Reklama

Dekada na Ukrainie

2018-07-10 14:48

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 28/2018, str. II

TD
Stanisławów: porządkowanie polskich grobów z ukraińskimi i polskimi dziećmi

Stanisławów, Szepetówka, Krzemieniec Podolski, a od 1 września tego roku Charków – to miejsca pracy polskiej nauczycielki Barbary Bodziechowskiej na Ukrainie, na rzecz propagowania języka polskiego i kultury polskiej. Z jej wiedzy, doświadczenia i pasji skorzystały tysiące dzieci ukraińskich i polonijnych

Do pracy na Ukrainie skierował Barbarę Bodziechowską Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie. Realizowane przez nią zadania edukacyjne monitoruje Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. Bodziechowska przyznaje, że wyjechała na Ukrainę z określoną, prywatnie założoną misją – propagowania polskości, a szczególnie nauczania Jana Pawła II. W Polsce, pochodząca z Lipna k. Włoszczowy nauczycielka była pomysłodawczynią i wieloletnim prezesem Rodziny Szkół Papieskich, do pracy na Ukrainie przystąpiła już z bagażem doświadczeń i wiedzą. Gdy szkołę zamknięto, właśnie tak – choć nie bez obaw – postanowiła spożytkować swą wiedzę, potencjał i zapał. Tego, mimo upływu lat, Barbarze nie brakuje. Kto w końcu dobrowolnie chciałby jechać do Charkowa i uczyć tam miłości do Jana Pawła II?

– Będę uczyła języka polskiego, historii, kultury polskiej. Związki z Polską są w Charkowie bardzo liczne, jest wiele wspólnych wątków historii – opowiada.

Charków to jeden z największych ośrodków przemysłowych i kulturalno-naukowych Ukrainy, to rozwinięty przemysł, liczne ślady polskości, 40 szkół wyższych, ale i teren ogarnięty wojną, niebezpieczny. 1800 km od domu rodzinnego.

Reklama

Miasto zostało założone w roku 1655 przez Kozaków jako osada wojskowa. W 1805 r. w Charkowie utworzono uniwersytet. W latach 1932-33 Charków i jego okolice były jednym z centrum wielkiego głodu na Ukrainie. A po doświadczeniach wielkich czystek Stalina wielu mieszkańców miasta witało jednostki Wehrmachtu chlebem i solą.

Polacy, głównie z terenów dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, od początku stanowili poważny odsetek studiującej tu młodzieży, zwłaszcza po likwidacji polskich uniwersytetów w Wilnie i Warszawie. Ich liczba sięgała nawet 1/3 wszystkich studiujących. Matematykę na Uniwersytecie Charkowskim studiował jeden z najwybitniejszych polskich matematyków, specjalistów od rachunku prawdopodobieństwa Jerzy Spława-Neyman. Dziesiątki wybitnych polskich naukowców pracowało na tutejszym uniwersytecie i politechnice.

Na przełomie XIX i XX wieku Polacy stanowili czwartą pod względem liczebności narodowość Charkowa. Warto pamiętać, że założycielem Uniwersytetu w Charkowie był hrabia Seweryn Potocki, a dyrektorem tutejszego gimnazjum m.in. Józef Korzeniowski. Lata szkolne spędził w Charkowie malarz Henryk Siemiradzki, którego rodzina miała dwór w Pieczeniegach w pobliżu miasta. W Charkowie przez dwa semestry studiował medycynę Józef Piłsudski.

W 1940 r. w piwnicach więzienia NKWD w Charkowie zamordowano strzałem w tył głowy 3739 polskich jeńców z obozu w Starobielsku, których następnie pogrzebano w Piatichatkach, gdzie obecnie znajduje się Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu. Miejsce zbrodni uwiecznia dziś tablica pamiątkowa. W charkowskiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny znajduje się popiersie Konstantego Górskiego, kompozytora i pedagoga, który był m.in. jednym z twórców stowarzyszenia „Dom Polski” w Charkowie.

I właśnie w tym mieście nauczycielka spod Włoszczowy będzie przypominała te liczne ślady polskości. – Praca na Ukrainie nauczyła mnie, że ludzie są różni, ale wszyscy, którzy mają odrobinę polskiej krwi, tęsknią za Polską. Jak ja. Gdzie bym nie była – mówi.

Ostatnią jej placówką był Krzemieniec Podolski i jego okolice, znany choćby z urodzin Juliusza Słowackiego. Uczyła we wsi Smyga, miała pod opieką grupkę 60 osób, od dzieci po dorosłych. Ludzie dość mili, ale bywało ciężko, mit wiary w UPA i jej wizję tej części świata – dość powszechny. – Proszę uczyć języka polskiego, ale nie opowiadać polskiej historii, tutaj jest Wołyń – usłyszała od jednej z ukraińskich nauczycielek. Towarzystwo Kultury Polskiej sprzeciwiło się zamieszkaniu Barbary w Smydze, dojeżdżała więc z Krzemieńca, dla bezpieczeństwa. – Głębokie lasy, ja sama na przystanku, ni żywej duszy, w tyle głowy szeptane mi do ucha opowieści o pomordowanych w dołach… Nie czułam się bezpiecznie – opowiada. Pewnego razu woźna wspomniała o miejscu w Mikołajówce, o dole, gdzie na pewno spoczywa zamordowana Polka w ciąży i dwoje malutkich dzieci. Zgłoszono tę informację w konsulacie, ale żadna z woźnych nie chciała już później wracać do tej rozmowy.

Bezpieczniej i bardziej rodzinnie bywało np. w Stanisławowie. – Po niedzielnej Mszy św. w polskim kościele ludzie podchodzili i nieśmiało pytali: Jaka teraz jest Polska? Czy dobre drogi i czy dzieci chcą się uczyć? Starsze panie odprowadzały ją do domu i cierpliwie, ze łzami w oczach, dopytywały o tę Polskę, której nie widziały od dziesięcioleci. W grupie kilku polskich nauczycieli pracowała w szkole dla dzieci z polskimi korzeniami. Uczyła w Średniej Ogólnokształcącej Szkole nr 3 w Iwano-Frankiwsku. Najmłodszych (czyli od I do III klasy) – języka polskiego i tzw. podstaw zdrowia, a w XI klasie – języka polskiego. Pomagała także studentom i uczniom, którzy chcieli zdawać egzaminy na studia w Polsce, przygotowywała rodaków starających się o tzw. Kartę Polaka (konieczny jest egzamin). Przyznaje, że najtrudniejsze były początki z 6-latkami, z których większość w ogóle już nie znała ojczystego języka. W pracy pomaga jej niezła znajomość rosyjskiego i ukraińskiego.

Ten edukacyjny scenariusz, z niewielkimi modyfikacjami, obowiązywał wszędzie, podobnie będzie także w Charkowie.

– W języku polskim uczymy wszystkich przedmiotów, dzieci mają także obowiązkowy język ukraiński – wyjaśnia. Podkreśla szacunek rodziców i dzieci dla polskiego nauczyciela („coś, o czym w Polsce można tylko pomarzyć”). Jej zdaniem, dzieci są podobne do rówieśników z Polski („szaleją i rozrabiają”), choć okazały się znacznie pilniejsze.

W swoich miejscach pracy na Ukrainie zawsze współpracuje z miejscowymi parafiami, jak choćby ze stanisławowską parafią pw. Chrystusa Króla; organizuje papieskie wieczornice, konkursy wiedzy, jasełka. W okresie świąt Bożego Narodzenia przygotowany przez nią program jasełkowy obejrzał abp Mieczysław Mokrzycki, który był zauroczony piękną polszczyzną dzieci. Utrzymuje kontakty z towarzystwami polonijnymi. Pomaga rodakom na różne sposoby – organizuje paczki świąteczne i inne formy wsparcia (np. pomoc w znalezieniu pracy), dziesiątki imprez o charakterze patriotycznym, dba o miejsca pamięci narodowej.

– Mam ogromne wsparcie w proboszczu z mojej rodzinnej parafii w Koniecznie, ks. kan. Krzysztofie Pawłowskim, czerpię siłę z modlitwy, o której zawsze mnie zapewnia. Ogromnie mu za to dziękuję – mówi.

Tagi:
kresy praca cmentarz młodzież

Akcja Kredkobranie: zebrali już ponad 700 uśmiechów

2018-10-25 12:48

Materiały prasowe

Arch. organizatorów

Ponad 80 szkół z całej Polski, w tym 50 z Małopolski włączyło się w akcję „Kredkobranie - 100 uśmiechów na stulecie” zorganizowaną przez Fundację Ignatianum i Stowarzyszenie Korzenie. W środę 24 października na Akademii Ignatianum w Krakowie odbył się briefing prasowy podsumowujący akcję.

Celem akcji była zbiórka darów w postaci przyborów szkolnych, materiałów plastycznych i nowych egzemplarzy lektur szkolnych dla dzieci mieszkających na Kresach. - W całym celebrowaniu 100-lecia odzyskania niepodległości w wielu inicjatywach, akcjach, uroczystościach, które się dzieją, ważne są też tego typu działania, które mają bardzo wymierny charakter pomocy dla tych, którzy tej pomocy oczekują. Wielkie podziękowania i gratulacje dla pomysłodawców, organizatorów, wykonawców, bez Państwa nie udałoby się wzbudzić uśmiechów na twarzach wielu dzieci żyjących na Kresach. Rzeczy wielkie składają się z rzeczy małych - mówił podczas spotkania wojewoda małopolski Piotr Ćwik. W akcję zaangażowanych było ponad 30 wolontariuszy. Do tej pory udało się zebrać ok. 15 tys. pojedynczych przyborów szkolnych. W miniony weekend część z nich trafiła na Litwę. - Zebraliśmy ponad 700 uśmiechów dzieci na twarzach. Ten cel - podtytuł akcji niejako został spełniony. Wielka radość widoczna była na twarzach tych dzieci. Dyrekcje dziękowały za wsparcie – powiedział Tomasz Konturek, koordynator akcji. Jak podkreślił, akcja w naszym kraju cieszyła się dużą popularnością. Dzieci dawały to, co same miały w swoich plecakach.

Organizatorzy inicjatywy wyrażają ogromną wdzięczność wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób wsparli tegoroczne „Kredkobranie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Wiedeński koncert w hołdzie św. Stanisławowi Kostce

2018-11-14 07:16

Joanna Łukaszuk-Ritter

9 listopada, w przededniu święta narodowego oraz wspomnienia liturgicznego św. Stanisława Kostki, Instytut Polski w Wiedniu zorganizował w Hofburgkapelle, uroczysty koncert zatytuowany „Święty buntownik. Elżbieta Towarnicka w hołdzie św. Stanisławowi Kostce”.

Instytut Polski w Wiedniu

450 rocznica śmierci św. Stanisława Kostki obchodzona w jubileuszowym roku odzyskania przez Polskę niepodległości były okazją do zorganizowania tego szczególnego wieczoru, który odbył się pod honorowym patronatem Wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego, arcybiskupa Wiednia, kard. Christopha Schönborna oraz Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego.

Wśród zaproszonych gości znajdowali się m. in. Nuncjusz Apostolski w Austrii abp Peter Stephan Zurbriggen, wikariusz biskupi Wiednia ks. Dariusz Schutzki, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego z Belgii, Grecji, Gruzji, Ukrainy i Węgier, osobistości z życia politycznego i kulturalnego Austrii oraz przedstawiciele instytucji austriackich i organizacji polonijnych. Zacnych gości i licznie zebraną publiczność przywitali Ambasador RP w Austrii Jolanta Róża Kozłowska oraz dyrektor Instytutu Polskiego Rafał Sobczak, który przeczytał również słowa prowincjała o. Tomasza Ortmanna, skierowane w imieniu polskiego zakonu jezuitów w liście do organizatorów tego wydarzenia.

Instytut Polski w Wiedniu

„W roku, kiedy Rzeczpospolita Polska obchodzi 100-lecie odzyskania niepodległości, przypada jednocześnie 450. rocznica śmierci, Jej Syna, św. Stanisława Kostki. Z tej też racji Konferencja Episkopatu Polski ogłosiła bieżący rok 2018 Rokiem św. Stanisława Kostki. Koncert organizowany przez Instytut Polski w Wiedniu odbywa się w miejscu tak bardzo „kostkowym“, w miejscu w którym św. Stanisław kształcił się i dojrzewał do dokonywania wyborów wbrew obowiązującej kulturze. Wraz z naszym o. Generałem, Arturo Sosa, wyrażam przekonanie, że Duch Boży nadal wzywa wielu młodych, młodych, którzy w szlachetny, odważny i ofiarny sposób chcieliby uczynić coś dla dobra ludzkości i swoich narodów, którzy pragnęliby by położono kres cierpieniu tak wielu ludzi, by doszło do pojednania osób i narodów.“

O młodym „świętym buntowniku”, patronie młodzieży, mówił w imieniu kard. Christopha Schönborna wikariusz biskupi ks. Dariusz Schutzki, podkreślając jego istotne znaczenia dla wyzwań, problemów i rozwoju współczesnej młodej generacji w duchu zakończonego z końcem października w Rzymie Synodu Młodzieży. Zwrócił uwagę na przesłanie tego szczególnego koncertu, odbywającego się w ważnych dla Polski, Austrii i Europy dniach rocznicowych, zachęcając równocześnie do głębszej rafleksji.

Idea koncertu zrodziła się przed rokiem z inicjatywy dyrektora Sobczaka podczas planowania programu na 100-lecie Niepodległej i stała się okazją, aby na kanwie tak istotnej dla naszego kraju rocznicy przypominać inne wydarzenia, przybliżając tym samym mieszkańcom Wiednia znaczące postaci ważne dla historii Polski i Europy.

Taką postacią jest niewątpliwie św. Stanisław Kostka (1550-1568). Jako 14-letni chłopiec przybył on w 1564 r. z dalekiego Rostkowa na Mazowszu do Wiednia w celu dalszej nauki w kolegium jezuickim. Trzy spędzone tu lata były dla niego ważne i decydujące, chociaż trudne. Tu dokonał życiowych wyborów – chęci służenia Bogu i pragnienia wstąpienia do Towarzystwa Jesusowego. Dwa lata mieszkał w niewielkim pokoju w jednej z kamienic w centrum miasta, zanim zdecydował się na ucieczkę do Rzymu (wbrew oczekiwaniom rodziny) i na realizację swoich zamierzeń. Izbę przebudowano na istniejącą do dziś kaplicę.

Niedaleko stąd znajduje się inna kaplica – Hofburgkapelle, gotycka, XV-wieczna cesarska świątynia dynastii Habsburgów pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP (w której to święto przypada rocznica śmierci św.Stanisław Kostka), mieszcząca się w najstarszej części pałacowego kompleksu, w samym sercu naddunajskiej stolicy.

Do tego prestiżowego miejsca organizatorzy zaprosili znakomitych artystów polskich o międzynarodowym uznaniu, aby godnie uczcić rocznicznicowy wieczór. Pochodząca z Krakowa wybitna sopranistka Elżbieta Towarnicka, znana z mistrzowskich wykonań muzyki klasycznej (szczególnie oratoryjno-kantatowej) i współczesnej, w tym muzyki filmowej, wraz z Markiem Stefańskim, organistą tytularnym krakowskiej Bazyliki Mariackiej, cenionym solistą, należącym do grona najbardziej aktywnych artystycznie polskich organistów, tworzą od prawie trzydziestu lat znakomicie zgrany i niepowtarzalny duet. Marianna Oczkowska, skrzypaczka, renomowana interpretatorka muzyki współczesnej, solistka i kameralistka na arenie międzynarodowej oraz koncertmistrzyni drugich skrzypiec w Orkiestrze Symfonicznej Radia Austriackiego RSO w Wiedniu jest przedstawicielką młodego pokolenia polskich artystów, których droga do kariery i sukcesu potoczyła się poza granicami kraju.

Zróżnicowany repertuar wieczoru przygotowany przez samych wykonawców został starannie przemyślany i dobrany. Zamierzeniem trwającego ponad godzinę koncertu było ukazanie w dużym skrócie antologii muzyki polskiej, w większości nieznanej poza granicami kraju, w korelacji z muzyką austriacką. Począwszy od cennych dla muzyki europejskiej późnorenesansowych utworów organowych Mikołaja z Krakowa, który umiera w roku narodzin Stanisława Kostki, oraz przedklasycystycznego autora cyklów mszalnych i oratoriów liturgicznych Marcina Józefa Żebrowskiego, związanego także z klasztorem oo. paulinów na Jasnej Górze, poprzez kompozycje wielkich mistrzów – Józefa Haydna, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Henryka Wieniawskiego, Feliksa Nowowiejskiego, Witolda Lutosławskiego i Mieczysława Surzyńskiego – aż po współczesną literaturę muzyczną takich kompozytorów jak György Kurtág, Lech Skoczylas czy Gerald Resch.

Utwory instrumantalne na organy i skrzypce solo były wykonywane na przemian z kompozycjami wokalnymi. Marek Stefański zaprezentował swój mistrzowski kunszt udowadniając, że jest on nie tylko znakomitym solistą i improwizatorem ale również doskonałym akompaniatorem. Mariannie Oczkowskiej udało się z ogromną lekkością i wdziękiem wykonać współczesne i klasyczne kompozycje na skrzypce solo, przełamywując tym samym majestatyczne brzmienie muzyki organowej. Szczególnie pięknie w jej interpretacji zabrzmiała liryczna etiuda „Etude-Caprice” Henryka Wieniawskiego. Elżbieta Towarnicka, artystka o wielkim talencie i niepowtarzalnym sopranie pokazała wielkość swojego głosu, pełnego głębi, uczucia i ekspresji w przepięknej, trwająca zaledwie 6 minut, trzyczęściowej Mszy w hołdzie św. Cecylii („Missa in honorem Sanctae Caeciliae”; Kyrie, Sanctus-Benedictus, Agnus Dei) Leszka Skoczylasa. Przejmijąca dreszczem i przenikająca w głąb serca interpretacja. Ujmująca była również „Lacrimosa” Witolda Lutosławskiego, utwór o prostej melodii sopranu, przepełnionej pełnym smutku liryzmem. Podobnie wybrzmiało mozartowskie „Ave Verum” oraz subtelnie wykonane wzruszające „Ave Maria”. Modlitewny i podniosły charakter nadała natomiast artystka dwóm pieśniom Feliksa Nowowiejskiego „Nie opuszczaj nas” i „Matko Niebieskiego Pana”. Koncet zakończyła pełna wzniosłości i zadumy improwizacja na temat polskiej pieśni kościelnej „Święty Boże” Mieczysława Surzyńskiego w wirtuozowskim wykonaniu Marka Stefańskiego.

Pełna emocji i refleksji uroczystość w hołdzie polskiemu świętemu, którego wspomnienie liturgicznie przypada na całym świecie na 13 listopada, zachwyciła niezwykłym nastrojem i atmosferą. W kaplicy wiedeńskiej św. Stanisława Kostki, będzie można nadal wchłaniać tę „kostkową” atmosferą podczas oktawy między 13 a 20 listopada, obchodzoną tu w szczególny sposób od wieków.

Koncert został zarejestrowany przez katolicką stację Radio Klassik Stephansdom, dzięki czemu zostanie w niedługim czasie udostępniony szerszej publiczności, ku uciesze prawie 200 tys. stałych słuchaczy tej stacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem