Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

W kryzysie macierzyństwa

2018-09-12 10:40

Małgorzata Czekaj
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 46

Archiwum „Kananejki”
Od lewej: ks. Zygmunt, Anna, Joanna i Michał – przedstawiciele grupy „Kananejka”

Kobieta kananejska krzyczała za Jezusem, aby uratować swoje dziecko. Nawet gdy inni uważali, że jest to pozbawione sensu, ona wytrwale szła za Nim, domagając się pomocy – mówią Joanna i Michał Skoczylasowie, pomysłodawcy inicjatywy „Kananejka”.

Jestem żoną i matką. Jakiś czas temu poroniłam. Wkrótce okazało się, że nawet przy wsparciu najbliższych nie potrafię sobie poradzić z konsekwencjami tego wydarzenia. Zbieg różnych okoliczności sprawił, że trafiłam do księdza, który pomógł mi odzyskać spokój ducha” – czytamy w świadectwie Joanny.

Znaleźć pomoc

Później przez Kraków przetoczyła się fala czarnych marszów. – Było nam przykro, bo nie wiedzieliśmy, jak zareagować na te wydarzenia – wspomina pani Joanna. I opowiada: – Zaczęliśmy o tym rozmawiać ze znajomymi. W jednej z dyskusji pojawił się zarzut: jak to jest, że Kościół każe kobietom rodzić, a jak się pojawiają problemy, to kobiety zostają same? Tymczasem ja z własnego doświadczenia wiedziałam, że ta pomoc jest, jednak nie każdy o niej wie i potrafi do niej dotrzeć. Z mężem pomyśleliśmy, że skoro my zupełnie przypadkiem trafiliśmy na księdza, który umiał pomóc, to zapewne jest więcej takich miejsc. Zaczęliśmy zbierać adresy. Mieliśmy nadzieję, że pomoże to chociaż jednej osobie będącej w trudnej sytuacji związanej z macierzyństwem bądź zastanawiającej się nad aborcją.

Proboszcz z parafii na krakowskich Dębnikach ks. Zygmunt Kostka SDB chętnie podchwycił ideę państwa Skoczylasów. Od początku wspiera małżeństwo, przekazując odpowiednie kontakty, m.in. do poradni bioetycznej. Joanna i Michał stworzyli listę miejsc w Krakowie, gdzie kobiety mogą uzyskać pomoc duchową, psychologiczną i organizacyjną w przypadku trudnej ciąży, poronienia lub aborcji. Umieścili ją na stronie internetowej i dali ogłoszenie do gazetki parafialnej.

Reklama

– Zaczęli się do nas odzywać ludzie z pytaniami o wsparcie kobiet w innych sytuacjach kryzysowych – takich, które zostały zgwałcone, zmagają się z uzależnieniem lub są współuzależnione, mają kłopoty wychowawcze lub po urodzeniu dziecka nie radzą sobie z nową sytuacją.

W ten sposób poszerzył się cel inicjatywy. Obejmuje ona teraz wszystkie kobiety, które doświadczają jakiegokolwiek kryzysu macierzyństwa: matki po śmierci dziecka, kobiety z doświadczeniem aborcji, przeżywające niepomyślną diagnozę prenatalną, rodzinne kryzysy, choroby w rodzinie czy trudności z poczęciem.

Chronić życie

Gdy do Skoczylasów dołączyły kolejne osoby pragnące pomóc, zawiązała się grupa, dla której wybrali nazwę „Kananejka”. – Kobieta kananejska krzyczała za Jezusem, aby uratować swoje dziecko. Nawet gdy inni uważali, że jest to pozbawione sensu, ona wytrwale szła za Nim, domagając się pomocy – wyjaśniają. Każda osoba wnosi w grupę swój osobisty wkład. Jedni szukają nowych miejsc udzielających wsparcia i publikują adresy, drudzy opracowują i redagują teksty informacyjne, jeszcze inni podejmują modlitwę wstawienniczą w nadesłanych intencjach. – Na spotkaniach rozmawiamy, jak rozwijać naszą inicjatywę, aby skutecznie dotrzeć do ludzi z pozytywnym przekazem pro-life. To otwarta grupa, w każdej chwili można do nas dołączyć, wystarczy się zgłosić przez formularz kontaktowy na stronie – zachęcają Joanna i Michał. Przekonują: – Wiemy, że los dziecka poczętego zależy od matki, dlatego chcemy wspierać kobiety, przekazując informacje o tym, gdzie w razie kryzysu mogą znaleźć pomoc. Wierzymy, że kobieta, która ma oparcie, podejmie dobre decyzje dla siebie i dziecka. Niestety, zdarza się, że ludzie, gdy przeżywają trudne chwile w życiu, napotykają dodatkowe problemy, również ze strony niektórych księży. Zniechęcają się wtedy lub wrogo nastawiają do Kościoła. Tym bardziej więc chcemy, by jak najwięcej osób się dowiedziało, że są w Kościele miejsca, gdzie można otrzymać stosowne wsparcie z zachowaniem intymności i poszanowaniem kobiecej wrażliwości.

Strona www.kananejka.pl ma być pomocą nie tylko dla kobiet, ale i dla kapłanów. Grupa przygotowała wizytówki z adresem strony internetowej, które duchowny może mieć np. w konfesjonale, by (jeśli uzna to za potrzebne) móc je wręczyć kobiecie po spowiedzi św. i zachęcić ją do szukania pomocy.
W tej chwili baza adresów zawiera informacje m.in. o Mszach św. w intencjach specjalnych, modlitwach wstawienniczych, spotkaniach, wspólnotach, poradniach, telefonach zaufania, prorodzinnych inicjatywach i centrach pomocy; obejmuje obszar Krakowa i całej Polski. Bezpośrednio przez stronę można poprosić o modlitwę. Członkowie „Kananejki” zapewniają pełną dyskrecję.

Tagi:
rodzina

Budujmy życie rodzinne na Eucharystii

2018-09-23 16:46

JM

JM
Pielgrzymka Rodzina na Jasną Górę

Dwa dni 22 i 23 września 2018 r. trwała na Jasnej Górze 34. Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin, w której wzięło udział ponad 5 tysięcy osób - małżeństwa, rodziny, doradcy życia rodzinnego, osoby zaangażowane w duszpasterstwo rodzin.

Organizatorem pielgrzymki był Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy KEP. Hasłem pielgrzymki w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości były słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Rodzina Bogiem silna mocą swojego narodu”.

Centralnym punktem była niedzielna Msza św. na jasnogórskim Szczycie, której przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, wiceprzewodniczący KEP. Wraz z Księdzem Arcybiskupem Mszę św. koncelebrowali biskup toruński Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. rodziny przy KEP oraz abp senior Edward Nowak z Watykanu.

W imieniu ojców paulinów pielgrzymów powitał podprzeor o. Mieczysław Polak. „Serdecznie wam życzę, by spojrzenie Matki z Jasnogórskiego Wizerunku udzieliło każdemu potrzebnych łask i duchowych mocy, aby każda Polska rodzina, biorąc wzór ze św. Rodziny, Bogiem silna, napełniona Duchem Świętym, dawała świadectwo wiary i budowała naszą Ojczyznę bardziej braterską i ewangeliczną” – mówił o. paulin.

Nawiązując do Ewangelii gdy uczniowie nie rozumiejąc zapowiedzi Jezusa, że będzie cierpiał i umrze , zaczynają sprzeczać się między sobą, kto z nich jest najważniejszy abp Marek Jędraszewski mówił: „Spróbujemy wniknąć w to, co dzieje się w życiu małżeńskim i rodzinnym, kiedy małżonkowie zaczynają zapominać, brać w nawias, lub niestety wręcz lekceważyć dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa, jeżeli nie ma tego najbardziej istotnego związania z Chrystusem, związania, które zaistniało w życiu każdej i każdego z nas od momentu chrztu świętego? To zaczyna się nieodwracalny, wydawałoby się nieraz, proces zamykania się w kręgu własnego ja, koncentrowaniu się na sobie samym, na własnych sprawach, na, jak to się dzisiaj często mówi, samorealizacji. A to nieuchronnie prowadzi do nieporozumień, kłótni i niezgody. (…) Rwą się więzy międzyludzkie, nawet te najbardziej święte – sakramentalne, małżeńskie i rodzinne. Ulegają przerwaniu także więzy człowieka z Bogiem”.

Wobec współczesnych zagrożeń „tak bardzo ważne, drodzy siostry i bracia, jest ciągłe odnawiane przez nas spojrzenie chrześcijańskie na to, czym jest małżeństwo i rodzina” – mówił dalej kaznodzieja.

JM
Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich

„Nie ma wspólnoty z jednej strony bardziej bliskiej, a z drugiej strony będącej przestrzenią dla ogromnej ofiarności i zatroskania o sobie nawzajem, jak wspólnota małżeńska. I dlatego nigdy nie dość wchodzić w tajemnicę chrześcijańskiego małżeństwa i jedności małżeńskiej, nigdy nie dość, zwłaszcza dzisiaj, wobec plagi prawdziwej, która dotyka także naszej polskiej społeczności i polskiego narodu, niestety, – plagi rozwodów, ale także związków partnerskich, i bardzo często ze strony ludzi, którzy są ochrzczeni, i którzy z punktu widzenia prawa kanonicznego nie mają żadnych przeszkód, by związek małżeński zawrzeć. Ale nie chcą się zobowiązywać, bo to kosztuje – zobowiązywać się do miłości i wierności aż do końca życia, i uczciwości małżeńskiej. I lekceważą sobie tak konieczne otwarcie się na Boże błogosławieństwo” – mówił metropolita krakowski.

„Pokój serc musi być nieustannym darem obojga, mimo nieuniknionych niekiedy napięć i trudności. Ponad wszystko pokój! Bo ostatecznie życie małżeńskie, to szczególne bycie razem, ma być wspólną drogą do tej pełni pokoju, która jest w Domu Ojca bogatego w miłosierdzie – podkreślał abp Marek Jędraszewski - Gdzie jest takie nastawienie na Bożą mądrość, tam także jest otwarcie na dziecko. Scena z dzisiejszej Ewangelii, kiedy Chrystus bierze w objęcia dziecko, błogosławi je i mówi, że kto je przyjmuje, przyjmuje Jego, Chrystusa – ta scena najczęściej odnoszona jest do tego, abyśmy umieli, jeśli trzeba, przyjąć pod swój dach dziecko - sierotę, dziecko opuszczone przez swoich rodziców, dziecko potrzebujące domowego ciepła. Przyjąć każde dziecko. Bo jest to przyjecie Chrystusa. Przyjąć każde dziecko jako błogosławieństwo, jako wielką nadzieję na przyszłość. Jakżesz to piękne, takie wniknięcie w tajemnicę dziecka i jego obecności w życiu małżeńskim i rodzinnym; jakżesz to piękne wobec tego, co próbuje się lansować jako prawo do zabijania dzieci nienarodzonych, jako prawo wolności decydowania o sobie. A jest to przecież prawo, które jest najwyższym bezprawiem, i jakże dramatycznym przekreślaniem możliwości obecności Chrystusa w życiu małżeńskim i rodzinnym”.

„Tak konieczne jest, drodzy siostry i bracia, aby życie małżeńskie i rodzinne każdej polskiej rodziny było nieustannie budowane na Eucharystii, zwłaszcza Eucharystii niedzielnej – nawoływał metropolita krakowski - Bo tam możemy trwać w Chrystusowej miłości. Tam otrzymujemy siłę do wzajemnej miłości męża do żony, żony do męża, rodziców do dzieci, dzieci do rodziców”.

W czasie Mszy św. nastąpiło odnowienie przyrzeczeń małżeńskich przez zgromadzonych na placu pielgrzymów oraz ślubowanie 40 nowych doradców życia rodzinnego. Na zakończenie Mszy św. małżeństwa i rodziny złożyły Akt Zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sympozjum o pontyfikacie Papieża Polaka

2018-09-25 17:24

Łukasz Krzysztofk

„Czy pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat?” Pod takim hasłem na Zamku Królewskim w Warszawie trwa międzynarodowa konferencja naukowa, zorganizowana przez Centrum Myśli Jana Pawła II.

Łukasz Krzysztofk

Okazją do zorganizowania sympozjum jest przypadająca w tym roku 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Jak podkreślają organizatorzy, to dobry moment, aby spojrzeć na zmiany, jakie dokonały się w otaczającej nas globalnej rzeczywistości z perspektywy słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II w jego pierwszym przemówieniu do ludzi zgromadzonych na Placu św. Piotra.

W 1978 roku, papieskie „Nie lękajcie się…” zostało poniesione we wszystkie kierunki świata i stało się iskrą zmian, w wielu wymiarach ludzkiego życia.

Celem konferencji jest refleksja nad przestrzeniami oddziaływania Jana Pawła II na społeczeństwa poszczególnych części świata – Europy, Azji, Afryki, Ameryki Łacińskiej, w szczególności w wymiarze kulturowym i społecznym oraz recepcja jego nauczania.

Pierwszy referat na temat znaczenia pontyfikatu Jana Pawła II dla religijności katolickiej wygłosił prof. Paweł Skibiński z UW. Podkreślił, że papież Polak wprowadził kilka zasadniczych zmian w religijności katolickiej. – Przede wszystkim rozpoczął rozpowszechnienie nowych kultów o uniwersalnym zasięgu, takich jak kult Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej Fatimskiej jako nowe formy kultu maryjnego – powiedział prof. Skibiński. Dodał też, że pontyfikat Jana Pawła II charakteryzował się wielką liczbą beatyfikacji i kanonizacji, a także propagował i rozpowszechniał tradycyjne formy pobożności, jak modlitwa różańcowa. Inną cechą wyróżniającą Polaka było propagowanie wielkich przedsięwzięć duszpasterskich, do których zaliczamy Światowe Dni Młodzieży, Światowe Spotkania Rodzin oraz regularne wizyty papieskie w odległych zakątkach globu. W opinii prof. Skibińskiego, katolicyzm po św. Janie Pawle II jest odmienny niż dawniej, ale kontynuuje żywą tradycję.

O znaczeniu pontyfikatu dla Europy zachodniej mówił prof. Pablo Perez Lopez z Nawarry. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł rozpoczął swój pontyfikat w chwili, kiedy Europa Zachodnia wydawała się konsolidować swoją świeckość i próbowała pogodzić demokrację z socjalizmem jako sposobem na wspólne życie z supermocarstwami Zimnej Wojny. – To nie byłą koncepcja nowego Papieża, który zaproponował alternatywną wizję i plany. Z tego dialogu, z wydarzeń lat 80-tych pojawił się nowy czas dal Europy – podkreślił.

Na temat znaczenia pontyfikatu dla Europy Wschodniej i Polski wypowiadali się dr Andrzej Grajewski oraz prof. Jan Żaryn z UKSW. W opinii senatora kluczem do zrozumienia Jana Pawła i jego znaczenia dla Polski są jego pielgrzymki z lat 1979, 1983, 1987 i 1991.

Wieczorem zaplanowano otwartą debatę na temat dziedzictwa św. Jana Pawła II w siedzibie Centrum Myśli Jana Pawła II.

Patronat Narodowy nad dzisiejszą konferencją objął Prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem