Reklama

Zagość z dziedzictwem joannitów

2018-08-21 12:27

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 34/2018, str. IV

WD
Kościół św. Jana Chrzciciela w Zagości

W niewielkiej miejscowości Zagość, położonej na malowniczym Ponidziu, dziewięć km od Pińczowa, znajduje się urokliwy zabytkowy kościół. Świątynia, będąca pozostałością kompleksu zakonu joannitów, sprowadzonych przez piastowskiego księcia Henryka Sandomierskiego w 1166 r., dedykowana jest św. Janowi Chrzcicielowi. Św. Jan Chrzciciel był patronem tegoż zakonu szpitalników. Co roku 24 czerwca parafia świętuje więc odpust

Początki osady Zagość należy umiejscowić we wczesnym średniowieczu, pomiędzy VIII, IX a X wiekiem. Z pewnością książęca fundacja w XII wieku dałą impuls do rozwoju osady.

Tropem joannitów

Zagość była pierwszą własnością zakonu joannitów – protoplastów zakonów zajmujących się szpitalnictwem. Joannici, czyli Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników św. Jana z Jerozolimy, z Rodos i Malty, to najstarszy z zakonów rycerskich. Założony został jeszcze przed pierwszą wyprawą krzyżową wokół włoskiego szpitala św. Jana Chrzciciela. Do Polski joannitów sprowadził książę w 1154 r. wracając z wyprawy do Jerozolimy. Oddając wieś Zagość joannitom w 1166 r. zadbał o to, by jego bracia – Bolesław i Mieczysław – troszczyli się o to nadanie i utrzymali je w mocy. Książę ufał, że taki gest może przyczynić się do zbawienia jego duszy, jak i jego rodziny. Kolejni piastowcy książęta i Władysław Łokietek potwierdzili nadanie dla zakonników.

W Zagości książę bogato uposażył joannitów. Ufundował romański kościół, klasztor i tzw. szpital, którym opiekowali się zakonnicy. Nie ma dziś śladu po dawnym klasztorze zakonników i szpitalu wzniesionym z fundacji ks. Henryka, ale pozostała piękna świątynia. W tej miejscowości joannici przebywali do początków XIV wieku. Po 1317 r. posiadłość przejął biskup kujawski Gerward. Joannici mieli najeżdżać wcześniej dobra biskupie, zatem ich posiadłości były swoistym odszkodowaniem za poczynione straty. Biskup wytoczył proces joannitom. W myśl wyroku, jako zadośćuczynienie otrzymał zagojski majątek zakonu. Po kasacji dóbr joannickich w Zagości i opuszczeniu przez nich klasztoru, od XIV wieku Zagość, leżąca w pobliżu pradawnej Wiślicy – wówczas znaczącego w ośrodka kościelnego i państwowego, stała się wsią królewską i jakiś czas stanowiła uposażenie kanoników wiślickich.

Reklama

Kościół ekspiacyjny

Ok. 1353 r. powstał nowy gotycki kościół z fundacji króla Kazimierza Wielkiego. Król, podejmując pokutę za zamordowanie krakowskiego kanonika ks. Baryczki, wybudował kilka znaczących świątyń, wśród nich najprawdopodobniej i tę w Zagości. Niestety, podczas potopu szwedzkiego w XVII wieku kościół padł łupem wojsk Rakoczego. W 1667 r. odremontowana świątynia została ponownie konsekrowana. Konsekracji dokonał sufragan krakowski bp Mikołaj Oborski.

Świątynia św. Jana Chrzciciela jest unikatowym zabytkiem średniowiecznej sakralnej sztuki budowlanej. W latach 1900-01 została powiększona. Nawa kościoła przedłużona jeszcze w XIV wieku, posiada płaski strop. Po bokach znajdują się kaplice. Pierwsza poświęcona jest św. Izydorowi – patronowi rolników, po przeciwnej stronie w kruchcie przerobionej na kaplicę – znajduje się figura Matki Bożej.

W głównym ołtarzu w pięknym obrazie odbiera cześć Matka Boża Pocieszenia z drugiej połowy XVII stulecia. Wizerunek wzorowany jest na obrazie Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie. W nawie, w pobliżu prezbiterium, wisi dawny obraz patrona kościoła – św. Jana Chrzciciela. Przedstawia on scenę chrztu Pana Jezusa w Jordanie, którego udziela Mu Jan Chrzciciel. To jedyne wyobrażenie św. Jana, jakie można odnaleźć w kościele w Zagości. W wnętrzu znajduje się również współczesny obraz Jezusa Miłosiernego, przed którym chętnie modlą się parafianie.

Romańskie artefakty

Kiedy w latach 60. ubiegłego wieku dokonano romańskich odkryć w zagojskim obiekcie sakralnym, rozpoczęto ratowanie spuścizny. W 1970 r. ruszyły prace konserwatorskie zabezpieczające artefakty. Dzięki temu dziś możemy podziwiać elementy architektury romańskiej. Za ciekawostkę uznaje się odnalezione na ścianach, we wschodniej części nawy, wielobocznie zamkniętego prezbiterium, unikatowe rzeźby syren na arkadowym fryzie. Nie znaleziono dotychczas żadnych podobnych zdobień w innych tego typu budowlach w Polsce. Pozostałością romańską jest podział ścian prezbiterium, które przecinają poziome gzymsy i pionowe kolumienki. Prezbiterium z wysokimi gotyckimi oknami jest bardzo wąskie i zwieńczone krzyżowo-żebrowym sklepieniem. Na zworniku znajduje się wyobrażenie piastowskiego orła. W jego ścianach, obok arkadowych wnęk i sakramentarium ze starą kratą, są dwa portale z XIV wieku. W jednym z nich żelazne drzwi okute w skośną kratę z rozetami mają starą kołatkę. Na zewnątrz, we wschodniej części orientowanej świątyni, zachowało się wiele kamiennych romańskich detali architektonicznych, wmurowanych wprost w mury kościoła, w tym zamurowane biforia.

Parafianie troszczą się o swój kościół Na początku XX wieku kościół przeszedł przebudowę. W prezbiterium stanął nowy ołtarz z kamienia pińczowskiego. Wyremontowano gontowe poszycie dachowe nakrywające część kościoła. Świątynię pomalowano. Zakupiono nowy dzwon imieniem Jana Pawła II, poświęcony przez bp. Kazimierza Ryczana. Przebudowano również wejściową bramę.

O świątynię wraz z proboszczem ks. Norbertem Woszczkiem, pracującym w Zagości od 1996 roku, dbają parafianie. Ołtarze i obrazy latem zdobi wiele bukietów. Plac i otoczenie kościoła są zadbane. Dla upamiętnienia 850. rocznicy fundacji kościoła przez Henryka Sandomierskiego Ksiądz Proboszcz wraz z parafianami ufundowali tablicę pamiątkową, którą poświęcono w 2016 r. W murach okalających plac przy świątyni znajdują się nisze z dawnymi stacjami Drogi Krzyżowej. Obok kościoła stoi murowana dzwonnica i zabytkowe figury. Tereny należące do parafii to głównie gospodarstwa rolne, a mieszkańcy utrzymują się w dużej mierze z rolnictwa. Wiele osób wyjechało za granicę w poszukiwaniu zatrudnienia.

W liczącej ok. 1900 mieszkańców parafii dominuje tradycyjne duszpasterstwo. Parafię tworzą miejscowości: Stara Zagość, Zagość Nowa, Zagość Parcelacja, Gaik, Skorocice, Skotniki Dolne, Skotniki Górne, Winiary, Wola Dolna i Wola Górna. Jadąc przez te okolice można podziwiać wiele kamiennych figur i krzyży. To świątki, którymi usiane jest całe wyjątkowe o tej porze roku Ponidzie.

Tagi:
odpust

Zespół Przyjaciele w Soli

2018-10-10 11:21

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 41/2018, str. V

W parafii pw. św. Michała Archanioła w Soli odbyły się (30 września) uroczystości odpustowe ku czci Patrona, poprzedzone koncertem patriotycznym zespołu Przyjaciele

Joanna Ferens
Jednym z wykonawców był Mariusz Matera

Była to doskonała okazja do wspólnego śpiewania i wyjątkowa lekcja patriotyzmu. – W związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości postanowiliśmy zorganizować koncert patriotyczny poświęcony naszej wolnej Ojczyźnie. Wszyscy jesteśmy Polakami, a patriotyzm powinien być jedną z kluczowych wartości naszego życia i całego narodu. Zespół Przyjaciele to muzycy, którzy na co dzień koncertują w różnych znanych zespołach, takich jak m.in. Vox czy Shalom Chełm. Dzięki nim każdy z uczestników mógł lepiej zrozumieć wartość wolnej Polski i wspólnie pośpiewać – tłumaczył proboszcz ks. Krzysztof Jankowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś o synodzie: ćwiczenia z rozeznawania

2018-10-16 09:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Ćwiczeniami z rozeznawania nazwał abp Grzegorz Ryś metodę pracy na Synodzie Biskupów, zaproponowaną przez papieża Franciszka. Jednocześnie wyraził opinię, że Instrumentum laboris – dokument roboczy, będący podstawą synodalnych dyskusji, nie będzie dokumentem końcowym zgromadzenia. - Zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum - stwierdził hierarcha w rozmowie z KAI.

o. Lech Dorobczyński OFM/ biskup-rys.pl

Z synodu metropolita łódzki zapamięta „metodę narzuconą nam, z całą miłością, przez papieża Franciszka”, polegającą na zachowaniu trzech minut ciszy po każdych pięciu czterominutowych wystąpieniach ojców synodalnych. – Myślę, że to „ustawiło” synod. Czasem niewielki szczegół decyduje o całości. Franciszek nam powiedział, że chodzi nie tylko o to, żebyśmy siebie nawzajem słuchali, tylko żebyśmy usłyszeli, co Pan Bóg ma wszystkim do powiedzenia głosami poszczególnych ojców. Jednym z głównych tematów synodu jest rozeznawanie, a my na bieżąco mamy ćwiczenia z rozeznawania. Naprawdę nasłuchujemy, co chce Pan Jezus Kościołowi powiedzieć – zauważył abp Ryś.

Jego zdaniem „Instrumentum laboris, przygotowane jako podstawa do debaty rzeczywiście okazało się podstawą do debaty, a nie już tekstem finalnym”. Praca w grupach językowych „otwiera raz po raz nową perspektywę w analizie tematów podpowiedzianych w Instrumentum”. – Myślę, że Instrumentum jest bardzo dobrym tekstem, gdy chodzi o zbiór tematów do dyskusji. Ale też zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum laboris. Wydaje mi się, że chyba wszyscy ojcowie to już widzą – wyraził nadzieję metropolita łódzki.

Przyznał, że na synodzie dowiedział się dużo nowego o młodzieży, gdyż ludzi młodych zna głównie z Krakowa, gdzie był księdzem i biskupem pomocniczym, i trochę z Łodzi, „a tu rozmawiamy o młodych z całego świata”. – Czymś innym jest wiedzieć coś na ten temat z gazet, a czymś innym posłuchać samych młodych – zauważył hierarcha.

– Gdy rozmawialiśmy w gronie ojców synodalnych o Instrumentum laboris, to wielu mówiło, że obraz młodzieży jest w nim zbyt rozdrobniony, jakby się starał uwzględnić wszystkie możliwe sytuacje życiowe młodych ludzi na świecie. W pewnym momencie może to już być obezwładniające, prowadzące do stwierdzenia: „Nie wiemy jaka jest młodzież”. Natomiast wtedy, kiedy zaczyna się nie czytać tekst, lecz słuchać młodych, to widać, jak jednak jest bardzo potrzebna świadomość tego, że nie ma jednej sytuacji młodzieży w świecie. Ktoś, kto przyjeżdża z naszej części świata, mówi o młodych tak wciągniętych w świat wirtualny, że powstaje pytanie, czy żyją jeszcze gdzieś poza Siecią. A rozmawiamy z ojcami z Afryki, którzy mówią, że u nich 50 proc. młodych jest niepiśmiennych, nie ma w ogóle dostępu do nauki czytania i pisania. Jedni i drudzy młodzi ludzie mają zupełnie inne potrzeby! - zauważył abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Biskupi chińscy na synodzie: zaprosiliśmy papieża do Chin

2018-10-16 21:12

pb (KAI/Avvenire) / Watykan

Dwaj chińscy biskupi uczestniczący w zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży zaprosili papieża Franciszka do odwiedzenia Chin. Do Rzymu przyjechali: bp Giuseppe Guo Jincai i Giovanni Battista Yang Xiaoting. Stało się tak po raz pierwszy w historii Synodu, a możliwe było dzięki niedawnemu porozumieniu watykańsko-chińskiemu, za którego sprawą wszyscy biskupi w Chinach są obecnie w komunii z papieżem.

Grzegorz Gałązka

Chińscy hierarchowie uczestniczyli jedynie w dwóch pierwszych tygodniach obrad synodalnych. Przed powrotem do Pekinu spotkali się z chińskimi katolikami mieszkającymi w Rzymie. Odprawili dla nich Mszę św. w kościele św. Bernardyna ze Sieny. Bp Guo udzielił również wywiadu włoskiemu dziennikowi katolickiemu „Avvenire”.

Wyznał, że udział w zgromadzeniu Synodu Biskupów był dla niego łaską. – Naprawdę poczułem, że Kościół jest jedną wielką rodziną, mamy ten sam chrzest, tę samą wiarę. I choć kultury i języki są różne, jesteśmy jedno i w ten sposób jesteśmy świadkami jednego Kościoła zjednoczonego w różnorodności. Razem ze współbratem Yangiem Xiaotingiem mogliśmy się ubogacić w cierpliwym i braterskim dialogu – powiedział 50-letni hierarcha.

Ujawnił, że gdy papież Franciszek przywitał ich podczas Mszy św. na rozpoczęcie obrad Synodu, byli głęboko wzruszeni. – W tej chwili uleciało ponad 60 lat. Cierpieliśmy, czekaliśmy tyle lat, i w końcu nadeszła łaska bycia w pełnej komunii z następcą Piotra, radość z uczestnictwa w synodzie Kościoła. Czuliśmy się tak kochani i wezwani przez Pana, by świadczyć o tej samej wierze pod kierunkiem Piotra – opowiadał bp Guo.

Obaj chińscy biskupi mieszkali w Domu św. Marty, więc mieli okazję dzielić codzienność papieża, jeść w tej samej stołówce, co było dla nich „emocjonujące”. Przyjęcie przez Franciszka było dla nich wielkim wsparciem. Mieli też okazję dłużej z nim porozmawiać „jak dzieci z ojcem”. – Powiedział, że nas kocha, że kocha nasz kraj i że zawsze dużo modli się za chrześcijan w Chinach. A my mu powiedzieliśmy, że Kościół w Chinach modli się za niego. Otrzymaliśmy także jego błogosławieństwo, jak ojciec błogosławi swe dzieci. Zobaczyliśmy, jak troszczy się o każdego biskupa – podkreślił chiński hierarcha.

Dodał, że przez cały październik w każdej chińskiej parafii katolicy odmawiają różaniec „w intencjach, o które prosi Ojciec Święty”.

Dziękując za przyjęcie we Włoszech, zaprosił także biskupów i kardynałów włoskich do odwiedzania wspólnot katolickich w Chinach.

- W tych dniach zaprosiliśmy papieża Franciszka, by przyjechał do Chin. Czekamy na niego. Czas [tej podróży] zna Pan. Ale my się o to modlimy, odmawiamy różaniec, aby ta chwila szybko nadeszła. Aby to, co niemożliwe, stało się możliwe, tak jak nasza obecność tutaj – powiedział bp Guo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem