Reklama

Mass Media w Diecezji Tarnowskiej

2018-09-12 10:43


Edycja małopolska 37/2018, str. IV

Pomysł prezentacji mediów służących tarnowskiemu Kościołowi pojawił się wiosną br. To w trakcie pierwszego posiedzenia Komisji ds. Mediów zauważono m.in., że jednym z regulaminowych celów trwającego Synodu jest wykorzystanie środków komunikacji społecznej w dziele ewangelizacji. Komisja zdecydowała, iż istotną sprawą jest reaktywacja w diecezji tarnowskiej Dnia Środków Społecznej Komunikacji. W ramach tej inicjatywy przedstawiciele redakcji diecezji tarnowskiej zdecydowali się zaprezentować nawzajem, przybliżając odbiorcom; czytelnikom, słuchaczom i widzom lokalne i regionalne media. Zachęcamy do lektury przygotowanych prezentacji, a nade wszystko do zainteresowania wartościowymi treściami, które za pośrednictwem tych mediów są upowszechniane

Diecezji tarnowskiej

Od 25 lat w diecezji tarnowskiej jest wydawana lokalna edycja „Gościa Niedzielnego”, najpoczytniejszego katolickiego tygodnika opinii w Polsce.

Tygodnik zaprosił do diecezji biskup tarnowski Józef Życiński, a pierwszy numer „Gościa Tarnowskiego” ukazał się 29 sierpnia 1993 r. „Gość Tarnowski” jest pamięcią diecezji. Rejestruje religijne bogactwo życia lokalnego Kościoła w wymiarze diecezjalnym i parafialnym. Przedstawia inicjatywy ewangelizacyjne, promuje katolickie stowarzyszenia, ruchy i wspólnoty. Priorytetem dziennikarskiej pracy jest towarzyszenie ludziom młodym w rozeznawaniu ich drogi życia i powołania. Jako tygodnik religijno-społeczny nie zaniedbuje ludzi ubogich oraz tych, którzy przychodzą im z pomocą. Jest także strażnikiem kulturowego dziedzictwa diecezji tarnowskiej. Przybliża bogactwo kultury materialnej i duchowej diecezji, historię lokalnych społeczności, piękno przyrody i zabytków przeszłości.

Redakcja/kontakt: ks. Zbigniew Wielgosz, kierownik oddziału; e-mail: zbigniew.wielgosz@gosc.pl; tel. 666 830 805.

Reklama

Katolicka Agencja Informacyjna

KAI na polskim rynku medialnym jest dla dziennikarzy podstawowym źródłem informacji o Kościele – również tarnowskim.

O życiu Kościoła tarnowskiego KAI informuje na bieżąco. Jest ona drugą, co do wielkości, agencją religijną w Europie, pierwszą i największą na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Codzienne serwisy informacyjne KAI, przygotowywane przez dziennikarzy specjalizujących się w tematyce religijnej, docierają do niemal wszystkich większych redakcji w Polsce. KAI działa pod auspicjami Konferencji Episkopatu Polski.

O tym, co dzieje się w diecezji tarnowskiej, można przeczytać na https://ekai.pl. Depesze KAI dwa razy dziennie mogą także docierać do diecezjan za pośrednictwem Internetowego Dziennika Katolickiego. Korespondentką KAI w diecezji tarnowskiej jest Ewa Biedroń, dziennikarka radia RDN Małopolska. Z diecezjalną korespondentką KAI w Tarnowie można się kontaktować mailowo: ewa@rdn.pl.

Niedziela Małopolska/Tarnowska

Od wiosny 2018 roku „Niedziela” na stałe zagościła w parafiach Kościoła tarnowskiego, tym samym na jej łamach wyodrębniono specjalne miejsce na tematy dotyczące naszej diecezji.

Gdy ponad 12 lat temu kard. Stanisław Dziwisz, ówczesny metropolita krakowski, zapraszał Tygodnik Katolicki „Niedziela” do archidiecezji krakowskiej, zaproponował, aby lokalnemu dodatkowi nadać tytuł „Niedziela Małopolska” (NM). Wyjaśnił, że edycja powinna służyć nie tylko Kościołowi krakowskiemu, ale sięgać dalej na południe Polski. Zespół krakowski stara się tę ideę realizować, publikując materiały dotyczące również Kościoła tarnowskiego. Zadaniem regionalnych dodatków „Niedzieli” jest przede wszystkim służenie lokalnym Kościołom, w tym pokazywanie dobrych przykładów zachęcających do naśladowania.

Wiosną 2018 r. biskup tarnowski Andrzej Jeż wyraził zgodę na stałą obecność „Niedzieli” w parafiach Kościoła tarnowskiego. Od tamtej pory redakcja przeznaczyła na łamach NM specjalne miejsce na tematy dotyczące diecezji tarnowskiej. Co tydzień publikowane są teksty opisujące bogactwo i różnorodność tarnowskiego Kościoła. Towarzyszy im zawsze myśl bp. Andrzeja Jeża, bo przypominanie nauczania Pasterza pomaga formować człowieka.

Redakcja/kontakt: Maria Fortuna-Sudor – redaktor odpowiedzialna NM; adres: www.niedziela.pl (w zakładce edycji małopolskiej jest osobne miejsce poświęcone diecezji tarnowskiej); tel. 605 825 450, mail: redakcja.krakow@niedziela.pl.

Portal Diecezji Tarnowskiej

Dla wielu jest to pierwsze i najszybsze źródło multimedialnych informacji o diecezji tarnowskiej, a jako że Internet nie zna granic, dostępne jest ono na całym świecie.

Informacje z życia Kościoła tarnowskiego, zapowiedzi wydarzeń, kalendarium Pasterza – to wszystko można znaleźć na Portalu Diecezji Tarnowskiej (PDT). Obok relacji z najważniejszych kościelnych wydarzeń, są tutaj też zapowiedzi tego, co będzie się działo w najbliższych miesiącach. Na Portalu znajdują się również informacje dotyczące działalności Kurii Diecezjalnej w Tarnowie i wszystkich instytucji diecezjalnych. Na bieżąco zamieszczane są komunikaty kurialne oraz kalendarium Biskupa Tarnowskiego.

W skład Portalu Diecezji Tarnowskiej wchodzi Redakcja Mediów Internetowych, do której należą: redakcja diecezjalnego profilu facebookowego, Twittera, kanału YouTube oraz Flickra.

Redakcja/kontakt: www.diecezja.tarnow.pl; email: redakcja@diecezja.tarnow.pl, ks. Marian Kostrzewa – redaktor naczelny PDT i Redakcji Mediów Internetowych, e-mail: mariankostrzewa@op.pl; tel. 600 856 170.

Promyczek Dobra i Mały Promyczek

„Promyczek Dobra” jest miesięcznikiem znanym w całej Polsce a nawet za granicą. Od kilku lat towarzyszy mu młodszy brat „Mały Promyczek”. „Promyczki” to mnóstwo inicjatyw, idei, wydarzeń, które dziecięcy świat czynią naprawdę wielkim.

„Promyczek Dobra” adresowany jest do dzieci w wieku od 6 do 9 lat. Ukazuje się w Nowym Sączu od 1991 r. i jest drugim (co do wielkości nakładu) miesięcznikiem dla dzieci w Polsce. Blisko 1000 egzemplarzy „Promyczka” dociera do polonijnych dzieci w krajach Europy Zachodniej.

Na 28 stronach czasopisma podejmowane są tematy związane z szeroko pojmowaną edukacją polonistyczną, z wiedzą ogólną o Polsce i świecie, no i oczywiście z formacją religijną. Wszystko to przedstawiane jest z wykorzystaniem różnorodnych form: prozy, poezji, rebusów, krzyżówek oraz cieszących się obecnie dużą popularnością komiksów. Do miesięcznika dodawane są sprawiające dzieciom wiele radości płyty czy różnego rodzaju gadżety.

Redakcja/kontakt: Ks. Andrzej Mulka – dyrektor wydawnictwa i redaktor naczelny; a.mulka@promyczek.pl tel. +48 696 458 279.

RDN Małopolska RDN Nowy Sącz

Audycje, informacje, transmisje poświęcone życiu Kościoła tarnowskiego i regionu – to wszystko można usłyszeć w Radiu RDN. Rozgłośnia diecezjalna jest lokalnym środkiem informacji i ewangelizacji w południowej Polsce.

Radio, które działa od 1993 roku, nadaje całodobowy program we wschodniej części Małopolski oraz zachodniej Podkarpacia, obejmując swym zasięgiem 1,5 mln potencjalnych słuchaczy. RDN jest radiem informacyjno-muzycznym, ewangelizacyjnym i stacją, która promuje w Polsce muzykę chrześcijańską. Radio jest obecne na wszystkich ważnych uroczystościach religijnych i regionalnych. W programie, obok codziennej Mszy Świętej, są także Koronka do Bożego Miłosierdzia i modlitwa różańcowa. Dziennikarze i reporterzy stacji przygotowują Wiadomości RDN, programy religijne i publicystyczne. Natomiast programy autorskie to m.in. promocja kultury, historii, nauki i pokazywanie ludzi z pasją. Radio tworzy ok. 50 osób.

Rozgłośnia posiada wóz transmisyjny umożliwiający nadawanie relacji z dowolnego miejsca w Polsce czy w Europie. Stacja należy do Forum Niezależnych Rozgłośni Katolickich. RDN wspiera pomysły i działania na rzecz rozwoju społeczności lokalnych, organizuje i włącza się w akcje charytatywne.

Redakcja/kontakt: RDN Małopolska, ul. Bema 14, 33-100 Tarnów; tel. 14 627 50 50; email: info@rdn.pl; częstotliwość: 103,6; RDN Nowy Sącz, pl. Kolegiacki 4, 33-300 Nowy Sącz; tel. 18 449 06 00 email: sacz@rdn.pl częstotliwość: 101,2; 105,1; 88,3 FM strona internetowa: http://www.rdn.pl/ Ks. Piotr Adamczyk – dyrektor RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz, tel. 882 430 671.

SYNAJ.TV

Synaj.tv to telewizja internetowa, w której pracują młodzi dla młodych.

Działanie Synaj.tv widać było już na ŚDM w Krakowie (Diecezjalne Biuro Medialne). Od tamtej pory telewizja się rozwinęła: szuka głębiej i dalej. Misją Synaj.tv jest dzielić się tym, co jest wartościowe i co może wypełnić życie zwłaszcza młodego człowieka. Dobre wartości nie ograniczają się jedynie do murów kościoła. Redakcja, zrzeszająca 20 młodych ludzi, wychodzi z założenia, że życie chrześcijanina może być ciekawe i pełne pasji.

Redakcja/kontakt: Bernadetta Cich – redaktor odpowiedzialna; www.synaj.tv; email: synaj@synaj.tv.

Więcej szczegółów na temat prezentowanych mediów znajduje się na stronie internetowej www.niedziela.pl w zakładce Niedzieli Małopolskiej.

Duszpasterska wizyta, duszpasterska szansa

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2004

Graziako/Niedziela
Kapłan podąża z wizytą kolędową

Gdy ksiądz chodzi po kolędzie, w pogotowiu jest cały blok albo cała ulica. Kobiety zwalniają się z pracy, aby na czas przygotować stół przykryty obrusem, kropidło, naczynie z wodą święconą, pasyjkę i świece. Dzieciaki na gwałt uzupełniają zeszyty do religii albo gwarem wypełniają klatki schodowe, by co chwilę meldować pod „którym ksiądz jest numerem”. W blokach, w wielkich parafiach wizyta trwa krótko, najwyżej kilka minut. Jedni nie kryją irytacji: Na co komu taka kolęda? Czy coś z niej wynika? Inni bronią księży: przecież parafia liczy 15 tys. osób - musi wystarczyć krótka modlitwa i wymiana kilku zdań. Tak czy owak, nie milkną dyskusje wokół celowości kolędy.

Skąd się wzięła

O chodzących po kolędzie księżach pisał już Mikołaj Rej wkładając w usta wójta krytykę plebana: „... potym bieży po kolędzie / w każdym kącie dzwonić będzie / Więc woła Illuminare / a ty chłopku musisz dare...”. Skąd się jednak wziął zwyczaj duszpasterskich wizyt, trudno ustalić.
W starożytnym Rzymie odwiedzano się w styczniowe kalendy (callandae), zaczynające nowy rok. Wiadomo także, że wyraz „kolęda”, który do Polski dotarł za pośrednictwem Czechów, oznaczał pierwotnie pieśń noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania z tej okazji wiejskich gospodarzy.
Kościół zaadaptował te ludowe zwyczaje, łącząc je z błogosławieństwem domów w uroczystość Trzech Króli. A że nie dałoby się tego dnia odwiedzić wszystkich, wizyta rozłożyła się na czas poświąteczny.
Niemiecka i polska tradycja każe z okazji Trzech Króli napisać poświęconą kredą na drzwiach domów „K+M+B” (lub „C+M+B”) i datę roczną. Litery nie tyle są, jak zazwyczaj się uważa, skrótem od tradycyjnych imion Trzech Króli, lecz od łacińskiego Christus mansionem benedicat (lub polskiego: Chrystus Mieszkanie Błogosławi).
Dziś wizyta duszpasterska to nie tylko błogosławieństwo, ale może przede wszystkim spotkanie duszpasterza z parafianami. Przygotowanie do takiej wizyty powinno przebiegać w dwóch wymiarach: duchowym i zewnętrznym przygotowaniu domu.

... i jak przebiega?

Odwiedziny duszpasterskie mają charakter domowej liturgii. Rozpoczynają się od obrzędu błogosławieństwa rodzin (w czterech wersjach) ze wspólną modlitwą i ewentualnie rozważaniem Słowa Bożego. Niekiedy wizyta rozpoczyna się od zaintonowania kolędy, którą wraz z domownikami (i czasami ministrantami) śpiewa kapłan. Witając się słowami „pokój temu domowi” życzy, aby stale był w tym domu obecny Chrystus, który przychodząc na świat przyniósł ludziom pokój. Po tym pozdrowieniu następuje modlitwa o błogosławieństwo Boże dla całej rodziny i obrzęd błogosławieństwa mieszkania z pokropieniem wszystkich obecnych wodą święconą.
Podczas wizyty powinien być czas na rozmowę duszpasterza z wiernymi, przedstawienie księdzu rodzinnych radości i problemów; jest możność zademonstrowania osiągnięć szkolnych pociech, czy też ich udziału w parafialnych ruchach.
Dziś jednak często dominuje pesymizm. Biedniejemy, wielu traci pracę i stać ich na skromną lub żadną ofiarę. Wstydzimy się tego, bo przecież chcemy złożyć jakiś datek na potrzeby najbliższej nam wspólnoty. Zatem „ ile dać?”, staje się często przedmiotem długich dysput i przysłania zupełnie inne możliwości, jakie stwarzają odwiedziny księdza w naszym domu.
Na ogół nie wiemy też, dlaczego i po co duszpasterze zapisują coś w swoich kartotekach. Czyżby spisywali wysokości ofiar, albo liczyli „pogłowie”? Tymczasem księża tłumaczą, że informacje zebrane podczas kolędy pozwalają na rozeznanie potrzeb danej rodziny, uregulowanie jej spraw dotyczących życia sakramentalnego (np. stwierdzenie pożycia w związku niesakramentalnym).
- Dokładne przestudiowanie kartotek przed kolędą było dla mnie zawsze bardzo cenną sugestią - wyjaśnia ks. Dariusz Gącik, notariusz Kurii diecezjalnej w Kielcach. - Wynikało z nich np., że ktoś z rodziny jest poważnie chory, że jest w niej problem alkoholowy albo, że ludzie żyją bez ślubu. Znając te fakty mogłem odpowiednio przygotować się do rozmowy. I zdarza się, że wizycie duszpasterskiej towarzyszą naprawdę budujące doświadczenia - jej owocem jest np. chrzest dziecka, przystąpienie do sakramentu pokuty po długim okresie przerwy, zawarcie zawiązku małżeńskiego, albo skierowanie do rodziny konkretnej pomocy materialnej. Ogólnie - „powrót do praktyki wiary”, jak mówią księża.
Niekiedy, z myślą o swych następcach, szczególnie w miejskich parafiach, duszpasterze przekazują sobie uwagi zabawne i nietypowe, np. gdzie można liczyć na posiłek. Chociaż, co do posiłku, to w miastach brakuje zupełnie nań czasu - chyba że jest to naprawdę ostatnie mieszkanie w tym dniu.
- Dzień chodzącego z wizytą duszpasterską księdza przedstawia się zazwyczaj tak - wyjaśnia ks. D. Gącik. - Rano katecheza w szkole, powrót na obiad lub nieco później, przejrzenie kartotek i już ok. 15.00 rozpoczynamy wizytę duszpasterską. Kończymy zwykle ok. 21.00 - 21.30. Potem ewentualnie jakaś kolacja i przygotowanie się do katechezy na następny dzień. Czasem przez tydzień zdarzało mi się nie odsuwać zaciągniętych na noc zasłon…

Po co w ogóle takie odwiedziny

W Kodeksie Prawa Kanonicznego odnajdujemy kan. 529 § 1, który mówi: „Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeżeli w czymś nie domagają - roztropnie ich korygując”.
Wizyta duszpasterska jest dobrym sposobem realizacji tej „funkcji pasterza”. Ks. D. Gącik przestrzega przed nazywaniem jej kolędą. Bo kolęda dotyczy tylko okresu Bożego Narodzenia i choć jest umocniona w Polsce silną tradycją, nie należy ograniczać możliwości wyboru przez proboszcza innego czasu.
Coraz częściej dzieje się tak w wielkich miejskich parafiach, gdzie wizytę rozpoczyna się na początku Adwentu - np. w kieleckiej parafii św. Maksymiliana. - Siła tradycji jest tak wielka, że ludzie oburzają się na tę praktykę. A nie ma ku temu podstaw - wyjaśnia ks. Gącik, zalecając wyrozumiałość wobec realiów konkretnej parafii. W innych diecezjach spotkać można daleko bardziej nowatorskie praktyki, np. odwiedzanie parafian przez cały rok w dwa wybrane dni tygodnia. Wówczas są to wizyty rzeczywiście długie. Ale u nas… - My pochodzimy z Bielin, Wilkowa, Lisowa - tłumaczą parafianie ze św. Maksymiliana - w naszych wsiach nie rozbierało się choinki, dopóki ksiądz nie przyszedł po kolędzie. To i niełatwo przywyknąć...

Jak to jest w naszej diecezji

Diecezja kielecka ma w zdecydowanej większości charakter rolniczy, gdzie na dobre zakorzenił się obyczaj celebrowania kolędy. Nie ma mowy o krótkich odwiedzinach. Ksiądz musi wysłuchać tego, co ludzie mają mu do powiedzenia, czasem pokosztować ciast upieczonych na tę okazję, „omodlić” nowe domowe sprzęty, skorzystać z transportu organizowanego przez parafian. Pan Stanisław z Morawicy nie wyobraża sobie, żeby ksiądz chodził na piechotę albo jeździł własnym samochodem. - To jedyna okazja, żeby z księdzem bliżej pogadać, poznać go. No i nie wypada - kwituje krótko. - Co ksiądz, to ksiądz.
- Dla mnie kolęda jako ciągłe pogłębianie relacji z parafianami, ma duży sens - wyjaśnia ks. prob. Marian Gawinek. - W takiej parafii jak Stojewsko, ksiądz zna wszystkich i wszyscy znają księdza, więc tym bardziej jest o czym porozmawiać. Odwiedzanie rodzin i domów odbywa się na sposób tradycyjny, w ciągu godziny mniej więcej są to cztery „numery”. Księdza poprzedzają zawsze ministranci, którzy zaśpiewają gospodarzom kolędę. Pan domu czeka przed bramą, zaprasza do wysprzątanego wnętrza. Z księdzem starają się spotkać wszyscy domownicy. Ludzie chcą się wygadać; mówią, że coraz trudniej im o nadzieję, rolnictwo jest bez szans. Ale ostatnio obserwuję, że część młodych zaczyna osiedlać się w rodzinnej parafii, głównie za sprawą dobrze prosperującego zakładu drzewnego.
Jednak i na kieleckiej wsi w tradycję wkraczają realia. - Ja z kolędą chodzę od rana, więc uwijamy się dość szybko - wyjaśnia ks. Jerzy Siemiński, proboszcz z Mieronic k. Wodzisławia. - Dlaczego? To proste. Ludzie nie pracują prawie w 100%, więc można odwiedzać ich od rana. W parafii Mieronice, liczącej ok. 1300 osób, kolęda trwa ok. 15 dni. Chociaż ludzie są ubodzy, to absolutnie nie spotkałem się z mniejszą niż kiedyś serdecznością. Chcą księdza zatrzymać jak najdłużej, wygadać się. Panuje zupełnie wyjątkowa atmosfera - inna, nie naznaczona takim pośpiechem, jak np. wspominam z Kielc czy Pińczowa.
Kolęda, choć nieraz krytykowana za jej formę, jawi się jako szansa i propozycja. Otwarte drzwi domów, tradycja staropolskiej gościnności i wreszcie zaproszenie do rewizyty - bo taki sens ma przecież jakakolwiek wizyta - stwarzają wielkie możliwości. Warto z nich skorzystać.

Wydarzyło się podczas kolędy...

Państwu N. pomyliła się data wizyty księdza, więc na pukanie kapłana otworzył tylko pan domu. Ponieważ zapewniał, że żona za chwilę nadejdzie, a do wizyty są w zasadzie przygotowani - psychicznie i duchowo, ksiądz zgodził się zaczekać i nawet ofiarował swą pomoc w szybkim przygotowaniu ładnie wysprzątanego pokoju. Jakaż była konsternacja pani domu, która na to właśnie nadeszła i stwierdziła, że stół został nakryty... poszewką na kołdrę.

* * *

Gospodarze długo oczekujący swej kolejki włączyli telewizor i zapomnieli go wyłączyć, gdy ksiądz wreszcie nadszedł. Usadowili go w fotelu naprzeciw ekranu, gdzie właśnie trwały wybory Miss Nastolatek, zapewniając, że to będzie najlepsze dla księdza miejsce…

* * *

Zmęczony całodzienną kolędą ksiądz trafił wreszcie na koniec do swych dobrych znajomych i rozluźniony rozpoczął wspólną modlitwę: „A teraz pomódlmy się słowami, którymi Pan Jezus zwrócił się do swego Ojca: Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

TVP1 wyemituje film „Helenka” o polskiej wolontariuszce, zamordowanej w Boliwii

2019-01-22 19:47

TVP, aw / Warszawa (KAI)

25 stycznia o godz. 22.35 telewizyjna Jedynka zaprasza na premierę filmu dokumentalnego pt. „Helenka”. Bohaterką obrazu jest zamordowana 24 stycznia 2017 r. Helena Kmieć, 26-letnia świecka misjonarka, która pojechała do Cochabamby w Boliwii opiekować się dziećmi w Ochronce prowadzonej przez siostry Służebniczki.

Fundacja Heleny Kmieć

Film “Helenka” opowiada historię dziewczyny, która inspirowała i zapalała każdego, kogo spotkała. Trudno było za nią nadążyć. Dopiero po śmierci okazało się, jak wielu osobom pomagała, a ogrom jej zaangażowania zaskoczył nawet rodzinę i najbliższych. Jej niezwykle intensywne życie, pełne planów, choć zostało brutalnie zakończone, nadal przynosi owoce dobra. Jest wzorem życia pełnego pasji i radości. Jej postać fascynuje coraz większą rzeszę młodych ludzi. Wspólnoty katolickie, a nawet drużyny harcerskie, biorą ją sobie za patronkę.

Prezydent Polski Andrzej Duda odznaczył Helenę Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi. Na pogrzebie misjonarki byli przedstawiciele rządu, a Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Film dokumentalny realizowany był w Polsce i Boliwii. Ekipa Telewizji Polskiej spotkała się

z rodzicami, siostrą, chłopakiem, duszpasterzem, a także znajomymi Heleny.

Zdjęcia do filmu nagrywane były m.in. w Libiążu, rodzinnej miejscowości Heleny Kmieć, w Gliwicach, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała oraz w Cochabambie w Boliwii, gdzie zginęła. Dzięki unikatowym materiałom wykorzystanym w filmie, widz może ‘towarzyszyć’ Helence od jej dzieciństwa aż po misje w Zambii i Boliwii.

Scenariusz i reżyseria: Julita Wołoszyńska-Matysek

Film dokumentalny „Helenka” 25 stycznia o godz. 22.35 w TVP1

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem