Reklama

Rodziny wielodzietne w Polsce – niedofinansowane i nadal źle postrzegane

2016-05-31 20:54

lk / Warszawa / KAI

geralt/PIXABAY

Sytuacja materialna rodzin wielodzietnych w Polsce jest nadal bardzo zła i wymaga poprawy, są one też wciąż postrzegane dosyć negatywnie. Jednak sami wielodzietni na ogół deklarują zadowolenie z modelu życia, jaki wybrali – wynika z raportu „Wielodzietni w Polsce 2016”, przygotowanego przez Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” i IPSOS Polska.

Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” zaprezentował we wtorek w Warszawie dokument „Wielodzietni w Polsce 2016” - pierwszy w Polsce raport poświęcony rodzinom z trojgiem lub więcej dzieci, ich sytuacji materialnej i społecznej oraz postrzeganiu w przestrzeni publicznej.

Demografia

Raport wskazuje, że 74 proc. rodzin wielodzietnych w Polsce ma troje dzieci, 14 proc. – czworo dzieci, 7 proc. – 5 dzieci, a 6 proc. – więcej niż pięcioro. Chodzi o potomstwo poniżej 24. roku życia zamieszkujące z rodzicami we wspólnym gospodarstwie domowym. W niemal co czwartym gospodarstwie (23 proc.) mieszkają dzieci ze związków poprzednich (także byłych, rozwiązanych).

Reklama

Dwie trzecie rodziców w dużych rodzinach to małżeństwa sakramentalne (64 proc.), a tylko po ślubie cywilnym jest 20 proc. W wolnym związku mieszka 10 proc. małżeństw z takich rodzin, 4 proc. – żyje bez drugiej osoby, a 2 proc. deklaruje, że jest z kimś w związku, ale z tą osobą nie mieszka. – Widać więc, że wielodzietności sprzyjają związki trwałe, sformalizowane - wskazywał podczas prezentacji raportu Paweł Woliński, członek Zarządu ZDR „Trzy Plus”.

Statystycznie rodzice w dużych rodzinach to ludzie stosunkowo młodzi, co wskazuje, że mimo posiadania już co najmniej trojga dzieci, nadal drzemie w nich potencjał demograficzny.

Aż 44 proc. kobiet w rodzinach wielodzietnych ma 25-34 lata, prawie połowa (49 proc.) – od 35 do 44 lat. Średni wiek matek to 35,7 lat. Mężczyźni są nieco starsi – średnio mają 38,8 lat, w przedziałach wiekowych 25-34 i 35-44 lata jest odpowiednio 27 proc. i 48 proc.

Rodziny wielodzietne w Polsce mieszkają głównie na wsiach i miejscowościach do 20 tys. mieszkańców (łącznie aż 68 proc. rodzin). Dla kontrastu w miastach z 200-500 tys. mieszkańców jest to tylko 5 proc., a w miastach powyżej 500 tys. – 8 proc.

Geograficznie przeważa region południowo-wschodni (22 proc.) i południowy (20 proc.). W centrum żyje 18 proc. wielodzietnych, na Pomorzu Gdańskim, Warmii i Mazurach – 16 proc., a Polsce północno-zachodniej – 15 proc. Jedynie 8 proc. to rejony Dolnego Śląska i Opolszczyzny.

„Te dane wskazują, gdzie działania na rzecz zwiększenia populacji ‘trzy plus’ należałoby mocno zwiększyć” – powiedział Paweł Woliński.

Sytuacja ekonomiczna i mieszkaniowa

Dochody połowy rodzin wielodzietnych w Polsce nie pozwalały według deklaracji na zaspokojenie bieżących potrzeb. Aż 58 proc. rodzin osiąga dochód nie przekraczający 3 tys. zł netto. Wydatki na żywność, spłatę zobowiązań i opłaty mieszkaniowe pochłaniają znaczną część budżetu domowego. Co trzecia rodzina deklaruje, że nie wydaje nic na kulturę i rozrywkę.

Z tego względu rządowy program "Rodzina 500+" jest idealnie sformatowany pod względem pomocy rodzinom wielodzietnym - stwierdził Paweł Woliński z ZDR. Raport wskazuje bowiem, że środki właśnie do 500 zł pochłaniają znaczną (czasem przeważającą) część rodzinnych wydatków, np. transportu (72 proc.), opłat szkolnych (59 proc.), czy czynszu i mediów (38 proc.).

Większość kobiet związanych ze Związkiem Dużych Rodzin pracuje zawodowo (68 proc., w tym 40 proc. na pełny etat). Pracujących matek jest w tej grupie zdecydowanie więcej niż ogółem w populacji rodzin wielodzietnych (odpowiednio 45 prac. pracuje, z czego 33 proc. na pełnym etacie).

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy warunków mieszkaniowych rodzin wielodzietnych, głównie z małych miastach. Aż 69 proc. takich rodzin mieszka tam na powierzchnie nie przekraczającej 60 metrów kwadratowych. Ale i w dużych miastach (powyżej 200 tys.) co czwarta rodzina mieszka w lokalach do 50 m kw. „To pokazuje, że Polska jest niestety krajem biedy mieszkaniowej”- powiedział przedstawiciel ZDR.

Aktywność społeczna i zadowolenie z życia

W badaniach zaznaczono, że osoby związane ze Związkiem Dużych Rodzin częściej korzystają z praw wyborczych i chętnie uczestniczą w wyborach: samorządowych (91 proc.), prezydenckich (93 proc.) i parlamentarnych (90 proc.). Ale też dane dotyczące całej populacji dużych rodzin w naszym kraju są pod tym względem pozytywne – odpowiednio 60, 67 i 54 proc.

Większość rodzin wielodzietnych wskazała w raporcie, że jest zadowolona ze swojego życia (78 proc.), niezadowolonych zaś jest 22 proc. Jakie wartości postrzegają jako najważniejsze? Na pierwszym miejscu jest to „miłość, rodzina”, a dalej relacje z innymi (w tym przyjaciółmi) oraz rozwój osobisty. Dopiero potem istotne są dochody, kariera i wygląd zewnętrzny.

Okazuje się, że połowa dużych rodzin (49 proc.) nie planowała konkretnej liczby dzieci. Dwoje lub troje dzieci planowało od początku 29 i 14 proc. rodziców.

W rodzinach wielodzietnych wraz z pojawianiem się kolejnych dzieci spada odsetek emocji pozytywnych. Zdecydowany wzrost obaw obserwowany jest w przypadku oczekiwania na trzecie dziecko, przy kolejnym obaw jest mniej. Na „strach” wskazywało w tym kontekście 37 proc. przy trzecim, a 25 proc. przy kolejnym dziecku. Znacznie więcej rodziców mówiło jednak o radości na wiadomość, że będą mieli trzecie (73 proc.) lub kolejne dziecko (64 proc.). Z kolei obawy „czy sobie poradzimy finansowo” przywoływało przy trzecim dziecku 61 proc., a przy czwartym 56 proc. rodziców.

Odbiór społeczny wielodzietności

Odbiór społeczny wielodzietności wciąż jest daleki od oczekiwań samych dużych rodzin. Osobliwe jest to, że wśród grup reagujących negatywnie na kolejne potomstwo dominują rodzice i/lub teściowie oraz dalsza rodzina pary mającej przynajmniej troje dzieci (54 proc. i 48 proc.), a dalej także sąsiedzi (46 proc.), pracownicy służby zdrowia (15 proc.) i znajomi z pracy (11 proc.).

Nieliczni z wielodzietnych (8 proc.) deklarują, że planują mieć więcej dzieci. Ponad połowa (52 proc.) nie zamierza powiększać rodziny, ale np. 30 proc. „jest otwarta na każde następne dziecko”.

Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej (prywatnie ojciec pięciorga dzieci) wskazał w tym kontekście na potrzebę większej i bardziej pozytywnej promocji wielodzietności w mediach, których siła w obalaniu złych stereotypów jest nieoceniona.

„Wszyscy razem powinniśmy wspierać proces, który nazwałbym wykreślaniem znaku równości między wielodzietnością a patologią” - mówił.

Podkreślił, że negatywnym stereotypom przeczą same dane raportu. - Partnerskie relacje, zadowolenie z życia, zawodowa aktywność i społeczne zaangażowanie, wysokie dochody, ale które trzeba dzielić na wiele osób – stąd kłopoty finansowe. To jest obraz, który powinniśmy zacząć budować w społeczeństwie, ale i we własnych głowach. To nie jest tak, że rodziny wielodzietne nie panują nad własnym życiem – dodał min. Marczuk.

Co dalej?

Nawiązując do danych dotyczących sytuacji mieszkaniowej dużych rodzin, prezes ZDR „Trzy Plus” Joanna Krupska powiedziała, że trudno jest na razie oceniać zapowiedzi rządu dotyczące programu „Mieszkanie +”, jest on bowiem dopiero w fazie uruchamiania. – To są dopiero pierwsze kroki tego programu, choć kierunek jest na pewno właściwy. Jasne, że to nie wyczerpuje wszystkich potrzeb rodzin – dodała.

Jej zdaniem, oprócz programu „Rodzina 500+”, ocenianego przez jej środowisko pozytywnie jako istotne wsparcie materialne dla rodzin, zmian wymaga wiele sektorów życia gospodarczego i społecznego. Chodzi m.in. o rynek pracy i ochronę kobiet wracających po urlopie macierzyńskim i wychowawczym do aktywności zawodowej oraz „by dzietny pracownik był pracownikiem pożądanym”.

W opinii Krupskiej, sporą niesprawiedliwością wobec wielodzietnych charakteryzuje się też system emerytalny, który wręcz karze kobiety pozostające w domu, by opiekować się dziećmi: zarówno te, które mając wiele dzieci wypadły z rynku pracy, jak i te, które po prostu postanowiły poświęcić się pracy domowej. Na starość albo nie mają środków na utrzymanie, albo otrzymują najniższe świadczenia.

Wszystkie zmiany w polityce na rzecz poprawy sytuacji rodzin wielodzietnych powinny łączyć się w spójny i sprawiedliwy system rozwijany pod auspicjami państwa. – Teraz jest czas, gdy zagadnieniu wielodzietności poświęca się dużo miejsca. Bardzo dobrze, że także w otoczeniu rządu i prezydenta tworzą się grupy eksperckie dokonujące odpowiednich analiz. Tego nam potrzeba – powiedziała Joanna Krupska.

Raport „Wielodzietni w Polsce 2016” przygotowały Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” i IPSOS Polska we współpracy z Fundacją PZU.

Tagi:
rodzina

Polska rodzina weźmie udział w Światowym Spotkaniu Rodzin w Dublinie

2018-08-19 10:24

eg / Glinojeck (KAI)

Rodzina państwa Aldony i Artura Wiśniewskich z Glinojecka w diecezji płockiej weźmie udział w Światowym Spotkaniu Rodzin, które odbędzie się w dniach 22-26 sierpnia w Dublinie w Irlandii, z udziałem papieża Franciszka: „Polska rodzina jest szczęśliwa i potrafi kochać, dlatego trzeba promować jej pozytywny wizerunek” – podkreślają małżonkowie.

-C-designs/fotolia.com

Światowe Spotkanie Rodzin, zainicjowane przed laty przez papieża Jana Pawła II – Papieża Rodzin, odbywa się co trzy lata w różnych miejscach na świecie. Tegoroczne zaplanowano w dniach 22-26 sierpnia w Dublinie w Irlandii. Stanowi ono doświadczenie dzielenia się wiarą przez rodziny z różnych części świata.

W tegorocznym spotkaniu w Dublinie uczestniczyć będzie rodzina państwa Aldony i Artura Wiśniewskich z Glinojecka, rodziców pięciorga dorosłych już dzieci, którzy od wielu lat prowadzą zespół muzyki chrześcijańskiej „Moja Rodzina” oraz założyli Fundację „Tak dla Rodziny”. Uczestnicy spotkania w Dublinie będą mieli okazję poznać polską rodzinę z diecezji płockiej z tych dwóch płaszczyzn działania.

Z inicjatywy państwa Wiśniewskich, dzięki wsparciu Konferencji Episkopatu Polski, w Dublinie będzie także polski pawilon. Będzie on promował polskie rodziny m.in. poprzez 40-minutowy materiał filmowy, dokumentujący inicjatywy tychże rodzin i ich poszukiwanie Pana Boga w codzienności. Poza tym zespół Moja Rodzina 22 sierpnia w kościele św. Audoena w Dublinie zagra koncert pt. „Rodzina pod flagą Niepodległej”, bo przecież „patriotyzm rodzi się w rodzinach”.

- Polska rodzina, to rodzina bogata w wiele inicjatyw, organizacji, stowarzyszeń, uczestnicząca w akcjach ewangelizacyjnych, Orszakach Trzech Króli i Marszach dla Życia i Rodziny, pielgrzymkach, rodzina bogata wiarą, nadzieją i miłością. Polska rodzina jest szczęśliwa i potrafi kochać, buduje wzajemne więzi, dlatego trzeba promować jej pozytywny wizerunek – podkreśla Aldona Wiśniewska.

Organizatorzy Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie spodziewają się udziału około 45 tys. uczestników z całego świata. Wspólnie z rodzinami będzie się modlił papież Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymowanie na Jasną Górę po II wojnie światowej

2018-08-19 12:06

Andrzej Datko / Warszawa (KAI)

Jasna Góra obok Lourdes, Fatimy, Guadalupe, Aparecidy, Lujan, należy do najznaczniejszych sanktuariów maryjnych świata przyjmując ok. 4-5 mln pielgrzymów rocznie. Najdłuższą, 600-kilometrową trasę przebywa pielgrzymka kaszubska. 26 sierpnia przypada uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Z tej okazji przedstawiamy zarys historii pielgrzymowania na Jasną Górę po II wojnie światowej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wdzięczność za ocalenie

Powojenna sytuacja w Polsce po objęciu władzy przez komunistów, wpłynęła także na ruch pątniczy, który naznaczony był początkowo okupacyjnymi przeżyciami uczestników. Wiele osób odbywało pielgrzymki w duchu wdzięczności za ocalenie, wypełniając złożone w czasie wojny śluby. Ogólnonarodowa pielgrzymka z udziałem kardynała Augusta Hlonda i Episkopatu przybyła na Jasną Górę 8 września 1946 r., aby poświęcić Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi. Uczestniczyło w niej pół miliona osób.

W 1951 r. zmienił się sposób pielgrzymowania pod wpływem presji i represji administracji państwowej dążącej do ograniczenia, a potem likwidacji katolicyzmu. Zniknęły uroczyste pielgrzymki, a w ich miejsce pojawiło się pątnictwo indywidualne i prywatne. Z wyjątkiem szykanowanej Pielgrzymki Warszawskiej ustało piesze pątnictwo na Jasną Górę.

Wraz z kończącym się okresem stalinowskim, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia 1956 r. złożone zostały Śluby Jasnogórskie przygotowane w więzieniu przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Uroczystość ta zgromadziła po raz pierwszy po wojnie ponad milion uczestników. W grudniu tegoż roku, pielgrzymka lekarzy wznowiła tradycję pielgrzymek zawodowych.

Wokół Millenium

W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej w sierpniu 1957 r. z udziałem milionowej rzeszy pielgrzymów zainaugurowano peregrynację kopii obrazu jasnogórskiego, poświęconej przez Piusa XII. W ramach Wielkiej Nowenny miała być ona nośnikiem odnowy religijno-moralnej polskiego społeczeństwa w przygotowaniu do Milenium Chrztu Polski.

Władze komunistyczne po pozornej „odwilży” rychło powróciły do walki z Kościołem. Wówczas Episkopat jako jeden z elementów strategii duszpasterskiej przyjął ogólnopolskie pielgrzymki stanowe na Jasną Górę. Tylko one, związane z największymi uroczystościami odbywającymi się w jasnogórskim sanktuarium (3 maja, 15 i 26 sierpnia) były tolerowane przez reżim. Inne pielgrzymki traktowano jako nielegalne zgromadzenia.

Pielgrzymki ogólnopolskie poprzedzane były listami pasterskimi przygotowywanymi przez Komisję Maryjną Episkopatu, która ukierunkowywała materiały duszpasterskie. Zwalczanie pielgrzymek grupowych trwało nadal, toteż dominowało pielgrzymowanie indywidualne, a tylko 10 proc. osób przybywało w sposób zorganizowany. Mimo to udawało się organizować wielkie manifestacje. W sierpniu 1962 r. odbyła się Ogólnopolska Pielgrzymka Młodzieży licząca prawie 500 tys. przedstawicieli wszystkich parafii. Odbyła się ona pod hasłem „Młodzież polska wierna Chrystusowi”. Ogólnopolska Pielgrzymka Kobiet i Dziewcząt 26 sierpnia 1965 r. zgromadziła ponad 300 tys. reprezentantek parafii. Kobiety-matki poprzez akt oddania Maryi miały zobowiązać się do wysiłku kształtowania pobożności maryjnej swoich środowisk, w duchu odpowiedzialności za wiarę i życie ludzkie.

Międzynarodowe zainteresowanie Soborem Watykańskim II zmusiło w pewnym stopniu władze komunistyczne do tolerowania pielgrzymek parafialnych w latach trwania sesji soborowych. Pielgrzymki te zostały zainaugurowane w 1962 r. W czasie pobytu na Jasnej Górze przedstawiciele wspólnot parafialnych ofiarowywali w intencji Soboru modlitwy i nocne czuwania. W sanktuarium przekazywano im symboliczne znaki: świece, hostie mszalne, obrazy, które wprowadzały wspólnoty parafialne w duchową więź z Soborem i Kościołem w Polsce i w świecie. W 1965 r. wspólnoty parafialne przyjmowały w sanktuarium kopie wizerunku jasnogórskiego, który następnie odwiedzał rodziny w parafiach. Pielgrzymki delegacji parafialnych były kontynuowane w następnych latach i uczestniczyło w nich rocznie do 200 tys. osób.

Największe natężenie tej praktyki nastąpiło w 1978 r. poświęconym szczególnej modlitwie za polskie rodziny. Wtedy to delegacje, w których uczestniczyło prawie 500 tys. osób, otrzymywały na Jasnej Górze Pismo Święte i różańce, które miały peregrynować po rodzinach. Podobne natężenie osiągnęły delegacje parafialne w Roku Maryjnym 1987. Wtedy to przedstawiciele parafii przybywali w pielgrzymkach diecezjalnych ze swoimi biskupami, aby kolejny raz podjąć rodzinną peregrynację wizerunku jasnogórskiego.

Milenijne uroczystości Chrztu Polski obchodzone 3 maja 1966 r. na Jasnej Górze pod przewodnictwem Legata papieskiego kard. Stefana Wyszyńskiego, który reprezentował Pawła VI (władze komunistyczne odmówiły mu wizy) i abpa Karola Wojtyły, w atmosferze politycznej agresji, zgromadziły 300 tys. pielgrzymów.

Pielgrzymka mężczyzn i młodzieży męskiej 28 sierpnia 1966 r. pod hasłem „Męskie Te Deum za 1000-lecie chrześcijaństwa w Polsce” odbyła się z udziałem ponad 250 tys. osób.

Czasy "Solidarności"

W 1981 r. ton pielgrzymkom na Jasną Górę nadawali robotnicy organizowani przez ogniwa NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego władze starały się ograniczyć ruch pątniczy, zwłaszcza pielgrzymek pieszych, które zawsze stanowiły środowisko umożliwiające niezależne wyrażanie nastrojów społecznych. W 1982 r. z inicjatywy ks. Jerzego Popiełuszko przybyła pierwsza pielgrzymka świata pracy. Przez najbliższe lata była ona najbardziej zwalczaną przez władze pielgrzymką. Równocześnie w środowiskach ludzi pracy dojrzała potrzeba organizowania odrębnych pielgrzymek zawodowych. Do czasu powstania „Solidarności” władze tolerowały tylko dwie pielgrzymki zawodowe: nauczycieli i służby zdrowia.

W latach 80. utrwaliły się w pątnictwie jasnogórskim ogólnopolskie pielgrzymki bankowców, energetyków, elektroników, górników, kolejarzy, kupców, ludzi morza, ogrodników, łącznościowców, pracowników ochrony środowiska, prawników, pszczelarzy, rolników, rzemieślników, weterynarzy, środowisk twórczych. Przybywały i przybywają niezależnie od nich pielgrzymki z poszczególnych zakładów pracy. Przy tym, niektóre grupy zawodowe organizują specjalne pielgrzymki piesze, np. rolnicy z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej od 1983 r. przybywają w liczbie ok. 1,5 tys. osób. Najwięcej osób uczestniczy w pielgrzymce świata pracy i rolników, każda z nich liczy ok. 100 do 200 tys. osób. Do tych pielgrzymek Jan Paweł II najczęściej kierował listy z sugestią podjęcia szczególnie aktualnych problemów religijnych i społecznych.

Wolność!

W wyniku upadku systemu totalitarnego w 1989 r. uległa poszerzeniu struktura pątnictwa na Jasną Górę; biorą w nim udział instytucje, środowiska, grupy zawodowe i urzędnicy państwowi, także ci, którzy dawniej nie mogli ujawniać swoich przekonań religijnych. W pielgrzymkach brali udział premierzy RP i ministrowie niemal wszystkich resortów oraz we wrześniu 1990 r. po raz pierwszy od 50 lat Wojsko Polskie – ok. 20 tys. żołnierzy ze wszystkich formacji z wyższymi oficerami i generalicją. Jako doroczna utrwaliła się od 1990 r. pielgrzymka wojewodów i pracowników administracji państwowej licząca od 500 do 1000 osób.

W jasnogórskich pielgrzymkach zawodowych uczestniczy ok. 1 miliona osób rocznie, co stanowi prawie 25 proc. wszystkich pielgrzymów przybywających w ciągu roku na Jasną Górę. Ze względu na liczbę uczestników jak i różnorodność reprezentowanych zawodów są one zjawiskiem niepowtarzalnym w skali świata chrześcijańskiego.

Przemiany, które dokonały się po 1989 r. ujawniły się wyraziście w zakresie pielgrzymowania dzieci i młodzieży szkolnej. Żywiołowo, najczęściej autobusami, zaczęły przybywać grupy szkolne z nauczycielami (dawniej za taką aktywność nauczyciele bywali nawet zwalniani z pracy). Już w latach 80-tych zwiększyła się liczba diecezjalnych pielgrzymek młodzieży maturalnej. W 1987 r. prawie wszystkie diecezje organizowały swoje pielgrzymki. Liczba uczestników tych pielgrzymek w latach 1989-1995 uległa podwojeniu. W 1989 r. odnotowano 44 tys. uczestników co stanowiło 10,5 proc. wszystkich maturzystów, zaś w 1995 r. – 82 tys. maturzystów, co stanowiło 22, 3 proc. W całym Kościele katolickim jest to najprawdopodobniej zjawisko wyjątkowe. Aktywne uczestnictwo nauczycieli w tych pielgrzymkach sprzyja wzrostowi wzajemnego zaufania, które jest niezbędne w wychowywaniu młodego człowieka.

Młodzież akademicka przybywa w odrębnej pielgrzymce o specjalnym programie ewangelizacyjnym. W 1985 r. w 50. pielgrzymce akademickiej wzięło udział 40 tys. osób. Studenci uczestniczą w pieszych pielgrzymkach, i są często współorganizatorami programu grup pątniczych. W 1981 r. powstała Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Akademicka z Warszawy, która liczy kilka tysięcy uczestników.

Ogólnopolskie pielgrzymki młodzieży pozaszkolnej i pracującej organizowane są w czerwcu i bierze w nich udział 20-40 tys. osób. Prowadzona wówczas ewangelizacja ogniskuje się na podniesieniu kultury życia osobistego i przygotowaniu do życia rodzinnego.

Specyficzny charakter posiadają pielgrzymki ruchów nieformalnych, spełniających ważną funkcję formacyjną, jak Neokatechumenat, Światło-Życie, Krucjata Modlitwy w obronie poczętych dzieci, Ruch Trzeźwości im. Maksymiliana Kolbe. Od 1993 r. liczba członków tych ruchów pielgrzymujących na Jasną Górę wzrasta od 100 do 200 tys. osób.

Początek Jubileuszu Jasnej Góry w 1976 r. stał się momentem zwrotnym w pieszym ruchu pątniczym w Polsce. Władze komunistyczne, świadome napięć społecznych wywołanych kryzysem gospodarczym, zostały zmuszone do tolerowania pieszych pielgrzymek. W tymże roku do sanktuarium przybyło 89 pieszych grup liczących 34 tys. osób. Prawdziwy przełom nastąpił w 1979 r., gdy zorganizowano 120 pieszych pielgrzymek pod hasłem „Wspomagamy Ojca Świętego Jana Pawła II”; uczestniczyło w nich 150 tys. osób. W następnych latach ilość tych pielgrzymek rosła i wydłużały się ich trasy. W 1987 r. szlaki 29 pielgrzymek wymagały co najmniej 9 dni do ich pokonania.

Pielgrzymki diecezjalne z udziałem biskupów uważane są z racji eklezjalnych za ideał pątnictwa. Przewodziła im od 1987 r. Warszawa, z której wyruszały cztery pielgrzymki piesze, liczące razem ok. 50 tys. uczestników. Podobne, choć mniej liczne (10-15 tys.) wyruszały z Krakowa, Poznania, Wrocławia, Radomia, Opola, Tarnowa, Siedlec. Wiele z nich podzielonych na grupy promieniście przemierzało diecezje.

Wciąż fenomen

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w 1979 r. i jego nawiedzenie Jasnej Góry sprowadziło do sanktuarium ok. 3,5 mln pielgrzymów. Kolejne pielgrzymki Ojca Świętego gromadziły na Jasnej Górze rekordowe ilości pielgrzymów, tak iż w ciągu roku szacowano je na 5,5 – 6 mln osób. W latach 80-tych i 90-tych XX w. piesze pielgrzymki na Jasną Górę stały się fenomenem w skali światowej i rocznie uczestniczyło w nich 300-450 tys. wiernych. Pod względem ilości grup pątniczych, długości tras i liczby uczestników nie mają one sobie równych jako zjawisko religijne w całym katolicyzmie.

Jasna Góra jako ośrodek pielgrzymkowy o znaczeniu światowym pełni ważną rolę integracyjną i eklezjalną. Większe grupy pielgrzymów zagranicznych włączyły się po raz pierwszy w pieszą pielgrzymkę warszawską w 1966 r. W 1978 r. wyruszyło z Warszawy 850 osób z 17 krajów, a w dziesięć lat później z 10 miast pielgrzymowali przedstawiciele 26 krajów w liczbie ponad 10 tys. osób.

Dzięki obecności pielgrzymów zagranicznych w sanktuarium Kościół powszechny uzyskuje tutaj swoją widzialną tożsamość, co dzieje się zwłaszcza wtedy, gdy uczestniczą w uroczystościach biskupi i kardynałowie jako przedstawiciele kościołów lokalnych lub Watykanu. Od 1979 r. przybywa średnio co roku ponad 100 przedstawicieli różnych episkopatów. Specjalną rolę spełniały pielgrzymki oficjalnych delegacji episkopatów z ich przewodniczącymi na czele. Jako przykład wymieńmy delegację Episkopatu Stanów Zjednoczonych i kilkakrotnie Episkopatu Niemiec z kard. J. Ratzingerem.

Po 1989 r. nastąpił dalszy wzrost migracji pielgrzymów z zagranicy, tak iż przybywa ich do 400 tys. rocznie. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych przybywało ponad 2200 grup zagranicznych z ok. 90 krajów, najwięcej z Niemiec, USA, Włoch i krajów byłego ZSRR.

Ciekawym zjawiskiem było nawiedzanie sanktuarium jasnogórskiego przez pątników z ZSRR, co miało charakter konspiracyjny i odbywało się pod przykrywką turystyki (byli w nich nawet sekretarze partyjni i wysocy urzędnicy administracji). W latach 1968-1989 było na Jasnej Górze prawie 2500 takich niewielkich grup.

Jan Paweł II będąc przekonanym o integracyjnej roli Jasnej Góry nie tylko dla narodów słowiańskich ale dla całego Wschodu i Zachodu Europy zdecydował, aby VI Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Częstochowie. W dniach 12-16 sierpnia 1991 r. 1,7 mln młodych, w tym 200 tys. z krajów ZSRR zgromadziło się w sanktuarium. Papież powiedział wtedy: „Trzeba, ażeby to, co przez długie dziesięciolecia było na tym kontynencie oddzielona przemocą, zbliżyło się do siebie. Ażeby Europa dla dobra całej rodziny ludzkiej szukała na przyszłość jedności, wracając do swych chrześcijańskich korzeni. Te korzenie znajdują się na Wschodzie i na Zachodzie”.

Uniwersalizm wpisany w tradycje ruchu pątniczego na Jasną Górę służy współcześnie budowaniu więzi między narodami, także w płaszczyźnie ekumenicznej, co było stałym dążeniem polskiego papieża w perspektywie trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem