Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Na uniwersytecie wykłady dialogu międzyreligijnego

2016-02-20 18:45

RV / Betlejem / KAI

Bożena Sztajner

Młodzi wyznawcy islamu studiujący na katolickim uniwersytecie w Betlejem mogą tam usłyszeć o Chrystusie. Okazją do tego jest specjalny kurs wykładów dla chrześcijan i muzułmanów o dialogu międzyreligijnym, prowadzony na tej uczelni już od 12 lat. Została ona utworzona przez papieża Pawła VI w 1973 r., a kierują nią bracia szkolni.

Muzułmańscy studenci często „są zdumieni pięknem postaci Jezusa, Jego cudami, tym, że Bóg jest miłością” – mówi dziekan wydziału studiów religijnych Uniwersytetu Betlejemskiego i zarazem wykładowca religii chrześcijańskiej, palestyński ksiądz Iyad Twal.

„Jest to kurs wprowadzający w wiarę chrześcijańską i muzułmańską, by pomóc studentom poznać się oraz dobrze zaznajomić z islamem, judaizmem i chrześcijaństwem. Nie robimy porównań między religiami. Nie konfrontujemy ani punktów wspólnych, ani różnic, ale mówimy o tym, jak przeżywamy naszą wiarę. W ten sposób można dać świadectwo życia, respektując i akceptując innych. Przede wszystkim staramy się nie podejmować kwestii, która wiara jest słuszna, kto błądzi, a kto ma rację, czyja wiara jest doskonalsza. Tym, co nas łączy, jest Ziemia Święta. Już sama jej nazwa daje nam wszystkim świadomość, że to na tej ziemi narodziły się religie i wystarczy czuć się jej obywatelem. Musimy poznać, jak myślą i jak wierzą inni. No i oczywiście akceptować ich, bo to należy do naszej tożsamości” – powiedział ks. Twal.

Reklama

Dziekan z Uniwersytetu Betlejemskiego pragnąłby, aby podobne kursy międzyreligijne wprowadzić na wszystkich uczelniach w Palestynie i w Izraelu. Zależałoby mu też na udziale żydowskim, ale podkreśla, że w obecnej sytuacji politycznej nie jest to łatwe. „W Betlejem jesteśmy odcięci murem od innych części Ziemi Świętej – mówi ks. Iyad Twal. – Żydów tu nie ma i nawet trudno znaleźć żydowskich profesorów, ponieważ boją się albo po prostu nie chcą tutaj wykładać”.

Tagi:
uniwersytet

Rektor UPJPII: fundamentem programu życia powinno być dziedzictwo duchowe

2018-04-02 09:14

luk / Kraków (KAI)

Tradycyjnie w Poniedziałek Wielkanocny rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie skierował list do wiernych archidiecezji krakowskiej. – Dziedzictwo duchowe przekazywane kolejnym pokoleniom domaga się przede wszystkim osobistego zaangażowania i umiejętności tworzenia na jego fundamencie programu życia – napisał ks. prof. Wojciech Zyzak.

Wikimedia Commons

Na wstępie rektor, przytaczając rozmowę arcykapłanów z żołnierzami pilnującymi grobu Jezusa wskazał, że postawy poświęcania prawdy na rzecz doraźnych korzyści materialnych częste są także współcześnie. – Również dzisiaj prawda jest zagrożona, gdyż w wielu środowiskach, choć toczy się żywa wymiana myśli na temat osiągnięć nauk przyrodniczych i ścisłych, istotne pytania dotyczące sensu życia pozostawia się bez odpowiedzi, sugerując, że każdy ma swoją własną prawdę – zauważył.

Ocenił, że potrzeba rozwoju materialnego jest istotna, jednak nie można przy niej lekceważyć wartości duchowych. Kapłan dodał, że świadomość ta jest jeszcze pełniejsza w roku obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę, kiedy po trzech zaborach „młode polskie państwo odziedziczyło sześć różnych systemów prawnych, kilka walut oraz trzy systemy administracyjne i szkolne”.

– Istniały różne obyczaje, przyzwyczajenia i sposoby myślenia. Zbudowanie wspólnego państwa stanowiło wielki wysiłek organizacyjny i materialny, który jednak nie byłby możliwy bez wspólnych wartości, bez jednoczącej roli wiary katolickiej i kultury. Podobnie było w późniejszych, trudnych okresach naszych dziejów, kiedy to wizja rozwoju społecznego opartego jedynie na wzroście gospodarczym okazywała się iluzją, gdyż prowadziła do degradacji państwa i człowieka – opisał.

Rektor UPJPII przytoczył przy tym słowa patrona uczelni, św. Jana Pawła II, który w książce „Pamięć i tożsamość” uwypuklił, że w pojęciu „ojczyzna” zawiera się zarówno to, co duchowe, jak i to, co materialne. – O konieczności uwzględnienia zarówno wymiaru duchowego, jak i materialnego w tworzeniu kultur mówił papież Franciszek w Parlamencie Europejskim, odwołując się do watykańskiego fresku Rafaela Szkoła ateńska – dodał.

Jak podkreślił ks. prof. Zyzak, szczególnie ważną rolę w poszukiwaniu prawdy o tych dwóch wymiarach spełniają uczelnie. – Jednak w epoce „postprawdy", gdy studenci coraz częściej pytają nie tyle o praktyczną przydatność przekazywanej wiedzy, ile przede wszystkim o korzyści materialne, jakie miałyby się z nią wiązać, trzeba przypomnieć, że prawda, dobro i piękno są wartościami nadrzędnymi, wartościami, którym należy służyć – czytamy dalej w liście.

Duchowny uznał, że choć rozwój gospodarczy jest niezwykle ważny, to jednak wzrost świadomości społecznej, prowadzący do obalenia komunizmu, spowodowały nauki filozoficzne i teologiczne. – Dziedzictwo duchowe przekazywane kolejnym pokoleniom domaga się przede wszystkim osobistego zaangażowania i umiejętności tworzenia na jego fundamencie programu życia. Stąd wynika niezwykle ważne zadanie, które stoi także przed Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, jako miejscem nieskrępowanego i bezinteresownego poszukiwania prawdy – ocenił.

Rektor UPJPII zwrócił uwagę, że papieska uczelnia obok kształcenia i działalności naukowo-badawczej podejmuje wysiłek w celu praktycznego zastosowania wyników badań – działa w niej Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Wskazał jednak, że perspektywa użyteczności nie jest najistotniejsza, gdyż uniwersytet chce również rozbudzać i pielęgnować wrażliwość młodego człowieka na prawdę, dobro i piękno. – Serdecznie zapraszam młodych ludzi poszukujących rzetelnej wiedzy oraz odpowiedzi na fundamentalne pytania człowieka do skorzystania z oferty dydaktycznej naszej papieskiej uczelni – zachęcił.

Na zakończenie listu przypomniał postać pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej, której beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia. – Nowa błogosławiona przygotowywała do opieki duszpasterskiej nad ludźmi chorymi również studentów naszej uczelni, ucząc ich także, czym jest pełnia człowieczeństwa – napisał, wskazując, że wzywa ona wiernych do „nawrócenia, do bezinteresownego otwarcia się na potrzeby bliźniego, zwłaszcza chorego i cierpiącego”.

– Dziękując za wszelką życzliwość i pomoc dla Uniwersytetu, życzę, aby Święta Wielkanocne były dla wszystkich czasem odnowienia wiary, dzięki której odkrywamy sens naszych doczesnych zmagań – zakończył swój list ks. prof. Wojciech Zyzak.

Zbierana dzisiaj w kościołach składka tradycyjnie zostanie przeznaczona na potrzeby Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Do listu rektora papieskiej uczelni swoje słowa dodał również abp Marek Jędraszewski.

– Dziękuję Bogu za wszelkie dobro, jakie dokonuje się dzięki misji Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Życzę, aby Święty Patron, którego czterdziestą rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową obchodzimy, otaczał swoją opieką całą wspólnotę akademicką i wypraszał dla niej wszelkie potrzebne łaski – napisał metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Kandydaci do kapłaństwa odzwierciedlają nasze społeczeństwo

2018-04-20 17:57

Rozmawiał Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Kandydaci do kapłaństwa w sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce - mówi KAI ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. W wywiadzie mówi m.in. o spadku powołań, profilu kandydatów do kapłaństwa oraz o formacji seminaryjnej. 22 kwietnia, w Niedzielę Dobrego Pasterza, obchodzony będzie Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dawid Gospodarek (KAI): Mówi się często o kryzysie powołań. Czy rzeczywiście da się dostrzec niepokojący spadek?

Ks. Wojciech Wójtowicz: Nie używałbym tu słowa „kryzys”, ale właśnie „spadek”. Porównajmy na przykład pielgrzymki seminariów na Jasną Górę. W 1999 roku była pierwsza taka pielgrzymka i uczestniczyło w niej dokładnie dwa razy tyle alumnów, co podczas tegorocznej, która odbyła się w minionym tygodniu. Wtedy w seminariach było prawie 7 tysięcy kleryków, dzisiaj nieco ponad 3 tysiące.

- Dlaczego więc nie mówić o „kryzysie”?

- – Słowo „kryzys” wydaje mi się niezbyt adekwatne, dlatego że poza pewnymi oczywistymi problemami wewnątrzkościelnymi, problemami z religijnością młodzieży, mamy do czynienia również z czynnikiem socjologicznym – ostatnich latach demografia załamała się bardzo mocno. Spadek i doświadczenie braku w niektórych diecezjach czy wspólnotach zakonnych są dość mocno odczuwalne. Przyczyny są jednak wieloaspektowe. W perspektywie ogólnopolskiej „kryzys” wydaje się zbyt dużą kategorią.

- Jacy mężczyźni pukają dziś do seminaryjnych furt?

- – Mężczyźni tacy, jakie jest dzisiejsze społeczeństwo, dzisiejszy świat. Czyli bardzo różni – z nadziejami i pragnieniami takimi, jakie występują w świecie i Kościele. Motywowani ewangelicznie, ale też z bagażem trudności, trosk i problemów charakterystycznych dla współczesnego świata. W sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają oni nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce.

- Można wskazać na jakieś cechy wspólne?

- – Gdyby poszukać wspólnego mianownika, można zauważyć, że duża część z kandydatów do kapłaństwa odbywała formację w różnych wspólnotach kościelnych. W większości polskich diecezji to wspólnoty, ruchy czy stowarzyszenia apostolskie są miejscami, w których rodzą się nowe powołania kapłańskie.

- Czy dzisiejsi kandydaci różnią się czymś od tych z poprzednich pokoleń?

- – Osobiście uważam, że są to mężczyźni być może nawet piękniejsi w sferze motywacji niż dawniej. Dzisiaj kandydaci zdają sobie sprawę, że idą do świata, który jest bardzo często wrogo nastawiony do Ewangelii, kontestacyjny. Mimo świadomości, że misja kapłańska, apostolska, którą wybierają, nie jest łatwa - oni przychodzą.

- Wspomniał Ksiądz o trudnościach, z którymi przychodzą kandydaci. Może Ksiądz podać jakieś przykłady?

- – One są często wyniesione po prostu z życia rodzinnego. Znamy kondycję polskiej rodziny, która jest często bardzo poraniona. Jeśli klerycy wychowywali się w rodzinach niepełnych, w rodzinach targanych różnymi trudnymi życiowymi doświadczeniami, niosą to w sobie – w postaci trudnej do określenia własnej tożsamości osobowościowej, w postaci lęków, napięć. W końcu noszą też te wszystkie symptomy typowe dla współczesnego młodego pokolenia, takie jak oddziaływanie mediów, bardzo duża i bardzo aktywna obecność w przestrzeni świata wirtualnego – czasem młodzi potrafią być bardziej w świecie wirtualnym niż realnym.

- Jak naprzeciw tym problemom wychodzą formatorzy seminaryjni?

- – Jeśli chodzi o tego typu kwestie, mamy do czynienia z całą paletą formacyjną. Trzeba pamiętać, że seminarium zawsze oferuje na początku drogi formację ludzką, bo dużo problemów, z którymi młodzi przychodzą, dotyczy właśnie tej ludzkiej sfery. Dlatego oprócz kierownictwa duchownego i pracy z ojcem duchownym, w wielu seminariach, jeśli jest taka potrzeba, zapewniona jest możliwość pracy psychologicznej. Ale coraz częściej seminaria otwierają się na różnego rodzaju formy warsztatowe.

- A jak to jest w seminarium, któremu Ksiądz szefuje?

- – U nas dobrze przyjęły się właśnie takie warsztaty. Na roku propedeutycznym są warsztaty rozwoju osobowościowego, komunikacji interpersonalnej, także warsztaty relacji z kobietami czy budowania własnej tożsamości męskiej. Paleta takich propozycji rozwoju psychopedagogicznego jest naprawdę bardzo duża, w różnych formach występuje także w wielu innych polskich seminariach.
***
Ks. dr Wojciech Wójtowicz – rektor Wyższego Seminarium Duchownego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powstanie film o ks. Dolindo!

2018-04-20 18:42

Agnieszka Bugała

Pierwszy w Polsce dokument filmowy o życiu i misji ks. Dolindo Ruotolo, mistyka z Neapolu, ma szansę powstać już niebawem.


Sutanna i płaszcz były pierwszym w życiu nowym odzieniem, które dostał Dolindo.Dotąd biegał bez butów i w za dużych ubraniach po ojcu

Każdy z nas, kto zetknął się z włoskim kapłanem i doświadczył jego orędownictwa, kto pielgrzymował już do jego grobu, albo modli się za jego wstawiennictwem w domu, bo nie dane mu będzie uklęknąć i zapukać w płytę grobowca, może włączyć się w dzieło powstania filmu, dokładając swoją cegiełkę.

Fundacja „Solo Dios Basta” – organizator „Wielkiej Pokuty” i „Różańca do granic”, Joanna Bątkiewicz-Brożek – autorka pierwszej i jedynie rzetelnie udokumentowanej biografii ks. Dolindo oraz Filmowy Ruch Ewangelizacyjny proszą o wsparcie tego dzieła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem