Reklama

Nasz papież

2018-10-10 11:16

Z ks. prof. Andrzejem Witko – dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie – rozmawia Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 22-24

Tomasz Śliwiński
Św. Jan Paweł II podczas modlitwy nad grobem rodziców na cmentarzu Rakowickim. Mal. Franciszka Jagielak Kraków 2018

Wystawą „Nasz Papież”, zorganizowaną pod auspicjami abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego, i pod honorowym patronatem prezydenta RP Andrzeja Dudy, pragniemy dotrzeć do współczesnego człowieka. Chcemy pokazać Papieża Polaka jako osobę wyjątkową na wielu płaszczyznach – mówi „Niedzieli” ks. prof. Andrzej Witko, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie, i zapowiada ekspozycję przygotowaną na inaugurację uroczystości związanych z 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Księże Profesorze, jaką rolę w życiu Kościoła odgrywają muzea?

KS. PROF. ANDRZEJ WITKO: – Niektórym zapewne się wydaje, że muzea służą ściśle zachowaniu pamiątek przeszłości, tymczasem są one także niezwykle żywym miejscem oddziaływania i formacji coraz to nowych pokoleń. Z jednej strony mają za zadanie kultywowanie spuścizny minionych wieków, gromadzenie i opracowywanie zbiorów, ich prezentację na wystawach, a z drugiej – podejmują wielkie dzieło edukacyjne wobec wszystkich pokoleń; począwszy od dzieci i młodzieży, przez ludzi dojrzałych, aktywnych zawodowo, a na osobach trzeciego wieku skończywszy. Muzea oferują to, co może być inspirujące, ważne, odkrywcze, związane nie tylko z przeszłością, ale także z ponadczasowymi wartościami dotyczącymi piękna i dobra. Wyjątkową rolę na tym horyzoncie odgrywają muzea związane ze strukturami kościelnymi...

– Czy możemy się tu odwołać do przykładu Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie?

– Placówka, związana z archidiecezją krakowską, eksponuje elementy przeszłości i spuściznę artystyczną wpisującą się w pejzaż naszej ponadtysiącletniej wiary. Jej artystyczne świadectwa są przechowywane w murach Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły, jak choćby najstarsze w Polsce malowidło – słynna deska z Dębna przedstawiająca święte męczennice, obiekty sztuki romańskiej, kolekcja gotyckich Pięknych Madonn czy bogaty zbiór malarstwa barokowego... Warto pamiętać, że u zarania tego muzeum, ufundowanego w 1906 r. przez kard. Jana Puzynę, głównym celem placówki była troska o spuściznę dotyczącą przejawów artystycznych minionych wieków. Z czasem sytuacja diametralnie się zmieniła – Polska odzyskała niepodległość po latach zaborów. Potem było 20-lecie międzywojenne, a następnie – straszliwe czasy okupacji niemieckiej i totalitaryzmu komunistycznego. W tych warunkach muzeum kształtowało swoją tożsamość.

– W jego historię wpisuje się patron muzeum – kard. Karol Wojtyła.

– Muzeum, otwarte w 1994 r. przez kard. Franciszka Macharskiego, w realizacji projektu kard. Puzyny nabrało zupełnie nowej jakości w czasie pontyfikatu św. Jana Pawła II. Dzięki jego decyzjom i zaangażowaniu kard. Stanisława Dziwisza większość bezcennych darów papieskich oraz osobistych pamiątek związanych z naszym Ojcem Świętym trafiła do Krakowa. Toteż ze względu na tę niezwykłą kolekcję pamiątek po Karolu Wojtyle – Janie Pawle II muzeum ma do odegrania szczególną rolę – pragniemy nie tylko zainteresować odbiorców osobą Karola Wojtyły – Jana Pawła II, ale także zachęcić ich do poszukiwania teologicznej głębi jego nauczania i do odkrycia nadzwyczajnej drogi do świętości polskiego Papieża.

– Gdy oczekiwałam na wywiad z Księdzem Profesorem, obejrzałam część zbiorów po kard. Wojtyle i przeżyłam niezwykłe chwile wzruszenia...

– (Uśmiech) Niedawno miałem okazję prezentować na jednym z międzynarodowych kongresów w Rzymie niewielką część naszych zasobów muzealnych i goście z zagranicy, przede wszystkim Włosi, byli oszołomieni bogactwem i pięknem tych eksponatów. Z zadziwieniem pytali, jak to się stało, że one są w Krakowie, że opuściły Watykan i nie można ich podziwiać w tamtejszych skarbcach. Ale taka była wola Ojca Świętego, by te przedmioty trafiły do Krakowa. Dzięki temu Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły jest wyjątkowe i może konkurować z najlepszymi placówkami tego typu na świecie – z uwagi na zbiór i jakość eksponatów, które posiadamy.

– Tu, gdzie dziś mieści się muzeum, kiedyś mieszkał przyszły papież.

– Przy ul. Kanoniczej 19 mieszkał młody ksiądz Karol Wojtyła, który ukończywszy 31 lat, rozpoczął pracę naukową i właśnie w tym budynku miał maleńki, skromny pokoik. Tu pisał habilitację, spotykał się z młodymi ludźmi. Stąd wyjeżdżał na wakacyjne eskapady i stąd pojechał na słynną wyprawę, kiedy został zawezwany przez kard. Wyszyńskiego, który obwieścił mu, że zostanie biskupem pomocniczym w Krakowie. Co ciekawe, ks. Wojtyła nie opuścił Kanoniczej po przyjęciu sakry biskupiej. Przeprowadził się tylko do sąsiedniej kamienicy przy ul. Kanoniczej 21, która od wielu lat jest także częścią naszego muzeum. Tam mieszkał do 1967 r. – do czasu nominacji kardynalskiej.

– Nie przeniósł się po ingresie do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich?

– Po tym, jak w 1963 r. został mianowany metropolitą krakowskim, i po ingresie, który odbył się w 1964 r., abp Karol Wojtyła nadal mieszkał przy Kanoniczej. Dopiero kiedy wyjechał do Rzymu, krakowscy kurialiści przeprowadzili go do pałacu (uśmiech). Po powrocie kard. Wojtyła dowiedział się, że jego nowym mieszkaniem jest pałac przy ul. Franciszkańskiej 3. Można więc stwierdzić, że polski Papież w swoim postępowaniu wyprzedził pomysły Franciszka, który po wyborze nie chciał zamieszkać w Pałacu Apostolskim.

– 16 października zostanie otwarta wystawa pt. „Nasz Papież”. Jaką rolę ma odegrać?

– Dla wielu coraz młodszych pokoleń nasz Papież wydaje się osobą odległą, obcą, niemającą nic wspólnego z rzeczywistością. Dlatego tak bardzo nam zależy, aby pokazać wielkość i aktualność jego posługi, aby dotrzeć do współczesnego człowieka z Polski, ale także do licznych pielgrzymów, którzy przybywają z zagranicy. Chcemy pokazać Jana Pawła II jako osobę wyjątkową na wielu płaszczyznach – tej ludzkiej, naukowej, kościelnej. I uświadomić, że to wszystko pomaga zrozumieć, poznać jego drogę do świętości. Prowokacyjnie nadaliśmy wystawie tytuł „Nasz Papież” (uśmiech). To nawiązanie do wypowiadanej przez większość z nas opinii o polskim Papieżu. Przez całe lata mówiliśmy, że to jest „nasz Papież”, co niekiedy irytowało innych mieszkańców Europy, którzy czasem prześmiewczo stwierdzali: „O, to wasz Papież!”. Ale tym tytułem motywujemy odbiorców do postawienia sobie pytań: Na ile Jan Paweł II jest wciąż nasz? Na ile myśmy zasymilowali jego nauczanie, na ile je sobie przyswoiliśmy, na ile ono wciąż w nas żyje?

– Przeczytałam, że wystawa składa się z dwóch części, które wprowadzą zwiedzających w świat Karola Wojtyły – poety, filozofa, duszpasterza, ojca soboru – oraz w świat Jana Pawła II.

– Ekspozycja będzie prezentowana w salach muzeum przy sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie. W pierwszej części chcemy pokazać Karola Wojtyłę przed jego wyborem na Stolicę Piotrową. Chcemy przypomnieć niezwykłą drogę Karola Wojtyły do świętości, ale przede wszystkim przykład wielkiego, niezwykle pięknego człowieczeństwa, które wzrusza swoją prostotą i bezpośredniością. Ta historia uświadamia nam, że to od nas zależy, ile piękna, człowieczeństwa w sobie odkryjemy i na ile będziemy je rozwijać.

– A co zobaczymy i przeżyjemy w części drugiej?

– Będziemy ją poznawać z niezwykłym przewodnikiem – kard. Josephem Ratzingerem, który w 2003 r. wygłosił, a następnie opublikował piękny tekst pt. „Czternaście encyklik Jana Pawła II”. W treść poszczególnych dokumentów pomogą zwiedzającym wejść osobiste pamiątki po Papieżu oraz dary jemu ofiarowane. I tak np. przy encyklice „Dives in misericordia”, związanej z tajemnicą Bożego Miłosierdzia, pokażemy m.in. płytkę z miejsca zamachu na Ojca Świętego w Watykanie, zestawioną ze współczesnym niemieckim kolażem przedstawiającym przebaczenie Alemu Agcy. A więc pokażemy Papieża, który nie tylko nauczał o miłosierdziu, ale też był jego świadkiem, uczył nas, jak być miłosiernym. To są przykłady, które przemawiają do każdego człowieka nie przez głębię rozważań teologicznych, ale przez konkretne i czytelne świadectwo. Ekspozycja ma nas skłonić także do refleksji i modlitwy. Dlatego dla zwiedzających będzie dostępne osobne pomieszczenie służące modlitwie i medytacji. Tam każdy będzie mógł w ciszy, skupieniu, spoglądając na piękny portret św. Jana Pawła II, modlić się z naszym Papieżem i za jego wstawiennictwem.

– Wystawa wpisuje się w uroczystości dziękczynne za dar św. Jana Pawła II. Proszę zdradzić, co jeszcze będzie się działo 16 października 2018 r. w Krakowie.

– Otwarcie wystawy zaplanowano przed ogólnonarodową Mszą św. dziękczynną za dar Ojca Świętego w jego domu na Białych Morzach. Na te uroczystości zaproszono m.in. Episkopat i rząd Rzeczypospolitej Polskiej. W tym dniu oczy całej Polski będą skierowane na Kraków, a wystawa ma odegrać fundamentalną rolę – ma nas wprowadzić w misterium dziękczynienia za pontyfikat Jana Pawła II. Z kolei wieczorem odbędzie się spotkanie przy Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, gdzie nastąpi odsłonięcie odrestaurowanego „okna papieskiego”, w którym znajdzie się nowe przedstawienie św. Jana Pawła II w formie mozaiki – dar krakowskiego prezbiterium. Tę mozaikę upamiętni także Poczta Polska, która w tym dniu wyda okolicznościowy znaczek.

– Księże Profesorze, proszę na zakończenie powiedzieć, na ile tą wystawą uda się uświadomić rolę, jaką odegrał i wciąż odgrywa nasz Papież, tym, którzy go nadal atakują i podważają jego autorytet.

– To trudne, ale prawdziwa świętość broni się sama. Fakt, że jedni czy drudzy będą godzić w autorytet Jana Pawła II, opluwać go, tak naprawdę pokazuje, kim oni są. W ten sposób dają przede wszystkim świadectwo o sobie. Natomiast naszym obowiązkiem jest wskazywanie świętości Jana Pawła II, mówienie o niej, aby te głosy, które – trzeba to powiedzieć wprost – są głosami sprzeciwu szatańskiego, nie miały takiej siły oddziaływania. Musimy się starać, by ludzie, którzy mają albo mały zasób wiedzy, albo są podatni na manipulacje, usłyszeli w tym krzyku zła pełen nadziei szept dobra.

Tagi:
Jan Paweł II

Świętowali z Papieżem Polakiem

2018-12-12 07:49

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 50/2018, str. IV

„Cieszę się, że byłem na Złotych Łanach. Dawno pragnąłem tej wizytacji” – tak kard. Karol Wojtyła opisał swój pobyt w bielskiej parafii św. Józefa. 40 lat później wierni ze Złotych Łan ponownie mogli powitać na Osiedlu długo oczekiwanego Papieża Polaka

MR
Wprowadzenie relikwii

Jego relikwie, 2 grudnia, wprowadził do kościoła św. Józefa proboszcz ks. Stanisław Wójcik, a uroczystej Mszy św. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. – Parafia na Złotych Łanach ma szczególny powód do przeżywania tej papieskiej rocznicy, ponieważ wpisała się na zawsze w historię ostatniego etapu duszpasterskiej posługi kard. Karola Wojtyły w archidiecezji krakowskiej. Możemy wprost powiedzieć że to jemu parafia na Złotych Łanach zawdzięcza istnienie – mówił w kazaniu kard. S. Dziwisz. Hierarcha wspomniał, że kościół, w którym celebrowana jest uroczystość, to owoc wysiłków całej wspólnoty oraz jej śp. duszpasterza ks. Józefa Szczypty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje Wigilijne

Oprac. Bea
Edycja łomżyńska 51/2002

Religijne treści uroczystości Bożego Narodzenia pokazują swoją wyjątkowość na tle szeregu zwyczajów kulturowych, które na trwałe wyznaczyły rytm życia nie tylko ludziom przynależącym do Kościoła chrześcijańskiego. Bogactwo tematyki bożonarodzeniowej zapisanej w literaturze, utrwalonej w sztuce, przekazywanej w tradycji rodzinnej, wyśpiewanej w kolędach i pastorałkach, prezentowanej w szopkach, misteriach teatralnych i zwyczajach ludowych zadomowiły się w kulturowych zwyczajach okresu Bożego Narodzenia.

Wieczerza wigilijna

To wyjątkowa wieczerza, którą tradycyjnie rozpoczyna się wraz z blaskiem pierwszej gwiazdki na niebie. Na jej niepowtarzalny klimat wpływają takie elementy, jak: dzielenie się opłatkiem, sianko pod obrusem, choinka, śpiewanie kolęd i obdarowywanie się prezentami. Tak się utarło, że Wigilię urządzają nawet ludzie nie związani bezpośrednio z Kościołem katolickim. Zwyczaj przygotowywania wigilijnej wieczerzy zapisano w XVIII w., choć prawdopodobnie był on znany już wcześniej. Nadal w dzień Wigilii przestrzegany jest post jakościowy (powstrzymywanie się od potraw mięsnych aż do północy) i ilościowy (do ukazania się pierwszej gwiazdy). Pod obrusem kładzie się kłosy siana (symbolika stajenki betlejemskiej)
Przy stole pozostawiamy zawsze wolne miejsce dla ewentualnego gościa lub symbolicznie dla Chrystusa. O ile zaginął przesąd, by przy stole nie zasiadała nieparzysta liczba gości (znaczyłoby to, że za rok ktoś z uczestników nie doczeka kolejnej wieczerzy), to przetrwały różne tradycje co do ilości i zawartości potraw wigilijnych, których powinno być dwanaście. Najczęściej podaje się barszcz, zupę grzybową lub rybną, potem grzyby z postną kapustą, ryby smażone, faszerowane i w galarecie, gotowane lub pieczone, pierogi z grzybami, kluski z makiem, kompot z suszonych owoców, a także kutię.

Opłatek

Tradycyjnie spożywanie wieczerzy wigilijnej poprzedza dzielenie się opłatkiem, czyli bardzo cienkim, przaśnym (niekwaszonym) chlebem. Ten prosty, ale jakże wymowny zwyczaj jest nasycony głęboką i wielowymiarową symboliką. Zawarta jest ona najpierw w fakcie "bycia razem" - skłóceni nie zasiadają przecież do jednego stołu. Dzieląc się opłatkiem, wybaczamy sobie, darujemy urazy, jednamy się ze sobą; składamy sobie życzenia wszelakiego dobra zarówno materialnego, jak i duchowego. "To dobro duchowe symbolizuje materia opłatka - chleb. Opłatek wigilijny jest dla chrześcijanina przede wszystkim nawiązaniem do potrzeby spożywanie chleba biblijnego, z którym utożsamił się sam Chrystus, czyli do odżywiania się eucharystycznym chlebem (ks. Jerzy Stefański Liturgia w odnowie). Nie ma właściwie solidnego opracowania opisującego utrwalenie się w polskiej tradycji dzielenia się opłatkiem w wieczór wigilijny, a najstarsza wzmianka o tym pochodzi w końca XVIII w. Obecnie ten piękny zwyczaj spotykamy jedynie w polskiej tradycji bożonarodzeniowej.

Pasterka

Pasterka, czyli Msza św. o północy w noc Bożego Narodzenia, otwiera oktawę liturgicznych obchodów związanych z tajemnicą Wcielenia, czyli przyjęcia przez Syna Bożego ludzkiej natury i przyjścia na świat.
Uczestniczenie w Pasterce, najlepiej z całą rodziną, stanowi zasadniczy, centralny punkt wszystkich zwyczajów powiązanych z obchodami przyjścia na świat Bożego Dziecięcia.

Żłóbek

Grota betlejemska, miejsce narodzin Chrystusa, wraz ze stojącym tam żłóbkiem od początku jest miejscem szczególnego pietyzmu i czci chrześcijan. Rozpowszechnienie idei budowania i "odtwarzania" żłóbka betlejemskiego w kościołach parafialnych zawdzięczamy św. Franciszkowi (XIII w.). Św. Bonawentura, opisując żywot Świętego z Asyżu (tzw. Legenda maior), podaje, że założyciel zakonu zbudował w pobliżu kościoła w Greccio w1223 r. szopkę, w której znalazło się miejsce nawet dla osła i wołu. Szopkę poza postaciami Świętej Rodziny stopniowo zaczęli wypełniać postaci pasterzy, aniołowie, królowie, słudzy Heroda i jego dworzanie. Z czasem szopka nabierała cech aktualnych dla określonego czasu i miejsca, a w okresach trudnych politycznie szopki nabierały charakteru patriotycznego czy wręcz symbolicznego. Polskie szopki pojawiły się u nas dzięki sługom synów zakonnych św. Franciszka (zarówno franciszkanów konwentualnych, jak też tzw. obserwantów, nazwanych w Polsce także bernardynami).

Kolędy

Dzisiaj ta nazwa kojarzy się z pieśniami o tematyce bożonarodzeniowej albo z odwiedzinami duszpasterskimi w tym okresie. Sama nazwa jest pochodzenia i tradycji rzymskiej. Przypuszczalnie kolędy polskie powstały najpierw w środowisku franciszkańskim, zwłaszcza franciszkanów obserwantów. Sam termin "kolęda" w znaczeniu pieśni bożonarodzeniowej ustalił się dopiero w XVII w. Kolędy wypełnione są tematyką nawiązującą do biblijnych opisów narodzin Jezusa, zwłaszcza do wydarzeń Nocy betlejemskiej, pokłonu pasterzy, klimatu groty czy stajenki, w której przyszedł na świat Zbawiciel. Stopniowo ubogacały się o inne wydarzenia związane z dziecięctwem Chrystusa: rzeź niewinątek, hołd mędrców, sen św. Józefa, ucieczka do Egiptu. W kolędach powstających przez wieki odbijały się jak w lustrze wydarzenia moralne, społeczne, patriotyczne zabarwione lokalnym kolorytem. Właśnie w kolędach, których ideą powstania było przekazanie ubóstwienia człowieka w Jezusie Chrystusie, dokonuje się proces "uczłowieczania" Boga. Także ich forma literacka sprawia, że są one chętnie wykonywane zarówno jako kołysanki, kolędy adorujące, życzeniowe, winszujące, patriotyczne czy radosne. Są one zjawiskiem kulturowym zwłaszcza na polskiej ziemi, gdzie liczba znanych i opisanych kolęd i pastorałek sięga do ponad pół tysiąca.

Choinka

Zwyczaj strojenia choinki - pachnącego lasem drzewka rozpowszechnił się w rodzinach niemieckich, tyrolskich, austriackich, a potem pozostałych krajach europejskich. W ubiegłym wieku zaczęto na szczycie jodły umieszczać gwiazdę betlejemską; zawieszane rajskie jabłka miały symbolizować echa biblijnego kuszenia Adama, w papierowych łańcuchach rozpoznawano okowy zniewolenia grzechowego (czy nawet politycznego w okresie rozbiorów Polski). Oświetlenia choinkowe miałyby wskazywać na Chrystusa, który przyszedł na świat jako "światło na oświecenie pogan", a żywe, zielone drzewo jodłowe symbolizowałoby Chrystusa - źródło wszelkiego życia. Naturalna jodła pozostaje nieodzownym towarzyszem kościelnych żłóbków; choinka domowa już rzadko pachnie naturą - stała się "ekologiczna", sztuczna, pachnąca plastikiem. Naturalne ozdoby (owoce, łakocie) zastąpiono szklanymi bądź plastikowymi kulami, sztucznymi "zimnymi ogniami", świecącymi elektrycznymi lampkami.

Prezenty gwiazdkowe

Powszechna praktyka wzajemnego obdarowywania się prezentami, w tym zwłaszcza dzieci, z okazji świąt Bożego Narodzenia związana była pierwotnie z kultem i życiorysem św. Mikołaja, biskupa diecezji Bari, wielkiego jałmużnika żyjącego w IV w. Jego niezwykła hojność, szczodrobliwość, troska o biednych stały się symbolem i uosobieniem miłości do każdego bliźniego. Właśnie w okresie Bożego Narodzenia znalazło swoje logiczne uzasadnienie. Dzisiejszą tradycję zawdzięczamy Marcinowi Lutrowi, który w 1535 r. domagał się, aby protestanci zaniechali zwyczaju św. Mikołaja, a prezenty dawali swoim dzieciom jako dar samego Dzieciątka Jezus. Z czasem wszystkie kraje chrześcijańskie, także katolickie, przyjęły tę praktykę, gdyż motywacja była teolgicznie poprawna, "pomimo Lutrowej prowenciencji" (ks. Jerzy Stefański Liturgia w odnowie). Swoistym prezentem pamięci jest wysyłanie kartek z życzeniami "wesołych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia". Jednakże czy treść kartek i banalne często słowa życzeń mają związek z istotą - sensem religijnego źródła tych życzeń, czyli faktem narodzin Jezusa Chrystusa. Coraz częściej laickie kartki świąteczne przyozdobione bombkami, saniami, wyparły plastyczne wyobrażenia związane z "wejściem Chrystusa w dzieje świata?". I życzenia mogą być świadectwem wiary...

(na podstawie "Liturgii w odnowie" ks. Jerzego Stefańskiego)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek złożył Polakom życzenia na Boże Narodzenie

2018-12-19 14:12

st (KAI) / Watykan

Niech przeżywanie Bożego Narodzenia pomoże wam przyjmować niespodzianki i wyzwania Boga – powiedział papież do pielgrzymów polskich pozdrawiając ich dzisiaj podczas audiencji ogólnej.

Grzegorz Gałązka

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, życzę wam szczęśliwego Bożego Narodzenia, pełnego pokoju, miłości i pogody ducha, jakie przynosi nam Pan zrodzony między nami. Przeżywanie tajemnicy wcielonego Słowa niech wam pomoże przyjmować niespodzianki i wyzwania, przez które Jezus wzywa nas, byśmy wyszli z zagród naszej wygody, aby być z Nim i z tymi, których On kocha. Niech Bóg wam błogosławi!

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Zbliża się uroczystość Bożego Narodzenia. Narodzenie Boga w dziejach było pełne niespodzianek. Zaczyna się od Maryi, która z dziewicy stanie się matką. Józef jest powołany, by był ojcem dziecka, chociaż go nie zrodził i by dostosował swoje plany do Bożych zamysłów. Krótko mówiąc, Boże Narodzenie przynosi nieoczekiwane zmiany życiowe. A w noc Bożego Narodzenia przychodzi największa niespodzianka: Najwyższy to małe dziecko; Słowo Boże jest niemowlęciem, czyli „niezdolnym do mówienia”; witają Go prości pasterze, zaskoczeni przez aniołów podczas nocnej pracy. Tak też obchodzenie Bożego Narodzenia to przyjęcie na ziemi niespodzianek Nieba. Oznacza ono nową erę, w której życia się nie programuje, ale się je daje; już nie żyje się dla siebie, według własnych upodobań, ale dla Boga i z Bogiem, ponieważ od tamtego Narodzenia Bóg jest Bogiem-z-nami. Przeżywać Boże Narodzenie to dać się wstrząsnąć Jego zaskakującą nowością. Jeśli Święta Bożego Narodzenia pozostają jedynie miłym świętem tradycyjnym, w którego centrum będziemy my sami, a nie On, to będzie zmarnowana okazja. Przeżyjemy je dobrze, jeśli podobnie jak Józef, znajdziemy miejsce na milczenie; jeśli, podobnie jak Maryja, powiemy Bogu „Oto jestem”; jeśli, podobnie jak Jezus, będziemy blisko tych, którzy są samotni; jeśli, tak jak pasterze, opuścimy nasze zagrody, aby być z Jezusem. Boże Narodzenie będzie wówczas, gdy w ubogiej grocie Betlejem znajdziemy światło.

W dzisiejszej audiencji udział wzięła między innymi młodzież i wychowawcy z klasy III Gimnazjum przy Szkole Podstawowej nr 221 w Warszawie, a także pielgrzymi indywidualni z kraju i zagranicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem