Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

Przeszczepiono serce, które przestało bić

2015-03-28 14:57

wpolityce.pl

Tomasz Lewandowski

Po raz pierwszy w Europie przeszczepiono serce, które przestało bić w ciele dawcy. To ogromny sukces lekarzy z Papaworth Hospital w Cambridge. Pacjent z nowym sercem czuje się z każdym dniem lepiej.

Aby rozpocząć przeszczep lekarze musieli najpierw „przywrócić serce do życia.” Po pobraniu „martwego” organu umieszcza się go w specjalnym urządzeniu przywracającym jego czynność, tzw. „heart-in-a-box” („serce w pudełku”). Serce jest w nim ogrzewane, przywraca się w nim bicie, a substancja odżywcza zmniejsza uszkodzenie tkanek.

To fenomenalne osiągnięcie. Od tej pory ludzie, którzy wcześniej nie mogli mieć przeszczepu, dostaną nowe życie — powiedział Simon Messer, jeden z kardiochirurgów biorących udział w operacji.

Pacjent, któremu przeszczepiono „ożywione” serce, szybko wraca do zdrowia. To 60-letni mieszkaniec Londynu. Mężczyzna w 2008 roku przeszedł zawał i jak mówi, od tamtego czasu jego życie praktycznie nie istniało.

Reklama

Mężczyzna po operacji spędził w szpitalu tylko 4 dni. Czuje się bardzo dobrze i jak twierdzi, z każdym dniem ma więcej sił.

Szacuje się, że tego typu przeszczepy mogą pozwolić na zwiększenie liczby transplantacji serca nawet o 25 proc.

Tagi:
zdrowie

Podróż życia w zdrowym stylu

2018-06-06 12:20

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 23/2018, str. V

– Pan Bóg tak zaplanował nasze ciało, że jest ono jakby systemem samonaprawczym, tylko trzeba dać mu szansę i stworzyć takie warunki, w których organizm sam sobie poradzi. Dowiedziałam się, że zdrowie jest warunkowe i zależy od stylu życia – przekonywała psychodietetyk, mediator rodzinny i małżeński oraz terapeuta motywujący Małgorzata Starzec w parafii św. Klemensa w Ustroniu. Spotkanie odbyło się w ramach „Podróży życia” i poświęcono je zdrowemu stylowi życia

Monika Jaworska
Prelekcja o zdrowym stylu życia

W 2012 r., gdy byłam za granicą, dowiedziałam się, że jestem chora na cukrzycę. Pani pielęgniarka, na którą trafiłam, powiedziała mi, że mam wybór w leczeniu cukrzycy – mogę wybrać lekarstwa, albo zmienić styl życia, co mogło zatrzymać chorobę lub przynajmniej spowolnić jej rozwój. Zaczęłam więc poszukiwać rozwiązań dla poprawy mojego zdrowia. W wyniku moich poszukiwań dowiedziałam się, że sami możemy bardzo dużo zrobić dla naszego zdrowia, i że farmakologia nie jest jedynym rozwiązaniem. Bardzo ważna jest diagnostyka i monitorowanie stanu zdrowia z lekarzem prowadzącym. Jednak nasze zdrowie jest w naszych rękach, na naszym talerzu, i na nas spoczywa największa za nie odpowiedzialność. Poprzez zmianę stylu życia można wyleczyć się z wielu popularnych chorób, czasami także z depresji. Poznałam zasady zdrowego stylu życia i zmiany, jakie wprowadziłam, stały się moim lekarstwem – mówiła Małgorzata Starzec do zebranych w kawiarence parafialnej „Pod zielonym rowerem”.

– Często mówimy, że nie mamy czasu, aby się poruszać, przygotować sobie zdrowy posiłek. Twierdzimy, że Pan Bóg zesłał na nas choroby i cierpimy, ale nie wsłuchujemy się w przekaz Pana Boga zamieszczony w Biblii. Łatwo zrzucamy winę za naszą sytuację życiową na kogoś innego, czasami mówimy: „Bóg tak chciał”. Człowiek jest cudem, a Pan Bóg ciągle o nas dba, jest czystą miłością i On nie zsyła na nikogo niczego złego. On pragnie, abyśmy byli szczęśliwi już tu na ziemi. Zostawił nam Biblię, abyśmy tam odnajdywali informacje o tym, co jest dla nas dobre. On nas leczy i daje zdrowie – zauważyła prelegentka, dodając, że o tym, czym jest zdrowy styl życia, dowiedziała się m.in. w Konstancinie pod Warszawą u Księży Pallotynów, uczestnicząc w rekolekcjach z postem Daniela opartych o dietę dr Ewy Dąbrowskiej.

– Dzięki tej diecie udało mi się oczyścić swój organizm. W dochodzeniu do zdrowia najważniejsza okazuje się być psychika i aktywność fizyczna człowieka, która jest kluczem zdrowego stylu życia, a potem dieta. Na końcu zaś geny – zauważyła dodając, że zmieniając styl życia, można wydłużyć je nawet o 10 lat oraz znacznie poprawić jego jakość. – W zdrowym stylu ważne jest odżywianie: „jesteśmy tym, co jemy”. Ważne jest to, co jemy, w jakiej atmosferze, o jakiej porze dnia, a nawet liczy się technika, dokładne pogryzienie każdego kęsa i wymieszanie ze śliną. Najkorzystniejsza dla zdrowia jest żywność naturalna – to, co stworzył Pan Bóg, np.: warzywa, owoce, ziarna. Dowiedziałam się, ze wystarczą 2, 3 posiłki dziennie, i że nasz organizm, żeby dobrze sobie radzić, potrzebuje też postu – czyli powstrzymywania się od jedzenia również w ciągu każdej doby. Dlatego niepodjadanie pomiędzy posiłkami jest tak ważne dla zdrowia. Nie jest korzystne picie napojów podczas posiłków, najlepiej nawadniać organizm przed posiłkiem, a po posiłku zrobić ok. półtorej godziny przerwy, zanim znów wrócimy do nawadniania. Wtedy organizm lepiej trawi. 6-8 szklanek wody dziennie wystarczy, żeby też w tym nie przesadzić. Naszym największym wrogiem jest cukier – słodycze, słodzone napoje itp. Warto z nich rezygnować na rzecz owoców i wprowadzać sobie posty, które łatwiej przetrwać, jeśli ofiarowujemy je w jakiejś konkretnej intencji – zaznaczyła.

Przy okazji zachęcała do aktywności fizycznej minimum 3 razy w tygodniu przynajmniej 30 min dziennie w ruchu, na świeżym powietrzu – tak, żeby się spocić. Ważne jest też, by przebywać na słońcu, 20 minut bez kremów, i odpoczywać – w formie aktywnej, w przyjaznym towarzystwie. – W tym wszystkim warto zaufać Panu Bogu i powierzać Mu swoje życie. Moje życie stało się bardziej wartościowe, kiedy zaczęłam budować relację z Panem Bogiem – podsumowała. Na zakończenie można było także posmakować zielonego warzywno-owocowego koktajlu. Wydarzenie zorganizował zespół „Podróży życia” z ks. Mirosławem Szewieczkiem na czele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowych i doskonałych

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: czy Jan Paweł II zamierzał zmienić świat?

2018-10-17 10:14

md / Kraków (KAI)

Czy Jan Paweł II zamierzał zmienić oblicze świata? – zapytywał kard. Stanisław Dziwisz, który wygłosił wykład na otwarcie Międzynarodowej Konferencji Naukowej Veritatis Splendor, która odbywa się w auli Collegium Novum UJ. Najbliższy współpracownik polskiego papieża uważa, że chciał on przede wszystkim kochać Boga i człowieka. „Dlatego zmienił i nadal zmienia oblicze świata” – podkreślał.

Episkopat.pl
Kard. Stanisław Dziwisz

Kto śledził z bliska pontyfikat Jana Pawła II, zdawał sobie sprawę, że poczuwa się on do odpowiedzialności nie tylko za Kościół, ale za losy całej ludzkości. Wyrósł na prawdziwego duchowego przywódcę świata.

Prelegent omówił kilka obszarów zaangażowania Jana Pawła II, które jego zdaniem znacząco na nie wpłynęło: świat polityki, świat nauki i kultury, świat młodych, świat pracy, świat cierpienia oraz świat miłosierdzia i świętości.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II mówił, że papież traktował politykę pnie jako sztukę zdobywania władzy lub utrzymywania się przy niej, ale jako roztropną troskę o dobro wspólne. „Jan Paweł II uczył, że wobec potęgi siły nie należy uciekać się do przemocy, ale znaleźć „kuteczne formy świadczenia o prawdzie” - przypominał hierarcha.

Nawiązując do relacji Jana Pawła II ze światem kultury i nauki, kard. Dziwisz podkreślał, że to środowisko było szczególnie bliskie papieżowi. „To było jego naturalne środowisko jako myśliciela, profesora, pisarza. Tak było w Krakowie, i tak było również podczas pontyfikatu” - zauważył hierarcha i dodał, że jako człowiek Kościoła i jednocześnie człowiek nauki, wniósł ogromny wkład w zakresie wzajemnych relacji między wiarą i nauką. Odwołał się do encykliki „Fides et ratio”, w której „w sposób mistrzowski starał się uporządkować świat pojęć i wzajemnych relacji między wiarą i rozumem, wychodząc w ten sposób na spotkanie ludzi ceniących rozum i prawdę, zaangażowanych w poszukiwania naukowe w różnych obszarach pracy intelektualnej”.

„Potężnym dziełem ewangelizacyjnym” nazwał krakowski metropolita senior inicjatywę Światowych Dni Młodzieży. „Trafiał do nich wtedy, gdy ustawiał im wysoko poprzeczkę, gdy wymagał, bo przede wszystkim wymagał od siebie” - relacjonował najbliższy świadek pontyfikatu Jana Pawła II i dodał, że papież ufał młodym, bo wiedział, że stać ich na wiele i że są potrzebni Kościołowi i światu.

Podejmując refleksję nad relacjami papieża ze światem pracy, kard. Dziwisz odwołał się do osobistych doświadczeń Karola Wojtyły – robotnika w fabryce Solvay. „Był raczej człowiekiem pióra niż kilofa, ale żywił wielki szacunek do pracy fizycznej i do ludzi wykonujących pracę w pocie czoła” - zaznaczył, dodając, że dzięki encyklikom społecznym papież zbliżył do Kościoła świat pracy, opanowany w znacznej mierze od drugiej połowy XIX w. przez ideologię marksistowską, z gruntu przeciwną wierze. „Nie ulega wątpliwości, że swoją postawą i nauczaniem Jan Paweł II uwrażliwił Kościół na sprawy świata pracy i zbliżył świat pracy do Chrystusa i Jego Ewangelii” - podkreślił.

Jan Paweł II był człowiekiem cierpienia, wrażliwym na los osób w podeszłym wieku, cierpiących, chorych, niepełnosprawnych. „Zwykle był to i jest świat cichy, milczący, z dala od kamer i mikrofonów. Jan Paweł II użyczył temu ludzkiemu i rozległemu archipelagowi głosu. Uczynił to podwójnie: przez swoje nauczanie oraz przez osobiste cierpienie, osobistą niepełnosprawność i słabość na oczach całego świata” - opisywał purpurat, podkreślając, że w ten sposób papież przywrócił godność i nadzieję milionom osób na całym świecie.

„Papież nie ograniczał się do postawienia diagnozy sytuacji świata. Przenikliwie dostrzegał napięcia i konflikty między narodami, nędzę materialną i duchową milionów ludzi. Dostrzegał zagubienie moralne, grzech i zło, ból i rozpacz człowieka” - kontynuował osobisty sekretarz świętego papieża.

Zauważył, że jego odpowiedzią na te zjawiska było „wskazanie drogi nadziei, a było nią i jest miłosierdzie Boga”. „W miłości Boga i człowieka, w służbie Kościołowi i światu zajaśniała blaskiem osobista świętość Jana Pawła II, potwierdzona oficjalnie przez jego dwóch następców na Stolicy św. Piotra” - mówił kardynał i powołał się na adhortację papieża Franciszka „Gaudete et exsultate”, w której pisze on, że „świętość jest najpiękniejszym obliczem Kościoła”. „Takie oblicze Kościoła ukazał światu św. Jan Paweł II, a jego świętość, wyrażająca się w miłości i służbie, inspiruje innych do kroczenia podobną drogą. Również w ten sposób zmienia się na lepsze świat, w którym żyjemy” - podsumował swoje wystąpienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem