Reklama

Lubsacro

Maryja i białe noce

2018-07-04 11:10

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 27/2018, str. V

Irena Markowicz

Białe noce to zjawisko atmosferyczne charakterystyczne dla Północy. Oczywiście nie występuje w Ziemi Świętej, w której żyła Maryja. Matka Święta trafiła do krajów nadbałtyckich wiele wieków później, w miarę chrystianizacji i króluje do dzisiaj. Białe noce dla wielu to trudne doświadczenie. Latem, jeszcze o północy jest jasno. Zimą odwrotnie, dominują ciemności. W Estonii na dzień muszą wystarczać cztery godziny, a dalej na północ jest jeszcze ich mniej lub wcale. Do tego pada i wieje. W tym roku jest inaczej, trafiło się lato słoneczne i suche.

Wyruszmy z Rzeszowa wcześnie, by zdążyć do Kodnia nad Bugiem na odsłonięcie cudownego obrazu Matki Bożej Królowej Podlasia, Matki Jedności w wielokulturowym i wieloreligijnym otoczeniu. Kodeń to dzisiaj wieś, która utraciła miejskie przywileje po powstaniu styczniowym. Mieszkańcy poparli ten patriotyczny zryw, niektórzy przypłacili decyzję życiem, ale ich zbiorowa mogiła otaczana jest pamięcią i troską o wygląd do dzisiaj.

Do Sokółki na uroczystości odpustowe św. Antoniego, gdzie zdarzył się – jak mówią niektórzy cud eucharystyczny. Kościół tego faktu jeszcze nie zatwierdził, ale wiadomość się rozeszła i ślad przemienionej we fragmencie Hostii, w serce umierającego człowieka jest wystawiony w kaplicy bocznej.

Reklama

Dalej na trasie jest Szydłów na Litwie zwany żmudzkim Lourdes. Prowadzi do niego droga, obok której stoją tu i ówdzie drewniane rzeźby uznane przez UNESCO. Tam Maryja na skale przypomniała w 1608 r.: „Tu przez wieki czczony był mój Syn”. Kolejny litewski przystanek to Szawle, Góra Krzyży, a właściwie wzgórze wyrastające z rozległej łąki. Przy wejściu wyróżniony jeszcze jeden kamienny krucyfiks z płytą i słowami Ojca Świętego pełnymi podziwu dla wiary mieszkańców broniących tradycji tego miejsca. Od czasów powstania styczniowego przynoszone na to miejsce małe i większe krzyże, wielokrotnie celowo niszczone, nadal w swej masie robią imponujące wrażenie. Nikt nie potrafi ich dokładnie policzyć, ale też nikt już ich nie niszczy. A w mijanych miejscowościach flagi państwowe z kirem przypominają 14 czerwca 1940 r., kiedy to 18 tys. ludzi stąd, załadowano do wagonów i wywieziono na Sybir. Były też wywózki po wojnie. Znamy ten krzyż i ból.

Niemal na końcu trasy znalazła się Estonia połączona siecią promową z Finlandią i Helsinkami, najbardziej chyba nordycka i nowoczesna, z wysmukłymi wieżami starych świątyń pełniącymi niegdyś ważną funkcję punktów orientacyjnych dla marynarzy. Przed katolicką katedrą pw. świętych Piotra i Pawła rozwieszony nad ulicą baner zapowiada wrześniową wizytę papieża Franciszka. W świątyni i w otoczeniu ostatnie remonty i porządki. W drugiej części dnia nasza grupa poznawała uroki starego hanzeatyckiego miasta, zabytki, uliczne prezentacje, scenki przygotowane dla turystów. Brawurową ucieczkę okrętu podwodnego ORP Orzeł przypomina nam kamienna tablica na murach obronnych i bastionie zwanym Grubą Małgorzatą.

Jeden dzień zarezerwowany był na poznawanie kraju najbardziej północnego, czyli Finlandii. Wypływamy, kiedy słońce jest jeszcze wysoko, po ponad dwóch godzinach przybijamy do portu po drugiej stronie zatoki. Wtedy jest jeszcze jasno i słońce świeci nad horyzontem. Wywozimy ze sobą kilka historii i opowieści o ludziach, o których można mówić z nutą sympatii, choć trudne języki nie ułatwiają wzajemnych relacji. Niektórzy wielcy, nam życzliwi, spoczywają już na cmentarzu, ale inni opowiadają o swoim kraju i wzajemnych relacjach. Niedzielna Msza św. w kościele Najświętszej Maryi Panny potwierdza, że nie wszyscy po wyjeździe z kraju zapominają o życiu religijnym.

W tej misternej układance składającej się na ten wyjazd, połączeniu rzeczy religijnych z turystycznymi i bytowymi, o co zadbała szefowa biura El Holyday Ewelina Lubczyńska, był jeszcze silny akcent końcowy. Akurat

19 czerwca Mszę św. w Suchowoli – rodzinnej parafii bł. ks. Jerzego Popiełuszki sprawowali duszpasterze pielgrzymkowi ks. Janusz Sądel i ks. Józef Kula, a potem wszyscy z szacunkiem ucałowali relikwie błogosławionego.

Tagi:
podróże

4. Zamojski Festiwal Podróży „Eskapady Kresowe”

2018-10-24 10:55

Małgorzata Sobczuk
Edycja zamojsko-lubaczowska 43/2018, str. VII

Po raz czwarty do hetmańskiego grodu przyjechali znani i cenieni podróżnicy, a wraz z nimi ci, którzy uwielbiają słuchać niesamowitych opowieści z krańców świata

Archiwum autora
Podróżnicy na dachu Maroka Dżebel Tubka

Okazją do spotkania był Zamojski Festiwal Podróży Eskapady Kresowe. Przez trzy dni w Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” goście prezentowali swoje wyprawy, a publiczność miała niepowtarzalną możliwość ich wysłuchania, zadawania pytań czy zrobienia wspólnego zdjęcia.

Inauguracji wydarzenia dokonał Damian „Wolf Wagabunda” Lemański, który pokazał swój najnowszy film dokumentalny pt. „Restauracja” z samotnej, rowerowej wyprawy do Senegalu.

– Kto mnie śledził w tamtym czasie, to wiedział, że oprócz spełniania własnego marzenia chciałem pomóc komuś innemu w jego marzeniach. Jechałem zbierając pieniądze wraz z fundacją „Usłyszeć Afrykę” na edukację głuchoniemej dziewczynki z Senegalu. Nie chciałem, żeby to było tylko moje egocentryczne marzenie – powiedział Lemański.

Damian to zawodowy fotograf i podróżnik z zamiłowania. Odkrywa świat samotnie. Jego pierwsza wielka wyprawa prowadziła z okolic Ziemi Ognistej przez Patagonię, Andy, Amazonię aż do północnego krańca Ameryki Południowej – Wenezueli. Po wyprawie powstał film „181” (tyle trwała samotna eskapada), który był prezentowany na gdyńskich „Kolosach” i w Zamościu.

O poznawaniu „Chile na chwilę” mówił lokalny podróżnik, pochodzący ze Zwierzyńca Marek Marcola. W tegorocznej edycji nie zabrakło też Jacka Wnuka, który razem z dziećmi podróżował w góry Rumunii i Bałkanów. Na dachu Maroka i w piaskach Sahary byli nasi lokalni włóczykije: Janek Cios, Mirosław Kawałko i Jacek Podkościelny. Widzowie mogli posłuchać także wspomnień z ultramaratonu przez Jukon i Alaskę Michała „runDOG’a” Kiełbasińskiego czy autorskiej relacji reporterskiej z polskiej zimowej wyprawy na K2 zaprezentowanej przez Oswalda Rodrigo Pereirę. O swojej wyprawie na drugi co do wielkości szczyt Ziemi i najwyższy szczyt Karakorum w 1996 r. od strony północnej na K2 mówił Ryszard Pawłowski, zdobywca 11 ośmiotysięczników i pięciokrotny zdobywca Mount Everestu. Organizatorami Eskapad Kresowych byli: Zamojskie Towarzystwo Turystyczne oraz CKF „Stylowy”.

W czasie spotkania udało się porozmawiać z Oswaldem Rodrigo Pereirą, dziennikarzem, który relacjonował w TVP to, co działo się podczas polskiej wyprawy na K2 zimą 2018 r. Zanim dotarł do bazy, wcześniej sporo czasu poświęcał na treningi.

Małgorzata Sobczuk: – Jak przygotowywałeś swój organizm na te zmiany? – Miałem dwa miesiące treningów przed wyjazdem do Pakistanu i starałem się połączyć swoje standardowe treningi biegowe z wycieczkami w Tatrach czy w Karkonoszach. Zanim wyleciałem, już byłem aklimatyzowany na 5 tys. metrów wysokości, ale w sztucznych warunkach.

– Jak poradziłeś sobie z falą hejtu tych, którzy podważali Twoje umiejętności i doświadczenie? Kto Ci wtedy pomógł w realizacji obranego zadania?

– Trochę mnie to dotknęło na początku, bo wychodziłem z założenia, że opowiadam o tym, że jadę i o moich przygotowaniach. Pokazałem testy sprawnościowe, że jestem wydolny. Ludzie odczytali to jakbym jechał na wycieczkę.

– Byłeś na miejscu. Widziałeś wiele. Jak czułeś się, jako reporter, będąc z naszymi himalaistami, w drodze na K2?

– To była skomplikowana rola, bo tak naprawdę reporter z założenia powinien być bardzo obiektywny i mówić prawdę. Nie wybielałem obrazu himalaistów, ale starałem się zachować umiar. Nie chciałem robić z tego reality show. Nie byłem rzecznikiem prasowym wyprawy, ale dozowałem informacje, które przekazywałem do Polski, by nie wywoływać niepotrzebnych sensacji.

– #K2 dla Polaków tę wyprawę relacjonowałeś z bliska. My mogliśmy oglądać i śledzić poczynania naszych. Nie udało się. Jaka to była historia?

– Zakończyła się trzecia kwarta. Na razie jest 3: 0 dla K2. Używając tego sportowego porównania uważam, że może być jeszcze czwarta wyprawa, udana. Wiadomo, że są jeszcze inne nacje, które się „czają” na K2 zimą i może się okazać za parę miesięcy, że nie będzie już tam po co jechać. Dla mnie to była historia, gdzie się bardzo dużo rzeczy połączyło. Historie podziałów w bazie i kłótni, ale też historie partnerstwa, uratowania życia ludzkiego. Z pewnością dla mnie była to historia himalaizmu w pigułce. Miałem do czynienia z każdym aspektem tego himalaizmu i smugą jego cienia.

– Jakie emocje towarzyszą, kiedy przebywa się z tymi, którzy mierzą się z tym, co nieosiągalne? Za co cenisz naszych polskich himalaistów, których marzeniem było zdobycie K2 zimą?

– Cenię ich przede wszystkim za upór. Na przykład Krzysztof Wielicki po raz kolejny wybrał się tam, i że my chcemy tam wracać. Dla nas, Polaków, przez różne uwarunkowania historyczne te wyprawy były nieosiągalne. Himalaizm zimowy był zawsze sztuką czekania i cierpienia. Za to cenię chłopaków, których poznałem. Za to, że są szczerymi ludźmi. Spodobało mi się też to, że zawiązaliśmy nić porozumienia i dziś się przyjaźnimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież pragnie jedności w ruchu charyzmatycznym

2018-11-12 17:24

vaticannews.va / Watykan (KAI)

To sam papież Franciszek pragnie większej jedności w katolickim ruchu charyzmatycznym. Stąd powołanie przy Stolicy Apostolskiej instytucji CHARIS, która zastąpi istniejące dotąd dwa różne międzynarodowe organizmy koordynacyjne – powiedział ks. Miguel Delgado Galindo, który w watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia jest odpowiedzialny za ruchy i wspólnoty kościelne.

BOŻENA SZTAJNER

Podkreśla on, że ta zjednoczeniowa tendencja w Odnowie w Duchu Świętym wynika również z samego rozumienia charyzmatu. Z założenia jest darem przeznaczonym dla całego Kościoła – mówi ks. Delgado.

- CHARIS ma służyć bardzo zróżnicowanej rzeczywistości Odnowy w Duchu Świętym. Bo istnieją w niej stowarzyszenia wiernych świeckich, szkoły ewangelizacji, grupy modlitewne… Ta różnorodność jest bardzo duża i stąd potrzeba specyficznej posługi ze strony Kościoła, na przykład na polu formacji. W tym względzie wkład tego nowego organizmu CHARIS będzie bardzo ważny. Chociaż i do tej pory już coś takiego robiono – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Delgado. – A zatem jest to narzędzie innowacyjne, ale nie całkiem nowe. Ta instytucja powołana z inicjatywy Papieża ma służyć przede wszystkim zjednoczeniu, zgodnie z tym, o co apelował Franciszek w ubiegłym roku podczas spotkania z Odnową Charyzmatyczną w Rzymie na Circo Massimo: niech nastanie jedność w tej zróżnicowanej rzeczywistości charyzmatycznej.

CHARIS zastąpi dwie dotychczas istniejące instytucje: International Catholic Charismatic Renewal Service i Catholic Fraternity of Charismatic Covenant Communities and Fellowships. 8 grudnia mają zostać zatwierdzone jej statuty na okres próbny. Wejdą one w życie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 9 czerwca 2019 r. i wówczas obie wspomniane instytucje przestaną istnieć. CHARIS obejmie więc wszystkie formy Odnowy w Duchu Świętym. Nie będzie jednak ich organem władzy. Każda forma Odnowy pozostanie pod jurysdykcją kościelną, jakiej dotychczas podlega i z zachowaniem własnej tożsamości. Będzie mogła natomiast swobodnie korzystać z pomocy CHARIS w pełnieniu swojej misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków ŚDU 2018

2018-11-13 16:32

Oprac. Maria Fortuna- Sudor


Materiały prasowe

Zaplanowany na niedzielę18 listopada Światowy Dzień Ubogich (ŚDU) w Krakowie rozpoczął się 11 listopada i potrwa do następnej niedzieli.

Organizatorzy przypominają, że papież Franciszek w Orędziu na 2. ŚDU wskazał, iż podczas pierwszego Światowego Dnia Ubogich wiele osób na całym świecie odnalazło ciepło domu, doświadczyło solidarności i radości ze spotkania przy wspólnym posiłku. Papież napisał:„Chciałbym, aby również w tym roku i w przyszłości Dzień ten był świętowany pod znakiem radości z nowo odkrytej rzeczywistości bycia razem. Modlitwa we wspólnocie i dzielenie się posiłkiem w niedzielę to doświadczenia, które wprowadzają nas na nowo do pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej” Hasłem tegorocznego spotkania są słowa Psalmu 34: „Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał”.

Od niedzieli11 listopada w kościele pw. św. Barbary w Krakowie trwa Modlitewne Jerycho, które rozpoczęło się Mszą świętą i będzie kontynuowane 24 godziny na dobę przez następne sześć dni. Jak podkreślał na spotkaniu prasowym ks. Dariusz Raś, Modlitewne Jerycho stanowi duchowe przygotowanie do przeżycia 2. Światowego Dnia Ubogich, a w czasie trwania obchodów - jego duchowe zaplecze. Każdy może dołączyć do modlitwy, która zakończy się 17 listopada Mszą świętą o godz. 20.00. Modlitwę prowadzą wspólnoty, parafie, ruchy, stowarzyszenia, wspólnoty zakonne i klerycy seminariów duchownych z terenu Archidiecezji Krakowskiej.

Z kolei od 15 listopada w bazylice Mariackiej w Krakowie będą odbywać się rekolekcje skierowane do osób ubogich i wszystkich mieszkańców archidiecezji. Nauki wygłosi ks. Jacek Krzemień, kapelan Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia. A spotkania są okazją do lepszego zrozumienia tematu ubóstwa oraz lekcją miłosierdzia wobec najuboższych. Organizatorzy zapraszają zainteresowanych na Msze św. o 18. 30, w czasie których będą głoszone rekolekcje. Natomiast po Eucharystii zaplanowane są nabożeństwa – w czwartek - adoracja Najświętszego Sakramentu, w piątek – Droga Krzyżowa, a w sobotę przez cały dzień będzie można przystąpić do Sakramentu Pokuty. Rekolekcje zakończy Msza św. pod przewodnictwem Metropolity Krakowskiego w niedziele 18 listopada o godz. 13.00.

Centralnym punktem wydarzeń będzie otwarty (od 14 listopada) Namiot Spotkań na Małym Rynku, gdzie zainteresowani mogą skorzystać z szeregu inicjatyw organizowanych przez różne instytucje, które pomagają osobom ubogim i bezdomnym. W szerokiej ofercie znalazły się m.in. warsztaty, świetlica, porady, pokazy filmowe, występy na scenie, metamorfozy (ul. Smoleńsk 4), pomoc medyczna (ul. Sienna 5). Szczegółowy harmonogram inicjatyw Namiotu Spotkań (na każdy dzień) znajduje się na stronie internetowej: www.sdu.malopolska.pl w zakładce „program”.

Jak przypomniano w czasie briefiengu ( z przedstawicielami mediów spotkali się: ks. Dariusz Raś, o. Jacek Dubel, Natalia Nóżka i Julia Bromberek - rzecznik prasowy 2. ŚDU w Archidiecezji Krakowskiej) obchody Światowego Dnia Ubogich mają na celu pomoc osobom w kryzysie bezdomności a także uwrażliwienie nas na ten problem i zachętę do codziennego niesienia pomocy ubogim. Podkreślano, że ubiegłoroczny ŚDU był okazją do spotkania i bliskości z „bratem naszego Boga”- człowiekiem bezdomnym, uzależnionym, wykluczonym i zaznaczano, że w tym czasie wiele osób w obliczu ubogiego zobaczyło Oblicze Chrystusa.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem