Reklama

Zawierzył Bogu i Maryi na zawsze

2015-11-30 19:59

Lidia Dudkiewicz

BPJG/ Marek Kępiński
Uroczystości pogrzebowe śp.o. Zachariasza Szczepana Jabłońskiego, Jasna Góra 30 listopada 2015 r.

Jego białą postać prawie zawsze można było spotkać na Jasnej Górze w różnych miejscach, najczęściej w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. W soboty – w dzień Królowej Polski – zwracał wiernym uwagę na ustawianą przy ołtarzu biało-czerwoną flagę. O różnych porach dnia, a nawet nocy bywał też w zakrystii. Przez wiele lat Jasna Góra stanowiła ziemski dom o. prof. Zachariasza Jabłońskiego, paulina. Ktoś nazwał go wiernym strażnikiem Apelu Jasnogórskiego.

Wcześnie rano 26 listopada 2015 r., gdy na Jasnej Górze, jak codziennie, śpiewano Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, o. Zachariasz Jabłoński w jednym z częstochowskich szpitali odchodził na wieczność do domu Ojca. Właśnie wtedy w naszym narodowym sanktuarium przebywali prawie wszyscy polscy biskupi na swoich dorocznych rekolekcjach. I pamiętali o Ojcu Zachariaszu, tak jak on wiernie pamiętał o nich w swoich modlitwach, ciągle pytali o stan jego zdrowia... A podczas ostatniej Mszy św. rekolekcyjnej włączyli go do modlitw obok wezwań za zmarłych biskupów. Śmierć Paulina z Jasnej Góry stanowiła swoiste dopełnienie rekolekcji Episkopatu Polski.

Mieszkał w jasnogórskim domu

Jak zauważył abp Wacław Depo, przyjaciel Zmarłego, o. prof. Zachariasz Jabłoński prawie nieprzerwanie przez całe swoje kapłańskie życie zajmował się nadprzyrodzonym fenomenem Jasnej Góry. Matce Najświętszej tu panującej, temu miejscu, poświęcił niezwykle wiele sympozjów, seminariów naukowych oraz kongresów krajowych i zagranicznych. – Nie zadowalał się tym, co już osiągnięto, i przyjmował różne wyzwania z twórczym niepokojem – wyznał abp Depo. Zauważył jeszcze inny ważny rys Ojca Zachariasza –gorący patriotyzm: – Czuł Polskę i wiedział, co narodowi przekazać. Przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra zawsze podziwiał aktywność i dynamizm działania Ojca Profesora. Okazuje się, że tuż przed śmiercią przesuwał jeszcze termin wykładów w Instytucie Maryjno-Kolbiańskim „Kolbianum” w Niepokalanowie.

Reklama

Z pewnością Ojcu Zachariaszowi dobrze się mieszkało w sanktuarium Matki Jasnogórskiej. I tym domem z nami się dzielił. Był tam strażnikiem Apelu Jasnogórskiego, Ojczyzny i naszych codziennych spraw. Czuwał i nasłuchiwał, a potem za wstawiennictwem Maryi zanosił Bogu, przede wszystkim podczas wieczornej modlitwy Polaków, intencje dostarczane nieraz w ostatniej chwili przed godziną 21, tuż przed rozpoczęciem Apelu Jasnogórskiego. Dzięki Telewizji Trwam mogliśmy widzieć Ojca Zachariasza prawie każdego wieczoru – wraz z abp. Wacławem Depo – przed obliczem Matki Bożej.

BPJG/ Marek Kępiński
Uroczystości pogrzebowe śp.o. Zachariasza Szczepana Jabłońskiego, Jasna Góra 30 listopada 2015 r.

Pielgrzym i profesor

O. Zachariasz Jabłoński program swojej posługi duszpasterskiej zawarł w słowach: „Wiem, Komu zaufałem...”. Przez 57 lat wzorowego życia zakonnego najdłużej posługiwał na Skałce w Krakowie i właśnie na Jasnej Górze w Częstochowie. Był profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownikiem Katedry Mariologii w Instytucie Teologicznym w Radomiu. Związał się naukowo również z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Był członkiem rzeczywistym Międzynarodowej Papieskiej Akademii Maryjnej, członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Mariologicznego oraz konsultorem Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek KEP. Pełnił ważne funkcje w Zakonie Paulinów. Jego posługa łączyła się również z Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Paulinów na Skałce i pracą na stanowisku redaktora naczelnego miesięcznika „Jasna Góra”. W latach 2008-14 był definitorem generalnym Zakonu Paulinów. Ojciec Zachariasz to także wytrwały jasnogórski pielgrzym – przewodnik Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Wspólnie z o. Rufinem Abramkiem, duszpasterzem akademickim, postanowili zorganizować w latach 70. ubiegłego wieku pieszą pielgrzymkę z krakowskiej Skałki na Jasną Górę. Tak zapoczątkowali pielgrzymowanie ze Skałki, trwające do tej pory.

Z Maryją i Ojczyzną w sercu

„Sługa Boga i Maryi” – tak określił Ojca Zachariasza przełożony generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski. Zwrócił uwagę, że jego miłość do Maryi była ściśle powiązana z miłością do Ojczyzny. Podkreślił promieniowanie Ojca Profesora dobrocią.

– Przez całe życie Ojciec Zachariasz był obrońcą spraw Bożych i wszystkiego, co Polskę stanowi – zauważył ks. inf. Ireneusz Skubiś. – Podążał drogą zawierzenia sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Za Papieżem Polakiem podkreślał, że nie można uczciwie pisać dziejów Polski bez uwzględnienia Jasnej Góry, która wraz z narodem zawsze reaguje na bieżące wydarzenia. Pilnował, aby wyciągać z historii właściwe wnioski dla współczesności i przyszłości. Uważał, że ludzie wierzący powinni uczestniczyć w życiu publicznym, że nie mogą być tylko obserwatorami czy komentatorami. Sam wielokrotnie i odważnie zabierał głos na aktualne tematy, przekazując cenne, często bardzo ostre komentarze. Był bezkompromisowy w odkrywaniu i przekazywaniu prawdy – na co szczególnie zwrócił uwagę abp Depo.

Pokornie służył

W czerwcu 2015 r. o. Zachariasz Jabłoński obchodził 50-lecie święceń kapłańskich. Patrząc na swoje kapłaństwo z perspektywy półwiecza, mówił podczas Mszy św. jubileuszowej: – „Warto dla jednej miłości żyć” – to jest taki mój przebój pielgrzymkowy i duszpasterski, i życiowy. Ojciec Zachariasz do ostatnich dni życia, mimo odchodzących sił, starał się służyć wiernym, dzieląc się darem kapłaństwa i swoją mądrością. Do końca świadomie przyjmował odwiedzających go w szpitalu i modlił się z przybywającymi współbraćmi paulinami.

W przeddzień śmierci, 25 listopada, odwiedzili Ojca Zachariasza: abp Wacław Depo, bp Ignacy Dec i bp Krzysztof Zadarko. – Ok. godz. 14.30 byliśmy u niego w szpitalu i błogosławiliśmy go na dalsze dni, żeby coraz bardziej mobilizował się do wyjścia. Myśleliśmy wtedy, że Pan Bóg jeszcze nam go zachowa – wyznał abp Depo. Ojciec Przeor dodał, że potem aż do Apelu Jasnogórskiego Ojciec Zachariasz modlił się w różnych intencjach, wzdychając: „O Stworzycielu Duchu, przyjdź”. Odświeżona cela zakonna była gotowa na powrót chorego ze szpitala.

Dziś można powiedzieć, że odszedł „mały prorok” – tak Ojciec Zachariasz żartobliwie siebie nazywał. Wielu z nas czuje się teraz sierotami – Ojca Zachariasza po prostu brakuje jak dobrego ojca.

Ostatnie pożegnanie o. Zachariasza Jabłońskiego odbyło się 30 listopada. Mszy św. pogrzebowej w Bazylice Jasnogórskiej przewodniczył abp Wacław Depo. W koncelebrze byli m.in.: abp Stanisław Nowak, bp Wiesław Mering, bp Józef Zawitkowski, bp Jan Zając oraz bp Ignacy Dec, który podkreślił na zakończenie Mszy św., że Ojciec Zachariasz żył treścią Apelu Jasnogórskiego – słowami: jestem, pamiętam, czuwam.

Tekst ukaże się w "Niedzieli" nr 49 z data 6 grudnia 2015 r.

Tagi:
pożegnanie

Odeszła do domu Ojca

2018-09-04 13:45

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 36/2018, str. VI

Po długiej i ciężkiej chorobie odeszła do domu Ojca Elżbieta Laskiewicz, aktorka Teatru Zagłębia, długoletnia wolontariuszka Hospicjum św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu. Miała 64 lata

Archiwum Teatru Zagłębia
Elżbieta Laskiewicz

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 23 sierpnia. Zmarła spoczęła na cmentarzu parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Anielskiej przy grobie swoich rodziców. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył ks. Mariusz Karaś – kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu. Wspólnie z nim za duszę zmarłej modlił się ks. Mariusz Biśta – kapelan hospicjum, zaś homilię wygłosił ks. Paweł Sobierajski – diecezjalny duszpasterz środowisk twórczych. Jej życzeniem było, by zamiast kwiatów składać datki na rzecz sosnowieckiego hospicjum.

We wpomnieniach przyjaciół

– Ela nas nie opuściła, kochaliśmy ją i kochamy nadal. Ufam, że będzie nam dalej pomagać. Zawsze będziemy o niej pamiętać – powiedziała podczas uroczystości pogrzebowych Małgorzata Czapla, prezes sosnowieckiego hospicjum. – Z naszym hospicjum była związana niemal od samego początku. Z wielkim bólem żegnamy dziś naszą przyjaciółkę, jednego z najlepszych wolontariuszy. Ela kochała ludzi: młodych, utalentowanych, pracowitych, ale kochała także chorych, słabych, potrzebujących pomocy. Nad jednymi i drugimi pochylała się z matczyną troską. Dla niej każdy był ważny, a zwłaszcza ten, kto przychodził do niej z prośbą o pomoc. Czuła się odpowiedzialna za bliźniego. Była przy tym niezwykle skromna, a jej pokora – zarówno w sukcesach zawodowych i życiowych, których przecież wiele doświadczyła, jak i pokora w chorobie – to wyśmienity przykład do naśladowania. Dlatego żegnamy ją z bólem, ale nie rozpaczamy, bo ona by tego nie robiła. Muszę jeszcze wspomnieć o jej zaangażowaniu w budowę naszego hospicjum. Cegła po cegle wznosiła razem z nami gmach naszej stacjonarnej budowli, organizując fundusze podczas koncertów, przedstawień, niezliczonej ilości akcji charytatywnych, w które angażowała swoich przyjaciół, aktorów, pisarzy, malarzy, ale i młodzież z sosnowieckich szkół. Wspaniale w naszej historii zapiszą się wymyślone przez nią „Głosy dla hospicjum” czy malowanie bombek bożonarodzeniowych oraz jajek wielkanocnych na przeróżne kiermasze. Ale była także osobą, która nie bała się ludzi, nie bała się choroby, stąd jej częste wizyty przy łóżku chorego. Elu, kochamy Cię i dziękujemy Ci za dar Twojego życia – powiedziała Małgorzata Czapla.

Ela Laskiewicz urodziła się 21 lutego 1954 r. w Dąbrowie Górniczej. W tym mieście zmarła 21 sierpnia 2018 r. Z Teatrem Zagłębia w Sosnowcu była związana od 30 lat. Zagrała w kilkudziesięciu spektaklach teatralnych, prowadziła również warsztaty dla młodzieży i nauczycieli. Od ponad 15 lat działała jako wolontariuszka w Hospicjum św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu, współpracowała także z hospicjum w Mysłowicach.

Sukcesy zawodowe

Była absolwentką wrocławskiej filii wydziału lalkarskiego PWST w Krakowie. Później zdała egzamin eksternistyczny dla aktorów dramatu, a w 1995 r. ukończyła studia podyplomowe w zakresie Menedżerów Kultury w Szkole Głównej Handlowej – Kolegium Gospodarki Światowej. Elżbieta Laskiewicz zadebiutowała w 1978 r. rolą dziewczyny w spektaklu „Czarne skrzydła” w reżyserii Zbigniewa Bogdańskiego w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu. I to właśnie w tym teatrze zagrała swoje najważniejsze role. Były to m.in. Natasza w „Na dnie” w reżyserii Janusza Ostrowskiego, Julia z „Romeo i Julii” w reżyserii Jerzego Połońskiego, Ania z „Wiśniowego sadu” Janusza Ostrowskiego, Kamila z „Nie igra się z miłością” czy Szimena ze spektaklu „Cyd” – obydwa przedstawienia autorstwa Mieczysława Górkiewicza.

Na małym ekranie można było ją zobaczyć w komedii obyczajowej Janusza Kidawy „Grzeszny żywot Franciszka Buły” z 1979 r. W 2014 r. zagrała rolę Matki w etiudzie Piotra Domalewskiego „Cicha noc” pt. „Jedyne wyjście”. Kilka razy asystowała reżyserom: Grzegorzowi Stanisławiakowi, Zbigniewowi Leraczykowi, Bartłomiejowi Wyszomirskiemu i Bogdanowi Cioskowi.

W 1991 r. przebywała w Toronto, gdzie współpracowała z Teatrem Polonijnym Smyk oraz brała udział w realizacji filmu pt. „Ministerstwo Wielkiej Nocy” w reżyserii Johana Kerna-Wronikowskiego na potrzeby 10 kanału TV. Po powrocie do Polski, również w Teatrze Zagłębia, zagrała wiele znaczących ról m.in. Ismenę w „Antygonie” Jeana Anouilha w reżyserii Bogdana Toszy, Panią Jowialską w „Panu Jowialskim” Aleksandra Fredry w reżyserii Mieczysława Górkiewicza, Eleonorę w „Tangu” Sławomira Mrożka w reżyserii Henryka Adamka, Hrabinę Respektową w „Fantazym” Juliusza Słowackiego w reżyserii Henryka Adamka, Panią Rollisonową w „Dziadach. Część III” Adama Mickiewicza w reżyserii Bogdana Michalika czy Anuszkę i Tofanę w „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa w reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego. Ostatnią premierą był spektakl „Bobiczek” Hanocha Levina w reżyserii Łukasza Kosa, w którym zagrała postać Alte Bobiczkowej. Za rolę matki w „Balladynie” w 1993 r. została uhonorowana nagrodą Złota Maska.

Teatr autorski

W latach 1995–2018 prowadziła swój autorski teatr Bart, gdzie zrealizowała z młodzieżą kilka spektakli teatralnych. W 2000 r. swoją premierę miał wyprodukowany przez nią spektakl „Łotrzyce”. A od 2008 r. prowadziła warsztaty teatralne dla dzieci i nauczycieli. Pracowała także jako wolontariuszka, współpracując m.in. ze Stowarzyszeniem „Istota”, Stowarzyszeniem Wspierania Organizacji Pozarządowych MOST oraz Duszpasterstwem Akademickim i Duszpasterstwem środowisk twórczych w Sosnowcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

X Hubertus Węgrowski – święto ludzi lasu

2018-10-18 07:20

Monika Kanabrodzka

Myśliwi, leśnicy, jeźdźcy i rolnicy Podlasia oraz Mazowsza licznie przybyli 14 października 2018 r. do Węgrowa na główne obchody ku czci św. Huberta, patrona ludzi lasu. Dzień wcześniej ponad 500 myśliwych wzięło udział w polowaniu zakończonym biesiadą myśliwską w Łochowie. Jubileuszowy Hubertus pod honorowym patronatem prof. Jana Szyszko wpisał się w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości

Monika Kanabrodzka

Hubertus Węgrowski jest świętem myśliwych, leśników, jeźdźców i rolników. Polowanie Hubertowskie, pochód św. Huberta, Msza św. polowa, , prezentacja dorobku przyrodniczego Lasów Państwowych oraz kół łowieckich z Podlasia i Mazowsza, degustacja regionalnych przysmaków oraz wystawa psów myśliwskich – to tylko nieliczne punkty tegorocznych uroczystości.

Pierwszy dzień obchodów tradycyjnie rozpoczął się wczesnym rankiem ślubowaniem młodych myśliwych oraz odprawą na polowanie, które zakończono uroczystym pokotem i biesiadą myśliwską przy pałacu w Łochowie.

Główne obchody święta ludzi lasu zainaugurowała 14 października br. parada w Węgrowie z udziałem tych wszystkich, którzy z racji wykonywanego zawodu, pasji, a przede wszystkim miłości do lasu i przyrody, dbają o nasze dziedzictwo.

Monika Kanabrodzka

Centralnym punktem była uroczysta Eucharystia celebrowana na błoniach par. św. Ojca Pio w Węgrowie przez J. E. Ks. Kardynała Gerharda Ludwiga Müllera w intencji wszystkich ludzi lasu. W wygłoszonej homilii J. E. Ks. Biskup Senior Diecezji Drohiczyńskiej Antoni Pacyfik Dydycz zauważył, że prośba Ojca św. Jana Pawła II – niech Wasza praca pomoże uratować piękno polskich lasów dla dobra Ojczyzny i ich mieszkańców – nabiera szczególnego znaczenia w 100-lecie odzyskania niepodległości. Oprawę muzyczną podczas Mszy św. zapewnił Reprezentacyjny Zespół Muzyki Myśliwskiej Polskiego Związku Łowieckiego pod przewodnictwem Mieczysława Leśniczaka.

W kolejnej części przeznaczonej na przemówienia, prof. Jan Szyszko, patron honorowy X Hubertusa Węgrowskiego podkreślił, że dzięki polskiemu rolnikowi, leśnikowi, myśliwemu, jeźdźcy i Kościołowi jesteśmy wzorem dla całego świata w sposobie użytkowania zasobów przyrodniczych. – Polska to unikat w stali światowej pod względem czynienia sobie ziemi poddaną – wskazał profesor. Odniósł się także do ataków ze strony kół liberalno-lewicowych wymierzonych w model polskiego leśnictwa, łowiectwa, rolnictwa. - Nie można zastępować prawa naturalnego, prawem stanowionym To jest wielkie nieporozumienie – podkreślił były minister. Podziękowania na ręce osób odpowiedzialnych za zorganizowanie obchodów złożył ks. Tomasz Duszkiewicz – duszpasterz Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych oraz pomysłodawca Hubertusa Węgrowskiego.

W uznaniu za zasługi w kształtowaniu modelu polskiego leśnictwa i łowiectwa oraz promowanie Hubertusa Węgrowskiego, dzwony św. Huberta z rąk prof. Jana Szybko odebrali: Jerzy Derlicki Nadleśniczy Nadleśnictwa Łochów, Koło Łowieckie „Soból i Panna”, Fundacja Ekologiczne Forum Młodzieży oraz Andrzej Konieczny Dyrektor Generalny Lasów Państwowych.

Uroczystym momentem było wspólne posadzenie dębu, poświęconego przez Papieża Franciszka jako znak pamięci w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

X Hubertus Węgrowski zorganizowały wspólnie Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych w Warszawie i Białymstoku oraz Siedlecka Organizacja Łowiecka. ,,Niedziela” objęła wydarzenie patronatem medialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem