Reklama

Konkurs Połączyła ich Polska

Telewizja otwarta

2018-08-08 10:15

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 10-13

Mateusz Wyrwich/Niedziela
Siedziba TVP przy ul. Woronicza 17 w Warszawie, gdzie znajduje się również TVP Polonia

Jest anteną wyjątkową. Dociera do Polaków na wszystkich kontynentach. Powstała przed ćwierćwieczem jako pierwszy polski program satelitarny. Emisja próbna odbyła się w październiku 1992 r., a regularne nadawanie rozpoczęło się pod koniec marca 1993 r. Pomysłodawcami powstania TVP Polonia dostępnej na całym świecie za pośrednictwem satelity byli wówczas Barbara Borys-Damięcka i Janusz Zaorski.

Początki były skromne, programy własne stacji stanowiły jedynie kilka procent całej ramówki. Jednakże twórcy anteny zakładali przede wszystkim emisję tych programów, które pochodziły z ogólnopolskich bądź regionalnych anten TVP. Do pierwszych pracowników stacji należeli Bożenna Bielawska, Lena Kowieska i Grzegorz Jędrasik. To on zajmował się m.in. opracowywaniem ramówki, czyli tego, co określa układ programów, które możemy zobaczyć na co dzień w telewizji. Redaktor wspomina, że tworzenie programu TVP Polonia traktowano jako niezwykłe wydarzenie, była to bowiem pierwsza tego rodzaju stacja w Polsce.

Chodziło się po redakcjach

– Pracę w Polonii rozpoczynało blisko 60 pracowników i współpracowników – wspomina redaktor Grzegorz Jędrasik. – Każdego dnia podczas kolegium redakcyjnego odbywały się ożywione dyskusje wokół proponowanych audycji. Mieliśmy dawać odbiorcom program jak najciekawszy, z wszechstronną informacją publicystyczną. Polonia zakładała sobie wówczas spełnianie 3 funkcji. Po pierwsze – informacja o szeroko rozumianym bieżącym życiu społecznym, politycznym i kulturalnym Polski; dalej – prezentacja repertuaru filmowego oraz emisja programów publicystycznych. Nad całością programu czuwało dwoje sekretarzy: Grażyna Engler i Leszek Wasiuta, który jakiś czas później został jednym z dyrektorów Polonii.

– Mieliśmy wtedy ogromną świadomość misji. Nie mówię, że teraz jej nie ma, ale wtedy była szczególna. Może dlatego, że była to pierwsza tego typu stacja. Niezwykła nowość. Pierwsza telewizja satelitarna – opowiada Lena Kowieska. – Założenia były takie, że jesteśmy anteną powtórkową korzystającą z audycji Jedynki i Dwójki. Chodziło się więc po redakcjach i prosiło o udostępnienie materiałów. Nie tak jak dzisiaj, że wchodzi się do systemu i wszystko mamy w podglądzie. Wtedy trzeba było śledzić całą antenę i prosić kolegów o wyrażenie zgody na emisję jakiegoś materiału w Polonii. Nie zawsze podchodzono do nas chętnie. Zazdrościli nam nowości, ale też poszła plotka, że mamy jakieś astronomiczne zarobki – i to wywoływało czasem nieporozumienia. Choć pracowaliśmy w tej samej telewizji, to jednak trzeba było być bardzo miłym i uprzejmym, żeby dostać materiał. Ale wszystko było do pokonania. Dużo chcieliśmy pokazać. Niekoniecznie stare filmy czy programy, ale choćby te z przełomu lat 80.-90. Teatr Telewizji, piosenki Agnieszki Osieckiej czy Muzyczny Festiwal w Łańcucie. To było wielkie wydarzenie, bo koncerty szły na żywo. Rok po powstaniu naszej anteny przypadała 50. rocznica Powstania Warszawskiego. Zaprosiliśmy wtedy po raz pierwszy do studia wielu powstańców, którzy przyjechali niemal z całego świata. Towarzyszyliśmy im z kamerami przez kilka dni. Było to dla nas niezwykłe patriotyczne i świąteczne przeżycie.

Reklama

Pojawiały się coraz to nowe dziennikarskie osobowości. W 1994 r. telewizja rozpoczęła emisję na obszarze USA, potem – Australii. Ogromnym powodzeniem wśród społeczności polonijnej cieszyły się nie tylko filmy, teatr czy opera, ale i programy informacyjne. Z zainteresowaniem widzów spotykały się także wiadomości z dziedziny kultury, jak np. „Notatnik literacki”, audycje prezentujące osiągnięcia Polaków na świecie – czy to w dziedzinach artystycznych, czy naukowych, jak choćby dokonania wybitnych Polaków pracujących dla NASA czy w Dolinie Krzemowej. Nadto w Polonii były prezentowane sylwetki znanych rzeźbiarzy czy literatów. Niezwykłą popularnością cieszyły się programy redakcji dziecięcej oraz prowadzone przez Barbarę Kolago audycje „Polskie ABC” i „Na polską nutę”, w której m.in. przed 20 laty miał miejsce telewizyjny debiut zespołu Golec uOrkiestra. Ogromną oglądalność miał piętnastominutowy program „Zwierzolub” o domowych – i nie tylko – zwierzętach prowadzony przez doktor weterynarii Joannę Iracką. Uznanie widzów zdobył również program „Mówi się”, traktujący o zawiłościach i uroku języka polskiego, z udziałem językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka. TVP Polonia zapoczątkowała też bezpośrednie rozmowy z widzami w programie „Studio kontakt”.

– To była chyba najbardziej emocjonalna audycja w Polonii – wspomina Lena Kowieska. – Dzwoniący do nas z całego świata dzielili się radością, już choćby dlatego, że mogli się z nami połączyć i podzielić swoim dotychczasowym życiem. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z Polską po blisko pół wieku. Ogromnie tęsknili za krajem, ale przez lata nie mogli tu przyjechać, bo nie wiedzieli, co ich może spotkać w komunizmie.

Program ten – już pod zmienionym tytułem „Halo Polonia” – wciąż cieszy się ogromną popularnością.

Halo, halo Polonia

Dziś TVP Polonia jest niezwykle dynamicznym kanałem telewizyjnym. Wciąż emitowane są audycje, które się sprawdziły, inne zostały zmodyfikowane i uwspółcześnione, powstały też zupełnie nowe. Do dziś jednak TVP Polonia korzysta w większości z dorobku innych kanałów TVP. Obecnie udział własnych programów stacji to ok. 20 proc. Mimo ograniczonego budżetu stacji coraz częściej udaje się docierać z kamerą do Polaków w najodleglejszych zakątkach świata. Powstają reportaże z USA, krajów Afryki, Kazachstanu, Chin o tamtejszej Polonii i przedsięwzięciach Polaków. Na antenie od niedawna goszczą cykliczne magazyny pokazujące życie Polaków w USA; w Wielkiej Brytanii i w innych zakątkach Europy Zachodniej. Od wielu lat emitowane są programy powstające na Litwie, Białorusi i Ukrainie: „Wilnoteka”, „Nad Niemnem”, „Wschód”. Z niedawno przeprowadzonych badań oglądalności stacji na świecie wynika, że widzowie z krajów zachodnich oprócz tego, co dzieje się w Polsce, oglądają równie chętnie to, co się dzieje na Wschodzie – w krajach, które jeszcze przed II wojną światową były częścią II RP. Polacy ze Wschodu natomiast często interesują się tym, co się dzieje w Ameryce. Wielką popularnością cieszą się seriale lubiane również w Polsce, a także filmy dokumentalne. Dużą oglądalność mają magazyn „Kulturalni PL”, informujący Polaków w świecie o wydarzeniach artystycznych w kraju, oraz program „Krótka historia”. To kilkuminutowa gawęda o wybranych wydarzeniach z historii Polski autorstwa trzech historyków: Andrzeja Smolińskiego, Jana Wiśniewskiego i Wiesława Jana Wysockiego. Do dziś powstało ponad 600 odcinków. Jednak prawdziwe rekordy popularności biją programy „Polonia 24” i „Halo Polonia”, których tematem są najważniejsze wydarzenia z życia Polonii na świecie. Z myślą o dotarciu z informacjami o Polsce do jak największej grupy odbiorców – w tym również do osób nieznających języka polskiego – od lutego główne wydanie telewizyjnych „Wiadomości” jest tłumaczone na język angielski.

Polska w różnych aspektach

– Naszą misją jest przede wszystkim pokazywanie Polski w różnych aspektach i budowanie łączności między Polakami rozsianymi po całym świecie – mówi Magdalena Tadeusiak-Mikołajczak, dyrektor i redaktor naczelna TVP Polonia, doświadczona dziennikarka telewizyjna, przez wiele lat korespondentka TVP w Brukseli i Paryżu. – Choć jesteśmy programem polskojęzycznym, to by wyjść naprzeciw oczekiwaniom widzów, tłumaczymy na język angielski wiele programów, m.in. seriale, które nasi widzowie uwielbiają, również filmy dokumentalne. Po to, by osoby nieznające dobrze języka polskiego mogły skorzystać z informacji o tym, co się dzieje w Polsce. W ostatnich latach stworzyliśmy wiele nowych programów dla Polaków i o Polakach mieszkających poza granicami kraju, bo chcemy żyć tym, czym żyją nasi rodacy – ich sukcesami, ich osiągnięciami i ich codziennością. Są to programy z Wielkiej Brytanii, USA, krajów Europy Zachodniej. Nie zapominamy, oczywiście, o naszych rodakach na Wschodzie – na Litwie, Białorusi, Ukrainie – mamy magazyny również stamtąd. Duży nacisk kładziemy na naukę języka polskiego, mamy wiele programów temu poświęconych. Od września uruchamiamy już czwartą edycję programu „Baw się słowami”, który wspomaga dzieci w nauce języka polskiego. Zaczęliśmy od maluchów w wieku 3-6 lat. Obecnie są to już kursy dla nastolatków: „Baw się słowami” to program nowoczesny, ciekawie oprawiony graficznie i muzycznie. W tym roku TVP Polonia świętuje jubileusz 25-lecia. Mamy rzeszę wiernych widzów przed telewizorami na całym świecie – zmieniamy się i wciąż będziemy się zmieniać właśnie dla nich.

– Ale nasza telewizja to nie tylko sama emisja – dodaje zastępca dyrektora TVP Polonia Filip Frąckowiak. – Czasem interweniujemy w sprawach Polaków mieszkających poza granicami. Angażowaliśmy się np. w akcje ratowania Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela w Wilnie, polskiego kościoła w Essen, pomnika Jana Pawła II we Francji, ostatnio zaś pomnika katyńskiego w Jersey City. Przeciwstawiamy się też szkalującym nasz kraj informacjom o rzekomo „polskich obozach koncentracyjnych” w czasie wojny. Współpracujemy z różnymi organizacjami polonijnymi działającymi na rzecz Polaków. Nasze inicjatywy znajdują odzew antenowy. Udało nam się stworzyć akcję „Polacy Polakom”. Rokrocznie wybieramy jakiś cel i zapraszamy naszych widzów do jego wspomagania – np. 2 lata temu, wspólnie z Fundacją Wolność i Demokracja, zachęcaliśmy naszych widzów do wsparcia wyposażenia pracowni komputerowej w jednej z polskich szkółek sobotnio-niedzielnych na Ukrainie. W zeszłym roku zaś zainicjowaliśmy akcję renowacji pomnika Żelaznej Brygady w Pasiecznej na Ukrainie. W tym roku zamierzamy wystąpić do Polaków na świecie z prośbą – apelem o filmowanie czy spisywanie wspomnień emigracyjnych swoich dziadków, rodziców, krewnych czy znajomych. Można więc powiedzieć, że w jakimś sensie jesteśmy telewizją interaktywną. Otwartą na Polonię i Polaków na świecie...

Tagi:
telewizja telewizja

Wrocław: od jesieni ruszy nowa katolicka telewizja dla młodych

2018-06-21 16:43

mp / Wrocław (KAI)

19 października w stolicy Dolnego Śląska wystartuje polska edycja telewizji EWTN, założonej przez słynną Matkę Angelikę z USA - informuje KAI ks. Piotr Wiśniowski z Wrocławia, dyrektor generalny polskiego oddziału tej telewizji. - Będzie to telewizja dla młodych i tworzona przez młodych - dodaje. Od trony Konferencji Episkopatu Polski jej opiekunem jest bp Andrzej Siemieniewski.

Ks. Adam Stachowicz

Uroczystej inauguracji stacji dokona 19 października br. - w pierwszym dniu Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niepokalanów we Wrocławiu - Michael Warsaw, prezes zarządu i dyrektor wykonawczy Eternal Word Television Network, tej największej na świecie religijnej sieci medialnej z siedzibą w Irondale w stanie Alabama w USA.

Dyrektor polskiej edycji EWTN ks. Piotr Wiśniowski deklaruje w rozmowie z KAI, że na samym początku polska edycja będzie dostępna w internecie. A później również za pośrednictwem kanału satelitarnego oraz w sieciach kablowych.

Ks. Wiśniowski informuje, że nowa telewizja ma już swoje studio we Wrocławiu, które chce rozbudowywać. Podkreśla, że codziennie polska sekcja EWTN transmitować będzie Mszę św. z tej kaplicy w Niepokalanowie, w której modlił się o. Maksymilian Kolbe. Na początkowym etapie będzie w niej dużo programów tłumaczonych z języka angielskiego, ale „wedle naszego wyboru i z uwzględnieniem specyfiki polskiego widza”.

- Stopniowo będziemy też produkować własne programy, nastawiając się przede wszystkim na młodzież – deklaruje ks. Wiśniowski. - Będzie to więc telewizja dla młodych i tworzona przez ludzi młodych, z pewnością telewizja dla ludzi "40-minus", a być może nawet "30-minus" - dodaje.

Dyrektor przyszłej stacji informuje, że tworzy właśnie zespół, w skład którego na początku wejdzie 5 osób, a stopniowo zespół ten będzie rozwijany. - Ja osobiście jako kapłan będę mówić na tematy religijne, zajmować się będę także „żebraniną” czyli zbieraniem niezbędnych środków - deklaruje. Wyjaśnia, że szefem produkcji będzie Tomek Piechnik, "człowiek orkiestra jeśli chodzi o produkcję telewizyjnych programów wysokiej jakości". Bliską współpracę zadeklarowali Franciszkanie z Niepokalanowa oraz Paulini z Jasnej Góry, duchowej stolicy Polski. Wczoraj nowa telewizja została powierzona przez nich Maryi, Królowej Korony Polskiej.

- Ufam, że od będziemy mieć mnóstwo współpracowników i innych ludzi, którzy będą nas wspierać – dodaje ks. Wiśniowski.

Wyjaśnia, że do rozwoju nowej telewizji potrzebne są również finanse, ale dodaje, że Matka Angelika nigdy się o to nie martwiła”. Twierdziła, że „budżet to wynalazek diabła i jeśli mówimy o ograniczonym budżecie, to ograniczamy hojność Pana Boga”. - Liczę więc na hojność Pana Boga i konkretnych ludzi, będących jego narzędziami – konkluduje kapłan.

Ks. Wiśniowski dodaje, że polska sekcja EWTN będzie również produkować dla międzynarodowej społeczności wiele programów o Polsce. Dodaje, że „chcemy też robić programy opowiadające o Polsce poprzez prezentację polskich świętych, gdyż jest to najczystsza i najlepsza forma promocji naszego kraju”. - Ani prezydent ani premier nie zrobią takiej promocji Polski wśród katolików na całym świecie, jak właśnie polscy święci - dodaje.

Kapłan informuje, że opiekunem nowej telewizji ze strony Konferencji Episkopatu jest bp Andrzej Siemieniewski, a metropolita wrocławski abp Józef Kupny „błogosławi powstaniu nowej telewizji i bez jego pomocy by ona nie zaistniała".

Twórczyni telewizji EWTN, zmarła w 2016 r. siostra Angelica urodziła się 20 kwietnia 1923 jako Rita Antoinette Rizzo w rodzinie włosko-amerykańskiej w przemysłowym miasteczku Canton w stanie Ohio. Miała trudne dzieciństwo, gdyż tę część miasta, w której mieszkała, stanowiły slumsy – getto włoskich imigrantów, rządzone przez mafię „Czarną Rękę”, wywodzącą się z Sycylii. Gdy dziewczynka miała 5 lat, rodzice rozwiedli się, matka zaś została niemal bez środków do życia, w dodatku cierpiała na depresję i manię samobójczą, i dość szybko córka musiała się nią zaopiekować. W dodatku wcześnie zapadła na chorobę żołądka, które wywoływało w niej bolesne rany. Gdy po kilku latach została cudownie uzdrowiona, uznała, że z wdzięczności winna poświęcić się Bogu jako zakonnica.

W 1944 Rita wstąpiła do zakonu Ubogich Klarysek od Wieczystej Adoracji w Cleveland, przyjmując imię Angelica; w 1953 złożyła w nim śluby wieczyste. W 1961 założyła nowy dom zakonny – Matki Bożej od Aniołów w Irondale, na przedmieściach Birmingham w stanie Alabama na południu USA, który w 20 lat później stał się pierwszą siedzibą telewizji EWTN. Aby zachować duchowy charakter klasztoru, s. Angelica przeniosła go do sanktuarium Najświętszego Sakramentu odległego o ok. 45 minut jazdy Hanceville.

Pierwsze programy nowo powstałej stacji zakonnica i jej najbliżsi współpracownicy nadawali w 1981 z garażu klasztornego. Siostra nazwała swe dzieło Eternal Word Televison Net (EWTN), czyli Sieć Telewizyjna Wiecznego Słowa. Na początku 2002, po dwóch wylewach, przekazała kierowanie stacją młodszym osobom. EWTN dociera do ok. 225 mln gospodarstw domowych w 140 krajach. Na całą tę sieć składają się satelitarny kanał telewizyjny, programy radiowe oraz działalność wydawnicza.

W 2014 EWTN połączyło się z latynoską Grupą ACI (ACI Prensa, ACI Stampa, ACI Digital i CNA), tworząc największą na świecie sieć religijnych środków przekazu, wykorzystując do tego także internet. Głoszą one nauczanie Kościoła katolickiego, odgrywając ważną rolę w ewangelizacji i starając się przekazać odbiorcom nie tylko naukę, ale także „piękno Kościoła”.

Stolica Apostolska wyróżniła Matkę Angelikę kilkakrotnie. W 2000 jako wyraz wdzięczności za jej apostolat medialny św. Jan Paweł II podarował jej monstrancję z Nowej Huty, a Benedykt XVI odznaczył ją w październiku 2009 Krzyżem medalu papieskiego „Pro Ecclesia et Pontifice”. Franciszek zaś, lecąc z Watykanu na spotkanie z patriarchą Cyrylem w Hawanie przesłał jej specjalne pozdrowienia z pokładu samolotu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Była pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę

2018-10-16 22:54

Kamil Krasowski

W zielonogórskiej konkatedrze 16 października odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Jadwigi Śląskiej. Przewodniczył im bp Adam Dyczkowski, który tego dnia obchodził również 40-lecie sakry biskupiej. W uroczystości uczestniczyli członkowie zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi, księża oraz licznie zgromadzeni wierni.

Karolina Krasowska
św. Jadwiga jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót

- Gromadzi nas dzisiaj patronka tej prastarej świątyni i patronka Kapituły Kolegiackiej – św. Jadwiga Śląska. Choć żyła w odległych czasach na przełomie XII i XIII wieku jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót – powiedział na początku Eucharystii ks. prał. Jan Pawlak, dziekan zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi. – Była księżną, żoną księcia Henryka Brodatego, a jednocześnie pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę. Była troskliwą matką siedmiorga dzieci, a przy tym nie szczędziła czasu na modlitwę. Doświadczona wielkim cierpieniem, dzięki wierze oczekiwała spodziewanej sprawiedliwości w niebie. Umiała dbać o to, co wewnętrzne i co zewnętrzne zgodnie z zachętą Jezusa: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi Śląskiej w zielonogórskiej konkatedrze

Odpustowej Liturgii przewodniczył bp Adam Dyczkowski, który przed 25 laty instalował zielonogórską Kapitułę Kolegiacką pw. św. Jadwigi. Sama Kapituła została powołana przez bp. Józefa Michalika w pierwszą rocznicę utworzenia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bullą Ojca Świętego Jana Pawła II „Totus Tuuss Poloniae Populus” z dnia 25 marca 1992 r. Wtedy też kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze otrzymał tytuł konkatedry, a miasto stało się stolicą diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Celem Kapituły jest troska o wzorową służbę Bożą i jej piękno. Penitencjarzem Kapituły jest proboszcz parafii konkatedralnej ks. prał. Włodzimierz Lange.

Odpust łączył się z 40-leciem sakry biskupiej bp. Adama Dyczkowskiego i 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. - Ważnym świętowaniem dzisiaj jest również 40-lecie sakry biskupiej ks. bp. Adama Dyczkowskiego. Dlatego cieszymy się, że może razem z nami pod swoim przewodnictwem dziękować za tę wyjątkową służbę, którą pełni od 40 lat. Ale też trzeba wspomnieć, że 40 lat temu, tutaj, też w tej świątyni, ogłoszono, że Polak, kard. Wojtyła został papieżem. Dzisiaj dziękujemy za ten pontyfikat już dzisiaj św. Jana Pawła II. Dziękujemy za Jego umiłowanie człowieka, umiłowanie Chrystusa, wierność Chrystusowi, za to że ciągle uczył nas jak należy żyć – mówił ks. prał. Pawlak.

W homilii bp Dyczkowski zwrócił uwagę na najważniejsze aspekty z życia św. Jadwigi. Podkreślił, że jako księżna miała ona pełne prawo żyć w luksusie i wygodzie, jednakże wybrała życie skromne, aby dzielić się z ubogimi wśród swoich poddanych. Dodał, że nawet kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża we wspomnienie św. Jadwigi. – Św. Jadwiga może być wielkim wzorem dla matek, dla żon. A w naszych czasach jej przykład naprawdę warto kontynuować. Warto dziś powtarzać jej przykład patriotyzmu. Dlatego dzisiaj oddając jej należną cześć prośmy, aby otoczyła swoją opieką nasze rodziny, naszą młodzież, aby zawsze wstawiała się za nami – powiedział ksiądz biskup, któremu na zakończenie Liturgii wierni podziękowali za pełnioną posługę i wręczyli róże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Chaput: Kościół osłodzony sentymentalizmem i nostalgią nie przyciągnie młodych

2018-10-17 13:13

tłum. st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyzwolenia się z odurzenia kultury współczesnej a także skłonności do prezentowania chrześcijaństwa „osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią” wskazał w wywiadzie dla angielskiego portalu katolickiego „The Tablet” arcybiskup Filadelfii Charles Joseph Chaput OFM Cap. Bierze on udział w obradującym w Rzymie Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania.

Włodzimierz Rędzioch
Abp Charles Chaput - Metropolita Filadelfii

The Tablet: W jednym ze swoich wystąpień synodalnych Ksiądz Arcybiskup powiedział, że Kościół nie poradził sobie z przekazaniem młodszemu pokoleniu pełni wiary. Jakie byłyby propozycje Waszej Ekscelencji dla Kościoła, by zaradził tej sytuacji? Solidniejsza katecheza, inne podejście do nauczania chrześcijaństwa w szkołach katolickich?

- Ludzie nie mogą dać tego, czego nie mają. Główny problem Kościoła w naszych czasach - przynajmniej w tak zwanych krajach „rozwiniętych” - nie może zostać rozwiązany przez lepsze narzędzia czy techniki. Mogą one pomóc, ale naszym głównym problemem jest brak prawdziwej wiary, nawet wśród wielu naszych przywódców i nauczycieli. Benedykt XVI nazwał to „milczącą apostazją”, utratą transcendencji, wymiaru metafizycznego w tym, jak rozumiemy nasze życie i świat. Prowadzi to do nieufności wobec trwałości prawdy objawionej. Wyjaśnia to dzisiejszą tendencję, by sprowadzać chrześcijaństwo do pozytywnego kodeksu moralnego lub systemu etyki, osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią. Ale to nie jest wiara i nie może zainspirować nikogo do takiego pilnego, radykalnego nawrócenia, jakiego domaga się prawdziwa wiara w Jezusa Chrystusa.

Nie możemy zaradzić temu problemowi, chyba że najpierw uznamy to i świadomie oddzielimy się w jakiś sposób od kultury, która trzyma nas w odurzeniu i rozprasza. Dobra wiadomość jest taka, że mamy sukcesy. Grupy w Stanach Zjednoczonych, takie jak Fellowship of Catholic University Students (FOCUS) i The Culture Project, są bardzo skuteczne w docieraniu do młodych dorosłych z Ewangelią. Możemy się wiele nauczyć z ich podejścia. Niestety żadna z nich nie została zaproszona na Synod.

The Tablet: Ksiądz Arcybiskup powiedział, że określenie „LGBT” nie powinno być zawarte w dokumencie roboczym Synodu, ponieważ nie ma czegoś takiego jak „katolik LGBT” lub „transseksualista katolicki” . Czy martwi się Ekscelencja, że polityka tożsamości weszła do debat Kościoła i teologii? Co mówi Ksiądz Arcybiskup tym, którzy chcą się identyfikować jako LGBT i katolicy?

- Powiedziałem również, że nie ma czegoś takiego jak „katolik heteroseksualny”. Polityka tożsamości opiera się na dzieleniu. Nie jest postawa chrześcijańska. Kościół nie jest odporny na stronniczość i cierpi, gdy się ona zakorzenia.

The Tablet: Niektórzy mogą twierdzić, że użycie określenia „katolik LGBT” nie różni się od określenia „katolik angielski” lub „katolik amerykański”. Czy należy usunąć wszystkie poprzedzające wskaźniki opisowe, gdy mówimy o kimś, jako o katoliku?

- Nie, ponieważ płeć jest wyjątkową kategorią. Kwestie pożądania seksualnego, a zwłaszcza zachowania, trafiają w sedno ludzkiej tożsamości. Obejmują celowość ciała to, co rozumiemy przez „naturę ludzką”, komplementarną całość gatunku ludzkiego i przekazywanie życia. Mają więc wielkie konsekwencje dla prawdy czy też fałszu Pisma Świętego i wiary katolickiej.

Kościół musi bardzo uważać, aby uniknąć rozbijania ludzkiej tożsamości w zależności od naszej orientacji seksualnej. Katolicy „LGBTQ” sugerują w sposób deterministyczny specjalną kategorię moralną, z czym nie mamy do czynienia w przypadku katolików „afrykańskich”, „angielskich” czy „z niepełnosprawnościami”. The Tablet: Papież Franciszek położył silny nacisk na strukturę Synodu Biskupów jako sposób stawiania przez Kościół czoła wspólnym wyzwaniom i wymyślania odpowiedzi duszpasterskich. Czy Wasza Ekscelencja sądzi, że Synod jest skutecznym narzędziem w tym zakresie?

- Synod Biskupów może być dla Ojca Świętego bardzo przydatnym doradcą. Tak często było w przeszłości. Pokrzepiające były słowa Papieża Franciszka w jego uwagach wstępnych o potrzebie szczerej i uczciwej dyskusji, ponieważ cechy te są kluczowe dla każdej pracy produktywnej. Jednak służąc przez minione trzy lata w Radzie Stałej Synodu widzę również jego ograniczenia.

W swojej obecnej formie jest to skomplikowane i kosztowne narzędzie. Nie jestem pewien, czy może być bardziej skuteczne niż jest obecnie. Można dokonać pewnych oczywistych usprawnień. Tylko niewielka część ludności świata mówi po włosku, ale delegaci Synodu pochodzą z całego świata. Z praktycznego punktu widzenia wszystkie dokumenty synodalne muszą być przetłumaczone z języka włoskiego na wiele języków znacznie szybciej i o ile to możliwe, z dużym wyprzedzeniem, aby zapewnić odpowiedni czas na ich przestudiowanie i dyskusję. Na tym polegał problem z „Instrumentum laboris”. Delegaci powinni również być mianowani wcześniej, aby umożliwić im właściwe przygotowanie. Wielu delegatów skarżyło się również na niejednoznaczność obecnych reguł i procedur Synodu, które wydają się faworyzować proces kontrolowany, bardziej niż w przeszłości.

Powtórzymy, Synody mają charakter doradczy, a nie decyzyjny. Papież zawsze swobodnie akceptuje, poprawia lub odrzuca ich dokumenty. Ale muszą być one prawdziwie kolegialne, aby były wiarygodne. Mam nadzieję, że stanie się to normą w przyszłości.

The Tablet: Co chciałby Ksiądz Arcybiskup, aby dokument końcowy Synodu Biskupów mówił o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele?

- Ciągły kryzys związany z wykorzystywaniem seksualnym jest niezwykle poważny. Na szczęście zarówno papież Franciszek, jak i ojcowie synodalni rozumieją to, a dokument końcowy prawdopodobnie odzwierciedli ich obawy. Mniej jestem pewien czy zostaną poruszone korzenie problemu. Klerykalizm jest wyraźnie czynnikiem seksualnego wykorzystywania nieletnich przez duchownych, ale nie dominującym, a niewielu spośród osób świeckich, które znam, jest zadowolonych z tego wyjaśnienia, zwłaszcza rodzice. W pojęciu wiernych świeckich, musi zostać podjęty problem homoseksualizmu i jego rola w kryzysie, ale nie jest jasne, czy Synod zechce włączyć tę kwestię do tekstu ostatecznego.

Rozmawiał: Christopher Lamb

Abp Charles Joseph Chaput urodził się 26 sierpnia 1944 w mieście Concordia w stanie Kansas. Po wstąpieniu do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów złożył w nim 14 lipca 1968 śluby wieczyste, a w dwa lata później – 29 sierpnia 1970 przyjął święcenia kapłańskie. Pracował następnie duszpastersko w parafiach prowadzonych przez kapucynów. 29 kwietnia 1988 Jan Paweł II mianował go biskupem Rapid City (sakrę nowy biskup przyjął 26 lipca tegoż roku), a 18 lutego 1997 papież przeniósł go na stanowisko arcybiskupa Denver – stolicy stanu Kolorado. W ten sposób kapucyn stał się pierwszym arcybiskupem w USA, wywodzącym się z pierwotnych mieszkańców Ameryki – z plemienia Potawatomi. 19 lipca 2011 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem Filadelfii. We wrześniu 2015 roku był gospodarzem Światowego Spotkania Rodzin, z udziałem papieża Franciszka. W październiku tego roku został wybrany do Rady Stałej Synodu Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem