Reklama

Akcja dom

Miłość Ukrzyżowanego przynagla nas

2018-07-10 12:29

Oprac. s. Michalina Anna Chołaj CSP
Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 30

Archiwum zgromadzenia

Dobiegała końca I wojna światowa, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. Uciemiężone i wyzyskiwane masy proletariatu i ludu wsi ulegały zgubnym ideologiom, które łudziły nowym ładem społecznym. Niedawny głos Matki Bożej, która w Fatimie wzywała do modlitwy i pokuty, nikł pośród narzekań, jęków wojennych i bezbożnej propagandy. I wtedy Jezus jeszcze raz ukazał wartość swej męki na krzyżu i wezwał sługę Bożą Józefę Hałacińską, aby założyła Zgromadzenie Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

13 lipca br. mija 100 lat od chwili, w której Stolica Apostolska wydała pozwolenie, aby na ziemiach polskich powstało pasyjne zgromadzenie. Przez włączenie się w zbawczą misję Jezusa Chrystusa – przez pokutę, umartwienie i przyjęte cierpienie wynagradzające miały siostry pasjonistki wypraszać miłosierdzie dla świata i nawrócenie dla grzeszników. Kim była założycielka Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek – sługa Boża matka Józefa Hałacińska? I dlaczego właśnie zgromadzenie pasyjne?

Urodziła się 5 maja 1867 r. na terenie ówczesnej Galicji, we wsi Bulowice-Morgi leżącej między Andrychowem a Kętami, jako drugie z sześciorga dzieci Jana Hałata i Teresy ze Stuglików. Wychowywała się w religijnej atmosferze domu o katolickich i polskich tradycjach. Jak sama wspominała: „Z Bogiem zaczynały się dni i prace, i posiłki, z Bogiem też się kończyły. (...) Życie domowe nasiąknięte było pamięcią na obecność Bożą i nikt się temu nie dziwił, bo jakże inaczej być mogło?”.

Reklama

Często się modliła w kościele przed obrazem cierpiącego Chrystusa. Wizerunek ukrzyżowanego Jezusa z rodzinnego kościoła był jej bardzo bliski. Ona sama była dzieckiem chorowitym i cierpiącym. W dzieciństwie przeżyła boleśnie śmierć ojca i starszej siostry. Od wczesnych lat czuła wezwanie do służby Bożej. W 1887 r. wstąpiła do Sióstr Kapucynek w Kętach, jednak Jezus wzywał ją do rozważania Jego męki, więc przeniesiono ją do Zgromadzenia Sióstr Serafitek. Przeżyła w nim trzydzieści lat, ale Bóg miał wobec niej inne jeszcze plany. Jak sama wyznała: „Pan Jezus stanowczo domagał się ode mnie, żebym założyła (...) Zgromadzenie Męki Pańskiej. Mówił mi, że to zgromadzenie jest Mu potrzebne na ostatnie czasy”.

Wiele musiała sama wycierpieć, wiele ponieść trudów, aby zrealizować to Boże wezwanie. Weszła na swoistą drogę krzyżową. Nie miała środków materialnych i nie znalazła miejsca dla nowego zgromadzenia w diecezji krakowskiej. Dopiero we wrześniu 1919 r. doszło do jej spotkania z biskupem płockim Antonim Julianem Nowowiejskim, który zgodził się przyjąć pierwsze pasjonistki do swej diecezji. Tu bowiem otwierały się duże możliwości na owocną działalność zgromadzenia. Pod koniec września matka Józefa Hałacińska i pierwsze kandydatki podjęły pracę w zakładzie wychowawczym w Płocku przy ul. Teatralnej 1. Był to pierwszy dom Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek.

Matka Józefa wychodziła naprzeciw wszystkim potrzebom, które dostrzegała w Ojczyźnie budzącej się z niewoli i zagrożonej nawałą bezbożnego bolszewizmu, dlatego w pierwszych Regułach ujawniła wielką troskę nie tylko o sieroty wojenne, ale też o małe dzieci, których rodzice przez całe dnie pracowali, czy o młode dziewczęta, które bez przygotowania zawodowego były narażone na zgorszenie czy upadek moralny z powodu biedy. Przy pierwszym domu, który nabyła na własność zgromadzenia na terenie Zagłębia i w którym redagowała pierwsze Reguły, założyła zakład wychowawczy dla sierot, ochronkę dla dzieci dochodzących i pracownię szycia i haftu dla dziewcząt. Do 1939 r. powstało 27 placówek zgromadzenia, przy których funkcjonowały zakłady dla sierot i starców, przedszkola i ochronki. Siostry pracowały jako pielęgniarki w szpitalach i niosły ulgę chorym po domach. Prowadziły działalność charytatywną przy parafiach i pomagały w pracy duszpasterskiej kapłanom. Pomyślny rozwój zgromadzenia przerwały wybuch II wojny światowej i okupacja. Po wojnie nastąpiło wznowienie działalności sióstr, ale dostosowanej do nowej rzeczywistości politycznej. Dziś prowadzimy dom opieki i przedszkole, pracujemy w szpitalach oraz jako katechetki, zakrystianki i kancelistki, a od 1986 r. na misjach w Kamerunie. Matka Józefa zmarła w opinii świętości 9 lutego 1946 r. Obecnie w Rzymie toczy się jej proces beatyfikacyjny.

Niezmienne są cel i duchowość wyrosłe z jej pasyjnego charyzmatu, który mocno podkreśla ducha pokuty i wynagrodzenia. W tym duchu pasjonistki mają rozważać Mękę Pańską przez rozmyślanie, codzienną Drogę Krzyżową, bolesną część Różańca; przyjmować doświadczenia i cierpienia; praktykować post i milczenie wynagradzające – aby wypraszać nawrócenie grzesznikom i miłosierdzie dla całego świata.

Obchody jubileuszu 100-lecia Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek rozpoczniemy w Warszawie, gdzie mieści się dom generalny. 15 lipca br. w Wilanowskiej Kolegiacie będzie sprawowana o godz. 11.30 dziękczynna Msza św. – za życie i dzieło naszej Matki Założycielki, za pasyjny charyzmat, za pomyślny rozwój zgromadzenia na przestrzeni całego wieku i za wszystkie łaski, którymi Bóg obdarza każdą z nas i ludzi, którym służymy.

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Adios Chitré!

2019-01-22 00:02

Agata Pieszko

"Za nami piękny czas w Los Pozos. Czas modlitwy, braterstwa i radości. Mimo że różni nas wiele-język, kultura, miejsce gdzie żyjemy, to w czasie Dni w Diecezji Chitré doświadczaliśmy tej wielkiej prawdy, że mimo tych wszystkich rzeczy, które nas różnią, w Chrystusie wszyscy jesteśmy jedną rodziną".-mówi ks. Mariusz Sobkowiak z Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży we Wrocławiu.

Archiwum DDM

Podczas Dni w Diecezjach pielgrzymi z Polski doświadczali bożej obecności nie tylko podczas wspólnej Eucharystii. Odnajdowali Pana Boga w gościnności gospodarzy z diecezji Chitré, barwnej kulturze Hiszpan, a nawet w pracach społecznych, dzięki którym uczyli się radości z codziennych spraw.

"Wszyscy pielgrzymi z różnych krajów, które gościnnie przyjęła diecezja, gromadzą się tu jak w wieczerniku. Tutaj czujemy się jednym Kościołem bo jesteśmy napełnieni jednym Duchem i łączy nas jeden chrzest. Nic tak nie łączy, jak wspólna Eucharystia i wspólna modlitwa, której tutaj na ŚDM nigdy nie brakuje!"-dodaje ks. Mariusz

Już jutro nasi rodacy rozpoczną oficjalne świętowanie Światowych Dni Młodzieży 2019 w Panamie! Otaczajmy ich szczególną modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem