Reklama

Kalendarze 2019

Pius XI - polskie ślady

Pius XI – pobożny

2018-07-10 12:29

S. Macieja, Niepokalanka
Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 10-12

Graziako

W latach 1918-21 monsignore Achilles Ratti pełnił misję dyplomatyczną w Warszawie. 25 kwietnia 1918 r. został mianowany wizytatorem na ziemie polskie i litewskie, a następnie – nuncjuszem apostolskim w Polsce. W kwietniu 1921 r. opuścił Polskę i wrócił do Włoch, aby objąć urząd arcybiskupa Mediolanu. Wkrótce papież Benedykt XV mianował go kardynałem. W 1922 r. został 259. papieżem i przyjął imię: Pius XI – Pobożny

Herb Piusa XI składa się z tarczy herbowej, dwóch kluczy św. Piotra oraz tiary papieskiej umieszczonej nad tarczą. W polu górnym, złotym, znajduje się czarny orzeł, w dolnym, srebrnym – trzy czerwone piłki.

Zaraz po głosowaniu na pytanie, czy przyjmuje wybór na papieża, Pius XI odpowiedział: „Nie trzeba, aby powiadano, że odmawiam pochylenia się przed Bożą wolą ani że nie chcę brzemienia, które ma ciążyć na moich barkach, lub że nie doceniam znaczenia głosów moich współbraci. I dlatego, pomimo mojej niegodności, której mam głęboką świadomość, przyjmuję”.

A należy pamiętać, że konklawe odbyło się zaledwie pół roku po jego nominacji na kardynała i 3 lata po sakrze biskupiej!

Reklama

Wielką zasługą Piusa XI dla Kościoła są Traktaty Laterańskie z 1929 r., które zapewniły suwerenność Państwu Watykańskiemu i rozwiązały tzw. kwestię rzymską. To on ustanowił święto Chrystusa Króla, zainaugurował Akcję Katolicką, wprowadził święto Świętej Bożej Rodzicielki obchodzone 1 stycznia...

Pamiętał o Polsce

Świadczy o tym m.in. poniższe kalendarium: 1923 r. – zatwierdził i rozszerzył na całą Polskę święto Matki Bożej Królowej Polski, wyznaczył jego datę na 3 maja; 1925 r. – podpisał konkordat i ustanowił 5 metropolii łacińskich oraz jedną ormiańską i jedną unicką; 1925 r. – bullą „Vixdum Poloniae Unitas” powołał w Polsce nowe metropolie i diecezje; 1925 r. – poświęcił i podarował korony na koronację obrazu Matki Bożej Piekarskiej; 1926 r. – mianował na prymasa Polski Augusta Hlonda; 1938 r. – dokonał kanonizacji bł. Andrzeja Boboli. Z jego polecenia w Grotach Watykańskich (miejscu pochówku papieży) znajduje się kaplica Matki Bożej Częstochowskiej.

Po wyborze na namiestnika Chrystusowego Pius XI skierował do Polaków znamienne słowa: „(...) widzę Polskę, pozdrawiam ją i proszę jej synów, aby się za mnie modlili. Widziałem bowiem, jak Polacy modlić się umieją. Pozdrawiam Polaków i kocham, i nadal miłować będę drogą Polskę, i modlić się za nią nie przestanę”.

Wielokrotnie wypowiadał te pochlebne słowa lub wręcz manifestował poczucie bycia Polakiem. Mówił do pielgrzymów przybywających z Polski do Rzymu, posługując się – tak jak wówczas przemawiali papieże – liczbą mnogą: „Nigdy nie ujdą Nam z pamięci te chwile, które razem z Wami przeżyliśmy, a które rzecznik Wasz z taką czcią i tak serdecznie przypominał, i cieszymy się, że wśród Was byliśmy jako jeden z Was, jako Polak między Polakami. Nigdy nie zapomnimy chwili, gdyśmy zaraz po przybyciu Naszym jako wysłaniec Stolicy Świętej nieśli Przenajświętszy Sakrament przez ulice Warszawy. Królową Waszą i Naszą Matkę i Panią zaraz na wstępie odwiedziliśmy w Naszej stolicy w Częstochowie, gdzie żyje i drga imię i serce Polski”.

Do nauczycieli przybyłych na Wielkanoc w 1922 r. powiedział: „Przypominacie mi Polskę, przypominacie mi Waszą i Naszą ojczyznę, gdyż poniekąd jestem w prawie powiedzieć, iż posiadam obywatelstwo polskie, gdyż tam narodziło się moje biskupstwo, tam byłem konsekrowany, tam zadzierzgnąłem węzły nie tylko miłe uczuciu, lecz spajające mnie wspólnotą duchową z Polską. Przybędą tu pielgrzymki liczne i różne, które wyniosłem z Polski, z tej Polski, co ma za wieczną dewizę: Polonia semper Fidelis”.

Podobnie zwrócił się później do polskiej młodzieży przybyłej do Rzymu w kwietniu 1925 r.:

„Pragnęliśmy bardzo móc mówić do Was w Waszym języku i mieć wymowę Waszego Skargi, aby wyrazić wszystkie myśli i uczucia, jakie obecność Wasza wzbudza w Naszym sercu. (...) Przybyliście pierwsi jako przedstawiciele tej Polski, z którą serce Nasze związane jest szczególniejszym uczuciem, bo naród Wasz miał zawsze pełne chwały i uczucia stosunki z Rzymem. Streścić je można w tych słowach, że Rzym był dla narodu polskiego sztandarem i podporą, pociechą w cierpieniach i zwiastunem zmartwychwstania. (...) Do łask wyjątkowych, jakie Opatrzność Boża dała Nam w życiu, zaliczamy to zrządzenie Boże, że mogliśmy czas dłuższy przebyć w Polsce, że mieliśmy sposobność poznać osobiście Warszawę i Wilno, Kalisz i Lwów, Kraków i Lublin, i tyle innych miejscowości Waszej i Naszej Polski drogiej. Lat spędzonych w Polsce nie zapomnimy do Naszej śmierci. Bo i My obywatelem jesteśmy Polski! Raz już mieliśmy sposobność to powiedzieć, a słowa tego nie tylko nie cofamy, lecz owszem, ponownie stwierdzamy je dzisiaj. Jesteśmy obywatelem Polski przez duchowe narodziny Nasze, kiedyśmy brali sakrę biskupią w katedrze warszawskiej przez posługę Eminencji Kardynała Arcybiskupa i Jego Braci Współkonsekratorów, najstarszych Przedstawicieli Episkopatu polskiego, w obecności całego tego Episkopatu i tych wszystkich, którzy w tej stolicy reprezentowali życie państwowe i społeczne, sprawiedliwość, naukę, dobroczynność”.

Papież Pius XI zmarł 10 lutego 1939 r.

W Polsce był to szczególny czas żałoby. Polscy hierarchowie przypomnieli rodakom, jaką wielką rolę odegrał w dziejach naszego narodu ten papież. Oto słowa kard. Augusta Hlonda: „Polsce przypisywał dziejową misję, w którą mocno wierzył. Pamiętam, jak lękał się o ducha narodu, gdy napór laicyzmu był aż zbyt widoczny. Pamiętam, jak nalegał, by wyleczyć życie religijne z powierzchowności, a rodzinne z plagi rozwodów... Pamiętam, jak wołał: «Jesteście rycerzami wiary, w tej roli będziecie najlepszymi rycerzami Polski». Był szczęśliwy, gdy mógł się Polsce przysłużyć, ale przysłużyć naprawdę. Kochał nas głęboko. Pragnął Polski katolickiej, szczęśliwej, potężnej”.

Specjalne orędzie skierował do wiernych biskup polowy Wojska Polskiego Józef Gawlina: „Był z nami za pontyfikatu Swego. Błogosławił Polsce, której walka z najeźdźcami zdobi Jego sanktuarium w Castel Gandolfo, a obraz Najświętszej Panienki Jasnogórskiej króluje w Jego ołtarzu papieskim. Wojska nasze otaczał najczulszą miłością, wyróżniając Armię Polską i Jej Wodza Naczelnego (Józefa Piłsudskiego) szczególnym błogosławieństwem.

Naprawdę: umarł nasz Papież Polski”.

Podobieństwa z pontyfikatem Jana Pawła II

Uznanie, które zyskał Ojciec Święty Pius XI w związku ze swoim pobytem w Polsce, spowodowało, że stał się na wielu płaszczyznach, nie tylko dla Polaków, autorytetem. I to właśnie łączy jego pontyfikat z pontyfikatem Jana Pawła II. Obaj przysłużyli się szeroko pojętej sprawie polskiej. Pierwszy z nich był świadkiem narodzin po latach zaborów Polski niepodległej i pomagał, na ile mógł, w jej moralnej odnowie. Drugi – towarzyszył rodakom w procesie przemian, w wielu aspektach podobnych, po upadku komunizmu. Obaj papieże umieli prowadzić nie tylko Polskę, ale i całą Europę w nową rzeczywistość, często zakłócaną przez konflikty. Zachęcali do naprawy życia moralnego oraz utrwalania wartości chrześcijańskich w życiu świeckich, czyli podjęli dzieło ewangelizacji narodów. Obaj zasłużyli sobie – nie tylko wśród ludzi wierzących – na miano „wielkich”.

W kaplicy św. Sebastiana, gdzie znajduje się grób Jana Pawła II, w minionym stuleciu umieszczono odlew w brązie postaci Piusa XI.

Można tu więc „spotkać” obu wielkich papieży. Św. Jan Paweł II jest nam bardzo bliski i wysoko oceniamy jego zasługi dla naszej ojczyzny. Niestety, o zasługach dla Polski Piusa XI wiemy ciągle za mało.

Polskie ślady pamięci

Oto niektóre tablice poświęcone Achillesowi Rattiemu – Piusowi XI:

W Warszawie: – przy ul. Książęcej, obok placu Trzech Krzyży, gdzie znajdowała się pierwotnie nuncjatura (potem została przeniesiona na al. Szucha);

– w bazylice Najświętszego Serca Jezusa przy ul. Kawęczyńskiej – tablica z napisem: „J.S. Papież Pius XI, pierwszy nuncjusz w zmartwychwstałej Polsce. Jako arc. A. Ratti, stojąc na tem miejscu błogosławił po raz ostatni wznoszonej Bazylice A.D. 5 maja 1921 r.”;

– na Bielanach, na terenie dawnego klasztoru Kamedułów;

– na Pradze, na Kamionku, na frontonie kościoła Matki Bożej Zwycięskiej – herb Piusa XI przypominający działalność w Polsce nuncjusza Achillesa Rattiego.

W stolicy była też ul. Piusa XI – w 1930 r. przemianowano tak ul. Piękną. Władze okupacyjne Warszawy podczas II wojny światowej wprowadziły nazwę niemiecką: Piusstrasse. Po wojnie powrócono do polskiej nazwy – Piusa XI. Władze komunistyczne w 1949 r. przywróciły nazwę przedwojenną i tak pozostało do dziś: ul. Piękna.

W Polsce znajdowały się jeszcze trzy ulice Piusa XI: w Piotrkowie, Kaliszu i miejscowości Chotomów w powiecie legionowskim.

Ta ostatnia istnieje do dziś.

Ślady obecności nuncjusza apostolskiego w Polsce – abp. Achillesa Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, widać w wielu kościołach diecezji łowickiej, m.in. w katedrze łowickiej, w klasztorze Sióstr Niepokalanek w Szymanowie czy w Strzelcach i Łaniętach, gdzie również znajdują się tablice upamiętniające jego tam pobyt.

We Włocławku Achilles Ratti był dwa razy. Ufundowano mu piękną tablicę pamiątkową na zewnętrznej elewacji katedry, którą zaraz po wejściu hitlerowców do miasta – 15 września 1939 r. – zamalowano smołą. Potem nakazano ją zniszczyć. Był to odwet Niemców za to, że Pius XI wydał w 1938 r. encyklikę potępiającą rodzący się w Niemczech faszyzm. Teraz odremontowano katedrę oraz płaskorzeźbę i tablicę.

Tablica upamiętniająca papieża Piusa XI znajduje się na elewacji kościoła św. Jakuba Apostoła w Piotrkowie Kujawskim.

We Włostowie (woj. świętokrzyskie) znajduje się obelisk upamiętniający pobyt Achillesa Rattiego w pałacu Karskich. Sam obelisk jest bardzo prosty w formie. Ma ok. 3 m wysokości. Na 4 stopniach ustawiony jest cokół, a na nim – kolumna z delikatnym ornamentem, na górze zwieńczona kamienną kulą. Na froncie obelisku przymocowana jest marmurowa tablica z herbem papieża Piusa XI.

Bazylika katedralna Podwyższenia Krzyża Świętego w Opolu: w murze probostwa widnieje pamiątkowa kamienna płyta dedykowana dr. Achillesowi Rattiemu, legatowi papieskiemu i członkowi Komisji Międzynarodowej dla spraw Plebiscytu Górnego Śląska, późniejszemu papieżowi Piusowi XI. Na płycie, w górnej wgłębnej części – tiara papieska, po bokach – klucze Piotrowe; poniżej – owalna tarcza herbowa: w polu orzeł z podniesionymi skrzydłami. U dołu napis, wykuty po łacinie:

„QUI NUNC PETRI E SOLIO

PIUS PP XI

REGNAT FAUSTE FELICITER

ANNO DOMINI MCMXX

AD PLEBISCITA

DE SUPERIORIS SILESIAE DICTIONE

TUNC SEDIS APOSTOLICAE LEGATUS

ACHILLES RATTI

ARCHIEPISCOPUS TITULO NEOPACTENSIS

FUIT HISCE IN AEDIBUS HISPES

KAL. FEBR. A.D. MCMXXX” –

Dr Achilles Ratti, arcybiskup z Naupaktu, obecnie zasiadający na Stolicy Piotrowej – i oby jak najszczęśliwiej – gościł w tym tu domu w r. 1920, w czasie plebiscytu górnośląskiego. Dnia 1 lutego roku Pańskiego 1930.

Są tablice w kościele Świętej Trójcy w Janowie Podlaskim i w Lublinie.

Dla upamiętnienia pobytu nuncjusza Rattiego w kwidzyńskim kościele Świętej Trójcy oraz na plebanii wmurowano tablice oznaczone herbami papieskimi.

Nuncjusz apostolski Achilles Ratti, a potem Ojciec Święty Pius XI, był bardzo przychylny Polakom i zaskarbił sobie wiele życzliwości z ich strony. Jednak obecne pokolenie za mało o nim wie. Spośród wielu ciekawych opracowań poświęconych temu wielkiemu namiestnikowi Chrystusa polecam to, co piszą na jego temat: ks. J. Gnatowski, J. Pietrzak, S. Wilk, J. Jurkiewicz, M. Pachucki, J. Pałyga, J. Bańka, a ostatnio ks. T. Lis i inni.

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież: Kapłan bez modlitwy daleko nie zajdzie

2018-09-21 18:49

vaticannews / Watykan (KAI)

Franciszek przyjął na audiencji w Watykanie kapłanów z archidiecezji Walencji. W słowach pozdrowienia nawiązał do jubileuszu jednego ze świętych tego miasta: dominikanina, Wincentego Ferreriusza, który niestrudzenie pracował na rzecz jedności wspólnoty eklezjalnej.

Grzegorz Gałązka

Swoim życiem – zauważył Papież - daje on trzy podstawowe wskazania, pozwalające zachować przyjaźń i jedność z Jezusem Chrystusem. Są to: modlitwa, głoszenie Ewangelii oraz wolność wewnętrzną.

"Kapłan jest człowiekiem modlitwy, staje przed Bogiem twarzą w twarz, błagając Go w swoich intencjach oraz wstawiając się za swoim ludem – mówił Papież. – Kapłan bez modlitwy daleko nie zajdzie, jest przegrany, a jego służba cierpi, pogrąża się w stagnacji. Pan wzywa nas, byśmy byli jego świadkami w świecie, byśmy przekazywali radość Ewangelii wszystkim ludziom. Nie jesteśmy posiadaczami Dobrej Nowiny ani właścicielami, tego co Boskie. Jesteśmy opiekunami i szafarzami, tego, co Pan nam powierza poprzez Kościół. Kapłan jest wolny na tyle, na ile jest zjednoczony z Chrystusem, który obdarza go mocą, aby wychodzić na spotkanie innych".

Papież wezwał księży, aby pomagali ludziom wchodzić w żywą relację z Bogiem, nie ulegali światowości, zawsze troszczyli się o ubogich oraz okazywali miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem