Reklama

Historia i pokolenia

2018-07-04 11:07

Wojciech Bobrowski
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 38-39

Henryk Sienkiewicz wkłada w usta bohaterów „Potopu” zdanie: „Lata pamięć mącą”, i po chwili: „Patrz waćpan, jako pamięć krucha jest”. Szczególnie krucha i ulotna jest ona w przekazie międzypokoleniowym. Mamy właśnie możliwość dokonania takiej obserwacji. Bezpośredni przekaz o wydarzeniach II wojny światowej zakończył się w większości polskich domów w latach 90. XX wieku. Jej uczestnicy i świadkowie, którzy ocaleli, weszli wówczas w wiek nazwany w Księdze Psalmów „miarą naszych lat” (por. Ps 90, 10). Z każdym dniem ubywało rodzin, w których żył jeszcze świadek historii z dni walki i zagłady. W tym okresie szczególnie ważny stał się szkolny program jej nauczania, tak aby chociaż częściowo mógł zastąpić bezpośredni przekaz świadków. Jednak ta chwila została przez polskie społeczeństwo przespana. Uważaliśmy, że Polska wychodząca z czerwonej czeluści z etosem solidarności na sztandarach zadba o prawdę w szkolnym, a także medialnym przekazie historii XX wieku. Bardzo się jednak pomyliliśmy. Mówi się, że patriotyzm to miłość do ojczyzny szukająca potwierdzenia w jej dziejach, a historia naucza mądrości. Czy z tych ważnych wskazań skorzystaliśmy w Polsce ostatnich trzydziestu lat po to, aby kolejne pokolenia nauczyć mądrego patriotyzmu?

Kłamstwo założycielskie „Trzeciej Rzeczypospolitej”

Kłamstwo założycielskie PRL-u: Katyń przestało obowiązywać ok. 1989 r. i chyba nikomu nawet w najczarniejszych snach się nie roiło, że właśnie tworzone jest nowe. Tym nowym kłamstwem są udział Polaków jako sprawców w Holokauście narodu żydowskiego i cała narracja tworzona „wokół Jedwabnego”, a prowadząca wprost do „polskich obozów śmierci”. Cudzysłów przy Jedwabnem odnosi się do tytułu książki wydanej przez IPN w 2002 r. pod redakcją Pawła Machcewicza z udziałem Leona Kieresa i przedmową Andrzeja Rzeplińskiego. Dwa ostatnie nazwiska są dziś dobrze znane, pojawiły się niedawno w zupełnie innym kontekście, podczas sporu o kształt Trybunału Konstytucyjnego. Jako ekspertów od interpretacji konstytucji, a także ludzi działających na pograniczu prawa i historii chciałbym zapytać ich o to, czy w długim, bo liczącym ponad dwieście lat okresie istnienia formy państwa świeckiego, miało miejsce wydarzenie podobne do tego z Polski 2001 r., kiedy to na żądanie przybyłego rabina wstrzymano ekshumacje zwłok zamordowanych Żydów? Byli to mieszkańcy miasta Jedwabne w dzisiejszym województwie podlaskim i ekshumacje miały wyjaśnić, kto i jak zabił. Wstrzymano czynności związane z toczącym się postępowaniem sądowym, ale też z badaniami naukowymi z dziedziny historii. Popatrzmy, w jakim dysonansie pozostaje to wydarzenie wobec zarzutów wysuwanych przeciw ustawie o IPN, że uniemożliwia ona badania naukowe. Taka sytuacja nie byłaby możliwa nawet we współczesnym Izraelu. Jego twórca – Dawid Ben Gurion mówił o zależności prawa i religii: „Rabinat nie powinien rządzić naszym życiem, a żydowskie prawo religijne nie powinno być prawem państwowym”. Opinia ta pochodzi z książki autorstwa Szimona Peresa i Davida Landaua „Ben Gurion. żywot polityczny” (rozdział 9). Jednak w Trzeciej Rzeczypospolitej to właśnie żydowskie prawo religijne okazało się ważniejsze od naszej konstytucji gwarantującej świeckość państwa. Znaleziono dialektyczną formułę ominięcia problemu sprzeczności z konstytucją, a panowie prawnicy związani z ówczesnym IPN-em – Andrzej Rzepliński i Leon Kieres otrzymali lukratywne stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym.

Zabójstwo na śmietniku nagrodą za wierność

Kariera Pawła Machcewicza rozwinęła się jeszcze bardziej spektakularnie. Został on dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zbudowanym za pół miliarda złotych z kieszeni polskiego podatnika. Na temat kłamstw i półprawd tej instytucji można by napisać grubą książkę. Przytoczę kilka na pewno nie najważniejszych spostrzeżeń. Zaznaczam, że pochodzą one sprzed roku. W sali o nazwie „Terror” jest eksponowana wielka fotografia przedstawiająca niemieckich żołnierzy pędzących grupę Żydów. Obserwuje to tłum przypadkowych świadków, przechodniów; są to ludzie dobrze ubrani, zrelaksowani, spokojnie palący papierosy. Kłamstwo polega na tym, że to nawet nie jest fotografia wojenna. Została wykonana w stolicy Węgier, kraju, który nigdy nie był w stanie wojny z III Rzeszą.

Reklama

W żadnym miejscu okupowanej Polski taka scena nie mogłaby zaistnieć – tam były łapanki, egzekucje uliczne, jak w Wawrze już w 1939 r., w Palmirach, i szalejące ludobójstwo od pierwszych do ostatnich dni okupacji. Jednak informacja, że obraz ten pochodzi z Budapesztu, została podana małymi literami, gdzieś z boku, i zwiedzający są przekonani, że ujęte w kadrze wydarzenie miało miejsce w Warszawie lub Krakowie. W prezentowanej postaci ta część muzealnej ekspozycji jest nie tylko kłamstwem, ale i fałszywym oskarżeniem naszych ojców i dziadków.

Gdy wędrujemy przez muzealną ekspozycję, mijamy rekonstrukcję polskiego mieszkania w trzech momentach: tuż przed wybuchem wojny, w czasie jej trwania i już po jej zakończeniu. Rosnące zniszczenia i bieda są oczywiste, ale w oczy rzuca się też brak jakichkolwiek symboli religijnych. Nie wymagamy, aby była to „izba lub świetlica” jak z dekoracji do „Wesela” Wyspiańskiego z ogromnymi obrazami Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej, ale tam nie ma zupełnie nic, nawet małego krzyża. Można argumentować, że w Polsce były też mniejszości narodowe, mieszkali ludzie innych wyznań. Tak, to prawda, lecz lepiej nie zaglądajmy do ich mieszkań, aby nie zobaczyć znaków lub portretów przywódców, za którymi kroczyły śmierć i pożoga.

Zauważmy jeszcze inną rzecz – muzealnym narratorem opowiadającym o zbrodni w Katyniu jest reżyser Andrzej Wajda. Darujmy mu już przynależność do KPP, nawet filmy „Pokolenie” i zrealizowaną wspólnie z Aleksandrem Fordem „Piątkę z ulicy Barskiej”, chociaż są to dowody, że Andrzej Wajda w kulcie Stalina, sprawcy zbrodni na polskich oficerach, niewielu miał sobie równych. Popatrzmy jednak na ostatnią scenę z filmu „Popiół i diament”. Jest to śmierć na śmietniku Maćka Chełmickiego, reprezentującego pokolenie ofiar Katynia, żołnierzy Września i Armii Krajowej. Scena śmierci na wysypisku wyraża intencje reżysera i jest symboliczną jego „nagrodą” dla tego umęczonego bohaterskiego pokolenia, „nagrodą” za wierność Polsce. Nawet w powieści Andrzejewskiego ta scena wygląda inaczej.

„a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku (...) Bądź wierny Idź”

Taką poetycką frazą skomentował ostatni kadr z filmu Andrzeja Wajdy Zbigniew Herbert w jednym z najważniejszych polskich wierszy napisanych w XX wieku – „Przesłanie Pana Cogito”. Czy prof. Paweł Machcewicz tego nie wie, że w utworzonym pod jego kierunkiem muzeum to właśnie temu reżyserowi powierzono honor opowiedzenia o katyńskiej zbrodni? Czy na to zasłużył, czy był wierny?

Oceńmy sami. Wielu ludzi całe swoje życie poświęciło walce o tę prawdę, lecz pan Wajda do nich nie należał. Doprawdy brak na to słów.

Honor na sprzedaż

Zastanówmy się na koniec, jakie są cele odmawiania Polakom dostępu do prawdy i fałszowania historii. Ten zasadniczy to wpisanie się w żydowską i zarazem niemiecką narrację lat II wojny światowej, w której słowo „Niemcy” nie pada, lecz za martyrologię i zagładę europejskich Żydów odpowiedzialni są „naziści ze swoimi sprzymierzeńcami” – i tu na pierwszym miejscu wymienia się Polaków. Jednocześnie nie są powtarzane podstawowe prawdy o ludobójstwie dokonanym na Polakach, jakiego nie było nigdzie w okupowanej przez Niemców i Sowietów Europie. Czy wokół Paryża istnieje pierścień śmierci, jak ma to miejsce w Warszawie, gdzie na obrzeżu miasta rozrzucone są miejsca kaźni z lat okupacji? Czy profesorów paryskich uniwersytetów spotkał los Ignacego Chrzanowskiego, Kazimierza Bartla i ich kolegów?

„My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę, jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna: tą rzeczą jest honor” – powiedział min. Józef Beck 5 maja 1939 r. Nikt mu nie zaprzeczył i Polska poszła na wojnę. W Trzeciej Rzeczypospolitej sprzedano rynek usług bankowych, handlu detalicznego, telefonii itd., a kiedy już nie było niczego innego, przyszła kolej na sprzedaż honoru – za pozytywny artykuł w gazetach będących własnością obcego kapitału, perspektywę stanowiska w organizacjach międzynarodowych, a wreszcie za poklepanie po ramieniu przez ważnego cudzoziemskiego polityka.

Miał rację Sienkiewicz, pisząc, że lata pamięć mącą, ale skuteczniej mącą ją ludzie – jak wynika z powyżej podanych przykładów – niebezinteresownie. Miejmy nadzieję, że mamy to już całkowicie za sobą i nigdy to już nie powróci.

Przywrócenie klauzuli sumienia w USA: zwycięstwo zdrowego rozsądku i wolności religijnej

2018-11-12 20:21

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Amerykańscy biskupi dziękują administracji Donalda Trumpa za wprowadzenie regulacji przywracających klauzulę sumienia ze względów religijnych i etycznych. Nazywają je „zwycięstwem zdrowego rozsądku”. Oświadczenie podpisał przewodniczący konferencji kard. Daniel DiNardo i abp Joseph Kurtz, szef komitetu ds. wolności religijnej przy episkopacie USA.

Jolanta Marszałek

Jesteśmy wdzięczni za tę decyzję, bo pozwala ona tym, którzy mają szczere religijne lub moralne przekonania, nie brać udziału w aborcji czy sterylizacji – czytamy w oświadczeniu episkopatu. Regulacje – dodają hierarchowie – dają możliwość religijnym instytucjom oświatowym i zdrowotnym żyć swoją wiarą i pomagać innym bez obaw, że będą karane przez rząd federalny.

Według amerykańskich biskupów nowe przepisy są również przywróceniem wolności religijnej, zgodnie z Pierwszą Poprawką do amerykańskiej konstytucji i innymi obowiązującymi od lat ustawami. Jest to już kolejna tego typu decyzja po zeszłorocznym rozszerzeniu klauzuli sumienia na środki antykoncepcyjne. O zmianie w prawie w październiku 2017 r. biskupi mówili wtedy, że naprawia ona anomalię, która nigdy nie powinna była się pojawić i na pewno nie powinna się powtórzyć.

Rozszerzenie zasad, poza organizacjami o naturze religijnej, obejmuje także organizacje non-profit i małe przedsiębiorstwa, które z względów moralnych mogą nie świadczyć usług, jakie proponuje amerykański Departament Zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków ŚDU 2018

2018-11-13 16:32

Oprac. Maria Fortuna- Sudor


Materiały prasowe

Zaplanowany na niedzielę18 listopada Światowy Dzień Ubogich (ŚDU) w Krakowie rozpoczął się 11 listopada i potrwa do następnej niedzieli.

Organizatorzy przypominają, że papież Franciszek w Orędziu na 2. ŚDU wskazał, iż podczas pierwszego Światowego Dnia Ubogich wiele osób na całym świecie odnalazło ciepło domu, doświadczyło solidarności i radości ze spotkania przy wspólnym posiłku. Papież napisał:„Chciałbym, aby również w tym roku i w przyszłości Dzień ten był świętowany pod znakiem radości z nowo odkrytej rzeczywistości bycia razem. Modlitwa we wspólnocie i dzielenie się posiłkiem w niedzielę to doświadczenia, które wprowadzają nas na nowo do pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej” Hasłem tegorocznego spotkania są słowa Psalmu 34: „Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał”.

Od niedzieli11 listopada w kościele pw. św. Barbary w Krakowie trwa Modlitewne Jerycho, które rozpoczęło się Mszą świętą i będzie kontynuowane 24 godziny na dobę przez następne sześć dni. Jak podkreślał na spotkaniu prasowym ks. Dariusz Raś, Modlitewne Jerycho stanowi duchowe przygotowanie do przeżycia 2. Światowego Dnia Ubogich, a w czasie trwania obchodów - jego duchowe zaplecze. Każdy może dołączyć do modlitwy, która zakończy się 17 listopada Mszą świętą o godz. 20.00. Modlitwę prowadzą wspólnoty, parafie, ruchy, stowarzyszenia, wspólnoty zakonne i klerycy seminariów duchownych z terenu Archidiecezji Krakowskiej.

Z kolei od 15 listopada w bazylice Mariackiej w Krakowie będą odbywać się rekolekcje skierowane do osób ubogich i wszystkich mieszkańców archidiecezji. Nauki wygłosi ks. Jacek Krzemień, kapelan Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia. A spotkania są okazją do lepszego zrozumienia tematu ubóstwa oraz lekcją miłosierdzia wobec najuboższych. Organizatorzy zapraszają zainteresowanych na Msze św. o 18. 30, w czasie których będą głoszone rekolekcje. Natomiast po Eucharystii zaplanowane są nabożeństwa – w czwartek - adoracja Najświętszego Sakramentu, w piątek – Droga Krzyżowa, a w sobotę przez cały dzień będzie można przystąpić do Sakramentu Pokuty. Rekolekcje zakończy Msza św. pod przewodnictwem Metropolity Krakowskiego w niedziele 18 listopada o godz. 13.00.

Centralnym punktem wydarzeń będzie otwarty (od 14 listopada) Namiot Spotkań na Małym Rynku, gdzie zainteresowani mogą skorzystać z szeregu inicjatyw organizowanych przez różne instytucje, które pomagają osobom ubogim i bezdomnym. W szerokiej ofercie znalazły się m.in. warsztaty, świetlica, porady, pokazy filmowe, występy na scenie, metamorfozy (ul. Smoleńsk 4), pomoc medyczna (ul. Sienna 5). Szczegółowy harmonogram inicjatyw Namiotu Spotkań (na każdy dzień) znajduje się na stronie internetowej: www.sdu.malopolska.pl w zakładce „program”.

Jak przypomniano w czasie briefiengu ( z przedstawicielami mediów spotkali się: ks. Dariusz Raś, o. Jacek Dubel, Natalia Nóżka i Julia Bromberek - rzecznik prasowy 2. ŚDU w Archidiecezji Krakowskiej) obchody Światowego Dnia Ubogich mają na celu pomoc osobom w kryzysie bezdomności a także uwrażliwienie nas na ten problem i zachętę do codziennego niesienia pomocy ubogim. Podkreślano, że ubiegłoroczny ŚDU był okazją do spotkania i bliskości z „bratem naszego Boga”- człowiekiem bezdomnym, uzależnionym, wykluczonym i zaznaczano, że w tym czasie wiele osób w obliczu ubogiego zobaczyło Oblicze Chrystusa.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem