Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Babciu, Dziadku, bądźcie czujni!

2018-08-08 10:23

Agata Iwanek
Edycja wrocławska 32/2018, str. VI

©WavebreakmediaMicro/stock.adobe.com

Mimo że sprawa oszustw „na wnuczka” jest nagłaśniana i wśród społeczeństwa wzrasta świadomość zagrożenia, nadal znajdują się osoby, które padają ofiarami tej metody. O tym, jak rozpoznać oszusta, rozmawiamy z aspirantem sztabowym Pawłem Petrykowskim, rzecznikiem prasowym Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu

Cały proceder wystartował pod koniec lat 90. w Hamburgu. Właśnie tam rozpoczęły się telefoniczne oszustwa nazwane metodą „na wnuczka”, którymi pokierował Arkadiusz Ł., pseudonim „Hoss”. Nazwa wzięła się od ofiar kradzieży, czyli potencjalnych dziadków i babć, od których były wyłudzane pieniądze.

Dlaczego ten sposób okazał się żyłą złota?

„Sprawcy adresują swoje działania do osób starszych, czyli osób ufnych, które mają w naturze chęć pomocy, tym bardziej komuś z rodziny. Kierując się tą chęcią, przestają być czujne i dają się oszukać. Często bywa nawet, że w ogóle nie są świadome zagrożenia – mówi asp. szt. Paweł Petrykowski. – Walka z tymi oszustwami to proces długotrwały. Problem w tym, że co rusz pojawiają się naśladowcy, dlatego policja działa dwutorowo. Z jednej strony skupia się na zatrzymywaniu przestępców, a z drugiej na uświadamianiu i profilaktyce – wykrywając oszustów, jednocześnie wyczulamy społeczeństwo, na to, jak ich rozpoznać”.

Możliwe scenariusze rozmowy

„Sprawcy są coraz sprytniejsi – przestrzega funkcjonariusz policji – wymyślają co chwila nowe legendy. Do seniorów dzwonią już nie tylko osoby podające się za wnuczka, ale także za policjanta, prokuratora, a nawet pracownika Centralnego Biura Śledczego. Historie ewoluują, jednak cel jest ten sam – wyłudzenie pieniędzy”.

Reklama

Sytuacja 1.

Do osoby starszej dzwoni potencjalny wnuczek, który opowiada swojej „babci” lub „dziadkowi”, że znalazł się w ciężkiej sytuacji i potrzebuje pilnie pożyczyć pieniądze lub mówi, że trafiła mu się okazja do kupienia tanio mieszkania, mebli, sprzętu i taka krótkoterminowa pożyczka na pewno pomoże, a on szybko wszystko zwróci.

UWAGA!

Nigdy nie powinniśmy rozmawiać o pieniądzach przez telefon. Wnuk powinien sam przyjść z prośbą, ewentualnie przysłać kogoś z rodziny. Nie powinno być też takiej sytuacji, w której przekazujemy pieniądze osobie nieznajomej.

UWAGA!

Zawsze należy się upewnić, czy wnuk rzeczywiście ma problem. Często po fakcie poszkodowani dzwonią, aby sprawdzić, czy „dotarł kolega z pieniędzmi”, ale wtedy jest już za późno. Najpierw weryfikujemy, później ewentualnie przekazujemy pieniądze, jednak tylko znajomej osobie.

Sytuacja 2.

W tej legendzie wnuczek jest sprawcą wypadku drogowego, często śmiertelnego i pieniądze mają mu posłużyć jako kaucja, żeby nie trafił do aresztu. Tym razem do rozmowy dołącza kolejna osoba – policjant lub prokurator, który potwierdza wersję wnuczka. Dodatkowy rozmówca wprowadzany jest po to, by jeszcze bardziej uwiarygodnić całe oszustwo.

Złodzieje, którzy podają się za policjantów, proponują w trakcie rozmowy, aby rozmówca zweryfikował ich tożsamość. Mówią np.: „Proszę Pani, w tych czasach to różni ludzie się pod policjantów podszywają, proszę teraz wybrać numer 997 i podać moje imię i nazwisko, może się Pani przekonać, że taki funkcjonariusz naprawdę istnieje”. Senior faktycznie wybierał ten numer, jednak problem w tym, że w wielkim stresie zapominał zakończyć połączenie, co skutkowało dalszym pozostaniem na linii z przestępcą. Wtedy w rozmowie pojawiał się inny głos potwierdzający tożsamość funkcjonariusza, jednak niestety nadal był to jeden z oszustów.

UWAGA!

Jeśli rozmawiasz z kimś przez telefon i chcesz coś zweryfikować – rozłącz się. Dopiero po zakończonym połączeniu wybierz numer, pod który chcesz zadzwonić. W trakcie jednego połączenia wybranie numeru nie powoduje jego przerwania i połączenia z nowym rozmówcą.

Sytuacja 3.

Osoba starsza dostaje najpierw telefon od rzekomych oszustów, a zaraz po nim odbiera kolejne połączenie. Po podniesieniu słuchawki zgłasza się policjant, który informuje, że rozpracowuje szajkę oszustów, którzy wyłudzają pieniądze. Przestrzega rozmówcę, mówiąc, że jego pieniądze są zagrożone oraz co trzeba robić, aby ich nie stracić. Wtedy wyłudzacz każe przekazać lub przelać wszystkie swoje pieniądze na rachunek prokuratury.

UWAGA!

Po pierwsze, prokurator czy policjant nigdy nie opowiada osobom postronnym o śledztwie, które przeprowadza. Po drugie, żadna z tych osób nigdy nie będzie sugerowała przekazaniu gotówki, więc jeśli dzwoni policjant i mówi, że mamy przelać pieniądze, czy zostawić je w umówionym miejscu, mamy 100% pewności, że jest to oszust.

Cechy charakterystycze oszustw „na wnuczka”

Oszuści kierują rozmowę w taki sposób, aby uzyskać jak najwięcej informacji. Dążą do tego, żeby osoba pokrzywdzona przejęła rolę całej rozmowy. Skąd znają imię wnuczka ofiary? Pokrzywdzeni sami je zdradzają. Kiedy osoba starsza odbiera telefon, pyta: „Kto mówi?”, na co oszust odpowiada: „No co Ty, babciu, nie poznajesz mnie?”. Wtedy osoba podświadomie zaczyna wymieniać imiona swoich wnucząt, czy siostrzeńców. Wystarczy wtedy, że złodziej powie: „Tak, to ja, Marek”. To upewnia osobę starszą, że rozmawia z bliską osobą. Dopiero podczas zawiadomienia policji okazuje się, że ten głos był zupełnie inny, że oszust posługiwał się kompletnie innym językiem, ale w momencie, kiedy osoba po drugiej stronie powiedziała: „Tak, to ja, Marek”, pokrzywdzeni byli pewni, że to wnuczek.

„Wnuczek” nigdy nie pojawia się po gotówkę osobiście. Zawsze ma na to wytłumaczenie, np. stoi aktualnie w kolejce za okazyjnym towarem i dlatego przysyła po pieniądze znajomego. Dla starszej osoby zawsze jest to ktoś obcy.

Sprawca zawsze posługuje się telefonem. Jego celem jest to, aby osoba naciągana pozostawała z nimi w stałym kontakcie. Dlaczego? Nie ma wtedy możliwości zadzwonić do nikogo innego i nikt też nie może się do niej dodzwonić. Jest odcięta od bliskich i nie ma możliwości się poradzić.

UWAGA!

Kiedy nie możemy się długi czas dodzwonić do starszej osoby, warto się zainteresować, dlaczego tak jest.

Jak działać, gdy trafimy na oszusta?

Przede wszystkim nie przekazywać mu pieniędzy się i rozłączyć. Po przerwanym kontakcie należy zgłosić taki incydent na policję. Niezależnie od tego, czy doszło do wyłudzenia, czy była to tylko nieudana próba, ponieważ naciągacz może nadal usiłować oszukać kogoś innego. Poza tym dzięki takiemu zgłoszeniu organy sprawiedliwości mają szansę zatrzymać sprawców na gorącym uczynku.

Dobrze jest rozmawiać

„We Wrocławiu odnotowaliśmy sytuację kobiety, która utraciła ponad 200 000 złotych. Została poinformowana przez policję, że jej pieniądze są zagrożone, i trwa śledztwo w sprawie oszustów. Pokrzywdzona dla bezpieczeństwa przekazała więc pieniądze funkcjonariuszom policji, którzy oczywiście okazali się złodziejami. Kobieta opowiedziała o tym zdarzeniu sąsiadowi. Dopiero on uświadomił ją, że została oszukana” – opowiada Paweł Petrykowski. Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu pociesza, że dziś po kilku latach nagłaśniania sprawy, świadomość społeczeństwa wzrosła. Pięć czy sześć lat temu takiej świadomości nie było. Każdy telefon od oszusta kończył się przekazaniem pieniędzy. Teraz dochodzimy do takiego momentu, w którym oszuści potrafią wykonać dziesięć telefonów dziennie i na te dziesięć telefonów nikt nie daje się oszukać. Niestety, skala pojedynczego wyłudzenia jest obecnie dużo większa niż kiedyś, dlatego warto o tym rozmawiać i uczulać osoby starsze, aby nie padły ofiarami telefonicznych oszustw „na wnuczka”. Zachęcamy do poruszania tego tematu na różnego rodzaju spotkaniach rodzinnych. W ten sposób możemy wykazać troskę o naszych najbliższych i ochronić ich przed niebezpieczeństwem.

Tagi:
oszustwo na wnuczka

By dziadek był sprytniejszy od oszusta

2018-11-14 11:41

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 44-45

Od kilku lat niepokojąco wzrasta liczba przestępstw wobec ludzi starszych. To już nie tylko osławiona metoda na wnuczka i wiele jej nowszych wariantów, ale też naciąganie seniorów na zakup garnków za 5 tys. zł czy horrendalnie drogich tzw. kilkuletnich pakietów zdrowotnych na „życiodajne zabiegi” lub „cudowne leki” od egzotycznych cudotwórców

Photographee.eu/fotolia.com

Sytuacja stała się na tyle poważna, że zajął się nią rząd, który przygotował specjalny program „Bezpieczny i aktywny senior”. Min. Elżbieta Rafalska, gdy ogłaszała start projektu, powiedziała, że chodzi o podwyższenie świadomości polskiego społeczeństwa na temat bezpieczeństwa osób starszych oraz o zwiększenie aktywności ich samych, o poprawienie jakości życia codziennego. Część propozycji odnosiła się właśnie do ograniczenia haniebnych działań niektórych firm, które bezlitośnie żerują na dobroduszności i łatwowierności ludzi starszych. I ten temat chcemy podjąć jako pierwszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Hiszpania: pierwsza polska parafia personalna

2018-11-14 18:33

vaticannews / Walencja (KAI)

Niezwykły dar z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości otrzymali Polacy mieszkający w diecezji Walencja. Miejscowy ordynariusz kard. Antonio Cañízares erygował pierwszą w Hiszpanii polską parafię personalną p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Jej proboszczem został chrystusowiec, ks. Czesław Piela.

ZoneCreative/Fotolia.com

„Kościół diecezjalny w Walencji czuje się ubogacony darem, jakim obdarza go Bóg przez tę nową parafię dla wiernych z Polski. Czujcie się w pełni członkami tej diecezji, nie zapominając o waszej Ojczyźnie” - mówił ks. Antonio Cañízares podczas uroczystej Mszy dziękczynnej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. „Jako naród polski, tak podziwiany, kochany i przykładny, naród prawdziwie męczeński, daliście świadectwo poprzez tysiąclecie, że tylko Bóg wystarczy. Daliście świadectwo, że rzeczą najważniejszą, ponad wszystko, jest miłość Boga i bliźniego jak siebie samego” - podkreślił kard. Cañízares w homilii.

Nowa parafia to spłata długu wdzięczności wobec narodu polskiego i Jana Pawła II. 11 listopada obraz Matki Bożej Częstochowskiej został umieszczony w jednej z kaplic katedry w Walencji, aby przypominać o powstaniu polskiej parafii personalnej. „Nowa parafia personalna, która została utworzona w Walencji będzie obejmowała swoją troską duszpasterską wszystkich Polaków, którzy zamieszkują na terenie diecezji. Jest ich ok. 4 tysiące. Z kolei w samej Walencji przebywa mniej więcej 2 tysiące naszych rodaków. Dotyczy to również Polaków przebywających na naszym terenie czasowo – mówi ks. Czesław Piela. – Jest to parafia, która ma struktury normalnej parafii terytorialnej. Posiada swoją siedzibę, proboszcza, swoje duszpasterstwo, ale swoim zasięgiem wykracza poza granice parafii. Troszczy się o wszystkich Polaków, którzy mieszkają i przebywają na terenie diecezji Walencja”.

Polska parafia personalna ma swoją siedzibę w kościele Matki Bożej Różańcowej w dzielnicy Canyamelar. Miejscowa Polonia przyjęła z radością decyzję kard. Cañízaresa. Inne wspólnoty polskie w Hiszpanii nie kryją nadziei, że takie parafie powstaną w kolejnych diecezjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: zmiany w tekście „Ojcze nasz” i „Chwała na wysokości Bogu”

2018-11-15 17:23

pb (KAI) / Rzym

Włoska Konferencja Biskupia przyjęła zmiany w tekście modlitwy „Ojcze nasz” i „Chwała na wysokości Bogu”. Zawarte są one w nowym wydaniu Mszału Rzymskiego w języku włoskim. Przekład tej księgi musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Stolicę Apostolską.

W „Ojcze nasz” prośba: „nie wódź nas na pokuszenie” została zastąpiona słowami: „nie opuszczaj nas w pokusie” (non abbandonarci alla tentazione). Na niepoprawność dotychczasowego wyrażenia zwracał uwagę papież Franciszek, który zauważył, że sugeruje ono, iż to Bóg kusi człowieka. Niektóre konferencje episkopatu, np. we Francji i Belgii, już wprowadziły podobną zmianę w Modlitwie Pąńskiej.

Z kolei w „Chwała na wysokości Bogu” zamiast „pokój ludziom dobrej woli” mówić się będzie: „pokój ludziom umiłowanym przez Pana” (pace in terra agli uomini amati dal Signore). Jest to wersja bliższa biblijnemu oryginałowi z Ewangelii według św. Marka 2,14.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem