Reklama

Kard. Schönborn krytykuje politykę Polski wobec uchodźców

2015-12-15 17:02

tom (KAI) / Bratysława / KAI

Katarzyna Artymiak
Kard. Schönborn

Z krytyką i niezrozumieniem kard. Christoph Schönborn odniósł się do polityki wobec uchodźców w krajach środkowo-wschodnich Unii Europejskiej. Metropolita Wiednia przypomniał o chrześcijańskim obowiązku pomocy ludziom w potrzebie. W opublikowanym na łamach słowackiego tygodnika "Týždeň" wywiadzie austriacki purpurat powiedział, że nie rozumie postawy władz w Bratysławie, Pradze, Budapeszcie i Warszawie, a także części lokalnych Kościołów w kwestii uchodźców. W rozmowie kardynał mówił m.in. o osobistych doświadczeniach, związkach z papieżem i relacjach katolicko-islamskich.

Prowadzący rozmowę, gwiazda słowackiego dziennikarstwa Štefan Hríb i politolog Anton Vydra nazwali kard. Schönborna "jednym z kluczowych kardynałów z otoczenia papieża". Metropolita Wiednia na wstępie wskazał na "aktualność Bożego Narodzenia". Odwołując się do poszukiwania przez Maryję i Józefa schronienia w Betlejem, ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu, wypędzenie narodu żydowskiego do Babilonu podkreślił, że w tradycji judeo-chrześcijańskiej opieka nad uchodźcami jest czymś "elementarnym". "W wielu europejskich krajach, podobnie jak wiara chrześcijańska ten przekaz jest w chwili obecnej osłabiony" - powiedział kardynał i wskazał na Austrię, gdzie wielu ludzi żyje w świeckim społeczeństwie, nie mówi o sobie, że są chrześcijanami, a jednak nie straciło poczucia wielkiego obowiązku, jakim jest pomoc uchodźcom.

Kardynał wyznał, że w 1945 roku w wieku dziewięciu miesięcy został wypędzony ze swych rodzinnych stron. "Wychowałem się w świadomości, że jesteśmy uchodźcami" - powiedział arcybiskup Wiednia. Kiedy dzisiaj słyszy o losach uchodźców, to odżywa w nim wiele wspomnień z własnej historii życia.

Pytany o stanowisko Słowacji, której rząd w obliczu setek tysięcy uchodźców zaoferował pomoc zaledwie 150 Syryjczykom i to wyłącznie chrześcijanom, a także wobec również podobnych tendencji w Czechach, Polsce i na Węgrzech, kardynał powiedział, że jest mu z tego powodu "naprawdę przykro". "Sam pochodzę z Czechosłowacji i wstydzę się za taką postawę. Jest czymś strasznym, że wspierają ją tak zwane «chrześcijańskie argumenty», jak strach przed islamizacją" - powiedział kard. Schönborna.

Reklama

Przypomniał, że gdy w 1991 r. tysiące bośniackich uchodźców przybyło do Austrii, to nikt nie pytał, czy są to chrześcijanie. "Byli to po prostu ludzie w potrzebie, o których również mówi Ewangelia. Na Sądzie Ostatecznym będą równie ważne słowa Jezusa: «byłem uchodźcą i pomogliście mi»" - powiedział arcybiskup Wiednia.

Kardynał nie kryje rozczarowania postawą czterech nowych państw członkowskich UE. Przeszły one przez wiele cierpień, ale teraz są zaślepione haniebną propagandą. Jest to skandal. W tej sytuacji odwoływanie się do wartości chrześcijańskich jest śmieszne.

Jednocześnie podkreślił, że niezwykle ceni "bohaterstwo w walce o wolność i godność człowieka na Węgrzech w 1956 roku, w Czechosłowacji w 1968 roku i w 1981 roku w Polsce. "Ale teraz wydaje się to być wszystko zapomniane. Zrozumienie tego przekracza moje rozumowanie" - zaznaczył kard. Schönborn.

Zapytany o wezwanie papieża Franciszka, aby każda parafia w Europie przyjęła co najmniej jednego uchodźcę i niechęć wschodnioeuropejskich katolików do wdrożenia słów papieża, w czyn kardynał powiedział, że był to dla niego "szok, naprawdę szok". Wskazał przy tym na potrzebę zachowania rozsądku, gdyż Europa, aby utrzymać swój poziom życia, potrzebuje milionów imigrantów.

Zdaniem arcybiskupa Wiednia kryzys związany z uchodźcami stanowi "ogromną szansę aby pokazać muzułmanom naszą chrześcijańską postawę i poznać własną wiarę". "Jeden muzułmanin powiedział mi kiedyś: «Arabia Saudyjska ma wystarczająco dużo pieniędzy, ale nam nie pomogła, a chrześcijanie pomagali nam»" - zaznaczył kard. Schönborn.

Zdaniem arcybiskupa Wiednia ksenofobia zależy bardzo często od braku osobistego doświadczenia, ale także wynika z niepewności co do własnej przyszłości. "Jest czymś oczywistym, że przeżywamy trudne czasy i ludzie bardzo drażliwie reagują na kryzys gospodarki, która nie rośnie. Ale nigdy nie można ulec strachowi" - zaznaczył kardynał.

W odniesieniu do rosnącej sympatii do Rosji Władimira Putina, jaką można zaobserwować na Słowacji kard. Schönborn przypomniał, że koła słowianofilów jeszcze przed rewolucją bolszewicką w 1917 roku miały wyidealizowany obraz Rosji jako "ostoi wartości chrześcijańskich", a Zachód uważały za dekadencki i źródło wszystkiego zła. Zdaniem kardynała "przeciwko takiej ideologii istnieje jedyny prosty lek, a mianowicie spojrzenie na rzeczywistość w prawdzie."

Zwrócił też uwagę, że na Dworcu Centralnym w Wiedniu, na który przybyła większość uchodźców, pomagali im bezinteresownie młodzi i starzy, chrześcijanie i niechrześcijanie. "Pytam się zatem: czy są to wolontariusze dekadenckiego Zachodu?" - powiedział kardynał.

Krytyków papieża Franciszka kard. Schönborn zapewnia, że jest on "prawdziwym katolikiem". Jako ten, który dobrze znał zarówno jego poprzedników: św. Jana Pawła II i Benedykta XVI arcybiskup Wiednia zaznaczył, że widzi w jego pontyfikacie "silną kontynuację w różnorodności". Podkreślił, że gdy się czyta jego codzienne kazania i patrzy na jego zachowanie, to zadaje sobie wielkie pytanie: "Czy jestem osobiście, jako arcybiskup Wiednia, rzeczywiście uczniem Chrystusa?". "To jest ze szkoły Franciszka" - dodał. Jego zdaniem dla autorytetu Kościoła katolickiego nie jest niczym ryzykownym mieć takiego papieża i zwrócił uwagę, że od czasu wyboru Jorge Bergoglia reputacja Kościoła ogromnie wzrosła.

Dla kardynała Franciszek jest wzorem w wielu aspektach. Zwrócił uwagę, że podczas obrad październikowego zgromadzenia Synodu Biskupów każdego dnia przed rozpoczęciem obrad papież przez 20 minut miał czas na rozmowę nie tylko z biskupami, ale także z policjantami i innymi osobami. "Ta prostota w kontakcie ma dwa znamienne skutki: po pierwsze papież jest o wiele lepiej poinformowany, a po drugie jest to wezwanie do tego, aby zachowywać się normalnie. Dotyczy to również wyjaśnienia kwestii finansów watykańskich, które rozpoczął już Benedykt XVI" - powiedział kard. Schönborn.

Pytany, co go najbardziej wspiera prywatnie arcybiskup Wiednia powiedział, że to, czego potrzebuje każdy kardynał i papież: "głębokie przyjaźnie". Przypomniał słowa bł. Matki Teresy o przeżywanej przez nią "nocy wiary" i dodał, że stan ten nie jest też jemu obcy. Ujawnił, że w młodości przeżywał relację z Bogiem dużo bardziej emocjonalnie, a później miał mniej tego emocjonalnego doświadczenia. "Mam nadzieję jednak, że ta osobista relacja z Bogiem jest nadal fundamentem mojej wiary" - wyznał kard. Schönborn.

Tagi:
uchodźcy migranci

Na świecie prawie 70 mln uchodźców

2018-06-19 14:35

tom (KAI) / Genewa/Wiedeń

Liczba uchodźców na całym świecie osiągnęła w 2017 roku szczytowy poziom. Pod koniec zeszłego roku 68,5 mln ludzi opuściło swoje domostwa, o prawie 3 mln więcej niż w 2016 r., wynika z dorocznego raportu Global Trends opublikowanym we wtorek przez Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). W samym tylko 2017 r. liczba nowych uchodźców wyniosła 16,2 mln osób.

Lydia Geissler/Fotolia.com

Według raportu dwie trzecie wszystkich uchodźców pochodzi tylko z pięciu krajów: Syrii, Afganistanu, Sudanu Południowego, Mjanmy (dawnej Birmy) i Somalii. 85 proc. wszystkich uchodźców zostało przyjętych w krajach biednych, podczas gdy spadła liczba przybywających do Europy.

Według UNHCR głównymi powodami ucieczki są prześladowania w krajach pochodzenia. Z tego powodu w sumie 25,4 mln ludzi opuściło swoje domy, o prawie o 3 mln więcej niż w 2016 r. Wśród przesiedleńców wewnętrznych odnotowano niewielki spadek. W 2017 r. w takiej sytuacji znalazło się 40 mln osób we własnym kraju, o 300 tys. mniej niż w roku poprzednim.

Podsumowując, według danych Komisarza ONZ ds. Uchodźców, co 110 mieszkaniec świata to uchodźca. Liczba uchodźców objętych programami przesiedleńczymi do krajów trzecich spadła o ponad 40 proc., do ok. 100 tys. osób z powodu mniejszych możliwości krajów przyjmujących.

Według UNHCR na przykład w Austrii liczba ubiegających się o azyl znacznie spadła w 2017 r. W sumie było 22 471 wniosków o udzielenie azylu w porównaniu do 39 905 w 2016 r.

"Jesteśmy na rozdrożu i aby skutecznie reagować na globalne ruchy uchodźców, potrzebujemy nowego i szerszego podejścia, które nie pozostawia pojedynczych krajów i społeczeństw w samotności wobec problemu uchodźczego" - powiedział Filippo Grandi, Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców.

W ciągu kilku miesięcy Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych powinno przyjąć nowy Globalny Pakt dla Uchodźców. Grandi wezwał wszystkie państwa do wsparcia projektu. "Nikt nie zostaje uchodźcą dobrowolnie" - podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: festyn rodzinny na zakończenie obchodów jubileuszu 1050-lecia biskupstwa

2018-06-24 21:07

msz / Poznań (KAI)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w festynie rodzinnym pod hasłem „Poznań dla zdrowia i rodziny – Bądźmy razem”, który zwieńczył centralne obchody jubileuszu 1050-lecia powstania pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich. Ostatni dzień wielkiego świętowania przebiegał pod hasłem „Jesteśmy w rodzinie”.

Monika Mężyńska / pl.wikipedia.org

„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że od rodzin zależy ład całego społeczeństwa i jego przyszłość. Rodzinność służy temu, żebyśmy mogli się swobodnie rozwijać i dojrzewać” – powiedział abp Stanisław Gądecki na początku festynu.

Rodzinne świętowanie na placu przed katedrą zainaugurowała salwa honorowa Bractwa Kurkowego. Mimo padającego deszczu wiele rodzin zgromadziło się, by obejrzeć widowisko teatralne pt. „Madagaskar – musicalowa przygoda” w wykonaniu artystów Teatru Muzycznego. Spektakl powstał na podstawie pełnometrażowego filmu animowanego z 2005 roku – wielkiego hitu wytwórni DreamWorks.

Na scenie wystąpiła też grupa muzyczna Małe TGD, a w koncercie finałowym zagrał zespół Punto Latino. Najmłodsi chętnie brali udział w grach i zabawach o charakterze edukacyjnym, korzystali z dmuchanych zamków i trampolin, uczestniczyli w warsztaty dla młodego technika w ramach pokazów Grupy Mały Inżynier. Tradycyjnie też dużym zainteresowaniem cieszyły się wozy strażackie i jednostki ratownicze prezentowane na terenach nadwarciańskich przez Komendę Straży Pożarnej i Policję oraz pokazy pierwszej pomocy. W rozmowie z KAI bp Damian Bryl zaznaczył, że trzeci dzień jubileuszowych obchodów miał na celu podkreślenie wartości rodziny. „Pragniemy wspierać rodziny i stwarzać przestrzeń do wspólnego świętowania. Chcemy, żeby Kościół, który budujemy w naszej diecezji, miał wymiar rodzinny” – powiedział KAI.

Biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej podkreślił, że jubileuszowe obchody miały być nie tylko okazją do wspólnego spotkania i świętowania, ale też impulsem do refleksji nad wielowiekowym dziedzictwem i tym, jak je dalej podejmować.

„Ten czas miał pogłębić naszą identyfikację z Kościołem i twórczo nas poruszyć, żebyśmy chcieli się coraz lepiej i pełniej angażować w Kościół, który tworzymy w diecezji” – zaznaczył bp Bryl. Dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej zaznaczył, że tegoroczny festyn rodzinny wpisał się w obchody jubileuszu archidiecezji. „Festyn rodzinny Caritas organizowany z Urzędem Miasta ukazuje wartość rodziny, opartej o małżeństwo kobiety i mężczyzny, jako wspólnoty sobie bliskiej, którą Pan Bóg obdarzył szczególnym zaufaniem” – powiedział KAI ks. Marcin Janecki.

Jubileuszowe rodzinne świętowanie zakończył finał loterii charytatywnej, w której można było wygrać bardzo atrakcyjne nagrody. Dochód z loterii zostanie przeznaczony na organizację letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży. 

Każde dziecko na zakończenie rodzinnego świętowania otrzymało słodki upominek. W ramach „Miasteczka prozdrowotnego”, umiejscowionego wzdłuż ul. Lubrańskiego, prowadzącej w stronę Muzeum Archidiecezjalnego, można było skorzystać z bezpłatnych porad lekarzy, badań profilaktycznych oraz badania videodermatoskopem.

Podobnie jak w ubiegłych latach nie zabrakło mobilnej stacji krwiodawstwa i mammobusu. Na dziedzińcu Pałacu Arcybiskupiego można było obejrzeć zabytkowe samochody. Festyn został zorganizowany we współpracy z Wydziałem Zdrowia Spraw Społecznych Urzędu Miasta Poznania. Obchody jubileuszowe odbywały się pod hasłem „Poznań. Chrystus i my”. Ich celem było ukazanie natury i misji Kościoła, lepsze poznanie jego historii i zaangażowanie wiernych w działalność ewangelizacyjną. 

Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Po mistrzostwach pozostaną złe wspomnienia

2018-06-25 15:00

Ślepy los albo inaczej mówiąc przypadek sprawił, że w ostatnim czasie tematem naszych - Polaków - rozmów stał się Senegal, Kolumbia i Japonia. Owszem o Japonii mówiliśmy pewnie wcześniej od czasu do czasu. Tęskniliśmy choćby za ich poziomem rozwoju, szczególnie technologicznego.

Robert Lewandowski/Facebook

Byli nawet tacy politycy, którzy obiecywali nam, że staniemy się drugą Japonią, ale niewielu w to wierzyło, a na pewno możemy powiedzieć, że nic z tego nie wyszło.

Kolumbię i Kolumbijczyków przeciętny Polak utożsamiał i prawdopodobnie nadal utożsamia z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi, a najbardziej znanym Kolumbijczykiem pozostaje Pablo Escobar, bo premiowany w 1982 r. Noblem z literatury Gabriel José de la Concordia García Márquez ma na bank mniejszą rozpoznawalność nad Wisłą.

Senegal z kolei – chyba się nie mylę - nie interesował nas absolutnie nigdy. Przeciętny Polak, w tym ja, nie miał żadnego powodu aby o Senegalu myśleć i mówić, chyba, że przy okazji skojarzeń z rajdem Paryż - Dakar. Mówiąc nieco brutalnie. Do tej pory Senegal był dla większości z nas zupełną egzotyką. Teraz mamy okazję i powód aby o Senegalu, Kolumbii i Japonii mówić częściej, bo drużyny z tych państw były – Japonia jeszcze będzie - rywalami naszej reprezentacji w grupie na piłkarskich mistrzostwa świata w Rosji. Połączyła nas piłka. Zrealizowało się hasło pod którym od jakiegoś czasu występuje Polski Związek Piłki Nożnej.

Zacząłem pisać ten tekst jeszcze przed meczem z Kolumbią. Dla wszystkich było już jasne, że Senegal nie zapisze się w pamięci Polaków tak samo jak równie egzotyczne w swoim czasie Haiti z którymi na Mundialu w NRF w 1974 r. wygraliśmy 7:0 czy choćby Peru, które nasza reprezentacji pokonała osiem lat później także wysoko. Z Senegalem po 2018 r. związane będą złe wspomnienia, bo przegraliśmy i to z jedną ze słabszych drużyn turnieju. Przegraliśmy także z Kolumbią. Na pewno jest to drużyna lepsza od pierwszego przeciwnika, ale na to, że zdobędzie mistrzostwo świata bałbym się postawić nawet małe pieniądze. Po laniu, które spuścili nam Rodriguez, Falcao, Cuadrado i spółka dla wielu kibiców sama myśl o Kolumbii na długo będzie się wiązała z bolesnymi wspomnieniami. Został jeszcze mecz z Japonią, ale nie spodziewałbym się, że w spadku po nim zostanie w naszych głowach przekonanie, że może Japończycy mają wspaniała technologię, ale w piłkę potrafią kopać lepiej nasi nad Wisłą.

Chcę docenić, że po meczu z Kolumbią i trener i zawodnicy mówili szczerze. Nawet nie to, że Kolumbia była lepsza – bo była, ale że my nie tyle, że nie trafiliśmy z formą, ale, że po prostu piłkarsko jesteśmy o wiele, wiele słabsi. Tego się nie dało ukryć. To po prostu było widać, słuchać i czuć. Mam tylko jedną pretensję i to wielką. Po co było tak bardzo podgrzewać atmosferę, pompować balon nadziei, roztaczać wizję sukcesu, prężyć muskuły skoro kto jak kto, ale oni na pewno wiedzieli o tym wcześniej? Czy nie uczciwiej byłoby od czasu do czasu studzić co bardziej rozpalone głowy. Może byłyby straty w audience, ale i rozczarowanie mniejsze. Naród byłby zdrowszy. Rozumiem też, że większe zainteresowanie ludu było atutem przy podpisywaniu kontraktu reklamowego. Szkopuł w tym, że w istocie jego płatnikami tych kontraktów były miliony Kowalskich i Nowaków, którzy przez długie miesiące dali się robić, bo świadomie byli robieni w konia. „Wydaliśmy” tę kasę, bo mieliśmy nadzieję. Mieliśmy nadzieję, bo siłą nam wmówiono, że powinniśmy ją mieć. Krótko: Orżnięto nas na grube miliony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem