Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Młodzi jałmużnicy

2018-11-07 08:52

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 45/2018, str. II

Archiwum Caritas
Wolontariusze ze Szkolnych Kół Caritas

Właśnie ruszyła VIII edycja autorskiego programu sosnowieckiej Caritas pn. Młodzi Jałmużnicy

Program skierowany jest do uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych skupionych w kołach Caritas i klubach wolontariusza, działających w placówkach oświatowych na terenie naszej diecezji. Celem projektu jest pokazanie młodym ludziom – wolontariuszom ze Szkolnych Kół Caritas, że jałmużna to nie tylko przekazanie pieniędzy, ale także podarowanie swojego czasu, uwagi, zaangażowania, wiedzy i umiejętności drugiemu człowiekowi.

Otwierając kolejną edycję programu, biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak podkreślił, że organizacja taka jak Caritas zawsze stara się dotrzeć do wszystkich potrzebujących, ale nie zawsze mogą tego dokonać etatowi pracownicy, dlatego tak ważna jest praca wolontariuszy. – Jesteście potrzebni, a wasze dzieło służy ulepszaniu świata. Musicie być oczyma Caritas szukającymi potrzeb społecznych – powiedział bp Kaszak.

Uroczysta inauguracja projektu odbyła się 17 października w Sali Widowiskowo-Koncertowej „Muza” w Sosnowcu. Zainteresowanie projektem i liczny udział młodzieży – sala była wypełniona do ostatniego miejsca – nie umknęły uwadze ks. Tomasza Folgi, dyrektora sosnowieckiej Caritas, który podziękował zgromadzonej młodzieży za zaangażowanie w pomoc potrzebującym. W części oficjalnej wolontariusze zostali zaproszeni do wzięcia udziału w zbliżającym się III Andrzejkowym Balu Wolontariusza „Vivat Niepodległa” oraz do konkursu o tytuł najlepszej grupy wolontariackiej roku szkolnego 2017/18 „Wolontariat – podaj dalej”. Kolejnym punktem programu była projekcja filmu „Sprawa Chrystusa”.

Reklama

– Po krótkiej przerwie wolontariusze wysłuchali prelekcji pt. „Nałogi – droga donikąd” Jacka Dewódzkiego – kompozytora, autora tekstów i wieloletniego wokalisty zespołu „Dżem” i Andrzeja Paprota. Jacek Dewódzki podzielił się z publicznością swoim świadectwem życia oraz wiedzą na temat używek i uzależnień. Rockowe brzmienia, autentyczność wypowiedzi artysty oraz poruszający klimat spotkania skłaniały słuchaczy do refleksji nad pięknem i kruchością ludzkiego życia – powiedziała Sylwia Bogusz, koordynatorka programu Młodzi Jałmużnicy.

– Młodzież naszej szkoły bierze udział w tym projekcie od samego początku jego istnienia, czyli od roku 2011. Uczestnicy projektu biorą udział w cyklu szkoleń i warsztatów z zakresu psychologii, komunikacji, organizacji czasu wolnego, a przede wszystkim uczą się jak przygotować i zrealizować autorskie projekty charytatywne – powiedział Sławomir Kozieł, nauczyciel i opiekun koła z V LO im. Kanclerza Jana Zamoyskiego w Dąbrowie Górnczej.

Tagi:
Caritas jałmużna

Torba charytatywna Caritas dla Ukrainy

2018-02-28 11:19

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 9/2018, str. VI

Rokrocznie okolice świąt religijnych sprzyjają wzmożonemu podejmowaniu gestów miłosierdzia i jałmużny. Praktyczny wymiar szczodrości serca objawia się decyzją o podzieleniu się materialnym dobrem z drugim człowiekiem, co angażuje otwarcie portfela. Tutaj dochodzimy do cnoty hojności, o której trzeba rzec słów kilka

Archiwum Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej
Niechaj najlepszym wyrazem naszej wdzięczności wobec was wszystkich będzie modlitwa w intencji naszych dobrodziejów i ofiarodawców – pisze ks. Piotr Żarkowski, prezydent Caritas-Spec Ukraina do Caritas naszej diecezji

Hojność bywa zaletą dość niebezpieczną i wcale nie chodzi tutaj o zubożenie finansowych zasobów dającego, lecz raczej o wpływ dawania na kondycję serca. Dawanie może przecież stać się poletkiem do chełpienia się, co Chrystus niejednokrotnie piętnował w Ewangelii, jak wówczas, gdy milcząco obserwował tłum wrzucający pieniądze do skarbony, chwaląc na ostatek nie bogatych, lecz właśnie ubogą wdowę. Nie oceniał ludzi po ilości wrzuconych monet, lecz zwrócił uwagę na jakość dawania. Przekierowanie uwagi z tego, co widoczne, na to, co niewidzialne, czyli na motywację serca, stanowi kwintesencję Jego nauczania na temat pieniędzy, co wcale nie znaczy, że nie liczy się zasobność daru. Owszem, lecz prymat i tak wiedzie to, co w sercu. Więcej uwag na ten temat będzie już truizmem.

Słów kilka Jana Pawła II

Drugi aspekt hojności ujawnia zaskakującą prawdę, że obdarowywanie jest aktem obustronnym, o czym pisał papież Jan Paweł II. W encyklice „Dives in misericordia” czytamy: „Miłość miłosierna we wzajemnych stosunkach ludzi nigdy nie pozostaje aktem czy też procesem jednostronnym. Nawet w wypadkach, w których wszystko zdawałoby się wskazywać na to, że jedna strona tylko obdarowuje, daje – a druga tylko otrzymuje, bierze (...), w istocie rzeczy zawsze również i ta pierwsza strona jest obdarowywana. A w każdym razie także i ten, który daje, może bez trudu odnaleźć siebie w pozycji tego, który otrzymuje, który zostaje obdarowany, który doznaje miłości miłosiernej, owszem, doznaje miłosierdzia (...). W oparciu o ten wzór musimy też stale oczyszczać wszelkie nasze działania i wszelkie intencje działań, w których miłosierdzie bywa rozumiane i praktykowane w sposób jednostronny: jako dobro czynione drugim. Tylko wówczas bowiem jest ono naprawdę aktem miłości miłosiernej, gdy świadcząc je, żywimy głębokie poczucie, iż równocześnie go doznajemy ze strony tych, którzy je od nas przyjmują. Jeśli tej dwustronności, tej wzajemności brak, wówczas czyny nasze nie są jeszcze prawdziwymi aktami miłosierdzia”.

Kierunek Ukraina

Potrzeba podzielenia się dobrem materialnym, by inni również posiadali to, czego im brakuje, a więc swoista jałmużna, staje się rokrocznie motywem przewodnim diecezjalnej Caritas w okresie bożonarodzeniowym. Od trzech lat w ramach cyklicznej akcji Torba Charytatywna Caritas parafianie, zaprzyjaźnione firmy oraz instytucje otrzymują specjalne torby, które wypełniają środkami czystości, higieny osobistej, zabawkami, żywnością, słowem – wszelakimi produktami, które mogą się przydać przeciętnemu człowiekowi. Akcja rusza już w listopadzie i można o niej usłyszeć na ogłoszeniach parafialnych oraz w lokalnych mediach.

Za pierwszym razem wypełnione torby trafiły do potrzebujących ludzi z diecezji, a w tym roku część z nich powędrowała także na Ukrainę. Decyzję o tym podjął ksiądz biskup wraz z dyrektorem Caritas Diecezji Zielonogórsko--Gorzowskiej ks. Stanisławem Podfigórnym wówczas, gdy ukraińska Caritas zgłosiła takie zapotrzebowanie i prośbę o wsparcie. – Większością ubogich i bezdomnych zajmujemy się w ramach innych akcji, są zbiórki żywności w Biedronkach czy Netto, na bieżąco staramy się zadbać o podopiecznych, natomiast na Ukrainie jest dużo gorzej, nie bardzo mają jak zaradzić tamtym potrzebom. Gdy zwrócili się do nas z prośbą, czy dałoby radę w tym roku coś z tym zrobić, ksiądz biskup wraz dyrektorem Caritas wyrazili zgodę i akcja w tym roku poszła na Ukrainę – wyjaśnia Leszek Masklak, koordynator akcji Caritas. – W tym roku wydaliśmy ok. 1000 toreb, lecz sama torba jest zaledwie symbolem, gdyż zdarza się, że hojność ofiarodawców przekracza jej rozmiar i ofiarowane rzeczy w niej się nie mieszczą, więc wracają w większych kartonach lub w bagażnikach. W tym roku na Ukrainę pojechały dwie ciężarówki wypełnione darami – dodaje Leszek Masklak. Na Ukrainie darami dysponuje tamtejszy zespół Caritas-Spes.

Wdzięczność

Co się dzieje z ofiarowanymi torbami? W jaki sposób trafiają one do potrzebujących? – Paczki są rozdawane podopiecznym. Z jednej strony mają podopiecznych, którzy codziennie są karmieni na ulicach Kijowa, z drugiej strony część słodyczy trafiła do Domu Dziecka, którym Caritas się opiekuje, a oprócz tego trafiają do części ubogich rodzin, które są podopiecznymi Caritas na Ukrainie – wyjaśnia Leszek Masklak.

W odpowiedzi na diecezjalną hojność przyszedł z Ukrainy list z podziękowaniami wraz ze wzruszającymi zdjęciami, na których można dostrzec uśmiechnięte twarze obdarowanych rodzin, a szczególnie szczęśliwe oblicza dzieci, trzymające w dłoniach słodycze lub wymarzoną zabawkę.

Nie wszyscy, którzy wzięli udział w akcji Torba Charytatywna Caritas, chcieli być wymienieni z imienia lub nazwy, niektórzy woleli anonimowość, niemniej jednak list, który nadszedł z Ukrainy, zawiera długą listę ofiarodawców. Wśród nich znajdują się prywatne osoby, ale również instytucje, urzędy, przedszkola, szkoły, fundacje, placówki, zakłady i organizacje pozarządowe. Ks. Piotr Żarkowski, prezydent Caritas-Spes Ukraina i autor listu, zaznaczył, że wysyła zdjęcia jako uzupełnienie relacji z całej zbiórki, aby „zilustrowały to wszystko, czego nie da się do końca wyrazić słowami”. W liście czytamy: „Brat Sebastian Jankowski ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, który był koordynatorem projektu i zajął się odbiorem z Polski oraz transportem otrzymanych darów na Ukrainę, ocenia całe przedsięwzięcie jako wyjątkowo udane. Zbiórka odniosła niewątpliwie niespotykany dotąd sukces, który jest widoczny nie tylko w rozmiarze otrzymanej pomocy, ale nade wszystko w ilości zaangażowanych dobrodziejów i ofiarodawców. Dystrybucją otrzymanych darów zajęło się Socjalno-Pastoralne Centrum Caritas-Spes Ukraina im. św. Jana Pawła II w Kijowie przy sumiennym zaangażowaniu sióstr zakonnych z Kongregacji Jezus”. Oprócz imiennych podziękowań ks. Żarkowski zapewnił o modlitwie i przesłał wszystkim Boże błogosławieństwo: „Niechaj najlepszym wyrazem naszej wdzięczności wobec was wszystkich będzie modlitwa, jaką w intencji naszych dobrodziejów i ofiarodawców zanoszą do Boga zarówno obdarowani przez was potrzebujący ludzie, jak i cały personel naszej ukraińskiej Caritas-Spes”.

Obdarowanie jako akt obustronny, o którym pisał w encyklice „Dives in misericordia” Jan Paweł II, ujawnia swą prawdziwość właśnie w akcji Torba Charytatywna Caritas, po której, co prawda, portfel ofiarodawcy chudnie, ale jego serce rośnie. I nie tylko jego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Druga rocznica śmierci wolontariuszki misyjnej Heleny Kmieć

2019-01-21 11:58

pra / Trzebnica (KAI)

Dwa lata od morderstwa wolontariuszki misyjnej Heleny Kmieć w boliwijskiej Cochabambie24 stycznia. Wolontariat Misyjny Salvator, do którego należała Helena organizuje uroczystości rocznicowe w Warszawie, Dębicy i Trzebnicy pod wspólnym hasłem „Misja: niebo”.

Tomasz Reczko

„Przez ten czas wielu z nas doświadczyło ogromu dobra idącego za inspiracją, przykładem i charyzmatem jej osoby. Dla niektórych Helena była osobą, która odmieniła ich życie mimo to, że jej nie znali - mówi Marta Trawińska z Fundacji im. Heleny Kmieć. - W ten wyjątkowy czas chcemy podziękować za życie ziemskie Helenki oraz modlić się o wyjątkową i wieczną misję dla niej jaką jest niebo” - dodaje.

Wolontariat Misyjny Salvator, do którego należała Helena Kmieć i fundacja jej imienia organizują uroczystości rocznicowe w Warszawie, Dębicy i Trzebnicy pod wspólnym hasłem „Misja: niebo”.

Program przewiduje mszę św. w intencji śp. Heleny Kmieć, adorację Najświętszego Sakramentu z rozważaniami, świadectwa o Helence, muzyczne wspomnienia Helenki, a także czas na wspólne rozmowy przy kawie i ciastku.

W piątek 25 stycznia wydarzenia odbędą się w Warszawie (bazylika Świętego Krzyża, ul. Krakowskie Przedmieście 3, godz. 20.00) i Dębicy (kościół klasztorny, ul. Krakowska 15, godz. 19.00), a w sobotę w Trzebnicy na Dolnym Śląsku (bazylika św. Jadwigi, ul. Jana Pawła II 3, godz. 18.30).

Helena Kmieć pochodziła z małopolskiego Libiąża. Do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini wstąpiła w 2012 r. Od początku mocno angażowała się w działalność wspólnoty. Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Działała również w Duszpasterstwie Akademickim w Gliwicach, gdzie studiowała inżynierię chemiczną; śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. Angażowała się w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy Caritas i działalność Katolickiego Związku Akademickiego w Gliwicach. W lipcu 2016 roku pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w rodzinnej parafii. 8 stycznia 2017 r. rozpoczęła posługę z ramienia Wolontariatu Misyjnego Salvator jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, z zamiarem półrocznej pomocy siostrom służebniczkom dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabambie, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

Helena w swojej posłudze misyjnej kierowała się wezwaniem założyciela salwatorianów o. Franciszka Jordana: „Dopóki żyje na świecie choćby tylko jeden człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa Zbawiciela Świata, nie wolno Ci spocząć”, które jest także hasłem Wolontariatu Misyjnego Salvator, do którego należała Helena. WMS przez 8 lat działalności, posłał na misje 394 wolontariuszy, którzy posługiwali w 25 placówkach misyjnych w 15 krajach świata.

Po śmierci Heleny Kmieć, przy współpracy Polskiej Prowincji Salwatorianów, rodziny oraz wszystkich ludzi dobrej woli, została założona fundacja jej imienia. Głównym celem fundacji jest wszechstronne wsparcie placówek misyjnych w opiece nad dziećmi i młodzieżą w krajach misyjnych, które zmagają się z wieloma problemami, takimi jak bieda, bezdomność, choroby czy brak edukacji. „Chcemy jednoczyć wszystkich ludzi gotowych nieść pomoc potrzebującym na każdy możliwy sposób – i tak jak czyniła to śp. Helena Kmieć – dawać im nadzieję na lepsze jutro” - mówi Marta Trawińska.

Fundacja im. Heleny Kmieć prowadzi m.in. program stypendialny dla najbardziej potrzebujących dzieci w Boliwii, Zambii i na Filipinach oraz realizuje projekt „Podaj dobro dalej!” skierowany do uczniów szkół podstawowych w całym kraju dotyczący działalności społecznej ze szczególnym nastawieniem na drugiego człowieka – w I edycji w 2018 r. wzięło w nim udział ponad 300 dzieci ze szkół całej Polski, które przeprowadziły liczne akcje pomocowe m.in. w domach spokojnej starości czy ośrodkach dla niepełnosprawnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolędowanie u Jezuitów

2019-01-22 10:54

Jadwiga Kamińska

Rodzina Pospieszalskich zakończyła cykl koncertów „Kolędy u Jezuitów”, które odbywały się pod patronatem abp Grzegorza Rysia – Metropolity Łódzkiego i Grzegorza Schreibera – Marszałka Województwa Łódzkiego. W świątyni pw. Najświętszego Serca Jezusowego wystąpił m.in. Chór Cantus Cordis z Białorusi, Zespół Pieśni i Tańca Śląsk im. Stanisława Hadyny.

Marek Kamiński

Rodzina Pospieszalskich wystąpiła z koncertem kolęd i pastorałek. – Kolędowanie było kawałkiem rzeczywistości w naszej rodzinie. Mama organizowała dla nas teatrzyki, odstawialiśmy jasełka. Najstarszy brat był Józefem, siostra Maryją, ja pastuszkiem, a najmłodsze z rodzeństwa leżało w żłóbeczku – wspomina Jan Pospieszalski.

Marek Kamiński

Narracją w jasełkach były kolędy ułożone od Zwiastowania Anielskiego do pokłonu Trzech Króli. Rodzice zorientowali się, że ich dzieci interesują się instrumentami, muzyką więc zapisali je do szkoły muzycznej. Najmłodszy Mateusz uczył się gry na fortepianie, Marcin i Karol na skrzypcach, Paweł na wiolonczeli a Jan na kontrabasie.

- W pewnym momencie stało się to tak dojrzałe, profesjonalne, że mama zaproponowała nagranie kolęd. Efekt przerósł nasze oczekiwania. Zainteresowała się nami telewizja i nagrała program – mówi Jan Pospieszalski.

Z czasem dorosło drugie pokolenie Pospieszalskich również utalentowane muzycznie.

Obecnie występują w piętnasto osobowym składzie. Granie ich nie nudzi, a każdy koncert to kawałek ich życia. Na scenie pojawia się już trzecie pokolenie: to Józef, Stefania oraz Stasio. Estrada dla wnuków staje się fragmentem ich dzieciństwa.

- Mówi się, że miłość w rodzinie poznaje się najlepiej przy podziale spadku. Rodzice nie zostawili nam wielu dóbr materialnych, ale zostawili depozyt wiary, depozyt szacunku do polskiej kultury i wykształcenie muzyczne, byśmy potrafili te talenty pomnażać – opowiada Pan Jan. To co robimy na scenie ma charakter rodzinnej przygody ukierunkowanej na wspólną modlitwę, przeżywanie też tajemnicy Wcielenia Bożego w perspektywie wiary.

- Kolędowanie w gronie to przedłużenie świąt. Otaczam się najbliższymi, z którymi uwielbiam spędzać czas. U mnie co roku odbywa się wigilia. Zrobiłem specjalnie taki duży stół, żeby wszyscy się zmieścili. Wciągamy w to nasze wnuki z synowymi, z zięciami, żeby przedłużyć integrację rodziny – powiedział Mateusz Pospieszalski.

Koncert Rodziny Pospieszalskich był okazją do wspólnego kolędowania. Radość i spontaniczność muzykowania udzieliła się zebranej publiczności, wypełniającej po brzegi kościół. Owacje na stojąco to nagroda i podziękowanie artystom za wspaniałe występy.

Organizatorem koncertów „Kolędy u Jezuitów” było Stowarzyszenie Słowo i Muzyka u Jezuitów oraz parafia pw. Najświętszego Imienia Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem