Reklama

Synod biskupów – pierwszy tydzień

2015-10-12 11:31

kg, pb, st, tom / Rzym / KAI

Włodzimierz Rędzioch

Potrzeba języka, który „sprzyjałby dialogowi z naszymi współczesnymi”, krytyka „zbyt europejskiej” wizji kryzysu rodziny i propozycja zwrócenia większej uwagi na migrantów, a jednocześnie mocne podkreślanie nierozerwalności małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety – to tylko niektóre tematy i zagadnienia poruszane w czasie pierwszego tygodnia prac XIV Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów nt. powołania i misji rodziny w Kościele i świecie współczesnym.

Rozpoczęcie obrad

– Synod nie jest kongresem ani parlamentem, ale wyrazem życia Kościoła, który podąża razem, aby odczytać rzeczywistość oczyma wiary – przypomniał papież, otwierając 5 października pierwszą kongregację ogólną XIV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów.

Podkreślił, że synod działa w łonie Kościoła i świętego ludu Bożego. Jest to przestrzeń chroniona, w której doświadcza się działania Ducha Świętego. Ojcowie synodalni ufają w działanie Boga, który zawsze zaskakuje – stworzył Prawo i szabat dla człowieka, a nie odwrotnie, Boga, który jest większy od ludzkiej logiki – podkreślił Ojciec Święty. Zaznaczył, że prace synodu są wyrazem kolegialności w Kościele, i zachęcił do parezji – szczerego wypowiadania swoich opinii.

Reklama

– Jak powiedziałem, synod nie jest parlamentem, w którym aby osiągnąć konsensus lub wspólne uzgodnienia, odwołujemy się do rokowań, paktowania czy kompromisu. Jedyną metodą synodu jest otwarcie się na Ducha Świętego z odwagą apostolską, z ewangeliczną pokorą i ufną modlitwą, aby to On nas prowadził, aby nas oświecił i stawiał nam przed oczyma nie nasze osobiste opinie, ale wiarę w Boga, wierność Magisterium, dobro Kościoła i zbawienie dusz – zaapelował Ojciec Święty. Rozpoczynające się obrady polecił Duchowi Świętemu oraz wstawiennictwa Najświętszej Rodziny. Relacja kard. Erdő

Obszerne wprowadzenie do prac synodalnych wygłosił relator generalny kard. Péter Erdő. Wskazał na obserwowane w świecie przemiany antropologiczne, które w praktyce są „antropologicznym redukcjonizmem”. Zakłada on, że człowiek „w poszukiwaniu własnej wolności” chce być „niezależnym od jakichkolwiek więzi”: religijnych, społecznych, związanych z „instytucjonalnymi formami życia”.

Ta „ucieczka od instytucji” przejawia się m.in. we wzroście liczby par, które żyją ze sobą na stałe, ale nie chcą zawrzeć małżeństwa religijnego ani nawet cywilnego. A gdy już dochodzi do ślubu, to młodych bardziej zajmują najdrobniejsze szczegóły przyjęcia weselnego niż „prawdziwe znaczenie małżeństwa”. Dochodzi do tego coraz wyższy wiek pobierających się wynikający z lęku ludzi młodych przed odpowiedzialnością i ostatecznym zaangażowaniem, jakim jest małżeństwo i rodzina. Związki te są zresztą coraz bardziej niestabilne, o czym świadczy wzrost liczby rozwodów.

Prymas Węgier podkreślił nierozerwalność małżeństwa, które powinno być rozumiane nie jako „jarzmo nałożone na ludzi”, ale jako „dar”. Na mocy sakramentu małżeństwa „chrześcijańska rodzina staje się dobrem dla Kościoła”, a jednocześnie sama czerpie korzyści z włączenia we wspólnotę kościelną, gdyż otrzymuje od niej pomoc w trudnościach.

Tą samą troską – „miłosierną i realistyczną” – Kościół ma otaczać wiernych żyjących w związkach cywilnych, którzy nie czują się gotowi do przyjęcia sakramentu małżeństwa. Potrzebna jest tu „zdrowa pedagogia”, bo jeśli wspólnota kościelna okaże się gościnna wobec nich w całej różnorodności ich sytuacji życiowych i jasno ukaże im prawdę o małżeństwie, może „pomóc tym wiernym w podjęciu decyzji o zawarciu małżeństwa sakramentalnego” – zaznaczył mówca.

Dodał, że obowiązkiem Kościoła jest zajęcie się także tymi, których sytuacja rodzinna nie pozwala na zawarcie ważnego małżeństwa, a tym bardziej sakramentalnego, oraz tymi, którzy po rozwodzie zawarli nowe związki cywilne. Ich włączenie w życie Kościoła „może dokonywać się w różny sposób”, ale nie przez „dopuszczenie do Eucharystii”. Wymaga to „miłosiernego towarzyszenia duszpasterskiego, które jednak nie pozostawia wątpliwości co do prawdy o nierozerwalności małżeństwa, której uczył Jezus Chrystus” – podkreślił purpurat.

Zaznaczył, że „miłosierdzie Boże udziela grzesznikowi przebaczenia”, ale zarazem „domaga się nawrócenia”. Wyjaśnił, że to nie katastrofa pierwszego małżeństwa jest grzechem (gdyż jest możliwe, że obie strony nie są na równi temu winne), ale „współżycie w drugim związku”, i to ono „uniemożliwia przyjmowanie Eucharystii”.

Mówiąc o tzw. drodze pokuty, która miałaby niektórym spośród nich umożliwić przyjmowanie komunii św., arcybiskup Ostrzyhomia-Budapesztu przywołał adhortację apostolską „Familiaris Consortio” św. Jana Pawła II, w której wyrażenie to odnosi się do tych rozwiedzionych żyjących w nowych związkach we wstrzemięźliwości seksualnej. Mogą oni przystępować do sakramentów pokuty i Eucharystii.

Hierarcha zwrócił też uwagę na osoby żyjące w separacji lub rozwiedzione, które nie zawarły nowych związków. Kościół może ich wspierać „na drodze przebaczenia i – o ile to możliwe – pojednania”. Przede wszystkim musi troszczyć się o dzieci, które są „ofiarami tych sytuacji”, oraz zachęcać współmałżonków, którzy zostali sami po rozpadzie związku, do trwania w wierze. W tym celu konieczne jest istnienie ośrodków, które mogłyby pomagać w sytuacjach kryzysowych.

Potrzebne są też struktury materialnego wspierania rodzin, szczególnie dotkniętych ubóstwem, bezrobociem, brakiem opieki zdrowotnej, ofiar wojen i prześladowań.

Odnosząc się do problemu osób homoseksualnych, kardynał zauważył, że nie dotyczy to bezpośrednio rodziny, ale może mieć wpływ na jej życie. Przypomniał, że każda osoba powinna być szanowana bez względu na swoje skłonności seksualne, należy unikać wobec niej „niesłusznej dyskryminacji”. Zarazem jednak „nie istnieje żadna podstawa do wyprowadzania analogii, choćby odległych, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny”. – Nie do przyjęcia jest wywieranie nacisku na pasterzy Kościoła w tej dziedzinie przez instytucje międzynarodowe, które warunkują pomoc finansową dla krajów ubogich od wprowadzenia praw ustanawiających „małżeństwa” osób tej samej płci – podkreślił relator generalny.

Potępił „wykorzystywanie i przemoc” wobec kobiet, co w krajach rozwijających się przekłada się na „przymusowe aborcje i sterylizacje”, w innych zaś na „negatywne skutki praktyk związanych z prokreacją”, jak „wynajmowanie” macic i gamet, wynikające „z pragnienia posiadania dziecka za wszelką cenę”.

Według purpurata wszystko to ma związek z niedojrzałością i kruchością uczuciową, będących skutkiem braku wychowania w rodzinie, „kiedy rodzice nie mają czasu dla dzieci albo się rozwodzą”. Dzieci, nie widząc przykładu dorosłych, odnoszą się jedynie do zachowań swoich rówieśników, a wtedy ich dojrzałość uczuciowa się nie rozwija. W tym kontekście należy widzieć też pornografię i komercjalizację ciała, którym sprzyja „wypaczone” korzystanie z internetu.

W sprawie odpowiedzialnego rodzicielstwa mówca odesłał do treści encykliki „Humanae Vitae” bł. Pawła VI, „która podkreśla potrzebę szanowania godności osoby w moralnej ocenie metod regulacji poczęć”. Dodał, że Magisterium Kościoła zachęca do adopcji dzieci osieroconych i opuszczonych, których przyjęcie jako własnych jest „szczególną formą apostolstwa rodziny”.

Obowiązkiem rodziny jest nie tylko przyjęcie rodzącego się życia, ale także troska o jego ostatnią fazę. W obliczu dramatu aborcji Kościół „potwierdza nienaruszalność ludzkiego życia”, „służy radą kobietom w ciąży, wspiera małoletnie matki, opiekuje się porzuconymi dziećmi i towarzyszy wszystkim, którzy dopuścili się aborcji i uświadomili sobie swój błąd”. Podobnie „potwierdza prawo do naturalnej śmierci”, która pozwala uniknąć zarówno uporczywej terapii, jak i eutanazji – stwierdził relator generalny.

Kongregacje generalne i circuli minores

Potem rozpoczęły się obrady plenarne, zwane kongregacjami generalnymi, i prace w 13 mniejszych grupach językowych, czyli tzw. circuli minores. O ich wynikach informowane są media w czasie briefingów odbywających się w watykańskim Biurze Prasowym.

Podczas prac circuli minores mówiono m.in. o pięknie i bogactwie rodziny, ale i o konkretnych problemach – choćby o rozwodach. Podczas jednego z briefingów metropolita Ayacucho w Peru – Salvador Pineiro García-Calderón zwrócił uwagę, że w wielu sprawach daje się zauważyć zróżnicowanie poglądów, niekiedy znaczne, ale – dodał – po to są te małe grupy, żeby sobie te różnice wyjaśniać.

Na synodzie wielokrotnie przypominano i podkreślano, że rodzina jest drogą Kościoła, a w swych działaniach powinna ona łączyć miłosierdzie z dążeniem do prawdy. Poruszano też takie sprawy, jak rodzina jako konkretna droga obecności Kościoła w historii, jako szkoła człowieczeństwa, uspołecznienia i ewangelizacji. Wiele uwagi poświęcono duchowości w rodzinie, zwracając uwagę na rolę modlitwy i Słowa Bożego, a zwłaszcza Eucharystii. W tym kontekście podkreślano znaczenie powołania do małżeństwa, które nie może być postrzegane jako coś gorszego od powołania do kapłaństwa.

Ojcowie synodalni mówili również o misyjności rodziny, bez której nie ma, według nich, prawdziwego duszpasterstwa rodzinnego. Wiele miejsca zajęły różne wymiary miłosierdzia, które przejawia się w bliskości, czułości, w różnych sytuacjach, także tych trudnych, jakie przeżywają pary małżeńskie i rodziny. Mówiono o wzajemnych relacjach między miłosierdziem a prawdą i sprawiedliwością, podkreślając, że nie można przeciwstawiać sobie tych pojęć.

W czasie briefingu na zakończenie pierwszego tygodnia obrad arcy­biskup większy Trivandrum z Kościoła syromalankarskiego i przewodniczący episkopatu Indii kard. Baselios Cleemis Thottunkal powiedział, że w jego kraju sprzyja się więziom rodzinnym i wielodzietności, a jedna osoba więcej w rodzinie nie jest problemem. Zaznaczył, że na synodzie nie ma już czasu na zajmowanie się wyłącznie kłopotami rodzin i małżeństw, ale trzeba wsłuchiwać się w głosy różnych Kościołów lokalnych, które strzegą i pielęgnują głębię, piękno i bogactwo rodzin. – To one dają bowiem wiele z tego bogactwa całemu Kościołowi – stwierdził kardynał. Dodał, że siłą rodzin jest ich duchowość.

W piątek 9 października przedstawiono sprawozdania z grup językowych. Zawierają one propozycje konkretnych poprawek lub dodatków do dokumentu roboczego, które posłużą jako podstawa przyszłego dokumentu końcowego zgromadzenia (choć jeszcze nie wiadomo, czy on w ogóle powstanie). Opracują go mianowani przez papieża członkowie komitetu redakcyjnego, któremu przewodniczy prymas Węgier kard. Péter Erdő. Z owocami ich pracy ojcowie synodalni zapoznają się dopiero na zakończenie synodu i wówczas podczas porannej kongregacji generalnej będą mogli zgłaszać ewentualne uwagi do przygotowanego tekstu. Zaapelowano już do papieża, aby nie rezygnował z wydania dokumentu posynodalnego. Kard. Luis Antonio Tagle z Filipin przypomniał, że po dwóch pierwszych synodach Paweł VI nie ogłaszał adhortacji. Zwyczaj ten przyjął się dopiero po III zgromadzeniu synodalnym, zwieńczonym adhortacją apostolską „Evangelii Nuntiandi”.

Wnioski i uwagi, jakie przedstawili relatorzy poszczególnych „małych kółek”, są bardzo zróżnicowane. Mowa w nich jest np. o potrzebie większej otwartości w języku Kościoła, który „sprzyjałby dialogowi z naszymi współczesnymi”, ale też krytyka „zbyt europejskiej” wizji kryzysu współczesnej rodziny, również z użyciem języka „ideologicznego, zwłaszcza tego narzucanego przez niektóre organizacje międzynarodowe”. Powtarzany jest tez postulat zwrócenia większej uwagi na migrantów i rodziny „wykluczone” i zmarginalizowane.

Tagi:
rodzina biskup Synod o rodzinie

Ankieta z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży

2017-01-13 13:49

tł. st (KAI) / Watykan / KAI

Publikujemy pytania z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży. Odpowiedzi na nie posłużą do zredagowania Instrumentum laboris - dokumentu roboczego zgromadzenia synodalnego, które odbędzie się w październiku 2018 r.

Mazur/episkopat.pl

ANKIETA

Celem ankiety jest pomoc organizmom posiadającym prawo w wyrażeniu swego zrozumienia świata ludzi młodych i odczytania ich doświadczenia w towarzyszeniu powołaniowym, mając na uwadze zebranie danych służących przygotowaniu dokumentu roboczego lub Instrumentum laboris.

W celu uwzględnienia różnych sytuacji kontynentalnych, po pytaniu 15 zostały włączone trzy specyficzne pytania dotyczące każdego obszaru geograficznego, na które zainteresowane organizmy proszone są o odpowiedź.

Aby ułatwić tę pracę i uczynić ją znośniejszą poszczególne organa proszone są o posłanie w odpowiedzi jednej strony danych, siedem-osiem stron dotyczących odczytania sytuacji, jedną stronę dla każdego z trzech doświadczeń, którymi można się podzielić z innymi. Jeśli jest to konieczne i pożądane, można dołączyć inne dokumenty, które wspierają lub uzupełniają tę syntetyczną dokumentację.

1. ZBIERANIE DANYCH

Prosimy ewentualnie o wskazanie źródeł i lat do których odnoszą się dane. Można dodać w załączniku inne dostępne dane syntetyczne, które wydają się istotne dla lepszego zrozumienia sytuacji w różnych krajach.

- Liczba mieszkańców w danym kraju/krajach i wskaźnik urodzeń.

- Liczba i odsetek ludzi młodych (16-29 lat) w danym kraju / w krajach.

- Liczba i odsetek katolików w kraju/krajach

- Średnia wieku (w ciągu ostatnich pięciu lat) osób zawierających małżeństwa (rozróżniając między mężczyznami a kobietami), wstąpienia do seminarium oraz wstąpienia do instytutów życia konsekrowanego (rozróżniając między mężczyznami a kobietami).

- W grupie wiekowej 16-29, odsetek studentów/uczniów, pracowników (jeśli to możliwe określenie obszarów zatrudnienia), bezrobotnych, NEET –czyli młodzieży pozostającej poza sferą zatrudnienia i edukacji.

2. ODCZYTANIE SYTUACJI

a) młodzież, Kościół i społeczeństwo

Pytania te odnoszą się zarówno do młodych ludzi obecnych w kręgach kościelnych, jak i którzy są od nich bardziej oddaleni lub są im obcy.

1. W jaki sposób wysłuchujecie sytuacji ludzi młodych?

2. Jakie są dzisiaj główne wyzwania i jakie są najbardziej znaczące szanse dla ludzi młodych w danym kraju/waszych krajach?

3. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces w kręgach kościelnych i dlaczego?

4. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces poza kręgami kościelnymi i dlaczego?

5. Czego konkretnie domagają dzisiaj się młodzi waszego kraju/krajów od Kościoła?

6. Jakie obszary uczestnictwa mają młodzi w waszym kraju/krajach, w życiu wspólnoty kościelnej?

7. W jaki sposób i gdzie udaje się wam spotkać ludzi młodych, którzy nie odwiedzają waszych środowisk kościelnych?

b) Młodzieżowe duszpasterstwo powołań

8. Jakie jest zaangażowanie rodzin i wspólnot w rozeznanie powołaniowe ludzi młodych?

9. W jaki sposób szkoły i uniwersytety czy inne instytucje kształcące (świeckie czy kościelne) przyczyniają się do kształtowania rozeznania powołaniowego?

10. W jaki sposób uwzględniacie przemiany kulturowe, spowodowane rozwojem technik cyfrowych?

11. W jaki sposób Światowym Dniom Młodzieży lub innym wydarzeniom krajowym lub międzynarodowym udaje się wejść do zwykłej praktyki duszpasterskiej?

12. Jak w waszych diecezjach dokonuje się planowania doświadczeń i dróg młodzieżowego duszpasterstwa powołań?

c) Osoby towarzyszące

13. Jaki czas i przestrzenie poświęcają duszpasterze i inni wychowawcy na osobiste kierownictwo duchowe?

14. Jakie inicjatywy i procesy formacyjne są wprowadzane w życie dla osób towarzyszących wyborowi powołania?

15. Jakie towarzyszenie osobiste jest oferowane w seminariach?

d) Pytania szczegółowe dotyczące poszczególnych obszarów geograficznych

AFRYKA

a. Jakie wizje i struktury młodzieżowego duszpasterstwa powołaniowego lepiej odpowiadają na potrzeby waszego kontynentu?

b. Jak interpretujecie „ojcostwo duchowe” w sytuacjach, gdzie młodzi wzrastają bez postaci ojca? Jaką formację oferujecie?

c. Jak udaje się wam przekazać ludziom młodym, że są oni potrzebni dla budowania przyszłości Kościoła?

AMERYKA

a. W jaki sposób wasze wspólnoty troszczą się o ludzi młodych, którzy doświadczają ekstremalnej przemocy (partyzantka - guerilla, gangi, więzienia, narkomania, przymusowe małżeństwa), i towarzyszą im w ich drodze życiowej?

b. Jaką dajecie formację, by wspierać zaangażowanie ludzi młodych w dziedzinie społeczno-politycznej na rzecz dobra wspólnego?

c. W kontekście silnej sekularyzacji, jakie działania duszpasterskie okazują się najbardziej skuteczne, aby kontynuować drogę wiary po procesie inicjacji chrześcijańskiej?

AZJA I OCEANIA

a. Dlaczego i w jaki sposób fascynują młodzież zgromadzenia proponowane przez niekatolików?

b. Jak łączyć wartości kultury lokalnej z propozycją chrześcijańską, doceniając również pobożność ludową?

c. Jak w duszpasterstwie wykorzystywać język młodzieżowy, a zwłaszcza media, sport i muzykę?

EUROPA

- Jak można pomóc młodym ludziom patrzeć w przyszłość z ufnością i nadzieją, wychodząc z bogactwa chrześcijańskiej pamięci Europy?

- Młodzi ludzie często czują się odrzuceni i nie tolerowani przez system polityczny, gospodarczy i społeczny, w którym żyją. Jak wysłuchujecie tego potencjału protestu, aby przemienił się w propozycję i współpracę?

- Na jakim poziomie relacje międzypokoleniowe jeszcze działają? I jak je reaktywować, tam gdzie nie funkcjonują?

3. DZIELENIE SIĘ PRAKTYKAMI

1. Wymieńcie główne rodzaje duszpasterskiej praktyki towarzyszenia i rozeznawania powołania w waszej rzeczywistości.

2. Wybierzcie trzy praktyki, które uważacie za najbardziej interesujące i odpowiednie do dzielenia się z Kościołem powszechnym, i przedstawcie je zgodnie z następującym schematem (maksymalnie jedna strona na jedno doświadczenie)

a) Opis: Zarysujcie w kilku zdaniach doświadczenie. Kim są protagoniści? Jak prowadzona jest aktywność? gdzie? Itd.

b) Analiza: Oceńcie także w sposób opisowy doświadczenie, aby lepiej zrozumieć jego elementy kwalifikujące: jakie są cele? Jakie są przesłanki teoretyczne? Jakie są najbardziej interesujące spostrzeżenia? Jak one ewoluowały? I tak dalej.

c) Ocena: Jakie cele osiągnięto, a których nie udało się osiągnąć? Mocne i słabe strony? Jakie są reperkusje w życiu społecznym, kulturowym, kościelnym? Dlaczego i w czym doświadczenie jest znaczące/ma znaczenie formacyjne? Itd.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem