Reklama

Ucieczka od terroru cząstkowatości

2018-08-28 12:05

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 35/2018, str. 24-25

peshkov/fotolia.com

Kiedy oglądamy wyczyny obrońców zwierząt, ludzi z organizacji ekologicznych, zastanawiamy się nad istotą postulatów o równouprawnieniu kobiet, zakazie prześladowania ludzi ze względu na zachowania seksualne... zwykle dotyka nas to samo dziwne uczucie. Instynktownie przychylamy się do tych postulatów – nie chcemy, aby kogoś gnębiono, wykorzystywano, sprawiano mu cierpienie

Nikt normalny nie będzie się upierał przy poglądach dzielących ludzi ze względu na pochodzenie, kolor skóry czy też kraj, z którego przybywa. Dobrzy ludzie nie mogą stać po stronie cierpienia, niesprawiedliwości i ucisku.

Jednak w ślad za tymi odczuciami przychodzi nam do głowy inna myśl: ktoś wykorzystuje nasze podstawowe nastawienia i uczucia do czegoś zupełnie odmiennego od tego, co deklaruje. Jednym słowem – instynktownie czujemy, że ktoś usiłuje nami manipulować.

Pułapka, którą sprytni manipulatorzy usiłują na nas zastawić, w historii uczciwego myślenia została nazwana: „pars pro toto”, czyli „część zamiast całości”. Według zwięzłej i klasycznej definicji, jest to „technika świadomego okłamywania słuchaczy, odbiorców poprzez podawanie jedynie części jakiejś informacji lub prawdy. Czasem jest to także podnoszenie do rozmiarów idei metody, którą ideę należy dowodzić”. Tyle klasyczna filozofia.

Reklama

I tu pozwólcie na małą dygresję. Czy już wiecie, dlaczego filozofia i logika zostały eksmitowane z programów powszechnej edukacji? No właśnie dlatego – po co komu pokolenia ludzi, którzy posługują się solidnymi metodami wnioskowania i dyskusji? Przecież tak wyedukowani w lot rozpoznają prymitywne metody manipulacji, które stosuje dzisiejsza polityka. Nikomu – przy władzy – nie jest potrzebna publiczność, która myśli w sposób zdyscyplinowany i zanim ujawni emocje, to jednak gruntownie przemyśli podawane jej – do wierzenia – aksjomaty.

Zajmijmy się podstawowymi kłamstwami z dziedziny „cząstkowości”, „cząstkowego sączenia nam wiedzy o rzeczywistości”. Często spotykamy wypowiedzi typu: „będę walczyć o demokrację”, „demokracja jest wartością, za którą warto ginąć”, „bez demokracji nie ma wolności”. I znów – w pierwszym odruchu – chcemy się z tym zgodzić. Potem następuje ciąg dalszych zgód i nawet nie zauważamy, jak ciągnie się nas za nos w kierunku pogodzenia się z wierutnymi bzdurami, które służą za przykrywkę manipulatorom.

Włączamy nasz klasyczny namysł, chwila i... z naszej racjonalnej maszynki wypada nam prosta diagnoza: oto stawia się konia przed wozem i mówi, że stanowi on wartość absolutną. Demokracja jest tylko metodą do osiągania wrażenia, że ludzie, obywatele mają na coś wpływ. W momencie, gdy absolutyzuje się metodę, zapomina się o samej wartości, do której ta metoda (jako jedna z wielu) powinna wieść. Narzędzie staje się wartością samą w sobie. Metoda dochodzenia do rezultatu staje się ważniejsza od samego rezultatu, o którym w ogóle przestaje się mówić. Demokracja sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Dobry może być efekt w postaci większej sprawiedliwości, dobrego zorganizowania działania państwa, na które godzi się większość mieszkających na jakimś terenie obywateli.

Sprawne i sprawiedliwe państwo można osiągnąć przecież przy zastosowaniu także innych metod. Ubóstwienie demokracji prowadzi do prymatu narzędzia nad głową. Odgławiamy społeczeństwo, które ma mechanicznie stosować jedynie aplikację narzędzia. Głowa jest gdzie indziej i w ten sposób – pod pozorem czczenia demokracji jak bóstwa – pogrążamy się w dyktaturze mniejszości, która sprytnie wywiera wpływ na działania i myślenie większości.

Obrona zwierząt ma sens, ale tylko jako metoda wiodąca do uporządkowania świata, do wychowania lepszego pokolenia ludzi. Obrona zwierząt podniesiona do rangi absolutu staje się niebezpieczną pseudoideologią, która odbiera osobie ludzkiej jej wyjątkowość w świecie i antropomorfizuje odczucia i psychikę zwierząt – de facto zrównuje zwierzęta z ludźmi, a stąd już tylko krok do zastosowania metod wyniesionych z hodowli zwierząt do zarządzania masami ludzkimi. Zwierzę nie ma statusu psychicznego i bytowego równego człowiekowi i każdy, kto łamie ten aksjomat, staje się niebezpiecznym ideologiem, którego działania – prędzej czy później – zagrożą wolności osoby ludzkiej.

Niedługo zacznie się piętnować spożywanie mięsa, a dalej także pozyskiwanie od zwierząt innych produktów, które dotychczas naturalnie były wykorzystywane przez człowieka do normalnego życia. Niepostrzeżenie zatem słuszny postulat szacunku dla istot niższych i dobry wychowawczo kanon niesprowadzania na zwierzęta cierpienia dla zabawy stają się modelem zupełnie nowej, w konsekwencji antyludzkiej ideologii.

Ochrona świata jest jednym z najważniejszych postulatów bytowych ludzkości, wszak jeśli zniszczymy świat, to zniszczymy i siebie. Kiedy jednak wypreparujemy z tego świata człowieka, to otrzymamy ideologię, w której wszystko stanie się ważniejsze niż życie ludzi i jego wymogi. Animalsi, Greenpeace i tym podobne organizacje tak naprawdę mają w nosie te wszystkie motylki, drzewka, dżdżownice i robaki, w których obronie przypinają się do drzew i blokują niezbędne dla rozwoju naszej cywilizacji inwestycje. Oni opracowali totalitarny program zamknięcia nam ust, wytrącenia nam z rąk wszelkich argumentów i doprowadzenia do sytuacji, gdy „ekologiczny biznes” zdominuje wiele dziedzin naszego życia. Dojdzie do tego, że na wszystkie nasze działania będziemy potrzebować ekologicznych certyfikatów, wydawanych przez ekoterrorystów.

Równouprawnienie kobiet jest jednym z najbardziej naturalnych postulatów. W Europie jednak to „równouprawnienie” stało się ostrym nożem, którym wymachują rozmaite organizacje o totalitarnych skłonnościach. Co ciekawe – to „równouprawnienie” (aż do absurdu szkodliwego dla samej istoty kobiecości) stosuje się jedynie do białych, heteroseksualnych, tradycyjnych mieszkańców naszego kontynentu. Postulaty feminoterrorystek nie docierają do środowisk muzułmańskich czy żydowskich. Wobec tych środowisk ideowa żandarmeria feministek jest kompletnie niewidząca i pozbawiona impetu.

Te babony i ukryci pod ich kieckami wypłosze chcą sterroryzować jedynie nas, zdroworozsądkowych mieszkańców tradycyjnego świata. W konsekwencji takich działań rosną tęsknota kobiet za prawdziwymi mężczyznami i zdziwaczenie rodzaju męskiego, który zostaje pozbawiony swoich podstawowych cech i atrybutów. Filmy Federica Felliniego – za czasów mojej młodości – uchodziły za umysłową ekstrawagancję i futurystyczne urojenia, dziś natomiast wielu młodych ludzi ogląda je nieomal jak reportaże z otaczającej nas rzeczywistości.

Pokazuję Państwu jedynie kilka przykładów tego, jak dewastującą siłę mają manipulacje typu „pars pro toto”. Są one sprytnie stosowane tam, gdzie można nas zaszantażować pozytywnymi odczuciami płynącymi wobec wyrwanych z kontekstu haseł.

Jedyną obroną przed pozbawionymi uczciwości szantażystami jest rozbieranie ich pseudoideologii na czynniki pierwsze i poprawne rozgraniczanie między tym, co jest narzędziem, a tym, co jest celem i wartością samoistną. Każdy postulat absolutyzujący narzędzie, wyrywający z opisu świata jedną część i czyniący z niej sposób opowiadania o wszystkim, musi być przez nas a priori odrzucony, jako próba fałszu, kłamstwa i nieuczciwej manipulacji. Postępując w ten sposób, nie tylko osłonimy własną wolność i pewność sądzenia, ale uchronimy też swoje otoczenie przed agresją ze strony „postępowców”.

Paradoksalnie sam postulat naginania się do „postępowości” jest właśnie takim przykładem perfidnej manipulacji. Kiedy pozytywnie odbierany termin „postęp” (typowe narzędzie) jest przedstawiany jako wartość sama w sobie, istniejąca niezależnie i zakorzeniona w naszym najgłębszym poczuciu sensu. Fuj... „pars pro toto”, metoda manipulacji naszych czasów. W tym przypadku wystarczą nasz upór i twarde powtarzanie: Apage, nie próbuj mieszać mi w głowie...!

Tagi:
felieton

O krynickiej rekolekcji

2018-09-12 10:40

Witold Gadowski
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 26

Tajemnice żywią Złego, a ich wyjaśnianie jest wydzieraniem mu jego najcenniejszych domen.

Archiwum Witolda Gadowskiego
W Iranie zrozumiałem, że diabłem Bliskiego Wschodu jest Arabia Saudyjska – mówi Witold Gadowski

Byłem na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Trochę jest to targowisko próżności, trochę miejsce, gdzie można spokojnie porozmawiać, czegoś się dowiedzieć, ubić interesy. Przyszło mi jednak wziąć udział w dyskusji o kondycji dziennikarstwa śledczego w świecie. Zestaw uczestników był intrygujący: Hindus, Bośniak, wyniosły Anglik, Ukrainka, młody pistolet z TVN i ja. Anglik usiłował pozować na stojącego dużo wyżej od całej reszty mentora, ale cała reszta, i owszem, sympatyczna. Rzec by więc można – nic zaskakującego, nic nowego. Rutyna. Działo się to jednak w dniu, w którym do Polski dotarła wiadomość o tym, że Amerykanie wydadzą nam Dariusza Tytusa Przywieczerskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zero tolerancji dla grzechu i przestępstwa pedofilii w Kościele i społeczeństwie

2018-09-25 11:42

lk / Płock (KAI)

Dobro dzieci i młodzieży jest dla Kościoła najważniejsze. Stanowisko Kościoła w tej kwestii jest jednoznaczne i niezmiennie: zero tolerancji dla grzechu i przestępstwa pedofilii w Kościele i społeczeństwie – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik podczas spotkania z dziennikarzami przed 380. zebraniem plenarnym Episkopatu Polski, które rozpoczęło się we wtorek w Płocku. Prewencja nadużyć seksualnych wobec małoletnich ma być jednym z głównych tematów dwudniowych obrad biskupów.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Obrady Episkopatu odbędą się w Płocku po raz pierwszy w historii zebrań plenarnych biskupów w Polsce. – To wydarzenie historyczne, nigdy wcześniej w historii naszego lokalnego Kościoła takie spotkania nie było – podkreśliła Elżbieta Grzybowska, rzeczniczka diecezji płockiej.

Biskupi zbierają się w Płocku w związku z obchodzonym w tym roku jubileuszem 450. rocznicy śmierci św. Stanisława Kostki, który urodził się w Rostkowie, właśnie na terenie diecezji płockiej. Główną kwestią poruszaną podczas zebrania plenarnego będzie duszpasterstwo młodzieży w Polsce przed październikowym XV Zgromadzeniem Plenarnym Biskupów w Rzymie, które zajmie się właśnie kwestią młodego pokolenia, jego wiary i rozeznawania powołania.

„Kościół w Polsce z jednej strony może coś ofiarować Kościołowi w świecie, a z drugiej strony może się uczyć od Kościoła powszechnego” - powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Kwestie tematyczne, które zostaną następnie przedstawione na Synodzie, w Płocku omówią polscy delegaci na zgromadzenie w Rzymie: abp Stanisław Gądecki będzie mówił o zagadnieniu postnowoczesności w odniesieniu do młodzieży, bp Marek Solarczyk przedstawi kwestie edukacji i wychowania młodego pokolenia, abp Grzegorz Ryś poruszy temat nowej ewangelizacji, a bp Marian Florczyk opowie o roli sportu w życiu młodych.

Rzecznik KEP zaznaczył, że te tematy nie muszą wyczerpywać zagadnień, jakie poruszy polska delegacja na Synodzie Biskupów. Na płockim zebraniu biskupów być może ta lista zostanie uzupełniona o dodatkowe tematy.

Biskupi po raz kolejny zastanowią się nad stanem przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Panamie w styczniu 2019 r. Delegacja z Polski będzie najliczniejszą europejską grupą (ponad 3 tys. osób.) wybierającą się na ŚDM.

Drugim tematem zebrania plenarnego w Płocku będzie duszpasterstwo rodzin omawiane w kontekście Światowego Spotkania Rodzin, które odbyło się w sierpniu w Dublinie. O tych sprawach będą mówić nowy przewodniczący Rady ds. Rodziny bp Wiesław Śmigiel oraz ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin.

„Duszpasterstwo rodzin jest priorytetem działalności Kościoła katolickiego – nie od dziś lub od kilku lat, ale od zawsze. Ta kwestia pojawia się na zebraniach plenarnych Episkopatu bardzo często, szczególnie w czasie, kiedy Kościół chce być pomocą w przygotowaniu do małżeństwa i przeżywaniu małżeństwa, ale też w sytuacjach trudnych” – zapewnił ks. Rytel-Andrianik.

Jednym z głównych tematów ma być też prewencja nadużyć seksualnych wobec małoletnich. Tę kwestię będzie referował prymas Polski abp Wojciech Polak jako przewodniczący Komisji Duchowieństwa. Odniesie się on m.in. do pracy Centrum Ochrony Dziecka i koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży o. Adama Żaka SJ.

„Dobro dzieci i młodzieży jest dla Kościoła najważniejsze. Stanowisko Kościoła w tej kwestii jest jednoznaczne i niezmiennie. Księża biskupi napisali o tym w 2013 roku i teraz to powtarzają: zero tolerancji dla grzechu i przestępstwa pedofilii w Kościele i społeczeństwie” – podkreślił rzecznik Episkopatu.

Ponadto na zebraniu KEP poruszone zostaną sprawy duszpasterstwa Polonii oraz inicjatywy Caritas Polska, świętowane też będzie 50-lecia Biura Prasowego Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi podejmą też m.in. sprawy liturgiczne i dokonają wyborów do gremiów KEP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Blisko 4 mln pielgrzymów odwiedziło sanktuarium

2018-09-25 20:30

mz (KAI/VDF/SF) / Fatima

Prawie 4 mln pielgrzymów z całego świata odwiedziło sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie między styczniem a lipcem br. Jak poinformowała rzecznik prasowa sanktuarium Carmo Rodeia, do tej portugalskiej miejscowości wciąż napływa duża ilość wiernych, choć ich grono jest mniejsze w porównaniu z minionym roku.

Kushnirov Avraham/pl.fotolia.com

Władze sanktuarium wskazują, że w stosunku do ostatnich lat w Roku Jubileuszowym, obchodzonym w 2017 r., nastąpił znaczący wzrost liczby pielgrzymów w Fatimie. Dodatkowym impulsem dla pielgrzymów była wizyta papieża Franciszka w sanktuarium, do której doszło 12 i 13 maja. Papieżowi podczas tego wydarzenia towarzyszyło ponad 1,5 mln wiernych.

Ze statystyk sanktuarium wynika, że od 1 stycznia do 31 lipca tego roku Fatimę odwiedziło łącznie 3,7 mln pielgrzymów. W takim samym okresie ub.r. było tam 5,4 mln wiernych. - Po obchodzonym w 2017 r. Roku Jubileuszowym liczba pielgrzymów docierających do Fatimy ustabilizowała się na poziomie zbliżonym do wcześniejszych lat – poinformowała Carmo Rodeia.

Przedstawicielka sanktuarium wyjaśniła, że w dalszym ciągu wśród narodowości najliczniej odwiedzających Fatimę dominują Portugalczycy, zaś wśród obcokrajowców: Hiszpanie, Włosi oraz Polacy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem