Reklama

Biskupi dziękują Nuncjuszowi Apostolskiemu w Polsce

2016-06-08 09:43

BPKEP / Warszawa / KAI

episkopat.pl

Wdzięczność za współpracę w czasie posługi nuncjusza apostolskiego w Polsce wyraził biskupom abp Celestino Migliore podczas Mszy św. z udziałem Episkopatu w parafii Miłosierdzia Bożego i św. s. Faustyny w Warszawie. Nuncjuszowi podziękował natomiast w imieniu Konferencji Episkopatu Polski jej przewodniczący abp Stanisław Gądecki.

– Nie ma lepszego momentu i bardziej odpowiedniego miejsca na pożegnanie z wami, niż ta Msza św. w kościele poświęconym Miłosierdziu Bożego. Temu miłosierdziu powierzam cały czas spędzony w Polsce, relacje, które nawiązały się na tej ziemi, gdzie zawsze czułem się jak u siebie – mówił nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore 7 czerwca w Warszawie. Przewodniczył on Mszy św. na zakończenie pierwszego dnia obrad plenarnych polskich biskupów. Rozpoczynając Eucharystię, podziękował za braterską przyjaźń i wspaniałą współpracę, jakiej doświadczał ze strony biskupów.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił biskup świdnicki Ignacy Dec. W nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia wskazywał na obraz miłosierdzia jako „sól ziemi i światło świata”, a także na obdarowanie miłosierdziem i wezwanie do czynienia miłosierdzia. – Wdzięczni Bogu za okazywane nam miłosierdzie, dziękujmy także w tej Eucharystii za dar nuncjusza apostolskiego – mówił bp Dec. Zachęcał do wypraszania dla wszystkich mądrości serca, łaski otwierania się na Boże miłosierdzie i łaski bycia miłosiernym na wzór Jezusa Chrystusa.

Na zakończenie Eucharystii słowo do abp. Migliore skierował przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. – Nuncjusz musi bez przerwy poszerzać swoje serce – mówił, dziękując w imieniu Konferencji Episkopatu Polski za 9-letnią posługę w Polsce. Wskazywał, że zadanie bycia nuncjuszem to jest „delikatne i domagające się dużej roztropności, rozwagi, bystrości widzenia całej sytuacji”, ale też i „tej mądrości serca, która potrafi widzieć bardziej aniżeli to, co jest tylko zewnętrzne”.

Reklama

Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że abp Migliore pełnił w pewnym sensie rolę Samuela, który miał namaścić Dawida na króla, mimo że podstawiano mu różnych kandydatów. – To ludzkie myślenie mówi – tego największego, a w rzeczywistości, Boskie zamiary są inne i wybiera się tego najmniejszego, który okazuje się największy – mówił abp Gądecki. – I to jest też umiejętność nuncjusza – tworzyć Kościół hierarchiczny w danym kraju i wspierać go w taki sposób, żeby cała hierarchia w danym kraju była silna, mocna wiarą i budująca, powodująca dojrzewanie Kościoła – dodał.

Abp Stanisław Gądecki zwrócił też uwagę na to, że w sprawowaniu swej roli nuncjusz zawsze jest w jakiś sposób zaangażowany sercem, umysłem i wolą. – To zakorzenienie serca u każdego człowieka w jakiś sposób pozostaje związane z bólem – mówił przewodniczący Episkopatu, podkreślając, że misja nuncjusza wiąże się z częstą zmianą kraju, w którym pełni posługę, a – wszędzie – mówił dalej abp Gądecki – człowiek zakorzenia się jakoś sercem, i „jakąś część swojego serca pozostawia”.

Mówiąc o nowej posłudze abp. Celestino Migliore w Moskwie, abp Gądecki życzył mu w imieniu biskupów przewidywania i głębi widzenia.

Tagi:
episkopat nuncjusz

Abp Pennacchio: Polska buduje dziś swój przyszły kształt w Europie i świecie

2018-01-11 21:48

pgo / Warszawa (KAI)

Rok 2018 przyniesie nam wiele okazji, by przekazać nasze najlepsze życzenia Polsce i jej wspaniałemu narodowi. Ale już teraz cieszymy się z radości tego pięknego i tak gościnnego kraju, który sto lat temu odzyskał niepodległość i dziś buduje swój przyszły kształt w rodzinie narodów Europy i świata - mówił dziś nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio w Pałacu Prezydenckim na spotkaniu opłatkowym z przedstawicielami Korpusu Dyplomatycznego w Polsce.

KEP
Nuncjusz Apostolski w Polsce Salvatore Pennacchio

Abp Pennacchio w imieniu Korpusu Dyplomatycznego pogratulował nowo mianowanemu premierowi, Mateuszowi Morawieckiemu, życząc mu "wielu sukcesów oraz owocnych, dynamicznych i twórczych inspiracji w kierowaniu Radą Ministrów, a tym samym osiągania nowych wyżyn w rządzeniu Narodem." Wyraził również wdzięczność byłej premier, Becie Szydło, za jej "niestrudzoną pracę, wysiłek i wspaniałe osiągnięcia podczas jej kadencji."

Zwracając się do Prezydenta RP, Andrzeja Dudy, nuncjusz zauważył, że początek Nowego Roku daje nam możliwość zastanowienia się nad mijającym czasem i skłania nas do patrzenia w przyszłość z większym optymizmem, nadzieją i pewnością.

- Przede wszystkim musimy przyznać, że wiele różnych obszarów świata wciąż zmaga się z niesprawiedliwością i dyskryminacją. Społeczność międzynarodowa nie przestaje borykać się z sytuacjami kryzysowymi; wiele narodów świata jest dotkniętych terroryzmem, konfliktami wojennymi, przestępczością i naruszeniami praw człowieka. Jak słusznie zauważył Papież Franciszek w swoim przesłaniu z ubiegłego roku na Światowy Dzień Pokoju, „jesteśmy zaangażowani w przerażającą wojnę światową toczoną po kawałku” - mówił.

Pokreślił, że takie sytuacje powodują, że ludzie uciekają przed wojną i głodem. - Są to ludzie tacy jak my, mężczyźni i kobiety, dzieci, młodzi i starsi ludzie, którzy szukają miejsca do życia w pokoju. A jednak często są ofiarami dyskryminacji, uprzedzeń i ksenofobii, we wszystkich jej formach, w oparciu o rasę, kulturę lub przekonania religijne - dodał.

Zaznaczył, że wszystkie te sytuacje są "ciągłą hańbą dla całej ludzkości". Jak dodał, są one silnym wezwaniem dla społeczności międzynarodowej do zintensyfikowania wysiłków zmierzających do powstrzymania i przezwyciężenia zła we wszystkich jego wymiarach oraz do poszukiwania pokoju w świecie.

Abp Pennacchio odniósł się również do 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. - W swoim orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym, które odbyło się 5 grudnia, podkreślił Pan Prezydent, między innymi, mocną wiarę we własną wartość i siłę Polski oraz to, że wspólne, niezależne państwo jest bezcennym dobrem, dobrem, które jest zdeponowane w żywym pokoleniu Polaków - przypomniał.

- Rok 2018 przyniesie nam wiele okazji, by przekazać nasze najlepsze życzenia Polsce i jej wspaniałemu narodowi. Ale już teraz cieszymy się z radości tego pięknego i tak gościnnego kraju, który sto lat temu odzyskał niepodległość i dziś buduje swój przyszły kształt w rodzinie narodów Europy i świata - mówił. Jak dodał, dzięki wewnętrznym wysiłkom i działaniom dyplomatycznym, Polska coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na arenie międzynarodowej. Pogratulował również m.in. "pełnoprawnego, lojalnego i konstruktywnego członkostwa w NATO i UE, jej stałego indywidualnego wkładu w budowanie porządku globalnego i bezpieczeństwa w przyszłości".

- Podzielając radości i troski Państwa, które nas gości, pragniemy wyrazić Panu Prezydentowi nasze najlepsze życzenia dla całego polskiego społeczeństwa. Niech ten Nowy Rok będzie dobrym czasem dla wszystkich bez wyjątku; niech prowadzi do nowych osiągnięć w rozwiązywaniu trudnych problemów i nie tylko do konsolidacji dobra, ale także doprowadzi do tego, co najlepsze - zakończył nuncjusz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem