Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Historia Cudownego Obrazu i Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej (1)

O. Sylwester Skirliński
Edycja zamojsko-lubaczowska 32/2003

Początki kultu

Matka Boża Sokalska w sanktuarium w Sokolu nad Bugiem przez długie wieki uzdrawiała, królowała i pocieszała wiernych żyjących na terenie obecnej Ukrainy. Pochodzenie obrazu jest owiane legendą, według której powstał on w sposób cudowny. A było według owego przekazu tak: W drugiej połowie XIV w. żył na Litwie malarz Jakub Wężyk, który na skutek pracy w swoim zawodzie stracił wzrok. Już wtedy łaskami i cudami słynął obraz Matki Bożej na Jasnej Górze. Tam to bogobojny malarz udał się ze swoim nieszczęściem i tam doznał łaski uzdrowienia. Przepełniony wdzięcznością za uzdrowienie oczu postanowił wymalować podobny do częstochowskiego obraz i umieścić go w jakimś kościele. Gdy zaczął malować, doszedł do wniosku, że całkowicie zapomniał jak wygląda twarz Matki Bożej z Jasnej Góry. Zmartwiony tym faktem odbył drugą pielgrzymkę na Jasna Górę i przystąpił do malowania. Próżne jednak okazały się jego usiłowania. Pewnego poranka zobaczył na tablicy, którą wcześniej całkowicie zamalował jaśniejący przecudną światłością namalowany przez Anioła wizerunek Najświętszej Maryi Panny i usłyszał słowa: "Jakubie, masz to w nagrodę za twoje pobożne pragnienia".
W 1392 r. Jakub Wężyk umieścił tenże Obraz w cerkiewce, znajdującej się na małej wyspie na Bugu koło Sokala. W czasie najazdu tatarskiego w 1519 r. cerkiewka spłonęła, ale obraz cudownie ocalał. Umieszczono go później w specjalnie zbudowanym na tym samym miejscu drewnianym kościółku obrządku łacińskiego. Obraz jest wzorowany na ikonie Matki Bożej Częstochowskiej i przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem, z pewnymi przymiotami malarstwa ruskiego. Cześć dla tego obrazu była żywa nie tylko u lokalnej ludności, ale i w odległych stronach. Znaczną jednak przeszkodą dla wiernych tu przybywających był utrudniony dostęp do kościółka i brak stałej opieki duszpasterskiej.
W 1599 r. biskup chełmski Stanisław Gomoliński ciężko zachorował i swoje zdrowie zawierzył Matce Bożej Sokalskiej. Doznał cudu całkowitego uzdrowienia. Z wdzięczności za doznaną łaskę postanowił sprowadzić na to miejsce duchowych synów św. Franciszka z Asyżu. Aby zapewnić odpowiednie duszpasterstwo kościółkowi i wiernym, biskup zwrócił się w 1598 r. do wyższego przełożonego zakonnego ojców bernardynów o przejęcie tej placówki. Początkowo chciał, aby osiadło tu dwóch ojców z klasztoru lwowskiego albo aby tutaj przybywali przynajmniej na uroczyste święta i odprawiali nabożeństwa. Świątynię sokalską określił jako "miejsce święte i uczczone cudami". Delegowany przez prowincjała o. Benedykt Gąsiorek w towarzystwie kustosza lwowskiego o. Hieronima Przylbińskiego przybyli do Sokala 10 października 1599 r. celem zapoznania się z miejscem. Natomiast 17 października tegoż roku w Kumowie biskup chełmski Stanisław Gomoliński oddał kościółek wraz z przyległym terenem w używanie ojców bernardynów.
Bernardyni osiedli tu na stałe zaraz po uroczystym wprowadzeniu. Drewniany kościółek był niewielki i bardzo zniszczony, teren podmokły i narażony na wylewy Bugu, dostęp utrudniony z powodu bagien. Do dyspozycji zakonników był tylko mały domek-pustelnia. Miasto Sokal, natomiast, znajdowało się na drugim brzegu rzeki, na której nie było żadnego mostu. Z tego powodu ojcowie podjęli kroki w celu uzyskania potrzebnego terenu, jego osuszenie, a potem budowę odpowiedniego kościoła i klasztoru. Jednak trudności natury materialnej były bardzo poważne. Tylko poważanie, jakim się cieszył w zakonnej prowincji o. Gąsiorek, który zapalił się do tej fundacji, i jego naleganie sprawiły, że prowincjał zaakceptował budowę, a następnie zatwierdził ją król Zygmunt III, generał zakonu i nuncjusz Klaudiusz Rangoni w imieniu Stolicy Apostolskiej. O. Gąsiorek, robił wszystko, aby uczynić z tego klasztoru poważny ośrodek religijny, Ruską Częstochowę, jak ją nazwał. Zakonnicy, mianowani na to miejsce, wybudowali w ciągu kilkunastu miesięcy drewniany klasztor, zdolny pomieścić 24 ojców i braci. Ta budowa, jak i częściowa przebudowa kościółka, miały jednak znaczenie tylko tymczasowe.

Kraków: biskup nominat Franciszek Ślusarczyk zrezygnował z przyjęcia święceń

2018-12-12 17:27

tk, pgo, md / Kraków (KAI)

Biskup-nominat Franciszek Ślusarczyk, "po refleksji i modlitwie zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich i złożył na ręce Ojca Świętego dymisję z tego urzędu" – poinformował dziś metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. 60-letni ks. Ślusarczyk Od 2014 roku jest rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Mieczysław Pabis
Ks. prał. Franciszek Ślusarczyk

Informację o nominacji przez papieża Franciszka dwóch krakowskich biskupów pomocniczych podano 3 grudnia. Drugim obok ks. prałata Ślusarczyka duchownym mianowanym na ten urząd jest ks. Janusz Mastalski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ostatecznie więc tylko on przyjmie 5 stycznia 2019 święcenia biskupie.

Informując o tym abp Marek Jędraszewski dodał, powołując się na rozmowę z nuncjuszem apostolskim w Polsce, że dymisja ks. Ślusarczyka z urzędu Biskupa pomocniczego Archidiecezji Krakowskiej została przyjęta przez papieża Franciszka.

Po ogłoszeniu nominacji, 3 grudnia, biskup nominat mówił dziennikarzom, że przeżywa wielką radość, bo posługa wobec ludu Bożego zawsze wiąże się z radością dzielenia Dobrą Nowiną, która człowiekowi współczesnemu jest bardzo potrzebna. Podkreślił, że każdy kapłan jest przede wszystkim sługą Bożego Miłosierdzia.

Wskazywał też, że miejscem kapłana jest konfesjonał, ołtarz i szkoła, i wszędzie tam kapłani są przede wszystkim sługami Bożego Miłosierdzia. Przyznawał, iż ma świadomość, iż zadania, do których został powołany, przerastają go. „Nikt nie jest godzien, by je podejmować, ale nasza nadzieja jest w miłosierdziu Boga” – powiedział.

„Ta tajemnica jest mi szczególnie bliska. Pełnię posługę jako misjonarz miłosierdzia. Brama Miłosierdzia ciągle jest w Łagiewnikach otwarta. Pielgrzymi przez nią przechodzą i mogą tego miłosierdzia doświadczyć poprzez sakrament spowiedzi, posługę Słowa i ufną modlitwę w kaplicy Wieczystej Adoracji” – podsumował.

Franciszek Ślusarczyk urodził się 26 lipca 1958 roku w Dobczycach. Święcenia kapłańskie przyjął 20 maja 1984 roku z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Przez pierwsze lata kapłaństwa posługiwał jako wikariusz najpierw w Żywcu-Zabłociu (1984-1988), a następnie w Wieliczce (1988-1989). Rok później zamieszkał w parafii w Gaju. Od 1990 r. pełnił funkcję prefekta w krakowskim Seminarium Duchownym, a w latach 1997-2002 był jego wicerektorem.

Był pracownikiem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, wieloletnim adiunktem w Katedrze Homiletyki, jest doktorem teologii.

Od 2002 r. ks. Ślusarczyk jest związany z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, a od 2014 r. jest jego kustoszem. W 2005 r. papież Benedykt XVI mianował go kapelanem Ojca Świętego. Decyzją papieża Franciszka od 2016 r. jest misjonarzem miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kraków: w niedzielę największa w Polsce Wigilia dla potrzebujących

2018-12-13 16:02

led / Kraków (KAI)

W niedzielę na krakowskim Rynku odbędzie się największa w Polsce XXII Wigilia dla Bezdomnych i Potrzebujących. Co roku przyjeżdża na nią kilkadziesiąt tysięcy osób z całego kraju. Po raz pierwszy w akcję włączają się licealiści, którzy przekażą ubogim rękawiczki. Na rynku stanie także specjalny namiot, w którym osoby bezdomne będą mogły wykonać bezpłatne badania medyczne.

naszemiasto.pl

Co roku na krakowską wigilię przyjeżdża kilkadziesiąt tysięcy osób również z odległych zakątków kraju. Organizatorzy przygotowują na nią kilkaset tysięcy porcji różnych dań wigilijnych, które wydawane są przez cały dzień. Będą m.in. pierogi z kapustą i grzybami, czerwony barszcz, bigos, łazanki oraz karp. Oprócz ciepłych posiłków, potrzebujący otrzymają świąteczne paczki. Organizatorzy apelują także do mieszkańców Krakowa, aby przynieśli w niedzielę żywność, która zostanie rozdana ubogim, m.in. konserwy i makarony.

Pomysłodawca i organizator wigilii, krakowski restaurator Jan Kościuszko mówił 13 grudnia podczas konferencji prasowej, że od lat po jednej stronie stołu spotykają się ci, którzy dają, a po drugiej ci, którzy biorą, bo muszą brać. - Ten stół ma łączyć, a nie dzielić. Nie chodzi wyłącznie o to, by osoby potrzebujące mogły zjeść ciepły posiłek, ale żebyśmy mogli spędzić ten wyjątkowy dzień razem. Dajemy ludziom przestrzeń, w której mogą się spotkać niezależnie od zasobności portfela czy preferencji politycznych. Na tym polega piękno naszej wigilii - mówił Kościuszko.

Jak podkreślił, bezdomni nie przyjeżdżają tylko po to, aby coś zjeść, ale w jego ocenie powstał pewien fenomen socjologiczno-psychologiczny. Ludzie, którzy nie mają pieniędzy przyjeżdżają z całego kraju i spotykają się w tym miejscu, wiedzą, że mogą się spotkać, że ten dzień jest dla nich – zaznaczył organizator.

Zastępca prezydenta miasta Krakowa Andrzej Kulig podkreślił, że to ważne wydarzenia, na które ludzie potrzebujący z całej Polski czekają cały rok. - Kraków jest miastem otwartym dla wszystkich, dlatego cieszymy się, że podczas wigilii ubodzy tak licznie gromadzą się w miejscu, które jest dla naszego miasta tak ważne - powiedział.

Tegorocznej wigilii po raz pierwszy towarzyszyć będzie akcja charytatywna "Podaruj ciepło - akcja rękawiczka", której pomysłodawcami są uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego im. A. Witkowskiego w Krakowie. Jej celem jest zebranie jak największej ilości rękawiczek, które zostaną rozdane potrzebującym podczas wigilii. - Akcja ma wymiar symboliczny. Chcemy, aby ten drobny gest pomógł w propagowaniu bezinteresownej pomocy i uwrażliwił młodzież na problem ubóstwa i bezdomności - mówił Kacper Balawajder, jeden z organizatorów.

W wigilii dla potrzebujących od kilku lat uczestniczy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach, który wraz z podopiecznymi fundacji pomaga przy wydawaniu posiłków i pakowaniu żywności. - Ludziom, z którymi rozmawiam podczas tego spotkania nie chodzi tylko o to, żeby coś ciepłego zjeść, ale aby poczuć się jak w wspólnocie. Przychodzą tam nie tylko bezdomni i ubodzy, ale samotni, którzy mówią, że swoją rodzinę widzą tylko na zdjęciach. Samotność to ogromna plaga naszych czasów - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

W organizację wydarzenia włącza się także Arcybractwo Miłosierdzia, najstarsza organizacja charytatywna w Polsce, założona w 1584 r. przez ks. Piotra Skargę. Jakub Kwaśnik z krakowskiego arcybractwa zachęcał, aby każdy dołożył swoją cegiełkę to tego dzieła, ponieważ zapotrzebowanie na pomoc jest ogromne.

Uczestnicy wigilii podobnie jak w ubiegłym roku, będą mogli skorzystać z diagnostyki medycznej. Z tej okazji na Rynku Głównym stanie szpital polowy, w którym przez cały dzień lekarze zrzeszeni w Centrum Dobroczynności im. prof. Teresy Adamek - Guzik, Związku Kawalerów Maltańskich oraz Klubie Absolwentów CM UJ będą wykonywać bezpłatne badania medyczne, m.in. EKG i USG, badania stomatologiczne czy echokardiografię.

Akcję wspierają wolontariusze, właściciel sieci sklepów Biedronka, krakowski producent słodyczy Wawel S.A., producent wędlin Bacówka Towary Tradycyjne, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska oraz firma ABC, która jak co roku dostarczy jednorazowe naczynia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem