Robert Lipka - antropolog kultury, były minister w rządzie Jerzego Buzka - był 21 marca br. gościem Studium Filozofii Klasycznej, prowadzonego przez Ojców Dominikanów w Rzeszowie.
O szczęściu
Ludzie nie umierają tak młodo i tak masowo jak dawniej, ale tak naprawdę są szczęśliwsi tylko z tego powodu, że mają ogrzewane mieszkania i są bogatsi. Niezmiennie jednak od tysięcy lat rodzą się i umierają. Jeśli nie zdążymy zrozumieć, jaki jest tego sens, nigdy nie będziemy szczęśliwi. To kultura i wiara dają nam możliwość zrozumienia sensu życia - to jest pewien rodzaj szczęścia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
O emancypacji i demografii
Reklama
Udało się zwalczyć wysoką śmiertelność niemowląt i kobiet rodzących. Opłaca się więc kształcić kobiety, inwestować w nie, bo żyją długo. To oznacza także, że już nie będzie nigdy powrotu do systemu patriarchalnego.
Nigdy dotąd żadna kultura nie miała do czynienia z równouprawnieniem płci. Kobiety też chcą pracować, oczywiście nie ze szkodą dla rodziny. Najbardziej idealne rozwiązanie jest w Australii: dużo pań pracuje
na pół etatu. U nas wymagałoby to zmiany mentalności pracodawcy, a najlepiej zmiany prawa. Kraj stałby się bardziej przyjazny dla ludzi.
Wzrost zdrowotności, zamożności, długość życia zaowocował eksplozją demograficzną. Przybyły kolejne miliardy ludzi. Obniżono umieralność, ale wzrost gospodarczy czasów obecnych powoduje na ogół obniżenie
się płodności. Wizja wzbogacenia się powoduje zmianę postawy. Tymczasem, aby przetrwał dany naród, musi występować przy niezmienionej liczbie ludności: 2,1 żywego urodzenia na kobietę.
Kryzys demograficzny zaczął się w Europie już na początku lat 60. Ale np. Niemcy martwią się tym dopiero teraz. Obecnie najmniejszy współczynnik jest we Włoszech: 1,2, a największy w Irlandii: 1,9.
Polska oscyluje między 1,4 a 1,6.
Ekonomia w Europie funkcjonuje dzięki imigracji. Każde nienarodzone dziecko Europejczyka czyni miejsce dla emigranta. To oni zmieniają oblicze kontynentu. Nie ma już białej Europy. Polaków w Polsce
jest coraz mniej, ale i tak sytuacja jest jeszcze komfortowa. Mamy dwa pokolenia do przodu, w stosunku do innych krajów, jeśli chodzi o kryzys demograficzny, bo żyje u nas 4,5 mln dzieci i młodzieży.
Poza tym do nas napływają głównie emigranci z naszego kręgu kulturowego (Rosja, Ukraina), a do Francji np. Arabowie, do Niemiec - Turcy. Powoduje to powstanie społeczeństw wielokulturowych.
O wartości rodziny
Programy ONZ propagujące antykoncepcję i aborcję są niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy. Najlepszym sposobem regulacji urodzeń jest wolność gospodarcza i danie człowiekowi szansy rozwoju, by stał się odpowiedzialny. Receptą na uzyskanie tego, jest odrzucenie w całości relatywizmu społecznego, permisywizmu i promowania mniejszości seksualnych. System kulturowy, który nie promuje związku kobiety i mężczyzny, wydaje na siebie wyrok. Podstawowym zadaniem państwa jest walka o dobrą politykę rodzinną, o trwałość rodziny i mechanizmu przekazywania życia. Wszelkie znane badania antropologiczne mówią o tym, że rodzina jest lepszym środowiskiem wychowawczym niż dom dziecka. Trzeba więc tworzyć pomosty w stronę rodzin zastępczych. Nie ma wtedy okaleczeń, tragedii.
O dobrych i złych cechach Polaków
Źle organizujemy własne państwo, źle współpracujemy ze sobą w przypadku braku czynnika zewnętrznego, mamy niskie wykształcenie.
Dobre jest kultywowanie tradycji rodzinnej, większość dzieci jest wychowana w pełnej rodzinie. A w krajach Europy już niedługo będzie mnóstwo jedynaków, wychowywanych przez jednego rodzica. Dzieci
z rozbitych rodzin częściej zostają kryminalistami, powielają błędy rodziców. Mamy niskie przyrosty patologii społecznej i jako taką przyzwoitość.