Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Hiszpania: beatyfikacja 18 męczenników z Santanderu

2015-10-02 21:39

kg / Santander / KAI

Małgorzata Cichoń

W sobotę 3 października w katedrze w mieście Santander w północno-zachodniej Hiszpanii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato ogłosi błogosławionymi cystersa o. Piusa Heredię Zubíę i jego 17 towarzyszy. Zginęli oni śmiercią męczeńską na tych ziemiach w latach 1936-37. Wśród przyszłych błogosławionych są dwie mniszki cysterskie.

Poniżej przedstawiamy krótkie życiorysy nowych błogosławionych i okoliczności ich śmierci.

16 mężczyzn z o. Piusem Heredią Zubíą na czele było cystersami z klasztoru Matki Bożej z Viaceli de Cóbreces, a obie mniszki należały do klasztoru w Fons Salutis (Źródło zdrowia [lub zbawienia]) w Algemesi koło Walencji na południu kraju.

Męczeństwo całej grupy rozpoczęło się 8 września 1936, gdy w pełni trwała wojna domowa w Hiszpanii, której jedną z głównych cech charakterystycznych była bezwzględna walka ówczesnych lewicowych władz kraju z Kościołem i dążenie do jego całkowitego unicestwienia. W tym dniu wojska rządowe (republikańskie) otoczyły i zajęły klasztor w Viaceli. Szybko wywieziono znajdujących się tam 38 zakonników jako więźniów do kolegium odebranego salezjanom w Santanderze. Wcześniej napastnicy zniszczyli wszystkie święte obrazy i zdewastowali klasztor.

Reklama

Po kilku dniach spędzonych w bardzo ciężkich warunkach w szkole-więzieniu zakonnicy odzyskali wolność, po czym niektórzy szukali schronienia u przyjaciół, większość wyjechała do Bilbao, gdzie prześladowania religijne nie były jeszcze tak dotkliwe, jak w Satntanderze. Część cystersów pozostała jednak w mieście, podzieliwszy się na trzy grupy, z których każda próbowała utworzyć małą wspólnotę, aby w ten sposób prowadzić nadal życie mnisze.

Jeszcze tego samego dniu lewicowi anarchiści z tzw. Federacji Iberyjskiej uprowadzili dwóch zakonników z tego grona: ojców Eugeniusza (Eugenio) García Pampliegę i o. Wincentego (Vicente) Pastora Garrido. Mieli oni nadzieję, że przeżyją tę akcję, gdyż napastnicy szukali wielkich, jak sądzili, pieniędzy i skarbów wspólnoty, ponieważ jednak nic nie znaleźli, zwrócili swój gniew przeciw obu mnichom i 21 września wywieźli ich samochodem do Santanderu. Ale w odległości ok. 20 km od Viaceli, w miejscowości Rumoroso, rozstrzelali ich na drodze a ich ciała pozostawili na poboczu.

1 grudnia tegoż roku władze odkryły jedną z grup pozostałych w Santanderze, zakonników aresztowano i przesłuchiwano, chcąc się dowiedzieć, jak udawało im się przeżyć tyle czasu i kto im pomagał. Gdy zatrzymani odpowiedzieli, że nic nie wiedzą na ten temat, anarchiści aresztowali także drugą ukrywającą się grupę. Jej przełożonym był o. Pius (Pio) Heredia Zubía, który nie uląkł się gróźb ani tortur i po parodii procesu został rozstrzelany z nienawiści do wiary 2 grudnia 1936. Zachowała się opowieść świadka, 15-letniego brata Marcelina (Marcelino), który zanim sam zginął, powiedział, że innych zakonników wywieziono samochodami nocą 3 i 4 grudnia w nieznanym kierunku i odtąd zaginął po nich wszelki ślad. On sam trafił niedługo potem do więzienia i tam zginął.

29 grudnia tegoż roku lewicowi milicjanci odkryli w jednym z domów o. Leandra (Leandro) Gómeza Gila, który nazajutrz, po okrutnych mękach został wywieziony i przepadł bez wieści.

W grupie męczenników znalazły się też dwie mniszki z klasztoru Fons Salutis w Algemesi koło Walencji: opatka Maria Michaela (María Micaela) Baldoví Trull i Maria od Narodzenia Pańskiego (María Natividad) Medes Ferris. W lipcu 1936 wypędzono ich z klasztoru a matka przełożona znalazła schronienie w domu swej siostry Encarnación. Ale w 3 miesiące później odkryto je obie i wtrącono do klasztoru zamienionego na więzienie. 9 listopada 1936 zostały one zabite na drodze do Walencji. Istnieje przypuszczenie, że ścięto je, ponieważ gdy w 1939 odnaleziono ich doczesne szczątki, okazało się, że ich głowy leżały oddzielnie od reszty ciała.

Druga mniszka ukrywała się u swego brata José razem z dwoma braćmi karmelitami Ernestem (Ernesto) i Wincentym (Vicente). Cała czwórka została rozstrzelana w klasztorze Fons Salutis w nocy 10 listopada 1936.

Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1964, a doprowadził go do końca cysters z Cóbreces o. Francisco Rafael Pascual Rubio. Powiedział on, że jego współbracia-męczennicy „byli prostymi mnichami, pracującymi na polu i w klasztornej serowarni i nigdy nie mieszali się w działania polityczne", toteż „gwałtownej śmierci ich i mniszek nic nie może usprawiedliwić a oni sami zginęli bez nienawiści i przebaczając swym prześladowcom”.

Jutrzejsza uroczystość będzie 16. obrzędem tego rodzaju a liczba beatyfikowanych męczenników wojny domowej w Hiszpanii wyniesie 1521. Jan Paweł II podczas 10 beatyfikacji (w latach 1987-2001) wyniósł na ołtarze łącznie 471 osób, z których 11 ogłosił później na dwóch kanonizacjach (1999 i 2003) świętymi. Za pontyfikatu Benedykta XVI odbyły się dwie beatyfikacje, które dały 506 błogosławionych i za obecnego papieża – trzy (nie licząc jutrzejszej) z 526 błogosławionymi.

Tagi:
błogosławiony

Nowy błogosławiony - żołnierz na froncie wschodnim, więzień obozów

2018-02-03 18:07

RV / Vigevano (KAI)

W Vigevano na północy Włoch odbyła się beatyfikacja Teresia Olivelliego, świeckiego Włocha zamordowanego w wieku 29 lat podczas II wojny światowej w obozie koncentracyjnym w Hersbruck, niedaleko Norymbergii. W imieniu papieża beatyfikacji przewodniczył kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Twitter.com

Teresio Olivelli urodził się w 1916 roku w głęboko religijnej rodzinie. Po ukończeniu studiów prawniczych został asystentem na uniwersytecie turyńskim. Był zaangażowany m.in. w działalność Akcji Katolickiej i innych ruchów kościelnych, poświęcał się biednym, chorym i starszym. W 1941 r. na ochotnika zgłosił się do wojska i jako strzelec alpejski walczył na terenie Związku Radzieckiego.

Po powrocie do ojczyzny działał w katolickim ruchu oporu, narażając się nazistom i faszystom, którzy ostatecznie aresztowali go w 1944 r. W Hersbruck, gdzie znalazł się po wcześniejszym pobycie w kilku innych obozach, poświęcił się pomocy współwięźniom, opiekował się chorymi, organizował m.in. spotkania modlitewne i lekcje katechizmu. Zmarł po brutalnym pobiciu przez strażnika 17 stycznia 1945 r.

„W czasie wojny na froncie w Związku Radzieckim czy pobytu w obozach koncentracyjnych, uderzała autentyczność jego wiary, prostej, pewnej, okazywanej nie tylko słowami, ale przede wszystkim czynami: dodawał odwagi, podtrzymywał, pocieszał. Modlił się i zachęcał do modlitwy. W trudnym odwrocie z Rosji żołnierze znajdowali w nim wsparcie religijne. Trudności nie zdołały go pokonać, ale wzmacniały w nim ducha wiary. Kochał Boga, Kościół, papieża. Kochał innych ewangeliczną miłością, której nauczył go Chrystus: kochać bliźniego jak siebie samego. Miłosierdzie leżało u podstaw jego życia. Miał wielkie serce, przepełnione dobrocią i niezrównaną hojnością. Ocaleni z zagłady mówią, że w obozie trzeba było myśleć tylko o sobie, to było podstawowe prawo. Tylko Teresio - jak mówi jeden ze świadków - był w 100 proc. altruistą” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Amato.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Szczegóły pogrzebu Pawła Adamowicza

2019-01-16 11:40

KAI

Pogrzeb Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę. Msza święta odbędzie się o godz. 12. Prezydent będzie pochowany w bazylice Mariackiej - powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska.

Archiwum

W czwartek o godz. 17 w Europejskim Centrum Solidarności - przez 24 godziny - będzie wystawiona trumna z ciałem prezydenta, by mogli się z nim pożegnać wszyscy chętni gdańszczanie. W piątek o godz. 17 odbędzie się pochód ulicami miasta, który odprowadzi trumnę do bazyliki Mariackiej. Wieczorem zostanie tam odprawiona msza święta.

Sobotnie uroczystości pogrzebowe

W sobotę będzie można pomodlić się od wczesnych godzin rannych. od godz. 7. O godz. 12 w bazylice Mariackiej będzie odprawiona msza święta pogrzebowa pod przewodnictwem arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.

- Zgodnie z wielowiekową tradycją panującą w Gdańsku, przychylając się do prośby rodziny i metropolity gdańskiego, pan prezydent Adamowicz zostanie pochowany w bazylice Mariackiej - mówił ks. prałat Ireneusz Bradtke, proboszcz bazyliki w Gdańsku.

Prośba bliskich prezydenta

Rodzina zaapelowała do wszystkich, którzy chcą wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych, aby nie przynosili kwiatów i zniczy. - We wszystkich miejscach będą wolontariusze i puszki. Zgodnie z wolą rodziny, zbierane będą datki na dwa cele: hospicjum ks. Dutkiewicza i WOŚP - mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

- Apelujemy: nie przynoście kwiatów i zniczy, tylko wspierajcie te dwa dzieła. Pan prezydent te dwa dzieła w szczególny sposób umiłował. Rodzina prosi też o nieskładanie kondolencji - dodała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolędnicy Misyjni w Senacie RP

2019-01-16 19:39

as/pdm / Warszawa (KAI)

Po raz pierwszy w historii Kolędnicy Misyjni odwiedzili Senat i Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Dzieci z Papieskiego Dzieła Misyjnego przyjął 16 stycznia 2019 r. marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Stanisław Karczewski.

wpolityce.pl
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski

Marszałek Senatu RP po przywitaniu dzieci powiedział: „Dziękuję wam za przybycie i przykład waszego zaangażowania na rzecz rówieśników na całym świecie”.

Dzieci, które z kolędą misyjną odwiedziły Senat RP, przyjechały z Gliwic-Bojkowa, ze Szkoły Podstawowej nr 8. Opowiedziały Marszałkowi o swoim zaangażowaniu na rzecz tegorocznej pomocy dzieciom w Rwandzie i Burundi, a także o dziecięcej wierze w cud Bożego Narodzenia słowami inscenizacji. „Zawsze, gdy wyciąga ktoś rękę na zgodę, złem nie odpłacając, pokonuje trwogę, troszczy się o chorych, nagich ubierając, dzieli się z ubogim i w potrzebie wspiera, gdy odpowiada na takie pragnienie, wtedy jest małe Boże Narodzenie” – mówiła z przekonaniem Martynka przebrana za Anioła, dodając „Czujemy tę moc! I mamy w tym udział, z Papieskim Dziełem dzieją się cuda!”.

Na koniec przedstawionej scenki dzieci wręczyły Marszałkowi pamiątkę z przesłaniem pokoju i noworocznymi życzeniami. Przy okazji tego spotkania grupa kolędników zwiedziła siedzibę Senatu i Sejmu.

Kolędnicy z Gliwic to reprezentanci licznej grupy Kolędników Misyjnych, którzy od dziesięciu lat w parafii pw. Narodzenia NMP pomagają swoim rówieśnikom w różnych krajach świata za pośrednictwem Papieskich Dzieł Misyjnych. Grupie, pod opieką katechety p. Krzysztofa Kruszyńskiego, towarzyszyli ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM, oraz Anna Sobiech, sekretarz krajowy PDMD.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem