Reklama

Kalendarze 2019

Nasze życie składa się z chwil

2018-12-05 11:10

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2018, str. IV-V

Rafał Babczyński
Ks. Jerzy Hajduga, kanonik regularny laterański, poeta, od 13 lat kapelan szpitala w Drezdenku, w „Aspektach” prowadzi „Przychodnię wierszy Kapelana”

Z ks. Jerzym Hajdugą rozmawia Katarzyna Krawcewicz

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Czy do czytania Księdza wierszy trzeba się jakoś przygotować? Czy w ogóle trzeba jakiegoś przygotowania, żeby wejść w świat poezji?

KS. JERZY HAJDUGA CRL: – Nie, nie trzeba się przygotowywać. Ktoś, kto czuje wiersze, łatwo wejdzie w te moje miniatury. Natomiast jeśli ktoś wierszy nie lubi, nie czyta, to raczej też nie podejdzie do moich. Absolutnie nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, żeby brać się za poezję, ale musi być taka nuta w człowieku, która sprawia, że jakoś się tę poezję czuje.
Kiedyś myślałem, że jeśli ktoś ma artystyczną duszę i np. maluje, to wtedy lepiej odbiera również muzykę czy poezję. Ale teraz znam takich malarzy, którzy specjalnie nie czują poezji, po prostu.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 49/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
wywiad

A jaka jest Twoja misja?

2018-12-05 11:10

Małgorzata Trawka
Edycja wrocławska 49/2018, str. V

Do wyboru, do koloru. We wrocławskiej Caritas dzieje się tak wiele, że każdy może tu odnaleźć swoją własną misję. O akcjach przewidzianych na zimowe dni i radosnym przeżywaniu Bożego Narodzenia opowiada Małgorzacie Trawce dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, ks. Dariusz Amrogowicz

Agnieszka Bugała
Ks. Dariusz Amrogowicz rozdaje paczki Caritas w czasie wigilii dla bezdomnych

MAŁGORZATA TRAWKA: – Przed świętami Bożego Narodzenia wyraźnie widać, jak zewsząd płynie pomoc dla ubogich. Dlaczego ten adwentowy czas jest tak uprzywilejowany i pełen znaków chrześcijańskiej miłości?

KS. DARIUSZ AMROGOWICZ: – Na pewno okres Adwentu, czas liturgicznego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, zwraca uwagę człowieka nie tylko zewnętrznymi walorami: pięknie ubraną choinką, przystrojonym stołem, ale domaga się również duchowego przygotowania poprzez rekolekcje, spowiedź, a także przez dobre uczynki. Tyle dobra otrzymujemy od Boga, zwłaszcza w święta Bożego Narodzenia, że człowiek, który nie potrafi się tym dobrem podzielić, może wewnętrznie eksplodować i wtedy nie przeżyje prawdziwej radości ze świąt. A jeżeli potrafi przekazać chociaż odrobinę siebie drugiemu człowiekowi, w różnej postaci: czy to swego czasu jako wolontariusz, czy złożenia ofiary, czy przyniesienia ciasta czy jakiegoś posiłku, to wtedy inaczej smakuje wigilia, inaczej są przeżywane święta. Wtedy ta radość przychodzi do tego, który pomógł, i do tego, który otrzymał wsparcie. Caritas jest takim miejscem, to taka płaszczyzna, w której spotykają się ludzie pragnący nieść pomoc i ludzie, którzy tej pomocy potrzebują. My pomagamy te relacje nawiązać poprzez platformę Caritas.

– Widzimy rozwój różnych akcji Caritas, zaangażowanie coraz większej liczby wolontariuszy. Czy to oznacza, że jest też coraz więcej osób potrzebujących?

– Tak, ale te potrzeby troszkę się zmieniają. To już często nie są potrzeby na poziomie egzystencjalnym, ale na poziomie emocjonalnym. Te osoby potrzebują kogoś, kto poświęci im chwilę uwagi, z kim porozmawiają, z kim pobędą, kto się nimi zainteresuje. Często są to osoby starsze, osamotnione ze względu na to, że rodzina wyemigrowała za pracą bądź już są ostatnimi z rodziny na ziemi. Często przeżywają różnego rodzaju wewnętrzne załamania. Dla nich wolontariusz jest jak skarb, z którym mogą się dzielić i radościami, i smutkami, a przede wszystkim pobyć z drugim człowiekiem.

– Sztandarowa akcja bożonarodzeniowa Caritas to Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Symbolizuje ją świeca, która ma już 25 lat. Czy jej formuła już się przypadkiem nie wyczerpała?

– Dzieci to jest przyszłość Polski, przyszłość Kościoła, nasza przyszłość. Jeżeli nie będziemy w nie inwestować, pomagać w ich rozwoju i wzroście, to my nie będziemy mieli pomocy od nich kiedyś w przyszłości. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom cieszy się ogromną popularnością od 25 lat i przynosi bardzo dobre owoce. Wielu ludzi skorzystało z kolonii, na które przeznaczane są środki ze sprzedaży świec. Czasami spotykam osoby dorosłe, które są już w związkach małżeńskich i mówią: „Byłem kiedyś na kolonii Caritas, dobrze to wspominam, to było fajne wydarzenie i jestem za to wdzięczny”. Coś dobrego zostało w tej osobie po tych koloniach. Może na poziomie bycia dzieckiem ona tego nie rozumie, ale będąc dorosłym docenia wartość tego wydarzenia i to dobro wprowadza w swojej rodzinie.

– Caritas coraz bardziej zajmuje się wychowaniem i edukacją młodego pokolenia. W szkołach zbierane były termosy dla ludzi bezdomnych, plecaki, a teraz przygotowywana jest akcja „Nasza Paka”. Po co to wszystko?

– Z jednej strony, żeby człowiek miał poczucie wartości i świadomość, po co jest na tej ziemi. Bo bycie tylko dla siebie to jest dopiero ubóstwo, ogranicza człowieka, nie wykształca w nim właściwych wartości i nie buduje relacji społecznych. Natomiast uwrażliwianie, a przede wszystkim dawanie pola możliwości, na którym dzieci i młodzież mogą się realizować, pomaga im odkryć potencjał, którego wcześniej nie widzieli, odnaleźć radość, której do tej pory nie doświadczyli.

– Caritas ma ciągle nowe pomysły na pomaganie. Jaki jest najnowszy?

– To „Misja Zupa”, program pilotażowy. Projekt zakłada, żeby przy współpracy policji, straży miejskiej, dotrzeć z gorącą zupą – zwłaszcza w dniach kryzysowych, kiedy spada mocno temperatura – do potrzebujących, którzy nie mają siły i możliwości ruszyć się ze swojego miejsca bytowania, by po tę zupę do jadłodajni podejść. Wtedy straż czy policja, odwiedzając takiego człowieka, dotrze do niego z gorącą zupą, z chlebem i z dobrym słowem. To jest taki pomysł, który realizują już inne diecezje. My także powoli chcemy się przygotować do tego projektu i zrealizować go.

– Czy pełniąc dzieła miłosierdzia, można dobrze przygotować się do świąt Bożego Narodzenia?

– Na pewno. Jeżeli człowiek myśli tylko o sobie, skupia się na swojej karierze, na swojej przyszłości, na swoim świętowaniu, to są to wtedy tylko jego święta Bożego Narodzenia – smutne, bez duchowej radości. Natomiast jeżeli człowiek koncentruje się na drugim człowieku i pragnie wzbudzić radość w jego sercu, nawet do tego stopnia, że nie ma czasu, żeby pomyśleć o sobie, to wtedy Pan Bóg o nim pomyśli i tę radość w jego sercu na pewno rozpali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano kolejnego kapłana

2018-12-10 21:21

st (KAI) / Nairobi

Dzisiaj rano w należącym do metropolii Nairobi mieście Kikuju złodzieje zamordowali ks. Johna Njoroge Muhia. To siedemnasty kapłan w Afryce, a 34 w świecie zamordowany od początku bieżącego roku.

Didgeman/pixabay.com

Zdaniem policji zabójstwo miało podłoże rabunkowe. Kapłana zawożącego do banku ofiary wiernych otoczyło 4 osobników na motocyklach, zażądało torby z pieniędzmi i otworzyło ogień. Napastnicy ukradli także telefon komórkowy kapłana. Do morderstwa doszło około 8 rano.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem