Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Kard. Pell: Synod bez nadinterpretacji, trzymać się dokumentu

2015-10-28 18:02

RV / Rzym / KAI

Interpretując Synod Biskupów o Rodzinie, ważne jest trzymać się tego, co zostało napisane w dokumencie końcowym, a nie tego, co my byśmy chcieli tam przeczytać. W rzeczywistości bowiem Synod nie wspomina na przykład ani słowem o komunii dla rozwodników i dlatego sprawa ta musi być postrzegana w świetle nauczania Jana Pawła II – powiedział kard. George Pell. Wziął on udział w inauguracji roku akademickiego Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną.

Polub nas na Facebooku!

Były metropolita Sydney, aktualnie prefekt Sekretariatu Ekonomicznego w Watykanie, odniósł się do obrad zakończonego właśnie Synodu. Ich krytycznym momentem było wysunięcie wniosku o rozstrzyganie kwestii spornych na tak zwanym forum wewnętrznym, a w rzeczywistości w źle pojętym sumieniu. Zdaniem australijskiego purpurata był to swoisty „koń trojański”, który miał posłużyć dekonstrukcji nauczania Kościoła o małżeństwie, rodzinie i płciowości. Coś podobnego działo się już po ogłoszeniu przez Pawła VI encykliki Humanae vitae. Według kard. Pella niebezpieczeństwo to zostało zażegnane.

„Dokument Synodu potwierdza katolickie nauczanie – powiedział kard. Pell. – Sugerowane otwarcie drzwi nie oznacza nic innego, jak wyjście do świata, by wiernie głosić pełne nauczanie Chrystusa. Być może będzie można przyjąć niektóre praktyki diecezji niemieckich, jak dopuszczanie rozwiedzionych w nowym związku do rad parafialnych, do lektury czytań mszalnych, do bycia chrzestnymi. Z tak pojętymi drzwiami nie mam problemu. Ale żadne drzwi nie zostały otwarte dla komunii dla takich osób. Trzeba ich natomiast zachęcać do modlitwy, udziału w liturgii, wzajemnej miłości. Dokument synodalny przypomina, jak ważna jest dla Kościoła rodzina. Odpiera też presje, które są wywierane na Kościół zwłaszcza w świecie zachodnim. Otwarcie mówi, że nie może być mowy o stopniowaniu przykazań. Przykazania są niezmienne. Ale rozumiemy, że niektórzy ludzie, ze względu na swą słabość i złożoną sytuację, nie od razu potrafią przyjąć pełnię nauczania Kościoła. Dokument ten daje też prawidłową definicję sumienia. Jest to zatem dobry tekst, choć w niektórych sprawach mógłby się wyrażać bardziej jednoznacznie, na przykład o rozwiedzionych, którzy zawarli drugi związek”.

Reklama

Kard. Pell sprecyzował, że sugerowane przez Synod lepsze towarzyszenie takim parom ma na celu uświadomienie im ich sytuacji i zaakceptowanie wymogów nauczania Chrystusa względem ich życia.

Zapytany przez niemiecką sekcję Radia Watykańskiego o wkład tej grupy językowej w obrady synodu, australijski purpurat wyraził ubolewanie z powodu niskiego, jego zdaniem, poziomu intelektualnego niemieckich biskupów i teologów. Jeśli porównamy to z Soborem, to dziś nie znajdziemy tam postaci takiego formatu, jak Benedykt XVI, Urs von Balthasar czy Rahner. Dla Kościoła jest to wielka strata – dodał kard. Pell.

Działy: Watykan

Tagi: Synod o rodzinie

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Chrystus niczego nie odbiera człowiekowi. Pójście za Nim otwiera w naszym życiu całkiem nową perspektywę i daje nowe możliwości. »
Abp Józef Kupny

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2017