Reklama

Bośnia i Hercegowina

Tu Niebo dotyka ziemi

2018-08-14 11:02

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 46-47

Margita Kotas
Drewniany krzyż na Górze Objawień, upamiętniający miejsce, w którym Matka Boża po raz pierwszy wezwała do pokoju

Od 37 lat Medjugorie zyskuje coraz większy rozgłos. I choć objawienia, których nadal mają doznawać widzący, nie zostały potwierdzone przez Kościół, w ciągu roku tę hercegowińską wioskę odwiedza ok. miliona pielgrzymów. Dla nich Medjugorie jest przede wszystkim miejscem modlitwy i nawróceń – konfesjonałem świata.

Pierwsze objawienia miały tu miejsce w 1981 r. Początkowo Gospa (Pani) ukazywała się codziennie. Wzywała do nawrócenia, pokuty, budowania pokoju między ludźmi i Bogiem, a także zachęcała do comiesięcznej spowiedzi, czytania Pisma Świętego oraz do jak najczęstszego uczestniczenia w Eucharystii. Jak utrzymują widzący, od 1984 r. Matka Boża objawiała się raz w tygodniu, a od 1987 r. czyni to raz w miesiącu. Główne przesłanie objawień stanowi wezwanie do modlitwy o pokój. Dopóki trwają domniemane objawienia, Kościół nie może rozstrzygnąć kwestii ich prawdziwości. W maju 2017 r. Komisja ds. Medjugorie przy Kongregacji Nauki Wiary opowiedziała się za autentycznością jedynie pierwszych 7 objawień, wyraziła zaś wątpliwości co do autentyczności objawień późniejszych. Uznano „sakralność Medjugorie” i określono je jako „miejsce wiary, modlitwy i kultu”, papież Franciszek natomiast podjął decyzję o powierzeniu abp. Henrykowi Hoserowi misji specjalnego wysłannika Stolicy Apostolskiej celem zyskania głębszej znajomości sytuacji duszpasterskiej w Medjugorie, a zwłaszcza potrzeb wiernych przybywających tam w pielgrzymkach.

Katolicka mniejszość

Medjugorie leży w południowej części Hercegowiny, w połowie drogi między Dubrownikiem w Chorwacji a stolicą Bośni i Hercegowiny – Sarajewem, zaledwie 25 km od Mostaru. W przeciwieństwie do słynnego Mostaru aż do 1981 r. wioska zupełnie nie była znana. Jej ludność, którą stanowią wyłącznie Chorwaci, przybyli na te ziemie z końcem VI wieku, żyła z uprawy warzyw, tytoniu i winogron. Dziś Medjugorie jest tętniącym życiem ośrodkiem pielgrzymkowym, a jego mieszkańcy utrzymują się głównie z obsługi przybywających tu gości. Jednak nawet dziś Medjugorie z 4 okolicznymi wioskami – Bijakovići, Vionica, Miletina i Šurmanci – tworzy liczącą niespełna 5 tys. osób parafię rzymskokatolicką. Duszpasterzami na tych terenach od XIII wieku są ojcowie franciszkanie, oni też od początku opiekują się parafią w Medjugorie, która powstała w 1892 r. i, jakby przeczuwając późniejsze wydarzenia, obrała sobie za patrona św. Jakuba Apostoła – opiekuna pielgrzymów.

Katolicy w Bośni i Hercegowinie stanowią dzisiaj mniejszość wyznaniową, jednak znaleziska dokonane na terenie, na którym znajduje się Medjugorie, dowodzą, że pierwsi chrześcijanie przywędrowali tutaj najprawdopodobniej już w czasach rzymskich. Włączenie tych ziem do Imperium Osmańskiego w 1463 r. sprawiło, że znaleźli się oni w prześladowanej mniejszości, nigdy jednak nie wyrzekli się swej wiary. Bronili jej też zdecydowanie w czasach komunizmu. Najwyraźniej musiało to być świadectwem dla sąsiadów muzułmanów, kiedy bowiem rozpoczęły się objawienia i okoliczni mieszkańcy zaczęli przychodzić na Górę Objawień i Križevac, byli wśród nich również zamieszkujący pobliskie osady wyznawcy islamu.

Reklama

Objawienia i szykany

Po raz pierwszy Maryja ukazała się w miejscu zwanym Podbrdo 24 czerwca 1981 r. Dzieci ujrzały Panią ubraną w srebrzystą sukienkę, trzymającą na ręku Dzieciątko. Podczas drugiego objawienia, 25 czerwca, Maryja po raz pierwszy rozmawiała z dziećmi w języku chorwackim. Od tego dnia Marija Pavlović, Jakov Čolo, Ivan Dragićević, Ivanka Ivanković, Vicka Ivanković i Mirjana Dragićević stanowią ostateczną szóstkę widzących.

Wydarzenia w Medjugorie nie umknęły uwadze komunistycznych władz Jugosławii, które zaniepokojone sytuacją wkrótce zaczęły stosować rozmaite metody, by całą sprawę wyciszyć i skompromitować. W nocy z 11 na 12 sierpnia na Podbrdo pojawili się uzbrojeni funkcjonariusze milicji. Niedługo później na obszarze przylegającym do parafii rozpoczęło stacjonowanie wojsko i powstały punkty kontroli, w których legitymowano przybywających. 17 sierpnia doszło do aresztowania ówczesnego proboszcza parafii o. Joza Zovki OFM. Wszystko na próżno – rozpadła się

Socjalistyczna Federacyjna Republika Jugosławii, upadł komunizm, a do Matki Bożej z Medjugorie, Królowej Pokoju, przybywają miliony pielgrzymów z całego świata.

Szczególna ochrona

Rosnącego ruchu pielgrzymkowego nie zatrzymała nawet wojna domowa w Jugosławii (1991-95). Wielu uznaje za cud, że Medjugorie nie zostało podczas niej zniszczone, choć Serbowie z zaciekłością dążyli do unicestwienia chorwackich miejsc kultu. Mieszkańcy wioski wspominają dzień 8 maja 1992 r., kiedy to w pobliżu kościoła spadły pierwsze pociski. Na szczęście nikt nie zginął, zniszczeniu uległo natomiast kilka domów. Próby zbombardowania Medjugorie powtarzano jeszcze wielokrotnie, za każdym razem jednak serbskie bombowce nie wypełniały zadania, bowiem zrzucane pociski nie trafiały w cel. Piloci tłumaczyli to dziwnymi zjawiskami, które pojawiały się nad wioską: gęstą mgłą czy chmurą spowijającą okolicę. Nieskuteczne również okazały się próby ostrzelania wioski pociskami dalekiego zasięgu, które w przedziwny sposób nie wybuchały lub nie docierały do celu. Mimo iż tuż za górą Križevac przebiegała linia frontu i wielu miejscowych mężczyzn zginęło podczas walk – samo Medjugorie pozostało bezpiecznym zakątkiem, w którym schronienie znalazły rzesze uchodźców z okolicznych miejscowości.

Góry modlitwy

Słowiańska nazwa „Medjugorie” oznacza międzygórze; wieś leży w cieniu masywu Gór Dynarskich. Jednak spośród okolicznych szczytów jedynie dwa są doskonale znane pielgrzymom. Pierwszym z nich jest Crnica, na której miały miejsca objawienia Maryi – stąd dziś jest nazywana Górą Objawień. Matka Boża ukazała się w połowie drogi na jej szczyt, w miejscu zwanym Podbrdo. Od 2001 r. w miejscu pierwszego objawienia znajduje się figura Matki Bożej Królowej Pokoju, zwykle oblężona przez modlących się pielgrzymów, i to nie zawsze anonimowych: w 2010 r. na Podbrdo przed ważnym meczem kwalifikacyjnym modliła się drużyna Dynama Zagrzeb, a w 2013 r. – reprezentacja Chorwacji. Poniżej znajduje się drewniany krzyż, który upamiętnia miejsce, gdzie Matka Boża pierwszy raz, podczas trzeciego objawienia, wezwała do pokoju.

Tak jak Crnica jest miejscem rozważania tajemnic Różańca, tak drugie wzniesienie – Góra Križevac (Góra Krzyża) jest miejscem kultu męki Pańskiej. Przed 1934 r. nosiła ona nazwę Šipovac (Góra Dzikiej Róży), jednak gdy na jej szczycie stanął wysoki na ponad 8 m biały betonowy krzyż, otrzymała nową nazwę. Krzyż z wmurowaną w niego relikwią Krzyża Świętego upamiętnia 1900. rocznicę ukrzyżowania Chrystusa. Wizjonerzy utrzymują, że w jednym z objawień Maryi usłyszeli, iż krzyż na górze był od początku częścią Bożego planu względem Medjugorie. Od początku objawień pielgrzymi odprawiają tu Drogę Krzyżową, a wielu z nich w ramach pokuty wchodzi na kamienisty, porośnięty cierniami szczyt boso.

Duchowe owoce

Pokłosiem wydarzeń zapoczątkowanych w 1981 r. jest wiele wspólnot i dzieł działających na terenie parafii, Medjugorie jest jednak przede wszystkim miejscem sprawowania kultu, a miejscowi franciszkanie proszą przybywających pielgrzymów o włączenie się w przygotowany przez nich program modlitewny. Każdego wieczoru, latem o godz. 19, a zimą o 18, w kościele parafialnym jest sprawowana międzynarodowa Msza św., którą poprzedza i wieńczy modlitwa różańcowa. W znajdującej się nieopodal kaplicy Adoracji trwa modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. Jedno z najważniejszych miejsc stanowi 25 konfesjonałów, w których na penitentów oczekują spowiednicy z wielu krajów i gdzie dochodzi często do spowiedzi z całego życia. Nie bez racji Medjugorie nazywane jest konfesjonałem świata i oazą pokoju, gdzie bowiem, jak nie w konfesjonale, dokonuje się pojednanie z Bogiem i drugim człowiekiem, które jest źródłem pokoju.

Dziesięć lat po pierwszych objawieniach w Jugosławii rozpętała się wojna domowa. W 1992 r. objęła ona Bośnię i Hercegowinę i właśnie wtedy, 24 czerwca, po raz pierwszy wyruszył Marsz Pokoju w intencji jej zakończenia. Od tego czasu w wigilię rocznicy objawień z franciszkańskiego klasztoru w Humacu podąża procesja do kościoła w Medjugorie. Modlitwa o pokój, o którą prosi Matka Boża, nie ustaje.

Tagi:
turystyka Medjugorie

Abp Hoser: Medjugorie to dziś duchowe płuca Europy

2018-09-12 19:20

Magdalena Gronek / Warszawa (KAI)

Medjugorie to dziś duchowe płuca Europy, gdzie miliony ludzi odkrywają Boga i piękno Kościoła – powiedział abp Henryk Hoser w rozmowie z KAI, zachęcając kapłanów do przybywania z posługą sakramentalną do tego miejsca. Od 22 lipca br. emerytowany biskup warszawsko-praski pełni funkcję wizytatora apostolskiego o charakterze specjalnym dla parafii w Medjugorie, na czas nieokreślony i ad nutum Sanctae Sedis (do dyspozycji Stolicy Apostolskiej).Jego zadaniem jest usprawnienie miejscowego duszpasterstwa.

Włodzimierz Rędzioch

Rokrocznie do Medjugorie przybywa ok. 2,5 mln osób z całego świata i liczba ta powoli się zwiększa. Choć mozaika wiekowa jest duża, to jednak największy odsetek stanowią ludzi młodzi. Zdecydowana większość pątników przyjeżdża z Polski i z Włoch. Wiele grup przybywa także z krajów Europy Zachodnie, w tym z Hiszpanii, Niemiec, Holandii, a nawet z Francji. – To są w większości ludzie, którzy pochodzą z „Kościoła zanikowego” w którym praktyka spowiedzi jest już rzadkością i nagle doświadczają działania Bożej łaski. Największym fenomenem są masowe nawrócenia i spowiedzi - powiedział abp Hoser. Dodał, że 50 konfesjonałów obleganych jest długimi kolejkami, do tego stopnia, że kapłani nie nadążają nawet spowiadać.

– Co ciekawe, ludzie wracając do swoich środowisk mają w sobie głęboką potrzebę przekazywania swojego doświadczenia dalej, a wiec radości ze spotkania z Bogiem, z odnalezienia sensu życia – podkreślił hierarcha. - To, co również zdumiewa, to fakt, że w wielu krajach istnieje już sieć pielgrzymów, którzy nawiedzili Medjugorie. Organizują się, spotykają, wspólnie się modlą, a nawet podejmują konkretne działania na rzecz społeczności lokalnej, czy miejscowego Kościoła – zwrócił uwagę abp Hoser. Podkreślił, że kult maryjny w Medjugorie ma charakter chrystocentryczny - Większość liturgii skoncentrowana jest na misterium Jezusa Chrystusa, a więc na Eucharystii i tych elementach, które do niej prowadzą. - Szczególne miejsce odgrywa sam sakrament pokuty i pojednania, który prowadzi do komunii z Bogiem i z ludźmi – zaznaczył hierarcha.

- Obok działań liturgicznych i para-liturgicznych, które mają charakter pobożnościowy, przybywający do Medjugorie pielgrzymi uczestniczą codziennie w katechezach, które głoszą ich duszpasterze, stali kapelani lub miejscowi franciszkanie. Jest to szansa na pogłębienie świadomości wiary. Nie możemy bowiem zapominać, że autentyczna wiara ma charakter rozumny, co pokazuje nam przykład Najświętszej Maryi Panny – zwrócił uwagę abp Hoser.

Wspomniał też, że wielu młodych ludzi decyduje się na odprawienie w Medjugorie tygodniowych rekolekcji zamkniętych połączonych z postem o chlebie i wodzie. Odbywają się one przez cały rok w tzw. „Domu Pokoju”. W Medjugorie odbywają się również kongresy dla poszczególnych grób zawodowych, np. dla pielęgniarek, lekarzy, spowiedników, czy rekolekcjonistów.

Mówiąc o działalności charytatywnej, którą w Medjugorie prowadzi wiele grup i stowarzyszeń abp Hoser zwrócił uwagę na Wspólnoty Cenacolo. – Zajmują się one leczeniem młodych osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Jest Cenacolo dla kobiet i Cenacolo dla mężczyzn. – Niesamowitym doświadczeniem jest spotkanie ludzi, którzy z osób uzależnionych na nowo stają się ludźmi wolnymi, pełnymi życia i perspektyw. Co ciekawe jedną z metod stosowanych w tych ośrodkach jest benedyktyńska zasada modlitwy i pracy, a więc ora et labora. To stawia uzależnionych na nogi – dzielił się abp Hoser.

Wśród wyzwań i planowanych zmian wymienił potrzebę rozbudowy infrastruktury. Zaznaczył, że w pierwszej kolejności potrzebne jest zabezpieczenie przestrzeni liturgicznej. – Wobec wysokich temperatur w miesiącach letnich, które sięgają nawet 40 stopni Celsjusza i niskich w czasie zimy, konieczne staje się stworzenie zadaszenie dla wielkiej esplanady. Trzeba również poszerzyć przestrzeń dla rekolekcji i stworzyć nowe miejsca, w których można będzie odprawiać msze św. zwłaszcza, że pielgrzymi pochodzą z różnych państw i grup językowych, tak by mogli w swoich grupach przeżywać Eucharystię – powiedział abp Hoser.

Medjugorje to niewielka wieś w Hercegowinie. W 1981 roku miało w niej dojść do pierwszych objawień Matki Bożej, które trwają do dnia dzisiejszego

Objawienia nie zostały oficjalnie uznane przez Kościół.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Program papieskiej podróży do Panamy z okazji XXXIV ŚDM

2019-01-22 11:33

st (KAI) / Watykan

Publikujemy program pierwszej w roku 2019 podróży zagranicznej Ojca Świętego – do Panamy z okazji XXXIV Światowego Dnia Młodzieży. Papież odbędzie 8 spotkań z młodzieżą, wygłosi 7 przemówień oraz 3 homilie. Środa, 23 stycznia 2019 r.

Grzegorz Gałązka

Środa, 23 stycznia 2019 r.

9.35 - Wylot samolotem z Rzymu / Fiumicino do Panamy

16.30 (22.30 czasu polskiego) - Przylot na lotnisko Panama Tocumen

POWITANIE OFICJALNE

16.50 (22.50 czasu polskiego) - Przejazd do Nuncjatury Apostolskiej

Czwartek, 24 stycznia 2019

9.45 (15.45 czasu polskiego) - UROCZYSTOŚĆ POWITALNA przy wejściu głównym do Pałacu Prezydenckiego – Palacio de las Garzas

WIZYTA KURTUAZYJNA U PREZYDENTA REPUBLIKI w Pałacu prezydenckim – Palacio de las Garzas

10.40 (16.40 czasu polskiego) - SPOTKANIE Z PRZEDSTAWICIELAMI WŁADZ, Z KORPUSEM DYPLOMATYCZNYM ORAZ PRZEDSTAWICIELAMI SPOŁECZEŃSTWA w Palacio Bolivar – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

11.15 (17.15 czasu polskiego) - SPOTKANIE Z BISKUPAMI AMERYKI ŚRODKOWEJ w kościele św. Franciszka z Asyżu,

17.30 (23.30 czasu polskiego) - UROCZYSTOŚĆ POWITANIA I OTWARCIE ŚDM na Campo Santa Maria la Antigua – Cinta Costera

Piątek, 25 stycznia 2019 r

10.30 (16.30 czasu polskiego) - LITURGIA POKUTNA Z MŁODZIEŻĄ POZBAWIONĄ WOLNOŚCI w Centro de Cumplimiento de Menores Las Garzas w Pacora

11.50 (17.50 czasu polskiego) - Przelot helikopterem do Nuncjatury Apostolskiej

17:30 (23.30 czasu polskiego) - DROGA KRZYŻOWA Z MŁODZIEŻĄ na Campo Santa Maria la Antigua – Cinta Costera

Sobota, 26 stycznia 2019 r

9. 15 (15.15 czasu polskiego) - MSZA ŚWIĘTA z poświęceniem ołtarza bazyliki katedralnej w Santa Maria la Antigua z kapłanami, osobami konsekrowanymi i ruchami wiernych świeckich

12.15 (18.15 czasu polskiego) - Obiad z młodzieżą w Wyższym Seminarium Duchownym św. Józefa

18.30 (0.30 czasu polskiego) - CZUWANIE Z MŁODZIEŻĄ na Campo San Juan Pablo II – Metro Park

Niedziela, 27 stycznia 2019

8.00 (14.00 czasu polskiego) - MSZA ŚWIĘTA Światowego Dnia Młodzieży na Campo San Juan Pablo II – Metro Park

10.45 (16.45 czasu polskiego) - WIZYTA W HOGAR DEL BUEN SAMARITANO (Domu Dobrego Samarytanina)

Anioł Pański

16.30 (22.30 czasu polskiego) - SPOTKANIE Z WOLONTARIUSZAMI ŚDM na stadionie Rommel Fernandez

18.00 (0.00 czasu polskiego) - UROCZYSTOŚĆ POŻEGNALNA na lotnisku międzynarodowym Panama City

18.15 (0.15 czasu polskiego) - Wylot do Rzymu

Poniedziałek 28 stycznia 2019 r

11.50 - Przylot na lotnisko Rzym / Ciampino

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem