Reklama

100 modlitw za Polskę i kalendarz Katolika Patrioty

Pielgrzymka maturzystów

2018-10-10 11:21

Renata Czerwińska
Edycja toruńska 41/2018, str. IV

ks. Paweł Borowski
Młodzież diecezji toruńskiej w sali o. Kordeckiego na Jasnej Górze

W waszych środowiskach i bez względu na to, gdzie znajdziecie się potem – bądźcie świadkami Jezusa Chrystusa – zachęcał bp Wiesław Śmigiel młodzież, zgromadzoną u stóp Matki Bożej Częstochowskiej

Diecezjalna pielgrzymka maturzystów diecezji toruńskiej na Jasną Górę miała miejsce 28 września i zgromadziła ponad 1300 uczestników. Wraz z młodymi przyjechali nauczyciele, katecheci, kapłani, rodzice, a także osoby, które zdawały egzamin dojrzałości w zeszłym roku, a tego dnia chciały za to podziękować. Bp Wiesław skierował do maturzystów mocne słowa zachęty: – Jesteście teraźniejszością i przyszłością Kościoła. Kościół jest piękny dzisiaj, a jeszcze piękniejszy będzie jutro, bo jest piękny mocą Ducha Świętego i ludźmi młodymi.

Podobnie ocenili przybyłych ich wychowawcy: mimo wszechobecnej laicyzacji „mają oni potrzebę spotkania z Panem Jezusem, potrzebę wspólnoty i złożenia całego swojego życia Matce Bożej”.

Aby byli jedno

Maturzyści poprowadzili rozważania różańcowe, a na zakończenie czuwania Drogę Krzyżową. Wysłuchali również katechezy ks. Dawida Wasilewskiego, diecezjalnego duszpasterza młodzieży, o sakramencie pokuty oraz świadectwa s. Nikodemy Czernieckiej, terezjanki, o odkrywaniu powołania. – Dlaczego temat pojednania? Dlatego, że przychodzi to nam najtrudniej – wyjaśniał ks. Dawid. – Przychodząc na świat, otrzymaliśmy zdolność kochania, pojednania, przebaczenia, a z tego nie korzystamy. Tymczasem podczas Ostatniej Wieczerzy Pan wzywał nas, abyśmy byli jedno.

Reklama

Mszy św. dla maturzystów przewodniczył i homilię wygłosił bp Wiesław Śmigiel. Towarzyszyli mu kapłani diecezji toruńskiej, którzy przybyli wraz z młodymi. Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na to, jak ważna jest komunikacja między pokoleniami. Dobra więź między młodymi a starszymi, słuchanie siebie powoduje, że strony wzbogacają się nawzajem i wspierają we wspólnej drodze ku zbawieniu. Kolejnym darem – a jednocześnie zadaniem – jest czas, który powinien być wykorzystany do czynienia dobra. Ci, którzy chcieliby dokonać w życiu właściwych wyborów, nie mogą zapominać, że „najlepszy wybór to ten, by zawsze być blisko Pana Boga”. Niezmiernie ważne jest więc, by osobiście odpowiedzieć sobie na pytanie, które Chrystus zadaje w Ewangelii: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.

Eucharystii towarzyszył śpiew zespołu Ab imo pectore, działającego przy parafii pw. Ducha Świętego w Grudziądzu. W skład grupy wchodzą m.in. tegoroczni maturzyści z Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich.

Dobrze nam tu być

Dla wielu maturzystów pielgrzymka była poruszającym spotkaniem z Bogiem i z rówieśnikami: „to bardzo ciekawe doświadczenie”, „jesteśmy wszyscy w tym samym wieku, potrafimy się zrozumieć”, „spowiedź wyglądała zupełnie inaczej”, „chce się więcej spotkania z Bogiem, lepszych relacji z rodzicami”, „prowadzenie Różańca podniosło mnie na duchu”, „byłam tu już kilka razy, ale nigdy jeszcze nie przeżyłam tego tak gorliwie jak teraz”, „to, co siostra opowiadała o swojej drodze, pokazuje, że nawet jeśli teraz nie mam pojęcia, co ze sobą zrobić, wystarczy, że zostawię to Bogu”. Podobnie nauczyciele przybyli z wychowankami oceniali wydarzenie jako niezwykle cenne: „jestem katechetką od 20 lat (...) i dziękuję Jezusowi, że po raz kolejny mogłam tu być z młodzieżą, którą kocham, usłyszeć te słowa, naładować akumulatory”.

Bp Śmigiel zaprosił także maturzystów do gorliwej modlitwy za trwający obecnie w Watykanie synod o młodzieży, na którym są także młodzi przedstawiciele naszej diecezji. Życząc zebranym dobrych wyborów, zapewnił: – Proszę Boga, aby dał wam swojego Ducha mocy, który będzie was uzdalniał do świadectwa w każdej sytuacji. Na zakończenie zaś z mocą wezwał ich, by trwali przy Bogu, ponieważ więź z Nim daje szczęście i nowe perspektywy.

Tagi:
pielgrzymka maturzyści

Potrzebują miłości, prawdy, piękna, potrzebują Boga

2018-12-05 11:10

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 49/2018, str. IV

Ta inicjatywa w diecezji to swoisty fenomen w skali Polski i ma już ponad sześćdziesiąt lat. Co roku wielka rzesza maturzystów zjeżdża na zamknięte rekolekcje do Skorzeszyc. Od 1994 r. skorzystało z nich przeszło 30 tysięcy młodych ludzi

Archiwum Wydziału Katechetycznego.
Msza św. w trakcie rekolekcji

Wszystko zaczęło się w latach 50. ubiegłego wieku. Gdy władze komunistyczne po systematycznym utrudnianiu prowadzenia religii w szkołach, ostatecznie usunęły katechezę ze szkół, maturzyści zostali pozbawieni jakiejkolwiek edukacji religijnej. W 1957 r. decyzją bp. Czesława Kaczmarka przystąpiono do organizowania rekolekcji. Zadanie to powierzono ks. Edwardowi Materskiemu, kierującemu Ośrodkiem Katechetycznym przy Kurii, późniejszemu biskupowi. Miejscem spotkań stał się Dom Rekolekcyjny w Jędrzejowie. Rekolekcje, prowadzone w dwóch turach osobno, odbywały się dla maturzystów i maturzystek. Od 1959 r. organizowano je wyłącznie w Częstochowie, a ich uczestnicy zamieszkiwali w domach zakonnych wokół Jasnej Góry. Po pewnym czasie młodzież męska została przeniesiona do WSD w Kielcach. Nowy impuls do rozwoju inicjatywy dała decyzja bp. Kazimierza Ryczana. Rekolekcje przeniesiono do Skorzeszyc. Za rekolekcje odpowiadali od 1994 r. – ks. dr Tadeusz Śmiech, od 1998 r. – ks. dr Andrzej Kaszycki.

Zatrzymać się na chwilę

– Jako dyrektor Referatu Katechetycznego w latach 1998-2005 byłem odpowiedzialny za organizowanie rekolekcji dla maturzystów. Wysłałem zaproszenia do dyrekcji szkół ponadgimnazjalnych i udało się. Prawie wszystkie szkoły odpowiedziały na zaproszenie. Rekolekcje odbywały się od poniedziałku do środy oraz od czwartku do soboty w okresie jesiennym. Był to fenomen na skalę Kościoła w całej Polsce. Spotykając się z młodzieżą już we prowadzeniu wskazywałem, by zatrzymała się na chwilę i zastanowiła się nad sensem życia, po co żyje? Zasadniczo rekolekcje miały doprowadzić uczestników do głębszego rozeznania poziomu swojej wiary, określenia kim jest dla nich Bóg, a w tym kontekście, do nakreślenia prawdy o sobie. Nieraz, pomimo młodego wieku, mieli moralnie bardzo pokomplikowane życie i jedynym sensownym wyjściem z sytuacji było nawrócenie. Jakaż była wielka radość, gdy tłumnie przystępowali do sakramentu pokuty i pojednania, szczególnie ci, którzy w ogóle nie planowali spowiedzi. To jeden z cudów, który dokonywał się podczas rekolekcji. A cudów, szczególnie uzdrowienia z wszelakich nałogów, było bardzo dużo. Ale to już tajemnica... Narodziła się myśl, aby rekolekcje jakoś uroczyście zakończyć. Korzystając z doświadczenia innych diecezji podjąłem decyzję, by organizować pielgrzymki maturzystów na Jasną Górę. Była to trafna decyzja. Maturzyści, wykorzystując kolejny dzień w szkole na wycieczki, przeznaczali go na wyjazd na pielgrzymkę. I tak przy sercu Matki kończyli rekolekcje i Jej zawierzali dalsze swoje życie – opowiada ks. A. Kaszycki.

Do 2018 r. w rekolekcjach uczestniczyły 30704 osoby. Przez długie lata z diecezji przejeżdżało od 1100 do 1700 młodych. Zawsze było to wielkie przedsięwzięcie logistyczne dla Centrum w Skorzeszycach. Nad organizacją pobytu czuwali przez te lata księża dyrektorzy Centrum: ks. Marek Czarnota, ks. Andrzej Jankoski i obecnie ks. Jacek Iwan. Za merytoryczną stronę odpowiada Wydział Katechetyczny, prelegenci, doświadczeni duszpasterze młodzieży, których uczestnicy chętnie słuchają. W tym gronie są, lub byli długie lata: ks. Andrzej Kaszycki, który rozwinął całą ideę, ks. Leszek Starczewski, ks. Stefan Radziszewski, ks. Jarek Majka, ks. Waldemar Wiśniowski, ks. Karol Zegan, ks. Paweł Ścisłowicz, w tym roku dołączył ks. Marcin Boryń.

Doświadczają wspólnoty i Boga

Ks. dr Karol Zegan – główny odpowiedzialny od 2005 r. mówi, że rekolekcje w Skorzeszycach dla wielu młodych są doświadczeniem miłości Pana Boga i głębokim przeżyciem wspólnotowym. Dotychczas brakowało im takiego doświadczenia. – Jeśli jest się w kaplicy dwie, trzy godziny przed Najświętszym Sakramentem (a normalnie trudno młodym pół godziny wysiedzieć w kościele), to coś w tym musi być. Nagle udziela się im atmosfera modlitwy. Podchodzą do mnie i opowiadają. „Proszę Księdza na początku byłem «na nie». Wierciłem się, nie mogłem wytrzymać w ławce. Jednak po godzinie coś się stało, zacząłem się modlić, poszedłem do spowiedzi”. Świadectw było przez te lata dużo. Oni doświadczają mocy modlitwy wspólnotowej – mówi.

Czas jest wypełniony od godziny 7 do godz. 22. Zaczynamy modlitwą, potem śniadanie, dalej konferencje poważne i weselsze ze śpiewem, jakiś dobry film, posiłek. Regularnie przyjeżdżają klerycy z WSD z Koła Powołań i dzielą się świadectwem, podobnie czynią siostry zakonne.

Oczywiście jest też czas na indywidualne rozmowy z księdzem. Ważnym przeżyciem dla wielu uczestników jest wieczorna adoracja przed Najświętszym Sakramentem. Pośrodku prezbiterium jest krzyż, do którego można podejść, przytulić się, ucałować dotknąć i złożyć swój krzyż zmartwień i trosk Jezusowi. Wtedy jest okazja do spowiedzi. Jest oczywiście też czas na grę w siatkę, w piłkę nożną, wspólne bycie razem.

Ważne jest świadectwo

– Rekolekcje w Skorzeszycach od lat pokazują nam, księżom i wychowawcom, że wiele opinii o ludziach młodych jest nieprawdziwych. Widać potrzebę takiej formacji. Młodzi przyjeżdżają do Skorzeszyc i potrafią słuchać, modlą się, są skupieni, wielu się spowiada, choć nie wszyscy. Bardzo istotne jest ich wzajemne świadectwo. Nie wstydzą się przed kolegami, koleżankami swojej wiary, są zaangażowani. Niektórzy czytają w czasie Mszy św., dziewczyny chętnie śpiewają. Śmielej angażują się w liturgię, nie ma problemu, aby ktoś przyszedł do ambony. Ta pozytywna zmiana jest zasługą pracy księży w parafiach w czasie przygotowań do ŚDM – zauważa ks. Zegan. W wielu miejscach zawiązały się wspólnoty, które udzielały się podczas liturgii, organizowały czuwania, śpiewy połączone z grą na instrumentach, bo młodzież teraz ogólnie jest bardziej rozwinięta muzycznie.

Przyjeżdżające grupy są bardzo spolaryzowane, tzn. jest zawsze grupa młodzieży, która od dłuższego czasu jest w jakiś wspólnotach, w formacji, podobnie jak ich rodzice. I są młodzi, którzy nie są negatywnie nastawieni, ale są religijnie zdystansowani. Jednak ważne jest że przyjeżdżają, chcą i poszukują – tłumaczy.

Mówi także o zmieniającym się podejściu młodych do sakramentu spowiedzi. – Podczas gdy dawniej przystępowało do niego blisko 90 procent, teraz decyduje się koło 60 procent uczestników. Pozostała cześć nie korzysta z sakramentów. Czym jest to spowodowane? Być może to moda zapożyczona z Zachodu, gdzie przecież, jak wiemy, zmniejsza się procentowo liczba spowiadających się nie tylko wśród młodych – mówi ks. Karol.

Do Skorzeszyc od lat przyjeżdżają uczniowie z Miechowa, z Kielc z „Nazaretu” i „Katolika”, z LO Śniadeckich, z Żeromskiego i Słowackiego, z Piłsudskiego, Ściegiennego. Z terenu obecni są uczniowie ze szkół w Szczekocinach, z Chmielnika, z Małogoszcza, z Buska-Zdroju. Z uczniami przyjeżdżają wychowawcy, nauczyciele. – Niektórzy, będący co roku, poczytują ten czas za coś bardzo dobrego. Ich obecność ma kolosalne znaczenie. Sami dają świadectwo wiary, przystępują do spowiedzi.

Dodatkowym elementem rekolekcji jest Pielgrzymka Maturzystów na Jasną Górę, która odbywa się w każdym roku po drugiej niedzieli Wielkiego Postu. Ta pielgrzymka cieszy się dużą frekwencją i popularnością wśród młodych. Uczestniczy w niej od 4 do 5 tysięcy osób. Ważna jest dla nich atmosfera tego miejsca i zawierzenie Matce Bożej wszystkich maturzystów przed Cudownym Obrazem, udział w Drodze Krzyżowej na wałach, Msza św.

W ostatnich latach liczba uczestników rekolekcji zmalała. W tym roku uczestniczyło w nich blisko 600 młodych. Duży wpływ ma niż demograficzny i co za tym idzie mniejsze klasy, ale nie tylko. Istotnym hamulcem może być również napięty program nauczania w klasie maturalnej i monitorowanie podstawy. Nauczyciele muszą zrealizować wymagany materiał do matury, liczy się każda godzina. Na pewno zmieniła się też ogólnie mentalność społeczeństwa. Czy młody człowiek poszukuje pogłębionej modlitwy? – trzeba sobie zadać to pytanie.

Nie da się ściemniać

Ks. Leszek Starczewski ma prelekcje dla maturzystów w Skorzeszycach od 2006 roku. – Lubię mówić do młodych i z młodymi rozmawiać. Oni świetnie demaskują fałsz. Tutaj nie da się ściemniać. Stanąć przed nimi jest dość znacznym wyzwaniem. Lubię, kiedy szczerze pytają, kiedy się autentycznie przeciwstawiają, kwestionują różne rzeczywistości, których nie są w stanie w Kościele pojąć. Są wymagający, to naturalne. Maturzyści nie lubią, kiedy przypomina im się, że są przed maturą, mówię więc, że są przed studniówką – brzmi lepiej – śmieje się ks. Leszek Starczewski. Na początku mówię im o tym, że mam dla nich dwie wiadomości. Jedna jest dobra, druga zła. Pierwsza brzmi: „jesteście w najgorszym okresie swojego życia”. Nie rozumiecie siebie i tego co się teraz z wami i w was dzieje, związków, w które wchodzicie bądź się z nich wycofujecie, swojego ciała, nie bardzo rozumiecie rodziców. Druga wiadomość jest lepsza – „ten etap minie, ale trzeba wiedzieć jak mądrze go przeżyć”. Powtarzam im, że najważniejsza jest uczciwość wobec siebie samego i otwartość na poszukiwanie prawdy, piękna, dobra i miłości.

Pan Bóg jest w relacjach

Im bardziej zaangażowali swoje serce w czasie rekolekcji, tym więcej Pana Boga mogli doświadczyć. I dzieje się to na różne sposoby – poprzez ten bunt, który jest wpisany w młodość, poprzez bolesne odkrywanie rzeczywistości, relacji, poprzez pytania, które muszą paść. Każdy, kto przyjeżdża na te rekolekcje, ma szansę spotkać Boga – choć czasem jeszcze nie jest w stanie sobie tego uświadomić tak wprost i od razu. Dzieje się to poprzez spotkanie ze sobą, w relacji z drugim człowiekiem, w przyjaźni. I właśnie o tych relacjach próbuję mówić na spotkaniach z nimi. Pan Bóg jest w relacjach: Ojciec i Syn i Duch Święty,  stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Prowadzi przez życie w relacjach i chce doprowadzić do pełni życia także w społeczności, we wspólnocie w niebie. Rozmawiamy o tym, jak je budować, by były zdrowe. Bywają konferencje, że są zasłuchani, a bywają i takie, że siedzą z oczami jak śnięte ryby.

Kiedyś podszedł do mnie chłopak i powiedział, że chce zachować się uczciwie. Mówił, że nie da rady być na tych rekolekcjach, nie na tym etapie swojego życia. I pojechał do domu. Ale pamiętajmy, że – jak mówi prorok Izajasz, a za nim św. Paweł Apostoł – Pan Bóg daje się znaleźć również tym, którzy go nie szukają i odpowiada tym, którzy Go nie wołają. To tajemnica. Bo wielu z uczestników przyjeżdżało z nastawieniem, by wyskoczyć ze szkoły, przeżyć jakąś imprezę. Pod koniec rekolekcji słyszałem od niektórych, że zostali „pokonani przez ten czas i klimat modlitwy”.

Otrzymują wiele

Ks. Leszek tłumaczy, że młodzi na rekolekcjach otrzymują wiele, aby doświadczenie Boga stało się także ich udziałem. Wyjeżdżają stąd i nie wiemy, co się z nimi będzie działo, ale... Duch Święty będzie wiedział, kiedy się odwołać do tego doświadczenia w ich życiu.

– Najważniejsze, by im mądrze towarzyszyć. Niekoniecznie trzeba mieć odpowiedź na każde ich pytanie. My dorośli mamy czasem pokusę, aby być jednocześnie siewcą i żniwiarzem. A tu kto inny sieje, a kto inny zbierał będzie to, co zasiane. Zresztą, finalnie – jak uczy nas Kościół – wiarę każdego człowieka zna jedynie Bóg. Uczono mnie, aby wychodzić do młodzieży nie takiej jak ona się przedstawia, bo często nie robi tego najmądrzej. Chodzi o wyjście do nich takich, jakimi są naprawdę. A młodzi pragną wolności, miłości, prawdy, dobra i piękna. A pod tym wszystkim ukryty jest (choć nie mówią o tym często wprost) Bóg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec dziękuje policjantom za służbę społeczną

2018-12-19 14:13

ako / Świdnica (KAI)

Chcemy wam podziękować za waszą służbę społeczną. Dzięki wam czujemy się bezpieczniejsi w naszych domach, w naszych instytucjach. Jesteście tymi, którzy bronią porządku publicznego. Mamy świadomość, jak bardzo jest Wasza praca trudna, niebezpieczna – powiedział bp Ignacy Dec. Biskup diecezji świdnickiej wziął udział 18 grudnia w spotkaniu opłatkowym dla Policji w Wałbrzychu.

_Alicja_/pixabay.com

Po odczytaniu Ewangelii o Bożym Narodzeniu przez ks. Jacka Biernackiego, kapelana policji, bp Dec złożył życzenia. Podkreślił, że narodzenie Chrystusa to najważniejsze narodziny w dziejach świata. - Życzę takiego odnowienia duchowego, przypływu radości, pokoju Bożego do serc. Życzę bezpiecznej pracy, szczęścia w rodzinnych gniazdach, żebyście mieli dobrych mężów, dobre żony, posłuszne dzieci, żeby w pracy się wszystko układało. Błogosławieństwa Bożego i łaski zdrowia fizycznego i duchowego na rok Pański 2019 – mówił bp Dec.

Bp Dec zwrócił się też z prośbą do lokalnej Policji o pomoc w przygotowaniu 383. plenarnego zebrania Konferencji Episkopatu Polski, które jak zapowiedział biskup, odbędzie się w czerwcu w diecezji świdnickiej. - Będziemy potrzebować asysty wozów policyjnych, byśmy dojechali bezpiecznie, dlatego zostawiam dziś tę prośbę - mówił.

Spotkanie uświetnił występ kolęd i pastorałek przygotowany przez najmłodszych. Na dzwonkach zagrały dzieci z przedszkola samorządowego z oddziałami integracyjnymi nr 17 w Wałbrzychu.

W imieniu Policji wszystkich gości przywitał i złożył życzenia Krzysztof Lewandowski z kadry kierowniczej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Głos zabrał również Wicewojewoda Dolnośląski Kamil Zieliński, wiceprezydent miasta oraz emerytowany prezydent Wałbrzycha.

Bp Ignacy Dec co roku uczestniczy w kilkudziesięciu spotkaniach opłatkowych przed i po świętach. Spotyka się z przedstawicielami różnych grup społecznych, m.in. z służbami mundurowymi. Co roku również w Wigilię Bożego Narodzenia uczestniczy w kilku spotkaniach dla osób samotnych, bezdomnych organizowanych przez Caritas w różnych miejscach diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem