi o Bogu i pomaga ludziom w buszu w Zambii.

Zobacz

Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce

Islam niejedno ma imię

W cieniu zamachów terrorystycznych 26 stycznia, pod hasłem „Chrześcijanie i muzułmanie: adresaci i narzędzia Bożego miłosierdzia”, odbędą się w Białymstoku centralne obchody XVII Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Nutą przewodnią życia Benedykta XVI jest umiłowanie Boga

2016-06-28 12:49

tłum. st (KAI) / Watykan / KAI

Na umiłowanie Boga przenikające całą posługę Benedykta XVI zwrócił uwagę papież Franciszek podczas uroczystości z okazji 65 rocznicy święceń kapłańskich papieża-seniora w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Wasza Świątobliwość, dziś świętujemy historię powołania, które zaczęło się przed 65 laty wraz z Twoimi święceniami kapłańskimi, które miały miejsce w katedrze we Fryzyndze 29 czerwca 1951 roku. Ale co jest podstawową nutą, która przenika tę długą historię, i która od samego początku aż do dzisiaj coraz bardziej dominuje?

W jednej z wielu pięknych kart, które poświęciłeś kapłaństwu, Wasza Świątobliwość podkreśla, że w godzinie definitywnego powołania Szymona Jezus, patrząc na niego, zadał jemu tylko jedno pytanie: „Czy Mnie kochasz?”. Jakże to piękne i prawdziwe! Mówisz nam bowiem, że to właśnie tutaj, na tym „czy Mnie kochasz?” Pan buduje pasienie owiec, bowiem tylko jeśli istnieje miłość do Pana, to może On paść poprzez przez nas: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 15-19). To właśnie jest nuta, która dominuje całe życie poświęcone posłudze kapłańskiej i prawdziwej teologii, którą nieprzypadkowo Wasza Świątobliwość określił jako „poszukiwanie umiłowanego”. O tym zawsze świadczyłeś i świadczysz także i dziś: iż rzeczą decydującą w naszych dniach – czy to słonecznych czy też deszczowych – tą z którą przychodzi także cała reszta, jest to, aby Pan był prawdziwie obecny, abyśmy Go pragnęli, abyśmy byli wewnętrznie jemu bliscy, abyśmy Go miłowali, abyśmy w Niego autentycznie głęboko wierzyli, a wierząc prawdziwie miłowali. To miłowanie prawdziwie wypełnia nasze serce, ta wiara sprawia, że chodzimy bezpiecznie po wodzie, nawet pośród burzy, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Piotra. Owo miłowanie i ta wiara jest tym, co pozwala nam patrzeć w przyszłość, nie z lękiem lub nostalgią, ale z radością, także w zaawansowanych już latach naszego życia. I pozwalam sobie dodać, że od Ciebie wypływa także zdrowe i radosne poczucie humoru.

Reklama

Zatem żyjąc właśnie i świadcząc dzisiaj w sposób tak intensywny i jasny o tym jedynym co jest naprawdę decydujące - mieć oczy i serce zwrócone ku Bogu - Wasza Świątobliwość nadal służy Kościołowi, nie przestaje naprawdę wnosić swego wkładu z siłą i mądrością dla jego rozwoju. Wasza Świątobliwość czyni to z tego małego klasztoru Mater Ecclesiae w Watykanie, który okazuje się w ten sposób czymś zupełnie innym od tych wielu zapomnianych zakątków, do których dzisiejsza kultura odrzucenia skłonna jest odsyłać ludzi, kiedy wraz z wiekiem, ubywa im sił. Jest wręcz przeciwnie; a to pozwala aby powiedział to dobitnie następca Waszej Świątobliwości, który postanowił przybrać imię Franciszka! Ponieważ droga duchowa świętego Franciszka zaczęła się w San Damiano, ale prawdziwym miejscem umiłowanym, pulsującym sercem Zakonu, gdzie go założył i gdzie w końcu oddał życie Bogu była Porcjunkula, „mały fragment”, zaułek w pobliżu Matki Kościoła; blisko Maryi, którą ze względu na jej wiarę tak mocną i e życie tak całkowicie miłością i w miłości z Panem, wszystkie pokolenia będą nazywać błogosławioną. W ten sposób Opatrzność chciała, abyś ty, drogi Współbracie, doszedł do miejsca, by tak rzec w pełnym tego słowa znaczenia „franciszkańskiego”, z którego emanuje spokój, pokój, moc, zaufanie, dojrzałość, wiara, oddanie i wierność, które tak wiele mi czynią dobrego i dają siłę mnie i całemu Kościołowi.

Życzenia, z którymi pragnę zakończyć są zatem życzeniami skierowanymi do Waszej Świątobliwości a jednocześnie do nas wszystkich i do całego Kościoła, aby Wasza Świątobliwość mógł nadal odczuć rękę miłosiernego Boga, który Ciebie wspiera, abyś mógł doświadczać i świadczyć nam o miłości Boga; abyś wraz z Piotrem i Pawłem, mógł nadal cieszyć się z wielką radością idąc ku celowi wiary (por. 1 P 1, 8-9; 2 Tm 4)!

Działy: Franciszek

Tagi: Benedykt XVI Franciszek

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Nie pozwólcie odebrać sobie tego, co stanowi o wartości i sensie życia. Pamiętajcie, że dla Boga każdy z was jest wyjątkowy. »
Bp Marek Solarczyk

Reklama

Słowo Ma Moc