Reklama

100 modlitw za Polskę i kalendarz Katolika Patrioty

WYBORY 2015

Komitety a kwestie światopoglądowe

2015-10-19 16:53

Łukasz Kasper / Warszawa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

W najbliższą niedzielę 25 października odbędą się wybory parlamentarne. Prezentujemy poglądy poszczególnych komitetów wyborczych na niektóre kwestie światopoglądowe, w tym stosunek do in vitro, aborcji, kary śmierci, finansowania religii w szkole i legalizacji związków homoseksualnych.

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała 117 komitetów wyborczych, których kandydaci będą mogli ubiegać się o mandaty posłów i senatorów. Wśród nich jest 26 komitetów partii politycznych i 89 komitetów wyborców, a także dwa komitety koalicyjne.

KAI zapytała tradycyjnie przed wyborami o stosunek poszczególnych komitetów wyborczych do niektórych kwestii światopoglądowych, jakie w ostatnich latach były przedmiotem ożywionej debaty publicznej. Nie wszystkie komitety ustosunkowały się do pytań. Część postulatów odczytujemy z wypowiedzi prominentnych polityków tych ugrupowań.

1. Procedura in vitro - jaki zakres regulacji prawnych i dofinansowania ze strony państwa?

Reklama

Platforma Obywatelska opowiada się za utrzymaniem obecnych przepisów prawnych dotyczących procedury in vitro, czyli przyjętej niedawno ustawy o tzw. leczeniu niepłodności. "Będziemy też kontynuować rządowy program finansowania leczenia niepłodności" - zapowiada PO.

Z rządowego programu do 30 kwietnia 2015 skorzystało ponad 16 tys. par, a na świat przyszło 1581 dzieci. In vitro jest obecnie finansowane z budżetu państwa – w latach 2013-16 w ramach rządowego programu przeznaczono na to 260 mln zł. "Zagwarantowanie polskim rodzinom dostępu do różnych możliwości leczenia niepłodności jest ważnym zadaniem państwa" - czytamy w odpowiedzi Komitetu Wyborczego PO.

Mimo wielokrotnych prób, nie udało nam się uzyskać odpowiedzi od sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Jednak Jacek Sasin zaznaczył, że jego partia po wyborach nie zakaże stosowania in vitro. "Nie mamy absolutnie takiego zamiaru. Nic takiego nigdy nie mówiliśmy" – powiedział poseł PiS. Natomiast jak podkreśla, w ustawie o in vitro potrzebne są zmiany, które poszłyby w kierunku ochrony życia na etapie embrionalnym.

"Jeśli tak, to tylko dla małżeństw. Jesteśmy za maksymalnym ograniczeniem ilości zamrażanych zarodków (nawet do dwóch)" – odnosi się do kwestii in vitro PSL.

Zjednoczona Lewica jest za refundacją "leczenia niepłodności metodą in vitro" i deklaruje: "Prawo do posiadania dzieci jest przynależne wszystkim ludziom, niezależnie od stopnia zamożności".

Rąbka tajemnicy co do in vitro Ryszard Petru uchylił kilka miesięcy temu portalowi natemat.pl. „Odrzucamy skrajności - Palikota i ojca Rydzyka. In vitro powinno być dawno załatwione” – stwierdził lider Nowoczesnej.

W ocenie Pawła Kukiza, w Polsce są większe problemy niż kwestia refundacji in vitro. Nad tym problemem powinna się odbyć rzetelna debata, ale nie w okresie kampanii wyborczej.

Przeciw refundacji in vitro ze środków publicznych jest Janusz Korwin-Mikke. Nie widzi powodu, dla którego jedna osoba miałaby się składać na finansowanie tego zabiegu u innej osoby. Korwin-Mikke nie jest też za zakazem in vitro, o ile procedura ta będzie opłacana z prywatnych kieszeni samych zainteresowanych. Opowiada się też za prawną ochroną zarodków przed niszczeniem.

2. Jakie wsparcie państwa dla rozwoju realnego programu leczenia niepłodności (nie in vitro)?

"Pełne wsparcie w zależności od potrzeb" - deklaruje lakonicznie PSL.

Zdaniem PO, "niezwykle istotne są prowadzone działania w zakresie profilaktyki niepłodności tj. leczenie chorób zakaźnych czy edukacja seksualna".

Za większą dostępnością i promowaniem naturalnych, a alternatywnych wobec in vitro, metod leczenia niepłodności – jak naprotechnologia – jest PiS. Przedstawiciele tej partii wielokrotnie przekonywali do tej metody m.in. podczas sejmowych debat nad ustawą o in vitro.

3. Prawna ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci a dopuszczalność aborcji i eutanazji

"Jesteśmy za prawną ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci" - odpowiada PSL. "Jesteśmy przeciw eutanazji, natomiast dopuszczalność aborcji tylko w przypadkach zagrożenia życia matki" - mówią ludowcy.

Jacek Sasin, pytany o zakaz aborcji, stwierdził na początku października, że "obowiązuje kompromis aborcyjny i można dyskutować, czy jest dobry, ale dziś w Polsce nie ma warunków, żeby mówić o całkowitym zakazie aborcji". Dodał, że "nie ma na to przyzwolenia społecznego".

W kwestii eutanazji PiS podtrzymuje swoje stanowisko sprzed kilku lat. W 2009 r., gdy Donald Tusk wezwał do publicznej debaty na temat zapłodnienia in vitro, testamentu życia i eutanazji, śp. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie zaakceptuje w Polsce eutanazji; że jest ona nielegalna w naszym kraju i że jego partia zrobi wszystko, by taki stan rzeczy zachować.

Platforma Obywatelska: "Opowiadamy się za utrzymaniem obecnych regulacji prawnych dotyczących aborcji. Sprzeciwiamy się pomysłom wprowadzenia prawa do eutanazji".

Z wypowiedzi Pawła Kukiza dla Radia Zet przed wyborami prezydenckimi wynikało, że jest on za zakazem aborcji, "oczywiście z wyjątkami zagrożenia życia matki". Kandydat nie miał jednak sprecyzowanego zdania na ten temat, gdyż uważał, że "w tej chwili są ważniejsze tematy" niż kwestie światopoglądowe. Trudno powiedzieć, czy stojący u jego boku kandydaci w wyborach parlamentarnych mają w tej kwestii podobne zdanie.

Zjednoczona Lewica domaga się "zerwania z aborcyjną hipokryzją i przyznania wszystkim polskim kobietom prawa do przerywania ciąży", dlatego chce zniesienia tzw. ustawy antyaborcyjnej. W sprawie eutanazji nie wypowiedziała się.

„Nie widzę szans na rozsądną debatę na ten temat w Sejmie w najbliższym czasie" - odpowiedział lider .Nowoczesnej Ryszard Petru w debacie "Rzeczpospolitej".

Janusz Korwin-Mikke jeszcze jako prezes Kongresu Nowej Prawicy był przeciwko dopuszczalności aborcji: "Nie dopuszczamy zabójstwa, bo to jest zabójstwo i nie ma szczególnych przypadków dla zabójstwa. (...) nie można dopuścić, by kodeks karny pozwalał zabijać ludzi nawet poczętych. Od 20 lat wiemy, że dziecko w łonie matki można doprowadzić do człowieczeństwa (...). Nie można dopuścić, by był 10-tygodniowy płód w brzuchu matki i taki sam w inkubatorze. A zabicie tego w inkubatorze jest karane, a tego w łonie matki nie. To jest nie do utrzymania i trzeba uznać, że człowiek zaczyna się od poczęcia" (spotkanie z mieszkańcami Zamościa, 2012).

W kwestii eutanazji JKM pięć lat temu mówił: "euthanazja... każdemu wolno popełnić samobójstwo... natomiast nie wolno do tego nakłaniać, ani samemu mordować" (zapis czatu opublikowanego 27 października 2010 na blogu korwin-mikke.pl).

4. Prawo do klauzuli sumienia lekarzy i innych pracowników służby zdrowia

Trybunał Konstytucyjny uznał niedawno przepisy dotyczące klauzuli sumienia lekarzy za częściowo niekonstytucyjne. Niezgodny z konstytucją jest m.in. obowiązek wskazania przez lekarza odmawiającego zabiegu niezgodnego z jego sumieniem innego lekarza lub szpitala, który taki zabieg wykona. Za zgodny z konstytucją uznano natomiast obowiązek powiadomienia przełożonego o skorzystaniu z klauzuli sumienia oraz uzasadnienia i odnotowania tego w dokumentacji medycznej.

Jakie jest stanowisko poszczególnych komitetów wyborczych w kwestii klauzuli sumienia?

Platforma Obywatelska odpowiada lakonicznie: "Opowiadamy się za utrzymaniem i egzekwowaniem obecnie obowiązujących przepisów prawnych w tym obszarze".

Konieczne jest "Stanie państwa na straży świeckiego charakteru służby zdrowia" - uważa Zjednoczona Lewica. Według niej, lekarze "powinni leczyć zgodnie ze stanem wiedzy medycznej", a nie powinni kierować się własnym światopoglądem religijnym. Dlatego powinno być dopuszczalne "Wyciąganie konsekwencji wobec lekarzy nadużywających klauzuli sumienia" oraz "sprzeciw wobec klauzuli sumienia dla aptekarzy".

"Jesteśmy za" - deklaruje krótko PSL.

Grzegorz Braun i jego Komitet "Szczęść Boże!" podsumowuje powyższe kwestie jednym postulatem: "Życie ludzkie powinno być chronione na wszystkich etapach istnienia".

5. Legalizacja jednopłciowych związków partnerskich a adopcja dzieci

PO opowiada się za wprowadzeniem związków partnerskich dla par dwu- i jednopłciowych. "Jednocześnie stanowczo sprzeciwiamy się możliwości adopcji dzieci przez osoby pozostające w związkach partnerskich" - odpowiedzieli przedstawiciele KWW Platforma Obywatelska.

Ludowcy są przeciwni legalizacji takich związków partnerskich i dopuszczalności adoptowania przez nie dzieci.

Zjednoczona Lewica domaga się uchwalenia ustawy o związkach partnerskich. Ma to być ustawa obejmująca pary heteroseksualne i homoseksualne. "Zadaniem państwa jest tworzenie warunków i powoływanie takich instytucji, które ułatwiają obywatelom realizację ich pragnień i aspiracji. Związki partnerskie są legalne w większości państw UE, w naszej części Europy zalegalizowane zostały już w Czechach, Estonii, Chorwacji i Słowenii" - informuje lewica.

„Jestem za związkami partnerskimi, ale od razu pytają mnie, czy związki gejowskie mogłyby adoptować dzieci. To dyskusyjne. Ale uważam, że zamiast lansowania swoich poglądów powinniśmy najpierw uważnie wysłuchać opinii obywateli” – deklaruje Ryszard Petru, lider Nowoczesnej.

6. Zmiana płci - jaki zakres regulacji prawnych i dofinansowania ze strony państwa?

Prezydent Andrzej Duda zawetował niedawno lewicowy projekt ustawy o uzgodnieniu płci. Jego celem było uproszczenie procedury zmiany płci wpisanej m.in. w akt urodzenia, jeśli nie odpowiada ona płci odczuwanej przez daną osobę. Ustawa dotyczy procedur prawnych, w myśl jej zapisów wniosek o uzgodnienie płci miałaby składać osoba, która ma pełną zdolność do czynności prawnych i nie pozostaje w związku małżeńskim.

PO przypomina, że aktualnie procedura medyczna i urzędowa uzgodnienia płci nie jest uregulowana prawnie, a obowiązujący stan prawny nie gwarantuje poszanowania godności jednostki, która odczuwa swoją płeć jako sprzeczną z płcią metrykalną. Obecnie nie ma unormowań w zakresie zmiany wpisu określającego płeć w akcie urodzenia.

"Zaproponowana w ustawie z dnia 10.09.2015 r. procedura sądowego uzgodnienia płci jest przewidziana dla osób, które dążą do uznania ich tożsamości płciowej oraz uzyskania zgodności między płcią odczuwalną psychicznie i płcią metrykalną. Platforma Obywatelska poparła ustawę o uzgadnianiu płci. Ustawa czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Liczymy na to, że prezydent podpisze ustawę tak, aby od 1 stycznia 2016 roku mogły obowiązywać zmiany w niej zawarte" - wyjaśnia Komitet Wyborczy PO.

Jaki stosunek do tej kwestii mają pozostałe komitety wyborcze?

"Przeciw" - odpowiadają ludowcy.

„Weto prezydenta jest całkowicie uzasadnione. Ustawa u uzgodnieniu płci jest bublem prawnym, jest nieprecyzyjna i dopuszcza nadużycia” - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM poseł PiS Jacek Sasin.

„Weto powinno być odrzucone. PAD jako strażnik ochrony rodziny powinien być za tym, aby dzieci nie musiały pozywać rodziców. Dziś przecież i tak polskie prawo umożliwia zmianę płci. Chodzi o to, aby to ucywilizować” – uważa Ryszard Petru z .Nowoczesnej.

7. Dopuszczalność kary śmierci

"Przeciw" - deklaruje PSL.

"Stanowczo sprzeciwiamy się pomysłom przywrócenia kary śmierci" - podkreśla Platforma Obywatelska i dodaje, że kara śmierci jest sprzeczna z fundamentalnymi zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej.

"Kara śmierci powinna grozić mordercom i zdrajcom stanu" - uważa z kolei Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza "Szczęść Boże!".

Wypowiadając się w marcu br. dla "Super Expressu" na temat afer gospodarczych, Paweł Kukiz nawiązał do kwestii kary śmierci. "Jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale przed wojną po znacznie mniejszych przewinieniach niż obecne afery bywały takie kary albo politycy sami strzelali sobie w łeb" - powiedział Kukiz.

Nie udało nam się uzyskać odpowiedzi przedstawicieli PiS w kwestii dopuszczalności lub nie kary śmierci. W 2011 r. Jarosław Kaczyński zapowiadał, że jego ugrupowanie będzie chciało doprowadzić do przywrócenia kary śmierci za szczególnie drastyczne zabójstwa. Były premier deklarował nawet, że projekt zmiany w Kodeksie karnym trafi do Sejmu.

8. Polityka państwa wobec rodzin - jej ogólny model i plany rozwoju na najbliższą przyszłość

Platforma Obywatelska proponuje rozwiązania w obszarze prawa pracy i systemu podatkowego, które będą gwarantować polskim rodzinom bardziej stabilną pracę i większe dochody. Tzw. jednolity kontrakt miałby zastąpić na rynku pracy tzw. umowy śmieciowe, a jednolity podatek „spowoduje znaczące korzyści podatkowe dla rodzin”.

Program wyborczy PO zakłada też ulepszenie systemu opieki nad najmłodszymi dziećmi. Podniesione zostaną zasiłki rodzinne i wprowadzone nowe kryteria dochodowe. Od 1 listopada 2015 o 100 zł (z poziomu 574 zł na członka rodziny). W 2017 r. planowana jest podwyżka o kolejne 80 zł. PO proponuje też zmodyfikowanie prawa tak, by firmy mogły finansować działania związane z opieką nad dziećmi pracowników (np. przyzakładowe przedszkole, wyprawki szkolne, urlop opiekuńczy) z już istniejącego odpisu na fundusz świadczeń społecznych. W przypadku dużych inwestycji firmy będą mogły zwiększyć limit odpisu.

PiS przygotowało projekt ustawy dedykowany "wszystkim polskim rodzinom", zarówno posiadającym dzieci, jak i starającym się o nie. Nosi on nazwę: "O pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Program rodzina 500 plus". Projekt przewiduje, że pomoc będzie przysługiwała dzieciom do 18. roku życia. Byłoby to 500 zł na każde drugie i następne dziecko bez względu na dochód rodziny. W rodzinach, w których dochód jest niższy niż 800 zł na jedną osobę, 500 zł przysługiwałoby już na pierwsze dziecko. Partia zapowiada, że jeśli wygra wybory parlamentarne i będzie rządzić krajem, to program Rodzina 500+ będzie szybko wprowadzać w życie. Jego szacowany roczny koszt to 21 mld zł.

Według PSL, państwo ma stwarzać rodzinie możliwość wyboru, a ta powinna sama podejmować decyzje, z jakich możliwości chce skorzystać. Ludowcy chcą rozwijać i zwiększać ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych oraz rozwijać dostępność Karty Dużej Rodziny. Obecnie korzysta z niej już 1 mln 200 tys. osób.

„Ważny jest dostęp do opieki nad najmłodszymi. Proponujemy żłobki za złotówkę. Warto rozważyć wprowadzenie bonu opiekuńczego na czas między zakończeniem urlopu macierzyńskiego a pójściem do przedszkola. Ważna jest także edukacja, dostępność do darmowego podręcznika. Trzeba również zwrócić uwagę na zdrowie naszych dzieci. Dlatego od września tego roku obowiązuje ustawa zakazująca sprzedaży żywności śmieciowej w szkołach" - czytamy. W polityce rodzinnej PSL nie chce też zapominać o seniorach: "Chcemy rozwijać programy wspomagające aktywność społeczną osób starszych, dalszą budowę dziennych domów dla seniorów. Planujemy w najbliższych latach wybudować tysiąc takich domów. Dla seniorów proponujemy również leki za 1 zł".

"Obecna polityka prorodzinna jest droga i nieskuteczna. Wszyscy (i bogaci, i biedni) mają ulgę na dzieci. Absurd!" - uważa Ryszard Petru. Opowiada się on m.in. za likwidacją ulg podatkowych na dzieci. Dlaczego? "Bo to nie ma wpływu na dzietność i wspiera tak samo bogatych, jak i biednych" - uznał lider .Nowoczesnej.

9. Uchodźcy - powinniśmy przyjąć tylko chrześcijan czy bez względu na wyznanie?

PiS jest sceptyczne wobec deklaracji rządu o przyjęciu uchodźców politycznych innych niż chrześcijanie. Rzecznik tej partii Elżbieta Witek powiedziała we wrześniu br. w Polskim Radiu, że przyjmowanie obcych nam kulturowo imigrantów może wymknąć się spod kontroli władz państwowych. - Uchodźcy to problem Europy, ale nie problem Polski - stwierdziła. - Teraz słyszymy o 10 tys. imigrantów, a potem będzie ich znacznie więcej. Nie możemy być poprawni politycznie i zgodzić się na to wszystko tylko dlatego, że chcą tego Niemcy. (…) Polska nie jest państwem tak silnym i tak bogatym, żeby brać na siebie taki ciężar - podkreśliła.

PO uważa, że Polska powinna w sposób odpowiedzialny i solidarny uczestniczyć w rozwiązaniu europejskiego kryzysu imigracyjnego, a w sposób suwerenny zadecyduje o tym, ilu uchodźców przyjmie. "Mając na uwadze wyraźny głos Kościoła katolickiego w tej sprawie dużym wsparciem dla negocjacji na arenie europejskiej byłby wspólny głos polskich polityków, o co od kilku tygodni zabiega premier Ewa Kopacz. Zarazem jednak odrzucamy możliwość jakiejkolwiek dyskryminacji rasowej lub religijnej. Jedynym kryterium będzie bezpieczeństwo" - deklaruje Komitet Wyborczy PO.

Zdaniem PSL, "Szczególną pomoc winniśmy okazać uchodźcom chrześcijańskim, jednak ze względu na to, że każde życie ma taką samą wartość, to pomoc winno się dawać naprawdę potrzebującym i nie możemy się zamknąć na pomoc innym. Dziś potrzebne są badania i dyskusja na temat, jak zapobiegać tym tragediom, żeby ludzie nie musieli uciekać z własnych państw" - uważają ludowcy.

Grzegorz Braun jest za sprowadzaniem do Polski repatriantów, a nie imigrantów ekonomicznych lub politycznych. Dlatego na swoim profilu na Facebooku poparł m.in. akcję "Mądry Polak przed szkodą" - "Chcemy repatrianta, nie imigranta".

"W imię TRADYCJI CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ i POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO należy zdecydowanie przeciwstawić się inwazji ideologicznej, propagandzie dewiacji i obcym roszczeniom kolonizatorskim" - brzmi dziesiąty punkt jego programu wyborczego zamieszczonego na stronie KWW "Szczęść Boże!".

10. Religia w szkole

"Tak" - odpowiada krótko PSL.

„Nie ma powodów, by status religii w szkole został zmieniony. Chcemy, by polskie szkoły publiczne gwarantowały rodzicom i dzieciom możliwość wyboru czy chcą korzystać z katechezy, czy też nie” – odpowiedział KAI sztab wyborczy PO.

Ale Agnieszka Pomaska, kandydatka PO do parlamentu z Gdańska stwierdziła niedawno: "Uważam, że powinien istnieć realny wybór między religią a etyką. A będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy lekcje religii nie będą finansowane z publicznych pieniędzy". Pomaska poparła akcję "Świecka szkoła", której celem jest likwidacja finansowania lekcji religii z budżetu państwa.

PiS jest za status quo w sprawie finansowania lekcji religii z budżetu. A rzeczniczka tej partii Elżbieta Witek (wymieniana w gronie kandydatów na nowego ministra edukacji), powiedziała niedawno „Gazecie Wyborczej”, że religia powinna być przedmiotem maturalnym. „Dla uczniów, którzy zdają na takie kierunki jak teologia, religioznawstwo, byłoby to duże udogodnienie. Skoro można zdawać maturę z tak egzotycznych przedmiotów jak historia tańca czy elementy historii sztuki, to dlaczego nie miałoby być matury z religii?” – dodała Witek.

Na pytanie zadane w internetowej debacie "Rzeczpospolitej": czy pana ugrupowanie poprze likwidację finansowania publicznego religii w szkołach? Ryszard Petru odpowiedział "Tak".

Zjednoczona Lewica stwierdza: "Dobra szkoła to szkoła nowoczesna, przyjazna, wolna od indoktrynacji religijnej. Państwo powinno stać na straży takiej szkoły" - czytamy w programie koalicji ugrupowań lewicowych. Dlatego ZL postuluje wyprowadzenie religii ze szkół, co pozwoliłoby „zaoszczędzić ponad 1,2 mld zł rocznie”.

11. Relacje między państwem a Kościołem

"Rozdział Kościoła od Państwa oraz wolność sumienia i wyznania to podstawy nowoczesnego, demokratycznego porządku, których Zjednoczona Lewica zobowiązuje się strzec" - czytamy w programie lewicowej koalicji. Jej zdaniem, "Polacy powinni każdego dnia odczuwać, że Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim". ZL domaga się m.in. ochrony "świeckiego charakteru instytucji publicznych", likwidacji Funduszu Kościelnego, finansowania kształcenia duchownych wyłącznie ze środków kościelnych, likwidacji etatów kapelanów "z wyjątkiem jednostek skoszarowanych", czy usunięcia z Kodeksu karnego przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Jest też za ochroną "godności mniejszości religijnych i osób bezwyznaniowych".

„jestem za rozdziałem Kościoła od Państwa, ale trzeba to robić w dialogu, a nie w atmosferze ataku” – powiedział portalowi natemat.pl Ryszard Petru.

„Polskie prawo oraz instytucje życia publicznego powinny być neutralne światopoglądowo i kierować się poszanowaniem wolności każdego obywatela” – uważa PO, która „zawsze opowiadała się za wolnością sumienia”. Komitet Wyborczy PO napisał: „Jesteśmy przekonani, że dotychczasowa formuła funkcjonowania Funduszu Kościelnego wyczerpała się. Przygotujemy nowe rozwiązania, które zagwarantują, że to wierni będą bezpośrednio finansować swoje kościoły. Nowe zasady będą tak skonstruowane, by zapewnić bezpieczeństwo materialne wszystkim wspólnotom religijnym – także tym najmniejszym”.

PSL "pozytywnie odnosi się do rozwiązań zawartych w konkordacie. Kościół ma prawo zabierania głosu w sprawach ważnych dla państwa. Uważamy jednak, że Kościoła nie powinno się wykorzystywać dla celów politycznych".

Tagi:
wybory

Stolica dla PO. A dla kogo Mazowsze?

2018-10-31 08:30

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 44/2018, str. I

W Warszawie koalicja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej ma prezydenta oraz większość w Radzie Miasta. Ale wynik wyborczy do Sejmiku Województwa Mazowieckiego oraz Rad Powiatów jest zupełnie inny

Artur Stelmasiak

Prawo i Sprawiedliwość nie tylko straciło szansę na drugą turę wyborów prezydenckich, ale także uszczupliło swoje szeregi radnych. W 60-osobowej Radzie Miasta Stołecznego Warszawy Koalicja Obywatelska zdobyła 40 mandatów (cztery lata temu PO zdobyła 33 miejsca), a Prawo i Sprawiedliwość zmniejszyło swój wynik z 24 radnych do 19. Do Rady dostała się tylko jedna radna spoza głównego politycznego sporu – Monika Jaruzelska z SLD, córka gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Koalicja PO i Nowoczesnej wygrała również prawie wszystkie dzielnice, a w sześciu będzie mogła rządzić samodzielnie. PiS zwyciężył jedynie na Pradze Północ, ale tam będzie musiał poszukać koalicjantów.

Co ciekawe, kandydat na prezydenta Patryk Jaki zdobył więcej głosów niż cztery lata temu Jacek Sasin, listy radnych PiS pozyskały również więcej głosów. Ale rekordowo wysoka frekwencja oraz dopisywanie się do spisu wyborców sprawiło, że przy urnach znalazło się ponad 200 tys. więcej wyborców. W efekcie PiS miał więcej głosów niż 4 lata temu, ale ich konkurenci pozyskali znacznie więcej nowych głosów. – Kluczowe było to, że pozostali kandydaci otrzymali bardzo niski wynik, poniżej 3 proc., a to nie zdarzyło się w żadnym innym mieście. Gdyby nie to, doszłoby do drugiej tury – mówi Patryk Jaki.

Mieszkańcy Warszawy wystraszyli się, że wiceminister Patryk Jaki ma realną szansę na wygraną i bardzo się zmobilizowali. Kandydat PiS nie przegrał z Rafałem Trzaskowskim, ale poległ w walce z warszawskim antyPiSem.

– Kampania Jakiego była bardzo dobra, a sam kandydat włożył w nią wiele sił. Lepszej kampanii nie dało się zrobić – mówi Jacek Sasin, minister z kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Powyborcza rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej poza warszawskimi rogatkami. Wystarczy wyjechać kilkanaście kilometrów od stolicy, by zobaczyć, że prawie na całym Mazowszu wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Partia rządząca ma 24 mandaty w 51-osobowym Sejmiku, koalicja PO i Nowoczesnej 18 radnych, a PSL 8. Głównie dzięki głosom z Warszawy Platforma poprawiła swój wynik o 3 radnych w porównaniu z rokiem 2014. PiS poprawiło swój wynik o 5 mandatów, a PSL straciło aż połowę, czyli 8 radnych.

Do Sejmiku wejdzie także Konrad Rytel, przedstawiciel Bezpartyjnych Samorządowców. – W powiecie wołomińskim pan Rytel był moim zastępcą. Myślę, że również w Sejmiku Wojewódzkim może być naturalnym koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości – mówi poseł Piotr Uściński, były starosta wołomiński.

Nawet gdyby potwierdziły się prognozy posła Uścińskiego, to nadal PSL i KO będą miały przewagę jednego głosu. Jednak PSL ma bardzo dużo do stracenia, bo w politycznej grze są przecież także starostwa powiatowe, gdzie PiS również uzyskał bardzo dobry wynik. Bez koalicji z PiS powiatowe struktury ludowców zostaną bez niczego. – W wielu powiatach wygraliśmy tak dużą przewagą głosów, że możemy rządzić samodzielnie. W niektórych będziemy szukali koalicjantów. Możemy ich znaleźć wśród lokalnych samorządowców z bezpartyjnych komitetów – tłumaczy Piotr Uściński.

W północno-zachodniej części województwa jest kilka powiatów, gdzie PSL ma dobry wynik. Ale prawie nigdzie nie będzie rządzić samodzielnie. PiS zapowiedziało, że chce ze wszystkimi rozmawiać o koalicjach w sejmikach, ale na razie PSL nie wyciąga ręki do zgody. Po wyborach szef PSL mówił, że żadnej koalicji ze zwycięską partią nie będzie, bo jej politycy atakowali ludowców w kampanii wyborczej. Ale takie komunikaty mogą być tylko sposobem na podbijanie stawki. – Po spotkaniu liderów PO i PSL obaj politycy potwierdzili wolę budowania koalicji w 10 sejmikach województw – poinformował rzecznik PO Jan Grabiec.

Zarządy województw są bardzo ważnymi instytucjami władzy samorządowej, która ma realny wpływ, szczególnie na życie w gminach wiejskich oraz miastach powiatowych, bo przez marszałków województw przechodzi m.in. część unijnych funduszy. Na czele województwa od 17 lat bez przerwy stoi marszałek Adam Struzik, który raczej nie będzie chciał zrezygnować i np. zostać zastępcą marszałka. Natomiast PiS w koalicji pewnie nie odda fotela marszałka prestiżowego Mazowsza za jeden brakujący głos w Sejmiku. Kto z kim się dogada? Jaka będzie koalicja? Niebawem się dowiemy, bo ok. 14 listopada powinna odbyć się pierwsza sesja Sejmiku Mazowsza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska przyzna azyl Norweżce z dzieckiem

2018-12-12 17:12

Artur Stelmasiak

Silje Garmo ponad rok temu uciekła do Polski, bo w Norwegii chciano zabrać jej córkę. Po długich wahaniu MSZ uchyliło swoją decyzję o odmowie azylu na terytorium Polski. Uznano argumentację Instytutu Ordo Iuris.

Twitter

Prawnicy Ordo Iuris reprezentowali Silje Garmo przed polskimi władzami w sprawie ochrony azylowej. Wsparcia dla kobiety udzieliły tysiące Polaków podpisując petycję w tej sprawie. Losem Norweżki zainteresowały się liczne polskie i zagraniczne media. - Decyzja Ministra Spraw Zagranicznych stanowi potwierdzenie, że Rzeczpospolita stoi zdecydowanie na straży fundamentalnej konstytucyjnej zasady ochrony życia rodzinnego. Decyzja polskich władz to również źródło nadziei dla Polaków mieszkających w Norwegii, którzy często spotykają się z takimi samymi problemami jak Silje Garmo. Azyl dla norweskiej mamy i jej córki stanowi impuls dla Norwegii, w której trwa wciąż debata o konieczności zreformowania systemu Barnevernet. W skali zaś europejskiej, Polska włącza się w ten sposób ponownie w debatę o ochronie rodzin, prześladowanych przez urzędy takie, jak Barnevernet czy Jugendamt – komentuje prezes Instytutu Ordo Iuris adw. Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik Silje i Eiry Garmo.

Teoretycznie wobec stanowiska Urzędu do Spraw Cudzoziemców udzielenie azylu wymaga tylko stwierdzenia przez ministra spraw zagranicznych, że ochrona matki i dziecka pozostaje „w interesie Rzeczypospolitej”. Niestety ministerstwo początkową decyzję między innymi na podstawie oceny polskich interesów politycznych i ekonomicznych. W związku z tym Instytut Ordo Iuris złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez MSZ.

Dopiero teraz po licznych interwencjach Ordo Iuris zmieniono decyzję. Postanowienie to jest podstawą do decyzji Prezesa Urzędu ds. Cudzoziemców. Wcześniej poparł on postulat prawników Ordo Iuris, zatem finalizacja przyznania ochrony azylowej dla Silje Garmo i jej córki jest już kwestią wyłącznie formalną. - MSZ w całości uwzględnił argumentacje z wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy przygotowane przez prawników Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris i przyznało azyl Silje Garmo oraz jej córeczce - poinformował mec. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

W styczniu br. szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców formalnie uznał, że chronione prawem międzynarodowym życie rodzinne jest w tej sprawie zagrożone, a zatem istnieją obiektywne przesłanki, aby zakładać, iż udzielenie azylu Silje Garmo oraz jej małoletniej córce jest niezbędne dla zapewnienia im ochrony.

W walce o odważną decyzję MSZ pomogły także europejskie instytucje. W 2018 roku krytyczny wobec norweskiego systemu Barnevernet raport przyjęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał natomiast, że norweski system pieczy zastępczej dopuszcza się naruszeń międzynarodowych gwarancji życia rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Raport Ordo Iuris na temat Barnevernet prezentowano we wrześniu podczas konferencji OBWE w Warszawie. - Azyl dla Silje Garmo i jej córeczki Eiry to wielka radość dla całego zespołu Ordo Iuris oraz nadzieja dla wszystkich Polaków w Norwegii, bo dzisiaj polskie władze potwierdziły, że rodzina to najwyższa wartość Rzeczypospolitej - podkreśla mec. Kwaśniewski. - Dziękuję wszystkim zaangażowanym od roku w nasze starania o azyl dla pani Garmo.

Według mec. Kwaśniewskiego, sprawa Norweżki jest już praktycznie przegrana ze względów czysto politycznych, a nie prawnych. Ale obok niej ofiarami jest także wielu Polaków mieszkających w Norwegii, którym Barnevernet odbiera dzieci praktycznie bez uzasadnienia. Od 2012 r. sprawy przed BV dotyczyły aż 259 obywateli RP, przy których polscy dyplomaci odnotowali liczne naruszenia praw małoletnich Polaków wynikających z prawa międzynarodowego i krajowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem