Reklama

Stare zdjęcia jak nowe

2018-09-12 10:43

Sławomir Błaut
Edycja częstochowska 37/2018, str. VII

Henryk Kolmasiak
Mariusz Kolmasiak prezentuje efekty pracy Mirosława Szponara

W ramach akcji „Aleje, tu się dzieje!”, w odwachu przy ratuszu na placu dr. Władysława Biegańskiego w Częstochowie odbyło się 21 sierpnia kolejne spotkanie z autorskiego cyklu dr. Mariusza Kolmasiaka, przygotowanego z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Dr Mariusz Kolmasiak zaprosił tym razem Mirosława Szponara – koloryzatora starych zdjęć, grafika komputerowego i fotografa mieszkającego oraz pracującego we Wrocławiu. Opowiedział on o sposobach naprawy i retuszu zdjęć z archiwum domowego oraz o podstawach koloryzacji zdjęć czarno-białych. Spotkaniu towarzyszyła wystawa prac Mirosława Szponara, m.in. pokazano bardzo ciekawą, pokolorowaną fotografię dokumentującą wizytę Józefa Piłsudskiego na Jasnej Górze 20 października 1921 r.

Mirosław Szponar zachęcał uczestników spotkania do przechowywania starych zdjęć rodzinnych i zadbania o nie tak, aby można było pokazywać je – już naprawione – swoim dzieciom, wnukom. Takie zdjęcia trzeba zeskanować, po czym odrestaurować, a następnie powielić, nieraz bowiem mamy w albumach po jednej fotografii dziadka, pradziadka czy nawet praprababci jeszcze z XIX wieku lub początków XX wieku, a inni nasi bliscy również chcieliby je mieć u siebie.

Reklama

Mirosław Szponar pokazał, jak można naprawić zeskanowane zdjęcia, czasem zniszczone – połamane, zagięte, przetarte, zaplamione, odbarwione czy zamazane. Do prac nad takim zdjęciem potrzebny jest dobry sprzęt – tablet graficzny z piórem (dobry monitor) i program Photoshop. Możemy za pomocą pędzla korygującego i łatek korygujących poprawić elementy zdjęcia, np. brak części twarzy czy tła. Zabiegi konserwatorskie wymagają jednak dużej dokładności czy wręcz zegarmistrzowskiej precyzji i benedyktyńskiej cierpliwości.

– Mozolna, ciężka praca sprawia, że jesteśmy w stanie odtworzyć dosłownie wszystko – mówi Mirosław Szponar, który restaurował np. zniszczoną fotografię portretową arystokratki z rodu Tyszkiewiczów, wstawiając – z bardzo dobrym efektem – w miejsce niewidocznej prawie twarzy, podobiznę ze zdjęcia paszportowego (oczywiście ujęcie było identyczne, dlatego „przeszczep” się udał). Trzeba podchodzić do takiej pracy z ambicją oraz wyczuciem, aby nie zgubić nastroju, klimatu zdjęcia. Później naprawione już zdjęcia można pokolorować. To również nie jest proste zadanie, gdyż trzeba odpowiednio dobrać kolory i odcienie tak, aby efekt końcowy był jak najbardziej naturalny. Mirosław Szponar podkreślił, że kolorowanie obecnie stało się tak popularne, że jest osobną dziedziną grafiki, retuszu.

Koloryzowane zdjęcia można obejrzeć na stronie www.mirekszponar.pl

Tagi:
fotografia

Prezentacja prac konkursowych

2018-10-31 16:22

Anna Przewoźnik

Trzecia i ostatnia odsłona prac fotograficznych konkursu „Człowiek dobry jak chleb” miała miejsce w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Anna Przewoźnik

Ogólnopolski konkurs „Człowiek dobry jak chleb” został zorganizowany przez Muzeum Regionalne im. Zygmunta Krasińskiego w Złotym Potoku. Tematem był Święty Brat Albert i jego charyzmat. Ideą konkursu był zrozumienie życiowego credo świętego Alberta „być dobrym jak chleb”. W konkursie wzięło udział 31 uczestników z całej Polski, nadesłano w sumie 84 prace. Rozstrzygniecie konkursu nastąpiło w kwietniu br., a nagrodzone i wyróżnione prace można było oglądać w muzeum w Złotym Potoku, w OPK „Gaude Mater” w Częstochowie.

Od 29 października prace można oglądać w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II.

-To trzecia odsłona prac, ale po raz pierwszy w muzeum monet i medali pokazujemy prace nie tylko nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie, ale wszystkie, które wpłynęły na konkurs, mówi Aleksandra Kowalska – artysta plastyk i koordynator, pomysłodawca konkursu. Im więcej takich pięknych zdjęć oglądamy, tym naszym oczom odsłania się więcej dobra, więcej sposobów odnajdywania go, w tym zagonionym szarym świecie – dodaje koordynator.

Podczas finałowej prezentacji prac można było nie tylko obejrzeć piękne zdjęcia, ale także porozmawiać o miłości do fotografii. Wieczór uświetnił recital muzyczny Magdaleny Michalak – wokal. Dawid Gawin - gitara basowa, Marcin Myga - gitara akustyczna, Bartosz Sadlej - gitara elektryczna.

Spotkanie było okazją do szczególnego podziękowania dyrektorowi muzeum Krzysztofowi Witkowskiemu, współorganizatorowi wydarzenia m.in. za przekazanie do muzeum w Złotym Potoku pamiątkowego medalu z wizerunkiem Jana Pawła II i Świetego Brata Alberta. To szczególny dar podkreślający wymowę konkursu.

Prace, które zostały wyłonione w ogólnopolskim konkursie oceniane były przez jury w składzie: Wojciech Prażmowski (światowej klasy artysta fotografik), Marcin Szpądrowski (częstochowski artysta fotografik) oraz Aleksandra Kowalska (artysta plastyk, koordynator konkursu, pracownik muzeum). Muzeum Złotopotockie.

Wśród honorowych patronów byli m.in. abp Wacław Depo – metropolita częstochowski oraz senator RP – Ryszard Majer.

Grand prix trafiło do Tadeusza Koniarza z Tarnowa za zestaw zdjęć pt. „Zygmunt”. Laureat otrzymał aparat fotograficzny, torbę na aparat oraz statyw ufundowane przez gminę Janów, a także statuetkę „OKF – Człowiek dobry jak chleb” autorstwa częstochowskiego artysty rzeźbiarza Mariusza Chrząstka.

Wyróżnienia trafiły do: Agnieszki Czechowskiej z Częstochowy (za dwa zdjęcia pod hasłem „Krawiec”), Dariusza Gawrońskiego z Częstochowy (zestaw zdjęć pod hasłem „Karpie”), Dominiki Koszowskiej z Katowic (zestaw zdjęć pt. „Szepty”), Krzysztofa Muskalskiego z Częstochowy (jedno zdjęcie – zestaw pt. „Oko”), Tomasza Okoniewskiego z Korczyny (jedno zdjęcie – zestaw pt. „BETSIM76”) oraz Ewy Szafraniec z Tarnowskich Gór (jedno zdjęcie – zestaw pt. „Praca”). Wyróżnienia (nagrodzone wydawnictwami książkowymi oraz bezpłatnymi biletami wstępu na wszystkie wydarzenia organizowane przez Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater” w Częstochowie w 2018 r.) ufundował Tygodnik Katolicki „Niedziela” oraz OPK „Gaude Mater”.

Jurorzy przyznali również Nagrodę specjalną, która trafiła do Andrzeja Błońskiego z Grzegorzówki za zestaw zdjęć pt.„Góralek”. Laureat otrzymał tablet ufundowany przez Senatora RP Ryszarda Majera.

Wszystkie prace nagrodzonych i nadesłane na konkurs można oglądać w muzeum do 14 listopada br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: rząd wyraża gotowość przyjęcia Asi Bibi

2018-11-13 12:41

ts (KAI) / Berlin

Rząd Niemiec wyraził gotowość przyjęcia pakistańskiej chrześcijanki, Asi Bibi. Rzeczniczka niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych powiedziała 12 listopada w Berlinie, że jeśli Asia Bibi zdecyduje się przyjechać do Niemiec lub któregoś z państw europejskich, to są one gotowe ją przyjąć.

www.christiansinpaan.com

"Trwają rozmowy ze stroną pakistańską", dodała rzeczniczka. Nie chciała jednak ujawniać szczegółów, tłumacząc to poszanowaniem prywatności pakistańskiej chrześcijanki. Pod zarzutem bluźnierstwa przeciwko Mahometowi została skazana w 2010 roku na karę śmierci. Nieoczekiwanie pakistański Sąd Najwyższy uniewinnił ją 31 października. Od tego czasu tysiące islamistów protestują przeciwko tej decyzji i domagają się wykonania wyroku śmierci na Bibi.

W Niemczech politycy różnych ugrupowań wypowiadają się za przyjęciem Asi Bibi. „Po tych wszystkich cierpieniach, jakie zadano Asi Bibi i jej rodzinie, nie można zwlekać z jej wyjazdem z Pakistanu tylko dlatego, że nie można się porozumieć, który kraj jest gotów ją przyjąć”, uważa przedstawicielka Partii Zielonych.

Podobne stanowisko wyraził przewodniczący Komisji Praw Człowieka w niemieckim parlamencie Bundestagu, Gyde Jensen (FDP). W rozmowie z dziennikiem „Tagesspiegel” powiedział 12 listopada, że „rząd Niemiec musi poruszyć wszystkie kanały dyplomatyczne, aby chronić życie pakistańskiej chrześcijanki”. Jak podkreślił, „widzimy, że w Pakistanie decydują nie sądy i prawo, ale radykalny mobbing”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Franciszek: prawda, to życie jako dzieci Boże

2018-11-14 10:23

st (KAI) / Watykan

„Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boże, pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać” - powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl na temat Dekalogu Ojciec Święty mówił dzisiaj o ósmym przykazaniu - „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 10 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał katechizmową definicję ósmego przykazania, stwierdzającą, iż zabrania ono „fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem”. Wskazał, że życie w komunikacji nieautentycznej jest poważnym wykroczeniem, ponieważ uniemożliwia utrzymywanie relacji, a zatem miłość. Dodał, że mówienie prawdy nie oznacza tylko szczerości, czy dokładności i przestrzegł przed wyjawianiem tajemnic osobistych, rodzących plotki i niszczących jedność między ludźmi.

Ojciec Święty podkreślił, że sformułowanie ósmego przykazania odnosi do języka sądowego i przywodzi na myśl sąd Piłata nad Jezusem w godzinie Męki Pańskiej. Stwierdził, iż Jezus swoim sposobem umierania objawia nam Ojca, Jego miłość miłosierną i wierną, a prawda znajduje swoje pełne urzeczywistnienie w osobie samego Jezusa. „W każdym swoim czynie człowiek potwierdza lub zaprzecza tej prawdzie. Od małych sytuacji codziennych po decyzje bardziej wymagające. Ale jest to ta sama logika: logika, której uczą nas rodzice i dziadkowie, gdy nam mówią, byśmy nie kłamali” - zaznaczył papież.

Franciszek przypomniał, że chrześcijanie są powołani, aby swoim sposobem życia świadczyć o Jezusowej prawdzie. Jest ona bowiem cudownym objawieniem Boga, Jego ojcowskiego oblicza i Jego bezgranicznej miłości. „Prawda ta odpowiada ludzkiemu rozumowi, choć go nieskończenie przewyższa, ponieważ jest darem, który zstąpił na ziemię i jest ucieleśniony w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Ukazują ją ci, którzy do Niego należą i przejawiają Jego postawy” - powiedział Ojciec Święty.

Kończąc swoją katechezę papież powiedział: „Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boga, który nigdy nie zarzecza samemu sobie, nigdy nie mówi kłamstw, żyć jako dzieci Boga pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać. Ufam Bogu, to jest wspaniała prawda, z tego rodzi się bycie prawdziwym a nie kłamcą”.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie zajmiemy się ósmym słowem Dekalogu: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”.

To przykazanie, jak mówi Katechizm – „zabrania fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem” (n. 2464). Życie w komunikacji nieautentycznej jest poważnym wykroczeniem, ponieważ uniemożliwia utrzymywanie relacji, a zatem miłość. Tam gdzie jest kłamstwo, nie ma miłości. A kiedy mówimy o komunikowaniu się między ludźmi, mamy na myśli nie tylko słowa, ale i gesty postawy, a nawet milczenie i uniki. Człowiek mówi tym wszystkim, czym jest i co czyni. Wszyscy żyjemy komunikując się i stale jesteśmy zawieszeni między prawdą a kłamstwem. Ale co to znaczy powiedzieć prawdę? Czy to znaczy być szczerym? Czy może dokładnym? W istocie to nie wystarcza, bo można uczciwie tkwić w błędzie, lub można być dokładnym w szczegółach, ale nie zrozumieć sensu całości. Czasami się usprawiedliwiamy, mówiąc: „Ale powiedziałem, tak, jak czułem!”. Tak, ale dokonałeś absolutyzacji twojego punktu widzenia. Lub: „powiedziałem tylko prawdę!”. Być może, ale ujawniłeś sprawy osobiste lub poufne. Jakże wiele plotek niszczy jedność z powodu niestosowności lub braku delikatności! Co więcej - plotki zabijają, a mówi to w swoim liście św. Jakub apostoł. Plotkarka czy też plotkarz to osoby zabijające, bo język zabija jak nóż, są terrorystami, bo językiem rzucają bombę i uciekają. A to niszczy dobre imię drugiej osoby – oni spokojnie odchodzą. Pamiętajmy: plotkowanie to jakby zabijać.

Ale zatem: co to jest prawda? Jest to pytanie zadane przez Piłata, właśnie wtedy, gdy Jezus, stojąc przed nim wypełniał ósme przykazanie (por. J 18,38). W istocie słowa „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”, odnoszą się do języka sądowego. Punktem kulminacyjnym Ewangelii jest opis męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa: jest to zatem opis pewnego procesu, wykonania wyroku i bezprecedensowego następstwa.

Jezus przesłuchiwany przez Piłata, mówi: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). I to „świadectwo” Jezus daje poprzez swoją mękę i śmierć. Święty Marek Ewangelista mówi, że „Setnik, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym»” (15,39). Tak, bo był konsekwentny i swoim sposobem umierania Jezus objawia Ojca, Jego miłość miłosierną i wierną.

Prawda znajduje swoje pełne urzeczywistnienie w osobie samego Jezusa (por. J 14,6), w Jego sposobie życia i śmierci, będącego owocem Jego relacji z Ojcem. On zmartwychwstały daje nam również to życie jako dzieci Boże, posyłając Ducha Prawdy, który świadczy w naszych sercach o tym, że Bóg jest naszym Ojcem (por. Rz 8,16).

W każdym swoim czynie człowiek potwierdza lub zaprzecza tej prawdzie. Od małych sytuacji codziennych po decyzje bardziej wymagające. Ale jest to ta sama logika: logika, której uczą nas rodzice i dziadkowie, gdy nam mówią, byśmy nie kłamali.

Postawmy sobie pytanie: o jakich prawdach świadczą uczynki nas, chrześcijan, nasze słowa i nasze decyzje? Każdy może zadać sobie pytanie: czy jestem świadkiem prawdy czy też kłamcą przebranym za człowieka prawdomównego? Chrześcijanie nie są kobietami i mężczyznami wyjątkowymi. Ale są jednak dziećmi Ojca Niebieskiego, który jest dobry i ich nie zawodzi, umieszczając w ich sercu miłość do braci. Tej prawdy nie głosi się zbytnio słowami. Jest to sposób życia, widoczny w każdym poszczególnym czynie (por. Jk 2,18). Ten mężczyzna jest prawdziwym mężczyzną, ta kobieta jest prawdziwą kobietą i widać, że ona działa prawdziwie, mówi prawdę, to piękny sposób, aby tego doświadczyć.

Prawda to cudowne objawienie Boga, Jego ojcowskiego oblicza i Jego bezgranicznej miłości. Prawda ta odpowiada ludzkiemu rozumowi, choć go nieskończenie przewyższa, ponieważ jest darem, który zstąpił na ziemię i jest ucieleśniony w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Ukazują ją ci, którzy do Niego należą i przejawiają Jego postawy.

Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boga, który nigdy nie zarzecza samemu sobie, nigdy nie mówi kłamstw, żyć jako dzieci Boga pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać. Ufam Bogu, to jest wspaniała prawda, z tego rodzi się bycie prawdziwym a nie kłamcą. Dziękuję!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem