Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

W poszukiwaniu drogi

2018-09-12 10:43

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 37/2018, str. III

Archiwum redakji
Bp Marek Mendyk

U progu nowego, rozpoczynającego się właśnie roku szkolnego, z bp. Markiem Mendykiem, przewodniczącym Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, na temat VIII Tygodnia Wychowania rozmawia Monika Łukaszów

Monika Łukaszów: – Księże Biskupie, rozpoczyna się VIII Tydzień Wychowania. Przebiega pod hasłem: „W poszukiwaniu drogi”. Dlaczego taki temat? Trochę jednak różny od wcześniejszych...

Bp Marek Mendyk: – Tegoroczny Tydzień Wychowania wpisuje się w przygotowanie do zbliżającego się synodu poświęconego młodym. Stąd tematyka: młodzież, wiara, rozeznawanie powołania. Chcemy w ten sposób zaprosić rodziców, nauczycieli i wszystkich wychowawców do zastanowienia się, jak pomóc młodym w procesie rozeznawania ich życiowych decyzji. Zwłaszcza, że ta refleksja może być pomocna także w naszej osobistej formacji. Papież Benedykt XVI napisał kiedyś: „W młodości pojawiają się nieodparte i szczere pytania na temat sensu własnego życia i tego, jaki kierunek nadać swojej egzystencji. Na te pytania tylko Bóg potrafi dać prawdziwa? odpowiedz´”.

– Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, przypominał, że „tajemnica powołania leży w sercu Boga i dlatego tę tajemnicę zna w pełni tylko Bóg”.

– I tak jest. Dlatego naszym zadaniem jest pomóc młodym w odkrywaniu i poznawaniu tego, co mówi do nas Pan Bóg – czyli w poznawaniu Pisma Świętego i bliskim obcowaniu z nim, tak aby było ono niczym kompas wskazujący drogę, którą należy iść. Trzeba pamiętać, że Słowo Boże – zawsze czyste, święte, najzdrowsze – jest Słowem życia. Ono wnika w nasz organizm, który nie jest ani zdrowy, ani czysty, ani święty. To lekarstwo na nasze zatrute myśli. Podczas czytania Pisma Świętego dzieje się coś niezwykłego. Nieogarnione Słowo Boga rozmawia z dzieckiem, jak dziecko, z młodzieńcem, jak młodzieniec, a z dorosłym, jak dorosły.

– Jak zatem rozeznać powołanie?

– Sztuką, ale i bardzo ważną sprawą jest, aby w porę odkryć swoje powołanie. Bywają ludzie, którzy od dzieciństwa wiedzą, kim będą w przyszłości. Ale są i inni, którzy nie mogą znaleźć dla siebie miejsca w świecie, stale poszukują, niekiedy mylą się i są rozczarowani. Są i tacy, którzy świadomie omijają swoje powołanie, tłumacząc sobie, że im jest dobrze, jak jest i nie chcą tego zmieniać. A jak rozeznawać? Pierwszą, niezwykle ważną sprawą jest osobista modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu, czyli szukanie porady u Pana Boga. Jestem przekonany, że zażyły dialog z Bogiem, zażyły dialog ze Słowem Bożym, prowadzi do dojrzałych wyborów. Jeśli Słowo Boga naprawdę zajmie nasze serce, wtedy nasze wybory będą wypływały z mądrości i prawdy Słowa. I odwrotnie: jeśli naszym sercem zawładną ludzkie opinie, wtedy one będą kierowały naszymi życiowymi wyborami. Nie oznacza to, żeby innych nie słuchać. Zawsze takie towarzyszenie, rozmowa ze spowiednikiem, z katechetą, dojrzałymi nauczycielami, z rodzicami – mówiąc ogólnie – rozmowa z osobami doświadczonymi – pomagają w rozeznawaniu powołania.

– Czy są jakieś nowe propozycje dla katechetów ze strony Komisji Wychowania na rozpoczynający się rok szkolny?

– W czerwcu br. została zatwierdzona przez Konferencję Episkopatu Polski „Podstawa programowa”. Trwają ostatnie prace redakcyjne nad programem szczegółowym do nauczania religii w szkołach. Chcemy, aby jak najszybciej mogły rozpocząć swoje prace zespoły redakcyjne, które przygotują podręczniki do nauczania religii, oraz stosowne pomoce dydaktyczne do katechezy.

– Czego Ksiądz Biskup chce życzyć polskim katechetom na rozpoczynający się nowy rok szkolny?

– Jest Rok Ducha Świętego. Życzę dużo pokoju, nadziei i przekonania, że to Duch Święty jest głównym Sprawcą ewangelizacji; to On katechizuje. Do nas należy poddać się Jego prowadzeniu. Pamiętamy zapewnienie Pana Jezusa z Jego mowy pożegnalnej: „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 26). Opór, jaki w świecie napotyka wiara, jest dla nas źródłem wielkiego smutku. Nie ma nic bardziej smutnego, niż ofiarować komuś wiarę i widzieć, jak zostaje ona odrzucana. Nie ma nic bardziej smutnego, niż mieć nieustannie do czynienia z działaniami podkopującymi wiarę, działaniami, które próbują „rzucić na deski”, pognębić, podważyć autentyczność wiary. Nie bójmy się zaufać Duchowi Świętemu! On sam, posłany przez Ojca i Syna, zatroszczy się, aby nigdy nie zabrakło nam ducha nowości i twórczej intencji. To On pobudza do duchowej świeżości, do poszukiwania z pasją, do twórczego działania w Jego Kościele. On zapala do współdziałania z Nim w odnawianiu Kościoła, w nieustannym dążeniu do prawdy i pokonywaniu wszelkiej przeciętności i letniości, które osłabiają żarliwość naszego katechetycznego powołania.

Tagi:
bp Marek Mendyk

Duchowy fitness w czasie wakacji

2017-07-26 10:52

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 31/2017, str. 4

Z bp. Markiem Mendykiem o poszukiwaniu Najważniejszego, miejscach spotkania z Bogiem i gimnastyce duszy rozmawia Monika Łukaszów

Archiwum
Bp Marek Mendyk

MONIKA ŁUKASZÓW: – Księże Biskupie, już połowa wakacji. W wielu miejscach odbyły się wakacyjne rekolekcje nie tylko dla kapłanów, ale także dla osób świeckich, w tym również dla młodzieży…

BP MAREK MENDYK: – Tak jak każdego roku, podejmowane są różne formy rekolekcji. Wszystkie mają jeden cel: odnaleźć to, co w życiu jest naprawdę ważne, Najważniejsze. To taki „czas pustyni”, kiedy w ciszy człowiek wchodzi w siebie, aby w świetle słowa Bożego głębiej zastanowić się nad swoim życiem i swoimi relacjami z Bogiem, światem i samym sobą. Kiedy ktoś świadomie – na czas rekolekcji – wprowadza siebie w stan kryzysu, by potem wyjść z niego i uświadomić sobie jak wielkie dzieła Pan Bóg w nas czyni.

– Czy dzisiaj człowiek rzeczywiście szuka tego, co Najważniejsze?

– Zdaje się, że ciągle jeszcze nie zastanawiamy się nad sprawami naprawdę ważnymi. Ciągle jeszcze sprawy pilne wygrywają ze sprawami ważnymi. Zawsze będzie coś pilniejszego do zrobienia; zawsze pojawi się jakaś dodatkowa troska, która nie pozwoli „zaryzykować” udziału w rekolekcjach, zwłaszcza że jest to czas bardzo wymagający. Skąd bierze się w nas zniechęcenie i zmęczenie życiem? Pewnie z powodu swojego codziennego zabiegania czujemy się coraz bardziej zagubieni i niezadowoleni z życia. Wielu zadowala się przeciętnością.

– W tym roku już po raz kolejny w Centrum Duchowości w Bolesławcu (16-24 sierpnia) podejmowana jest dość wymagająca forma rekolekcji, „lectio divina”. Ktoś je ciekawie nazwał: „duchowy fitness”.

– Każde dobrze przeżyte rekolekcje są takim ćwiczeniem ducha, gimnastyką duszy. Rekolekcje przeżywane w dynamice „lectio divina” to okazja, by poznać siebie w świetle słowa Bożego: swoje życiowe powołanie, życiowe sukcesy i porażki, codzienne zagubienie, zakłamanie, ale też i szukanie sposobów, by pokonać to, co nam odbiera pokój i radość życia. To odkrywanie miejsc, gdzie dokonuje się spotkanie człowieka z Bogiem. To także doświadczenie miłości Boga i zakorzenienie w niej. To dość mocny argument, by przeżyć nawrócenie i odważnie podjąć próbę budowania na niej swojego życia.

– Przyzwyczailiśmy się, że rekolekcjom towarzyszy jakiś temat. Jak to jest w przypadku tej formy rekolekcji? Dlaczego taka forma?

– Podejmujemy rekolekcje w oparciu o wybraną w danym roku Ewangelię: Marka, Mateusza, Łukasza i Jana. Czytamy Ewangelie jako cztery etapy formacji chrześcijanina, cztery fazy dojrzewania w wierze, które nigdy się nie kończy, ale zmierza do nieustannego pogłębienia. Św. Marek zostawił nam Ewangelię z myślą o początkujących, którym jeszcze brak wiary, którzy chcą wejść na drogę wiary, stoją przed decyzją wyboru drogi z Jezusem i stawiania pierwszych kroków z Jezusem. W drugim roku św. Mateusz prowadzi nas do Jezusa nauczającego, ponieważ wie, że ma do czynienia z ludźmi, których wiara potrzebuje wzmocnienia. Jest ona jeszcze słaba, mała, krucha. Możemy powiedzieć, że Mateusz poddał nas intensywnej katechezie, w której nauczycielem był sam Jezus. Przybliżał nas do Jezusa nauczającego, który wzmacniał fundamenty naszej wiary, przeżywanej indywidualnie i we wspólnocie. W trzecim roku Ewangelista Łukasz uczy nas postawy wiary zanurzonej w konkretnych sytuacjach bieżącej historii. Pamiętajmy, że Jezus ewangelizował naszą historię życia, abyśmy nauczyli się ją czytać jako historię zbawienia. Wreszcie, na czwartym etapie formacji proponowanej w Ewangelii św. Jana słyszymy zaproszenie, raczej wezwanie, by wejść w zażyłą więź z Jezusem; by do końca otworzyć się na wewnętrzne poznanie Jezusa – na wieczne trwanie w przyjaźni z Nim. Chodzi o takie doświadczenie, które przemienia.

– Wiem, że Ksiądz Biskup razem z innymi osobami uczestniczy w tych rekolekcjach…

– Staram się zachęcać i przekonywać do tej formy rekolekcji, ponieważ sam się do nich kiedyś przekonałem. Może nawet trochę za późno je odkryłem. Dlatego staram się zachęcać do tych rekolekcji wszystkich. Nie przymuszać, ale właśnie zachęcać swoim świadectwem. Nie zawsze się udaje, ale wiem, że warto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Przejmujące słowa matki Stefana W.: Bardzo przepraszam za moje dziecko

2019-01-21 12:26

wpolityce.pl/PAP

Tyle osób skrzywdził, prezydenta, jego rodzinę, nas, a ja nadal jestem matką; to najtrudniejsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić - podkreśliła w wywiadzie dla „Dużego Formatu” Jolanta, matka Stefana W., który zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Bardzo przepraszam za moje dziecko - powiedziała.

Prezydent.pl

Pytana, w jaki sposób dowiedziała się o tym, co zrobił syn, kobieta odparła: Jeden z moich synów do mnie zadzwonił: „Mamo, Stefan dźgnął nożem prezydenta Adamowicza i teraz go reanimują”. A syn dowiedział się od kolegi, który oglądał relację z Orkiestry i zatelefonował, by mu powiedzieć. Włączyłam telewizor, już wszyscy o tym mówili, prezydent był właśnie przewożony do szpitala. Zaczęłam płakać, mąż również, mówiliśmy do siebie: „To niemożliwe” — czytamy w wywiadzie.

Matka Stefana W. przyznała, że znała tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska.

Pracuję w placówce oświatowej, pan prezydent był u nas kiedyś na rocznicy. Ciepły, dobry człowiek. Nieraz widywałam go na ulicy, w centrum miasta, pewnie szedł do pracy. Mówiliśmy sobie dzień dobry. Gdy pan prezydent był operowany, cały czas myślałam, że z tego wyjdzie. Następnego dnia, w poniedziałek, składałam na policji zeznania i byłam pewna, że okaże się, że już wszystko dobrze — dodała.

Na pytanie, czego oczekiwała od policji, gdy ostrzegała przed synem, pani Jolanta podkreśliła, że jej zdaniem „nie powinien wychodzić albo ktoś powinien go obserwować”.

Ale usłyszałam, że nie ma podstaw, że zgłoszą tylko swoje wątpliwości zakładowi karnemu. Nikt się ze mną później nie kontaktował — podkreśliła.

Skończyłam resocjalizację, rozumiałam, co się dzieje, ale skoro mój syn został wypuszczony, nie wińcie mnie, proszę, ani moich dzieci. Co mieliśmy zrobić? — dodała.

W wywiadzie padło też pytanie, jak myśli o synu.

To jest najtrudniejsze. Jako matka wciąż go kocham. Tylko rozpaczam, że zrobił coś strasznego. Tyle osób skrzywdził, prezydenta, jego rodzinę, nas… A ja nadal jestem matką — mówiła pani Jolanta.

To najtrudniejsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić. Urodziłam syna, który zabił człowieka, i muszę z tym żyć. Ale nigdy się go nie wyrzeknę. Będę z tym cierpieniem już do końca życia, choć syna straciłam na zawsze. Na wolności najpewniej już go nie zobaczę — dodała.

Po zamachu na prezydenta w nocy wpadła policja, z bronią w ręku, zabrali synów na przesłuchanie — relacjonowała w wywiadzie matka Stefana W.

Niech nas ktoś zrozumie, on skrzywdził także nas. Tak bardzo bym chciała prosić żonę, dzieci, rodziców oraz brata pana prezydenta o wybaczenie, ale wiem, że proszę o dużo i być może będę musiała na to długo poczekać. Dlatego chciałam tego jedynego wywiadu – żeby dotarły do nich moje słowa: bardzo państwa przepraszam. Bardzo przepraszam za moje dziecko — zaznaczyła pani Jolanta.

Jak mówiła, impulsem do tego, by pójść na policję, było ostatnie widzenie z synem.

W trakcie ostatniego, listopadowego widzenia znów mówił, że wydarzyła mu się krzywda. Zdrowie mi zniszczyli, powtarzał, i że zrobi coś spektakularnego. Wystraszyłam się. Niektórzy z rodziny nie chcieli go już odwiedzać — powiedziała.

Przyznała jednocześnie, że „miała taką myśl”, żeby iść „w poniedziałek i wziąć udział w wiecu poświęconym jego pamięci albo w środę postawić znicz na placu Solidarności, ale nie miałam siły”.

Te tłumy ludzi… Nie byłam w stanie zrównać się z tą tragedią. O udziale w pogrzebie nie miałam odwagi nawet pomyśleć — czytamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"40. Rocznica Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski" - konkurs edukacyjny

2019-01-22 20:35

aa, aw / Warszawa (KAI)

Konkurs edukacyjny Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego "40. Rocznica Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski – Czy pamiętasz? Czy wiesz?" - ogłasza Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego.

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Konkurs jest projektem edukacyjnym, skierowanym do uczniów ze szkół gimnazjalnych i dwóch ostatnich klas szkoły podstawowej oraz do uczniów szkół średnich. Głównym celem Konkursu jest odkrywanie, przypomnienie i upamiętnienie przełomowego wydarzenia w najnowszej historii Polski, jakim była Pierwsza Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. Prace zgłaszane na Konkurs mają prezentować relacje ze wspomnień o Pierwszej Pielgrzymce, zachowanych w rodzinach i środowiskach lokalnych w formie nagrań audio, video lub relacji pisemnych.

Celami Konkursu są: uświadomienie młodzieży przełomowego znaczenia Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, tworzenia relacji z ważnych wydarzeń historycznych, wzmacnianie relacji ze środowiskami lokalnymi, wagi i znaczenia dokumentów, pamiątek i wspomnień oraz promowanie odmiennych od tradycyjnych form edukacji historycznej.

Więcej: http://muzeumjp2.pl/artykuly/aktualnosci/41-konkurs-edukacyjny

Do Konkursu można zgłaszać wyłącznie prace dotychczas niepublikowane i nie zgłoszone do innych konkursów. Konkurs realizowany przez Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022

Ogłoszenie wyników Konkursu nastąpi do dnia 7 czerwca 2019 roku, poprzez opublikowanie werdyktu Jury na stronie internetowej Muzeum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem